NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Szpital
Autor Wiadomość
Genevieve
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat
Podopieczny: Maximus
Wysłany: 2015-07-01, 23:47   

Poczuła jak własny żal zaczyna ją przytłaczać. Obrazy nakładały się na siebie migawkami, głowa pulsowała w silnym bólu, jakby zaraz coś miało roznieść ją na strzępy, choć tak naprawdę nie działo się nic złego. A jednak obecność Aaren napawała ją lękiem, którego pochodzenia nie potrafiła zdefiniować. Przypisała ją bowiem do otoczenia Tonego, jakby spodziewała się, że za chwilę i on pojawi się w sali, a zaraz później znów stanie się coś złego. Dziś już nie miała na to siły. Ból w klatce piersiowej zlewał się z paraliżem nogi możliwym tylko dzięki silnym środkom znieczulającym, nic nie było takie jak powinno. Ktoś kto kiedyś był siostrą teraz kojarzył się tylko z krzywdą, z którą nie radziła sobie zupełnie. Nawet przeprosiny jej nie zmieniły. Przełamały serce na pół niemal natychmiast nakazując przebaczyć, ale nawet jeśli to uczyniła nie pokazała tego Aaren. Zaciskając mocno oczy odwróciła głowę w kierunku okna, by nie patrzeć w stronę brunetki. Nie umiała poradzić sobie już z niczym i choć w pewnej chwili świadomie zaczynała odtrącać ją od siebie, nie chciała znów wchodzić do tej samej rzeki, znów cierpieć po... zdradzie.
 
     
Aaren Wayford
Jeździec zaawansowany
Mrs. Wayford


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat [22.01.1992]
Wzrost: 176 cm
Zawód: Pułkownik w Royal Air Force - miejscowy port lotniczy w Shoreham
Partner: You are mine, I am yours, lets not fuck around - Tony ♥

Ostatni trening: 02.20 - teren - Lockhard
Podopieczny: Otello, Sleepwalker, Rooster
Pieniądze: £6155

Punkty doświadczenia: 39
Ujeżdżenie: 18
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2015-07-02, 00:01   

Cała ta sytuacja z Tonym, przyznanie się przez niego do kłamstw i oszustwa, świadomość tego, że każdy ruch z jego strony był czymś nierealnym, zamierzonym i nieprawdziwym, przyprawiało Aaren o mdłości, o chęć odcięcia się od rzeczywistości. A teraz, gdy ze zdwojoną siłą przyszło zmierzyć się jej ze zdradą wobec przyjaciółki jakiej się dopuściła, widząc ją w opłakanym stanie, wręcz nieobecną tutaj czuła się rozdarta, zagubiona niczym małe dziecko.
Gene była ostatnią osobą do której zawsze mogła się zwrócić, a teraz ? Teraz została sama, sama jak palec z tym wszystkim. Nie potrafiła poskładać myśli w jedną całość, obrazy z przeszłości, ostrzeżenia rudowłosej układały się z klarowną lecz bolesną prawdę, związaną z nim. Z tym, którego choć pragnęła nie potrafiła znienawidzić do końca.
Podeszła bliżej do łóżka, gdzie skąpana w bieli Gene wydawała się niknąć w niej, była taka drobna i nikła w oczach. Usiadła na krześle obok, głowę opierając na krawędzi łóżka.
Tego było zbyt wiele, a Aar nie mogła dłużej kryć się ze łzami, które samoistnie zaczęły sączyć się po jej policzkach. - Przepraszam.- szeptała co chwilę powtarzając to jak mantrę, jakby to miało w jakiś sposób ocknąć Gene, sprawić by poczuła się lepiej.
- Byłam okropną przyjaciółką, nie zasługuję na kogoś takiego jak Ty.- szeptała, tak by tylko rudowłosa mogła to usłyszeć.
_________________

a a r e n ... w a y f o r d

n a m e : there's something cold and blank
behind her smile ≡ aaren ≡
m y lo v e: you know there's no place i'd rather go,
than right here where you are ≡ tony ♥ ≡
≡ engagement ring ≡ wedding band ≡
p m s : i can't see, it's a sexual reaction,
you-and-me, it's animal attraction ≡ 1 ♥ ≡
f r i e n d s : maybe tonight i'll call ya,
after my blood was drown in alcohol
≡ tony, isabelle, bastian, gerard, illian, genevieve ≡
e n e m i e s : your promises - they look like lies,
your honesty - like a back that hides a knife ≡ x ≡
f a m i l y : we're running together
to the edge of the world ≡ tony, william, lucas, luhan, aron ≡
≡ phone ≡ house ≡ bmw x6 ≡ 1969 ford mustang boss 557 ≡

b o o g e y m a n


 
     
Genevieve
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat
Podopieczny: Maximus
Wysłany: 2015-07-02, 00:53   

Zachowanie Aaren zaczynało jej coraz mocniej ciążyć jeszcze bardziej wchodząc na psychikę. Płacz kogoś, na kim jej wciąż zależało bolał, tym bardziej kiedy nakładał się na ostatnie przeżycia. Nie odzywała się jednak uparcie, bezustannie starając się utrzymać stan nicości. Na darmo. Ta cześć wczorajszego dnia, którą wciąż pamiętała przesłaniała jej wszystko. Zaczynał docierać do niej pełen obraz porwania, Tonego, a wraz z nim panika, której nie umiała powstrzymać. Miała ochotę zerwać się z łóżka, uciekać, choć nie wiedziała nawet dokąd. Nie było już żadnego bezpiecznego miejsca, nikogo komu mogłaby wszystko powiedzieć. To nie tyle bolało, co przerażało. Niemal natychmiast bowiem uzmysłowiło Rudowłosej, że może liczyć tylko na siebie. I wiedziała, że sobie nie poradzi! Czuła podskórnie, że nie podoła kiedy wyjdzie ze szpitala, ale to nie wszystko. Nad nią wciąż płakała Aaren, a Vieve po prostu nie umiała się odnieść w żaden sposób do jej żalu. Pogubiła się we wszystkim.
- Powinnaś już iść – zdobyła się na słowa, choć jej głos był inny niżeli zwykle. Słaby, zachrypły i wyraźnie sprawiający trudność. Nie chciała by ktoś taki jak Aaren widział jak bardzo sobie nie radziła. Jak zaczyna roznosić się po niej panika. Silna, pełna desperacji panika... chciała tylko uciekać. Przed całym światem, wszystkimi, którzy mogliby ją zranić. Wyrwać się i zacząć uciekać, zniknąć. Zabić się, cokolwiek, tylko niech już nie boli.
 
     
Aaren Wayford
Jeździec zaawansowany
Mrs. Wayford


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat [22.01.1992]
Wzrost: 176 cm
Zawód: Pułkownik w Royal Air Force - miejscowy port lotniczy w Shoreham
Partner: You are mine, I am yours, lets not fuck around - Tony ♥

Ostatni trening: 02.20 - teren - Lockhard
Podopieczny: Otello, Sleepwalker, Rooster
Pieniądze: £6155

Punkty doświadczenia: 39
Ujeżdżenie: 18
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2015-07-02, 21:17   

Słysząc słowa rudowłosej poczuła jakby, ktoś kruszył jej serce, nie tego się spodziewała. Wolała milczenie niż nóż wbity w plecy, ale w prawdzie nie powinna liczyć na cokolwiek z jej strony, szczególnie po tym jak ją potraktowała.
- Dobrze.- przytaknęła cicho wstając ze stołeczka na którym siedziała, wsunęła go z powrotem pod łóżko i ruszyła w stronę drzwi, jeszcze na chwilę przed nimi przystając, aby spojrzeń na Genevieve.
- Przepraszam.- powiedziała na głos i wyszła z sali, a następnie ze szpitala jak najszybciej, czując jednocześnie, że łzy samoistnie płyną jej po policzkach.

/zt
_________________

a a r e n ... w a y f o r d

n a m e : there's something cold and blank
behind her smile ≡ aaren ≡
m y lo v e: you know there's no place i'd rather go,
than right here where you are ≡ tony ♥ ≡
≡ engagement ring ≡ wedding band ≡
p m s : i can't see, it's a sexual reaction,
you-and-me, it's animal attraction ≡ 1 ♥ ≡
f r i e n d s : maybe tonight i'll call ya,
after my blood was drown in alcohol
≡ tony, isabelle, bastian, gerard, illian, genevieve ≡
e n e m i e s : your promises - they look like lies,
your honesty - like a back that hides a knife ≡ x ≡
f a m i l y : we're running together
to the edge of the world ≡ tony, william, lucas, luhan, aron ≡
≡ phone ≡ house ≡ bmw x6 ≡ 1969 ford mustang boss 557 ≡

b o o g e y m a n


 
     
Genevieve
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat
Podopieczny: Maximus
Wysłany: 2015-07-09, 23:02   

Usłyszała jak Aaren wstaje, ale nie spojrzała w kierunku odgłosu zasuwanego krzesła nawet na chwilę nie omiatając wzrokiem obrazu dawnej przyjaciółki. Coś się w niej kłębiło. Nieznane lęki zaczynały wyżerać umysł bezustannie wołając do powrotu. Czuła uwierający ją wenflon przy każdym ruchu ręki, przyklejone potem do czoła rude włosy, ciągnący się w nieskończoność ból i odrętwienie. Głowa pulsowała coraz mocniej przeciążona natłokiem wzbierającego weń przerażenia a do tego te obrazy migoczące przed oczyma jak stopklatki. Coś się w niej zakotłowało kiedy zamiast zachować stan nicości wstała do pozycji siedzącej i zaczęła „rozbierać się” ze wszystkich rurek i aparatów. Nie wiedziała do końca dlaczego, acz wiedziała, że zwariuje jeśli posiedzi tu choć odrobinę dłużej. Czuła, że na coś czeka panicznie bojąc się tej chwili. Jakaś jej cząstka wiedziała bowiem, że policja ma zjawić się przy niej lada chwila i poprosić o zeznania. Co miała powiedzieć? Żałośnie wyznać, że została wciągnięta do samochodu a może ponownie dopuścić do siebie bezsilność? Uśmiechnęła się smutno do siebie odklejając przeźroczysty plaster od ręki, by wyjąć kroplówkę. Nie działała chaotycznie, choć jeszcze nie wiedziała dokąd chce iść. Jedyne czego pragnęła to uniknąć zeznań. Powrotu do tego piekła, przez które znów nie przejdzie obronną ręką. Ba! Ściągnie go na siebie i to nie skończy się tak, jak ostatnim razem. Wstała chwiejnie podniesiona myślą o spokoju jaki miał ją otoczyć, ale zachwiała się nieprzyjemnie i ponownie usiadła na materacu. Złapała dłonią poręczy łóżka, kiedy właśnie w tej chwili weszła do sali pielęgniarka łapiąc ją za nadgarstek i prosząc o coś, na co Vieve nie zwróciła najmniejszej uwagi.
- Zostaw mnie! – syknęła tylko wyrywając dłoń z uścisku niemal natychmiast dziwiąc się, że ma na tyle dużo siły. Znów ruszyła ku drzwiom trzymając się kurczowo mebli, co kobieta udaremniła jej krzykiem wołając lekarza, który zastąpił jej drogę w drzwiach. Poczuła łzy bezsilności na policzkach omal nie opadając na kolana.
- Dajcie mi już wszyscy święty spokój – mruknęła bezsilnie kiedy mężczyzna ponownie doprowadził ją do pryczy ze stoickim spokojem przyglądając się jej twarzy i mówiąc coś o lekach uspokajających. Zdawało się, że nie mógł ich podać przez wzgląd na szok i obecny stan dziewczyny, bowiem zupełnie odpływała ze zmęczenia i wyczerpania. Nie docierał do niej żaden „ważny” skrawek słów człowieka przed nią. Płakała tylko powtarzając coś, że nie chce żadnej policji i świadków, na co w pewnej chwili lekarz zareagował osłupieniem, a później powrócił do spokoju usiłując i jej przynieść ulgę. Ułożył ją znów na łóżku, zaczął podpinać, co znów udaremniała odtrącając jego ręce z własnego ciała dopóki nie poddała się znowu powracając do pustego patrzenia w górę.
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-07-10, 00:48   
   Tytuł: Hodowca



....No to i mafia powraca! Już niedługo będą stałymi klientami w tym szpitalu, o ile to tylko możliwe. Będzie jeszcze kilka "nagłych przypadków", gdy Dylan ugasi olej wodą... Taa, na pewno będą stałymi klientami.
....Mia weszła pewnym krokiem przez szklane drzwi. Pora była już późna, więc i ludzi dużo nie było. Nie wiedziała czy skierować się do recepcji czy już robić chaos wokół siebie, bo ktoś ma jej zdjąć to świństwo z czoła, w końcu wybrała pierwszą, mniej inwazyjną opcję. Uprzejmie spytała kobietę gdzie ma się udać, a tamta równym tonem powiedziała, że dziewiętnastolatka przyszła dość późno, ale jakaś pielęgniarka albo stażysta (na boga, nie stażyści! A co jeśli umiejętności tego stażysty będą równe umiejętnościom Dylana?! ;-; ). A jeśli jesteśmy już przy Dylanie...
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Dylan
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: dwadzieścia jeden
Wzrost: 182 cm
Pieniądze: £2010
Wysłany: 2015-07-10, 00:57   

Nie ustępywał Mii na krok, w drodze do szpitala jak zwykle prowadząc z nią jakąś mało istotną konwersację. Na przykład o lekarzach, bo pogoda i polityka są oklepane. Warto czasem ponarzekac na lekarzy, szpitale i w ogóle, co nie? I to najlepiej w drodze do jednego z nich!
Przeciwnie do Mii, Dylan krótko zawahał się przed wejściem, niemniej jednak zaraz znów przybierając na pewności siebie i takim właśnie krokiem wchodząc do szpitala, niemniej nie podążając za ciemnowłosą, tylko uśmiechając się do tych samych ochroniarzy, którzy ostatnio go stąd... wyprowadzili? Wynieśli to chyba lepsze słowo. Zaczęła się bardzo zawzięta dyskusja, a w niej niemiłe komentarze panów ochroniarzy i zbyt wysoki poziom sarkazmu w wypowiedziach Dylanach. Wszystko doprowadziło do tego, że nie minęły trzy minuty, a oboje mężczyźni już przy nim stali, cośtam grożąc i w ogóle. Dwudziestolatek oczywiście nie zostawał w tyle, nie odczuwając strachu w związku z ich słowami. Nie chciało mu się wierzyc, że tak bez powodu mu skopią dupę, za słabi na tego typu manewry! Stojąc pod ścianą - zmuszony przez sytuację, bo mężczyźni krok za krokiem się do niego zbliżali - patrzył się na nich rozbawiony, cały czas nie powstrzymując się od tych swoich sarkazmów. Podświadomie ich prowokował, bo kto mu zabroni <3
_________________

oh, Miss Believer :: my pretty sleeper
issiii your twisted mind :: is like snow on the road
your shaking shoulders :: prove that it's colder ss
vii inside your head :: in the winter of dead




we get...colder...as we grow
o l d e r
galeria zdjęć / wizerunek Dylana O'Briena
na wyłączność tylko dla mnie <3

 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-07-10, 01:10   
   Tytuł: Hodowca


....Spojrzała w kierunku, który wskazała jej pracowniczka szpitala, lecz jej wzrok zatrzymał się na małym zbiorowisku ochroniarzy przy ścianie. Burknęła do kobiety krótkie "Przepraszam", po czym ruszyła, a prawie pobiegła, w tamtą stronę. No któż inny był w centrum uwagi niżby Dylan? A ta mu po drodze mówiła, żeby grzeczny był! Obrazić się ma czy co? :< Patrzyła na niego z wyrzutem godnym surowych rodziców, lecz chcąc nie chcąc nie mogła go tak zostawić.
....- Jaehossi Uēpossi Arlȳssī, co ty znowu zrobiłeś? - Taak, wszyscy zrozumieli te pierwsze trzy słowa ofc :lol: Nie była świadoma zarówno tego, że ostatnie zarwanie nocki przy Grze o Tron skończyło się tym, że języki się jej pomieszały, a także tym, że ma aż taką dobrą wymowę. - Panowie, po co tak agresywnie? - Wepchnęła się między nich niczym kiedyś między Imagine walczącego z innym ogierem. Taka idiotka! <3 - Daorys ziry ōdrikilza - i znowu ten valyriański, no co z nią :< - Możecie go zostawić? Przyszliśmy tylko na chwilę, więcej się tutaj nie pojawimy - przewróciła oczami, bo sama w to nie wierzyła.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Dylan
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: dwadzieścia jeden
Wzrost: 182 cm
Pieniądze: £2010
Wysłany: 2015-07-10, 01:24   

Dziwne, zjadł zupę, a nadal był głodny, bo strasznie gwiazdorzył! Czy ktoś ma Snickersa? :< Dylana bardzo absorbowała rozmowa ze swoimi dobrymi znajomymi, niemniej Mia mu ją skutecznie przerwała, w dodatku popisując się swoimi niezwykłymi jak sądził umiejętnościami. Zrobił minę w stylu "ha, move back" skierowaną w stronę ochroniarzy i zerknął porozumiewawczo na Mię. On skądś ten język znał, swoje podczas tych jej maratonów Gry o Tron usłyszał, ale powstrzymał się od komentarza. Tylko pokiwał głową, udając, że wszystko rozumie, tak tylko żeby zrobic dobre wrażenie, wiadomo. Kiedy Mia wpadła w centrum ich zgromadzenia przysunął ją chocby i siłą do siebie, gdzieś tam na ucho informując, że nie trzeba było, że dobrze się tu bawił.
- Nieładnie tak kłamac. Wrócimy i to szybciej, niż Ci się wydaje. - odparł, celowo głośniej, niemniej jak najbardziej realistycznynm tonem, wszystko tylko po to, żeby wkurzyc ochroniarzy <3 Aaale oni się kochali! Z resztą szczera prawda, wrócą tu zanim się obejrzą, a mogę jeszcze przewidziec tyle, że następnym razem gwiadą dnia będzie nie Mia, a Dylan. To jakieś takie przeczucie od opatrzności.
Jeszcze chwilę się przekomarzał, ale kiedy przyszło co do czego, miał sporo utrudnień w opuszczeniu tego ochroniarskiego walnego zgromadzenia. Ostatecznie jakoś się wydostał, chociaż żaden z pracowników placówki nie wyglądał na zadowolonego. Pospiesznie odciągnął Mię od tamtego miejsca i kiedy znaleźli się wystarczająco daleko zaczął się śmiac, mówiąc coś, że Ci ludzie to jednak straszne kołki bez poczucia humoru. A potem poprosił, żeby prowadziła we właściwą stronę, bo on nie wiedział, gdzie mają iśc.
_________________

oh, Miss Believer :: my pretty sleeper
issiii your twisted mind :: is like snow on the road
your shaking shoulders :: prove that it's colder ss
vii inside your head :: in the winter of dead




we get...colder...as we grow
o l d e r
galeria zdjęć / wizerunek Dylana O'Briena
na wyłączność tylko dla mnie <3

 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-07-10, 01:33   
   Tytuł: Hodowca


....On i valyriański? Haha, jak już to valar dohaeris, chociaż i z tym mogłabym się sprzeczać. To Mia jest tutaj miszczem kilku języków, w tym wymyślonego przez szanownego Georga R. R. Martina!
....- Już ja zadbam o to, żebyś tu się więcej nie pojawiał. A choćbym i sama miała ci nastawiać złamaną nogę - odpowiedziała naturalnym głosem. Ona grzeczna, nic do panów ochroniarzy nie miała :< - A teraz rusz ten swój szanowny tyłek, bo długo na mnie czekać nie będą.
....Grzecznie przeprosiła mężczyzn, przechodząc między nimi zwinnie. Zaraz też skierowała się do wcześniej wskazanych drzwi, w które niepewnie zapukała. Po chwili weszła i zaczęła się tłumaczyć, że przyszła na zdjęcie szwów, bo się trochę spóźniła, bo... coś jej wypadło :lol: Dzięki bogu zajął się nią lekarz, żadna pielęgniarka, żaden stażysta - lekarz! Niemniej obawiała się tego wszystkiego, z niepokojem wpatrując się w nożyczki przy jej czole. E-e, za blisko włosów! :<
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Dylan
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: dwadzieścia jeden
Wzrost: 182 cm
Pieniądze: £2010
Wysłany: 2015-07-10, 14:25   

Dylan i łamanie nóg? Nie, niemożliwe. Prędzej robienie sobie krzywdy w najdziwniejszy możliwy sposób. Kruszenie sobie kości jest dla niego zbyt mainstreamowe. Powinien zapuścic wąsy, pleśc je w warkoczyki i nosic jakieś wymyślne ciuchy, to może uchodziłby za hipstera. I jeszcze okulary, właśnie. Bez okularów nie ma hipsterstwa! Niewzruszony komentarzem Mii po prostu ruszył za nią i tyle. Kiedy znaleźli się już we właściwym miejscu stanął sobie gdzieś pod ścianą, nie próbując przeszkadzac szanownemu doktorowi, bo uznał, że już dosyc konfliktów jak na jeden dzień. Obiecał się poprawic! Chociaż i tak realnie na to patrząc, prędzej czy później znowu znajdzie się w podobnej sytuacji. No, trudno, warto chociaż zachowywac pozory. Patrzył w minimalnym stopniu rozbawiony na precyzyjne ruchy lekarza, niemniej skupiając się bardziej na spojrzeniu Mii. Podpowiedział doktorowi, żeby nie ścinał na łyso, prędzej na grzybka, a ten na całe szczęście złapał jego żarcik i zaśmiał się, równy gośc! :lol: Skoro to zajmowało tak długo, usiadł sobie pod ścianą, w pewnej chwili nudząc się obserwowaniem ich, a zatem znajdując sobie zajęcie pod postacią bawienia się sznurkiem od swojej bluzy czy coś w tym typie.
_________________

oh, Miss Believer :: my pretty sleeper
issiii your twisted mind :: is like snow on the road
your shaking shoulders :: prove that it's colder ss
vii inside your head :: in the winter of dead




we get...colder...as we grow
o l d e r
galeria zdjęć / wizerunek Dylana O'Briena
na wyłączność tylko dla mnie <3

 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-07-10, 22:03   
   Tytuł: Hodowca


....Jeszcze się zdziwi jak z własnej woli zetnie włosy. Od kilku miesięcy się do tego zabierała, więc dlaczego nie przyszła w końcu na to pora? Długie włosy, kołtuny i rozczesywanie tych kołtunów nie zaliczało się do ulubionych czynności, które musiała wykonywać praktycznie co chwilę.
....Podążała wzrokiem za choć wprawnych to ciągle nie wzbudzających w niej większego zaufania rąk, które operowały nożyczkami. Kilka razy się skrzywiła lub syknęła, czując niezbyt przyjemne uczucie wyjmowania nici ze skóry, ale nie przeszkadzała mu i dała zrobić swoje. Kiedy skończył odetchnęła z ulgą i podziękowała. Wyszła z zabiegowego, gdzie w końcu się rozluźniła.
....- Zaraz wracam - powiedziała krótko do Dylana, po czym poszła do łazienki, żeby zobaczyć te nieszczęsne czoło. Nie wyglądało już tak źle, więc poprawiwszy grzywkę wróciła do dwudziestolatka. - To gdzie idziemy? - Zapytała z uśmiechem.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Dylan
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: dwadzieścia jeden
Wzrost: 182 cm
Pieniądze: £2010
Wysłany: 2015-07-10, 22:21   

Teraz zaleci jakimś romansidłem albo nie wiem czym, ale dla Dylana Mia była piękna niezależnie od tego, czy miała długie, krótkie, skołtunione, rozczesane, umyte czy też tłuste włosy, i tak zawsze wyglądała cudownie. Zrobiło się romantycznie :v Nie przejmował się już tym, co pan doktor robi z Mią, wolał nie patrzec na to, jak wyciąga jej z czoła nitki, bo przy jego miłości do krwi i tego typu widoków mogło to się skończyc fatalnie, a między innymi tym, że spędziliby tu jeszcze dobre pare godzin z powodu jego utraty przytomności. Więc może lepiej nie? :lol: Kiedy było już po wszystkim wstał, podążając wzrokiem za Mią, która - jak to klasyczna dziewczyna - poszła przypudrowac nosek :lol2: ... albo sprawdzic, czy się makijaż nie rozmazał, o! W każdym bądź razie kiedy Mia do niego wróciła nie odpowiedział, booo... po co? Jak gdyby nigdy nic złapał ją za rękę i ruszył w stronę wyjścia, omijając ochroniarzy ale i tak szczerząc się do nich ironicznie. Finalnie opuścili budynek, w drodze do domu (no bo jutro szkoła, Mia!) zachaczając o jakieś stoisko z lodami czy choroba wie czym. Iiii tak, nie umiem wychodzic z tematów.
/zt.
_________________

oh, Miss Believer :: my pretty sleeper
issiii your twisted mind :: is like snow on the road
your shaking shoulders :: prove that it's colder ss
vii inside your head :: in the winter of dead




we get...colder...as we grow
o l d e r
galeria zdjęć / wizerunek Dylana O'Briena
na wyłączność tylko dla mnie <3

 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-07-10, 22:30   
   Tytuł: Hodowca


....Lekko się zdziwiła, bo była pewna, że Dylan będzie chciał ją gdzieś zaciągnąć - czy to do baru, czy to do klubu, ale jednak za cel obrał dom. Niezbyt chciało jej się nazajutrz iść na ten uniwersytet, ale wagary nie dla niej, ona ta grzeczna, pamiętamy? :lol:
....Nie wiem po co wchodziliśmy do tego tematu, ale okay xD /zt
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Lillien
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Pieniądze: £4795
Wysłany: 2015-07-15, 22:31   

Wracają z pracy wieczorem, gdy powoli zaczynało się ściemniać Lill prowadziła samochód jak zwykle, znając trasę niemal na pamięć. Kierowcą była dobrym, aczkolwiek nie zawsze w wypadku samochodowym wina leży po naszej stronie.
Jadący z naprzeciwka samochód wyprzedzał ciężarówkę, nie zauważył samochodu Lill za zakrętem przez co chcąc się ratować blondynka skręciła na pobocze, uderzając swoim ukochanym białym bmw x6 w drzewo.
Jadący obok kierowcy zadzwonili po pomoc.
W ciągu zaledwie półgodziny Lillien trafiła do szpitala przewieziona karetką na sygnale, po długiej diagnozie stwierdzono, że nie odniosła żadnych większym obrażeń, pewnie za sprawą małej prędkości z jaką uderzyła w drzewo, a w dodatku samochód był na tyle bezpieczny, że nic jej się nie stało.
Utrata przytomności jednak nastąpiła, wstrząśnienie mózgu, a w dodatku pęknięte dwa żebra. Przez co lekarze stwierdzili, że będzie musiała zostać kilka dni pod obserwacją w szpitalu. W chwili przebudzenia, którego Lillien poprosiła o powiadomienie Alexis'a o wypadku. Ponieważ żadnej z bliskich jej osób, należących do rodziny, nie było obecnie w kraju.
Lekarze spełniając prośbę blondynki wykonali telefon...
_________________
[img][/img]


ME:

Kupuje nową sukienkę.
Zawsze wygląda dobrze w czerwieni. ( Lillien )

PMS:

Powiedziała „Witam pana, miło mi pana poznać.” ( x )

YOU:

Jeśli kochasz mnie całym sercem.
Uczynię Cię gwiazdą w moim wszechświecie ( x )

FRIENDS:

Leżąc na dnie, mierząc w księżyc,
Próbując opróżnić ocean łyżką,
Uda nam się, osiągniemy to razem. ( Misza )
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 8