Płeć: ogier Wiek: 11 lat [13.01.2009] Rasa: KWPN Wzrost: 176 cm Właściciel: Christian Levrull Cena: £7500 Doświadczenie w skokach: 267 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 93 Doświadczenie z lonżowania: 48 Kondycja: 92 Szybkość: 116 Klasa startów: Skoki: CS1
Wysłany: 2020-01-20, 23:53
Widząc, jak mężczyzna sięga do kieszeni po smakołyk, aż przystanął i uniósł wyżej szyję, nieznacznie obracając przy tym pysk. Poczekał aż smakołyk znajdzie się na dłoni, a potem po niego sięgnął i zjadł z zadowoleniem. Wtedy mógł już bez przeszkód kontynuować stęp, podczas którego z umiarkowanym zainteresowaniem przyglądał się osobie podnoszącej drągi i stawiającej przeszkody.
Wkrótce przerwa dobiegła końca - zbierając się, zaokrąglił swoją sylwetkę i przeżuwając wędzidło, czekał na kolejne sygnały jeźdźca. Gdy został poproszony o zagalopowanie, uczynił to niezwłocznie, ruszając z właściwej nogi i nie wychodząc poza narzucone ramy. Mimo sporych gabarytów zbierał się i skracał się dość łatwo, nie tylko mając to dobrze przepracowane, ale też posiadając ku temu pewne predyspozycje. Nawet widok przeszkód nie sprawił, że Rudy zaczął kombinować czy się spieszyć. Grzecznie czekał na kolejne polecenia, nie zdradzając ekscytacji przeszkodami, nawet nie dlatego, że były niskie. Po prostu rzadko zdarzało mu się atakować przeszkody samemu z siebie, wolał czekać na jeźdźca i polegać na jego decyzjach. Niemniej Orchid był znany ze swoich nie zawsze udanych pomysłów, więc i tym razem zaskoczył swojego jeźdźca na tym pozornie łatwym ćwiczeniu. Dogalopowując do przeszkody już z daleka uważnie się jej przyglądał, by ostatecznie dać się porwać fantazji i odbić się w najmniej spodziewanym momencie, co jednak nie przeszkodziło im w pokonaniu krzyżaka bez choćby muśnięcia drągów. Przy swoich gabarytach Orchid mógł dosłownie "przechodzić" przez przeszkody tych rozmiarów, ale zebranie prowokowało go do choć lekkiego odbijania się, więc takie niezapowiedziane zerwanie się do lotu mogło nieco "miotnąć" jeźdźcem na górze. Mimo wszystko Christian nadążył za ruchem kasztana, więc nie spotkała go z tego tytułu żadna nieprzyjemność, nie licząc wjechania na ciasne koło, na którym przez chwilę się usztywnił, wieszając lekko na wodzy, co jednak udało się raz dwa przepracować.
Szastając ogonem, zakręcił na drugą przeszkodę, do której dla odmiany podszedł bez niespodzianek. Do końca utrzymał krótką, okrągłą foule galopu, będąc mocno opartym, ale nie uwalonym na ręce jeźdźca. Bystrym wzrokiem mierzył do przeszkód i jak zawsze uważnie się im przeglądał, ale że to wysokość, a nie kolory czy podmurówki były jego odwiecznym problemem, to nawet w razie bardziej kolorowych drągów nie zastanawiał się bardziej niż to konieczne. Ponownie hopsnął sprężyście nad przeszkodą, za nią nawet nie próbując rozciągnąć galopu, czego zresztą dopilnował Christian. W przypadku Orchida nie było to duże wyzwanie, co innego gdyby Chris próbował tak pojeździć Loczka... Rudy natomiast zdawał się dobrze bawić, pokornie galopując w skróconych ramach i w odbiciach wykorzystując swoją siłę zebraną w mocno podstawionym zadzie, choć oczywiście z umiarem, ze względu na wysokość przeszkód.
Pokonawszy trzecią przeszkodę, pozostał w galopie z prawej nogi i szerokim łukiem pogalopował w stronę kolejnej linii przeszkód, zgodnie z ręką jeźdźca nieco obniżając szyję, ale pozostając zebranym. Znalazłszy się naprzeciw czwórki, podniósł na nią wzrok, ale nie uciekł łbem do góry ani się nie ekscytował. Co prawda odbicie nie było tak płynne jak ostatnim razem, ale to nie przeszkodziło tej dwójce w dokładnym zgraniu się ze sobą. Orchid, mając duże zaufanie do ręki Christiana, nawet w sytuacji gdy owa ręka była "trzymająca" nie bał się w samym skoku lekko pociągnąć szyją, bo wiedział, że jeździec nie zrobi mu (przynajmniej celowo) świństwa i nie złapie za ryj. Po wylądowaniu od razu wrócił do jeźdźca i do kolejnej przeszkody zmieścił dokładnie pięć foule, po których znowu odbił się sprężyście, oddając okrągły, choć nieduży skok, po którym miękko wylądował i pogalopował dalej, poparskując przy tym co jakiś czas. Nie stresował się, co było miłą odmianą, bo jednak większość treningów i zawodów wyglądała tak, że oczy wychodziły mu z orbit.
_________________
ORCHIDOFROHAN 11 y.o chestnut KWPN jumping stallion [o. Royal Cherry m. Impression Sontesique Baldvaro]
Płeć: ogier Wiek: 6 lat Rasa: Quarter horse Wzrost: 154 cm Właściciel: Jethro Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 21 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 75 Doświadczenie z lonżowania: 52 Kondycja: 69 Szybkość: 77
Wysłany: 2020-01-22, 13:21
Astrid napisał/a:
...
Parsknął cicho, gdy poczuł pochwałę od dziewczyny, wyrażoną poprzez klepanie go po szyi. Nic takiego tak naprawdę nie robił, jednak lubił być doceniany, szczególnie przez ludzi na nim jeżdżących. A wdzięczność człowieka, który jest początkujący, była jak miód na jego ciepłe serduszko. Szedł spokojnie, wykonując polecenia kobiety dotyczących skrętów, które z nieśmiałych i łagodnych stały się bardziej pewne, dlatego tez izabelowaty coraz pewniej kręcił łuki oraz koła, kierując od czasu do czasu ucho w stronę dziewczyny i parskając cicho. Mieli całą arenę dla siebie, co dawało duże pole do popisu dla ich pary. Mniejsze koła nie sprawiały mu problemu, był dość wygimnastykowany dzięki chodzeniu na różne lonże, gdzie osoby czasami wiedziały, co robiły i pracowały z koniem na różnych średnicach okręgów. Czując przeniesienie ciała na tylny łęk oraz wysunięcie nóg, początkowo zwolnił, gdyż pomoce były bardzo nieśmiałe i niepewne, sam nie wiedząc, czego dziewczyna mogłaby po nim oczekiwać. Po zadziałaniu wodzami, zatrzymal się w miejscu, obijając bujnym ogonem o swój bok i kierując ucho w stronę dziewczyny, czekając na jej następne polecenia z niecierpliwością.
_________________
Hachiro Zrodzony zHanako,
pokrytą przezKichiro. Mającylat 6. RasyAmerican Quarter Horse,
maściizabelowatej. Wychowany przezAloise DeniellwWielkiej Brytanii,
obecnie utrzymywany przezOrchard Stable. Jeżdżący w styluwesternowym.
Startujący wreininguoraztrail'u.
Astrid Jeździec zaawansowany maybe i'm dying tonight
Płeć: kobieta Wiek: 21 Wzrost: 173 cm Pieniądze: £1670 Punkty doświadczenia: 8 Skoki: 2 Ujeżdżenie: 2 Obycie z koniem: 4
Wysłany: 2020-01-23, 17:56
Sposób, w jaki Hachiro zareagował na pomoce do zatrzymania jasno dał Astrid do zrozumienia, że czegoś zabrakło lub było za mało. Nie było dla niej oczywiste, co dokładnie - przynajmniej nie od razu; po odczekaniu kilku sekund ścisnęła boki izabelowatego nogami, dłoń znów przemieszczając przed rożek i tym razem całkiem pewna siebie poprosiła o stęp. Jeszcze dobre dwa trzy razy próbowała zatrzymań, trochę na oślep starając się wyczuć, co warunkowało szybką reakcję ze strony Hachiro, dopiero po kilku chwilach tego typu starań będąc w stanie znaleźć złoty środek i już bez obaw działać wstrzymująco poprzez dociążenie siodła, wysunięcie nóg i delikatne napięcie wodzy. Głosem pochwaliła ogiera za cierpliwość. Wkrótce zdecydowała, że sześciolatek z pewnością miał już pod dostatkiem stępa, a z racji na to, że udało im się zarówno chcąc nie chcąc popracować w przejściach i wstępnie rozgrzać się na łagodnych łukach, pozwoliła sobie zakłusować, wykorzystując dokładnie takie same pomoce aktywizujące z jakich korzystała w przejściach zatrzymanie-stęp. Od pierwszego kroku kłusa zachęcała Hachiro do aktywnego tempa, intuicyjnie korzystając z delikatnej, ale rytmicznej pracy łydek, starając się bardziej "opukiwać" (choć nie w dosłownym tego słowa znaczeniu) niż przykładać je do boków wierzchowca, sądząc, że taki sygnał będzie dla niego jaśniejszy. Korzystając z pustej areny, nie koncentrowała się nadto na kierunku i trasie, potrzebując tych kilku minut na znalezienie równowagi w siodle, bo chociaż siedziała w nim całkiem przyzwoicie i raczej nie przeszkadzała ogierowi, to zwyczajnie odczuwała potrzebę przyzwyczajenia się do innego, zapomnianego komfortu jazdy i poprawienia wszelkich ewentualnych mankamentów. Z czasem, gdy pozycja w siodle przestała być zmartwieniem, a zielonowłosa w pełni oswoiła się z tego pokroju nowością, znów zaczęła w ich wspólną pracę wplatać koła. Duże, proste, wprowadzane analogicznie do tych wstępie, choć przy już nieco śmielszych i bardziej sensownych pomocach.
_________________
YOU BETTER RUN, BETTER RUN, OUTRUN MY GUN.
ALL THE OTHER KIDS WITH THE PUMPED UP KICKS,
YOUBETTERRUN,BETTERRUN,FASTERTHANMYBULLET.
Robert's got a quick hand. He'll look around the room,
he wont tell you his plan.RR He's got a rolled cigarette
hanging out his mouth.h. He found a six-shooter gun
in his dad's closet,haunhidden in a box of fun things.
I DON'T EVEN KNOW WHY, BUT HE'S COMING FOR YOU.
YEAH,HE'SCOMINGFORYOU.
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat [13.05.1990r.] Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky. Pieniądze: £9485 Punkty doświadczenia: 463 Skoki: 237 Ujeżdżenie: 135 Cross: 65 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2020-02-03, 14:59
Tytuł: Hodowca
Orchid of Rohan napisał/a:
…
No tym razem zadaniem Christiana nie był przejazd z „oczami wychodzącymi z orbit”, skupiając się dziś na dojazdach i rozjeżdżeniu linii. Dlatego kontynuując dalszą podróż zaczęli zbliżać się do szóstki po przejechaniu z ciasną foulą szerokiego łuku. Ponownie czekało ich zadanie po łuku, dlatego Zawodnik skupił się na tym, by we dwójkę zachowali czujność mimo, że przeszkody nie są jedna za drugą. Ponownie głęboko siedząc w siodle i nie dociskając go przypadkiem, jak i również starając się przesadnie nie cofać ręki, by nie galopować za mocno do tyłu. Jako, że najważniejszą rzeczą dla niego zawsze było to, by jego konie naprawdę ufały jego dłonią nie karał ich na ręce w żadnym razie, w trakcie skoku wręcz panicznie idąc za ich ruchem. Wiadomo każdemu mogło się zdarzyć, że ręka jednak usztywniła się i „została” – ale no starał się tego mega pilnować. Tak jak teraz, kiedy zarówno wycofywał go na zad, ale również zachęcał do pracy od kłębu w trakcie lotu. Udało im się dobrze dojechać do szóstki, którą już wcześniej skakali tylko od drugiej strony, po wylądowaniu od razu wycofali się tak by swobodnie zmieścić na łuku 6 fouli. Tym razem nieco Chris przesadził i wycofali się tak, że zrobili foul siedem, choć ta ostatnia była jakby propozycją Orchidka, by wcisnąć tam jeszcze mały kroczek i tak zrodziła się foula, która nawet spasowała – no, ale nie taki był plan. Tym bardziej, że zaraz mają to wszystko rozjeżdżać.
Po soczystym mimo wysokości skoku nad siódemką skierował się z ogierem na lewo, by skierować się z nim na przekątną, gdzie był szereg z nieco szerszą foulą do rozjechania – specjalnie w tym jednym miejscu metraż został poszerzony, by sprawdzić „karność” w trakcie tego przejazdu Rudego. Starał się nie wypchnąć go przesadnie z biodra, by nie spanikował, a konsekwentnie domykał go łydką stopniowo foulę poszerzając aż do pierwszego członu szeregu. Tutaj zachęcił go do nieco bardziej otwartego skoku, by po wylądowaniu od razu zamykając go w łydkach dopilnować równie otwartych dwóch fouli między przeszkodami. Na szczęście ogier odpowiedział poprawnie, w trakcie drugiego skoku jednak nieco się spłaszczając i tyłami trącając (ale nie zrzucając) drąga. Nie dał mu jednak za dużo myśleć nad tym puknięciem, gdyż znów nienachalnie starał się go skrócić wracając do mocno zebranego galopu, wciskając się od razu między przeszkodami 2 i 5 skierował się na dziesiątkę mocno przytulając się z nim do przeszkód nr 2 i 6, stąd gdy pojawiła się przed nimi „nagle” ostatnia przeszkoda pilnował, by ten nie spanikował przez krótki najazd, dalej sobie z nim „patatajając” zebraną, ciasną foulą szykując się na bliski odskok, który udało mi się dopilnować przez co oddali równy i czysty skok na ostatnim krzyżaku. Po wylądowaniu chwila galopu na wprost, by następnie chwaląc go ponownie – zarówno głosem jak i dotykiem przeszli do stępa na długiej wodzy. W trakcie chwili oddechu wszystkie przeszkody zmieniły się w zabudowane (ale przez drągi) stacjonaty o wysokości 100-120 cm, natomiast szereg 8-9 został skrócony o półmetra tak, by teraz po poszerzonej fouli musieli się w tym parkurze skrócić.
_________________
C h r i s t i a n L e v r u l l
I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.
.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible] [I So Bad, Orchid of Rohan]
.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.
.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]
.I'm your champion. Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]
Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.
Płeć: ogier Wiek: 6 lat Rasa: Quarter horse Wzrost: 154 cm Właściciel: Jethro Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 21 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 75 Doświadczenie z lonżowania: 52 Kondycja: 69 Szybkość: 77
Wysłany: 2020-02-08, 10:20
Astrid napisał/a:
...
Przeszedł posłusznie do stępa, gdy dziewczyna go o to poprosiła, pozwalając jej ćwiczyć tyle, ile chciała. Dawał jej dodatkowo wskazówki swoim czasem reakcji, chcąc, by znalazła odpowiedni złoty środek i upewniła się, że takie pomoce są idealne. Skupiał się na jeźdźcu, dlatego nie uważał za nudne chodzenie cały czas w stępie. Skoro Astrid tego potrzebowała, zamierzał jej to podarować. W końcu, zdecydowała się go wyciągnąć na trening, a już za to powinna otrzymać sowitą nagrodę od izabelowatego. Przeszedł do spokojnego jogu, uznając to za kolejny element rozgrzewki, jednak kobieta chciała aktywny kłus, dlatego też zaczął wyciągać nogi, chociaż opukiwanie jego boków nie bardzo pasowało ogierowi, co chciał ujawnić za pomocą lekkiego uniesienia szyi i spięcia jej mięśni, nie zamierzając bardziej dawać do zrozumienia, że coś jest nie tak. Może tak musiało być. Hachiro sam z siebie zachowywał nadane tempo, nie trzeba było aż tak się na nim starać. Na pewno będzie jej wygodniej, jak spuści swobodnie nogi i pozwoli jej wierzchowcowi pracować. Plusami koni westernowych był fakt, że nie potrzebowały takiego pilnowania pomocami, bo musiały być przyzwyczajone do tego, że jeździec skupia się na innych, ważniejszych rzeczach, niż pilnowanie konia, którego powinni darzyć zaufaniem. Koła wykonywał jak najbardziej poprawnie, reagując praktycznie natychmiastowo na pomoce kobiety i schodząc na równy rysunek okręgu, po czym płynnie wrócił na ścianę. Oczywiście nie zwalniał przy tym ani też nie przyspieszał, pozwalając dziewczynie się rozluźnić i poczuć naprawdę wysoki komfort jazdy, jaki proponował jej izabelowaty.
_________________
Hachiro Zrodzony zHanako,
pokrytą przezKichiro. Mającylat 6. RasyAmerican Quarter Horse,
maściizabelowatej. Wychowany przezAloise DeniellwWielkiej Brytanii,
obecnie utrzymywany przezOrchard Stable. Jeżdżący w styluwesternowym.
Startujący wreininguoraztrail'u.
Płeć: ogier Wiek: 11 lat [13.01.2009] Rasa: KWPN Wzrost: 176 cm Właściciel: Christian Levrull Cena: £7500 Doświadczenie w skokach: 267 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 93 Doświadczenie z lonżowania: 48 Kondycja: 92 Szybkość: 116 Klasa startów: Skoki: CS1
Wysłany: 2020-02-13, 12:26
Galopowanie w takim skróceniu wymagało od ogiera sporego wysiłku, ale mimo to zdawał się nie męczyć aż tak bardzo. Był po prostu dobrze przygotowany fizycznie do takiego zadania, toteż miał wystarczająco siły, zarówno fizycznej, jak i kondycyjnej, by galopować krótką, okrągłą foulą w samoniesieniu. Przyjemnie prowadziło się go w ten sposób, zwłaszcza, że był bardzo uważny i chętnie przyjmował od Christiana kolejne wskazówki. Tym sposobem starannie pokonali łuk prowadzący ich na szóstkę, nad którą Orchid oddał okrągły skok, zgodnie z intencją jeźdźca wychodząc w nim w górę od kłębu i starannie podnosząc nogi (choć nie wysoko), mimo że nie było to konieczne dla pokonania tej przeszkódki. Rudy był jednak bardzo dokładnym koniem, dla którego nie istniało coś takiego jak "nie opłaca się" - starał się zawsze, niezależnie od wysokości, bo wolał to niż się obić o drągi, czego szczerze nie cierpiał.
Również z tego względu uważnie obserwował odległości, więc podczas rozjeżdżania linii do siódemki także zorientował się, że jest tam więcej miejsca, ale niekoniecznie wystarczająco na krok dotychczasowych rozmiarów. I skoro jeździec nie poprosił go o skok z daleka, to Rudy wcisnął tam jeszcze jedną, króciutką foule i tym sposobem pokonał siódemkę, tylko trochę zaburzając dotychczasowy, równy rytm galopu. Plany jeźdźca nie do końca były mu znane, mógł się jedynie sugerować jego działaniami i starać się sprostać oczekiwaniom, tak jak miało to miejsce podczas pokonywania zakrętu na lewo, za którym Orchid poczuł delikatne, konsekwentne rozjeżdżanie w przód. Nastawił uszy na pierwszy człon szeregu, jednocześnie poszerzając karnie wykrok by za chwilę skoczyć nad pierwszym członem, a po wylądowaniu zmieścić jeszcze dwie foule, po których powtórzył skok. Tym razem spłaszczony, co poskutkowało dotknięciem drągów i co ewidentnie nie pocieszyło Rohana, któremu jeździec jednak nie pozwolił się zbyt długo nad tym zastanawiać. Od razu, bez nerwów zaczął się skracać do wyjściowej, mocno zebranej foule jaką poruszali się przez większość tego treningu i tylko delikatnie się usztywnił przejeżdżając tak blisko przeszkód, na które dla pewności łypnął swoim niespokojnym okiem, jakby chcąc zyskać pewność, że nic go przy okazji nie zje. Chwila dekoncentracji nie wpłynęła jednak na jego uwagę podczas najazdu na kolejną przeszkodę, do której poszedł pewnie mimo mocno skróconego najazdu, co było jednak zasługą Christiana, który adekwatnie podparł go łydką i nie pozwolił zwątpić. W rezultacie ostatni skok oddał na czysto, a po wylądowaniu pogalopował przed siebie, chętnie wydłużając i obniżając szyję gdy poczuł luźniejszą wodzę. Wkrótce zwolnił do stępa i potrząsnął łbem, który już trochę go swędział pod ogłowiem od potu, ale mimo to nie próbował przystanąć by się podrapać. Zamiast tego wolał obserwować podnoszenie przeszkód.
/Wrzucam sobie raz jeszcze parkur, żeby go nie szukać potem xd
_________________
ORCHIDOFROHAN 11 y.o chestnut KWPN jumping stallion [o. Royal Cherry m. Impression Sontesique Baldvaro]
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat (07.07.1993) Wzrost: 174 cm Ostatni trening: 05.2020 - skokowy - Angel's Wings Podopieczny: Friskey Whiskey, Angel's Wings, Dark Princess Intentians, Maebashi, Charmeur - konie; Flava, Java - kotki. Pieniądze: £3514 Punkty doświadczenia: 264 Skoki: 94 Ujeżdżenie: 50 Cross: 84 Obycie z koniem: 36
Wysłany: 2020-04-20, 13:19
Nie chcąc przeszkadzać innym jeźdźcom, którzy korzystając z ładnej pogody wyszli na zewnętrzne obiekty, wybrała się z Lily i Blue Velvet na jedyny dostępny plac. Zwykle jeździli tutaj westernowcy, ze względu na których podłoże było nieco inne niż na innych placach, zniechęcając skoczków i ujeżdżeniowców. Naomi nie miała jednak aż tak dużych wymagań.
Zanim pozwoliła Lily wsiąść, opuściła strzemiona po obu stronach i raz jeszcze skontrolowała popręg, a następnie przełożyła wodze przez szyję Velvet. W międzyczasie poprosiła by juniorka przyniosła sobie schodki, z których następnie mogła wsiąść na klacz, od razu dostając wodze do ręki. Upewniła się, że strzemiona są dobrze dopasowane, po czym wreszcie mogły zacząć jazdę.
- Weź wodze na kontakt, ale jeszcze nie skracaj ich za bardzo. Na razie stępujcie po ścianie - zadała Lily pierwsze zadanie, zaraz zamieniając się w czujnego obserwatora, który zwracał przede wszystkim uwagę na aktywność stępa.
Płeć: kobieta Wiek: 9 lat Wzrost: 130 cm Zawód: uczennica Pieniądze: £1650 Punkty doświadczenia: 8 Ujeżdżenie: 1 Obycie z koniem: 7
Wysłany: 2020-04-20, 13:32
Przyszła razem z klaczą oraz instruktorką na zewnętrzny plac. Pogoda zachęcała do jazdy na świeżym powietrzu. Gdy Naomi wskazała gdzie są schodki, Lily przyniosła je i podstawiła blisko Velvet. Następnie weszła po nich i wsiadła na klacz. Chwyciła do rąk wodze i ustawiła je poprawnie, ale na razie bez mocnego skracania. Kiedy strzemiona miała już dopasowane na idealną długość, ruszyła wzdłuż ściany. Przypomniała sobie wszystkie uwagi, usłyszane na poprzedniej lekcji. Trzymała łydki blisko przy boku konia, dając nimi sygnały do aktywnego ruchu. Starała się też zaangażować swój dosiad, co było dla niej trudniejsze niż działanie łydkami, ale wiedziała, że niezbędne do prawidłowej jazdy.
_________________
nodreamer isevertoosmall;nodreamis ever too big • • • L i l y C a r t e r • • •
Płeć: klacz Wiek: 9 lat Rasa: niemiecki kuc wierzchowy Wzrost: 142 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy z Lily & Naomi Właściciel: Adele Solve Cena: £2200 Doświadczenie w skokach: 55 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 61 Doświadczenie z lonżowania: 47 Kondycja: 50 Szybkość: 49 Klasa startów: WKKW: PONY
Wysłany: 2020-04-20, 13:45
Klaczy nie przeszkadzało zanadto to, że na placu miała się znajdować sama i nie towarzyszyły jej inne konie. Zatrzymana przez Naomi, stuliła uszy przy podciąganiu popręgu, niespokojnie obijając przy tym ogonem o zad. Przy wsiadaniu nie byłaby sobą, gdyby nie spróbowała utrudnić tego zadania Lily, zwyczajnie chcąc sprawdzić jej cierpliwość i na co sama mogła sobie pozwolić. Kiedy tylko dziewczynka już chciała wsadzić stopę w strzemię, Velvet przesunęła się odrobinę w kierunku przeciwnym do schodków, tworząc między nimi większą przestrzeń. Na tym jednak jej złośliwość się skończyła, bo przy drugiej próbie wsiadania stała już grzecznie w miejscu i nie ruszała się z niego.. no właśnie. Do przejścia do stępa także nie wydawała się przekonana i potrzebowała wyraźnej łydki do tego, żeby w końcu raczyć ruszyć się z miejsca. Szła krokiem niespiesznym i raczej krótkim, co jej w zupełności nie wadziło.
_________________
osiągnięcia ......... • I miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. L (kuce) z Anna Ross - 47,089%.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat (07.07.1993) Wzrost: 174 cm Ostatni trening: 05.2020 - skokowy - Angel's Wings Podopieczny: Friskey Whiskey, Angel's Wings, Dark Princess Intentians, Maebashi, Charmeur - konie; Flava, Java - kotki. Pieniądze: £3514 Punkty doświadczenia: 264 Skoki: 94 Ujeżdżenie: 50 Cross: 84 Obycie z koniem: 36
Wysłany: 2020-04-20, 22:26
Chociaż bat ujeżdżeniowy byłby teraz bardzo przydatną pomocą, Naomi specjalnie nie wyposażyła w niego Lily, chcąc, by mimo wszystko spróbowała bez tego. Dzieci, nawet te wrażliwe i opanowane, miały skłonność do nadużywania bacika, gdy już był w ich posiadaniu, więc instruktorce zależało na tym, by dziewczynka nauczyła się radzić sobie w takich sytuacjach bez niego. Z Velvet było zresztą o tyle dobrze, że zawsze Nao mogła wsiąść choć na chwilę i raz-dwa doprowadzić ją do pionu, żeby przypomniała sobie, jak się pracuje. Póki co jednak nie było takiej potrzeby.
- Trochę żywiej - poprosiła. - Rozluźnij biodra i postaraj wczuć się w jej ruch. Wtedy spróbuj ją mocniej wypychać biodrami do przodu, zupełnie jakbyś próbowała przepchnąć siodło do przodu - podpowiedziała Lily, w jaki sposób powinna zaktywizować Blue dosiadem, starając się używać możliwie najprostszych określeń i słów, żeby na pewno się z nią zrozumieć. - Jeśli ignoruje twoją łydkę, nie bój się dać jej raz, ale dużo mocniej - dodała po chwili, cały czas przemieszczając się po placu równolegle do nich, ale w dość sporym odstępie, by nie prowokować Blue do schodzenia do środka koła. Gdyby starania Lily nie odnosiły żadnych skutków, Naomi dyskretnie spróbowała wpłynąć na zachowanie klaczy, sugestywnie cmokając czy robić krok w stronę jej zadu.
- Dobrze, zrób teraz ósemkę wokół tych beczek - poprosiła, wskazując na dwie beczki, wokół których trenowali westernowcy.
Płeć: kobieta Wiek: 9 lat Wzrost: 130 cm Zawód: uczennica Pieniądze: £1650 Punkty doświadczenia: 8 Ujeżdżenie: 1 Obycie z koniem: 7
Wysłany: 2020-04-20, 22:44
Wsłuchiwała się we wskazówki od Naomi, chcąc jak najlepiej współpracować z klaczą. Zaczęła od rozluźnienia bioder (a w sumie nawet całego ciała, bo dopiero teraz poczuła, jak cała się spięła wsiadając na Velvet), a następnie próbowała wczuć się w rytm chodu klaczy. Bioderkami wypychała ją do przodu, wyobrażając sobie, że wypycha siodło, tak jak powiedziała instruktorka. Na samym początku robiła to ze zdecydowaną przesadą i mogła wyglądać nieco komicznie - dodając do tego wystawiony ze skupienia język. Po niedługiej chwili udało jej się poczuć rytm i dostosować ruchy swoje i kuca. Angażując dodatkowo łydki i wodze poczuła zmianę w chodzie konia i sama była tym zaskoczona - niby dalej stępowała, a całkiem inaczej to wyglądało. Dotychczas bardzo ostrożnie używała łydek, bała się że mogłaby za mocno docisnąć konia (nie była świadoma, że przy swojej sile musiałaby się bardzo postarać, aby to się stało). Na polecenie Naomi jednak bardziej stanowczo dodała działanie łydek. Kiedy klacz szła już ładnym, aktywnym stępem, Lily otrzymała kolejne polecenie. Nieznacznie skróciła wodze, aby ułatwić sobie zadanie i wykonała zgrabną ósemkę okrążając dwie beczki.
- Chciałabym kiedyś spróbować jazdy westernowej! - powiedziała, gdy tylko w jej główce pojawił się taki pomysł.
_________________
nodreamer isevertoosmall;nodreamis ever too big • • • L i l y C a r t e r • • •
Płeć: klacz Wiek: 9 lat Rasa: niemiecki kuc wierzchowy Wzrost: 142 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy z Lily & Naomi Właściciel: Adele Solve Cena: £2200 Doświadczenie w skokach: 55 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 61 Doświadczenie z lonżowania: 47 Kondycja: 50 Szybkość: 49 Klasa startów: WKKW: PONY
Wysłany: 2020-04-21, 12:34
Spięta postawa Lily utrudniała Velvet swobodny ruch, dlatego kiedy tylko dziewczynka postarała się rozluźnić, wpłynęło to też na jakość chodu klaczy. Wbrew pozorom karuska miała lekki ruch i całkiem dobrze odnajdowała się na czworoboku, ale potrzebowała do tego odpowiedniego prowadzenia, głównie przez wzgląd na jej lenistwo. Zmotywowana łydkami i dosiadem do aktywniejszego stępowania, początkowo niechętnie, z czasem bardziej żwawo zaczęła stawiać kroki, które od razu stały się bardziej obszerne i swobodniejsze. Taki stan utrzymywał się tylko pod warunkiem tego, że młoda amazonka ciągle pilnowała klaczy, która w przeciwnym wypadku potrafiła zgasnąć i wrócić do leniwego tuptania dookoła areny. Wkrótce została skierowana na ósemkę wokół dwóch beczek, czego nie mogła nie wykorzystać do tego, żeby znowu zwolnić do bardziej przystępnego dla siebie tempa. Kątem oka obserwowała ciągle stojącą w odległości Naomi, która na ten moment z dwojga złego wydawała się jej bardziej interesująca.
_________________
osiągnięcia ......... • I miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. L (kuce) z Anna Ross - 47,089%.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat (07.07.1993) Wzrost: 174 cm Ostatni trening: 05.2020 - skokowy - Angel's Wings Podopieczny: Friskey Whiskey, Angel's Wings, Dark Princess Intentians, Maebashi, Charmeur - konie; Flava, Java - kotki. Pieniądze: £3514 Punkty doświadczenia: 264 Skoki: 94 Ujeżdżenie: 50 Cross: 84 Obycie z koniem: 36
Wysłany: 2020-04-22, 23:00
Gdy tylko dostrzegła zauważalną zmianę na lepsze, natychmiast zaznaczyła ten moment. - Tak jest! Pochwal ją - miała nadzieję, że tym sposobem uda im się zmotywować Blue Velvet do pracy. Poza tym chciała zakorzenić w Lily taki nawyk, stosunkowo częstego chwalenia koni, oczywiście gdy te na to sobie zasłużyły.
- Gaśnie ci! - Zaalarmowała Lily, widząc, jak Blue znowu wraca do snucia się w stępie; prawdopodobnie była to w stanie zauważyć odrobinę wcześniej od samego jeźdźca, co zawsze było przewagą osoby stojącej na ziemi i patrzącej z boku. - Spróbujmy jeszcze raz - poprosiła, pozwalając pierw juniorce na spokojny powrót na ścianę. - Zmień pierw kierunek, a potem zrób raz jeszcze ósemkę - dodała, a gdy już zadała Lily kolejne zadania do wykonania, odpowiedziała na jej komentarz, najwyraźniej mając doskonale podzielną uwagę. - Jazdy westernowej? Fajna sprawa, ale podobno jeździ się zupełnie inaczej. Nie próbowałam nigdy - odparła z wyraźnym wyrazem zastanowienia na twarzy; podobna myśl nigdy nie przeszła jej przez głowę, choć widywała czasem w stajni osoby jeżdżące westowo i ich konie.
Szybko jednak skupiła się z powrotem na lekcji, tym razem chcąc przypilnować poprawnego wykonania ósemki. Jeśli zauważyła, że Blue wciąż patrzy na zewnątrz, czyli na nią, poleciła dziewczynce wykonanie półparad ilekroć zauważy, że klacz zaczyna się rozpraszać. Przy okazji zwróciła uwagę na tempo, starając się pomóc jej w wychwyceniu momentu, kiedy Blue Velvet próbuje zwolnić.
- Zakłusuj na ścianie i pamiętaj - tempo, tempo! - Zmotywowała je obie do większej energii podczas treningu, celowo skracając stęp do absolutnego minimum, żeby spróbować rozruszać Velvet w żwawym kłusie.
Płeć: kobieta Wiek: 9 lat Wzrost: 130 cm Zawód: uczennica Pieniądze: £1650 Punkty doświadczenia: 8 Ujeżdżenie: 1 Obycie z koniem: 7
Wysłany: 2020-04-23, 09:33
Kiwnęła głową słuchając słów instruktorki, starając się nie zrażać i nie poddawać. Nie zamierzała się poddawać i chciała udowodnić dosiadanej klaczy, że jest w stanie kontrolować chód. Wróciła na ścianę aktywnym stępem i zmieniła kierunek po przekątnej. Zanim zabrała się za ponowne wykonanie ósemki wokół beczek, wykonała kilka półparad, tak jak ćwiczyła to na poprzedniej lekcji. W trakcie ćwiczenia otrzymywała od Naomi uwagi oraz ostrzeżenia, gdy Blue Velvet szykowała się dl zwolnienia bądź rozpraszała się, starała się więc od razu reagować na te polecenia. Po wykonaniu ósemki wróciła na ścianę, gdzie po chwili z pomocą dosiadu oraz łydek ruszyła kłusem. Nie poprzestała na dawaniu pomocy od razu po przejściu, utrzymywała je aktywne przez cały czas, chcąc uzyskać odpowiednie tempo. Zaczęła anglezować na odpowiednią nogę i tak kłusowała po okręgu, cały czas pozostając uważna na wskazówki ze strony Naomi.
_________________
nodreamer isevertoosmall;nodreamis ever too big • • • L i l y C a r t e r • • •
Płeć: klacz Wiek: 9 lat Rasa: niemiecki kuc wierzchowy Wzrost: 142 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy z Lily & Naomi Właściciel: Adele Solve Cena: £2200 Doświadczenie w skokach: 55 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 61 Doświadczenie z lonżowania: 47 Kondycja: 50 Szybkość: 49 Klasa startów: WKKW: PONY
Wysłany: 2020-04-23, 17:08
Praca z Blue Velvet była o tyle trudna, że ciągle trzeba było jej pilnować, aby nie zaczęła kombinować. Początkowo niewiele sobie robiła z prośby o nieco bardziej żwawy stęp, bo po paru krokach wykonanych odpowiednim tempem znowu próbowała zwalniać, przez co Lily musiała uważać zarówno na wierzchowca, jak i siebie. Wkrótce zeszły na przekątną, na której klacz zaczęła nieco spływać na boki, nie mając odpowiedniego podparcia w pomocach, które umożliwiłyby jej ruch po prostej linii. Niemniej nie zmieniała trasy na własną rękę i w następnej kolejności zeszła na następną ósemkę, na której nie wyginała się już w przeciwnym kierunku, bardzo subtelnie kierując głowę do wewnątrz według zaleceń młodej amazonki.
Zakłusowanie było dla niej na tyle nieoczekiwane, że w pierwszym odruchu zagalopowała, już teraz dając znać, że jednak jakaś energia w niej drzemała i trzeba było ją tylko obudzić. Niemniej dała się zwolnić z powrotem do kłusa, chociaż nie wydawała się z tego powodu zadowolona, przez co stawiała krótkie kroki, nadrabiając ich niewielką obszerność częstością stawiania, co dużo wyraźniej było widać z perspektywy instruktorki niż jeźdźca. Nos trzymała przed pionem, głowę trzymając raczej nisko, ale nie wyciągając dziewczynki z siodła przez to.
_________________
osiągnięcia ......... • I miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. L (kuce) z Anna Ross - 47,089%.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum