NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Główny szlak
Autor Wiadomość
Carthago Z
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 10 Lat (26.02.2009)
Rasa: KWPN
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Amelie
Cena: £2950

Doświadczenie w skokach: 103
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 100
Doświadczenie z lonżowania: 96
Kondycja: 98
Szybkość: 101
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2014-11-02, 15:42   

Ogier ciągle pracował zadem, współgrając przy tym nogami które równo odbijały się od miękkiego podłoża w rytm jego kroków. Pokłusowali dość spory kawałek, ogier był zadowolony gdyż mógł nieco się wyszaleć w szybszym tempie ale też nie przesadnie żeby nie zrzucić jeźdźca czy coś powiedzmy cieszył się w duchu. Kiedy zwolnili do stępa zastrzygł uchem na chłopaka ale szedł posłusznie w wolniejszym tempie. Szedł nadal energicznie do przodu od czasu do czasu rozglądając się na boki, dostrzegł pierwsze nie wielkie wzniesienie na które wdrapał się z chłopakiem na grzbiecie. Pracował według wszelakich zaleceń chłopaka nadal nadstawiając mocniej zad, z piękną wyeksoponowaną szyją oraz mięśniami które pracowały na nogach czy grzbiecie.
_________________
Todo vuelve a comenzar
Juntos sin mirar atrás.

imię: Hoy somos tantos, hoy somos más » Carthago Z
właściciel: Hoy más que nunca iPuedo volar » Amelie Halley.

rodzice: Mylord Carthago x Jalisca B
dokumenty: passport
moje: gallery



potomstwo: No tengo miedo ya se quien soy »
kl. Victim of Virtue (Vain Virtue)
osiągnięcia: se lo que busco y a donde voy » link
 
     
Randolph Varmus
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 35 (12 I 1983r)
Podopieczny: ... | Maveric
Pieniądze: £4799

Punkty doświadczenia: 59
Wysłany: 2014-11-02, 16:19   

Po wyjechaniu na nieco bardziej płaski grunt, poklepał ogiera po szyi. Trzymając go nadal w ryzach; wypchnięcie z bioder, łydeczka, oraz wszelkie pomoce do przejścia w kłus. Zasiadł w siodło, poruszając się za ruchem konia, nie blokując go w żaden sposób. Półparada, lekkie zebranie, wyjeżdżanie siwka od zadu ku przodom. Varmus prowadził Carthago na lekkim kontakcie, pozostawiając jednakże dłonie na wodzy zamknięte. Przez cały czas dbał, aby tempo nie ulegało zmianom, ani też rytm. Ogier miał posuwać się cały czas z taką samą siłą i przebiciem, przez cały odcinek. Nie ważne, czy mieli przed sobą wzniesienie, zjazd czy prostą ścieżkę. Jeżeli odpuszczał sobie; aktywizująca łydka, jak i popędzający dosiad.
Kłus trwał dobre 10, do 12 minut. Cały czas na tym samym podłożu. Dopiero po tym czasie lekkie odpuszczenie i przejście do stępa.
_________________


2x m. II
 
     
Carthago Z
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 10 Lat (26.02.2009)
Rasa: KWPN
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Amelie
Cena: £2950

Doświadczenie w skokach: 103
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 100
Doświadczenie z lonżowania: 96
Kondycja: 98
Szybkość: 101
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2014-11-02, 18:30   

Po chwili wjechali ponownie na płasko, chociaż podmokły teren dawał o sobie znać i ogier musiał uważać gdzie staje by się nie rozjechali i nagle nie glebli się. Kiedy poczuł ponowne przejście do kłusa, wydłużył kroki i mówiąc krótko zaczął szybciej przebierać nogami. Wykonali po drodze pół-paradę,lekkie zebranie i uaktywnienie kłusa do rozłożenia bardziej pracy ciała na całej długości. Przemielił w pysku wędzidło, kłusowali na dość prostym odcinku drogi tym samym tempem pracując na pełnych obrotach odbijał się równo od podłoża przesuwając się dość szybko i miękko do przodu. Nie zwalniał choć już przy samym końcu utrzymanie takiego tempa szło mu dość ciężko gdyż dawno nie biegał w takim tempie. Kiedy zwolnili do stępa ogier przyjął to z odetchnięciem, potrzebował chwili odsapnięcia i wyprostowanie nie znacznie szyji.
_________________
Todo vuelve a comenzar
Juntos sin mirar atrás.

imię: Hoy somos tantos, hoy somos más » Carthago Z
właściciel: Hoy más que nunca iPuedo volar » Amelie Halley.

rodzice: Mylord Carthago x Jalisca B
dokumenty: passport
moje: gallery



potomstwo: No tengo miedo ya se quien soy »
kl. Victim of Virtue (Vain Virtue)
osiągnięcia: se lo que busco y a donde voy » link
 
     
Randolph Varmus
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 35 (12 I 1983r)
Podopieczny: ... | Maveric
Pieniądze: £4799

Punkty doświadczenia: 59
Wysłany: 2014-11-02, 19:06   

Widząc jak ogiera odpuszczają siły, poklepał go po szyi;
- Spoko, popracujemy troszkę nad Twoją kondycją. Ale nie wszystko na raz. - zebrał trochę potu na swoją dłoń, zaraz to wycierając ją o swoje bryczesy. Nie było sensu forsować młodego do tego stopnia, aby zaraz mu tutaj padł. Nie o to chodziło w treningach kondycyjnych. Nie o to chodziło w żadnych treningach.
Rozluźnił kontakt, pozwalając ogierowi zniżyć łeb, rozluźnić się, człapać spokojnie i powoli. Tak jak natura tego chciała. Skierował go w stronę stajni, nie śpiesząc się, nie poganiając.
/zt.
_________________


2x m. II
 
     
Carthago Z
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 10 Lat (26.02.2009)
Rasa: KWPN
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Amelie
Cena: £2950

Doświadczenie w skokach: 103
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 100
Doświadczenie z lonżowania: 96
Kondycja: 98
Szybkość: 101
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2014-11-03, 17:46   

Ogier zastrzygł uszami słysząc słowa chłopaka, pewnie by się zaśmiał z tego co chłopak zrobił jeśli by mógł. Ogier pewnie nie padł by tak szybko, dawno nie ćwiczył więc miał werwę i chęć do treningu, jednak kondycyjny nieco go zmęczył po prostu. Kiedy nieco go poluzował ogier wyciągnął nie znacznie szyję i przestał na chwilę się podstawiać by rozluźnić mięśnie był wdzięczny mu za trening. Powoli poczłapali do stajni.

z.t
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2015-01-03, 18:56   

Ledwo wytruchtał ze stajni a już zbliżał sie do szlaku przez który zawsze prowadzi jego wieczorowa trasa. Biegał tędy od zawsze samotnie. Tak było i tym razem. Wpadając w swój rytm zdawał sienie męczyć, choć obrane tempo było imponujące. Cóż, to powietrze było inne. Tu oddychało sie wgl lepiej dlatego i jemu pasowało ażeby właśnie trenować sprinty tutaj. Nie był maratończykiem, lecz trzeba przyznać, że potrafił pokonywać kilometr za kilometrem z lekkością godną klasowego biegacza. Jego trucht w pewnych uzgodnionych przez niego odcinkach zmieniał sie w żywszy bieg. Miejscami 60m sprint. Tak właśnie regulował sobie nogi. pomimo że była zima on ubrany był jedynie w dres i swe markowe adidasy. Dziwnym trafem tego dnia, tego wieczoru i tej pory nie włączył muzyki ani nawet nie miał ze soba słuchawek. Przeszkadzało mu to w pewnym sensie, gdyż teren był wymagający. Tak głuchy, tak złudnie bezpieczny. W dodatku było już ciemno a on hasał sobie w najlepsze.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Arnor
Obieżyświat


Płeć: samiec
Wiek: 7 lat
Rasa: Siberian Husky
Właściciel: Brak
Wysłany: 2015-01-03, 19:07   

A Arnor truchtem pokonywał jakąś zapomnianą, leśną dróżkę. Czuł się jak u siebie w domu czyli w islandzkich puszczach. Śnieg przyjemnie skrzypiał pod jego ciężkimi łapami, a sam rozkoszował się tym spacerem. Oczywiście nie wiedział dokąd zmierzał, ale w pewnej chwili zauważył, że wlazł na główny szlak.
Jakoś tym nie przejęty, zaczął biec sobie w niewiadomym sobie kierunku. Bieg miał płynny i lekki. A przede wszystkim cicho. W ogóle jakby natura milczała. Żadnego pohukiwania sów, świstu wiatru. Może czasem wilk zawył w oddali, ale cii :lol: .
Nagle dostrzegł ciemną sylwetkę, która również biegła. Zwolnił do truchtu i przypatrzył się dobrze. Człowiek, mężczyzna i coś tam jeszcze.
Wilczur pomyślał czy zaczepić, czy cuś. A tak jakoś nudnawo się zrobiło, wiec podbiegł do niego i obserwował jego reakcje. Ciekawe czy się przestraszy? :lol:
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2015-01-03, 19:16   

Kładąc stopy na twardej nawierzchni jakoś nagle sie zorientował, że słyszy nie tylko swoje kroki. Odwrócił sie błyskawicznie przez ramię przyspieszając odruchowo bo i jego zmysły zaczęły mącić mu w głowie. Nie wiem dlaczego, ale instynkt i intuicja nakazywały mu nie odwracać się, ale skoro juz to zrobił to widok który sie ukazał przyprawił go o dreszcze. Albo mu sie zdawało, albo gonił go wilk. Wiadomo co człowiek w takich sytuacjach czuje. Nie chciał ryzykować drugiego zerknięcia przez ramię. Teraz to myślał tylko o tym jak mu czmychnąć. Blondyn przyśpieszył jeszcze bardziej jakby sam nie wiedział, że to mu nie pomoże. Modląc się i przeklinając zarazem odruchowo uskoczył w bok i wpieprzył siew jakieś chaszcze. Oczywiście chciał w razie czego wspiąć sie na drzewo, których tu nie brakowało. Był już wyczerpany gonitwą. Przebiegł prawie 10km a co najmniej 2 uciekał przed nieznanym zwierzem. Gdy zrobiło mu sie zbyt ciepło, zbyt ciemno przed oczami i zbyt wilgotno :lol2: (bo na chaszczach też osiadał śnieg) niemiec chwycił za pierwszy lepszy badyl i z udawanym spokojem czekał na 'kogoś' kto wyskoczy mu na drogę. Było już mu jedno. Nie potrafił zachować zimnej krwi. Mało widział. Słyszał tylko swój szybki oddech i oschłe dyszenie. Wolał sie nie odzywać by nie zwabiać napastnika, ale nie panował nad tym.
Kręcił sie nerwowo w miejscu raz co raz obracając sie wokół własnej osi. No wychodź cwaniaku!
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Arnor
Obieżyświat


Płeć: samiec
Wiek: 7 lat
Rasa: Siberian Husky
Właściciel: Brak
Wysłany: 2015-01-03, 19:27   

A on sobie spokojnie biegł tak trochę za nim i... i nic XD Ale nagle dwunożny zaczął uciekać, jakby goniło go stado wściekłych szynszyli. A przecież tutaj był tylko Arnor :c
A ten, jakoś tak instynktownie również przyspieszył. Uciekający człowiek? Trzeba go gonić! Inaczej się nie dało.
Ale cwaniak nagle wskoczył w chaszcze, a nieco zdezorientowany i ani trochę skupiony wilczur zatrzymał się gwałtownie i wpatrywał się w krzaki. Spokojnie do nich podszedł z wywieszonym ozorem, bo sam trochę przebiegł i polazł za mężczyzną.
Islandczyk zastał Niemca z badylem, który był groźny niczym Excalibur, a jego chęć przeżycia była zaskakująca. Ale nie dla psa, który ze stoickim spokojem podszedł do niego i usiadł patrząc mu w oczu. No chyba, że dostał gałęzią w pysk ;-;
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2015-01-03, 19:30   

-Oooo Ty maszkaro!- odezwał się widząc, że wilk który go gonił okazał się być TYLKO huskym, chociaż nawet to tylko mogło okazać się zgubne.
Pies nie wykazywał jednak agresji. Ax przeciwnie i aż mu sie dziwnie zrobiło.
Odetchnął spokojnie, głęboko i rzucił badyl na bok, ale w taki sposób by nie rozdrażnić psa.
-Zawału mało co przez ciebie nie dostałem.- odezwał sie ledwo dysząc.
- Co tu robisz? -jak już miał mówić to i mówił nie ważne z kim. :lol2:
Niemiec wykonał skłon w pasie i łapa łoddech.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Arnor
Obieżyświat


Płeć: samiec
Wiek: 7 lat
Rasa: Siberian Husky
Właściciel: Brak
Wysłany: 2015-01-03, 19:36   

Zastrzygł uchem i w milczeniu słuchał, co ma do powiedzenia Niemiec. I tak nie rozumiał. Czasem szkoda, że zwierzęta nie mogą dogadać się z ludźmi. Ale niestety tak już jest, no trudno.
Oczywiście nie odpowiedział, bo nie wiedział co. Jednak wykorzystał okazję, kiedy towarzysz łapał oddech. To on sobie do niego podszedł i obwąchał go. No niestety, jego zimny nochal wylądował na jego szyi i twarzy. Oby nie miał łaskotek :lol:
Kiedy poznał zapach faceta ponownie usiadł tylko trochę się cofając. W sumie mógłby sobie pójść, dałby sobie radę. Ale skoro i tak nie ma nic do roboty to przynajmniej pozna kogoś nowego. Jeśli nie wypluje sobie płuc... :lol2:
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2015-01-04, 16:50   

Kiedy adrenalina na nowo się unormowała i wróciła do tego przeciętnego poziomy Niemiec uśmiechnął sie głupkowato sam do siebie. Mało brakowało a opowiedziałby komuś, że ścigał go wilk w lesie a wtedy wizyta w psychiatryku wisiałaby w powietrzu. :lol2:
Zakrył lekko twarz rękami dmuchając w swe palce bo zrobiło mu się naraz znacznie zimnej, przecież stał w miejscu a w dodatku przemókł przez topniejący na jego odzieży śnieg. Zerknął podejrzliwie na psa, tak spokojnego i emanującego tym swoim stoickim spokojem.
-Nie wiem kto w tej sytuacji jest głupszy, Ty czy ja.- powiedział bo zdaje sie że zaczął głośno myśleć. Pozwolił by towarzyszący mu zwierz zapoznał sie z jego zapachem, ale czujnie śledził jego zachowanie gotów na szybką reakcję adekwatną do jego zamiarów. Gdy zwierz sie cofnął Ax zgrabnie wyprostował swą sylwetkę. Mało brakowała a dopadłaby go i kolka.
-Nie wiem jak ty, ale ja mam dość wrażeń na dziś.- rzucił do niego odchodząc w stronę prowizorycznej ścieżki, która przynajmniej była odśnieżona. Kiedy go mijał czy wymijał przyjrzał sie mu z uwagą. Cóż, nie znalazł spojrzeniem obroży na jego szyi a ręką nie ważyłby sie szukać. Pies jest tylko psem. Z kłami. Z wrednym przysposobieniem. Na takie ogoniaste Alexis trafia stąd jego uprzedzenia.
Idąc naprzód rozglądał się. Raz za kimś kto szukałby psa, dwa za psem bo nie był pewny tego co zrobi. Jeśli jednak poszedł za nim Ax cmoknął na niego starając się nawiązać jakikolwiek kontakt. Oczywiście wolałby być odebrany jako interesujący, gadający obiekt niż potencjalna ofiara prosząca sie o guza. :lol2:
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Arnor
Obieżyświat


Płeć: samiec
Wiek: 7 lat
Rasa: Siberian Husky
Właściciel: Brak
Wysłany: 2015-01-04, 17:02   

E tam, nie byłoby tak źle. Ax poznałby Jinx, która ma piszczącą kulkę, która zalizałaby na śmierć :lol2:
Arnor nadal milczał. Nie był dobrym rozmówcą dla człeka, no nic. Ale za to jest świetnym słuchaczem.
Zastrzygł dużymi uszami, które stały na sztorc. Niepewnie zamerdał ogonem, by jakoś uspokoić Niemca. Wyczuł, że nadal mu nie ufa. A przecież jest taki milutki! D: Nie gryzie, nie goni, nie narusza przestrzeni, nie narzuca się... Sama, wielka słodycz :lol:
Jednak najwyraźniej ten tutaj należy do grona dwunogów, którzy trzymają się z dala do czworonogów. A przynajmniej robił takie wrażenie. Albo do niego tylko się tak odnosi. Jakby nie było, przed chwilą został wzięty za głodnego wilka. Takiego drapieżnego z kłami i pazurami. Nie znającego litości i wrednego... a tak nie było.
Mu akurat zimno nie było, ale jakoś tak ostatnio ciężko było znaleźć odpowiedniego legowiska. Choć odporny na niskie temperatury to jednak nie jest chroniony barierą przez zagrożeniem. Trzeba zatem liczyć na dobroć, a przynajmniej dobre chęci człeka.
Gdy ten wlazł na ścieżkę to husky również wstał, rozciągnął stare kości i wyrównał krokiem z towarzyszem. Kiedy ten cmokał to on nieco niemrawo podnosił wzrok, by powiedzieć, że nadal jest duchem obecnym, choć nie ma najmniejszej ochoty na nawiązywanie kontaktu wzrokowego z nim. Czasami też machnął puszystym ogonem, by poinformować, że diabłem nie jest. Bo nie jest D:
A tak to nic ciekawego.
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2015-01-04, 17:14   

Mimo wszystko nie pośród czubów jego miejsce! :lol2: On należy do tych normalnych nienormalnych nie do nienormalnie normalnych. Coś w tym typie haha. A poznaniem nowej dziewczyny nigdy nie pogardzi. Ot co.
Ponownie zatrzymał się w półkroku zaciekawiony faktem iż jego nowy towarzysz chyba też do końca nie wie po co tu przyszedł i z kim. A może samotnie przemierza las w poszukiwaniu czegoś, co zaspokoi jego potrzeby. Inteligentny Niemiec wreszcie zaczął myśleć logicznie. :lol2: Szacun!
Zerknął na niego łaskawszym okiem.
-I co kolego?- mówił do niego dalej, chociaż te jego głucho sterczące uszy nie robiły na Axie wrażenia. Psy traktował podobnie jak inne zwierzęta. Z obojętnością. Z dystansem. Był jednak człowiekiem, doskonale zdawał sobie sprawę z tego jak ciężko jest bezpańskim stworzeniom w zimę. Nawet temu tutaj, który do mroźnych warunków pogodowych jest przystosowany. -Zjadłbyś coś, wygrzał byś gdzieś dupsko..-skąd on to znał? Miał tak samo. Sprężystym krokiem kierował sie ku zabudowanym terenom. Stale swe spojrzenie zatapiał w idącym czworonogu. Może rzeczywiście nie poszczęściło mu sie w życiu? Może on nie zasłużył sobie by odbierać go za kolejnego szkodnika? Myślący i milczący Ax był groźniejszy od tego gadatliwego i żywego więc Niemiec odgonił od siebie wszelkie myśli związane z tym osobnikiem. Jedno było pewne, jeśli nadal szedł za nim to blondyn postanowił zapewnić mu choć na jeden dzień godziwe warunki do spędzenia nocy.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Arnor
Obieżyświat


Płeć: samiec
Wiek: 7 lat
Rasa: Siberian Husky
Właściciel: Brak
Wysłany: 2015-01-04, 17:26   

Arnor nadal pozostał milczącym słuchaczem, który nie ma nic do powiedzenia. Tak jest.
Szedł obok blondyna, niezbyt się nim przejmując. W sumie, nie wiedział dlaczego idzie za nim. Tak dokładnie. Po prostu nuda w lesie, więc trzeba jakoś się rozerwać. A przynajmniej gdzie zagrzać, chociaż na chwilę. Jednak wilczur powątpiewał w łaskawość, (której w gruncie rzeczy nie potrzebował, ale cii :lol: ) Niemca. Może wreszcie pomyślał, że husky nie ma łatwo i postanowił się nad nim zlitować, niż przed nim uciekać. Czyli, inaczej mówiąc, zaczął logicznie myśleć. Tak, ogromny szacun! :lol2:
A on spokojnie sobie dreptał obok niego. Taki miał kaprys. Nie był jeszcze tutaj dokładnie obeznany, więc nie mógł powiedzieć dokąd idą. On po prostu sobie szedł w nieznane.

//Jeśli w następnym poście wychodzimy to napisz z.t z Arnorem ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 7