Płeć: klacz Wiek: 3 lata Rasa: AQH Wzrost: 148 cm Ostatni trening: teren - 01.2020 - Laylah Właściciel: Raynard Vance Cena: £2550 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 61 Doświadczenie z lonżowania: 84 Kondycja: 44 Szybkość: 114
Wysłany: 2019-11-27, 19:51
Być może w oczach Layli faktycznie była koniem idealnym, ale trzeba wiedzieć, że wszystko zależało od punktu widzenia. Gdyby naprawdę była tak świetna, jej życie zapewne potoczyłoby się innym torem - zostałaby w Stanach, kolebce tego sportu i tam ciężko trenowała, startując w zawodach na międzynarodowym poziomie. Tymczasem zdecydowano się ją sprzedać, co już mogło sugerować, że jednak nie była topowym koniem, nie na tamtejsze wymagania. Trafiła więc tutaj, gdzie mimo wszystko spełniała jako się jako koń reiningowy, mimo że na niższym, bardziej kameralnym poziomie. I w sumie była z tego zadowolona, bo właściwie czemu miałaby narzekać?
Brak zainteresowania ze strony innych jeźdźców raczej nie wynikał stąd, że z końmi westowymi było coś nie tak. Po prostu przede wszystkim trzeba było potrafić na nich jeździć, a nie każdy umiał jeździć klasycznie i westowo. Kolejną kwestią był nieduży wzrost AQH i APH, mimo iż mogli jeździć na nich nawet wysocy mężczyźni. Lopin jednak korzystała z tego, że nie siadali na niej amatorzy ani ciężcy osobnicy, bo bez tego było jej po prostu lżej w życiu.
Z przyjemnością przemierzała kolejne metry lasu, spokojnie "drepcząc" naprzód i chłonąc bodźce płynące z natury. Nawet gdy przyszło im minąć jakieś spacerowicza, grzybiarza lub spotkać ptaki skaczące po drzewach i trzepoczące skrzydłami, to Lopin zdawała się być niewzruszona. Niebawem została poproszona o przyspieszenie, na co naturalnie zareagowała w adekwatny sposób, ale lope wciąż był wolniejszy od energicznego kłusa rosłego konia. Mimo zupełnie luźnych wodzy i otwartej przestrzeni, Lopin nie wyrażała chęci do samodzielnego zerwania się ze smyczy. Dopiero dociśnięcie łydek i cmokanie mogło ją nakłonić do przyspieszenia, do czego leśna droga stwarzała idealne warunki, w przeciwieństwie do nagłych zakrętów, które również chodziły Layli po głowie.
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Wzrost: 167 cm Ostatni trening: Teren - Lopin to the Party Podopieczny: Aristo Pieniądze: £1400 Punkty doświadczenia: 16 Western: 8 Obycie z koniem: 8
Wysłany: 2019-12-15, 12:27
Mieszkańcy Ameryki zawsze mieli wygórowane wymagania. Obecnie klacz nie sprawiała żadnych problemów, była również bardzo dobrze wyszkolona, na czym zależało Layli. Być może ruch obserwowany z ziemi miała nie taki, jak trzeba, jednak za to był bardzo wygodny z siodła. W Orchardzie, który nie bardzo mieszał się w zawody westernowe, było to bez znaczenia, liczył się jedynie charakter i wygoda jazdy. Jej właściciel miał duże szczęście, że mógł trafić na takiego konia. Ludzi w lesie nie było wiele, jednak tacy się zdarzali i była głęboko w środku pod wrażeniem reakcji Lopin, która pozostawała niewzruszona. I tym właśnie różnią się konie westernowe od tych trenowanych w klasycznych dyscyplinach. Nawet, jak są pobudliwe i elektryczne, ludzie pracują z nimi tak, by można było na nich bezpiecznie posadzić niedoświadczoną osobę i pojechać w cudowny teren. Oczywiście kobieta do takich osób nie należała, jednak wiedziała, że w tej stajni nie tylko są jeźdźcy zaawansowani, ale również tacy, którzy znajdują się pod opieką instruktora.
Z tego, co Layla widziała, czekał ich kawałek prostej drogi, na której drodze nie było żadnych wzniesień ani spadków, dlatego też mocniej przyłożyła łydki do boków klaczy, wyciągając rękę z wodzami do przodu i pochylając się nieco do przodu, dając sygnały do przyspieszenia. Dawaj Lopin, poczujmy ten wiatr we włosach! Pozwoliła klaczy na rozpędzenie się, ufając gniadej, że nie zerwie się nagle ze smyczy. Miała parę obaw co do takich szaleństw, ale... Kto nie ryzykuje, ten nic nie ma, prawda?
_________________
Ze względu na dużą ilość koni w kolejce do kowala, wizyty będą się odbywały w max. dwóch postach.
Płeć: klacz Wiek: 3 lata Rasa: AQH Wzrost: 148 cm Ostatni trening: teren - 01.2020 - Laylah Właściciel: Raynard Vance Cena: £2550 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 61 Doświadczenie z lonżowania: 84 Kondycja: 44 Szybkość: 114
Wysłany: 2019-12-19, 17:37
Zachęcenie Lopin do szybkiego galopu, nawet w terenie, wbrew pozorom nie było takie proste. Co prawda przyspieszyła, rzeczywiście zaczynając galopować, a nie się toczyć, ale wciąż nie była to zwrotna prędkość. Pierw skierowała uszy na jeźdźca, a potem znowu nastawiła je na sztorc i pewnym, ale niezbyt szybkim tempem przemieszczała się do przodu. Dopiero cmoknięcie czy inna zachęta sprawiła, że zaczęła galopować szybciej i z większą mocą, a wtedy Laylah mogła powiedzieć, że faktycznie dało się poczuć wiatr we włosach. Przy dobrych warunkach osiągnięcie prędkości wynoszącej ponad 40 km/h nie stanowiło dla Lopin problemu, i chociaż zdecydowanie nie był to szczyt jej możliwości, to jednak mogła śmiało powiedzieć, że podczas tego odcinku galopu dała radę porządnie rozprostować nogi. Było to męczące zadanie, dlatego już pod koniec wyznaczonego przez Laylę odcinka na szyi klaczy pojawił się pot, a oddech stał się wyraźnie głośniejszy i cięższy, mimo iż prędkość nie malała do czasu, aż jeździec nie zażyczył sobie zmiany chodu czy tempa.
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Wzrost: 167 cm Ostatni trening: Teren - Lopin to the Party Podopieczny: Aristo Pieniądze: £1400 Punkty doświadczenia: 16 Western: 8 Obycie z koniem: 8
Wysłany: 2019-12-26, 13:59
Gdy Lopin nie była skora do przyspieszenia, oczywiście dodała zachęcające cmoknięcie, skłonna nawet nieco wzmocnić działanie pomocy. Chciała poczuć przynajmniej część możliwości, do których klacz była zdolna, dlatego z uśmiechem przyjęła fakt, że w końcu udało im się rozpędzić. Widać, że nie była ona często ruszana z boksu, co niestety odbijało się na kondycji gniadej, ale to nie było coś, czego nie można by nadrobić. Z uwagą przyjęła fakt, że nawet nie próbowała sama zwalniać, gdy poczuła zmęczenie i pierwsze mokre plamy na sierści, przez co Laylah poczuła respekt zarówno do klaczy, jak i do kogoś, kto ją układał. Pod koniec odcinka, po przejechaniu jeszcze paru metrów prostej, wycofała ramiona do tyłu, obciążając tył siodła i zapierając się nogami w strzemionach, lekko je wysuwając do przodu. Chciała przejść do spokojnego lope'u, który pomoże klaczy odzyskać oddech i nieco się uspokoić. Przed nimi był bardziej pofalowany odcinek trasy, chociaż nie były to nie wiadomo jak strome wzgórza, jedynie lekkie zaokrąglenia terenów. Idealne miejsce na wstępne ćwiczenie równowagi, chociaż nie wydawało sie kobiecie, żeby gniadej jej brakowało. Przenosiła ciężar ciała lekko do przodu, gdy rozpoczynały wspinaczkę, chcąc swoją równowagą wspomóc Lopin, zaś gdy jechały z górki, odchylała się nieco do tyłu. Jazda na takim koniu, jak ona była przyjemnością, szatynka na pewno ją zapamięta i będzie starała się częściej ją wyciągać z boksu.
_________________
Ze względu na dużą ilość koni w kolejce do kowala, wizyty będą się odbywały w max. dwóch postach.
Płeć: klacz Wiek: 3 lata Rasa: AQH Wzrost: 148 cm Ostatni trening: teren - 01.2020 - Laylah Właściciel: Raynard Vance Cena: £2550 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 61 Doświadczenie z lonżowania: 84 Kondycja: 44 Szybkość: 114
Wysłany: 2019-12-28, 00:09
Czekała na ten moment, więc gdy tylko kobieta poprosiła Lopin o zwolnienie, klacz nie wahała się ani chwili. Natychmiast drastycznie zwolniła galop do spokojnego lope'u, w którym równie miękko jak przedtem niosła Laylę na swoim grzbiecie. Być może było to nawet milsze, biorąc pod uwagę fakt, że gniada rozluźniła się i rozgrzała po galopie jeszcze efektowniej, poparskując teraz co parę kroków aż znowu "zamilkła" po chwili.
Zmienne ukształtowanie terenu oczywiście nie umknęło jej uwadze. Galopując pod górę, była zmuszona mocniej wejść zadem pod kłodę, co wiązało się też ze wzmożonym wysiłkiem. Nie odpoczęła jeszcze dobrze po tamtym galopie, więc nawet nieduże wzniesienie od razu odbijało się na jej zachowaniu umiarkowanie głośniejszym oddechem. Zdecydowanie lżej było jej biec w dół, choć to też wymagało zaangażowania pewnych partii mięśni. Generalnie jazda po wzniesieniach była jak pełnowartościowy, kompleksowy trening, co Lopin z pewnością miała odczuć nazajutrz, gdy pojawią się zakwasy, które były chyba nieuniknione. Niemniej i tak była szczęśliwa, że może pobiegać po lesie, o czym świadczyłby chociażby jej wyraz pyska i oka, a także niewymuszony ruch.
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Wzrost: 167 cm Ostatni trening: Teren - Lopin to the Party Podopieczny: Aristo Pieniądze: £1400 Punkty doświadczenia: 16 Western: 8 Obycie z koniem: 8
Wysłany: 2020-01-07, 11:06
Zdecydowanie lope klacz miała przyjemniejszy, zaś po szybszym tempie, Laylah pozwoliła sobie na większe rozluźnienie mięśni, odchylając się przy tym do tyłu i jedynie pilnując, aby gniada pod nią nie gasła. Chciała nacieszyć się przyjemnym terenem z równie przyjemnym koniem, miała również nadzieję, że Lopin również cieszyła się z faktu, że mogła trochę popracować. Jazda pod górkę musiała być pewno dla niej obciążająca, jednak niestety Laylah nie bardzo znała teren, widziała jedynie w pewnym momencie prostą, przez którą mogły szybciej pogalopować. Starała się nie zakłócać swoją równowagą równowagi trzylatki. Wzniesienia może nie były wysokie, jednak nadal były i zmuszały konia do wzmożonego wysiłku podczas spokojnego lope’u. Dobrze, że nie wjechały w nie pełnym galopem. Pokonały razem parę niewielkich wzniesień, dzięki którym pewno klacz poczuje dawno nieużywane mięśnie. Po wyjściu na prostą, pozwoliła gniadej nieco się uspokoić po wzmożonym wysiłku, by po unormowaniu się oddechu stosownie do używanego chodu, obciążyć mocniej tył siodła, przenosząc część ciężaru ciała na strzemiona i chowający dłoń za rożek do siebie, by zwolnić klacz do spokojnego jogu. Z tego, co kobieta się orientowała w terenie, właśnie w tym momencie zakręciły na drogę powrotną, dzięki której dostaną się do Orchardu, dlatego zdecydowała się rozpocząć wyciszanie. Mogły sobie w końcu pojeździć przez jakiś czas w takim spokojnym tempie, prawda? Szczególnie że Laylah również nie miała za bardzo kondycji i pewno również jej kondycja wymagała podreperowania. Cieszyła się, że w tej stacji znalazła konia, który zdecydowanie wpadł jej w oko, szczególnie że była dobrze wyszkolona. Jednak niestety, brak ruchu prawdopodobnie się na niej odbijał mocniej, niżmożna by przypuszczać. Obie wyszły z lasu w spokojnym, dwutaktowym chodzie, gdzie kobieta na grzbiecie tymczasowej podopiecznej podziwiała częściowo widoki, częściowo skupiała się na klaczy. W końcu, nie bardzo znała Kobyłkę, wolała być ostrożna, chociaż czuć było od Lopin ten profesjonalizm, pomimo młodego wieku. Gdy stajnia pojawiła się na horyzoncie, ponownie zwolniła klacz, tym razem do stępa, pilnując jedynie jego energiczności i regularności. Po wejściu na teren przed stajnią, zeszła lekko z siodła czując, jak mocno na jej mięśniach odbiła się jazda, po czym zaprowadziła gniadą do wewnątrz, starając się zignorować ból i iść energicznie i regularnie tak, by Lopin również miała szansę takim stępem się poruszać obok niej.
zt uwu
_________________
Ze względu na dużą ilość koni w kolejce do kowala, wizyty będą się odbywały w max. dwóch postach.
Płeć: klacz Wiek: 3 lata Rasa: AQH Wzrost: 148 cm Ostatni trening: teren - 01.2020 - Laylah Właściciel: Raynard Vance Cena: £2550 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 61 Doświadczenie z lonżowania: 84 Kondycja: 44 Szybkość: 114
Wysłany: 2020-01-13, 18:02
Z ulgą przyjęła wyjście na prostą, gdzie teren był płaski i nie wymagał od klaczy tyle wysiłku, co galopowanie po wcześniejszych wzniesieniach. Oczywiście ulga była jedynie fizyczna, bo psychicznie Lopin czuła się wciąż tak samo dobrze. Nie była leniuszkiem, a możliwość ruchu i pracy cieszyła ją zawsze i wszędzie, więc nie narzekała nawet wtedy, gdy kondycja trochę nie domagała i nie pozwalała się cieszyć terenem w stu procentach.
Poruszały się lopem jeszcze przez kilkaset metrów, zanim Lopin poczuła zmianę w dosiadzie kobiety, która zasugerowała jej ponowną zmianę chodu. Zwolniła więc jeszcze bardziej, do bardzo wolnego kłusa, w którym parsknęła parę razy, lekko wyciągając przy tym nos do przodu i rozprostowując mięśnie, które dostały dziś dość porządny wycisk.
W takim też tempie wyjechały z lasu, by dopiero w okolicach stajni zwolnić do stępa, którym podróżowały już do końca, czyli pod same drzwi budynku, gdzie Layla już zsiadła z grzbietu gniadej i wprowadziła ją do środka. zt
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat Wzrost: 164 cm Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii Partner: i fall in love too easily Ostatni trening: teren z Sheridanem Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan Pieniądze: £910 Punkty doświadczenia: 194 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 80 Cross: 17 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2020-01-26, 15:01
Tytuł: Hodowca
Zimowa, angielska pogoda raczej nie była zachęcająca do wyjazdów w teren, tym bardziej samotnych i na obcym koniu, w którym buzowały emocje i hormony. Nie trzeba było być wnikliwym obserwatorem, żeby zauważyć, że Mia nie zawsze zachowywała się mądrze i rozsądnie, ale wierzyła w swoje umiejętności na tyle, żeby być przekonaną, że wyjdzie cało z tego starcia.
Nie dawała jednak kredytu zaufania Decembristowi, jadąc go od stajni na lekko skróconych wodzach, które gwarantowały lepszą kontrolę w razie potrzeby. Dosiadem egzekwowała od niego aktywny krok w stępie, a jeśli tylko nie zamierzał ją ponosić z tego tytułu, to niczego więcej od niego nie wymagała. Wybrała las jako miejsce docelowe przez spokój i odosobnienie, które mogły co prawda wpłynąć negatywnie na konia przez oddalenie od stada, ale nie sądziła, żeby miała to być długa wyprawa.
Płeć: ogier Wiek: 10 lat Rasa: Koń Oldenburski Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 114 Doświadczenie z lonżowania: 38 Kondycja: 77 Szybkość: 18 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2020-01-26, 17:27
Postawił uszy na sztorc, szybko orientując się jakie wymagania postawiła przed nim dziewczyna i bez najmniejszego oporu ruszył żywym stępem w stronę głównego szlaku. Nie potrzebował do tego szczególnych zachęt ani przymusu. Przestał też zwracać uwagę na inne konie, zbyt zaaferowany otaczającym go krajobrazem. Póki co głowę trzymał wysoko, oglądając się na boki i strzygąc uszami dookoła, ale nic nie zwiastowało utraty kontroli, w czym upewnił ją przy lekkiej zmianie dosiadu. Wystarczyło żeby przeniosła ciężar ciała lekko na kości kulszowe, by od razu spuścił głowę, mniej więcej na wysokość stawu barkowego, wchodząc przy tym na delikatny kontakt. Póki co potrzebował stępa na dłuższej wodzy, ale mimo to gotów był ustawić się mimo lekkiego dyskomfortu, tym bardziej, że buzowały w nim emocje związane ze zmianą otoczenia. W każdym kroku sprężynował, jego ciało rozluźniało się i wyraźnie zdradzało zadowolenie.
_________________
*Nagroda w konkursie walentynkowym - podwójna ilość pkt za kolejny trening.
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat Wzrost: 164 cm Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii Partner: i fall in love too easily Ostatni trening: teren z Sheridanem Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan Pieniądze: £910 Punkty doświadczenia: 194 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 80 Cross: 17 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2020-01-27, 18:57
Tytuł: Hodowca
Szybko dostrzegła zmianę w zachowaniu ogiera, która pozytywnie ją zaskoczyła. Za zachowanie chłodnej głowy pochwaliła go, mimo wszystko odczuwając z tym swego rodzaju ulgę, że nie czekało ją rodeo na obcym terenie, gdzie najprawdopodobniej nikt na pomoc by nie przyszedł. W miarę oddalania się od stajni, zaczęła go też bardziej dojeżdżać do ręki, bo po pierwsze traciła czynnik rozpraszający pod postacią innych koni, a poza tym las znajdował się wystarczająco daleko od Orchardu, żeby Mia mogła wczuć się w ruch ogiera, a on sam miał czas na rozstępowanie na długiej wodzy. Cały czas sugerowała Decembristowi niskie ustawienie, dzięki któremu mógłby rozluźnić szyję i grzbiet, co byłoby wygodniejsze dla ich obojga. Samo rozglądanie się nie przeszkadzało jej zupełnie, jeśli tylko ogier jednocześnie pozostawał nadal zainteresowany nią i nie ignorował jej sygnałów. Nie był to zbyt urokliwy okres w roku, ale Alight lubiła samotne tereny nawet teraz, kiedy ze słuchawkami w uszach mogła skupić się tylko na sobie i wierzchowcu oraz stopniowym budowaniu nici porozumienia z nim. Muzyka płynąca cicho ze słuchawek nie przeszkadzała jej jednak w pracy i wkrótce, gdy teren zaczynał stawać się bardziej zalesiony, zaczęła też bardziej skracać wodze.
Płeć: ogier Wiek: 10 lat Rasa: Koń Oldenburski Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 114 Doświadczenie z lonżowania: 38 Kondycja: 77 Szybkość: 18 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2020-01-27, 19:56
Dopóki Mia nie interweniowała, pozwolił sobie na pełną swobodę, chętnie korzystając z uroków leśnego otoczenia. Rozglądał się z postawionymi uszami, by najdrobniejsze zapachy i dźwięki nie umknęły jego uwadze. Absorbowały go niemal wszystkie nowości, ale poza podnoszeniem czy odwracaniem głowy, nie robił nic więcej. Szedł pewnie przed siebie, angażował się w aktywne tempo, zgarniał ziemię, rozluźniał grzbiet i schodził do ręki, choć nie było w tym zbyt wiele udziału dziewczyny. Po prostu lubił pracę i pokazywał to w każdej możliwej sytuacji. W końcu nadszedł jednak moment, w którym amazonka poprosiła go o wejście na kontakt, powoli skracając wodze. Zdawać by się mogło, że po tak kiepskim początku znajomości, Decembrist zignoruje ją albo uwiesi się na wodzach, ale nic takiego nie nastąpiło. Miękko oparł się na wędzidle, zaskakująco lekko reagując na najmniejszy ruch palcami i zmianę dosiadu. Na miarę swoich możliwości (w końcu nie był jeszcze zbyt mocno rozgrzany) podstawił odrobinę zad, mocniej wkraczając tylnymi nogami pod kłodę i lekko podniósł głowę, by przepuszczalna potylica stała się najwyższym punktem jego ciała. Wiedział, że za chwilę zostanie poproszony o kłus, co mogła wyczytać z bijącej od niego, silnej energii. Był tak skupiony, że wystarczyło jedynie sformułować myśl o przejściu do chodu wyższego, by... wykonał polecenie jeszcze przed przyłożeniem łydki. Jeśli jednak to nie nastąpiło, czekał, nastawiając się na niedostrzegalne dla jeźdźca sygnały od dosiadu, które ten wydawał nieświadomie podczas samego podejmowania decyzji.
_________________
*Nagroda w konkursie walentynkowym - podwójna ilość pkt za kolejny trening.
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat Wzrost: 164 cm Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii Partner: i fall in love too easily Ostatni trening: teren z Sheridanem Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan Pieniądze: £910 Punkty doświadczenia: 194 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 80 Cross: 17 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2020-01-28, 15:10
Tytuł: Hodowca
Mimo że z zasady miał to być tylko luźny wyjazd w teren dla choć krótkiego odcięcia się od rzeczywistości, Mia dalej starała się wyciągnąć z tego jak najwięcej. Wnikliwie i uważnie obserwowała reakcje ogiera na jej sygnały, więc jej uwadze nie umknęło to, jak łatwy i lekki w prowadzeniu był już od samego wyjścia ze stajni. Nie dało się ukryć, że po ich spotkaniu, które nie należało do najprzyjemniejszych, nie spodziewała się tego i mentalnie była przygotowana na długą walkę, żeby dojść do porozumienia. Kiedy sam zaczął domyślnie bardziej podstawiać zad, uśmiechnęła się szeroko i pochwaliła go, bo nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że potrzebowała czegoś takiego po ciągłej pracy z młodymi, niedoświadczonymi końmi, które musiała trzy razy o to samo prosić. Nie przytrzymywała go dłużej w stępie, czując narastające emocje, i wkrótce dała mu łydkę do kłusa, znowu zaskoczona tym, że zrobił to wręcz sam z siebie, jakby czytając jej z myśli. Praktycznie od razu zaczęła anglezować, zgrabnie podnosząc się i opadając w siodło w rytm stawianych przez niego kroków. Przez to wzorowe sprawowanie mógł liczyć na nieco dłuższą wodzę, która miała mobilizować go do poruszania się w niższym ustawieniu, a także uwypukleniu pleców i bardziej lekkiego niesienia.
Płeć: ogier Wiek: 10 lat Rasa: Koń Oldenburski Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 114 Doświadczenie z lonżowania: 38 Kondycja: 77 Szybkość: 18 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2020-01-28, 22:23
Odwrócił uszy w stronę Mii kiedy zdecydowała się go pochwalić, po czym za chwilę skierował je na sztorc i nawet ciche dźwięki lasu nie były w stanie zmienić tego ustawienia. Wyglądał jakby zupełnie nic go nie interesowało przy jednoczesnym czerpaniu ogromnej przyjemności z pracy na łonie otaczającej ich natury. Całe jego ciało było sprężyste, lekkie, a kroki ciche ale dość długie, bo jednak nie był zbyt mocno zebrany. Na szczęście praca zadu wyraźnie świadczyła o gotowości do podjęcia takich działań, tym bardziej że mogła wyraźnie dostrzegać ile uwagi poświęcał najdrobniejszej pracy jej ciała. Taka cecha miała jednak swoje plusy i minusy, bo o ile przy doświadczonym jeźdźcu stanowiła wspaniałe podłoże do współpracy, o tyle najdrobniejszy błąd prowokował do głupot dużo bardziej niż wszystkie zewnętrzne bodźce. Na szczęście póki co nic nie zwiastowało ewentualnego nieposłuszeństwa, szczególnie kiedy lekko wypuściła wodze. Spokojnie podążył w dół szukając oparcia i zaczął mielić wędzidło tak intensywnie, że cały jego pysk pokryła piana. Warto też zaznaczyć, że tak samo jak wcześniej, na najmniejsze polecenia reagował jeszcze zanim zdążyła wydać sygnał, co z jej perspektywy wyglądało jakby dosłownie czytał w myślach.
_________________
*Nagroda w konkursie walentynkowym - podwójna ilość pkt za kolejny trening.
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat Wzrost: 164 cm Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii Partner: i fall in love too easily Ostatni trening: teren z Sheridanem Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan Pieniądze: £910 Punkty doświadczenia: 194 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 80 Cross: 17 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2020-01-28, 22:49
Tytuł: Hodowca
Przy odrobinie szczęścia nie miałaby okazji poznawać jego ciemnej strony, choć jak każdemu zdarzało jej popełniać się błędy. Jednak przynajmniej na tym wyjeździe nie miała ambitnych planów, na których mogłaby polegnąć, więc raczej mogła być spokojna, tym bardziej, że nie wiedziała, że Decembrist nie wybaczał błędów. Pozwoliła mu na dobrych kilkanaście metrów samego kłusa z racji, że poruszali się po prostej, przyjemnej ścieżce przeznaczonej właśnie na wycieczki konne. Dopiero po paru minutach zaczęła wcielać w życie wygięcia, działaniem wewnętrznej łydki zachęcając go do zgięcia się w kłodzie przy jednoczesnym rozluźniającym działaniu wodzy. Wygięcia nie były mocne, miały jedynie podbudować jego rozluźnienie, a także nieco uatrakcyjnić trening. Nie mogła mu zarzucić rozkojarzenia, ale każdego miała prawo złapać nuda, ją również. Z tego tytułu zaczęła wcielać również przejścia oraz zatrzymania, dalej nie mogąc nadziwić się tego, jak wrażliwy na pomoce był i jak świetnie czytał jej zamiary. Nie zabrakło też wprowadzania takich elementów jak chociażby ustępowanie od łydki na parę kroków, które miało wpłynąć pozytywnie na jego uelastycznienie.
Płeć: ogier Wiek: 10 lat Rasa: Koń Oldenburski Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 114 Doświadczenie z lonżowania: 38 Kondycja: 77 Szybkość: 18 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2020-01-28, 23:44
Najprawdopodobniej odpowiadała mu taka praca, bo na jej prośby od razu podążył za wewnętrzną wodzą najpierw wyginając szyję w lewo, potem w prawo, choć prośba o wygięcie żebrach wywołała skutek dość... niepożądany. Zboczył z prostego kursu zaczynając iść dziwnym slalomem, co dość szybko wywołało potężne niezrozumienie i irytację ze strony ogiera. Początkowo starał się zignorować dziwny sygnał (bo rozluźniające wyginanie konia zazwyczaj było mocniejsze niż wpisanie go w łuk na zakręcie) przez co zrolował się i kilkakrotnie strzelił ogonem o swoje stawy skokowe w geście irytacji. Ostatecznie napomniał ją oporem, po którym nastąpił - póki co - lekki baranek połączony z wyraźnie niezadowoloną postawą. Wbrew pozorom to ostrzeżenie nie było wcale niedostrzegalne. Przeciwnie. Miał bardzo silny zad, który podrzucony w górę zaburzył równowagę Mii, ale jeszcze nie miał na celu pozbycia się jej z siodła. Energia w jego ciele zmieniła się tak diametralnie, że amazonka mogła poczuć się bardzo niepewnie, kiedy emocje w zatrważającym tempie zaczęły buzować w całym cielsku ogiera. Miał coraz większą ochotę ją zrzucić, ale jeśli tylko poprawiła sygnał, pilnując by zachował prostą sylwetkę, poddał się temu bez reszty i wykonał prośbę, tym razem wyginając na boki sam łeb. Dzięki temu rozluźniły się wyraźnie górne partie ciała oraz niemal cała szyja, przygotowując ciało zwierzęcia do dalszej pracy. Na szczęście początkowe drobne nieporozumienie nie wpłynęło też na jego przepuszczalność, bo na skrócenia i zatrzymania odpowiadał dokładnie tak samo jak chociażby na przejście do kłusa. Zaokrąglił się sygnalizując, że może skrócić szyję i podstawić się mocniej choć na tej długości wodzy raczej nie miał takiej możliwości. Pozostawił więc jej prawo podjęcia decyzji, pracując na takim kontakcie jaki zaproponowała i wciąż bardzo skupiał się na najdrobniejszych reakcjach jej organizmu. Na szczęście nie szukał pretekstu do zrzucenia jej ze swojego grzbietu.
_________________
*Nagroda w konkursie walentynkowym - podwójna ilość pkt za kolejny trening.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum