NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Ministry of Sound
Autor Wiadomość
Bastian Collins
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Podopieczny: Who Knows, Chaos Amir, Mr Heisenberg, Milky Way
Pieniądze: £6803

Punkty doświadczenia: 113

Wysłany: 2015-02-18, 00:59   
   Tytuł: Hodowca


Chyba nie musiała się zastanawiać czy ta ochota działa w dwie strony. Sebastian nie był typem wiernego psa. Czerpał z życia garściami i nie zamierzał rezygnować z wszelkich uciech, które napotykał prawie na każdym kroku i tak właśnie zachowywał się w tej chwili. Żadna kobieta nie zwątpiłaby w niemal namacalne pożądanie, które aż kipiało między tą dwójką. Fakt – wszystko toczyło się strasznie szybko. Nie zdążyli nawet wymienić ze sobą kilku zdań, ale rozmowa fizyczna zawsze była dla nich na pierwszym miejscu. Kojarzycie ze szkoły tę historię o odpychających się magnesach? To wyobraźcie sobie coś zupełnie odwrotnego.. Szczególnie, kiedy odsłoniła ten dekolt..
Uśmiechnął się kącikiem warg, kiedy blondynka powiodła wzrokiem na parkiet, a następnie zaśmiał się krótko, gdy jej przyjaciółka porwała jakiegoś faceta i postanowiła się z nim ulotnić. No proszę, Melanie, doborowe towarzystwo! Gdyby tylko Twój brat, którego mam niekłamaną przyjemność prowadzić, wiedział co tu się święci, chyba urwałby Ci głowę!
- Widzę, że Twoja przyjaciółka też lubi się zabawić – mruknął pod nosem, chwilę później rezygnując z dalszego podejmowania tematu… a dokładnie w tym momencie, w którym usta kobiety znalazły się niebezpiecznie blisko jego ucha. Wciągnął szybko powietrze nosem, próbując się opanować, by przypadkiem zaraz się na nią nie rzucić. Robili to w różnych miejscach, ale nigdy jeszcze przy tak dużej publiczności.
Jej słowa potraktował jako przyzwolenie do wszystkiego. I z pewnością nie zamierzał trzymać jej w niepewności i kazać dłużej czekać. Był zbyt podniecony by w tej chwili się z nią droczyć, choć to na pewno podziałałoby jeszcze mocniej na tę napaloną dwójkę.
Zmienił pozycję swojej głowy i tym razem to on był ustami przy jej uchu. Najpierw dmuchnął w nie ciepłym powietrzem, aby wraz z wkradającą się pod jej spódniczkę dłonią, wypowiedzieć kilka słów.
- Zaraz Ci pokażę jak bardzo za Tobą tęskniłem – oświadczył głosem zabarwionym tajemnicą. Podniósł się z kanapy, którą zajmowali, a upewniwszy się, że w jego spodniach nie widać niczego podejrzanego, wyciągnął dziewczynę z loży i przyciągnął blisko siebie.
- Nie musisz przypudrować noska? – zapytał, pamięcią sięgając do ich upodobania do różnych dziwnych miejsc. Jemu z pewnością nie przeszkadzałby numerek w toalecie, ale jeśli dziewczyna chciała bardziej humanitarnych warunków, mogli skoczyć do jego mieszkania. Nie pił dużo, a wieżowiec nie znajdował się daleko.
Z wyczekiwaniem spoglądał na jej twarz, oczekując jakiejś odpowiedzi, a jego dłoń w tym czasie ułożyła się wygodnie na pośladkach blondynki.

//Lecę spać, odpiszę rano. :)
_________________
 
     
Melanie Nowell
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 24 lata. [03.02.1994r.]
Pieniądze: £5000
Wysłany: 2015-02-18, 02:08   

Tu warto było teraz właśnie wspomnieć o bracie! Zapewne urwałby głowę - teraz. Prawda jednak była taka, że miała okazję z swoim bratem trochę "liznąć" grzesznego świata, nieświadomie pokazał jej coś co go zgubiło. Tylko, że ona w tym została - na szczęście z głową w miarę; brat się zmienił. Obecnie jednak widzieli się tak rzadko, że nawet nie był w stanie wiedzieć o tym co wyprawiała w chwilach wolnych od uczelni.
I dobrze, że się powstrzymał, bo nigdy nie planowała i nie planuje, cieszyć tym oczy innych ludzi, są pewne zasady w jej głowie, których wolałaby nigdy nie odrzucać na bok. Zasady czysto moralne, a każdy jakieś ograniczenia ma.
Trudno było o inną interpretację jej słów, ale jeśli chodzi o "badanie terenu" to ten etap mają już dawno za sobą - chociaż i on w przeszłości był dość krótki. Po prostu mieli się ku sobie, a że we dwójkę wiedzieli czego chcą (i na jakich zasadach) to trudno było o bardziej płynne przejście do konkretów.
- Na to liczę.
Jej oddech stał się nieznacznie płytszy, może nawet na moment wstrzymała oddech, gdy jego ręka powędrowała z jej uda, po końcu pończochy, pod spód jej ciasnej spódniczki. Chwila napięcia dla niej, by wreszcie zacząć normalnie oddychać, mimo drażniącego jej skórę oddechu mężczyzny. Kiedy pociągnął ją za sobą do siebie uśmiechnął się mimowolnie, czując jak jego dłoń ląduje na jej tyłku. Ona natomiast ułożyła dłoń (od ręki, którą nie wiedziała "publiczność") na jego brzuchu, by przyłożyć następnie tylko palec do jego ciała w tym miejscu. Podążyła bezczelnie nim w dół, po chwili błądząc już niebezpiecznie blisko rozporka, czując, że jakby to ująć... Nie jest mu obojętna, a dokładniej pod palcem wskazującym poczuła stwardniałego członka, posłała mu prowokujące spojrzenie, by cofnąć dłoń z tamtych okolic. Co ma go wodzić, aż tak mocno za nos.
- Myślę, że aucie również masz lusterko, zapewne nie zaparkowałeś na środku ruchomej ulicy, hm?
Sporo założyła, aczkolwiek bardziej chodziło o sugestię zwiedzania wnętrza jego samochodu, jeżeli oczywiście nim przyjechał, ale miała taką nadzieję. Nie miała ochoty na zwiedzanie tutejszych toalet, póki nie była to ostateczność. Nie, nie liczyła na wygodę, ale toalety w takich miejscach pozostawiając wiele do życzenia. Zresztą wiedział, że nie ma hamulców prawie przed żadnym miejscem (i nie tylko). Oczekując odpowiedzi naparła mocniej na niego całym ciałem, w tym biustem, na który miał obecnie idealną perspektywę.

{Spoko, jutro będę gdzieś po 22. ; ) }
_________________





 
     
Bastian Collins
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Podopieczny: Who Knows, Chaos Amir, Mr Heisenberg, Milky Way
Pieniądze: £6803

Punkty doświadczenia: 113

Wysłany: 2015-02-18, 14:59   
   Tytuł: Hodowca


I chyba całe szczęście, bo jeszcze dostałby zawału serca. Biedny Jasper.. gdyby tylko wiedział z kim mieszka pod jednym dachem, na pewno bardzo by się zdziwił.
Kiedy tylko dziewczyna przylgnęła do jego ciała, Bastian opuścił głowę nieco w dół, by lepiej móc ją widzieć, a przy okazji jego wzrok nieco zsuwał się z twarzy blondynki, aby obejrzeć to, co znajdowało się tuż pod nią, a co tak wyeksponowane, zdecydowanie przyciągało wzrok.
- Mam przyciemniane szyby – oświadczył. Przesunął językiem po swojej wardze i długo się nie zastanawiając chwycił dziewczynę za rękę i wraz z nią ruszył w stronę wyjścia z klubu. Po drodze szybko odebrali swoje kurtki i krokiem dużo żwawszym niż przeciętnie udali się w stronę sportowego samochodu. Teraz już nic go nie obchodziło, a mózgiem zawładnęła żądza kontaktu fizycznego. Prędko odnalazł pilota od alarmu, a odblokowawszy samochód otworzył tylne drzwi i pchnął dziewczynę do środka tyłem, tak by sam mógł wdrapać się na nią i tym samym mieć swoją twarz naprzeciw jej.
Nie powiem, żeby w samochodzie było jakoś specjalnie dużo miejsca, ale Bastian nie zamierzał narzekać, niemal od razu przystępując do działania. Jednym, wprawnym ruchem podciągnął w górę spódniczkę dziewczyny, odkrywając przed sobą obraz jej szczupłych nóg odzianych jedynie w pończochy. Pochylił głowę bliżej jej szyi, na której zaczął składać krótkie pocałunki, podczas gdy jego spragnione dłonie zaczęły rozprawiać się z górną częścią garderoby.
- Chyba nosek będzie musiał trochę poczekać – oświadczył, po czym przesunął językiem powoli od jej szyi w dół, aż zatrzymał się pomiędzy piersiami.
_________________
 
     
Melanie Nowell
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 24 lata. [03.02.1994r.]
Pieniądze: £5000
Wysłany: 2015-02-18, 22:53   

Jak dobrze, że nie zdarza jej się obecnie zwierzać bratu aż zanadto.
Na oświadczenie Bastiana uśmiechnęła się zadowolona z takiego obrotu sprawy, dlatego gdy tylko ruszył z nią w stronę wyjścia, nie stawiała oporów, pod drodze jedynie wolną ręką poprawiając ułożenie spódnicy i obcisłej bluzki. W drodze do jego Volvo po jej głowie krążyły coraz to nowe myśli, dotyczące jego osoby czy raczej wyobrażenia sobie, że to się dzieje już, teraz, zaraz. Rączki swędzą, a tu cholera jeszcze trzeba dotrzeć do jego auta. W między czasie nie omieszkała spocząć spojrzeniem na jego dolnej, tylnej partii ciała, hm...
Nie protestowała, kiedy wylądowała na tyłach jego samochodu, dość szybko obrzuciła wzrokiem środek, tak, by mniej więcej dobrać sobie najbardziej przystępną część tylnej kanapy. Nie minęła chwila, jak Bastian zawisnął nad nią, jak zwykle nie patyczkując się i dobrze. Kiedy więc ten skupił się na chwilę na jej dolnej części garderoby ona zajęła się jego górą, mając teraz dość dobry zasięg. Jeżeli miał na sobie koszulkę, zdjęła ją dość szybko, jak wprawiona krawcowa na przymiarce, jeśli jednak miał koszulę - pośpiesznie rozpinała guzik po guziku, by wreszcie pozbyć się kawałka materiału zasłaniającego jego umięśnione ciało. Nie przyzna przecież przed sobą, że tęskniła za tym widokiem, a biorąc pod uwagę fakt jego aktywny tryb życia i (co tu ukrywać) jego chęć dobrej prezencji; miała na co popatrzeć. Jej dłonie zaczęły błądzić po jego torsie/brzuchu, kiedy ten zajął się guzikami jej bluzki.
Nie minęła chwila ja oboje byli bez góry, stąd kiedy nachylił się w stronę jej szyi, zatrzymała dłonie na jego biodrach.
- Pozostaje mi liczyć na to, że aż tak źle nie jest, bym była do tego zmuszona.
Odparła z przekąsem, traktując to raczej jako żart, by przypadkiem nie myślał, że bierze tą kwestię na serio. A kobiety w końcu lubiły wypominać o drobnostki. Kiedy jego twarz zaczęła wędrować w stronę jej biustu, jej oddech stawał się coraz mniej regularny, tu powstrzymała się od oddechu, tu nagle przyśpieszył, acz jak na razie w bardziej kontrolowany sposób. Korzystając z tego, że jego biodra musiały się teraz nieco unieść sprawnie z bioder przeniosła dłonie w okolicy jego zamka. Wpierw pokonując barierę paska, a następnie guzika i zamka. Zsunęła jego spodnie, które zatrzymały się w okolicy jego kolan - dalej nie dała rady sięgnąć, a biorąc małą przestrzeń, będzie musiał sobie radzić sam.
Odchyliła lekko głowę w tył, by wpierw przejechać po materiale jego bokserek, wpierw zaczepnie drażniąc już jego gotowego od jakiegoś czasu przyjaciela, by następnie bezczelnie wsunąć rękę za gumkę, dłonią obejmując jego członka i z wolna przemieszczając się w górę i w dół. Jakby mozolnie go pośpieszając do dalszego działania. Druga dłoń błądziła w okolicach jego włosów, które co jakiś czas mozolnie przeczesywała. Cóż, możliwe, że go uprzedziła, ale wolała wziąć to co jej się należy, a zresztą, chłopak i tak miał teraz dość duże pole manewru, jako, że to nie ona wpakowała się "na górę".
_________________





 
     
Bastian Collins
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Podopieczny: Who Knows, Chaos Amir, Mr Heisenberg, Milky Way
Pieniądze: £6803

Punkty doświadczenia: 113

Wysłany: 2015-02-18, 23:13   
   Tytuł: Hodowca


Jeśli prowadziło się taki tryb życia jak Bastian trzeba było dbać o swoje zdrowie ale także o sylwetkę. Dlatego właśnie zawsze uprawiał bezpieczny seks a na siłownię uczęszczał kilka razy w tygodniu. Potrafił być urzekający i umiał podrywać kobiety, ale zawsze twierdził, że ładne ciało będzie dobrym pomocnikiem w realizacji założonych sobie celów. Celów bardzo z resztą ambitnych.
- Mam nadzieję, że będziesz do tego zmuszona, kiedy już z Tobą skończę – oświadczył z dziwnym błyskiem w oku, a następnie pomógł dziewczynie pozbyć się dolnych części garderoby, w efekcie czego teraz był już w samych bokserkach. Zamruczał krótko, kiedy drobna dłoń wkradła się pod gumkę jego bielizny a sam powiódł dużo większymi palcami ku jej plecom, by rozprawić się ze stanikiem. Ten już po chwili wylądował gdzieś na fotelu kierowcy, a Melanie została już w samych stringach i podwiniętej w górę spódnicy.
Podniósł wzrok na blondynkę i powoli przybliżył się do jej twarzy, unosząc w górę kącik warg. Bardzo ostrożnie błądził swoimi ustami wokół jej i najpierw delikatnie muskał je, aby z każdą chwilą zwiększać nacisk i w końcu złączyć się z nimi w namiętnym pocałunku. Uniósł się delikatnie, jedną nogę kolanem opierając o oparcie kanapy, a drugą układając na podłodze, aby w czasie pocałunku pozbawić kobietę dolnej części bielizny. Z początku chciał ją zwyczajnie rozerwać, ale ostatecznie skończyło się na dość agresywnym zerwaniu jej z nóg partnerki. Pończoch nie zamierzał ruszać. Wyglądała w nich cholernie seksownie.
Językiem nadal penetrował usta kochanki, ponownie w tym czasie zmieniając swoją pozycję. Wsunął się między jej nogi i podłożywszy dłonie pod plecy blondynki uniósł ją nieco w górę, w efekcie sadzając na swoich kolanach tak blisko, by ich krocza mogły się o siebie ocierać. Zachowując resztki zdrowego rozumu sięgnął ręką do drzwi i wcisnął guzik, aby samochód zamknął się od środka i nikt nie mógł wejść im w paradę. Teraz chyba już nie mógłby sobie pozwolić na przerwanie zabawy z dziewczyną, gdyż jego przyjaciel chyba by eksplodował.
W końcu oderwał się od ust blondynki, a swoimi powiódł ku jej piersiom, które teraz pięknie eksponowały się tuż przed jego oczyma. Najpierw delikatnie otoczył wargami jeden z jej sutków, aby po chwili lekko go przygryźć. Jakby w ramach przeprosin, zaczął go ssać, dłonie lokując na jej biodrach i zmuszając je do poruszania się po jego interesie. Ustami nadal zabawiał się jej piersią, ssąc ją coraz mocniej i zachłanniej. Raz podgryzał sutek, innym razem otaczał go językiem, a jeszcze innym łapał w zęby i ciągnął w swoją stronę. Oczywiście nie zapominał, że piersi są bliźniaczkami, dlatego drugiej z nich także fundował odpowiednią ilość pieszczot. Jego penis był już w pełni gotów do dalszej zabawy i już nie mógł się doczekać wydostania z bokserek.
Czyżby powrót do miasta w takim stylu zwiastował, że jego życie miało się polepszyć?
_________________
 
     
Melanie Nowell
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 24 lata. [03.02.1994r.]
Pieniądze: £5000
Wysłany: 2015-02-19, 00:18   

A i ona podzieliłaby jego słowa, nie ma co ukrywać, że urok osobisty to nie wszystko, jednak wygląd też robi swoje. W łóżku, to już w ogóle. Zresztą to działało w dwie strony, w końcu gdyby i ona nie miała na względzie coś prócz interesującego charakteru, wiele by nie zdziałała. Do tego kobiety lubią się podobać, wręcz rozpływają się w tej świadomości.
Na jego słowa uśmiechnęła się prowokująco, natomiast na pocałunek odpowiedziała bardzo chętnie, czując chwilową potrzebę wpić się w jego wilgotne wargi - jednak do oblizywanie się, prowokowało nie tylko do dobierania się (dosłownego) do jego spodni. Lubiła się całować, trudno więc się powstrzymywać. Nie protestowała również wtedy, gdy zwyczajnie została bez niczego, nie licząc oczywiście wspomnianych wyżej pończoch, za co była wdzięczna, za bardzo je lubiła, by tym razem je porwać. Mimo chwilowej ochoty zdarcia z siebie wszystkiego i z niego również.
Po cichu była wdzięczna za zmianą pozycji, po pierwsze bo lubiła być u góry, po drugie inna pozycja tu stylu byłaby trudna do przeżycia czy większej przyjemności. Nie oderwała się od jego warg, wpijając się w je w zachłannością, dłonie na chwilę wplotła w jego gęste włosy, nieco blokując go w tej chwili. Była świadoma jak zawartość jego bokserek napiera na jej krocze, stąd docisnęła je mocniej do niego, dając również "upust" tarciu, którego co jakiś czas była źródłem.
Nie minęła chwila jak oderwała się na moment chcąc (z jego pomocą) pozbyć go bokserek, kiedy już szybciej lub wolniej to się udało, przysiadła nieco przed nim, spoglądając na niego pytająco; niegdyś mieli zasadę bez gumek, zbadali się i póki wszystko było ok korzystali bez, jako, że dziewczyna korzysta z antykoncepcji doustnej. Teraz jednak nie wiedziała jak wygląda sytuacja, stąd ta chwila zawahania, miała nadzieję, że będzie fair i jeśli coś nie gra sięgnie po gumki. Jej zachowanie mógł uznać jako pozwolenie, ona była na tym punkcie mocno wyczulona, więc biorąc pod uwagę jej... Częstość przebywania z różnymi partnerami od tych na dłuższą metę wymagał badań - chyba, że nie robiło im różnicy czy z czy bez.
Nim się "zastanowił", jej dłoń znowu wylądowała na jego członku prowokując ruchem góra-dół, jak i zabawą najczulszych miejsc w tej okolicy. Naciskała na swój sposób, by szybciej podjął decyzję. Wolę poruszyć kwestię zabezpieczeń, trochę realizmu nie zaszkodzi.
_________________





 
     
Bastian Collins
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Podopieczny: Who Knows, Chaos Amir, Mr Heisenberg, Milky Way
Pieniądze: £6803

Punkty doświadczenia: 113

Wysłany: 2015-02-19, 09:22   
   Tytuł: Hodowca


Cały czas oddawał pocałunki i jeszcze namiętniej wpijał się w usta kobiety, kiedy ta nie zamierzała się od niego oderwać. Też lubił się całować, ale pocałunki zdecydowanie nie znajdowały się na jego pierwszym miejscu. Był facetem. Zabawa zabawą, gra wstępna grą wstępną, ale bardziej liczyły się konkrety. Nie zamierzał jednak odbierać dziewczynie tej przyjemności, więc angażował się w czynność tyle czasu, ile chciała.
Zaklął przyjemnie pod nosem, kiedy ocierała się o jego krocze i odchylił nawet głowę w tył, pozwalając sobie oddać się cholernej przyjemności. Zamknął powieki i zacisnął zęby, aby po chwili „obudzić się” i ponownie zaatakować jej piersi. Tym razem jedynie całował jej delikatną skórę pomiędzy nimi oraz dookoła sutków, a kiedy blondynka przerwała mu tę zabawę, by pozbawić go bokserek, ponownie poddał się jej ruchom i pomógł w jakże utrudnionym, poprzez jego siedzącą pozycję, zadaniu. Teraz, kiedy był już wolny, Bastian odetchnął z ulgą i ponownie przyciągnął Melanie do siebie, wyczuwając, że czeka na jego decyzję. Teraz nie było czasu na badania, a nie widzieli się już tak długo, że chyba dla obojga był to komfort kiedy Sebastian sięgnął do podłokietnika, do którego w jakiś sposób się dostał, i wyciągnął z niego małą paczuszkę. Już po chwili prezerwatywa znajdowała się w jego palcach, a on podał ją dziewczynie, uśmiechając się przy tym dość bezczelnie. Oh, bo dlaczego miał się obsługiwać sam, skoro kochanka mogła go wyręczyć? Fakt – kiedyś kochali się bez gumek, ale teraz byli w nieco innej sytuacji.
Załóżmy, że blondynka pomogła mu ubrać „przyjaciela”, a ten ochoczo prężył się w jej dłoniach podczas tej czynności. Czuły na tego typu pieszczoty Bastian, nie chcąc dłużej czekać, przyciągnął ją do siebie i zachęcił do umieszczenia nóg po obu jego stronach, aby w chwilę później pomóc jej nabić się na swojego członka. Syknął krótko, a jego usta otworzyły się na moment, kiedy lokował dłonie na biodrach partnerki. Dał jej chwilę aby przyzwyczaiła się do jego rozmiaru i powoli zanurzył się w niej do końca, nie odrywając wzroku od twarzy partnerki. Nie mógł już wytrzymać. Rozpalony był do granic możliwości, a kiedy tylko zerkał na te cholerne pończochy, krew w jego żyłach buzowała, a z ust posypała się wiązanka, mało zrozumiałych, przekleństw. Umieścił język w kąciku swoich warg i zaczął przesuwać ręce to w przód to w tył, powodując tym samym poruszanie biodrami w wykonaniu Melanie. Teraz było mu naprawdę dobrze.
O tak, to zdecydowanie bardzo dobry wstęp po powrocie do miasta, który zwiastował mu jeszcze wiele przyjemnych rzeczy. Prócz różnych wspomnień, nie musiał mieć, związanej z tym miejscem, przykrej historii, ale gdzieś głęboko czuł, że teraz czeka go też dobra przyszłość. To miasto było dziwne. Przyciągało wiele ludzi, których znał w przeszłości, a których zdążył już trochę zapomnieć. Najwyraźniej życie zaplanowało płatać mu figle i powracać do różnych wspomnień z przeszłości. To, na szczęście, było jednym z przyjemniejszych.
_________________
 
     
Melanie Nowell
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 24 lata. [03.02.1994r.]
Pieniądze: £5000
Wysłany: 2015-02-22, 18:12   

Oh, nie przesadzajmy, ona też nie była typem, który "aż tak" pocałunki lubił. Jednak wolała mieć czym zająć wargi czy zęby, a że jego twarz była na tyle blisko, czemu by nie skorzystać?
Na pieszczoty jej biustu odpowiedziała przyśpieszonym oddechem, jednak nic więcej nie wyrwało się z jej ust, fakt faktem, było to przyjemne, ale nie na tyle, by zaraz tu miało odpłynąć; była świadoma tego, że są dziewczyny, które pod wpływem dotyku uginają się z przyjemności, ale jeśli o nią chodzi, trudno było ją zaspokoić. Nie żeby narzekała, seks był dla niej przyjemny, kręciło ją to cholernie, ale raczej rzadko była całkiem spełniona, przyzwyczaiła się jednak do tego; najwyżej ktoś ją pozytywnie zaskoczy.
Kiedy w jej palcach wylądowała gumka, posłała mu krótki uśmiech, no tak, te czasy minęły. Sprawnie ząbkami otworzyła opakowanie u rogu, by resztę otworzyć już placami. Wyjęła gumkę, zakładając ją na naprężonego członka mężczyzny i rozwinęła aż do dołu dokładnie, ale nawet dość szybko.
Na jego zaproszenie zareagowała bez zastanowienia, nogi usadawiając po obu jego stronach, dłońmi złapała oparcie za nim, tak by mieć jego głowę pomiędzy nimi. Pomału obniżyła biodra, przy jego pomocy zanurzając go w sobie, by sobie pomóc, parę razy wchodziła i wychodziła prawie do końca, z razu na raz wchodząc coraz głębiej tak, by wreszcie poczuć go całego w sobie. Zapewne miał przy tym nie lada przyjemność, w końcu drażniła tak delikatne na takie ruchy okolice żołędzia.
Na początku dała mu się prowadzić w ruchu, podchodząc do tego dość konwencjonalnie, średnio szybkim ruchem poruszając się właśnie góra-dół, trochę nieco po ukosie, dla lepszego czucia. Z czasem przyśpieszyła przymykając oczy i lekko odchylając głowę w tył. Przy głębszym ruchu wyrwało jej się ciche jęknięcie przyjemności, ale jakoś wolała się powstrzymać przynajmniej na razie - dlatego, gdy tylko czuła, że wyrwie jej się bliżej nie zidentyfikowany dźwięk z ust, przygryzała wargę.
Jego pomoc z czasem zaczęła jej przeszkadzać, gdyż zmieniała zarówno prędkość jak i ukierunkowanie swojego ciała, dlatego nieco zwalniając oderwała dłonie od oparcia, złapała go za przeguby odsuwając jego ręce na oparcia (tak jak na "krzyżu", w sumie najlepiej to zobrazować) i przycisnęła je do nich, przytwierdzając i unieruchomienie go tymczasowo. Była drobna, ale trochę siły w dłoniach miała, więc jeśli odrywał je (nawet nieświadomie) od oparcia, starała się ten ruch zniwelować.
Mając teraz pełną kontrolę nad swoimi ruchami posłała mu nieco wymowny uśmiech, otwierając na chwilę iskrzące się z podniecenia oczy, by zacząć znów pracę bioder na nim. Teraz mocno przyśpieszyła, zmieniając często kąt pracy jej miednicy, tak by żadnego ruchu się nie spodziewał. Co jakiś czas, by dobić mężczyznę, znów wychodziła prawie na koniec jego sprzętu, wchodząc i wychodząc o parę cm, tak by drażnić go jak najbardziej. Jeśli jego reakcja była za intensywna, zwalniała nieco, zmieniając znów na pracę na głębokości i wracając do punktu wyjścia. Trzymała go jak najdłużej, gasząc go ewentualnym zwolnieniem, tak by ową agonię przedłużyć jak najbardziej. Jeśli jego dłonie znów wracały w jej stronę, wbijała paznokcie w trzymane przeguby - może to go zniechęci.
Jak dobrze, że sama miała niezłą kondycję, więc mogła sobie pozwolić na takie zabawy.
W takim razie Basianie, witamy ponownie.
_________________





 
     
Bastian Collins
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Podopieczny: Who Knows, Chaos Amir, Mr Heisenberg, Milky Way
Pieniądze: £6803

Punkty doświadczenia: 113

Wysłany: 2015-02-23, 21:25   
   Tytuł: Hodowca


To właśnie podobało mu się w Melanie. Była zdecydowaną kobietą, która wiedziała czego chce w łóżku i potrafiła zdominować mężczyznę, żeby osiągnąć postawiony sobie cel. Nie przeszkadzało mu to ani trochę, a wręcz jeszcze bardziej nakręcało na dziewczynę. Stanowczość jej ruchów i żądza, która nią kierowała wzbudzała w Bastianie jeszcze większe pożądanie, a tym samym doprowadzała go do granic zdrowego rozsądku. Niemalże tracił świadomość i jakiekolwiek zdolności do myślenia, a ten stan był cholernie trudny do osiągnięcia. I, oczywiście, najprzyjemniejszy ze wszystkich.
Początkowo kierował ruchami bioder kobiety, ale widząc, że ta przejęła pałeczkę jedynie trzymał dłonie na jej ciele i wodził nimi zgodnie z jej rytmem. Gdy jednak zaczęły jej przeszkadzać bez żadnych oporów podniósł je w górę i, wiedziony jej ruchami, ułożył na oparciu, starając się aby zostały w tym miejscu. Przyznam, że trzymanie ich na wodzy było bardzo trudne, bo palce aż świerzbiły by jej dotknąć, by móc poczuć pod opuszkami jej rozpalone ciało, by móc rozkoszować się każdym ruchem blondynki... ale gdy wbijała mu paznokcie w skórę próbował się opamiętać i pozwalał jej na dalsze działania.
Całkowicie poddał się wszystkim działaniom blondynki, a spomiędzy jego warg co jakiś czas wydobywało się krótkie sapnięcie. Odchylił głowę i zamknął oczy, pozwalając jej robić ze sobą to, na co tylko miała ochotę. Mruczał przyjemnie za każdym razem gdy znikał w niej w całości, a kiedy się z nim droczyła rzucał jakieś niezrozumiałe przekleństwa przez zaciśnięte zęby. Było mu tak błogo, że nie umiem tego nawet opisać słowami, ale doprowadzała go do szaleństwa i mogła zobaczyć to gołym okiem. Żałował jedynie, że miał niewielkie pole manewru. Tylna kanapa samochodu nie była jakimś luksusem, jeśli mówimy o sprawach związanych z uprawianiem seksu, toteż choćby bardzo chciał zmienić pozycję, nie miał na to zbyt wielu możliwości. Na razie jedynie poruszał lekko biodrami (na tyle ile mógł) kiedy dziewczyna nabijała się na niego, aby jeszcze mocniej mogła poczuć w sobie jego członek. Poddał jej się całkowicie i zostawił w jej rękach dalszy bieg wydarzeń. W końcu… i tak jeśli tylko by spróbował, blokowała jego ręce, więc zbyt wiele zrobić i tak nie mógł.
Miał ochotę podnieść się, obrócić ją i rżnąć do utraty tchu. Miał ochotę dać jej klapsa, szarpnąć za włosy i powiedzieć jak bardzo go jara. Chciał ją gryźć, całować, doprowadzać do orgazmu i przestawać w ostatniej chwili. Miał ochotę robić wszystko poza siedzeniem w miejscu, a to uczucie aż rozrywało go od środka, powodując, że zaczął się nieco wiercić. Otworzył oczy i spojrzał na nią pełnym dzikiego pożądania wzrokiem. Tęczówki jakby mu ściemniały, a mężczyzna oddychał płytko, wpatrując się wyzywająco w jej oczy a kącik jego wargi uniósł się nieco ku górze.
To, że wprawiała go w szaleństwo, było naprawdę zbyt słabym określeniem na to, co działo się w tej chwili w jego głowie…
_________________
 
     
Melanie Nowell
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 24 lata. [03.02.1994r.]
Pieniądze: £5000
Wysłany: 2015-03-02, 18:53   

Ona natomiast też lubiła władzę w łóżku u facetów, dominację, aczkolwiek musiał też przyjąć chęć władzy, którą i ona posiadała. Oczywiście walka o to kto będzie "u góry" była niesamowicie nakręcająca, ale logiczne było to, że siłą facet zawsze wygra. Z drugiej strony to kobiety mogły grać nieczysto, doprowadzając do tego, że i oni oddawali władzę - na szczęście nie za prosto. Taka wzajemna gra niesamowicie nakręcała obie strony.
Taka władza... Aczkolwiek nieco samolubnie wykorzystywała ją ruchami, które naprawdę potrafiły ją nakręcić rozgrzewając siebie. W przerwie na "oddech" drażniła się z nim i jego sprzętem, chcąc oddziaływać na niego jak najintensywniej. Na jej twarzy zagościł nieco triumfalny półuśmiech, widząc jego reakcje na jej działania, a mimo pojawiającego się egoizmu, jego przyjemność podnosiła jej satysfakcję, a to też jest dość istotne. Ona nie narzekała na samochody, na upartego zawsze dało coś się wynieść z jakiegokolwiek miejsca, ale ona - nie przejmowała się tym kompletnie, obecnie było jej naprawdę dobrze. Najwyżej kontynuację tego spotkania przedłużą... Chociażby u niego.
Kiedy jego biodra podnosiły się ku górze, za każdym razem ciche jękniecie wydobywało się spomiędzy jej warg, a ona z czasem przyśpieszała z ruchami coraz bardziej, nieco ignorując chwilowo tak pożądaną głębokość. Mimowolnie zerknęła na niego w momencie kiedy ten zaczął wiercić jej żądnym wzorkiem dziurę na dekolcie. Jej kontrargumentem był wyzywający uśmiech i mimowolnie, mocniejsze zaciśnięte rąk na jego przegubach. Do tego dołączyła głębszą pracę bioder, zanurzając się w nim na tyle, na ile miała możliwości, ale zaserwowała mu gratis, w postaci walki z samą sobą. Mianowicie pojawił się nieco nieregularny oddech, który spowodowany był tym, że pracowała nad wewnętrznymi skurczami, stając się z wejścia na wejście coraz bardziej ciasną, co na pewno miał okazję poczuć.
Przez rozregulowanie oddechu pojawiały się co jakiś czas ciche pomruki, ale jej wyzywające spojrzenie próbowało błądzić po jego twarzy. Cóż, byli przed ostatecznym "starciem", a ona w tej chwili nie zamierzała się poddać, mimo, że błądziła gdzieś na granicy własnej przyjemności.
_________________





 
     
Dylan
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: dwadzieścia jeden
Wzrost: 182 cm
Pieniądze: £2010
Wysłany: 2015-07-12, 19:10   

A więc nasz niewyżyty gimbus zawędrował właśnie tu. Bez żadnego celu błądził po mieście, radząc się regularnie Mii i pytając, czy na sto procent nie wie, gdzie chce iśc, a potem zapytał się, czy pasuje jej jakiś klub, ale zupełnie inny niż ten ostatni. Zakładając, że odpowiedź była pozytywna (czyli tak, nie, albo spierdalaj) pociągnął Mię w stronę wejścia, finalnie schodząc po schodach i znajdując się w głośnej, oświetlonej neonami sali. Zerknął porozumiewawczo na ciemnowłosą i tym razem postanowił nie rozstawac się z nią tak szybko jak ostatnio. W ogóle zamierzał na nią uważac i dopilnowac, żeby tym razem nie zrobiła sobie krzywdy. Jak tak dalej pójdzie otrzymają w szpitalu kartę stałych klientów, o ile to w ogóle możliwe. A jeśli nie, zrobią dla nich wyjątek. Panowie ochroniarze będą z całą pewnością zachwyceni tym pomysłem!
Nie za bardzo wiedział, na co ma ochotę Mia, więc poczynił niepewnie kilka kroków, czekając, aż to ona zdecyduje gdzie chce iśc. Dzisiaj nie zamierzał się od niej oddalac, więc czekał cierpliwie, aż ona obierze jakiś konkretny kierunek, o :lol:
_________________

oh, Miss Believer :: my pretty sleeper
issiii your twisted mind :: is like snow on the road
your shaking shoulders :: prove that it's colder ss
vii inside your head :: in the winter of dead




we get...colder...as we grow
o l d e r
galeria zdjęć / wizerunek Dylana O'Briena
na wyłączność tylko dla mnie <3

 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-07-12, 20:27   
   Tytuł: Hodowca


....Z daleka zauważyła szyld klubu, lecz znając jego opinię liczyła, że Dylan nie wybierze tego miejsca. Niestety się przeliczyła, bo ten już był na schodach. Sekunda zawahania, lecz chwilę później przewróciła oczami i zeszła do piwnicy. Od razu po przekroczeniu progu uderzył ją zapach papierosów, który wręcz zaczął ją dusić. Starała się nie zwracać uwagi na ten smród, a jedynie czy to sama czy z Dylanem ruszyła w stronę baru. Dla siebie na dobry początek zamówiła sangrię, lecz nie martw się - jeszcze się rozkręci :lol:
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Dylan
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: dwadzieścia jeden
Wzrost: 182 cm
Pieniądze: £2010
Wysłany: 2015-07-12, 20:45   

W razie czego nie nalegał, ale hej, powiedziała, że nie chce siedziec w domu w piątkowy wieczór, więc co znów? :lol: Podążył za Mią do baru, co było w jego przypadku oczywiste, bo nadal bał się zostawic dziewiętnastolatkę samą. Upewnił się, że barman niczego nie dosypuje i że nie leci ani na niego, ani na nią (dzięki Bogu zajął się jakąś inną laskę kilka miejsc dalej) i sam zamówił cokolwiek, właściwie nie zwracając specjalnie uwagi na to, z czego to coś się składało, wystarczyła mu informacja, że zawierało alkohol. W miejscach tego pokroju nie dało się dobrze bawic pod warunkiem, że w głowie trochę szumiało, a tak było zwłaszcza w przypadku Dylana. Klub jak ten nigdy nie stałby się atrakcyjny gdyby nie odrobina alkoholu.
Po wypiciu kilku - nie liczył, bo i po co - drinków, po każdym oczywiście robiąc sobie krótką przerwę poczuł się znacznie lepiej, niemniej jednak postanowił dac szansę Mii na dorównanie mu i podsuwając jej pod nos szklankę czegoś mocniejszego niż to, co zamówiła i sugerując, żeby się poczęstowała. Dylan approved, można pic :lol:
_________________

oh, Miss Believer :: my pretty sleeper
issiii your twisted mind :: is like snow on the road
your shaking shoulders :: prove that it's colder ss
vii inside your head :: in the winter of dead




we get...colder...as we grow
o l d e r
galeria zdjęć / wizerunek Dylana O'Briena
na wyłączność tylko dla mnie <3

 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-07-12, 21:09   
   Tytuł: Hodowca


....Jej się nigdzie nie spieszyło, powoli piła swój napój uważnie patrząc na Dylana, jak i na innych ludzi. Nie rozumiała dlaczego ten ciągle od niej nie odstępował. Ostatnie wydarzenia zwiększyły uwagę dziewczyny, więc dlatego też nie potrzebowała już opieki 24/h. Oczywiście nie twierdzę, żeby jego obecność jej przeszkadzała, jednak no potrafiła o siebie zadbać, no :<
....Spojrzała na szklankę podsuniętą jej pod nos. Nawet nie wiedziała co to jest, trudno było stwierdzić chociażby kolor zawartości w tych wszystkich światłach. Rzuciła okiem na dwudziestolatka czy aby nie chce jej otruć, ale chwilę potem wymieniła pustą szklankę po poprzednim drinku i wzięła tę od niego.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Dylan
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: dwadzieścia jeden
Wzrost: 182 cm
Pieniądze: £2010
Wysłany: 2015-07-12, 22:53   

On nadal wolał nie ryzykowac. Pewnie i tak za chwilę zapomni o tym, że miał pilnowac Mii, ale spokojnie, na to jeszcze przyjdzie czas. Na ten moment pozostawał względnie czujny wobec barmana, bo wiadomo, z tymi to różnie bywa. Niemniej dziewiętnastolatce chyba lepiej się pilnowało tego, co piła, skoro cały czas była jeszcze przy swoim pierwszym drinku. Kiedy wzięła od niego szklankę pokiwał głową z aprobatą, uśmiechając się przy tym. Nie lustrował jej wyczekująco, nie zamierzając wywierac presji, zamiast tego błądząc wzrokiem po ludziach i czekając na właściwy moment, żeby wstac i porwac Mię na parkiet, w końcu taka dubstep i techno to taka dobra muzyka. Dbał o to, by ciemnowłosa miała przez cały czas zapewnione właściwe napitki i we właściwych ilościach, regularnie podsuwając jej pod nos szklanki - oczywiście pod warunkiem, że w ogóle kończyła poprzednie. Ale miała się rozkręcic, tak? :lol: Nie mogł zrobic nic innego, jak tylko czekac. Sam niespiesznie rozprawiał się ze swoim napojem, co jakiś czas także na dłuższą chwilą zawieszając na niej spojrzenie.
_________________

oh, Miss Believer :: my pretty sleeper
issiii your twisted mind :: is like snow on the road
your shaking shoulders :: prove that it's colder ss
vii inside your head :: in the winter of dead




we get...colder...as we grow
o l d e r
galeria zdjęć / wizerunek Dylana O'Briena
na wyłączność tylko dla mnie <3

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 7