Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2018-04-03, 19:35
Muszę przemyśleć, czy "lubi" to nie za duże słowo. Niestety Vivianne miała to do siebie, że nie ważne jak jej zwierzęta by się zachowywały, to ona i tak zawsze będzie je kochać. Mimo, że gniewała się na Nemo, to tak naprawdę starała się tego po sobie nie pokazywać, tym bardziej gdy przy jej boku chodził już dużo grzeczniej i nie sprawiał jej większych problemów. Skorzystała więc z okazji pooprowadzania go, pokazując ogierowi przy okazji przeszkody, które niebawem mieli pokonywać i w ten sposób spędzili następne kilka minut. Tego, że to dla jego zdrowia rudzielec pewnie nie zrozumie, ale najważniejsze, że ona dopięła swego, a nogi Belga najprawdopodobniej zostały ocalone.
Gdy uznała, że nadszedł moment zakończenia stępa, ponownie wysłała go na koło na lonży, tym razem od razu wymagając od Kapitana pełnego zaangażowania w kłusie. Oczywiście nie pędzenia przed siebie na łeb na szyję i wywracania na zakrętach, ale zrównoważonego tempa. Być może uda im się je osiągnąć, licząc na to, że ogier naprawdę się wyciszył?
Płeć: ogier Wiek: 8 lat Rasa: belgijski koń gorącokrwisty Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 02.06.2020 - skokowy - Yukio Cena: £3050 Doświadczenie w skokach: 134 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 14 Doświadczenie z lonżowania: 31 Kondycja: 30 Szybkość: 57 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2018-04-03, 19:42
Jego nogi były znacznie częściej narażone na takie niebezpieczeństwa, bo niestety mimo że regularnie wychodził z boksu, to na padoku również lubił sobie poszaleć. A wtedy nie myślał o rozgrzewce.
Po kilku minutach stępa, podczas których zwiedzili już cały parkur, Nemo ponownie został odesłany na koło. Gdy Vivianne pogoniła go do kłusa, aż spojrzał na nią zdziwiony, z drobnym opóźnieniem przechodząc do wyższego chodu. Ale kobieto, czego ty jeszcze ode mnie chcesz? Pobiegałem już przecież.
W pewnej chwili mocno zarzucił łbem, jakby chcąc wznowić szaleństwa, ale ostatecznie sobie odpuścił i z długim parsknięciem wypuścił nos do dołu, poruszając się spokojnym, równym kłusem.
_________________
~*~
imię; Kaept'n Nemo
po Kick the Clouds i Cachaca
ksywki; Nemo, Kapitan Nemo moje; paszport, sprzęt skokowy
uwagi; niezostawiaj mnie samego i
przywiązanegobo się zdziwisz.
mam smaka na banana. i nie lubię nudy na jeździe.
nie chciej się o tym przekonać...
właściciel; takich trzech jak nas dwoje
to nie ma ani jednego, ? lubiani; od razu milej, prawda?
nielubiani; oszczędź namczasu i nie pokazuj
mi się więcej na oczy.
osiągnięcia; od zera do bohatera [kiedyś będą]
potomstwo; mój powód do dumy
Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2018-04-03, 20:01
No tak. Teraz to czego ona chce?! Może odrobiny kontrolowanych chodów, w których to ona decyduje o tym w jakim tempie ogier ma się poruszać. :D
Gdy już myślała, że Nemo ponownie zaczyna swoje szaleństwa, nabrała powietrza w ustach, ale wypuściła je równie szybko, jak to się w nich znalazło. Ogier uspokoił się i podążał naprzód w normalnym tempie, co sprawiło, że niemal kamień spadł jej z serca. Po kilku okrążeniach poprosiła o jeszcze chwilę galopu, ale jeśli widziała, że koń naprawdę już spuścił z pary, nie trzymała go na lonży zbyt długo. Wkrótce zawołała go do siebie i zaczęła przywracać do porządku wszelkie brakujące/źle zapięte paski, które na czas lonży musiały być "przerobione", a także opuściła strzemiona. Zgodnie ze wskazówką userki Nemo, wspomogła się przepięciem wodzy na "mocniejsze" kółko, a w chwilę później podprowadziła go pod schodki i to z nich dosiadła ogiera, decydując się wyłącznie na odrobinę stępa między przeszkodami.
Wkrótce wysłała go do kłusa, w którym najpierw pozwoliła ogierowi przejechać okrążenie wokół parkuru, na rozgrzanie się, a następnie wplotła w niego przejazd przez drążki, które gdzie niegdzie leżały na ziemi. Jedne z nich wymagały od ogiera wydłużenia kroku, inne zaś normalnego przejazdu. Vivianne dawała mu za każdym razem wskazówki, ale Nemo także powinien samodzielnie myśleć i dostosować się do wymaganego tempa.
Płeć: ogier Wiek: 8 lat Rasa: belgijski koń gorącokrwisty Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 02.06.2020 - skokowy - Yukio Cena: £3050 Doświadczenie w skokach: 134 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 14 Doświadczenie z lonżowania: 31 Kondycja: 30 Szybkość: 57 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2018-04-03, 20:22
Również po przejściu do galopu pozostał spokojny, najwyraźniej nie mając już ochoty na szaleństwa. To pozwoliło im przejść do właściwego treningu, bo wbrew temu co mogła pomyśleć o nich Delphine, wcale nie przyszli robić tutaj rozróby.
Pozwolił się dosiąść, grzecznie stojąc przy schodkach i poczekał z ruszeniem na sygnał od łydki. Kiedy ruszył stępem, szybko zorientował się po mocniejszym kontakcie, ze Vivianne przepięła wodze na niższe kółeczko. Ojoj, niedobrze. Nemo dobrze wiedział co to znaczy, ale jego nastrój nie uległ przez to zmianie. Po prostu zanotował sobie w głowie, że za dużo nie wskóra w takim układzie. Gdyby teraz zerwał się galopem, jak to miał w zwyczaju, Vivianne mogła mieć nadzieję na zatrzymanie go, choć oczywiście na upartego i tak poszedłby taranem. W poprzedniej stajni dostawał z tej okazji jeszcze czarną do zestawu, ale nie było to dobre rozwiązanie na dłuższą metę.
W każdym razie po chwili stępa między przeszkodami, przeszedł do elastycznego kłusa. Chociaż był mokry, miał jeszcze mnóstwo siły i chęci do pracy. Kłusował energicznie, pracując zadem i wchodząc na kontakt. Mimo tego, że Viv zastosowała ostrzejsze rozwiązania, nie bał się jej ręki i ufnie się o nią oparł. Drążki nie wzbudziły w nim niezdrowej ekscytacji, co najwyżej umiarkowane zainteresowanie. Niezależnie od tego jak były ustawione, podchodził do nich z rozwagą i skupieniem, starannie podnosząc nogi i "sprężynując" grzbietem. Nie był złym koniem, czasem po prostu był trochę rozrywkowy. :3
_________________
~*~
imię; Kaept'n Nemo
po Kick the Clouds i Cachaca
ksywki; Nemo, Kapitan Nemo moje; paszport, sprzęt skokowy
uwagi; niezostawiaj mnie samego i
przywiązanegobo się zdziwisz.
mam smaka na banana. i nie lubię nudy na jeździe.
nie chciej się o tym przekonać...
właściciel; takich trzech jak nas dwoje
to nie ma ani jednego, ? lubiani; od razu milej, prawda?
nielubiani; oszczędź namczasu i nie pokazuj
mi się więcej na oczy.
osiągnięcia; od zera do bohatera [kiedyś będą]
potomstwo; mój powód do dumy
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Wzrost: 154 cm Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing. Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse Pieniądze: £330 Punkty doświadczenia: 96 Skoki: 13 Ujeżdżenie: 7 Cross: 1 Wyścigi: 56 Obycie z koniem: 19
Wysłany: 2018-04-03, 22:09
Tytuł: Hodowca
Falling Away napisał/a:
...
Po pokonaniu stacjonat w obie strony spowolniła ogiera do kłusa w którym pokonali kolejne wolty i serpentyny. Nie leżało w jej interesie obecnie męczenie go, trening ten miał służyć powolnemu wdrożeniu ogiera w skoki. Falling był lekko olany przez właściciela, lecz Delfin miała też swoich podopiecznych i obowiązki. Nie mogła sobie pozwolić na pełną godzinę pracy, lecz jej zdaniem obecna praca i tak była dobra - zauważyła nad czym warto z ogierem popracować, przekaże to dla jego właściciela a i sama trochę z nim popracuje. Na teraz jednak spowolniła ogiera do stępa krążąc z nim różne wolty, serpentyny czy po prostu okrążając połowę parkuru, by na sam koniec pożegnać się z Viv i wyjechać ogierem z parkuru.
/z.t
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress [Delphine Loevitone • Frenchwoman]
We are heavy metal lions. They will never understand.
The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
.........[Drew Jasper Eviline]
You can be the boss, daddy, you can be the boss
Taste like a keg party, back on the sauce.
.........[I'll never love again]
Light wanders through endless shadows AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW [graduated from veterinary and computer science studies]
Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
Won't you tell me if you found that deeper meaning
So go ahead and break my heart again. [1]
If there’s blood on my hands, you should let me know
If you’re done with the dance, you should let me go
.........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]
Płeć: ogier Wiek: 5 lat (21.12.) Rasa: KWPN Wzrost: 168 cm Właściciel: Tate Cena: £1300 Doświadczenie w skokach: 43 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 34 Doświadczenie z lonżowania: 37 Kondycja: 35 Szybkość: 36 Klasa startów: Skoki: L1
Wysłany: 2018-04-04, 19:19
Falling nie wydawał się zawiedziony przejściem do niższego chodu, ani nic w kłusie nie odstawiał, wyjeżdżając przyzwoicie wolty, serpentyny i inne figury. To jasne, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale przejadać się nie można. Ich trening może nie był długi, ale przy obecnej kondycji ogier też na niezbyt wiele mógł sobie pozwolić. Po chwili pracy w kłusie i wykręceniu różnego kalibru figur Delphine zwolniła go z kolei do stępu, w którym również zabrali się za wykręcanie figur. Na koniec opuścili parkur. Gniadosz był całkiem zadowolony z przebiegu ich treningu i na pożegnanie nawet parsknął w stronę Nemo, gdyż obecnie przestał on mu przeszkadzać.
zt
_________________
F A L L I N GA W A YW I T HY O U KWPN4 yo [21.12]Insane Gold x Fooling Fantasia
Staying awake to chase a dream ......tasting the air you're breathing in
× Tate Vardas ×
Promise to hold you close and pray
....watching the fantasies decay
× Delfinek × Mikkeru × Marcus ×
All of the love we left behind .... ..........watching the flash backsintertwine
× love × Hide all these feelings I keep to myself
...............Need you rightnow but you stuck in the ville
× xxxx × xxxx × xxxx ×
Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2018-04-04, 21:09
Pożegnała się z Delphine, mając nadzieję, że wybryki Nemo w żaden sposób nie wpłynęły na przebieg jej treningu - nie miała kiedy nawet się rozejrzeć i sprawdzić czy inny koń nie szaleje i nie udziela mu się Nemowskie zachowanie - a także, że dziewczyna nie zacznie jej uważać za dziwną. Cóż, każdemu zdarzało się mieć humorki, a że Kapitanowi nieco częściej niż innym koniom.. nie mogła nic na to poradzić. ;<
Właściwie szkoda, że dziewczyna opuściła parkur w momencie, w którym koń Kanadyjki w końcu zaczął z nią współpracować, a przy tym prezentował niemal nienaganne ruchy i zachowanie. Biednemu zawsze wiatr w oczy. Ale nad tym nie rozwodziła się nazbyt mocno, bardziej skupiając teraz na kolejnej części treningu. Pomiędzy przejazdy nad drążkami wprowadziła jeszcze kilka wolt i wężyków, aby odpowiednio przygotować Rudego do skoków, a gdy uznała to za stosowne, naprowadziła go na małego krzyżaka, aby po lądowaniu za nim wprowadzić konia w galop, który miał być im docelowym chodem. Mimo, że przeszkoda nie należała do wysokich, brunetka oddała ogierowi odpowiednio rękę. Ona także zakodowała sobie w głowie, że teraz mocniej na niego działa i nie chciała tego zrobić w nieodpowiednim momencie. Musiała się więc pilnować.
Po rozpoczęciu galopu starała się ustalić z nim ładne, aktywne tempo. Nie chciała by nazbyt pędził przed siebie, ale po prostu szedł równym, energicznym krokiem, który miał pozwolić im bez problemów pokonać, stojące na ich drodze, przeszkody. Zanim jednak na nie najechała, ponownie wykonała z ogierem kilka wolt, a także przejść pomiędzy chodami, by upewnić się, że są całkowicie gotowi do latania.
Płeć: kobieta Wiek: 24 lata Pieniądze: £2300 Punkty doświadczenia: 10
Wysłany: 2018-04-05, 15:23
Ukryj:
Machiavellian Z napisał/a:
Nie zdziwił się tym, że dziewczyna naprowadziła go na te same drągi, które przechodzili już paręnaście razy. Już miał chęć skręcać pamięciowo, jednak wszystkie pomoce ze strony Judith wskazywały, że ma zamiar jechać po łuku w stronę przeszkody, w dodatku jej biodra wypychały go do galopu. Zagalopował na prawą nogę, a jego wzrok padł na pierwszą przeszkodę, która przed nim była. Był to krzyżak i jak na rozgrzewkę przystało była stosunkowo niska. On nie miał ochoty spływać przed przeszkodą, on chciał na nią natrzeć. Co do miejsca odbicia zgadzali się, ponieważ już miał odbić się od ziemi, kiedy dostał sygnał z góry. Złożył przody, dociągając je do swojego mostka. Wyciągnął nos przed siebie, baskilując poprawnie ciałem. Kiedy wylądował, a wylądowanie nastąpiło bardzo szybko ze względu na wysokość przeszkody i tym samym długość lotu, został przytrzymany do kłusa, do którego przeszedł całkiem płynnie. Najechali ponownie na drągi, tylko tym razem po nich nastąpiło zagalopowanie na lewą nogę i najazd na krzyżaka po drugiej stronie. Jego skok był nienaganny jak na tak młodego konia, co jak co, ale technikę miał dobrą. Po powtórzeniu, które również przebiegło pomyśle, mógł odetchnąć w stępie. W tym czasie próbował wyciągnąć głowę w dół, łypiąc tym samym na faceta, który przygotowywał przeszkody, które jak mniemam miał za chwile pokonywać.
/pisane z telefonu na końcówce wykładu więc będzie mało szczegółowo
Poklepała ogiera i pozostawiła go na chwilę w stępie, po której upływie ponownie nabrała wodze na kontakt i wypchnęła go do kłusa. Znała "zawodników z prawdziwego zdarzenia", dla których konie w wieku gniadego powinny już były chodzić konkursy 130 i wyżej. Jud na szczęście do nich nie należała i poleciła ustawić przeszkody w szeregu gimnastycznym na następujące wysokości: 60 cm krzyżak, 60 cm stacjonata (nie okser), 60 i 70 cm okser rozstawiony na 50 cm odległości i końcowa stacjonata 70 cm - na początek spokojnie. Poprowadziła ogiera w kłusie na drągi i zadbała o jego wyprostowanie, by nie spróbował zakręcić na którąś z bocznych stacjonat. Tuż po drągach posłała mu impuls do galopu na prawą nogę i utworzyła korytarz z pomocy wskazujący na wprost, zatem na pierwszą przeszkodę w kombinacji. Zasugerowała mu żywe, ale nie za szybkie tempo i każdorazowo dosiadem do końca dojeżdżała go do przeszkody, by przed nią posłać go do wyskoku przy użyciu łydki. Jednocześnie nie ograniczając aktywnego galopu przytrzymywała go ręką na tgle, by nie mógł się wyrwać do przeszkody. W locie płynnie przechodziła do półsiadu by lądując, wrócić miękko w siodło i móc go dojechać do kolejnej przeszkody.
Po lądowaniu za ostatnią stacjonatą pokierowała go na prawo, by po zakręcie poprosić o powrót do kłusa i w kłusie ponownie nakierować Maczka na drągi, za którymi posłała mu sygnał do galopu na lewo i dalsza część miała wyglądać już tak samo, jak przy pierwszym podejściu.
Płeć: ogier Wiek: 9 lat Rasa: Hanowerska Wzrost: 189 cm Właściciel: Drew Cena: £2900 Doświadczenie w skokach: 60 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 34 Doświadczenie z lonżowania: 56 Kondycja: 74 Szybkość: 75 Klasa startów: Skoki: P
Wysłany: 2018-04-05, 19:09
Tate napisał/a:
[...]
Mimo pewnych zgrzytów względnie się jakoś dogadywali. Kobieta była doświadczona i nie dawała sobie w kaszę dmuchać. Nie znaczyło to jednak, że ogier nie próbował od czasu do czasu. Z pewnością pochwały i zrozumienie które doświadczał również od kobiety, wpływały pozytywnie na ich relacje w treningu. Po wykonaniu wszystkich narzuconych przez kobiet ćwiczeń, chętnie przeszedł do aktywnego kłusa. Ogier starał się o dość ładne zaokrąglenie swojego kłusa, pchając się z zadu w przód. Nie było to jednak do końca łatwe, bo był dość duży i miał z tym problem. Jednak przynajmniej starał się, a to już zawsze coś. Wykręcili w nim liczne wolty i ósemki, a także próbując zmian tempa. Znał podstawy ujeżdżenia i nawet nie był w tym taki najgorszy. Dojeżdżając do długiej ściany wraz z pomocami od kobiety przeszedł do galopu, robiąc kilka pierwszych foule dość mocnych zdecydowanie energiczniejszych niż wcześniejsze tempo w kłusie. Jednak pewnie jego zapędy zostały szybko ukrócone, co przyjął z niezadowoleniem kuląc uszy i prychając. Wyjechał z nią 3 koła wokół parkuru, gdzie nieco ostudził swoje zapędy. Po nich wykręcili kolejne wolty, ósemki, koła i wężyki. Na koniec pojechali na 3 pojedyncze drągi, które były porozrzucane po całym parkurze. Najeżdżał na nie energicznie, ale nie przesadzając z tempem. Nad każdym z nich unosił nogi, co wychodziło im dobrze do pewnego momentu. Ogier kątem dostrzegł jakiś ruch za sobą, prawdopodobnie jakąś pracującą inną parę. Jednak wydawało mu się że wykonała jakiś dziwny ruch w jego kierunku, skulił uszy i wyrwał się do przodu. Pogalopował bez kontroli do przodu w kierunku jednej ze ścian parkuru. Volek na domiar wszystkiego po drodze się potknął, stracił nieco na równowadze i próbując się ratować gwałtownie na sam koniec wyhamował. Na szczęście nie wpadł w ścianę, ale opadł mocno na przodzie tylko cudem nie ryjąc pyskiem o zol. Mimo gwałtowności całego zajścia, obył się raczej bez większego szwanku. Nie miał tendencji do strachów i ich sobie wymyślania, ale ogier nie tolerował obecności innych koni i chciał oddalić się od tamtego i spowodował ryzykowną sytuację nie tylko dla niego i Tate ale też dla reszty ludzi i koni w tym miejscu.
_________________
rodzice: Vivaldo Van Het Costerveld x Arnica De La Barre
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
Podkuty na przody, ostatnie przekucie - 27.01.2020
Płeć: ogier Wiek: 8 lat Rasa: belgijski koń gorącokrwisty Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 02.06.2020 - skokowy - Yukio Cena: £3050 Doświadczenie w skokach: 134 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 14 Doświadczenie z lonżowania: 31 Kondycja: 30 Szybkość: 57 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2018-04-05, 21:47
Może na tym właśnie polegała jego taktyka? Kiedy inni patrzyli, świrował, żeby Vivianne wyszła na nieporadną. Chociaż nie wiem po co miałby to robić. Może jednak chodziło o to, że nie chciał by ktoś go od niej zabrał? Wychodząc z założenia, że na bestię nikt się nie skusi?
Jeżeli chodzi o poruszanie się po kołach i wężykach, nie popisał się przy tym tak, jak robił to na lonży. Chociaż był rozluźniony i skoncentrowany na pracy, to nie wyginał się tak lekko i chętnie, jak by mógł. Niewątpliwie przydałoby mu się też trochę pracy ujeżdżeniowej, podobno będącej podstawą. Może nawet dzięki temu ujeździłby się trochę lepiej i już tak nie świrował? Choć oczami wyobraźni już widzę, co by odstawił na czworoboku, gdyby zaczęło mu się nudzić... Bój się boga.
Naprowadzony na krzyżaka, nastawił uszy na sztorc, ale nie uciekł od ręki. Mając na uwadze to, że działała ona dzisiaj mocniej niż zwykle, nie ryzykował zadzieraniem głowy i ponoszeniem do przeszkód. Korciło go niemiłosiernie, ale się powstrzymał, dzięki czemu równo dokłusował do krzyżaczka, hycnął przez niego i od razu wszedł w galop, taki, jakiego życzyła sobie Vivianne. Pewnie zdawała sobie sprawę z tego, że to kwestia hamulca bezpieczeństwa, ale czasem tak trzeba.
Pozostając w galopie, chwilowo całkowicie uległ woli Vivianne, chodząc niemalże jak w zegarku. Po prostu nie miał też ochoty więcej szaleć, zmęczył się na lonży i włączył mózg, co nie oznacza, że na skokach miało być równie idealnie i gładko jak teraz.
_________________
~*~
imię; Kaept'n Nemo
po Kick the Clouds i Cachaca
ksywki; Nemo, Kapitan Nemo moje; paszport, sprzęt skokowy
uwagi; niezostawiaj mnie samego i
przywiązanegobo się zdziwisz.
mam smaka na banana. i nie lubię nudy na jeździe.
nie chciej się o tym przekonać...
właściciel; takich trzech jak nas dwoje
to nie ma ani jednego, ? lubiani; od razu milej, prawda?
nielubiani; oszczędź namczasu i nie pokazuj
mi się więcej na oczy.
osiągnięcia; od zera do bohatera [kiedyś będą]
potomstwo; mój powód do dumy
Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2018-04-07, 21:14
Jeżeli takie były jego założenia.. to biedna Vivianne musiała go przekonać w jakiś inny sposób, że wcale nie zamierzała go sprzedać. Cóż, jednak, jeśli musiała przechodzić przez takie "katusze", ale koń w końcu się uspokajał, to było to tego warte. Miała na względzie, że teraz pewnie wolał nie kombinować przez to, co zapięte miał na pysku, ale próbowała nieco odsunąć od siebie tę myśl.
Jeśli natomiast chodzi o pracę czysto ujeżdżeniową to i taką brunetka miała w planie dla swojego podopiecznego. Wiedziała, że wałkowanie tylko i wyłącznie skoków to nie jest dobre rozwiązanie, na dłuższą metę. Praca z ziemi i płaska robota z siodła na pewno miały pojawić się w ich repertuarze jazd już wkrótce.
Po wylądowaniu za krzyżakiem i wykonaniu kilku ćwiczeń w najwyższym chodzie, brunetka w końcu zdecydowała się na rozpoczęcie faktycznej części treningu. Korzystając z tego, że na parkurze stały już gotowe przeszkody, zamierzała ich użyć i ewentualnie odrobinę zmodyfikować, jeśli najdzie ją taka ochota. Stojący parkur dawał jednak możliwość oddania skoków bez konieczności schodzenia z końskiego grzbietu, a to zdecydowanie jej pasowało.
Na samym początku naprowadziła ogiera na stacjonatę, do której, jeszcze chwilę temu, Delphine postawiła wskazówkę. Najechała na nią obszernym łukiem, równo prowadząc ogiera na wodzach i zapewniła im prostopadły najazd, nie zmieniając tempa, którym się poruszali. W myślach przeanalizowała odległość do przeszkody, a gdy uznała, że ta jest odpowiednia, po przejechaniu wskazówki wysłała go w powietrze, przechodząc przy tym w półsiad i oddając ogierowi rękę. W trakcie lotu przeniosła także ciężar swojego ciała na drugą ze stron, przy zmianie nogi wspomagając się także lustrzanym odbiciem użytych pomocy. Jeśli udało im się wylądować w sposób jakiego sobie zażyczyła, to już w chwilę później pokonywali tę samą przeszkodę, najeżdżając na nią z drugiej nogi.
W planie miała rozskakać go jeszcze na dwóch pojedynczych przeszkodach i zabrać się za coś trudniejszego - szeregi.
Płeć: ogier Wiek: 6 lat Rasa: Trakeńska Właściciel: Diego Montana Cena: £2250 Doświadczenie w skokach: 53 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 11 Doświadczenie z lonżowania: 10 Kondycja: 39 Szybkość: 40 Klasa startów: Skoki: P
Wysłany: 2018-04-08, 17:10
Judith Henderson napisał/a:
Poklepała ogiera i pozostawiła go na chwilę w stępie, po której upływie ponownie nabrała wodze na kontakt i wypchnęła go do kłusa. Znała "zawodników z prawdziwego zdarzenia", dla których konie w wieku gniadego powinny już były chodzić konkursy 130 i wyżej. Jud na szczęście do nich nie należała i poleciła ustawić przeszkody w szeregu gimnastycznym na następujące wysokości: 60 cm krzyżak, 60 cm stacjonata (nie okser), 60 i 70 cm okser rozstawiony na 50 cm odległości i końcowa stacjonata 70 cm - na początek spokojnie. Poprowadziła ogiera w kłusie na drągi i zadbała o jego wyprostowanie, by nie spróbował zakręcić na którąś z bocznych stacjonat. Tuż po drągach posłała mu impuls do galopu na prawą nogę i utworzyła korytarz z pomocy wskazujący na wprost, zatem na pierwszą przeszkodę w kombinacji. Zasugerowała mu żywe, ale nie za szybkie tempo i każdorazowo dosiadem do końca dojeżdżała go do przeszkody, by przed nią posłać go do wyskoku przy użyciu łydki. Jednocześnie nie ograniczając aktywnego galopu przytrzymywała go ręką na tgle, by nie mógł się wyrwać do przeszkody. W locie płynnie przechodziła do półsiadu by lądując, wrócić miękko w siodło i móc go dojechać do kolejnej przeszkody.
Po lądowaniu za ostatnią stacjonatą pokierowała go na prawo, by po zakręcie poprosić o powrót do kłusa i w kłusie ponownie nakierować Maczka na drągi, za którymi posłała mu sygnał do galopu na lewo i dalsza część miała wyglądać już tak samo, jak przy pierwszym podejściu.
Ogier z miłą chęcią pozostał w stępie, mogąc nieco poobijać się, a przede wszystkim wyrównać oddech, który nieco się zmącił ćwiczeniami fizycznymi (wszak jazda takową była). Po pewnym czasie ręka kobiety powoli zaczęła wchodzić na wyraźny kontakt, który obwieszczał, że żarty już się skończyły i tym samum obwieściła, że przerwa w pracy dobiegła końca. Przeszedł do kłusa płynnie, a jego wzrok w tym czasie lustrował przeszkody, które na niego łypały groźnie. W końcu został naprowadzony na drągi, gdzie unosił swoje nogi godnie, dobrze pracując przy tym szyją, grzbietem jak i zadem. Kiedy drągi skończyły się, ogier swobodnie przeszedł do galopu, wyskakując na prawą nogę. Został wyraźnie zamknięty w pomocach, a to oznaczało, że jedynym wyjściem, aby nie skoczyć.. musiałby się mocniej zbuntować. Ale nie to było mu w głowie, odbił się od ziemi przed pierwszą przeszkodą. Złożył się należycie i pokonał ekonomicznie niskiego krzyżaka. Po wylądowaniu skierował się na prawo, by wrócić do kłusa i ponownie skierować swe kroki w stronę drągów. Przeszedł przez nie, a po drągach wyskoczył do galopu, pozostając wciąż w ustawieniu i ponownie został nakierowany na przeszkodę. Odbił się, złożył przednie nogi pod siebie, zadem podrzucił, zapracował szyją i grzbietem, a potem wylądował. Simple.
_________________
Machiavellian Z
pan perfekcyjnie techniczny
o. L'Affair Motive m. Nureyev Z
Bad boys, bad boys! Whatcha gonna do,
whatcha gonna do, when they come for you..
właściciel: kiedyś się go zapewne dorobię, ale to kiedyś
musi to być taki co umiejętnościami nie skromny.
▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫
dyscyplina: pozwala poczuć wiatr w grzywie!
to coś co zwią ludzie skokami przez przeszkody.
▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫ ▪ ▫
osiągnięcia: nie mam na mnie mocnych!
nieograniczona siła! Zmiażdżę cię!
Płeć: ogier Wiek: 10 lat [12.05.2008] Rasa: Selle Francais. Wzrost: 176 cm Właściciel: Orchard Stable Cena: £2850 Doświadczenie w skokach: 185 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 10 Kondycja: 40 Szybkość: 78 Klasa startów: Skoki: C1
Wysłany: 2018-04-10, 19:52
Jonah Wrens napisał/a:
...
W trakcie przerwy bardzo niepewnie oglądał się w stronę ustawionych przeszkód, by na zebranie wodzy od razu się zaokrąglić mieląc nerwowo wędzidło. W trakcie spychania zadu przez Jo ogier bezproblemowo ustąpił od nacisku łydki, poprawnie reagując na ćwiczenie, skupiając się na nim i widocznie rozluźniając pochłonięty innym ćwiczeniem niż skoki. Chętnie zagalopował od razu jadąc aktywnym, okrągłym galopem.
Nakierowany na nieszczęsny szereg położył po sobie uszy lekko spływając zadem, ale odpowiednio przypilnowany ostatecznie atakując wszedł w szereg, tym razem nieco staranniej składając się na stacjonacie po wylądowaniu od razu się wycofał wyczuwalnie niechętny do skoku, bacik i łydka starczyło, by ostatecznie po dwóch foulach wszedł w skok z bardzo dużym zapasem, jakby bojąc się panicznie skakanej przeszkody.
Po wylądowaniu chętnie przyjął pochwały odstawiając ucho w jego stronę, a następnie ponownie pozbierany pogalopował dalej, nie tracąc aktywności. Skierowany na stacjonatę z ptaszkami przyjrzał im się nieufnie, lekko przekrzywiając łeb, ale nie skrócił się tym razem pewnie, jak wcześniej galopując do przeszkody. Zdziwiony jej wyglądem tym razem starannie się podkładał po wybiciu nurkując nosem za przeszkodą i dobrze pracując plecami. Przy lądowaniu nawet otworzył zad w skoku, by pogalopować dalej przed siebie.
Kolejne podejście nie było potrzebne, gdyż ogier dobrze oddał ostatni skok, a w trakcie rozkłusowania wyciągnął nosa kłusując bardziej wyciągniętym krokiem. Podobnie było przy stępowaniu, by ostatecznie opuścić parkur.
[zt]
_________________
~ * ~
Ogier jest kuty na 4, ostatnia wizyta: --.--.----
Osiągnięcia:
1 x Im ll 0 x IIm ll 3 x IIIm
Wygrane:
Kalendarz adwentowy 2019 - anulowanie jednej zrzutki na kolejnych zawodach skokowych/WKKW (próba skokowa).
Płeć: ogier Wiek: 8 lat Rasa: belgijski koń gorącokrwisty Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 02.06.2020 - skokowy - Yukio Cena: £3050 Doświadczenie w skokach: 134 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 14 Doświadczenie z lonżowania: 31 Kondycja: 30 Szybkość: 57 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2018-04-11, 19:58
Spojrzał w kierunku pierwszej przeszkody, jaką wskazała mu Vivianne. Idąc tak, jak prowadziła go amazonka, miał szansę już z daleka obejrzeć stacjonatę i przygotować się do skoku. Nie prowokowała go swoim wyglądem ani wymiarami, toteż nie zapragnął wyciągnąć Vivianne w najeździe, zwyczajnie nie czując potrzeby ataku. Chwilowo zresztą był skoncentrowany, więc pozostawał pod kontrolą Kanadyjki, co obojgu pozwoliło bez walki zbliżyć się do przeszkody. Nemo skorzystał z ustawionej wskazówki, co pomogło mu w bezbłędnym wejściu w odskok i szczęśliwym przeniesieniu Vivianne na drugą stronę przeszkody.
Na ich ostatnim wspólnym parkurze, tym na zawodach, "nieco" przeciorał właścicielkę. Było to jednak spowodowane tym, że od początku był bardzo pobudzony i generalnie nastawiony na nie. Teraz, gdy już wyrzucił to z siebie podczas lonży i generalnie nie był przytłoczony atmosferą wokół, pracował znacznie lepiej, nie zmuszając Vivianne do modlenia się o życie.
W skoku zmienił nogę, co pozwoliło im na komfortowe podejście do tej samej przeszkody po raz kolejny, z podobnym efektem. Tamten koń, po którym przeszkody skakali, był jednak na trochę niższym poziomie niż Nemo, toteż siwek radził sobie z takimi podskokami bez większych problemów. Nie wkładał nawet przesadnie dużo siły w odbicia, zdając się na swój całkiem słuszny wzrost.
_________________
~*~
imię; Kaept'n Nemo
po Kick the Clouds i Cachaca
ksywki; Nemo, Kapitan Nemo moje; paszport, sprzęt skokowy
uwagi; niezostawiaj mnie samego i
przywiązanegobo się zdziwisz.
mam smaka na banana. i nie lubię nudy na jeździe.
nie chciej się o tym przekonać...
właściciel; takich trzech jak nas dwoje
to nie ma ani jednego, ? lubiani; od razu milej, prawda?
nielubiani; oszczędź namczasu i nie pokazuj
mi się więcej na oczy.
osiągnięcia; od zera do bohatera [kiedyś będą]
potomstwo; mój powód do dumy
Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2018-04-11, 21:30
Modlić się o życie, być może, nie musiała, ale kamizelka nadal była na swoim miejscu. Tak, w razie gdyby przypadkiem nagle odwidziało mu się współpracowanie z właścicielką.
Pochwaliła konia głosem za dobrze pokonane przeszkody. Wiedziała, że są one nieco poniżej jego możliwości, ale chciała zacząć trening od czegoś łatwiejszego, zanim zdecyduje się podejść do zadań wymagających większego skupienia i siły. Próbowała w ten sposób także wzbudzić w Nemo samoistną chęć do oddawania lotów, tak żeby ten chętnie szedł na każdą kolejną przeszkodę i nie próbował przesadnie kombinować.
Wkrótce, po oddaniu jeszcze dwóch skoków ze wskazówkami, nadeszła pora na odrobinę zwiększonej akcji, którą były szeregi. Wcześniej poprosiła, jednego z kręcących się przy placu, pomocników o pomoc w ustawieniu przeszkód, które teraz jawiły się już na jej oczach w takim układzie, jakiego sobie życzyła. Pierwszy składał się z dwóch stacjonat i oksera ustawionych względem siebie w odległościach 1 foule do drugiej stacjonaty i dwóch foule do oksera. Były to raczej dystanse nie wymagające wprowadzania wielkich zmian w postaci rozjeżdżania czy skracania, a jazda aktywnym galopem zdecydowanie załatwiała sprawę. Drugi z szeregów był tylko odrobinę niższy, ale dłuższy i bardziej gimnastyczny, ale o nim porozmawiamy sobie, gdy przyjdzie na niego pora.
Tymczasem Vivianne na moment przeszła do stępa, pozwalając ogierowi odpocząć chwilę przed kontynuacją treningu, a ten czas wykorzystała na zapoznanie go z przeszkodami i zakodowanie ich właściwości w rudym łebku. Wkrótce powrócili do galopu, a brunetka najechała na szereg z prawej nogi, prowadząc ogiera po bezpiecznym, długim i prostopadłym najeździe. Nie chciała przekombinować na początek, chcąc zobaczyć jak Nemo poradzi sobie z tym ustawieniem. Półparadami od samego początku zwracała jego uwagę na stojących przed nimi przeszkodach i, na tyle na ile było to możliwe bez niepotrzebnych ingerencji, podniosła jego łeb ku górze, by miał świadomość o stojących kolejno trzech przeszkodach. Utrzymywała go w aktywnym galopie i tak też najechali na pierwszą ze stacjonat, do której brunetka wysłała go w powietrze, w odpowiednim miejscu odskoku. Wybrała nieco dalsze, które miało pozwolić gładko zmieścić się w dystansie, a po zakończonym locie wprawnie wróciła w siodło, by po jednej foule ponownie wysłać go w powietrze. Krótki balans, delikatne wyciągnięcie ręki i szybki powrót na koński grzbiet. Ponowne skupienie jego uwagi, wyczekanie dwóch foule i ponowny skok nad okserem. Tym razem brunetka weszła w nieco głębszy półsiad i oddała ogierowi więcej ręki, w międzyczasie wskazując, by wylądowali na lewą nogę. Gdy (i jeśli) się to udało to ponownie szeroko najechali na szereg, tym razem z drugiej nogi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum