NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Grand Hotel *****
Autor Wiadomość
Olivier
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-12, 00:20   

WINDA? Czemu Olivier o niej nie wiedziała. Nie musiałaby chodzić po tych kretyńskich schodach. też miałaby fajną zabawę z skakaniem. Ejjj nooooo. Ja cem windę. Ona jest zabawna i fajnie jeździ. A gdy jest awaria to zawsze takie fajne czerwone światło się świeci. To bardzo fajne xD
Gdy jakiś chłopak położył się na ziemi i robił aniołka, ta zaśmiała się, poprawiając brązowe włosy. Nie znała go, ale wydawał się śmieszny. Palcem dotknęła swoje septum, by je wyrównać. Uwielbiała się nim bawić, jednak teraz miała ważniejsze rzeczy do roboty. Jutro sesja, a ona musi się przygotować i musi znaleźć ten pokój, a tu ktoś leży i wali aniołka :lol2: To naprawdę pojebany dzień, ale takie właśnie są najlepsze. Gdy wszystko wydaje się całkiem pokręcone.
Modelka kucnęła przy nim, cały czas się uśmiechając. Chciała go poznać, bo może on potrzebuje pomocy. Znaczy psychiatrą to ona nie jest, ale zawsze może coś doradzić, albo zaprowadzić do psychiatryka.
- Nic Ci nie jest? - zapytała, ściągając ciemne okulary, które zasłaniały jej piękne ślepia. Nie zostawi go tu samego, przecież ona se może krzywdę na tym dywanie zrobić. A gdy będzie chciał z niego zeskoczyć? Krzywdę se może zrobić xD
 
     
Jo
Mieszkaniec
Open your mind.


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Wzrost: 175 cm
Wysłany: 2013-08-12, 00:30   

Chłopak przyglądał się dziewczynie, wręcz urzeczony jej urodą! Przekręcił się na brzuch, próbując jakoś wstać. W końcu mu się udało ! Podniósł się z dywanu, siadając na nim teraz po turecku. MEDŻIK, szatynka była na tym samym poziomie, jeśli chodzi o kontakt wzrokowy co on ! Na jego mordce natychmiast pojawił się szeroki uśmieszek. Wyglądało to dosyć komicznie, ponieważ nieobecne spojrzenie nadal witało na jego twarzy, chodź teraz było nieco zmienione. Jej głos całkowicie zbił go z tropu. Wyciągnął ręce w jej stronę. No chciał ją przecież przytulić ! Nie mógł przepuścić takiej okazji ! Aż tu nagle, kiedy ją po chwili puścił, zobaczył oczy dziewczyny. Głupio by było od razu się na nią rzucać, szczególnie na hotelowym korytarzu. Chyba się zakochałem. Nieco przydymiony głos, spowodowany wyraźnym zjaraniem chłopaka, wydał śmieszny charakter dla tego zdania. Podniósł się jeszcze wyżej z dywaniku, nie spuszczając nowo poznanej ślicznotki z oczu. Mama mówiła że nigdy nie spotkam anioła ! Rzekł triumfalnie, wyciągając mimowolnie z kieszeni elektryczny klucz od pokoju.
_________________
 
 
     
Olivier
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-12, 00:46   

Dziewczyna patrzyła się na niego zdziwiona. Teraz siedział po turecku, a ta nie wiedziała co ma robi. Może zadzwoni po lekarza. Poprawiła włosy, rozglądając się po korytarzu. Gdy znów spojrzała na niego, ten wyciągnął ręce w jej stronę i ją przytulił. Olivier, aż zaniemówiła. Nie wiedziała co ma zrobić. Przecież ona nawet go nie znała! Gdy ją puścił, ta usiadła z wrażenia. Co to było? Nie mogła w to uwierzyć, a jednak stało się. Pierwszy raz jakiś chłopak od tak ją przytulił. Zawsze na sesjach musieli.
- W kim się zakochałeś? - zapytała ciekawsko, bo taka właśnie była. Lubiła dowiadywać się wszystkiego. Pociągnęła nosem, gdy chłopak wstał. Po krótkiej chwili i ona uniosła pupę do góry, stojąc już jak normalny człowiek.
- Jeżeli mówisz o mnie, to nie jestem żadnym aniołem. Tylko modelką - oznajmiła skromnie, zerkając na drzwi obok nich. Zadowolona zauważyła, że to jej pokój. Wyciągnęła klucz z kieszeni, zerkając na numerek. TAK! TO TEN! Wzięła głęboki oddech, odwracając się do nowo poznanego.
- A tak w ogóle to jestem Olivier, to mój pokój - rzekła, triumfalnie wskazując pokój za jej plecami. Drzwi były koloru czerwonego, a na górze wisiała złota tabliczka z jakimiś cyframi. Klamka była gałkowa oraz również złota. Obok wejścia wisiała doniczka z pięknymi różami, które zostały pomieszane z tulipanami.
 
     
Jo
Mieszkaniec
Open your mind.


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Wzrost: 175 cm
Wysłany: 2013-08-12, 01:01   

Gapił się na nią z otwartą gębą, zastanawiając się co też tu robi taka ilość czerwonych dywanów w indyjskie wzorki. Uważnie wsłuchiwał się w głos dziewczyny. Niestety był zbyt skupiony na dźwięku. Słowa przelatywały od ucha do ucha w atmosferę. Co niektóre udało mu się jednak zrozumieć, dokładniej te ostatnie. Spojrzał momentalnie na czerwone drzwi, przed twarzą zawieszając sobie na moment swój kluczyk. TO PRZEZNACZENIE ! Mieli ten sam pokój ! Mam na imię Jo, cudowna Olivier ! Ukląkł przed nią, wyciągając klucz w jej stronę, niczym obrączkę. No przecież musiał jej się jakoś oświadczyć. Wsadził mały, metalowy przedmiocik do zamka i przekręcił go, nadal wpatrując się dziko w kobietę. Podniósł się, z powrotem stojąc na nóżkach. MUSIAŁ PRZENIEŚĆ PANNĘ MŁODĄ PRZEZ PRÓG ! Przyćpane oczy zmierzyły dokładnie drzwi. Hmm, zapomniał otworzyć pokój ! Nacisnął klamkę, popychając delikatnie wrota. Musiał się przecież jakoś dostać do środka !. Kiedy tylko wnętrze pokoju mu się ukazało, podbiegł do szatynki, biorąc ją na rączki. Wszedł do środka, nogą zatrzaskując drzwi. Skierował się w stronę sypialni. O dziwo w środku zobaczył swoją mizerną, małą torbę, a po drugiej stronie masę pakunków dziewczyny. A może Jo się ożenił ! I o tym nie pamiętał ! Uśmiechnął się na tę myśl, zadowolony ze swojego gustu. Odłożył Olivier ostrożnie na łóżko, bez słowa przyciskając swoje usta do jej ust. No skoro byli małżeństwem, mógł ją całować. Z resztą nawet gdyby ktoś po prostu pomylił się w spisach i dał im ten sam pokój i tak musiałby złączyć z nią usteczka. Nie mógł przecież ominąć takiej dziewczyny, przecież się zakochał ! To takie romantiko, miłość od pierwszego wejrzenia. BUBUBU. Mama kazała korzystać z życia na maxa, tak też wesoły Jo robił.
Aż tu nagle pach ! Chłopak nagle zniknął z hotelu. Sam nie wiedział kiedy, ani jak, ale już go tam nie było.
 
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-01-22, 12:25   

Podróżowali by jeszcze dłużej, gdyby oczom Axa nie ukazałby się znak informujący o celu ich podróży.No tak, dziwne, że zwrócił na niego wgl uwagę.
Zaparkował swe cacko na strzeżonym parkingu i szybko wypuścił blondynkę otwierając przed nią drzwi zanim zdążyła wyjść.
W jej towarzystwie udał się do recepcji gdzie obadał wzrokiem cały klimat i aranżację hotelu. Był ogromny, dużo sie tu działo. Ciągle ktoś wchodzi i wychodził.Tysiące drzwi, holi, ludzi, schodów... i jedyna winda. Hotel owszem luksus pierwszej klasy, ale jakoś Ax nie poczuł się tu swojo. Wszyscy wbili w nich swe pytające spojrzenie a recepcjonistka miała telefon za telefonem i ignorowała póki co 'duet'.
Zerknął na Evil ze sztucznym poczuciem spokoju. No tak, rezerwacje mógł zrobić czy coś... teraz Bóg wie jaki pokój dostaną o ile wgl są wolne miejsca. Uśmiechnął sie do niej by zatuszować zmieszanie.Nie pomyślał, mógł inaczej to rozegrać a nie taki spontan.Najchętniej by sie pomodlił... :lol2:
Nic nie powiedział, patrzył na nią i uspakajał się.Nerwowo tylko stukał palcem po blacie poganiając w ten sposób kobietę odpowiedzialną za ich obsługę.Ona jednak tylko sie do niego uśmiechała, co przyprawiało blondyna o szał :lol2:
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2014-01-23, 02:26   

Rozglądała się cały czas podczas podróży, a w gruncie rzeczy tylko po to, by nie zasnąć :lol2: Widząc hotel miała ochotę krzyczeć "Boże, wybawiłeś nas!" chociaż w sumie jest agnostyczką, więc nie przystoi jej takie zachowanie. Wysiadając z pokoju uśmiechnęła się do mężczyzny z wdzięcznością i gdy tylko zobaczyła, że zamknął samochód stwierdziła, że lepiej skierować się w stronę hoteli, co i uczyniła :lol2:
Gdy tylko weszli do holu poczuła się jak w zoo. Masa ludzi, pełno pracowników, dzwoniące telefony, walizki wszędzie. Nawet u niej w biurze nie było nigdy takiego takiego gmachu i lekko ją to zdezorientowało. Przy ladzie nie mogła ustać spokojnie, przestąpiła nie raz i nie dwa z nogi na nogę, a dopiero po dłuższej chwili skrzyżowała się z nim spojrzeniem. Niezbyt lubiła tłok, łatwe do przyjęcia.
Złapała go za ramię i delikatnie ścisnęła. Co ona poradzi? No nic. Delikatnie się do niego uśmiechnęła i podrapała go po przedramieniu, ale jedną ręką nadal kurczowo go trzymała. W końcu swój zszokowany wzrok przeniosła recepcjonistkę, która gadała w najlepsze. Normalnie miała ochotę ją udusić i sama się obsłużyć. W końcu to przez tę kobietę musiała tu sterczeć. Rozejrzała się, czy tu serio nie ma nikogo więcej z obsługi?! :lol2:
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phone • tinder • house • instagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-01-23, 11:11   

No to on ją wita w swym świecie.Całe życie jest na przysłowiowych walizkach.Wiecznie gdzieś podróżuje, wiecznie w trasie.. w hotelach, w schroniskach nawet na polach obozowych.żywot sportowca jest trudny. Tłok jest dla niego chlebem powszednim aczkolwiek sam jest tylko człowiekiem i nie znosi przesadnego natłoku. Zwłaszcza, kiedy nie jest sam.Zwykle nie przykłada do tego takiej uwagi, bo ma przecież sztab, który ma nad wszystkim kontrolę. On razem z kumplami po prostu przyjeżdżają i robią swoje. Taki jest biznes.Biznes sportu. Zaplecze zakwaterowania jak i życie prywatne podlega w większym stopniu administracji klubu. Tym razem zaś Ax działał na własną rękę i odpowiedzialność, zatem był zmuszony zajmować sie czymś, do czego nie miał kompletnie głowy.Cóż, Evil mogła sie tego spodziewać... :lol2: Ale z jego urokiem osobistym i wprawą w manipulacji ludźmi może być pewna, że wyjdzie im to na dobre. :lol2: Spojrzał na nią przez swe ramię, uspokoił się trochę pod wpływem tego dotyku.
Wreszcie słuchawka odkleiła się od ucha pracownicy hotelu i ta z łaski swojej przedstawiła w pigułce regulamin zakwaterowania,cennik bla,bla coś tam i co ważniejsze przedstawiła wolne lokum.Niestety hotel był oblężony.Prawdziwy nalot turystów ze względu na organizowane zawody jeździeckie. Cały sztab sędziowski, kilka gwiazd i masa fanów.No tak. Cóż, przypadł im wybór albo jednoosobowego pokoju, albo pokoju dla nowożeńców, bo dziś akurat nikt nie ma rezerwacji.Miał dość.Nawet nie pytał się o nic Evil tylko podpisał kartotekę i wsunął kartę płatniczą odbierając jednocześnie 'blaszkę wstępu'. Uśmiechnął sie do blondynki z nikłym przekąsem.
-To nie moja wina... naprawdę.-rzekł na uwolnienie w razie gdyby chciała go zabić. Decyzja jak decyzja, sam by w pokoju nie wytrzymał.Dopiero potem sobie uświadomił, że w pokojach do par jest tylko jedno łóżko, w sumie łoże.
Jakaś milsza pani wskazała im drogę. Przeszli przez cały hol. Potem po schodkach. Wreszcie byłą winda. Piiętro trzecie.Czwarte...Piąte.Stop.
Ax złapał blondynkę dla niepoznaki. no cóż trzeba sprawiać pozory. :lol2:
Właściwie w tej części było pusto...w tle leciała tylko jakaś dyskotekowa muza.
Otworzył pokój magiczną kartą i wszedł pierwszy, by wszelkie zło tego miejsca ściągnąć na siebie.. :lol2: Rozejrzał sie za łóżkiem. Był wykończony,padał z nóg.
Nie zważając na nic wziął bezwładnie rzucił się na łóżko.Twarz wlepił w poduszkę i ani śmiał drgnąć.Ekstaza.... leżąc na brzuchu widział jedynie ciemność przed oczyma, o Evil zdaje sie na chwilę egoista zapomniał. Rozwalił się jak długi na łóżku i coś tam majaczył pod nosem. :lol2: Nie, jeszcze nie śpi. Spokojnie... to dopiero początek przygód.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2014-01-23, 17:39   

Jakoś musiała się przestawić z ciszy panującej u niej w domu do wyższej ilości decybeli w hoteli. Po prostu wtuliła mu się w ramie, tym samym chowając się przed tym wszystkim. Oczywiście liczyła na niego i tylko czekała, aż wszystko ogarnie i ona w końcu będzie mogła się położyć, ale jednak coś jej w tym przeszkodziło. Wybałuszyła oczy na zdanie "przepraszamy, ale pokoje są zajęte [...] pokój dla nowożeńców", no to ładnie. Spojrzała na niego wilkiem i czekała spokojnie aż on wszystko sfinalizuje i podpisze, w drodze do windy rozglądała się, a raczej podziwiała hotel i tych wszystkich ludzi, którzy wiedzą co, gdzie i jak. Chociaż jedna winda na taki hotel, to trochę mało... Wyobraźmy sobie wszystkich ludzi, którzy po kolacji w jednym momencie chcą iść do pokoi. Spojrzała na Alexisa, ale odezwała się do niego dopiero w momencie wejścia do windy.
- Em... Wiesz co? Umknęło mi coś... - Zmarszczyła brwi delikatnie i spojrzała na niego, ani razu nie puściła jego ramienia. - Kiedy to ja z mąż wyszłam, bo nie pamiętam zbytnio? - Roześmiała się cicho, ale perliście. Ona miała talent do zapominania, ale nie takich rzeczy, a i tak wszystko było w formie żartu.
Weszła przez drzwi i nawet nie zarejestrowała faktu, że on poszedł od razu się grzebnąć i zajął tym samym jej miejsce, czyli 3/4 łóżka. Zamknęła drzwi i rozejrzała się, ale tylko chwilkę po pokoju, który w praktyce był dziwny, ale pewnie młodym małżeństwom się podobał. Podeszła do łóżka i pokręciła głową.
- No chyba sobie żartujesz Ax... - Chwila powagi i... Śmiech, przecież nie była zła i w sumie to też by do niej nie pasowało zbytnio. Skoczyła wręcz na łóżko i chyba przy tym go z niego zepchnęła, albo przynajmniej zajęła tyle powierzchni, ile chciała, a on leżał na samym skraju łóżka. Kto ma cycki ten ma władzę, o! :lol2:

/ mam chwilowy brak weny twórczej xD
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phone • tinder • house • instagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-01-24, 16:10   

Nie miał siły tłumaczyć sie przed nią w windzie. Wyszła czy nie wyszła, maja pokój, niech nie narzeka. :lol2:
Nie wiedział w zasadzie czym się zajęła, ale dość długo nie dawała znaku życia.Dopóki nie wskoczyła mu prawie że na grzbiet :lol2: Syknął ostro i zmierzył ją idiotycznym spojrzeniem.Zapierał sie trochę, ale no przyspawany nie był i nim się obejrzał to ona zajęła jego miejsce a jemu przypadł lich skraj. Co to to nie! Oczywiście wyratował swą podusię, swego jaśka, bo nie potrafił sie od niego odkleić.
Poderwał się do pół-siadu i pacnął ją ręką po ramieniu jakby chciał obudzić umarlaka.
-Spływaj stąd, byłem pierwszy!- zaprotestował gwałtownie i zaczął sie z nią przepychać.Do jajec. :lol2: Nie ustąpi jej miejsca bez walki, oj nie. Nawet jej cycki nie są aż takim powalającym argumentem.Nie załatwią dziś sprawy...
Tak oboje zapatrzyli się w to łóżko, jakby nie wiedzieli, że w łazience jest jeszcze większa wanna i bardziej romantyczny klimat. :lol2: Zmarszczył na moment brwi by zaraz nim w czarujący sposób wywinąć.
-Evil a ty wiesz w ogóle, że..-chciał jej coś powiedzieć, ale wtem usłyszał dzwonek zwiastujący czyjąś wizytę.No tak, kelner z kolacją. Ohhh...teraz? Ax nie był zdziwiony, ale zszokowany owszem. Jak zawsze to on musiał iść otworzyć. Wstał mało sprawnie.Kości aż mu strzeliły a sam stęknął miarowo. Był wykończony. W dodatku blondynka cały czas sie z niego pewnie napierdalała. Odchodząc w stronę drzwi celnie rzucił w jej kierunku swoją podusie i trafił jaw okolice głowy. :lol2: Wyszczerzył sie w zadowoleniu.Będzie cicho, chociaż... ależ on brutalny dzisiaj.
Miał problem z dojściem do tych cholernych drzwi.Specjalnie szedł jak paralityk, chwiejnym, pijackim krokiem..wcale nie w linii prostej, odjebał taki stalom, że szok. Dobry z niego aktor, trzeba przyznać. :lol2:
Obsługa bufetu wręczyła blondynowi jakąś 'nastrojoną' tace z zakąskami, głównie mięsnymi i kieliszkami do szampana, którego też otrzymał w zastaw. :lol2: Rozbawiony przetarł dłonią skroń.To jakieś żarty chyba... Kelner składał mu życzenia, czy coś w ten deseń, lecz Axiu zamknął mu drzwi przed nosem i spojrzał porozumiewawczo na Evil. Wrócił do niej a kładąc przed nią tace z jedzeniem szukał wzorkiem swej poduszki. Na próżno. Strzelił gdzieś po ścianie korkiem z szampana i siadając po turecku tuz obok niej zaczął chlać z gwinta.Sami swoim. :lol2: Tego mu było trzeba... zaraz zacznie śpiewać, bo nie ma bani do picia. :lol2: Na wędliny nawet nie spojrzał, choć wyraźnie je czuł.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2014-01-25, 01:28   

Łóżko było wszystkim czego w tym momencie pragnęła. Dobrze... Jeszcze jednym wyjątkiem był on, ale jej bolące mięśnie błagały o chwilę leżenia w tym jakże wygodnym i miękkim łóżku, więc rywalizowała z nim zaciekle. Domagała się swego, jednak ta rywalizacja została zaprzestana, gdy on zaczął mówić, a wtedy zadzwonił ten pieprzony dzwonek i znowu im przerwał.
- Cholera! Czy nawet w miejscu dla nowożeńców musi być ten upiorny dzwonek?! - Warknęła niezbyt zadowolona na ten obrót sprawy. Nawet kolacja nie była tego warta. Ludzie chcą mieć chwilę odetchnięcia od innych. Podparła się łokciami i podążyła za nim wzrokiem, dopóki ta poduszka nie trafiła w jej głowę. Warknęła gardłowo na znak swojego niezadowolenia i rzuciła poduszkę ze złością gdzieś w kąt, po czym padła na łóżko i przekręciła się na brzuch, bo tak jej najwygodniej. Pod nosem mruczała tylko coś po hiszpańsku, ale było słychać, że to nie są miłe słowa, bo sam styl wypowiedzi brzmiał złowieszczo.
Śmiechem wybuchła dopiero, gdy usłyszała jak kelner składa mu życzenia. Jeśli tak ma być w jej noc poślubną, to zostanie w domu, gdzie nikt nie będzie jej dupy zawracał jakimiś tandetnymi życzeniami z okazji nowego pożycia małżeńskiego. Usiadła na łóżku, gdy tylko Ax do niej wrócił. Spojrzała z niesmakiem na tacę, a zaraz potem na Alexisa, który już upijał się szampanem. Wolała korzystać, póki nie jest pijany.
- Hm... To co mi chciałeś powiedzieć? - Spojrzała na niego wymownie i zmarszczyła brwi, dopiero później zabrała mu szampana i sama upiła spory łyk. W sumie na jednym się nie skończyło. Sama jednak wolała jakieś bardziej wytrawne trunki, a ten szampan nie zaliczał się do najlepszych jakie piła.
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phone • tinder • house • instagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-01-25, 22:23   

A kto powiedział, że nie jest pijany. :lol2: Dobra no, jeszcze mu nic do głowy nie uderzyło a procentowy trunek nie został jeszcze przyjęty w jego krwiobieg jako kolejna dawka czegoś, co powoduje zakłócenie mechanizmu działania organizmu.
Widząc, że nie za bardzo pali się do jedzenia wywinął kąciki ust ku górze i z niesmakiem zerknął na to, co było na talerzu.
-Jesteś jakaś nerwowa...-skomentował jej wcześniejsze zachowanie gdy przez moment oderwał wint od swych zwilżonych ust.Napił sie za dużo i zbyt łapczywie przez co teraz musowało mu w brzuchu i jakoś czuł w nosie bąbelki gazu. :lol2: Kompletnie w pijackim stylu przetarł ręką swe wargi pozbywając się kropelek szampana.Z tej strony pewnie go nie znała, przecież on wgl nie zagląda do kieliszka. No, ale przecież obchodzi przedwczesna noc poślubną.Obchodzą. Chociaż jemu to akurat na rękę, nie przejmuje sie tym czy owym.Nie jest rozczarowany.
Odprowadził swą butelkę wzrokiem, kiedy to blondynka bezczelnie za nią złapała.
Jak jej nie smakuje to niech oddaje. Ax nie wybrzydza! :lol2: Zerknął na nią w stylu 'o czym Ty mówisz kobieto?'
-Chciałem coś powiedzieć... ?-zakpił lekko bo przecież aż takiej sklerozy nie ma, ale serio pojęcia na ten czas nie ma co to on jej miał powiedzieć.
Poczekał, aż blondyna odessała się od gwinta i ponownie zabrał od niej flaszkę z wolna się jej przyglądając. Mechanicznie nabrał w usta kolejny soczysty łyk i wtem coś mu się przypomniało, parsknął śmiechem plując się przy okazji.Nie zdążył zasłonić japy dłonią i w efekcie zmoczył sobie koszulkę. Zdjął ją szybko i wymieniając z nią porozumiewawcze spojrzenie pogalopował do łazienki.
I coś długo stamtąd nie wracał.... :lol2:
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2014-01-30, 23:01   

Ona? Nerwowa? Ależ skąd, w ciągu jednego dnia zdążyła wrócić z Hiszpanii, rozpieprzyć walizki po mieszkaniu i sprzedać meble, a i zapomnieliśmy jeszcze o podróży do hotelu w którym się dowiedziała, że ma pokój dla nowożeńców. Akurat do kwestii ślubu była przywiązana i miała nadzieję, że swój jednak będzie pamiętać :lol2:
Spojrzała na niego jak na wariata wręcz. W chwili odstresowania pokazała mu język.
- Wydaje Ci się Ax. Wszystko jest stabilne. - Wyszczerzyła się. Tak, to ostatnio jest w jej stylu jak najbardziej. Patrzyła na jego zachowanie i już wiedziała, czemu wcześniej nie pił przy niej alkoholu. Miał rację, zachowuje się po nim dziko, ale każdy ma swoje wady i raczej jej to nie ruszało, bo ona wcale lepsza nie jest.
Za to przewróciła oczami na jego kolejną wypowiedź. Z pamięcią też ma już chyba coś nie halo i Evil zdawała sobie sprawę z faktu, że prędzej czy później musi na to zareagować, bo nie chce z nim spędzić nocy w sposób taki, że ogarnia go, gdy on łamie się nad kiblem. Nie byłoby zbyt kolorowo, przynajmniej dla niej.
Odskoczyła od niego momentalnie, a patrzyła na niego niczym na debila, bo nie wiedziała o co mu chodzi. Cały się nie dość, że zalał to i jeszcze opluł. Westchnęła ciężko i powiodła za nim wzrokiem do łazienki. Była o to spokojna, do czasu, gdy nie wracał już kilkanaście minut. Zamruczała kilka przekleństw i ruszyła swoją dupę w kierunku łazienki. Zatrzymała się przed drzwiami, z podirytowania zgrzytała zębami. Delikatnie otworzyła drzwi i weszła do łazienki. Oczywiście elegancko wszystko za sobą zamknęła.
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phone • tinder • house • instagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-02-01, 19:04   

On tam nie chciał brać ślubu ani też bawić siew 'rodzinkę'. Spełniał sie inaczej a nigdy nie był rodzinnym typem faceta, chociaż nie powiem, że na stare lata może mu sie coś odmienić i przewrócić w głowie. :lol2: Kryzys wieku średniego, samotność, chęć stabilizacji... takie tam czynniki na razie odległe.
A co do jego pijaństwa, przecież się wydurniał, żeby sie odstresować i zrelaksować. Zresztą przy niej tylko miał takie odchyły.Zwykle przy ludziach czuł się jakoś dziwnie. Trzymał tylko z kumplami, bywał na bankietach, gdzie po prostu trzeba było obserwować i dobrze sie prezentować.Tutaj nikt go nie obserwował.Był w pełni sobą. Najlepszą wersją siebie.
Przegięła wchodząc bez pukania do łazienki.Oj przegięła.
Leżąc sobie i mocząc się w wannie rozmiarów xxl z dziwnymi bąbelkami i śmierdzidłami, które podniecającą tylko kobiety zerknął na nią pytającym wzorkiem.
-A nie zauważyłaś, że pali isę światło? I że czasem się puka do drzwi?-spytał się ją jakże ciekawie i retorycznie.Wyjął na sekundę rękę i sprawnym ruchem ja pochlapał, tak tylko troszkę, by nie ryczała po nim. :lol2: Nie byłby sobą gdyby nie wykorzystał wszystkich 'atrakcji' dlatego zdecydował się na zmysłową kąpiel.Samotnie! I znowu ktoś mu przeszkodził....chciał se chłop przed meczem wygrzać dupsko i zebrać siły a tu proszę, znowu go przyłapała. A niech to...
Pokazał jej język w sposób jaki zwykle robiła to ona.Nie ważne co sobie pomyśli, on stąd nie wychodzi.Lustrował ją chwile wzrokiem poczym swobodnie zjechał plecami po 'ściance' i zanurkował sobie.W wodzie było jednak zbyt dużo chemikali dlatego chwile popuszczał se bąbelki a potem wynurzywszy się przerzedził mokre włosy by je postawić. :lol2:
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2014-02-08, 16:44   

Spojrzała na niego i zaczęła się śmiać, oparła się o drzwi i zsunęła by usiąść. Jego pytania były dla niej bezsensowne, gdyż ona nie przestrzega reguł i takie pukanie do drzwi, to dla niej wielki wysiłek, szczególnie gdy wie kto tam siedzi. Nagle zobaczyła wodę lecącą w jej stronę... No nie, tak to nie będzie. Mokra plama na jej bluzce wcale nie popsuła jej humoru, sięgnęła z trudem po ręcznik i zaczęła się wycierać na spokojnie.
- Wiesz co? - Wymamrotała iście zajęta wycieraniem koszulki. - Nie widać, że pali się światło, takie drzwi, a pukać nie mam w zwyczaju. - Odpowiedziała mu rześko i wesoło, jakiś taki dziwny humor miała. Zresztą jakoś niezbyt specjalnie ciężko było jej siedzieć w tym miejscu, bo przecież wszystko co w tej łazience się znajduje już widziała. Najwyżej jak będzie chciał, to jej powie. Dla niej to było banalnie proste.
Nie miała zamiaru mu przeszkadzać, a raczej chciała sobie trochę posiedzieć w ciszy, a tylko ta łazienka nie była w żadnych pstrych kolorach, dlatego też wybrała to miejsce i niezbyt ją interesowało, czy on tam jeszcze długo posiedzi, niech się grzeje i relaksuje. W końcu nikt mu tego nie zabroni.
Przewróciła ozami, gdy zanurkował w wodzie. Ona sądziła, że nawet jakby zrobiła to samo co on z zamkniętymi oczami, to i tak te chemikalia by jej białka wypaliły, czy też wyżarły. Jeszcze większą zabawę miała, gdy się wynurzył i wyglądem przypominał mokrego psa z włosami zakrywającymi oczy. Po ich standardowym poprawieniu było już nieco lepiej, ale w końcu jest mokry, to nie można było uznawać tego za jakąś szpetotę. Jednak sam gest poprawiania włosów sprawił, że Evil znów przewróciła oczyskami. Już ona tak często nie poprawiała włosów.
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phone • tinder • house • instagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2014-02-09, 21:11   

Eh.Musiałą akurat zasiąść w tamtym miejscu? Poza zasięgiem jego wzorku? Przecież ma cały tron wolny :lol2: :lol2: Namęczył się facet, zanim przybrał dogodną pozę by i ją widzieć i czerpać przyjemność z włączonych biczów wodnych :lol2:
Swoją drogą ładnie to tak zostawać w łazience? Bezczelna, gdyby to on jej wszedł w 'trakcie' (kąpieli) to by miał darmowy bilet na księżyc, w jedną stronę oczywiście.
-A wiesz co...-wtrącił zaraz, kiedy ta zaczęła.- Wychowam Cię jeszcze...-puścił jej oczko i lekko sie uśmiechnął. Nie miała złych nawyków, ale lubił sie droczyć.Nie zmieniałby jej sposobu czy stylu życia.Nawet jeśli chodzi o nic nieznaczące przyzwyczajenia, detale czy nawyki.
-Wygodnie Ci tam,co?-spytał władczo i próbował nieudolnie sięgnąć ręcznik zawieszony nieopodal.Nie przyłożył się do tego to i efektów nie było.
-Nie wiesz co tracisz, piękna.-zwrócił się do niej a widząc, ze jakoś za cicho siedzi wynurzył z wody dłoń na której 'osiadła' gęsta,ubita,obfita pianka i dmuchnął w nią powodując rozproszenie licznych bąbelek, mniej lub bardziej przypominających cokolwiek i celując w jej stronę zrobił minę mordercy. Tak, to rzeczywiście mogłoby ją zabić. :lol2:
Niech sie już odwali od jego włosów, bo on je bardzo, ale to bardzo szanuje i lubi, poza tym minął sie z powołaniem bo zawsze chciał być fryzjerem. Takie tam zboczenie,spaczenie losowe :lol2:
-Nie chce mi się stąd wychodzić jakoś.. ale chyba pora spać co?-spojrzał na nią nieco mdło, wydawała sie być senna, znużona i taka wgl bez życia czy zapału.
Cóż, zatem koniec dobrego.
-Podasz mi z łaski swojej ręcznik?-zapytał jej i od razu pogonił spojrzeniem na pożądaną chwilowo rzecz.Wlepił w nią błagalnie gały.Przecież będzie mu w chuj i trochę zimno, jak się cały wygramoli z tej ciepłej,wręcz gorącej wody.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone: • • • •
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8