Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 27
Wysłany: 2017-04-13, 16:30
x GRUPA PIERWSZA x
Anais była pod naprawdę wielkim wrażeniem wierzchowca, którego przyszło jej dosiadać. Chociaż nie znała go zbyt dobrze, coraz bardziej zaczynała przekonywać się o tym, że zakup tego ogiera był strzałem w dziesiątkę. Prowadziła Krakatau niezmiennym tempem, a skoro nie otrzymywała negatywnych sygnałów, mogła pozwolić sobie na większe odprężenie i skupianie się nie tylko na nim, ale również na członkach swojej grupy oraz otoczeniu. To dzięki możliwości dokładnej obserwacji nie przestraszyła się, kiedy dzikie ptactwo hałaśliwie wzbiło się w powietrze, bowiem dostrzegła je już wcześniej i mogła przypuszczać, jak się ono zachowa. Zachowując spokój oraz opanowanie starała się opanować niepokój ogiera - oczywiście o ile taki miał miejsce. Instynktownie przymknęła go na wodzy, chcąc tym samym powstrzymać ewentualną chęć wyrwania się do przodu, ale jak sytuacja potoczyła się dalej to już pozostawiam Krakatau.
Harley Davidson Jeździec zaawansowany let's get party started!
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Podopieczny: Joy & Stradivarius & Valkyria Pieniądze: £12788 Punkty doświadczenia: 144
Wysłany: 2017-04-13, 16:37
Tytuł: Hodowca
x GRUPA CZWARTA x
Sztywność ruchu srokacza przypisał właśnie nowym warunkom i liczył, że po chwili ogier zdecyduje się trochę odpuścić. W terenie na nic klasyczne rozwiązania - rozciąganie i powtarzanie rozluźniających ćwiczeń - dlatego po prostu skorygował ruch Bloo. Gdy ten zaczął odstępować na bok, w stronę pobocza, od razu poprosił go o ruch w drugą stronę. Miał już wierzchowca na kontakcie, toteż mógł posłać mu bardziej precyzyjne sygnały.
-Dobrze! - nagrodził ciepło Joy, gdy ta się z nimi zrównała.
Teraz nie bardzo miał okazję do wykazania zadowolenia z jej posłuszeństwa inaczej niż słowami... Ale spokojnie, bo na mecie czeka na nią kiełbasa! I może jacyś ludzie, którzy dadzą się uwieść szczeniaczkowemu spojrzeniu i niezwykle przyjaznemu usposobieniu psicy. Ponownie skupił się na chwilkę na młodym holendrze, posyłając mu wyrazistą półparadę. Miał nadzieję chociaż na chwilę skupić jego uwagę na sobie... Zaraz też jego biodra poszły w ruch, gdy przez manipulację ciężarem, dosiadem, próbował skłonić kopytnego do podstawienia zadu. Odwrócił się do Aaren, co by odpowiedzieć:
-Za sprowadzenie Tony'ego na rajd. Dawno się nie widzieliśmy.
Jeśli dziewczyna mówiła coś jeszcze, to po prostu odwracał się na chwilę do tyłu. Trochę obawiał się, że brak kontroli nad tym, co dzieje się przed nimi może doprowadzić do katastrofy. Bloo w końcu posłał mu drugi sygnał ostrzegawczy, co teraz? Czerwona kartka?
-Daj mi tylko znać kiedy, to przyjdę na twoją walkę. - no cóż, można powiedzieć, że treningi pewnie nadają tylko ogłady stylowi walki Tony'ego, swego czasu w końcu nie mieli oporów przed obicie, komuś facjaty.
-Rozumiem, nie chciałeś hamować siebie ani jego. Ale chyba masz niezły kontakt z jego teraźniejszym właścicielem, skoro wypożyczył Ci go na rajd.
Wolno pokiwał głową, bardzo dobrze rozumiał, co brunet miał na myśli. Nigdy nie posunął się do myśli o sprzedaży jakiegoś ze swoich koni, ale wielokrotnie oddawał je na zawody i treningi innym jeźdźcom, bo sam z różnych powodów nie był w stanie się nimi zająć... A było żal marnować ich potencjał i hamować ich rozwój, dążenie na szczyt. Choć czy konie tak naprawdę to obchodziło? Sława i wygrane to chyba sprawa stricte ludzka. Sam fakt, że Tony jechał teraz z nimi świadczył o tym, że w razie co, zawsze może do jeździectwa wrócić. Kopytne na jazdy zawsze się znajdą.
-Standard, zasuwam w stajni jako masztalerz w stajni... Chwilowo zrobiłem sobie przerwę od zawodów.
Blooregard zdecydował, że nie da mu szansy na rozwinięcie tematu, no cóż. Harley od razu usiadł głębiej w siodło, stabilizując dosiad. Na nieszczęście szybko musiał wziąć go w karby, bo nasyp był tuż przed nimi, a mężczyzna nie bardzo chciał wylądować w rzece albo na skarpie. Harley posłał mu więc od razu półparadę i prośbę o przejście do stępa. Starał się powrócić w miarę możliwości do poprawnego ustawienia i elastycznego kontaktu z pyskiem srokacza, by miejmy nadzieję, spokojnie poprowadzić go na wał i dalej naprzód.
_________________
I never knew perfection 'till
I heard you speak, and now it kills me Just to hear you say the simple things
Now waking up is hard to do
And sleeping is impossible too
Everything is reminding me of you
Płeć: mężczyzna Wiek: 25 lat Zawód: Poza wciąż pogłębiającym się alkoholizmem wszystko w porządku Partner: Słaba kondycja i siła, ale poza tym jest zdrów Punkty doświadczenia: 8
Wysłany: 2017-04-13, 16:47
x GRUPA PIĄTA x
- Wielki czas, żeby sobie o tym przypomnieć - wyburczał w odpowiedzi i chociaż dla świętego spokoju mógłby urwać ten temat, to ostatnie słowo koniecznie musiało należeć do niego, co nie było żadną nowością. Chciał żeby ten rajd był niewielkim krokiem do ocieplenia stosunków, ale skoro dziewczyna tak stawiała sprawę, brunet zaprzestał pozorowaniu zadowolenia i nawet nie podejmował prób rozluźnienia atmosfery. Ba! Nawet sam zaczynał dokładać do ognia, czego świadomość posiadał, ale nie zamierzał tego zmieniać.
Wyraźnie czuł spięcie swojego wierzchowca, z którym toczył niejaką walkę o uspokojenie i rozluźnienie. Chcąc powstrzymać go od ciągłego caplowania i przymusić do spokojniejszego kroku, usiadł głębiej w siodle i zamknął rękę, chociaż nie podejrzewał, że to załatwi całą sprawę. Brunet zachowywał całkowity spokój, chociaż gdzieś w podświadomości zachowanie ogiera było mu nie w smak. Podwójnymi półparadami starał się chociaż odrobinę skupić na sobie uwagę konia, ażeby doszli do jakiegoś porozumienia, poświęcając mu wówczas maksimum swojej uwagi. Widoki otaczające ich z każdej strony i pozostała część grupy nie interesowała go jakoś szczególnie, a już na pewno nie wtedy, kiedy napotykał na problemy odnośnie prowadzenia gniadego. Rozmową dziewcząt przysłuchiwał się mimowolnie, ale nie wnikał w poruszane przez nie tematy. Zwyczajnie nie był zbyt towarzyskim osobnikiem, a przynajmniej póki się nie napił. Chociaż wówczas również często bywał odsunięty. Shawn po prostu nie był człowiekiem stworzonym do obcowania z innymi ludźmi i to wszystko... Niemniej jednak obecność pozostałych dziewczyn mu nie przeszkadzała i chociaż niezbyt interesował się zdaniem innych to wolałby, żeby nie słyszały jego rozmowy z Jennifer. Nic więc dziwnego, że skrzywił się lekko i zmarszczył brwi, usłyszawszy pytanie niebieskowłosej.
- Nie zaopatrzyłem się w ogóle i naprawdę zaczynam tego żałować, bo sądząc po twoim nastroju to nie będzie miły wieczór - odparł beznamiętnie, spoglądając na przyjaciółkę spode łba. Wciąż nie widział problemu w swoim uzależnieniu, ale liczył się ze zdaniem Jennifer, pomimo że nie zawsze to okazywał. Właśnie dlatego zrezygnował z przemycenia dodatkowych trunków, o czym wcześniej nie poinformował dziewczyny, nie przypuszczając że wróci do tego tematu akurat teraz i że zrobi to w taki sposób. W tym momencie otrzymał odpowiedź na pytanie, jak postrzega go Frost. Oczywiście Jennifer miała całkowitą rację, ale on niekoniecznie to pojmował i czuł się w pewien sposób urażony, bowiem naprawdę nie widział problemu w nadużywaniu alkoholu.
Mężczyzna doprowadził gniadego do wału, a następnie dołożył łydkę i uniósł się w siodle, pochylając się lekko ku przodowi. Gdy znaleźli się na wzniesieniu, pogładził lekko szyję wierzchowca i wrócił do żwawego stępa, bez względu na to ile wysiłku musiał w to włożyć. Przyjąwszy propozycję dziewczyny, zaczekał tylko aż ona ruszy kłusem, by chwilę później ponownie zasugerować Brysiowi przejście do tego chodu i od razu lekko go wstrzymać, żeby nie wypruł przed siebie za szybko. Narzucił mu swoje tempo, nie chcąc żeby było ono zbyt szybkie ani za wolne, jednak jeżeli ogier nie chciał przystać na warunki mężczyzny to wciąż starał się dojść z nim do porozumienia poprzez stosowanie wymownych pomocy powstrzymujących niepożądane zachowanie.
Płeć: klacz Wiek: 5 lat Rasa: koń oldenburski Wzrost: 171 cm Właściciel: Ruth Cena: £1350 Doświadczenie w skokach: 42 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 40 Doświadczenie z lonżowania: 38 Kondycja: 38 Szybkość: 40
Wysłany: 2017-04-13, 17:06
x GRUPA SZÓSTA x
Była zadowolona z podsuwania jej słodyczy, dlatego też pochłonęła ciastko momentalnie. Miała też maniery, więc chrapnęła w zadowoleniu i jednoczesnym podziękowaniu. Pasował jej taki układ i trzeba było przyznać, że Tate zdobyła u niej dodatkowe punkty, więc możliwe, że ten rajd przebiegnie bardziej po jej myśli, a klacz nie będzie sprawiać większych problemów. Nie zwracała uwagi już tak bardzo uwagi na ciężar, zdążyła się przyzwyczaić do kilku dodatkowych kilogramów na swoim grzbiecie. Forma jej się zrobi, czy coś
Pokonała wał bez większego problemu, miała trochę styczności z przeszkodami terenowymi, więc to wzniesienie nie było dla niej specjalnie straszne i w kilku susach wspięła się na górę bez zawahania. Gorzej było jednak z pierzastymi stworzeniami, które ją zaskoczyły, przez co machnęła mocno łbem i wspięła się zamiast uciekać. Bardziej wystraszył ją gwałtowny ruch tych stworzeń niż sam fakt ich istnienia. Wiedziała, że raczej jej nie zjedzą, jednak mogłyby bardziej uważać na swoją gwałtowność, jakieś slow motion, te sprawy. Femme za to lubiła trochę panikować, więc użyła swojego sygnału dźwiękowego w postaci głośnego wyrażenia swojego niezadowolenia i kilku podrywów przodów w górę.
_________________
Live fast, die young...... .........Bad girls do it well
Can you even see what you're fighting for?
....Bloodlust and a holy war » R u t h ♥
I don't like your little games, don't like your tilted stage
♣ l u d ź, l u d ź, l u d ź ♣
Making love with the devil hurts, Times are changing
♣ l u d ź, l u d ź ♥ ♣
Dreams fight with machines inside my head » x o x o ♥
Legends Never Die when the world is calling you
Can you hear them screaming out your name?
♣ r e s u l t s ♣
• II msc. w regionalnych zawodach skokowych kl. LL z Ruth
• V msc. w krajowych zawodach ujeżdżeniowych kl. L z Ruth
• V msc. w regionalnych zawodach ujeżdżeniowych kl. L z Ruth
Płeć: klacz Wiek: 9 lat Rasa: Hanowerska Wzrost: 175 cm Właściciel: Drew Cena: £2200 Doświadczenie w skokach: 44 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 45 Doświadczenie z lonżowania: 65 Kondycja: 65 Szybkość: 67 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2017-04-13, 18:13
x GRUPA SIÓDMA x
Na Cherry jazda w teren mogła być ryzykowna. Lepiej jednak mieć jakieś konie niż nie mieć, a przynajmniej tak podobno jest i się mówi. Ona się cieszyła że mogła się wyrwać ze stajni i z boksu, nie wybrałby się na zajeżdżonej Cherry? Dlaczego? Klacz miała twardą głowę i spokojny charakter, więc powinna sobie spokojnie poradzić z tym faktem. Atmosfera się jej nie udzielała, jednak wyczuwała że coś się szykuje tak podświadomie. Przywitała radośnie faceta pod swoim boksem, by grzecznie dać się zabrać na myjkę. Nie przeszkadzała mu podczas czyszczenia oraz siodłania, a także podczas zakładania na nią sprzętu. Choć nie do końca była do tego w 100% przekonana, to nie wile miała do gadania. Krótką chwilę później wyszła za nim ze stajni, by tam dołączyć do grupy która już w większości się zebrała. Zarżała krótko do zebranych tutaj koni, czekając na sygnał od właściciela na ruszenie.
_________________
In my mind in my head This is where we all came from.
imię: This is what we're waiting for - Hanky Panky właściciel: The dreams we have the love we share - Drew Pascail.
rodzice: Plot Blue x Happy Appy
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
potomstwo: That is where We all from - brak
osiągnięcia: Because dreams are to meet them - link
Płeć: mężczyzna Wiek: 23 lat Podopieczny: Foxtrot Pieniądze: £2565 Punkty doświadczenia: 22 Skoki: 9 Ujeżdżenie: 9 Obycie z koniem: 6
Wysłany: 2017-04-13, 19:03
X GRUPA SZÓSTA X
Oj tam od razu przechlapana, kto powiedział że to Paul z Foxem akurat ma przesrane. Może właśnie to Fox z Paulem? Ma taką idealną pewność co do własnych sił, żeby się nie przeliczył jak to mówią. Nie należało tylko mielić jedno i to samo, wypadało od czasu do czasu się rozerwać i zrobić coś innego. Oj tam od razu ciężki do okiełznania, jakby się spotkał tu z pewnym koniem z grupy to mógłby tak powiedzieć. On był raczej stuknięty, który potrzebował dostać czasem w pysk dla opamiętania. Zawsze może go przywiązać kajś w lesie i zostawić tam na pastwę losu Przewrócił oczami tylko na jego zachowanie, które nie robiło na nim już większego wrażenia. Jego rzeczy wcale nie były takie ciężkie ! Wyprasza sobie. Jako ujeżdżeniowiec na pewno miał dobrze rozbudowany zad, a także mięśnie grzbietu. Niech się cieszy że nie był z samymi klaczami lub ogierami, to byłoby dopiero przesrane. Jak odstawiał cyrk do innych koni, to go odciągał w drugą stronę. Ściągał ją krótko i twardo na ziemię, ciskając w końcu ostrogą w jego bok. Zawsze działa to na niego jak kubeł zimnej wody, trudno się dziwić bo to boli i dostatecznie sprowadza na ziemię. Po drugie miał wsadzony w pysk typowy ujeżdżeniowy ciężki munsztruk, który był twardy w obejściu i dawał Paulowi spore miejsce do popisu w kontrolowaniu go. Poza tym niemalże dostał po pysku od znacznie większego Boy'a, który nie był raczej agresywnym koniem. Jednak Fox był mniejszy, więc Paul by się uśmiał po pachy gdyby kasztan spuścił by mu łomot.
-Jesteśmy chyba już wszyscy, więc można już ruszać. Pojadę chyba pierwszy, bo tak będzie bezpieczniej. - odparł. Odsyłając nawet może nieco siłą ogiera w przód do stępa, a w razie co mało delikatnie sprowadzając go na ziemię. Poruszali się polną drogą do przodu, aż dotarli pod wał. Tam krótko go trzymając nadał mu sygnał do wejścia na górę, gdzie poczekał na resztę grupy. W razie co zawsze interweniował, bo nie zamierzał się z nim bawić.
_________________ ..........................................p e r s o n a l i t y » His palms are sweaty, knees weak, arms are heavy.
...................................................................» Paul Shawkey ..........................................e n e m i e s » He's choking, how? Everybody's joking now
...................................................................»xxx xxx
You only get one shot, do not miss your chance to blow
This opportunity comes once in a lifetime
..........................................g i r l f r i e n d » No more games, I'ma change what you call rage.
...................................................................»xxxxxxx ..........................................p m s »Eight women, eight women are hanging around wardrobe.
...................................................................»x
So here I go, it's my shot, feet: fail me not
This may be the only opportunity that I got.
..........................................f r i e n d s » Those sad eyes are drowning in Margaret Astor.
...................................................................»xxx xxx ..........................................h o r s e s » Can you even see what you're fighting for?.
...................................................................» Foxtrot, Machiavellian Z
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2017-04-13, 19:11
Tytuł: Hodowca
INFORMACJA DLA WSZYSTKICH GRUPPROSZĘ ZAPOZNAĆ SIĘ Z OPISEM
Pozostały odcinek wału udało się pokonać uczestnikom w spokoju. Po wspomnianych trzech kilometrach wał zakończył się, zmuszając grupy do przejścia do stępa i przejechania przez ulicę - na szczęście mało uczęszczaną, więc powinno się obyć bez nerwów, zresztą kierowcy byli nad wyraz wyrozumiali i nie doszło do żadnych przykrych incydentów.
Po drugiej stronie było już widać morze; uczestnicy zjechali na plażę po paru minutach i nią kontynuowali trasę. To właśnie czas na chwilę swobodnego galopu.
Po około dwudziestu minutach trasa znowu odbijała z plaży, tym razem na drogę prowadzącą na szczyt klifu - bardzo szeroką i bezpieczną - po którym uczestnicy mieli jechać zanim znajdą się na ostatnim odcinku trasy.
Wspomniana droga idealnie nadaje się do galopów, jako że jest stosunkowo stroma.
Kolejny opis będzie poprzedzał dotarcie do obozowiska.
x GRUPA PIERWSZA x
Tak jak można było się tego spodziewać, Kropek postanowił zabrać się galopem za Foudre. Jessie jednak nie przejęła się tym szczególnie - bardzo bezpiecznie czuła się na Orliku, a w dodatku miała w grupie osoby, które dobrze jeździły i raczej żadna z nich nie miała problemu z zapanowaniem nad swoim koniem. Nie bała się nawet o Aidena, który wypruł na Wątrobie do przodu, wszystkich zostawiając w tyle. Zgodnie z przypuszczeniami jasnowłosy poradził sobie z koniem, a Jess widząc jak Foudre zaczyna zaokrąglać galop, uśmiechnęła się szeroko, jednocześnie nie zaprzestawała uspokajania swojego wierzchowca. Nie spinając się, oddziaływała na niego półparadami i dosiadem, także pragnąc jedynie uspokoić i zaokrąglić galop, a nie zatrzymać konia. Powinien zatem łatwiej ustąpić, szczególnie że Foudre również się uspokoił.
- Ale pięknie idzie! - Zawołała za Aidenem, niebawem doganiając chłopaka. Chwilę później podniosła rękę do góry sygnalizując reszcie, że przejdą do kłusa.
Zanim jednak dotarli do końca wału, prawdopodobnie po dogadaniu się z resztą grupy raz jeszcze pozwolili sobie na galop, tym razem kontrolowany. W końcu konie też musiały coś z tego mieć, nieprawdaż?
Przed dojechaniem do ulicy Jessica wyszła na.przód zastępu i upewniwszy się, że nic nie idzie, przejechała przez ulicę prowadząc za sobą resztę grupy. Parę minut później zjechała na plażę, podprowadzając Kropka do morza. Zależało jej na tym, aby wszedł, więc starała się go do tego nakłonić dając mu mocniejsze sygnały, a w razie potrzeby posługując się nawet bacikiem na zad. Jeśli się posłuchał, pochwaliła go głaskaniem po szyi oraz głosem. Później jechała ze swoją grupą wzdłuż morza, w takim tempie, jakim chcieli, powoli kierując się ku drodze na klif.
Płeć: ogier Wiek: 2 lata Rasa: koń czystej krwi arabskiej Wzrost: 153 cm Właściciel: Eviline Cena: £3300 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 15 Kondycja: 119 Szybkość: 107 Klasa startów: reasonable runner
Wysłany: 2017-04-13, 19:23
x GRUPA PIERWSZA x
Z początku po wejściu na wał wszystko był w porządku, panował względny spokój i Ebony ten spokój też zachowywał. To miało się wkrótce zmienić. To prawda, ponieważ nie jechali na początku ich grupy kaczki wzbijające się w powietrze i wracające z powrotem na miejsce nie zrobiły na Ebony'm aż takiego wrażenia jak na pierwszych koniach, chociaż też całkiem ich nie olał. Zachowanie Orly'ego i Foudre dołożyło swoje trzy grosze. Pomimo pomocy ze strony Eviline, która najpierw zaczęła posyłać mu półparady, a potem starała się odwrócić uwagę karosza od kaczek i dwójki koni na przedzie, nie do końca jej się to udało, to znaczy cały incydent nie przeszedł bez echa jeśli chodzi o zachowanie ogiera. Zaniepokojony zastrzygł uszami, by potem przykleić je do potylicy. Był bliski temu, żeby zacząć zwiewać. Parskał nerwowo a jego kłus zrobił się nierówny. Jednak dzięki działaniom Eviline nie przeszedł do galopu. Jego kłus nadal był nierówny, a arab był poddenerwowany, dopóki kobieta nie odesłała go do galopu, by nadgonić czoło grupy. Na moment dwulatek zapomniał o kaczkach i dusza wyścigowca dała o sobie znać. Nie rozpędzał się aż tak, by blondynka musiała go hamować, jego celem na razie było dogonienie grupy i pewnie szybko mu się to udało.
Płeć: mężczyzna Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja. Wzrost: 185 cm Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren. Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies Pieniądze: £2940 Punkty doświadczenia: 93 Skoki: 50 Ujeżdżenie: 6 Cross: 16 Obycie z koniem: 21
Wysłany: 2017-04-13, 19:39
x GRUPA CZWARTA x
- Jasne - uśmiechnął się krótko. - Powoli ruszam z przygotowaniami, ale to jeszcze z miesiąc - co nie oznacza, że dotychczas nie robił nic w kierunku utrzymania dobrej formy. Miesiąc przed walką był po prostu szczególnie intensywny, stąd też jeżeli Harley poważnie mówił o piwie, będą musieli się na nie umówić po dniach. Trener Tonego nieraz załamywał nad nim ręce, gdy Wayford nie do końca przestrzegał reżimu treningowego i diety, ale też miał świadomość tego, że nigdy się to nie zmieni. Nie były to duże zaniedbania, a Tony... był niepokorny. I żeby dojść z nim do jakiegokolwiek porozumienia, należało mieć to na uwadze. Wkładał w ten sport wiele pracy, ale czasami dawał się ponieść emocjom.
- Póki co sprzedałem go właścicielowi stajni, ale twierdzi, że znajdzie nowego kupca. Na razie jest pod kimś w treningu, ale mogłem go zabrać - wyjaśnił, zaraz zamieniając się w słuch. Nie zdążył jednak udzielić Harley'owi odpowiedzi, gdy jego koń ni stąd, ni zowąd wyskoczył w górę i zabrał się z mężczyzną do przodu. Tony nie miał takiego problemu, bo Soen jak zwykle trzymał nerwy na wodzy, za co brunet pogłaskał ogiera po szyi. Niebawem udało im się dotrzeć do wału, na który wjechali kłusem, na górze ustalając pewien szyk. Gdy wszyscy z ich grupy byli gotowi, ruszyli kłusem. Wayford zwykle nie miał problemów z jazdą po płaskim, w tym sensie, że miał Soendergaarda pod kontrolą i tym razem zapewne nie było inaczej. Anglezując w stałym rytmie, prowadził konia za jego poprzednikiem, zachowując bezpieczny dystans. Oczywiście jak zwykle był lekko zgarbiony, bo do dziś nie zrobił nic w kierunku poprawy stylu jazdy, ale nie miało to większego znaczenia.
_________________
<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL: JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
Płeć: ogier Wiek: 6 lat [03.05] Rasa: KWPN Wzrost: 170 cm Właściciel: Aaren Wayford Cena: £4350 Doświadczenie w skokach: 20 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 195 Doświadczenie z lonżowania: 71 Kondycja: 61 Szybkość: 22 Klasa startów: Ujeżdżenie: CC
Wysłany: 2017-04-13, 19:48
x GRUPA CZWARTA x
Wzmocniona łydka, którą otrzymał od Aaren, nakłoniła go do wejścia na wał. Wbiegł na niego energicznym kłusem, a na górze z powrotem przeszedł do stępa, głośno przy tym parskając. Z zainteresowaniem spoglądał w dół, o dziwo nie bojąc się wysokości. Wał był wystarczająco szeroki, by Otello czuł się na nim pewnie, więc kolejne kilkanaście metrów przeszedł we względnym spokoju. Co prawda decyzja o wjechaniu za Bloo nie była raczej szczególnie dobra, bo Otello zaczął kopiować ruchy srokatego, nie mając już oparcia w Soenie. Oznacza to mniej więcej tyle, że jeżeli podczas kłusa po wale Bloo przestraszył się kaczek, Otello uczynił dokładnie to samo - nieważne, czy było to poniesienie galopem czy gwałtowne zatrzymanie się. W obu przypadkach jednak łatwo było nad nim zapanować, bo po paru sekundach na nowo włączało mu się myślenie i reakcja na pomoce.
_________________
PERFECTION IS BORING GETTING BETTER IS WHERE ALL THE FUN IS
Płeć: klacz Wiek: 8 lat Rasa: KWPN (Vancouver x Devilish) Wzrost: 174 cm Partner: Jesteś tak samo pojebany jak ja - Lavard <3 Właściciel: Lisa Austen Cena: £3550 Doświadczenie w skokach: 204 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31 Doświadczenie z lonżowania: 34 Kondycja: 63 Szybkość: 80 Klasa startów: Skoki: CC
Wysłany: 2017-04-13, 19:59
x GRUPA TRZECIA x
Gdy wreszcie ruszyli w drogę, klacz wyraźnie się uspokoiła, znacznie bardziej woląc przemieszczać się niż stać nieruchomo w miejscu. Co prawda wciąż nie była zadowolona, stępując miała uszy schowane w grzywie i niespokojnie kołysała ogonem, ale to wszystko miało prawdopodobnie minąć po pierwszym kłusie/galopie, jak spuści z siebie trochę pary.
Jedynie na rżenie Chaosa nastawiała uszy, z początku była obojętna na jego zaczepki i patrzyła na ogiera z wyższością, ale wreszcie dała mu się skusić i odpowiedziała mu raz melodyjnym rżeniem. Jednak jak się okazało, nie było teraz czasu na amory, bowiem przed gniadą stanęło wyzwanie w postaci wspięcia się na wał. O dziwo posłusznie spełniła prośbę Nicole, rozpędzając swoje cielsko podczas ruchu pod górę. Nie minęło dużo czasu, jak ponownie otrzymała łydkę do kłusa. Tak jak idący z tyłu achał, ona na widok prostej także nabrała wigoru i od pierwszego kroku szła mocno. Wstrzymywana jedynie zrolowała szyjsko i dalej machała łapami z przodu jak opętana, wytrwale goniąc konia przed sobą. Była mistrzynią w ignorowaniu jeźdźca, po prostu chamsko zaparła się na ręce, zapewne nie pierwszy raz, o czym świadczył efektowny mięsień oporu. Dopiero gdy przyszło im spotkać się z kaczkami, momentalnie odpuściła, zapominając o walce z Nicole i skupiając się na ptakach. Lekko się wzdrygnęła, potem dla pewności uskoczyła w bok, ale praktycznie nie przerwała kłusa, szybko odzyskując wcześniejszy rytm. Nie była płochliwa, jeśli już to robiła to tylko po złości .
Płeć: mężczyzna Wiek: 24 lata Rasa: Człowiek Wzrost: 195 cm Podopieczny: Bijou Caramel ll Dragon Age ll Shadowfax Pieniądze: £1045 Punkty doświadczenia: 55 Skoki: 27 Ujeżdżenie: 10 Cross: 3 Wyścigi: 3 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2017-04-13, 20:01
X GRUPA SZÓSTA X
Cieszył się z tego że ogier ucieszył się na jego widok, bo naprawdę się za nim stęsknił <3 Ogier był doświadczonym profesorem i na niego aż atmosfer na niego nie wpływała jak na resztę. Przynajmniej nie tak mocno, a przynajmniej nie powinno. Właśnie dlatego z racji powrotu do sportu, Leon zdecydował się go ruszyć na rajd by nieco się rozruszał po przerwie. Dobrze że ogier nie potrafił się długo na niego gniewać, taki kochany Shadow <3 Bagaż wcale nie był taki ciężki ! W sumie Leon też nie, wypraszam sobie Widząc zachowanie konia Paula, zwrócił mu tylko uwagę gdyż nie miał obiekcji przywalić ogierowi palcatem w obronie siwka po mordzie. Bo byli całkiem blisko siebie, więc miał dość dogodną okazję można powiedzieć. W końcu byli już wszyscy w grupie, więc można było ruszać. Dodał łydkę do boków siwka, prosząc go o stęp przed siebie w stronę drogi polnej i wału który był ich pierwszym celem.
-Twoja czy wypożyczona? - zagaił ponownie do Tate. Nie kojarzył żeby siostra miała własnego konia, ale przecież zawsze mogło się coś zmienić nie? On miał na razie dwa siwki i pewnie szybko się to nie zmieni. Spojrzał też na Nadyę oraz na resztę grupy, która szła w jakimś zastępie. W końcu dotarli pod wał, gdzie siwek miał na niego wejść. Trzymając go krótko zachęcił go łydką do wspięcia się na górę, co przyszło im stosunkowo gładko. Miejmy nadzieje że dla odmiany nie wyląduje tym razem na drzewie Kierowali się dalej na wprost do celu, a jeszcze byli daleko do celu.
Orly d`Or [Usunięty]
Wysłany: 2017-04-13, 20:21
x GRUPA PIERWSZA x
Kiedy ogier goniący przed nim zaczął się uspokajać, Kropek poszedł w jego ślady, również zaokrąglając swój galop. Nie gonił już przed siebie na łeb, na szyję, tylko spokojnie galopował naprzód, dając się prowadzić kobiecie. Następnie przeszedł do kłusa, całkowicie się wyciszając. Trochę się zmęczył tym galopowaniem, że też ktoś by pomyślał, że kaczki mogą być takie straszne. Biedak będzie miał uraz do końca życia. Wał miał jakieś trzy kilometry, a oni zbliżali się już do jego końca. Jednak jeszcze zanim z niego zeszli przeszli jeszcze raz do galopu, tym razem kontrolowanego i bez szaleństw. Nakrapianemu bardzo to odpowiadało, bo mógł wyprostować porządnie swoje zastane kości. Wał się skończył i mieli do przejścia ulicę, mało uczęszczaną także ogier nie zareagował na to większym stresem. Nawet jeśli jechało jakieś auto to się zatrzymywało w stosownej odległości. Dumnie wyszedł naprzód zastępu, prowadząc resztę koni za sobą. Szedł pewnie, także mogły wziąć z niego przykład. Po paru minutach zeszli na plażę, a on prosto do morza. Nie wszedł do niego od razu, musiał pierw się upewnić czy to bezpieczne. Na początek jedno kopyto, a za nim cała reszta. Zadowolony wszedł do wody, zaraz boksując w niej przednią nogą i chlapiąc wszystko dookoła, w tym swoją właścicielkę. Skoro chciała do wody to ma, a gdyby tak się położyć? Zniżył łeb do tafli wody i parsknął niezadowolony, gdy fala trochę za mocno oblała mu pysk . To szybo wybiło mu kładzenie się z głowy. Jeszcze te wredne fale by go utopiły. W końcu wyszli na brzeg i poruszali się nim wraz z innymi.
Płeć: ogier Wiek: 11 lat {06.10.} Rasa: duński koń gorącokrwisty Wzrost: 170 cm Właściciel: Paul Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 68 Doświadczenie z lonżowania: 49 Kondycja: 48 Szybkość: 48 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2017-04-13, 20:24
X GRUPA SZÓSTA X
No to mieli przechlapane ze sobą nawzajem. Co prawda kasztan nie pozostał obojętny na jego zachowanie, trudno jednak powiedzieć, żeby ze strachu przed nim Foxtrot zaczął zwiewać.
Nie zawsze mierzył siły na zamiary. Kasztan mógł być trochę wyższy i sprawiać wrażenie postawniejszego, jednak nie zrobił na karoszu aż takiego wrażenia. Może nawet ogier by zareagował, jednak zanim zdążył to zrobić, Paulowi skutecznie udało się go odciągnąć. Może i dobrze, bo bójki między końmi raczej nikt by nie chciał.
Decyzja Paula, żeby on i Foxtrot jechali jako pierwsi była bardzo trafna i spotkała się z uznaniem duńczyka. Nie dopuszczalna byłaby dla niego sytuacja, w której zamykałby grupę. Jednak, gdy jechał jako pierwszy był z tego całkiem zadowolony. Nie trzeba go było przesadnie zachęcać do ruszenia stępem, więcej uwagi Paul musiał poświęcić na utrzymanie równego tempa tego chodu. Mimo wszystko, gdy pokonywali polną drogę nie sprawiał chłopakowi aż takich wielkich trudności. Dotarli pod wał, na który mieli się wspiąć Foxtrot się ożywił i prawie wskoczył na ten wał, na nim kontynuując jazdę nazbyt energicznym tempem, niemal próbując przejść do wyższego chodu.
Płeć: klacz Wiek: 4 lata Rasa: KWPN Cena: £2550 Doświadczenie w skokach: 21 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 20 Doświadczenie z lonżowania: 16 Kondycja: 15 Szybkość: 13
Wysłany: 2017-04-13, 20:29
x GRUPA DRUGA x
Zachowanie Hell sprawiło, że i młoda zaczęła przyglądać się kaczkom z zainteresowaniem i zdała sobie sprawę, że nie ma czego się bać. Co nie znaczy, że szła jakoś bliżej kanału, bo nadal trzymała się na dystans. Nie chciała powtórki, bo jeszcze padłaby tutaj na zawał i kto by ją pozbierał. Gdy klacz ruszyła przed siebie kłusem, młoda poszła od razu za nią, robiąc sobie krótkie przerwy na trawę i na oglądanie się za resztą. Wał w końcu się skończył i mieli przejść przez ulicę, co w ogóle jej się nie podobało. Stanęła jak ten osioł na poboczu, nie chcąc się ruszyć, przynajmniej dopóki inni nie przeszli i mało co nie została sama. Wtedy dopiero przeleciała przez drogę na drugi brzeg. Tam dopiero było ciekawie, tyle wody! Od razu do niej podbiegła i z nastawionymi na sztorc uszami obserwowała fale atakujące brzeg. Nawet pokusiła się na zamoczenie w wodzie swoich kopyt.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum