NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Jessie
2017-10-27, 11:54
Duża łąka
Autor Wiadomość
Shockwave
Multichampion
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [22.10.2005]
Rasa: Koń Holsztyński
Wzrost: 178 cm

Ostatni trening: 03.20 - trening kondycyjny - Oliver
Właściciel: Oliver Pelerieux
Cena: £7450

Doświadczenie w skokach: 304
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42
Doświadczenie z lonżowania: 23
Kondycja: 158
Szybkość: 159
Klasa startów: Skoki: CS1

Wysłany: 2017-05-14, 22:49   

Idąc spokojnie na luźnej wodzy, niósł głowę w dole na luźnej szyi jednak cały czas pozostając skupionym na otoczeniu. Nie mogły umknąć mu żadne dzikie sarenki oraz jelonki, które o tej porze potrafiły pojawiać się w okolicach Orchardu. Cały czas utrzymywał aktywne tempo pomimo stępa i swobody, jaką oferował mu Jo. Korzystał z tego w pełni ciesząc się możliwością zmiany otoczenia, przebywania w otoczeniu natury i brakiem chwilowych wymagań ze strony właściciela.
Samo przebywanie na takiej przestrzeni nie tylko pozwalało pozbyć się negatywnych emocji, ale również spuścić nieco pary. Shock pod tym względem był podobny do swojego właściciela , sam często miał w głowie głupoty, dlatego ponoszenie lub inne wybryki były całkowicie w jego stylu. Od czasu do czasu lubił też sobie mocniej pogalopować i dać się ponieść zewowi natury.... :lol2:
Od czasu do czasu zdarzało mu się przeżuwać wędzidło, ale nie próbował się na nim zawieszać, rozciągał się raczej w dół. Luźno niosąc ogon, machnął nim raz na jakiś czas odganiając natrętne owady, których wraz ze wzrostem temperatury otoczenia zaczynało pojawiać się, co raz więcej.
Poklepany po szyi zerknął do tyłu kierując się ścieżką i ochoczo obserwując trasę przed sobą, dwa białe radary miał postawione do przody, wykazując zdrowe zaciekawienie. Raczej nie można mówić w jego przypadku o nadmiernej strachliwości, był odważnym koniem i chętnie podejmował wszelkiego rodzaju wyzwania. Czując lekkie nabieranie wodzy, przyjął zaproszenie do kontaktu, swobodnie zaokrąglając szyję w łuk, długa chwila stępa pozwoliła mu na uzyskanie optymalnego rozluźnienia dlatego też, teraz brunet miał go leciutkiego w kontakcie. Wyginając głowę, rozluźniał jeszcze bardziej potylicę i rozciągał mięśnie szyi, co dodatkowo wpływało na pracę jego grzbietu i komfort.
Przy podciąganiu popręgu podrzucił nerwowo łbem, ale nie próbował ani gryźć ani atakować mężczyzny, co dla kogoś innego mogłoby niestety skończyć się nieprzyjemnie. Szanował swojego właściciela, chociaż czasem miał dominujące zapędy.
Ruszając kłusem zszedł nosem do dołu jednocześnie uruchamiając plecy i mięśnie grzbietu, które jeszcze wydajniej teraz pracowały. Poparskując kłusował energicznie korzystając z zaoferowanego przez mężczyznę kontaktu. Praca w dole często mogła przynieść większe efekty niż praca w górze, w końcu koń w ten sposób uczył się swojej równowagi.
_________________


ARE YOU, MOTHERFUCKERS, READY FOR ME?

S E X sex, sex, sex and don’t forget the violence S T A L L I O N
O W N E R and now it’s you know who O L I V E R
D O C U M E N T S it’s all the same H E R E
A C H I E V E M E N T S there’s nothing left to say anymore R E A D
E Q U I P M E N T the new shit S T A B L E|J U M P I N G|D R E S S A G E

» SHOCKWAVE «
 
     
Jonah Wrens
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 (07.02.92r.)
Wzrost: 190 cm
Zawód: piłkarz - napastnik
Podopieczny: Marshmallow
Pieniądze: £12980

Punkty doświadczenia: 240

Wysłany: 2017-05-19, 00:56   

O czym zapomniałem wspomnieć w stajni - był popsikany preparatem na owady, żeby nie zjadły go żywcem podczas terenu.
Ignorowałem jego odchyły pod postacią podrzucenia głowy czy innych takich odruchów na tle nerwowym, bądź pochodzących typowo od temperamentu. W końcu mógł być jeżdżony inaczej, mieć swoją historię i takie tam, jednak głównie ignorowałem tego typu zachowanie po to, żeby pokazać mu, że mam gdzieś jego rzucanie łbem. Gorzej by było gdybym się tym przejmował i na siłę próbował go ustawić, bo moglibyśmy się zaszarpać i tyle. Zresztą takie pojedyncze machnięcia wcale nie były groźne, a po prostu wyrażał czego nie lubi i mu się nie podoba. Ruszając kłusem anglezowałem sobie od bioder wstając wolniej, a dłużej żeby ten krok mógł być szeroki, a nie zmieniła się jego częstotliwość. Nie chciałem żeby przebierał nóżkami praktycznie w miejscu, a pedałował nimi niczym wariat, coś w rodzaju ludzi jeżdżących na rowerach na luźnych przerzutkach. Chwytając wodze w jedną rękę, poklepałem jego szyję i tak sobie jechałem, wyznaczając krok poprzez anglezowanie, a prawą ręką spokojnie trzymałem obie wodze i nie przesuwałem dłoni. Dzięki temu zapewniałem mu stabilny kontakt, a nie rozhuśtaną dłoń, która miotała się we wszystkie strony świata. Chciałem żeby się ogier podczas terenu rozluźnił i wyciszył, więc posyłałem go do dołu i nie robiłem niczego więcej, aby go nie prowokować ani wymuszać jakiegoś większego zaangażowania w teren niż poruszanie się i zaokrąglenie się.
Mijając kolejne metry łąki, nasłuchiwałem zarówno otoczenia jak i oddechu Shocka, nie chcąc go przemęczyć i tym samym zrazić do takiej formy terenu, więc ostatecznie po jakichś dziesięciu minutach kłusa poprosiłem go o przejście do stępa, nie chwytając jednak dwoma rękoma wodzy. Niczym kowboj prowadziłem go jedną dłonią, jednakże to dosiadem wymagałem zatrzymania się, a nie ręką która jedynie zacisnęła palce na wodzy. Gdy oboje mieliśmy okazję do rozglądania się po otoczeniu w stępie, naszą drogę przecięła sarenka, która najwyraźniej musiała szukać swojego stada, lub tak bardzo się od niego oddaliła. W każdym razie przez chwilę siwy mógł mieć chwilę grozy, niepewności albo olał sprawę i szedł dalej. Być może próbował mnie podążyć za roślinożercą, będąc na tyle ciekawym jej obecności (tak bardzo Ogri lubi, tak robić). Moja reakcja zależała od zachowania wierzchowca i bynajmniej nie zamierzałem panikować czy ponownie chwytać wodze w obie ręce. Zachowywałem spokój i zlekceważyłem chwilowe rozkojarzenie w postaci sarny. Jeśli wszystko było w porządku, ponownie zaprosiłem do kłusa holsztyna, żeby nie ostygł i mógł niedługo zagalopować. Spodziewałem się po nim raczej mocnego galopu, więc póki co, oparłem sobie lewą rękę o udo, a drugą jakby nigdy nic prowadziłem go dalej przez główną ścieżkę na łące. Chyba, że wyjątkowo Shockwave wyrywał się spod kontroli lub próbował zadzierać niezdrowo łeb idąc odgiętym.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK
TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET


Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas
W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans
pms: 3
Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon
Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą
żona: Jessie Wrens
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia
Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto
konie: Shockwave || Marshmallow ||
Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
 
     
Shockwave
Multichampion
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [22.10.2005]
Rasa: Koń Holsztyński
Wzrost: 178 cm

Ostatni trening: 03.20 - trening kondycyjny - Oliver
Właściciel: Oliver Pelerieux
Cena: £7450

Doświadczenie w skokach: 304
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42
Doświadczenie z lonżowania: 23
Kondycja: 158
Szybkość: 159
Klasa startów: Skoki: CS1

Wysłany: 2017-05-20, 00:19   

Podrzucił łbem tylko i wyłącznie w reakcji na podciąganie popręgu, co bardzo mu się nie spodobało. Nie próbował walczyć z ręką ani nic z tych rzeczy, był dobrze wyszkolonym koniem i jak dotąd nie trafił mu się jeździec, który nauczyłby go negatywnych nawyków lub co gorsza ustawiania od ręki. Owszem zdarzało mu się zapierać, ale tylko wtedy, gdy ktoś nieumiejętnie nawiązywał z nim kontakt działając siłowo zamiast dosiadem. Czasami również wtedy, gdy jako priorytet obierał sobie przeszkodę, całkowicie ignorując jeźdźca i próbując skakać sam.
Jonaha znał już kilka dobrych lat i pomimo ciężkich początków, teraz bardzo dobrze im się współpracowało. Darzył mężczyznę zaufaniem, dając z siebie sto procent niemal za każdym razem, gdy pracowali. Starał się nie zawieść właściciela jednocześnie sam wymagając od niego ogromu zaangażowania, które było doceniane przez siwka.
Poruszając się kłusem swobodnie się rozciągał, energicznie krocząc i wydłużając chętnie krok. Poszerzył nie tylko ramy poprzez swobodną pracę łopatki, ale również aktywnie pracował zadem, głęboko wkraczając nim pod kłodę. Niósł głowę stabilnie w dole, nie reagując nawet na przełożenie wodzy w jedną dłoń, spokojna ręka zapewniająca oparcie pozwoliła mu wypuszczać nos w dół i miękko przeżuwać wędzidło znajdujące się w pysku siwka.
Poklepany po masywnym szyjsku parsknął głośno wypuszczając nadmiar powietrza z płuc. Na kondycję nie mógł narzekać, stąd też obawy Jonaha szybko zostały rozwiane. Nie męczył się tak szybko jak można by było przypuszczać. Przechodząc spokojnie do stępa rozglądał się uważnie, dużo wcześniej niż Jo dostrzegł sarnę, ale jedynie drgnął wyraźnie w reakcji na jej dzielny sus przez drogę. Obejrzał się za nią zainteresowany i już po chwili zignorował parę chwil później przechodząc z powrotem do kłusa.
Galopu z pewnością mógł oczekiwać dynamicznego, ale Shock nie zamierzał tu wyczyniać dzikich pogoni, cały czas mając na uwadze jeźdźca siedzącego na jego grzbiecie.

//jak są błędy to sorry, ale prawie zasypiam ;_;
_________________


ARE YOU, MOTHERFUCKERS, READY FOR ME?

S E X sex, sex, sex and don’t forget the violence S T A L L I O N
O W N E R and now it’s you know who O L I V E R
D O C U M E N T S it’s all the same H E R E
A C H I E V E M E N T S there’s nothing left to say anymore R E A D
E Q U I P M E N T the new shit S T A B L E|J U M P I N G|D R E S S A G E

» SHOCKWAVE «
 
     
Jonah Wrens
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 (07.02.92r.)
Wzrost: 190 cm
Zawód: piłkarz - napastnik
Podopieczny: Marshmallow
Pieniądze: £12980

Punkty doświadczenia: 240

Wysłany: 2017-05-21, 21:50   

Jak ten czas leciał.. nawet nie przyszłoby mi do głowy, że mam siwka już taki kawał czasu. Chociaż z perspektywy naszego dogadywania się i coraz częstszych wygranych właśnie mogło to wskazywać nic innego jak zgranie się. Swoją drogą minęło bardzo dużo czasu do tego, aby ogier mi zaufał i żebyśmy zaczęli zgarniać coś więcej niż doświadczenie z zawodów, co tłumaczyłem sobie jego ciężkim charakterem i dobrą konkurencją, a nie swoim gubieniem się po drodze. Chociaż kto wie? Może gdyby to ktoś inny siedział na grzbiecie Shocka wszystko poszłoby sprawniej?
Odrzuciłem te przemyślenia na rzecz dalszego kłusowania przez łąkę, w końcu był dzień i nie powinniśmy spotkać, aż tylu leśnych zwierząt, które mogłyby spróbować zakłócić nasz luźny teren. Mimo wszystko wolałem pozostać czujny, dlatego leniwie rozglądałem się dookoła, ogarniając mniej więcej sytuację z góry. Półparadką zwróciłem na siebie uwagę ogiera, a dodatkowo skróciłem go minimalnie tym działaniem żeby jednocześnie usiąść w siodle i poprosić go o galop na prawą nogę. Zawsze zaczynałem z lewej dlatego dla odmiany zająłem się dzisiaj drugą stroną na samym początku. Po dwóch foulach ustabilizowania na wodzy holsztyna, uniosłem nieco biodra by przejść w półsiad i odciążyć grzbiet ogiera. Galopowałem sobie luźno, trzymając ręce nisko w jednym miejscu z luźnymi łokciami, które pozwalały na minimalny ruch wraz z głową konia. Łydką tylko podtrzymywałem te tempo ,,pata taj pata taj", patrząc bacznie przed siebie i się relaksując. Utrzymywałem niskie ustawienie siweczka, żeby mógł się dalej rozluźniać i pracować sobie plecami, zadem i rozciągnąć się trochę szyją. Fakt, że większość ciężaru teraz szła na przednią część jego ciała jednak to na parkurach miał iść na zad, a tutaj mógł sobie iść trochę lżej.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK
TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET


Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas
W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans
pms: 3
Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon
Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą
żona: Jessie Wrens
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia
Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto
konie: Shockwave || Marshmallow ||
Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
 
     
Shockwave
Multichampion
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [22.10.2005]
Rasa: Koń Holsztyński
Wzrost: 178 cm

Ostatni trening: 03.20 - trening kondycyjny - Oliver
Właściciel: Oliver Pelerieux
Cena: £7450

Doświadczenie w skokach: 304
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42
Doświadczenie z lonżowania: 23
Kondycja: 158
Szybkość: 159
Klasa startów: Skoki: CS1

Wysłany: 2017-05-22, 16:30   

Każda jeździecka para potrzebowała czasu na to, aby się dotrzeć. Czasem po prostu koń i jeździec do siebie nie pasowali, ale to również wychodziło na jaw z biegiem czasu. W tym przypadku, obaj dogadywali się znakomicie, powoli zaczynając odnosić małe sukcesy, które dawały jeszcze więcej motywacji do działania. Jo zyskał jego zaufanie nie tylko poprzez treningi i wspólne starty w zawodach, samo przebywanie z nim, dbanie o konia i odwiedzanie go składało się później na silną więź z wierzchowcem. Shock był specyficznym kopytnym, do którego należało mieć podejście, ale również silny charakter, Jonah nie poddał się i nie ustępował, dzięki czemu zyskał nie tylko szacunek, ale i lojalność siwego.
Kłusował spokojnie do momentu przejścia w galop, które zasygnalizował mu mężczyzna. Odczytał bezbłędnie zastosowane pomoce, ruszając energicznie naprzód. Foule galopu były obszerne i duże, dzięki czemu przemieszczali się bardzo szybko, choć nadal nie był to szaleńczy galop. Przyśpieszył nieznacznie wychodząc nosem z dół i nabierając powoli tempa. Nie zapierał się, ale też i nie próbował wyrywać do przodu. Pieniąc się w pysku, rozluźniał się sam z siebie, rozciągając górną linię.
W pewnym momencie lekko podniósł głowę do góry, korzystając ze swobody, jaką dawał mu Jonah. Widząc przestrzeń przed sobą, wybił się z zadu do góry, robiąc naskok do przodu i zaraz oddając z zadu wraz z dzikim kwikiem. Włączył mu się tryb małego radosnego konika, przez co galopując dalej nie tylko nabrał tempa, ale też podrzucał wesoło zadkiem. Nie było to nic groźnego, przynajmniej na chwilę obecną Shock cały czas był pod kontrolą.
_________________


ARE YOU, MOTHERFUCKERS, READY FOR ME?

S E X sex, sex, sex and don’t forget the violence S T A L L I O N
O W N E R and now it’s you know who O L I V E R
D O C U M E N T S it’s all the same H E R E
A C H I E V E M E N T S there’s nothing left to say anymore R E A D
E Q U I P M E N T the new shit S T A B L E|J U M P I N G|D R E S S A G E

» SHOCKWAVE «
 
     
Jonah Wrens
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 (07.02.92r.)
Wzrost: 190 cm
Zawód: piłkarz - napastnik
Podopieczny: Marshmallow
Pieniądze: £12980

Punkty doświadczenia: 240

Wysłany: 2017-07-11, 12:27   

Póki to wszystko było kulturalne, jedynie pozostało mi wycofać się lekko do tyłu, a nawet swobodnie oparłem sobie ręce o jego szyję, tym samym w razie mocniejszych bryknięć, łapiąc oparcie. Jedynie co jakiś czas się przypominałem i trochę ograniczałem tempo siwka, nie chcąc jednak wytrącić go z samego galopu. Najłatwiej było to zrobić poprzez zamknięcie dłoni na zewnętrznej wodzy, a w razie oporów jeszcze zapierałem się na strzemionach coby nie ciągnąc za pysk Shocka. Od razu też odpuszczałem gdy tylko siwy się wycofał i nie próbował wyrwać do przodu, o ile w ogóle starał się jeszcze zwiększyć tempo.
Mimo wszystko mogłem spokojnie skupić się na trasie, a nie na tym, żeby opanowywać konia, gdyż nie było takiej potrzeby. Prowadząc go ścieżką biegnącą w lewo, zrobiliśmy ogromne koło, które ciągnęło się przez 1,5km, by wrócić do tej samej drogi i tym razem pojechać prosto. Równocześnie z wyborem kolejnej ścieżki, zwolniłem siwensa do kłusa, a po chwili przeszliśmy do stępa. Koń dostał całą wodze, by móc swobodnie wyciągnąć pysk lub się porozglądać. Przetarłem tylko czoło rękawem koszulki i oparłem luźno ręce o uda. Mieliśmy akurat piętnaście minut stępem do stajni, żeby ogier mógł sobie odpocząć.
/zt
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK
TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET


Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas
W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans
pms: 3
Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon
Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą
żona: Jessie Wrens
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia
Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto
konie: Shockwave || Marshmallow ||
Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
 
     
Shockwave
Multichampion
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [22.10.2005]
Rasa: Koń Holsztyński
Wzrost: 178 cm

Ostatni trening: 03.20 - trening kondycyjny - Oliver
Właściciel: Oliver Pelerieux
Cena: £7450

Doświadczenie w skokach: 304
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42
Doświadczenie z lonżowania: 23
Kondycja: 158
Szybkość: 159
Klasa startów: Skoki: CS1

Wysłany: 2017-07-12, 00:25   

Po tych paru wybrykach kontynuował galop aktywnie do przodu, w równym tempie i cały czas pod kontrolą Jo. Nie kombinował, ani nie próbował wymyślać, zwyczajnie zaczynając schodzić z głową w dół i rozluźniać w miarę uraty pary.
Po długim odcinku do galopowania wreszcie uspokoił się na tyle, by spokojnie galopować "przez nóżkę" parskając głośno i wyciszając się jednocześnie.
Swobodnie przeszedł do kłusa wypuszczając nos w dół, a następnie do stępa, gdzie zmęczony stępował na długiej wodzy z nosem w dole na wydłużonej w dół szyi. W takim też stępie wrócili do stajni, gdzie podczas drogi powrotnej Shock uspokoił swój oddech i wyrównał tętno.

/zt
_________________


ARE YOU, MOTHERFUCKERS, READY FOR ME?

S E X sex, sex, sex and don’t forget the violence S T A L L I O N
O W N E R and now it’s you know who O L I V E R
D O C U M E N T S it’s all the same H E R E
A C H I E V E M E N T S there’s nothing left to say anymore R E A D
E Q U I P M E N T the new shit S T A B L E|J U M P I N G|D R E S S A G E

» SHOCKWAVE «
 
     
Samantha
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 156 cm
Pieniądze: £1465

Punkty doświadczenia: 12
Wysłany: 2017-07-24, 22:36   

Po krótkiej przejażdżce przez miasto, podczas której starała się trzymać z dala od zgiełku oraz wszelkiego rodzaju pojazdów, wreszcie dotarły na pobliskie łąki. Na chwilę zatrzymała klacz, by sprawdzić, czy popręg nie wymaga dociągnięcia. Planowała przez chwilę poćwiczyć z Devocatis, rozluźnić ją i nieco popracować nad elastycznością. Trzymając wodze na kontakcie, a także dbając o aktywny dosiad, zachęcała gniadą do pracy zadem oraz trzymanie żwawego tempa. Wyjechały jedno duże koło, co pozwoliło dziewczynie ogarnąć wzrokiem teren, sprawdzić jego bezpieczeństwo. Dopiero wtedy mogła z czystym sumieniem zacząć pracę.
Prowadziła pięciolatkę po rozmaitych łukach, woltach czy wężykach, przeplatanych chwilami stępa po prostej linii. Wewnętrzną łydką nadawała zgięcie klaczy na wysokości żeber, zewnętrzną, cofniętą za popręg, ograniczała wypadanie zadu.
Po powtórzeniu ćwiczeń na obie strony, dosiadem oraz łydką dała młodej sygnał do przejścia w kłus.
 
     
Devocatis
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat
Rasa: KWPN (Vancouver x Devilish)
Wzrost: 174 cm
Partner: Jesteś tak samo pojebany jak ja - Lavard <3
Właściciel: Lisa Austen
Cena: £3550

Doświadczenie w skokach: 204
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31
Doświadczenie z lonżowania: 34
Kondycja: 63
Szybkość: 80
Klasa startów: Skoki: CC

Wysłany: 2017-07-25, 23:10   

W drodze na łąkę była stosunkowo grzeczna. Jeżeli dobrze pamiętam, przyjęłyśmy, że zaczęło się powoli ściemniać - i była to główna przyczyna zachowania Devocatis. Dawno nie była w terenie, tym bardziej sama, więc wszystko robiło na niej wrażenie. Szczególnie, że powoli zmierzchało, co tworzyło niepowtarzalny klimat... Który niekoniecznie przypadł gniadej do gustu. Szła co prawda żywo, ale jej mięśnie były stale napięte, jakby w gotowości do wykonania gwałtownego ruchu. Głowę niosła wysoko, często fukając i cały czas trzymając uszy nastawione do przodu. Parę razy zdarzyło się, że nieoczekiwanie ugięła nogi, "płosząc" się w ten sposób. Nie było to groźne, ale raczej uciążliwe, chociaż po pewnym czasie można było do tego przywyknąć. Nie miała skłonności do ucieczek w pełnym tego słowa znaczeniu, więc mimo wyczuwalnej niepewności, Samantha nie powinna się obawiać, choć czujność była wskazana. Nieco lepiej było, gdy na wybranym skrawku łąki zaczęły jeździć w kółko, wykonując przeróżne figury; siłą rzeczy oswoiła się z tym obszarem, dzięki czemu mogła nieco bardziej skoncentrować się na amazonce. Póki co zadawane przez Samanthę zadania nie były dla Devo trudne, aczkolwiek jej zastanie było wyczuwalne, bo wyrażało się przede wszystkim w nikłej chęci do wyginania się. Wkrótce nadeszła pora na kłus, którym klacz ponownie ruszyła niby energicznie, ale z drugiej strony niepewnie, znowu stając się nad wyraz czujną.
_________________



 
     
Samantha
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 156 cm
Pieniądze: £1465

Punkty doświadczenia: 12
Wysłany: 2017-07-26, 22:10   

Chcąc nieco uspokoić Devo, skupiła się na poruszaniu po wcześniej wytyczonym kole - w tej chwili stanowiło najbezpieczniejszy, sprawdzony obszar, którego nie musiała się obawiać. By upewnić gniadą, że na łące nic im nie grozi, sama starała jak najbardziej się rozluźnić. Oddychała głęboko, spokojnie. Co jakiś czas chwaliła pięciolatkę za dobrze wykonane ćwiczenie. Wymagała od niej w miarę żwawego, aktywnego chodu, anglezując w rytm kroków. W ramach urozmaicenia (choć wątpliwego, bo głównie poruszały się po kołach) wprowadziła ją na pierwszy z brzuszków ósemki. Ograniczała wodzą, by zapobiec wypadaniu łopatki. Łydkami podpierała i nadawała wygięcie.
Na kilku prostszych figurach poprzestały. Przez dosiad i wstrzymujące działanie wodzy zasugerowała niższy chód. Wracając na wydeptaną ścieżkę, głaskała Devocatis po szyi.
- Jeszcze chwilę pozwiedzamy, co? - zagadnęła.
Pozamiejskie tereny w świetle księżyca wyglądały zachwycająco. Dziewczynę opuściły wszelkie wątpliwości co do słuszności decyzji o przeprowadzce. Jedynym, co mogło zepsuć jej dziś humor była konieczność rozpakowania pudeł :lol:
 
     
Devocatis
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat
Rasa: KWPN (Vancouver x Devilish)
Wzrost: 174 cm
Partner: Jesteś tak samo pojebany jak ja - Lavard <3
Właściciel: Lisa Austen
Cena: £3550

Doświadczenie w skokach: 204
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31
Doświadczenie z lonżowania: 34
Kondycja: 63
Szybkość: 80
Klasa startów: Skoki: CC

Wysłany: 2017-07-29, 16:28   

Postawa przyjęta przez Samanthę nie bardzo przekonywała klacz. Właściwie nie znała dziewczyny, więc nie mogła jednogłośnie stwierdzić, że była godna zaufania. Zresztą ludzie nigdy nie widzieli tych wszystkich zagrożeń, jakie widział koń! I jak im tu zaufać?
Także pomimo pozornego skupienia na pracy, Devo wciąż uważnie kontrolowała otoczenie za pomocą wzroku i słuchu, dając radę pogodzić to z przyzwoitym wyginaniem się na łukach, po których prowadziła ją Samantha. Zważywszy jednak na słabą kondycję i nerwy, już po tej niewielkiej dawce kłusa zrobiła się lekko wilgotna na szyi, choć jeszcze bez widocznych mokrych plam na sierści. Chętnie przystała na przerwę w stępie, którą wykorzystała przede wszystkim w celu uspokojenia przyspieszonego oddechu. Krocząc po wyznaczonej ścieżce wyraźnie bujała łbem w rytm stawianych kroków, non stop lawirując uszami we wszystkie strony. Na razie była jednak wyjątkowo grzeczna, nie sprawiała Sam większych problemów, poza tym, że przypominała tykającą bombę, gotową wystrzelić w każdej sekundzie, gdyby tylko znalazła ku temu powód.
_________________



 
     
Samantha
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 156 cm
Pieniądze: £1465

Punkty doświadczenia: 12
Wysłany: 2017-07-29, 22:42   

Na całe szczęście łąką była w miarę bezpieczna - znajdowały się na tyle daleko od lasu, że szansa na kontakt z zabłąkanym jeleniem albo jakimś drapieżnikiem była wątpliwa. Mimo wszystko Sam zwracała uwagę na otoczenie, a szczególnie to, co znajdowało się przed nimi. Po dłuższej chwili stępa, docisnęła łydki do boków gniadej, prosząc o przejście do kłusa. Spokojnym krokiem dotarły do niewielkiego strumyczka przecinającego ich drogę. Był płytki i wąski, dosłownie na jeden krok, ale nie wiedziała, czy pięciolatka przypadkiem nie boi się wody. Napięła krzyż, zamknęła klacz w łydkach. Dała jej chwilę na zapoznanie się z przeszkodą, wsłuchanie w odgłosy, jakie wydawała.
Kilka metrów przed nimi przemknął mały, puszysty kształt, zaraz znikając w trawie. Żaby rechotały, świerszcze cykały. Łąką żyła własnym rytmem, tak innym od zewnętrznego świata. Tutaj nie gonił ich czas, nikt nie robił zbędnego hałasu.
- Damy radę przez to przejść, Dev? - spytała, głaskając klacz po szyi.
 
     
Devocatis
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat
Rasa: KWPN (Vancouver x Devilish)
Wzrost: 174 cm
Partner: Jesteś tak samo pojebany jak ja - Lavard <3
Właściciel: Lisa Austen
Cena: £3550

Doświadczenie w skokach: 204
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31
Doświadczenie z lonżowania: 34
Kondycja: 63
Szybkość: 80
Klasa startów: Skoki: CC

Wysłany: 2017-07-29, 23:40   

Energicznie odpowiedziała na łydkę, żywo ruszając przed siebie kłusem. Wciąż była wyraźnie nastroszona, cała jej sylwetka była postawiona w stanie gotowości, a to wszystko wynikało z wysokiego poziomu ekscytacji. Sprawę skomplikował dopiero strumyk. Niedobry strumyk. Zapewne gdyby Samantha jej nie zatrzymała, Devo sama zaparkowałaby tuż przed nim, ani myśląc o tym by zrobić krok dalej. Nie była przyzwyczajona do wody, dlatego w pełnym napięciu zaczęła się jej przyglądać, głośno przy tym furkocząc i kładąc uszy do boku. Nie pomagało to, że miała czas na opatrzenie się ze strumieniem - nie chciała tędy iść i koniec. Wyszło to jednak na jaw dopiero z chwilą, w której Samantha spróbowała ją do tego nakłonić, co chyba prędzej czy później miało miejsce. Jeżeli przyłożyła łydki do boków gniadej, ta zaparła się jeszcze mocniej, by przy kolejnej próbie zacząć się zwyczajnie cofać. Jeżeli nie mogła iść do tyłu, to próbowała na boki, ogółem robiąc z siebie coraz większą nadymkę.
_________________



 
     
Samantha
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 156 cm
Pieniądze: £1465

Punkty doświadczenia: 12
Wysłany: 2017-08-01, 23:02   

Wiedząc, że nie ma siły, która w tej chwili skłoniłaby Devocatis do przejścia przez strumyczek, skierowała ją kłusem wzdłuż niego. Mogłaby próbować do woli, ale w jeden wieczór nie zmieni nastawienia klaczy do wody w jakiejkolwiek postaci. Pomocnym pewnie okazałby się inny koń, chętny do przekroczenia strumyka, w ten sposób pokazując Dev, że ta zdradziecka ciecz nie zamierza jej zaatakować :lol:
Wyminąwszy przeszkodę, znalazły się po drugiej stronie łąki. Półparadą zwiększyła czujność gniadej, łydkę cofnęła za popręg. By ułatwić jej zagalopowanie, w momencie wykonania pierwszego skoku, lekko oddała wodze. Od razu przeszła w półsiad, odciążając grzbiet wierzchowca. Pozwoliła jej na dość szybkie tempo, o ile chciała się takim poruszać.
 
     
Devocatis
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat
Rasa: KWPN (Vancouver x Devilish)
Wzrost: 174 cm
Partner: Jesteś tak samo pojebany jak ja - Lavard <3
Właściciel: Lisa Austen
Cena: £3550

Doświadczenie w skokach: 204
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31
Doświadczenie z lonżowania: 34
Kondycja: 63
Szybkość: 80
Klasa startów: Skoki: CC

Wysłany: 2017-08-07, 21:57   

Wbrew pozorom pewnie w końcu by poszła do przodu, gdyby ją do tego odpowiednio przymusić. Rozwiązanie Samanthy przypadło jej jednak o wiele bardziej do gustu - w bok poszła chętnie, od razu ruszając kłusem, w którym jednak przez pierwsze kilkanaście metrów nerwowo zerkała na płynący obok strumyczek. Zapomniała o nim z chwilą przejścia do galopu, ale wbrew pozorom nie była wcale mocno do przodu. W dalszym ciągu była lekko wycofana ze względu na zachodzącą ciemność i nieznany teren, ale objawiało się to jedynie zwalnianiem co parę kroków, na dosłownie ułamek sekundy. Na tym się jednak nie skończyło, bo w pewnym momencie takie chwilowe ugięcie nóg skończyło się zatrzymaniem, niemal z miejsca. Jeżeli Samantha miała dobrą równowagę, to nie powinno jej to jakkolwiek zaszkodzić, nie licząc nagłego skoku adrenaliny. A Devo... Po prostu wypatrzyła "coś", po chwili będąc gotową ponownie ruszyć galopem, oczywiście pod kontrolą, na sygnał amazonki.
_________________



 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8