Płeć: kobieta Wiek: 20 lat Pieniądze: £115 Punkty doświadczenia: 14
Wysłany: 2015-01-28, 13:06
Widząc aprobatę w zachowaniu konia, dziewczyna tylko dała mu odpowiednie pomoce do skręcenia na początek toru. Zaczynali z rogu, z kłusa, a przeszkoda znajdowała się na połowie długości ściany, mieli więc dość spory najazd. Pogłaskała go po szyi raz jeszcze, chcąc uspokoić, mimo że był spokojny. Tak naprawdę, to chciała uspokoić sama siebie, bo zaczynał zjadać ją stres i niepewność. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiła, to był eksperyment. Nie wiedziała więc, jak koń się zachowa, a i jak ona sobie poradzi. W końcu jednak zebrała się na odwagę, zagalopowali i ich maraton można było uznać za otwarty.
Każda przeszkoda była tutaj sześćdziesięciopięciocentymetrową stacjonatą. Cztery. Po jednej na każdej ścianie.
Zbliżali się do przeszkody w nieubłaganym tempie. Dziewczyna pilnowała tempa i pomogła siwkowi w ocenie właściwego miejsca wybicia. Podążyła ręką za ruchem jego pyska, przechodząc do półsiadu. Wylądowali po drugiej stronie. Odetchnęła z ulgą, bo pierwsze koty za płoty. Tak samo postąpiła z pozostałymi trzema przeszkodami, zamykając koło. Nie przerwali, tylko jechali dalej. W ten sposób zrobili jeszcze dwa kółka. Dwanaście skoków to było dość sporo, nie były one jednak zbyt wysokie, dlatego Julia miała nadzieję, że nie przecenia kondycji ogiera. Nie powinno tak być, no ale...
Wyjechali bardziej na środek maneżu, aby w ramach relaksu i nabrania energii trochę postępować i pokłusować. Kiedy już odpoczęli, nakierowała ogiera na tor ponownie, tym razem w odwrotnej kolejności. Kolejne dwanaście skoków, a później odpoczynek, w trakcie którego stajenny zajął się zmienianiem przeszkód.
Płeć: ogier Wiek: 8 lat Rasa: koń hanowerski Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 56 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 44 Doświadczenie z lonżowania: 15 Kondycja: 30 Szybkość: 26 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2015-01-28, 13:11
.....Nakierowany na tor wyczuł wahanie dziewczyny, dlatego postarał się dodać jej otuchy, idąc dokładnie według jej poleceń i wskazówek. Przeszkody rzeczywiście nie były specjalnie wysokie, dlatego Stradivarius mógł w tym treningu wyrobić sobie nieco więcej wytrzymałości, dodatkowo poprawiając skoczność. Taki tor był całkiem dobrym rozwiązaniem u siwka - dużo przeszkód, dużo spożytkowanej energii.
.....Podczas pierwszego przejazdu nieco się pogubił, nie wiedział ile skoków już oddał, gdzie zaczynał, a gdzie kończył. Trochę zmachinalniał - oddawał tylko skoki kręcąc się w kółko. Tak czy siak jednak oddał te dwanaście skoków, zrobił te trzy okrążenia, nie zrzucając ani jednej poprzeczki. Pod koniec rzeczywiście trochę się zmachał, dlatego z aprobatą przyjął wiadomość o relaksie i chwili odpoczynku. Z nie mniejszą aprobatą przyjął też wiadomość i ponowieniu skoków w odwrotnej kolejności.
.....Za drugim razem już był pewniejszy, bo wiedział czego się spodziewać. Dziewczyna płynnie zgrywała się z jego ruchem, dlatego nie miał problemu z jazdą i skokami. Szło mu świetnie, a po zakończeniu znowu trochę się zmęczył, co mogło świadczyć o tym, jak bardzo się starał być doskonałym.
.....Kiedy stajenny zmieniał przeszkody, on wracał do sił chodząc dookoła w stępie.
Biegnij tak długo, aż nie padniesz trupem. Co z tego, że czas i tak Cię dopadnie, los i tak Cię zmiażdży, ale w zamian za to przecież pozostanie Ci ta satysfakcja.
I wanna lose my mind » Imię: Warlike Stradivarius
» Wiek: 8 lat
» Płeć: ogier Just for this one night » Maść: siwa jabłkowita
» Rasa: koń hanowerski
» Pochodzenie: Anglia
» Dokumenty:paszport Flying high, 'cause we only got one life » Dyscyplina: WKKW
» Właściciel: Diego Montana
» Znani ludzie: Anna Ross, Diego Montana, Julia
» Znane zwierzęta: -
» Czarna lista: -
» Osiągnięcia: - Baby, are we cool enough?
Płeć: kobieta Wiek: 20 lat Pieniądze: £115 Punkty doświadczenia: 14
Wysłany: 2015-01-28, 13:21
A stajenny na polecenie Julii usunął przeszkody całkiem. Porozstawiał jedynie drążki do stępa i kłusa. Skoki na dzisiaj się skończyły, bo amazonka nie chciała siwka nadwyrężać. Dwadzieścia cztery skoki to całkiem sporo, szczególnie, że nie wiedziała ile koń ćwiczył przed jej przybyciem. Wprawdzie skoki z brunetką nie były wysokie, zdecydowanie mógł Varius skakać wyżej. Nie chciała jednak go do pracy zniechęcić, co chyba i tak było niemożliwe.
W każdym razie jednak stępowali dookoła w ramach odprężenia. Zrobili kilka okrążeń.
Kiedy stajenny już skończył, dziewczyna dała ogierowi łydkę do kłusa i wpierw kilkakrotnie najechała na drążki przeznaczone do tego chodu.
Były ustawie cztery tory, po dwa dla chodu. Dla stępa były drążki pięć sztuk i dziewięć, a dla kłusa sześć i dziesięć. Taka fanaberia Julii, kolejna zresztą.
Wpierw pokonali drążki dla kłusa o mniejszej ilości. Później zwolnili i pojechali na drążki do stępa. A później znowu kłus i drążki do kłusa, te dłuższe. I do stępa, te dłuższe. Tak na zmianę, zmieniali chody. Julia chciała, aby ogier się nie zmęczył, ale żeby i dobrze potrenował na koniec, po skokach. Taki miły akcent na zakończenie. Zrobili cztery okrążenia w ten sposób, a później przestali już chodzić po drążkach, tylko swobodnie stępowali dookoła, żeby zaraz wrócić do stajni.
Dziewczyna po rozstępowaniu siwka miękko zsiadła na ziemię, pogłaskała go w ramach gratulacji i odprowadziła do domu.
Płeć: ogier Wiek: 8 lat Rasa: koń hanowerski Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 56 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 44 Doświadczenie z lonżowania: 15 Kondycja: 30 Szybkość: 26 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2015-01-28, 13:34
.....Po stępowaniu, ogier dokładnie przyjrzał się drążkom. Nie widział w nich żadnego ładu ni składu, widział tylko porozrzucane po maneżu przeszkody, które nie układały się w nic konkretnego. Parsknął zdegustowany, myśląc, że tym razem Julia zrobiła coś kompletnie irracjonalnego. Dopiero odpowiednio pokierowany przez jeźdźca spojrzał na drągi pod inną perspektywą i pojął ogólny zarys przyszłego ćwiczenia.
.....Drążki pokonał bez problemu, nie zahaczył kopytami o ich krawędzie ani w kłusie, ani w stępie, ani za pierwszym, ani za ostatnim razem. Był pewien tego co robi dzięki pomocom od Julii, nie wahał się. Stąpał pewnie i ochoczo, podobał mu się trening. Lubił drążki, zawsze najeżdżał na nie idealnie pod kątem prostym. Zawsze też był idealistą.
.....Po drążkach zaczął stępować dookoła maneżu spokojnie, rozprężając mięśnie, odzyskując energię. Poziom sił szybko mu się podwyższył, dlatego był szczerze zawiedziony, kiedy jeździec go zatrzymał i zszedł na ziemię. Nie marudził jednak, tylko parsknął z zadowolenie, trącając Julię w ramię w ramach podziękowania i poszedł z nią do stajni.
Biegnij tak długo, aż nie padniesz trupem. Co z tego, że czas i tak Cię dopadnie, los i tak Cię zmiażdży, ale w zamian za to przecież pozostanie Ci ta satysfakcja.
I wanna lose my mind » Imię: Warlike Stradivarius
» Wiek: 8 lat
» Płeć: ogier Just for this one night » Maść: siwa jabłkowita
» Rasa: koń hanowerski
» Pochodzenie: Anglia
» Dokumenty:paszport Flying high, 'cause we only got one life » Dyscyplina: WKKW
» Właściciel: Diego Montana
» Znani ludzie: Anna Ross, Diego Montana, Julia
» Znane zwierzęta: -
» Czarna lista: -
» Osiągnięcia: - Baby, are we cool enough?
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Właściciel: Averne XD Podopieczny: Averne Pieniądze: £800 Punkty doświadczenia: 18
Wysłany: 2015-01-28, 16:27
.....Przyprowadziła Ravallo na mały maneż, po pierwsze dlatego, że większość innych obiektów była zajęta, a po drugie dlatego, że chciała z nią poćwiczyć na świeżym powietrzu. Idąc na maneż poprosiła słodko jednego ze stajennych o pomoc w ustawianiu przeszkód, co było dla niej nie lada wyzwaniem. Nie miała ochoty odzywać się do ludzi, wiedziała jednak, że jeśli miałaby radzić sobie sama, trening mijałby się z celem.
.....Znajdując się już na maneżu, Papierówka poprawiła popręg i dostosowała długość strzemion w siodle Ravallo, po czym oprowadziła klacz z ręki po obiekcie, umożliwiając jej obejrzenie wszystkiego. W razie potrzeby zatrzymywała się z gniadą przy elementach które jej się nie podobały, a kiedy zatoczyły okrąg wokół płotu, Evagelina zatrzymała wierzchowca i miękko wsiadła w siodło, od razu dając Queen łydkę do stępa i kierując ją wzdłuż ogrodzenia.
Płeć: klacz Wiek: 10 Lat Rasa: KWPN Wzrost: 165 cm Właściciel: Christian Levrull Cena: £2850 Doświadczenie w skokach: 73 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 67 Doświadczenie z lonżowania: 86 Kondycja: 89 Szybkość: 90 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2015-01-29, 21:21
Klacz przyszła za kobietą na mały maneż, kroczyła dość pewnie przy jej boku nie ociągając się w ogóle. Kiedy doszły na miejsce klacz zatrzymała się i poczekała aż kobieta wszystko poprawi by móc z nią obejść obiekt i przyjrzeć mu się. Nie był jakoś jej obcy to zachowywała się nie nagannie, ostatecznie dosiadła klacz a ta ruszyła po sygnale stępem po śladzie.
_________________
rodzice: Luron x Ravallo's Princess
dokumenty: passport moje:gallery
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Właściciel: Averne XD Podopieczny: Averne Pieniądze: £800 Punkty doświadczenia: 18
Wysłany: 2015-01-30, 09:20
.....Widząc, że koń zachowuje się znakomicie, Papierówka postanowiła bez cackania się przeprowadzić tutaj porządny trening, z którego gniada wyniesie jakąś naukę, porządnie się zmęczy, a później padnie zmęczona w boksie i będzie spać przez tydzień. Zostawiła klaczy jednak dość luźną wodzę, żeby mogła ona spokojnie rozgrzać szyję, robiąc to również z pewną dozą zaufania. Skoro klacz była grzeczna, Evangelina nie zamierzała zabierać jej luzu.
.....W stępie zrobili kilka okrążeń wokół maneżu, zmieniając przy tym raz kierunek, aby rozgrzać się idąc w obie strony. Zaczęli więc zaraz też robić różne zakręty. Nie ćwiczyli teraz ujeżdżania, więc Evangelina nie pilnowała klaczy jakoś strasznie. Chciała, by ta tylko się rozgrzała. Po licznych zakrętach dziewczyna poprosiła wierzchowca o wyciągnięcie kroku. Wykonali ćwiczenie w stylu wyciągania i skracania wykroku na dłuższej i krótszej ścianie, po czym przeszli do kłusa. Pełne rozstępowanie zajęło im kilkanaście minut, dlatego Papierówka uznała, że musi nieco podgonić.
.....Takie same ćwiczenia wykonali w kłusie, w którym Evangelina najpierw kilka pierwszych taktów wysiedziała, żeby lepiej wyczuć rytm konia, a zaraz później zaczęła rytmicznie anglezować. Wpierw kilka spokojnych okrążeń dookoła maneżu ze zmianą kierunku, a później ponowne zakręty. Wężyki, serpentynki, ósemki. Koła. Zaczęły od dużych średnic, stopniowo je zmniejszając, aby wygięcie było wyraźniejsze. Zrobili również kilka ukosów. Następnie podobnie jak w niższym chodzie, przeszli w kłus wyciągnięty. Również w tym chodzie trochę się pokręciły po łukach w ramach rozgrzania, skracając i wydłużając wykrok na ścianach. W czasie rozkłusowania Papierówka poprosiła stajennego o ułożenie przeszkód i drągów jej potrzebnych, a sama zagalopowała z Ravallo.
.....Najpierw ponownie kilka okrążeń w ramach rozgalopowania, również ze zmianą kierunku i zmianą nogi prowadzącej, aby rozgalopować Queen na obie strony. Pozwalała jej galopować tak jak chciała, jednak bez szaleństw. Nie chciały tutaj dzikiego cwału. Po pierwszych okrążeniach Papierówka wyrównała z klaczą tempo i zaczęły kręcić koła i zakręty. Zrobili również kilka ósemek, gdzie w niektórych kontrgalopowały, w niektórych dziewczyna prosiła wierzchowca o lotną zmianę nogi.
.....Po rozgrzewce wróciły w kłus, w którym zjechały na ścianę, a stajenny kończył układać przeszkody.
Płeć: klacz Wiek: 10 Lat Rasa: KWPN Wzrost: 165 cm Właściciel: Christian Levrull Cena: £2850 Doświadczenie w skokach: 73 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 67 Doświadczenie z lonżowania: 86 Kondycja: 89 Szybkość: 90 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2015-01-31, 21:48
Klacz była doświadczonym koniem i zarazem wkkw-istką więc to co powinna to za pewne od bardzo dawna znała ale kto wie co chodzi Papierówce po głowie. W stępie zrobiły kilka okrążeni to na jedną stronę to na drugą, zrobili kilka zakrętów mimo że jeździec jej nie pilnował ona sama starała się wykonywać to w miarę idealnie. Potem zaczęły wyciągać krok na długiej ścianie a skracać na krótkiej z czym klacz też nie miała większych problemów a potem przejście do kłusa. Za pewne dostała odpowiednie pomoce od której nogi ma zacząć, przejście było płynne i lekkie. Chód był aktywny, równy gdyż kobieta trzymała klacz w ryzach. Zrobiły kilka spokojnych okrążeni wokół maneżu, i ponownie zaczęły wykręcać zakręty, wężyki, serpentynki, ósemki, koła. Te ostatnie zaczęły od większych średnic stopniowo poczęły je zmniejszać, potem przeszły jak w stępe w kłus wyciągnięty albo zebrany w zależności od ściany. W końcu przeszły do galopu, za pewne na odpowiednią nogę stajenny krążący po maneżu nie przeszkadzał w ogóle klaczy jakby go tu nie było. Znowu kilka okrążeni, ze zmianą kierunku oraz nogi, trzymały dość równe tempo po czym zaczęły kręcić wolty czy to koła. Zrobiły też kilka ósemek, po krótkiej rozgrzewce zjechały na ściany i przeszły do kłusa.
_________________
rodzice: Luron x Ravallo's Princess
dokumenty: passport moje:gallery
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Właściciel: Averne XD Podopieczny: Averne Pieniądze: £800 Punkty doświadczenia: 18
Wysłany: 2015-02-02, 08:56
.....Ta rozgrzewka została dość streszczona, sama w sobie jednak specjalnie krótką nie była. Papierówka dostosowała długość kolejnych ćwiczeń i chodów do możliwości konia. Jak zawsze - nie chciała go przemęczać, ale i nie chciała pozwolić klaczy na nudę. Ogółem też pilnowała konia i posyłała mu wszystkie niezbędne pomoce do kolejnych ćwiczeń, nie nakazywała mu jednak idealnej precyzji. Nie byli na ujeżdżaniu, a jedynie rozgrzewali się do skoków.
.....Po tych ćwiczeniach i kłusie pierwsze przeszkody były już gotowe. Dziewczyna również poprosiła stajennego o drążki do kłusa, ustawione pod jedną z krótszych ścian. Evangelina zaprowadziła więc klacz na owe drągi, dając jej wszystkie niezbędne pomoce do właściwego podnoszenia nóg oraz najechania na nie idealnie pod kątem prostym. Prawdopodobnie poszło im dobrze, dlatego dała WKKW-istce sygnał do galopu. W tymże chodzie, jeszcze przed skokiem zrobiły jedno okrążenie wokół maneżu, w którym amazonka zadbała o właściwe zaangażowanie zadu wierzchowca. Jeśli wszystko poszło jak trzeba, a klacz zaczęła mocno galopować z tyłka, Evangelina nakierowała ją bezpośrednio na przeszkodę. Jeśli jednak się nie udało, powtórzyły do skutku okrążenia, aby zadek był właściwie zaangażowany w ćwiczenie. Dzoewczyna wsiadła też głębiej w siodło, aby odciążyć klaczy przód. A przed nimi wyrosła półmetrowa koperta. Pomogła Ravallo w ocenie właściwego miejsca wybicia, a na odskoku płynnie podążyła dłonią za ruchem pyska konia, oddając tym samym właściwą ilość wodzy. Przeszła do niewysokiego półsiadu i gładko przefrunęła z Queen nad dość niską przeszkodą.
.....Przy lądowaniu w siodło wróciła miękko, a właściwym rozłożeniem ciężaru ciała wskazała kierunek skrętu - tym razem na prawo. W razie potrzeby przytrzymała też gniadą, aby zanadto się nie rozpędziła. Pogalopowały więc równym i nie za szybkim galopem dalej po maneżu, powiedzmy, że zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a na ich drodze niedługo pojawiła się kolejna przeszkoda - sześćdziesięciocentymetrowa stacjonata. Jako że skok był bardzo łatwy, wszystko działo się analogicznie do koperty. Papierówka pomogła klaczy w ocenie miejsca wybicia, umożliwiła zapracowanie szyją i przy lądowaniu wskazała kierunek skrętu, który znowu wypadł na prawo.
.....Na trzeciej ścianie stała trzecia przeszkoda - półmetrowy okser. Na razie skoki były bardzo niskie, takie na rozgrzewkę. Żeby klacz miała okazję się rozgrzać, a do tego aby dziewczyny się zgrały. Papierówka chciała wczuć się w ruch konia i płynnie podążać za jej ruchami, nie zaburzając naturalnego skoku i biegu. Wracając jednak do samego treningu... I tym razem klacz została poprowadzona na przeszkodę pod kątem prostym, otrzymała również wszystkie niezbędne pomoce do właściwego tempa galopu, właściwego miejsca wybicia i właściwego skoku. Evangelina tak samo jak poprzednio gładko zgrała się z ruchem Ravallo, aby dziewczyny bez problemu przeleciały nad niską przeszkodą.
Płeć: klacz Wiek: 10 Lat Rasa: KWPN Wzrost: 165 cm Właściciel: Christian Levrull Cena: £2850 Doświadczenie w skokach: 73 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 67 Doświadczenie z lonżowania: 86 Kondycja: 89 Szybkość: 90 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2015-02-02, 19:18
Była długościowo w sam raz ! Klacz mimo wieku tryskała energią oraz chęciami do pracy, nie czuła się jeszcze staro ani nic z tych rzeczy. Klacz była nauczona szanować jeźdźca i ufać jego zamiarom, była koniem który był obojętny na nude ze względu że jeździła pod juniorami czy początkującymi i musiała być cierpliwa. Klacz uważnie nasłuchiwała pracy stajennego ale nie reagowała ani pozytywnie ani negatywnie. Kiedy stajenny tak krążył z drągami domyśliła się że będą dziś skakać, kiedy została poprowadzona na drągi postawiła uszy na sztorc i przy najechaniu na nie podnosiła wysoko nogi i przejechały bez najmniejszego puknięcia. po ich przejechaniu zagalopowały na odpowiednią oczywiście nogę i zrobiły kolo wokół maneżu. Nie miała problemu z aktywizacją zadu to też szybko ruszyły na kopertę, po otrzymaniu odpowiednich pomocy klacz wybiła się solidnie z zadu i złożyła się lekko praktycznie przechodząc ją miękko bo skok nie wymagał ogromnego wysiłku. Dostała sygnał do skrętu więc go od razu wykonała, została pokierowana na stacjonatę przed którą parsknęła jeszcze ale schemat skoku był taki sam wybicia z zadu, złożenie, lądowanie i ponownie od razu skręt. Kolejną przeszkodą był okser, klacz utrzymując te same równostajne tempo najechała wraz z kobietą na niego. Po otrzymaniu wszystkich pomocy klacz wybiła się mocniej z zadu oraz szybciej złożyła, nawet z lekkim zapasem przeskoczyły ten okser by wylądować po drugiej stronie.
_________________
rodzice: Luron x Ravallo's Princess
dokumenty: passport moje:gallery
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Właściciel: Averne XD Podopieczny: Averne Pieniądze: £800 Punkty doświadczenia: 18
Wysłany: 2015-02-02, 19:35
.....Pomimo wieku? No przepraszam ja bardzo, ale siedmioletnia klacz nie jest koniem starym! Jeśli mielibyśmy tak uważać, to Perła powinna być przynajmniej na emeryturze, a spora część Orchardowych wierzchowców to mumie. .....Po płynnym przeskoczeniu trzeciej przeszkody dziewczyny zwolniły w kłus, Papierówka nakierowała Ravallo na drągi, a stajenny zmieniał przeszkody. Po pokonaniu drągów, które wyglądało analogicznie do poprzedniego razu znowuż zagalopowały, kierując się na podwyższoną do siedemdziesięciu centymetrów kopertę. Skok wyglądał tak samo jak podczas poprzedniej próby, dlatego nie będę się rozpisywać. Po kopercie podążyły na również podwyższoną, bo tym razem osiemdziesięciopięciocentymetrową stacjonatę, gdzie Queen otrzymała wszystkie pomoce, włącznie z pomocą w ocenie właściwego miejsca wybicia. Generalnie sam schemat skoku powtarzał się przy każdej przeszkodzie, nie było jakichś udziwnień. Następnym skokiem był skok przez podwyższony do dziewięćdziesięciu centymetrów okser. Po lądowaniu za przeszkodą dziewczyna pogratulowała klaczy głaskaniem po szyi.
.....Ponownie zwolniły by pokonać kłusowe drążki, a w tym samym czasie maneż przechodził ewolucję. Zniknęły dotychczasowe przeszkody na rzecz innych. Tak więc jedną ścianę, tę krótszą, nadal zajmowały drążki, a resztę zajmowały przeszkody. Na dłuższych ścianach znajdowały się dwie bliźniaczo podobne przeszkody, dwie siedemdziesięciopięciocentymetrowe doublebarre. Na krótszej ścianie po drugiej stronie para miała za to napotkać sześćdziesięciocentymetrowy tripplebarre.
.....Dziewczyna bez wahania zagalopowała z klaczą, bo widziała, że wierzchowiec się stara. Pozostawiła jej dość sporo luzu, pozostając jednak na elastycznym kontakcie. Znowu pojechały zgodnie z ruchem wskazówek zegara, czyli doublebarre -> tripplebarre -> doublebarre. Oczywiście Evangelina posyłała klaczy wszystkie pomoce, pomagała w ocenie miejsca wybicia, płynnie podążała za jej ruchem, miękko wracała w siodło, i tak dalej, przy każdym oddanym skoku, przez co w pewnym stopniu popadła w rutynę i działała niemal mechanicznie.
.....Po oddaniu tych trzech skoków znowu poprosiła stajennego o zmianę, a dla zabicia czasu zaczęła jeździć z Ravallo dookoła maneżu i przez kłusowe drągi. Nie wiem czy o tym wspominałam, ale kopytna oczywiście była chwalona za każdy dobrze oddany skok, tak samo jak i za samo zaangażowanie, niezależnie od efektów pracy.
Płeć: klacz Wiek: 10 Lat Rasa: KWPN Wzrost: 165 cm Właściciel: Christian Levrull Cena: £2850 Doświadczenie w skokach: 73 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 67 Doświadczenie z lonżowania: 86 Kondycja: 89 Szybkość: 90 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2015-02-03, 22:20
No właśnie a to ona twierdziła że "do możliwości konia" klacz poczułaby się stara Orchardowe mumie dobre Po przeskoczeniu trójki zwolniły do kłusa, znowu przejechały drągi bez najmniejszych problemów. Potem zagalopowały i najechały na kopertę która została podwyższona, nie miała problemów ze skakaniem wyższych to też bez trudu w odpowiednim miejscu się wybiła, złożyła oraz wylądowała po drugiej stronie. Krótki najazd na podwyższoną stacjonatę i powtórka z rozrywki klacz się wybiła, złożyła i wylądowała. Klacz w chwili wolnego zainteresowała się przeszkodami które były po bokach ustawione, w końcu miała je niebawem przeskakiwać prawda? Potem najechały na okser i ten sam schemat wybicie, złożenie oraz lądowanie. Pochwałę przyjęła parsknięciem. Ponownie zwolniły by pokonać kłusem drążki na ziemi, klacz unosiła wysoko kopyta ale doskonale trzymała się w pionie w fazie unoszenia nóg. Ponownie galop, zostawała na luźniejszej wodzy co nie znaczy że zamierzała się obijać, nadal pozostawała w wysokim ustawieniu od czasu do czasu mieląc wędzidło. Wraz z amazonką najechały na przeszkody doublebarre, tripplebarre, doublebarre klacz za każdym razem w odpowiednim miejscu się wybijała i dość szybko składała by miękko przelecieć nad przeszkodą i wylądować po drugiej stronie. Może nieco zbyt wbijała kopyta w ziemie przez wysokość przeszkody aż po ostatniej ją przody zabolały ale nie było tak źle. Znowu wróciły do jazdy wokół maneżu kiedy stajenny układał przeszkody, jeździły dookoła raz po raz przez drągi na ziemi.
_________________
rodzice: Luron x Ravallo's Princess
dokumenty: passport moje:gallery
Płeć: kobieta Wiek: 19 lat Właściciel: Averne XD Podopieczny: Averne Pieniądze: £800 Punkty doświadczenia: 18
Wysłany: 2015-02-04, 08:49
.....Do możliwości klaczy, bo nie każdy koń potrafi skakać tak samo i biegać tak samo długo, a nie ma to przecież żadnego związku z jego wiekiem. .....Przeszkody były już gotowe, Papierówka pogłaskała więc Ravallo na zachętę po szyi i dała pomoce do zagalopowania z prawej nogi, bo i w prawą stronę skręcały. Nakierowała ją na pierwszą ze zmienionych przeszkód, czyli osiemdziesięciocentymetrową stacjonatę z hydrą. Ponownie pomogła jej w ocenie miejsca wybicia, a sam skok był identyczny do wszystkich poprzednich. Evangelina przeszła do półsiadu i oddała klaczy tyle wodzy, ile tamta potrzebowała, żeby bezproblemowo przefrunąć nad przeszkodą. Przy lądowaniu uśmiechnęła się za dobrze wykonany skok i postarała się równomiernie obciążyć boki konia, żeby pojechał prosto, bez skrętów.
.....Kolejną przeszkodą był dziewięćdziesięciocentymetrowy okser, przez który prawdopodobnie znowu przeskoczyły bezproblemowo. Najechały więc na ostatnią przeszkodę teraz, czyli na dziewięćdziesięciopięciocentymetrową stacjonatę. Amazonka nie była pewna, czy trochę nie przecenia sił wierzchowca, wiedziała jednak że klacz postara się przeskoczyć prawidłowo, niezależnie od tego jaka była wysokość stacjonaty. Pomogła jej w wycenie miejsca wybicia i płynnie zgrała się z jej ruchem, nie zaburzając naturalnego skoku.
.....Po tejże przeszkodzie Papierówka poprosiła Ravallo o kłus i pogratulowała jej. W kłusie dla urozmaicenia pokierowała ją na drążki, po czym znowu podała jej pomoce do zagalopowania. W narożniku zakręciły dość ostro w prawo, ponownie kierując się na niezmieniony tor, tym razem jednak w odwrotnej kolejności. Tak więc wypadło im stacjonata -> okser -> stacjonata, po których przeszkody zostały po raz przedostatni zmienione. Tradycyjnie w trakcie zmieniania przeszkód dziewczyny krążyły dookoła w stępie i kłusie, żeby odzyskać siły.
.....Kiedy wszystko było gotowe, ponownie zagalopowały. Wykonały najazd na osiemdziesięciopięciocentymetrowy tripplebarre, a wszystkie pomoce były analogiczne do poprzednich. Następnie pojechały dalej po maneżu, atakując dziewięćdziesięciocentymetrowy okser. Trzecią przeszkodą było doublebarre, tym razem również dziewięćdziesięciocentymetrowe. I na nie najechały bez wahania, pod kątem prostym. Po trzech kolejnych oddanych skokach znowu zaczęły krążyć dookoła, a przeszkody zostały zmienione po raz ostatni.
.....Wszystkie trzy przeszkody były teraz takie same. Stacjonaty, każda po siedemdziesiąt centymetrów. Tak na dobre zakończenie.
.....Zagalopowały, najechały na pierwszą przeszkodę, wybiły się, wylądowały. Najechały na kolejną, wybiły się, wylądowały. Najechały na ostatnią, wybiły się, wylądowały. Zwolniły do kłusa. Rozkłusowały się, a następnie rozstępowały, nie najeżdżając już na żadne cavaletti, ani pojedyncze drążki. Spokojnie, w ramach relaksu.
.....Papierówka zatrzymała gniadą gdzieś z boku, miękko zeskoczyła z konia i pogłaskała ją po szyi. Poluzowała popręg, po czym mocno wymiziała klacz w ramach podziękowania za trening. Zaoferowała jej również kostkę cukru, coby wiedziała że amazonka jest z niej dumna. Przełożyła wodze prze jej zgrabny łepek i na dość sporym luzie wyprowadziła ją w kierunku stajni.
Płeć: klacz Wiek: 10 Lat Rasa: KWPN Wzrost: 165 cm Właściciel: Christian Levrull Cena: £2850 Doświadczenie w skokach: 73 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 67 Doświadczenie z lonżowania: 86 Kondycja: 89 Szybkość: 90 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2015-02-04, 21:09
Nie ważne Gdy przeszkody były gotowe ponownie zagalopowały, od razu została nakierowana na stacjonatę. Oczywiście nie było to wielkim wyzwaniem dla gniadej, po odpowiednim najechaniu na przeszkodę, wybicie, złożenie oraz lądowanie i część pieśni pierwsza przeszkoda za nimi w tej klasie. Kolejny był okser a potem stacjonata schemat pozostawał bez zmian najechanie na przeszkodę, wybicie, złożenie oraz lądowanie. Faktycznie klacz dawno nie skakała wysokich przeszkód przez co miała z początku drobne problemy ale kobieta potrafiła ją ogarnąć co działało na jej korzyść. Przeszły potem do kłusa, przejechanie przez drążki które chyba kobieta kochała że tak przez nie jeździła i znów galop. Znowu najechały na tor tym razem była to stacjonata -> okser -> stacjonata robiły już wszystko chyba automatycznie bez jaj. Był zmieniany układ a wtedy odpoczywała klacz w kłusie lub stępie co na pewno było korzystne. Potem galop i tripplebarre -> okser -> doublebarre i znowu ten sam schemat do znudzenia wręcz Podczas zmieniania układu znowu krążyły wokół maneżu, Wszystko było takie same znowu najazd na przeszkodę, wybicie, złożenie oraz lądowanie i tak do końca potem zwolniły do kłusa, a potem w stepie. Ostatecznie się zatrzymały na co klacz zareagowała parsknięciem i wyszły z maneżu do stajni za pewne.
z.t
_________________
rodzice: Luron x Ravallo's Princess
dokumenty: passport moje:gallery
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-02-10, 00:27
Tytuł: Hodowca
Ze względu na to, że wszystkie obiekty były pozajmowane, przyszła z siwensem na mały maneż. Wolała pracować w skupieniu i mieć do tego przestrzeń. Zdjęła z Wara derkę i odwiesiła ją na płot, po czym zatrzymała go na środku placu aby podciągnąć popręg, opuścić strzemiona i ostatecznie wsiąść, już z założonym kaskiem. Trzymając wodze luźne, skierowała konia na ślad i objechała maneż dookoła dokładnie dwa razy, po tym biorąc wodze na kontakt. Tradycyjnie, zewnętrzną wodzą prowadziła ogiera, utrzymując ją napiętą, wewnętrzną nieco odpuszczała, zachęcając siwka do zabawy wędzidłem. Także dosiad miał tu swoje działanie, dojeżdżając go do ręki i trzymając wewnętrzną łydką na ścianie, pomagała mu w zaangażowaniu zadu i przyjściu do ręki. Póki co w niskim ustawieniu, z racji początku rozgrzewki. Już po chwili zjechała ze ściany na koło, sięgające aż do przeciwległej ściany, na którym zadbała o poprawne wygięcie, siadając na daną stronę i prowadząc konia w pomocach. Od tego momentu, po powrocie na ścianę, co jakiś czas ponawiała ćwiczenie, kreśląc różnego rodzaju ósemki, serpentyny i wolty, na obie strony w celu równomiernego rozciągnięcia mięśni Admirala.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum