Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2017-02-09, 18:21
Vivianne także nie była jakąś specjalną mistrzynią ujeżdżenia - od zawsze wolała skoki choć nie stroiła specjalnie od bycia pingwinem. Podstawy jednak miała - musiała mieć - i już na pierwszy rzut oka zauważyła, że Promka nie jest specjalistką w tym fachu. Od razu zaczęła zadawać sobie pytania czy to nie przeszkodzi w trenowaniu z siwą skoków, do których ujeżdżenie było przecież niezbędne. I nie mówię tu o pasażach czy piaffach, ale by startować w konkursach skokowych konie musiały być dobrze ujeżdżone. Zakręty w parkurach, niczym wolty, musiały być dobrze wyjeżdżane by nie tracić tempa i cennych sekund niezbędnych do naprowadzenia wprost na przeszkodę. Również skrócenia czy wydłużenia wykroku odbywały się własnie na poziomie ujeżdżeniowym, a brunetka teraz dopiero zrozumiała, że lepiej było zacząć z klaczą od czegoś innego. Przekręciła oczyma na swą własną głupotę, ale skoro już tu były postanowiła sprawdzić klacz w sporcie, do którego ją kupiła. Skoro trenowała z innymi i startowała w konkursach wysokiej klasy to musiała sobie dobrze radzić.
Cały czas była czujna i choć starała się przejrzeć możliwe zachowania klaczy jej gwałtowne zerwanie się do kłusa nieco ją zaskoczyło. Nie dała się jednak wytrącić z równowagi i niemalże natychmiastowo zaczęła reagować. Nie ciągnęła jej za wodze, wiedziała, że to najgorsza z możliwych decyzji. Zacisnęła mocniej uda i lekko przytrzymała ją na pysku, dodając przy tym głośne "Hola". Jako, że kłus był naprawdę szybki niemalże nie była w stanie anglezować, co zmotywowało ją do podniesienia tyłka, a to z kolei uchroniło ją przed wyrzuceniem z siodła przez wesołe podskoki zadka. No proszę, ładne różki pokazuje kobyłka!
By nieco zniwelować tempo klaczy Vivianne, zaraz po ogarnięciu samej siebie, wprowadziła ją na woltę. Najpierw dużą, potem starając się zataczać coraz mniejsze koła. Skoro na nich Promka nie czuła się pewnie to istniała duża szansa że zwolni jeszcze bardziej niż tylko samoistnie przez ruch na kole.
Płeć: klacz Wiek: 10 lat Rasa: Han x Hol Wzrost: 180 cm Ostatni trening: 19.03.2020 - teren z Lukiem Właściciel: Luke Sugarman Cena: £3550 Doświadczenie w skokach: 214 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 105 Szybkość: 104 Klasa startów: Skoki: CS
Wysłany: 2017-02-09, 19:33
Klacz mimo braków w obyciu w ujeżdżeniu, siwa doskonale sobie radziła w skokach. Jak widać nie zawsze jest to bardzo problemowe, bo przecież potrafiła skakać i dostosowywać się do warunków na parkurze. Podstawy które były potrzebne do skoków ona znała, a nigdy nie miała problemów na parkurze. Zawody zawsze kończyła na doskonałym poziomie, może nie była championem ale czy to było najważniejsze? Potrafiła sobie poradzić w najprostszych ćwiczeniach ujeżdżeniowych, ale nie była w tym cudownie idealna po prostu. Nie było co panikować na starcie, kobieta jeszcze się zdziwi jak klacz sobie radzi w skokach. Odziedziczyła to co najlepsze po swoim ojcu, Cornet dawał doskonałe skoczki i żal było to po prostu nie wykorzystać. Niech postawi przed nią tylko przeszkody ! To klacz pójdzie jak burza, ale z zachowaniem rozumu. Klacz nie zamierzała ją od razu wytrącać, chciała ją raczej przetestować pod względem fizycznym i psychicznym. Nikt o słabej psychice nie nadawał się dla klaczy, bo mogłaby go łatwo roznieść. Poczuła niemalże od razu pomoce na sobie od kobiety, a czy zareagowała? Nie od razu, ale też nie że nie zareagowała w ogóle. Nie planowała też jej wcale wysadzić z siodła, a podbicie zadem tylko raz było droga pani Klacz zeszła na woltę, a raczej próbowała wedle polecenia kobiety. Niczym istny dresażowiec osiadła na zadzie, robiąc zwrot na nim i w drugą stronę pokłusowała. Dopiero samoistnie klacz po paru krokach dopiero zwolniła, ale czy aby na pewno czy nie cisza przed drugą rundą?
_________________
I N T E G R I T Y...P R O M I S E » Han x Hol « » 180 cm « » Cornet Obolensky x Daquiri «
I never knew you were, the someone waiting for me.
o w n e r » Luke Sugarman «
I'm kinda tired, bring your soothing arms my way
My back is achin' and my body sore l i k e » Lubiani ludzie « .......
But you knew that I would go anywhere for you
'Cause it ain't over, until she sings f r i e n d s » Lubiane konie «
I was nice to the people that I meet, but inside there was hate.
.................e n e m i e s » Nielubiane konie i ludzie «
Płeć: ogier Wiek: 14 lat {15.05.2005} Rasa: koń oldenburski Wzrost: 173 cm Ostatni trening: 12.07. - skokowy - Naomi Właściciel: Naomi Cena: £3450 Doświadczenie w skokach: 180 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 25 Doświadczenie z lonżowania: 48 Kondycja: 101 Szybkość: 101 Klasa startów: Skoki: C1
Wysłany: 2017-02-09, 20:40
Po wejściu na obiekt trenera Jessie stępem skierowała Angela w jego stronę zatrzymując go na moment. Siwek nie miał problemu z obecnością mężczyzny, którą szybko zaakceptował. Stępowali w pobliżu mężczyzny, przy czym ogier zyskując obserwatora w postaci trenera stępował nadal żwawym, ale aktywnym tempem, przysłuchując się wymianie zdań, chociaż nic z niej nie zrozumiał. Na pogłaskanie po szyi zareagował radosnym parsknięciem. Po tej wymianie zdań Jessie skróciła mu wodze i po kilku krokach w stępie poprosiła go o kłus, do którego oldenburg płynnie przeszedł utrzymując nadal aktywne i bardziej energiczne tempo.
Po przejściu do kłusa Angel poświęcił więcej uwagi drągom, ku którym skierowała go też Jessie. Najpierw czekały ich drągi ustawione na lewo, przed którymi Jessie go naprostowała. Trzynastolatek nie miał zamiaru spływać z drągów, ochoczo je pokonując. Nie zwolnił, a jeśli przyspieszył to bardzo nieznacznie, wyciągając wykrok, unosząc nogi nad drągami i trafiając nimi w wolną przestrzeń pomiędzy nimi. Z pierwszymi nie miał najmniejszych trudności i nic nie zapowiadało, żeby miał problemy z kolejnymi. Następnie zmienili kierunek z prawej na lewą, o czym kobieta uprzedziła Wings'a półparadą. Zrobili łuk i skierowali się na drągi, które w jego wykonaniu wyglądały podobnie jak wcześniej, pokonał je bez najmniejszego zawahania w tempie.
Po wykonaniu ćwiczenia w obu kierunkach Jessie poprosiła siego o galop, do którego znowu ochoczo przeszedł, nie szarżując jednak w tempie, nawet gdyby miał na to ochotę. Zagalopował na lewą woltę i wykręcił woltę, wyginając się od łydki i wpisując figurę przy zachowaniu tempa, zanim Jessie skierowała go znowu na drągi, które pokonał w podobny sposób, tym razem w galopie. Przy ostatnim drągu ogier nadal utrzymując aktywne tempo wykonał lotną zmianę nogi, po czym Jessie skierowała go na prawo na kolejne dwa drągi. Po ich pokonaniu, co nie sprawiło ogierowi trudności po 2 foule zwolniła go do kłusa, do którego oldenburg przeszedł spokojnie i płynnie, uznając, że będzie miał jeszcze okazję do spożytkowania energii w galopie. Po przejściu do kłusa Jessie zabrała Aniołka znowu na woltę na tej samej zasadzie; utrzymywał tempo, wyginał się od łydki i wpisywał w figurę. Po zamknięciu wolty ponownie przejście do galopa na prawą nogę, co oldenburg przyjął z zadowoleniem, po czym skręcił na drąg po lewej. Drągi nie budziły w nim szczególnych emocji ani tym bardziej respektu, bo chociaż stanowiły jakieś wyzwanie, a przede wszystkim ćwiczenie i gimnastykę, Angel zdecydowanie liczył na więcej i na bardziej ambitne zadania, na które cierpliwie czekał przykładając się do obecnych.
* gdybym umiał, tak bym się podpisywał -> On the Angel's Wings
nazywają mnie różnie i jakoś zawsze reaguję -> Angel, Wings, Aniołek, siwy, Skrzydlaty...
to coś więcej niż hobby -> skoki
człowiek jedyny w swoim rodzaju -> Naomi
mogą do mnie podejść i nie ugryzę -> Naomi, Jessie, Caroline
widzimy się na pastwisku -> Wild Heart
oddam tej klaczy serce i jeszcze dopłacę -> --
płynie w nich moja krew -> --
zerwę owoce ciężkiej pracy ->
2 x I miejsce, 2 x II miejsce, 2 x III miejsce +
pozostałe osiągnięcia
* Zastrzeżony wizerunek konia Casino Berlin | galeria
-Okej, w porządku. Na sam początek wystarczy, daj mu chwilę przerwy, a ja już Wam zmieniam ćwiczenie, chociaż będzie bazowało na podstawie tego, co teraz jechałaś.
Scott był ciekaw prowadzenia się ogiera i zachowania zawodniczki, stąd trochę kombinował i stawiał dość zagadkowe ćwiczenia - na miarę pary. Stąd stopniowe wprowadzenie, żeby nie zaskoczyć trenującej z nim pary.
Zabierając wyjazdowe drągi, zostawił te do jechania na wprost, plus odjął jednego z nich, więc zostały trzy drągi na galop. Po nich było miejsce na jedną foule galopu, a następnie oddanie skoku na stacjonacie. Póki co ów stacjonata miała 60cm, a więc nie była wielka, jednakże wymagała skupienia konia i braku lekceważenia ćwiczenia. Scott chciał sprawdzić, jak oboje przykładają się do takich zadań. Nie był to jednak koniec ich przejazdu, gdyż Po łuku na prawo postawił okser o wysokości 80cm, a szerokości 50cm, co nie powinno sprawiać żadnych trudności. Położone po obu stronach wskazówki i zabudowanie przeszkody, sugerowało, że z obu stron zawodniczka mogła jechać przeszkodę.
-Więc Jessie, skup się teraz na prowadzeniu konia i dokładności. Musisz go spokojnie prowadzić do drągów, utrzymując kontakt na wodzy, która miała go kontrolować w związku z tempem. Jeżeli się zgubicie to Wam nie będzie pasowało odbicie, bądź zabijecie się na drągach. Możesz przejechać to w pełnym siadzie, bądź półsiadzie. Z tym, że przy pierwszym musisz uważać, żeby nie zaburzyć równowagi ogiera i nie wyjść przed niego. Musisz zaczekać na konia, a on poczeka na Twój sygnał. Jeżeli będzie się wyrywał przed drągami, wtedy wjedź na woltę, gdy zacznie to robić w trakcie, nie próbuj go wyciągać bo zrobicie sobie krzywdę, lub nabierzecie złych nawyków. Mów do niego, jeżeli pomoce nie będą działały. Przechodząc jednak do sedna, jedź drągi, po nich stacjonatę i na prawo do oksera. Po nim możesz śmiało od razu jechać drągi i stacjonatę, potem odbić na lewo i znowu skończyć na okserze. Jak przejedziesz to w taki sposób, daj mu chwilę przerwy, żeby to przemyślał.
Czekając, aż para pokona jego ćwiczenie, uważnie przyglądał się tempu, zachowaniu zawodniczki jak i jej postawy, reakcji. Patrzyłem jakie dobiera odskoki i czy nie ma problemu z ocenianiem odległości do przeszkody. Dopiero wtedy okser podskoczył do 100x100cm, stacjonata urosła do 90cm plus pojawiła się wolna przeszkoda w postaci stacjonaty 100cm. Niezwiązaną z dotychczasową kombinacją.
-Okej, przejedź jeszcze raz sekwencje i po niej, jedziemy stacjonatę. Sprawdzisz się w dystansie i podejmowaniu odpowiedniej decyzji.
W owej przeszkodzie był haczyk, który polegał na wyjechaniu zakrętu. Jeżeli Jessie wyjechała go głęboko, musiała dodać dwie foule przed przeszkodą, inaczej odskok wypadał pod samą stacjonatą. Z kolei gdyby ścięła zakręt, musiałaby zwolnić, gdyż wylądowałaby na przeszkodzie. Williams specjalnie się postarał, aby zmusić zawodniczkę do myślącego sposobu jazdy, aby wyciągnąć ją z ewentualnego schematu.
Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2017-02-10, 18:07
A tam, do mojego psa też czasem mówię "pieski", więc czy raz czy kilka.. trudno. :P
Vivianne cierpliwie wysiadywała wszelkie zrywy klaczy i cały czas starała się nie szarpać jej za pysk. Doskonale wiedziała, że mogło się to skończyć tylko gorzej, więc nauczona doświadczeniem uspokajała ją głosem, przytrzymywała ciałem, nie tylko rękoma i po prostu czekała, starając się przy tym zachować równowagę. Zwrot na zadzie nieco ją zaskoczył. Bujnęło nią raz w prawo raz w lewo, ale i tym razem udało się jej pozostać na grzbiecie siwki.. cóż. Jej strój jeździecki wyglądałby na pewno świetnie, gdyby wylądowała na mokrym piasku.
Ponownie uniosła się lekko w siodle, gdy klacz ruszyła energicznym kłusem acz z ulgą przyjęła fakt, że ta zatrzymała się po kilku krokach. Powróciła tyłkiem na jej grzbiet i przytrzymała ją do jeszcze wolniejszego kłusa. Zebrała ponownie wodze, które wysunęły się spod jej palców wraz z całą akcją uwalniania się Promkowej energii, i bardzo mocno starając się utrzymać ją w takim tempie poprosiła o ruch naprzód, co rusz wprowadzając klacz na obszerne wolty, by ta nie zdążyła się rozpędzić. Jeżeli zauważyła poprawę, a ośmiolatka nie próbowała fisiować, ponownie wyprowadziła ją w kłusie na pierwszy ślad i pozwoliła na nieco energiczniejsze tempo przy jednoczesnej próbie wprowadzenia w ćwiczenia drążków, zmian kierunków i kolejnych wolt o różnych rozmiarach.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2017-02-10, 18:19
Tytuł: Hodowca
Zgodnie z sugestią przeszła z galopu do kłusa, a z niego do stępa, dając ogierowi chwilę przerwy. Krążyła wówczas wokół trenera, by go wysłuchać i dobrze zrozumieć zadanie. Jednocześnie pilnowała by Angel w dalszym ciągu żywo maszerował, nie rozleniwiając się. Warto też wspomnieć, że na czas stępa nie rzuciła mu luźno wodzy, a jedynie poprosiła by zanurkował nosem za ręką i rozciągnął się w międzyczasie.
Wraz z końcem przerwy i otrzymaniem "zielonego światła" na rozpoczęcie ćwiczenia, podniosła konia i zakłusowała nieopodal na kole, by na tej samej figurze niebawem przejść także do galopu. Raczej nie miała problemów z komunikacją z ogierem. Był to koń dość "damski", nie za wysoki (w stosunku do wzrostu Jessie) i karny, przez co zawodniczka nie napotykała problemów w prowadzeniu go. Szedł równo i umiarkowanie do przodu, co dodatkowo ułatwiało sprawę. Zresztą, zgodnie z rzutem kostką, pierwsze podejście do ćwiczenia była "niczym niezakłócona, bez błędów i komplikacji". Sporo dawał fakt, że Jessie była obeznana z różnym rodzajem koni, przez co nie brakowało jej doświadczenia. Umiała też zachować zimną krew i otwartą głowę podczas skoków, przynajmniej dopóki nie przytłaczała jej wysokość, co miało czasem miejsce, szczególnie podczas komplikacji.
W każdym razie naprowadziła Angela prostopadle do drągów, prowadząc go zamkniętego w łydkach. Przez drągi udało im się przegalopować harmonijnie, co nie uległo też zmianie podczas dojazdu do stacjonaty, a później najazdu na okser. Po ostatnim drągu po prostu lekko wycofała ramiona, naraz tworząc korytarz z pomocy. Kiedy nadeszła na to pora, zasugerowała siwemu odbicie i poczekała na konia, nie wychodząc przed niego w skoku. Generalnie na gimnastyce trudno było jej zarzucić cokolwiek, bo jej ciało wręcz same układało się odpowiednio w skoku. Po prostu się nie spinała i słuchała konia, potrafiąc z nim współpracować. Już podczas tego niedużego skoku spojrzała w kierunku oksera i po wylądowaniu kontynuowała galop na prawo, ponownie pod kontrolą doprowadzając konia do przeszkody. Po wylądowaniu pojechała dwie foule na wprost, po czym zgodnie z podpowiedzią od razu najechała na drągi od nowa, znowuż nie napotykając problemów z kontrolą. Stacjonatę znowu udało im się pokonać poprawnie, ale tym razem po skoku nie pojechali w prawo, a odbili w lewo, co było jednak początkiem obszernego łuku w prawo, więc obyło się bez zmiany nogi. Tym samym najechała na okser z drugiej strony, zaraz poprawnie przedostając się na jego drugą stronę. Wówczas przeszła do kłusa, a następnie do stępa, znowuż dając ogierowi chwilę przerwy, podczas której Scott podniósł przeszkody.
Zwiększona wysokość przeszkód, jak się okazało, trochę im namieszała. Według kostki na pierwszej przeszkodzie wypadła zrzutka, na drugiej było czysto, zaś na trzeciej - trącenie drąga, ale bez zrzutki. Nie było to jednak do końca spowodowane winą dziewczyny, w zasadzie nawet nie konia. Płynnie przegalopowali przez drągi i dopiero po nich doszło do pewnego zakłócenia. Koń się potknął na tyle mocno, by wybić oboje z rytmu. Przed stacjonatą nie było jednak miejsca na naprawienie tego, nawet jeżeli Jess niemal w tej samej chwili podjęła próbę podniesienia konia i dojechania go łydką. Angel miał prawo wyłamać, ale jednak zdecydował się skoczyć, mimo tego iż jego równowaga poszła na.przód ciała. Przeszkoda nie była bardzo wysoka, ale nieudane podejście poskutkowało ściągnięciem drąga przodami, mimo starań konia. Jess jako tako nadążyła za nim w skoku, przede wszystkim oddając mu rękę, by go dodatkowo nie ściągać w dół. Po wylądowaniu wróciła w siodło, by od razu zdecydowanie wziąć konia na siebie i pozbierać go przed okserem, co poszło po jej myśli. Z pokonaniem tej przeszkody nie mieli żadnego problemu, mimo jej szerokości, dwukrotnie większej niż ostatnio. Lądowanie wypadło dość daleko, przez co była bliska zbyt głębokiego wyjechania zakrętu, co jednak udało jej się utrzymać w ryzach. Uniknęła nawet "pływania" na linii najazdu, bo wypadł on prostopadle na stacjonatę. Na trzy foule przed stacjonatą usiadła w siodle, by pod kontrolą doprowadzić siwka do przeszkody, której jednak wysokość źle ocenił, bo podczas skoku trącił lekko drąg przodami. Nie usłyszała jednak, by ten spadł, a w dodatku poczuła jak koń automatycznie próbuje wyratować sytuację, za co tuż po skoku pochwaliła go głosem. Kolejno wzięła konia na woltę, podczas której spojrzała w kierunku Scotta, by w razie otrzymania prośby o powtórki raz jeszcze przejechać przez przeszkody (tym razem czysto według kostek, choć z trąceniem drąga >bez zrzutki<, tym razem na okserze).
Płeć: ogier Wiek: 14 lat {15.05.2005} Rasa: koń oldenburski Wzrost: 173 cm Ostatni trening: 12.07. - skokowy - Naomi Właściciel: Naomi Cena: £3450 Doświadczenie w skokach: 180 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 25 Doświadczenie z lonżowania: 48 Kondycja: 101 Szybkość: 101 Klasa startów: Skoki: C1
Wysłany: 2017-02-10, 22:06
Przeszedł stopniowo z galopu do kłusa i w końcu do stępa. Krążyli w pobliżu trenera, Jessie dała mu nieco luźnej wodzy, ale nadal na kontakcie, zachęcając go do obniżenia łba i wyciągnięcia się, co też uczynił nasłuchując wymiany zdań i przekazania kolejnych instrukcji. Nawet jeśli się niecierpliwił, w żaden sposób nie było tego po nim widać. Po chwili przerwa dobiegła końca, Angel uniósł łeb, ożywiając się nieco i łypiąc na ustawiony tor. Skierowali się na koło, na którym przeszli najpierw do kłusa, potem do galopu. Oba przejścia były płynne, siwek nadal poruszał się równym i aktywnym tempem. To fakt, że jeżeli chodzi o proporcje byli dobrze dobrani, a ogier był dość karny i zrównoważony. Stateczny? Chyba tak można to nazwać. Na pewno siana w głowie nie miał, jak niektóre młodziki, a okres młodzieńczego buntu miał za sobą.
W galopie Jessie naprowadziła oldenburga prostopadle na drągi, zamkniętego w łydkach. Nie miał z ich pokonaniem najmniejszego problemu, utrzymując tempo, unosząc nogi nad drągami i pokonując je w harmonii i równowadze. Następnie czekał ich najazd na stacjonatę, przy której Jessie poczekała na jego ruch. Trzynastolatek wybił się we właściwym miejscu, ładnie układając nad niewysoką przeszkodą i zgrywając z kobietą w skoku. Wings był skupiony i rozluźniony. Z pokonaniem kolejnego oksera też nie mieli trudności. Zadowolony siwek oddał niskiego baranka po pokonaniu oksera, co było jak dotąd chyba jedyną niesubordynacją, chociaż w zamierzeniu było to raczej ukazanie radości i zadowolenia. Pojechali dwa foule na wprost, po czym Jessie znów skierowała go na drągi, które kolejny raz udało im się pokonać w harmonii i równowadze bez potknięcia, czy potrącenia któregoś z nich. Podobnie było ze stacjonatą: ogier wybił się we właściwym miejscu, zaprezentował ładny baskil, ponownie zgrywając się z Jessie w skoku Tym razem skręcili w lewo, po czym po obszernym łuku ruszyli w prawo na okser. Najechali na okser z drugiej strony. Wszystko odbyło się podobnie, tym razem oldenburg oddał obszerniejszy skok.
Jessie poprosiła go o przejście do kłusa, a potem do stępa, dając mu chwilę odpoczynku, z której jak zwykle skorzystał, mimo głodu skakania. Nie był "wielodyscyplinowcem", poruszał się dość ładnie i lekko, jednak do dresażowca mu brakowało. Poza tym wkładał serce w skoki. Podczas chwili przerwy trener podniósł przeszkody na co trzynastolatek zerkał z aprobatą, nie spodziewając się, że jednak mogą mieć z nimi kłopoty. Znowu odesłany do galopu poprawnie przegalopował przez drągi. Podczas najazdu na stacjonatę Angel potknął się dość mocno, zaburzając równowagę i koncentrację zarówno swoją jak i Jessie. Zaraz była stacjonata więc pomimo szybkiej reakcji brunetki nie było możliwości poprawienia sytuacji. Siwy zawahał się może na ułamki sekund, po czym jednak się wybił, starając się uratować z tego skoku ile się dało, jednak z wiadomych powodów zrzucił przy tym jeden z drągów. Skwitował to sfrustrowanym parsknięciem, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Po wylądowaniu Jessie wzięła go na siebie, prowadząc do oksera, którego pokonanie okazało się udane, pomimo jego szerokości, Angel znów wykazał się ładnym baskilem i zgraniem z jeźdźcem. Prostopadły zakręt na stacjonatę. Wybił się we właściwym miejscu, źle oceniając jednak jej wysokość. Szybko zrozumiał swój błąd i próbował odratować skok. Trącił drąg, jednak pozostał on na swoim miejscu. Gdy otrzymał pochwałę za próbę odratowania skoku postawił uszy na sztorc i jego humor od razu się polepszył. Następnie Jessie zabrała go na wolcie, na której ogier wyginał się od łydki, utrzymywał równe, aktywne tempo i wpisywał w figurę dość dokładnie. Jeżeli Scott zarządzić powtórkę,. Jessie nakierowała go z powrotem na tor, który pokonali na czysto, chociaż z trąceniem drąga przy okserze.
* gdybym umiał, tak bym się podpisywał -> On the Angel's Wings
nazywają mnie różnie i jakoś zawsze reaguję -> Angel, Wings, Aniołek, siwy, Skrzydlaty...
to coś więcej niż hobby -> skoki
człowiek jedyny w swoim rodzaju -> Naomi
mogą do mnie podejść i nie ugryzę -> Naomi, Jessie, Caroline
widzimy się na pastwisku -> Wild Heart
oddam tej klaczy serce i jeszcze dopłacę -> --
płynie w nich moja krew -> --
zerwę owoce ciężkiej pracy ->
2 x I miejsce, 2 x II miejsce, 2 x III miejsce +
pozostałe osiągnięcia
* Zastrzeżony wizerunek konia Casino Berlin | galeria
Płeć: klacz Wiek: 10 lat Rasa: Han x Hol Wzrost: 180 cm Ostatni trening: 19.03.2020 - teren z Lukiem Właściciel: Luke Sugarman Cena: £3550 Doświadczenie w skokach: 214 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 105 Szybkość: 104 Klasa startów: Skoki: CS
Wysłany: 2017-02-10, 23:43
Tak w liczbie mnogiej? Może jednak masz więcej, a nie wiesz Spokojnie aż tak tragicznie przecież nie było, no nie? Pocieszmy się faktem, ze zawsze mogło być gorzej. Powinna być z niej dumna ! Końcu była z niej noga z ujeżdżenia, ale może potencjał miała? Prawidłowe miała podejście, ale czasem trzeba było z nią po prostu twardo i już. Siwa naprawdę nie planowała się jej pozbywać, no chyba że faktycznie uznałaby ją za zbędną na swoim grzbiecie. Nie zatrzymała się, a zwolniła w owym kłusie. Jeszcze bardziej miała zwolnić? To już byłby chyba stęp wtedy, dlatego zakładam ze jednak zostały w spokojnym kłusie. Viv musiała mieć się jednak na baczności, bo siwa mogła ponownie zaatakować w niespodziewanym momencie. Poruszając się w zebraniu w ów kłusie przed siebie, wyjeżdżanie tysiąca wolt nie było zbyt pożądane. Klacz szybko się nudziła i mogła zacząć kombinować, nie mówię że przy 3-4. Jednak przy wyjechaniu iluś tam jednak w końcu szlak może ją trafić, jednak na razie nie mogła jej nic zarzucić. Wyjeżdżała jak na nią dość prawidłowo ów wolty, starając się wraz z kobietą je prawidłowo zakreślić. Zmiany kierunków nie były czymś trudnym nawet dla skoczka, a drążki już ją bardziej zainteresowały niż jakieś wolty. Dawała się bez problemów do nich doprowadzić, by unieść nogi nad każdym z nich i wysunąć nieco nos w przód dla złapania lepszej równowagi.
_________________
I N T E G R I T Y...P R O M I S E » Han x Hol « » 180 cm « » Cornet Obolensky x Daquiri «
I never knew you were, the someone waiting for me.
o w n e r » Luke Sugarman «
I'm kinda tired, bring your soothing arms my way
My back is achin' and my body sore l i k e » Lubiani ludzie « .......
But you knew that I would go anywhere for you
'Cause it ain't over, until she sings f r i e n d s » Lubiane konie «
I was nice to the people that I meet, but inside there was hate.
.................e n e m i e s » Nielubiane konie i ludzie «
Obserwując poczynania pary od samego początku, do końca Scott trzymał ręce skrzyżowane na piersi i mimo momentów, urozmaiconych o odrobinę niepewności, wyglądał na niewzruszonego. Te wysokości nie były straszne, jednak pokazywały wiele, a zatem wniosek nasuwał się sam.
-Przejdź do stępa i daj mu odpocząć.
Wpierw zarządzając odpoczynek dla pary, sam dorzucił do samotnej stacjonaty okser w odległości czterech fouli, tworząc tym samym linię. Tutaj również był zawarty haczyk, jednakże nie na tym etapie, w którym Jessica miała go pokonać razem ze swoim wierzchowcem.
-Nie można mu odmówić chęci do skakania i odważnego wchodzenia w kombinacje, plus podejmowania prób ratowania sytuacji. To dobrze o nim świadczy, jednak trzeba trochę go uczulić. Może to był jego jednorazowy incydent z trąceniem przeszkody, kiedy nie chciało mu się podnieść nóg. Być może wystarczy jak się ,,opuka" po drągach i zacznie je szanować.
Dopiero teraz Scott zajął się podnoszeniem przeszkód. Pierwszej stacjonaty za drągami do 100cm, oksera do 115x100cm, linii: stacjonata 120cm, okser 120x100cm. Więc pojawiały się już wyższe przeszkody, które wymagały więcej uwagi i doświadczenia pary: koń i jeździec.
-Jedziemy jeszcze raz drągi ze stacjonatą, okser i linię.
Tu wskazał głową przeszkody, po czym kontynuował.
-Po wylądowaniu jedziemy okser, drągi ze stacjonatą i od tyłu linię czyli okser, stacjonata. Mam nadzieję, że znasz podstawę jeździecką w przypadku jechania takiej kombinacji od tyłu w określonych foulach?
Williams zerknął na zawodniczkę, oczekując od niej jakiegokolwiek potwierdzenia. Następnie pozwolił im jechać i z uwagą obserwował cały przejazd, podczas ich skoków, komentując je na bieżąco.
-Czekaj na niego! Spokojna ręka i zdecydowany sygnał do skoku! Patrz przed siebie!
Następnie po przejeździe gestem pokazał, że mają na chwile wrócić do stępa i oprócz stacjonaty z drągami, resztę podniósł o 15cm, a poszerzył oksery o 10cm. Wtedy również kazał powtórzyć im sekwencje i na tym skończyć.
Komentarz po przejeździe zawodniczki.
Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2017-02-11, 15:11
Widząc trenującą obok parę z trenerem w głębi duszy postanowiła sobie również zaczerpnąć rad doświadczonej osoby i kolejną jazdę odbyć właśnie z pomocą osoby wartej zaufania w tej kwestii. Sama sporo mogła osiągnąć, ale jej własna wiedza nie równała się z możliwością patrzenia na parę z boku i korygowania wszelkich niedociągnięć.
W duchu ucieszyła się, że Promka trochę wyluzowała i radośnie zareagowała na pracę z drążkami. Ćwiczenie to powtórzyły więc jeszcze kilak razy w różnych kombinacjach stron najazdu a także różnych opcji naprowadzania. Raz na wprost, raz po łuku a jeszcze innym razem po zatoczeniu niemalże całej wolty. Jeśli Siwka dobrze się zachowywała brunetka pochwaliła ją i bardzo ostrożnie wydała sygnał do zagalopowania. Przytrzymała ją delikatnie na pysku, cofnęła zewnętrzną łydkę i wypychającym ruchem bioder puściła klacz w wyższy chód, luzując także "ucisk" na pysku. Od samego początku kontrolowała tempo ośmiolatki i szybko reagowała, kiedy ta próbowała przyspieszyć. Nie chciała powtórki z rozrywki toteż wyczulona była na każdy, nawet najmniejszy sygnał buntu ze strony Integrity.
Najpierw pozwoliła jej przegalopować całe koło, zwracając dużą uwagę na poprawne wpisywanie się podopiecznej w łuki a już w następnym wprowadzała nieco urozmaiceń takich jak półwolty przez całą szerokość parkuru, wolty na krótkich ścianach i drążki. Te ćwiczenia także ćwiczyły na obie strony, nogę galopu zmieniając poprzez przejście na moment do kłusa i wydanie nowych poleceń z lustrzanym odbiciem stosowanych do tego pomocy. Kiedy brunetka uznała, że Siwka jest już odpowiednio rozgrzana pozwoliła jej na moment przejść do stępa, a po kilku jego minutach najechała na pierwszą z przeszkód - niewielkich rozmiarów kopertę, jeszcze z kłusa. Najazd poprowadziła od pierwszego śladu na sam środek drążków, by klacz miała odpowiednio dużo czasu na przyjrzenie się krzyżakowi. Gdyby znów zaczęła kombinować, Vivianne uspokajała ją głosem i spokojnie wyczekiwała na oderwanie się końskich kopyt od ziemi. Kiedy to nastąpiło uniosła się w siodle i delikatnie oddała klaczy rękę, zaraz po lądowaniu kierując ją, już galopem, na prawo.
Jej wzrok od razu skierował się w stronę przeszkód, które upatrzyła sobie już chwilę wcześniej. Pierwszą z nich była stacjonata, na oko 70cm, drugą stanowił okser o tej samej wysokości, niezbyt szeroki, prowadzony po łuku po kilkunastu foulee, a następnie linia stacjonata-okser o wysokości 90cm i z przerwą czterech foulee pomiędzy.
Zbliżając się do pierwszego skoku Kanadyjka wzięła klacz nieco bardziej na siebie i przytrzymała ją udami aby skrócić wykrok. Spokojnym, równym tempem naprowadziła ją na sam środek stacjonaty, a w miejscu które wybrała na wybicie dała jej nieco mocniejszą łydkę i uniosła się w siodle, wyprowadzając przy tym delikatnie ręce wprzód. Musiała przyznać, że było to dziwne doznanie, ale czuła się nieco pewniej własnie skacząc na klaczy niż na początku jazdy w kłusie. Siwa musiała faktycznie lubić skoki, co okazywała przez swoje zaangażowanie w pracę.
Nie było jednak teraz czasu o tym myśleć. Zaraz po wylądowaniu na tę samą nogę, Vivianne ponownie trzymała klacz na mocnym, ale nie przesadnie, kontakcie. Dbała o to by poruszały się równym tempem i by klacz nie rozpędziła się w lekko długim dystansie, a kiedy zbliżały się do oksera poprosiła o nieco energiczniejsze foulee, którego podwójna przeszkoda wymagała do bezbłędnego pokonania jej. Kanadyjka ponownie dała mocniejszą łydkę klaczy, uniosła się w siodle i oddała więcej ręki by ta mogła wyciągnąć się nad drągami, w chwilę później ponownie znajdując się w siodle. Kolejną i ostatnią w tej kombinacji przeszkodą był szereg stacjonata-okser, nieco wyższy niż poprzednie przeszkody, więc panna Feron pozwoliła na nieco żwawsze acz nadal równe i niezakłócone tempo. Przed samym odskokiem wzięła konia mocniej na siebie, wiedząc, że zaraz po wylądowaniu nie będzie można pozwolić na zbytnie rozpędzenie się i powtórzyła sekwencję ruchów, już w chwilę później znajdując się za pojedynczym "płotkiem". Jak wcześniej wspominałam od razu przytrzymała trochę klacz, by odpowiednio wpisały się pomiędzy przeszkody i dopiero foulee przed okserem wypuściła ją ponownie wprzód przekazując mocniejszą łydkę. Uniosła tyłek w górę, oddała rękę i balansując ciałem wraz z pomocą łydek i przeciwstawnym ustawieniem wodzy, już w powietrzu poprosiła o zmianę kierunku i wylądowanie na lewą nogę.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2017-02-11, 20:26
Tytuł: Hodowca
Przeszła do stępa i ponownie dała ogierowi możliwość rozciągnięcia się do dołu, przy czym jednak pilnowała by cały czas mocno szedł od zadu, a nie uwalał się na przodzie. Słuchając Scotta, włączyła się w komentarz, jako że najlepiej znała własnego konia i potrafiła ocenić, czy dzisiejsze błędy były normą czy jedynie incydentem.
- Zdecydowanie jednorazowy incydent - rzuciła nieprzejęta. - Na ogół mu się nie zdarza - dodała, spoglądając na podwyższone przeszkody i jednocześnie obrazując sobie ćwiczenie, które objaśniał jej Scott. W odpowiedzi na zadane pytanie skinęła twierdząco głową, zarazem przygotowując konia do powrotu do skoków, a więc ponownie go podnosząc i ustawiając. Kiedy przeszkody były już gotowe, rozpoczęła ćwiczenie od zagalopowania - tym razem ze stępa, tak w ramach urozmaicenia - i ponownie najechała na drągi, już teraz mając utkwiony wzrok w metrowej stacjonacie, która była ich kolejnym celem. Mimo wysokości wciąż jechała pewnie i równo, trzymając konia pod kontrolą i panując także nad swoją własną głową. Podyktowała mu miejsce odbicia, by następnie wyjść za nim skoku, w którym zrobiła półsiad wraz z oddaniem ręki. Przeszkoda została pokonana jak najbardziej poprawnie. Kolejno na ich celowniku pojawił się okser, na którym Angel zrobił zrzutkę mimo prawidłowego, kontrolowanego najazdu. W zasadzie nic nie wskazywało na to, że do tego dojdzie i sama Jess była nieźle skonsternowana słysząc uderzenie; Scott mógł jednak zaobserwować, że koń w skoku zwyczajnie opuścił jeden tył, jakby kopiąc. Najprostszym wytłumaczeniem był skurcz, którego efektów zawodniczka nie czuła dalej galopując na linię przeszkód. Tutaj doszło do kolejnego nieporozumienia, tym razem prawdopodobnie z winy zawodniczki, która w najeździe chwilowo spuściła wzrok pod przeszkodę, co mogło sprowokować konia do wyłamania - które, według kostek, wystąpiło. Mogła go też oczywiście lepiej domknąć i dać bardziej zdecydowany sygnał do skoku, ale na każdym poziomie zdarzają się nieporozumienia - stąd też skarciła się w myślach, nie szczędząc też upomnienia koniowi (nie nadużyła jednak ostróg, czy bata, panując na tyle nad swoimi emocjami). Zagalopowała ze stój by zabrać konia na koło, z którego ponownie najechała na tę samą linię, tym razem nie spotykając się z żadnymi problemami - ani w najeździe, ani między członami ani też za okserem. Tym razem patrzyła przed siebie, pewnie jadąc konia do przodu, ale nie wpędzając go w przeszkody. Dla pewności dała mu wyraźny sygnał do obicia przed stacjonatą, by następnie zgrać się z nim w skoku i po wylądowaniu podnieść przed okserem, którego pokonanie też nie stanowiło dla nich kłopotu.
Kolejno z powrotem wzięła na celownik samotny okser, prawdopodobnie jadąc go z drugiej strony i ze zmianą nogi (? wyobraźnia mi szwankuje). Postarała się o poprawnie wyjechany zakręt, nie za głęboko i nie za płytko by wyjść prostopadle do przeszkody. Jadąc do niej przeszła do pełnego siadu i stworzyła zamknięty korytarz z pomocy, zachowując czujność by nie powtórzył się błąd sprzed chwili. Czuła jak siwy chętnie idzie do przeszkody, co jednak nie przekładało się na wyrywanie - bez walki udało jej się doprowadzić konia do przeszkody, by odbić się w optymalnym punkcie i na czysto pokonać okser, nad którym zadbała o to by nie zaburzyć równowagi konia, co było możliwe tylko dzięki stabilnemu półsiadowi z mocnym oparciem w strzemieniu i elastycznie pracującą w ręku. Po lądowaniu podniosła go i naprowadziła go "spokojnym", okrągłym galopem na drągi ze stacjonatą (czysty skok), a następnie na wcześniejszą linię, lecz z drugiej strony.Udało jej się nie myśleć o ostatnich trudnościach, przez co poprawnie weszli w "szereg", między poszczególnymi członami jadąc nieco szerzej ze względu na dalekie lądowanie po okserze. Obie przeszkody w linii pokonali na czysto, by następnie przejść na chwilę do stępa i złapać oddech przed ostatnim "nawrotem", na jeszcze wyższych przeszkodach. Gdy już zostały podniesione, ponownie zagalopowała jak zawsze zaczynając od przegalopowania przez drągi, po których był skok na stacjonacie. Kolejno wzięła okser, do którego pojechała nieco zbyt płasko, co w rezultacie poskutkowało trąceniem frontu przeszkody w skoku - niemniej bez zrzutki, więc ponownie można było przymknąć na to oko, tym bardziej że błąd wynikał jednoznacznie ze strony Jessie. Dalej zakręciła na linię, w pełni poprawnie wyjeżdżając trudny zakręt, dzięki czemu najazd do stacjonaty wypadł prostopadle. Ponownie oba człony pokonała z Angelem na czysto, na tym kończąc (?) sekwencję. Zadowolona z tego, jak pracował dziś ogier - zresztą bardzo rzadko ją zawodził, więc naprawdę mogła być z niego dumna - po ostatnim skoku rozgalopowała go przez chwilę na długiej wodzy, klepiąc przy tym po szyi, aż wreszcie przeszła do kłusa. W nim wzięła konia na koło i wykonała żucie z ręki, po czym przeszła do stępa zostawiając mu rzuconą wodzę.
Płeć: ogier Wiek: 14 lat {15.05.2005} Rasa: koń oldenburski Wzrost: 173 cm Ostatni trening: 12.07. - skokowy - Naomi Właściciel: Naomi Cena: £3450 Doświadczenie w skokach: 180 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 25 Doświadczenie z lonżowania: 48 Kondycja: 101 Szybkość: 101 Klasa startów: Skoki: C1
Wysłany: 2017-02-12, 09:48
Zwolnili znowu stopniowo do stępa, przy którym Angel obniżył łeb, nadal jednak poruszając się aktywnym tempem, mocno od zadu. Nadal był trochę niezadowolony z powodu trącenia drąga na ostatniej przeszkodzie. Ożywił się jednak widząc zmieniony tor z wyżej ustawionymi przeszkodami. Nie obawiał się ich, wręcz przeciwnie, nie mógł się doczekać nowego wyzwania. Może już czas na 200% normy? Może tak a może nie. Jessie przygotowała go przed skierowaniem na przeszkody, następnie poprosiła o galop ze stępa, do którego siwek przeszedł płynnie, wracając do aktywnego, umiarkowanego, ale energicznego tempa, które w każdej chwili mógł dostosować do wymogów Jessie i danej przeszkody. Przegalopował przez drągi bez trudu, po czym kobieta naprowadziła go na stacjonatę. Ogier szedł pewnie i odważnie do przeszkody, wybił się w zasugerowanym miejscu, ładnie układając się w locie i zgrywając z brunetką. Stacjonatę pokonali na czysto i w naprawdę ładnym stylu, co rozbudziło nadzieje i apetyty oldenburga. Przy okserze nie było już tak kolorowo, Jessie prawidłowo nakierowała go na okser i przygotowała do oddania skoku, a chociaż trzynastolatek wybił się we właściwym miejscu i bardzo dynamicznie, właśnie przy odbiciu odezwał się skurcz, który miał swoją cegiełkę, w tym, że Wings "kopnął" drąg i doszło do zrzutki. Podkopane morale siwka i zapewne jakiś błąd ze strony Jessie sprawiły, że ogier, który naprawdę nie miał do tego skłonności wyłamał przeszkodę nie oddając skoku. Skarcony przez Jessie potulnie wydał z siebie smutne parsknięcie. Zagalopował ze stój, po czym kobieta zabrała go na koło, by następnie nakierować go z powrotem na wyłamaną przeszkodę. Na kole sprawiał wrażenie, jakby cała energia z niego uleciała i ożywił się dopiero, kiedy Jessie nakierowała go ponownie na przeszkodę, dając mu następnie wyraźny sygnał do odbicia, po którym oldenburg wybił się, ostatecznie pokonując na czysto przeszkodę i zostawiając ją za sobą. Również okser udało im się pokonać już bez trudu i na czysto. To zdecydowanie przyczyniło się do poprawy nastroju trzynastolatka i jeszcze większego zaangażowania w pracę.
Ładnie wyjechał zakręt do oksera, Jessie doprowadziła go do przeszkody, po czym Aniołek wybił się w optymalnym miejscu, wykazując się znowu ładnym baskilem i zgraniem z właścicielką, oddając dalszy skok. Następnie Jessie naprowadziła go na drągi i stacjonatę, które ponownie pokonał bez trudu i w ładnym stylu. Następnie poprowadziła go na wcześniejszą linię, z którą mieli spore kłopoty, tym razem od drugiej strony. Tym razem pokonali przeszkody na czysto i przeszli do stępa, z czego siwy chętnie skorzystał. Chyba potrzebował chwili odpoczynku i rozluźnienia, nadal jednak poruszał się aktywnym tempem, a po chwili jego krok zyskał na lekkości. W tym czasie przeszkody zostały jeszcze podniesione. Następnie Jessie znowu przygotowała go do kolejnego pokonania toru. Przegalopowali znowu poprawnie przez drągi i stacjonatę. Następnie ruszyli na okser, ogier nie wykazując obaw przed podwyższonymi przeszkodami, jednak najazd na sam okser był nieco za płaski, więc Angel trącił front przeszkody, na szczęście bez zrzutki. Następnie wykręcili poprawnie trudny zakręt i znaleźli się prostopadle do kolejnej przeszkody. Kolejne dwa człony pokonali na czysto, siwek odważnie i pewnie idąc na przeszkody. Gdy po oddaniu ostatniego skoku Jessie rozgalopowała go na dłuższej wodzy, ogier znowu oddał niskiego baranka, później nie przesadzając w tempie galopu, ciesząc się jednak z tej chwili swobody. Po chwili poprawnie i bez oporów przeszedł do kłusa, w którym wykonali koło i żucie z ręki. Oldenburg utrzymywał aktywne, równe tempo, wyginając się od łydki, jednocześnie podążał za ręką Jessie obniżając łeb. Pożuł przez chwilę wędzidło, po czym wrócił do góry za Jessie. Następnie przeszli do stępa i kobieta dała mu luźną wodzę. Trzynastolatek nadal poruszając się aktywnym, chociaż tym razem wolniejszym tempem wyciągnął łeb w przód i obniżył w dół.
* gdybym umiał, tak bym się podpisywał -> On the Angel's Wings
nazywają mnie różnie i jakoś zawsze reaguję -> Angel, Wings, Aniołek, siwy, Skrzydlaty...
to coś więcej niż hobby -> skoki
człowiek jedyny w swoim rodzaju -> Naomi
mogą do mnie podejść i nie ugryzę -> Naomi, Jessie, Caroline
widzimy się na pastwisku -> Wild Heart
oddam tej klaczy serce i jeszcze dopłacę -> --
płynie w nich moja krew -> --
zerwę owoce ciężkiej pracy ->
2 x I miejsce, 2 x II miejsce, 2 x III miejsce +
pozostałe osiągnięcia
* Zastrzeżony wizerunek konia Casino Berlin | galeria
Obserwując parę na tych wszystkich przejazdach i poprawiając zrzucony drąg, Scott zamyślił się chwilę, pozwalając sobie odpłynąć, w momencie gdy obydwoje już stępowali. Składał do kupy całość, którą zdążył zaobserwować podczas ich treningu i wkrótce zabrał głos.
-Okej Jessie, musisz go dokładniej prowadzić w pomocach. Lepiej jest robić głębokie najazdy i mieć więcej miejsca, niż stawiać konia w trudnej sytuacji i ścinać zakręty, które już wymagają dużego doświadczenia i zgrania z koniem. To nie jest proste pojechać na skróty, gdyż koń musi dobrze odpowiadać na sygnały, być waleczny i umieć samodzielnie myśleć. W końcu nie zawsze jeźdźcy wykazują się takim refleksem i nawet najlepsi popełniają gafy. Stąd jeździj dużo po bardziej okrągłych i miłych dla konia zakrętach i go pilnuj. Tutaj ewidentnie zabrakło oparcia na okserze i się siwy rozleciał, przez co oddał płaski skok. Gdyby był wycofany, czekał na Ciebie, taka rzecz nie miałaby miejsca. Tutaj Was zabrakło, przede wszystkim Ciebie, bo jak widać ten koń potrzebuje prowadzenia i on oczekuje, że Ty mu pokażesz jak ma skakać, inaczej popełnia błędy. Dlatego nie zostawiaj go samego, skupiaj się na skokach i nie rozpraszaj. Wzrok zawsze nad przeszkodą, nie patrz się pod niego, lub nie oglądaj jeżeli usłyszysz, że uderzył drąga. Robisz swoje i nie dekoncentrujesz się. Wtedy myślę, że będzie lepiej. Myślę, że powinnaś jeszcze z nim trochę poskakać na takich wysokościach i oswoić go z nimi, zanim pójdziecie wyżej.
Kończąc swój wywód, uśmiechnął się delikatnie i to by było na tyle.
-Cierpliwości i będzie wszystko w porządku. Trzymaj się, do widzenia.
Rozliczył się z zawodniczką i opuścił tę dwójkę.
/zt
Dla jeźdźca: 5 pkt. doświadczenia; dla konia: 6 pkt. skoki, 4 pkt. kondycja, 4 pkt. szybkość
Do zapłaty: £65 (chyba, że masz zniżkę, to wiesz o niej i odejmij ile trzeba)
Płeć: klacz Wiek: 10 lat Rasa: Han x Hol Wzrost: 180 cm Ostatni trening: 19.03.2020 - teren z Lukiem Właściciel: Luke Sugarman Cena: £3550 Doświadczenie w skokach: 214 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 105 Szybkość: 104 Klasa startów: Skoki: CS
Wysłany: 2017-02-12, 17:43
Jej pewnie też by się przydał trening z trenerem, może by powiedział jak ją nieco okiełznać. Klacz jednak nie była taka zła jak mogło się wydawać, wystarczyło włożyć w nią nieco pracy i wiary i powinno być idealnie. Viv nie powinna cieszyć się przedwcześnie, bo wszystko jeszcze mogło się wydarzyć. Powtórzyła kilka razy ów ćwiczenie na drążkach, wykonując najazdy z różnych stron czy w różnych kombinacjach. Raz na wprost, a raz po łuku i jeszcze w innym po zrobieniu prawie pełnej wolty. Klacz za każdym razem pokonywała je w podobny sposób, co gwarantowało czysty i poprawny przejazd przez drągi. Otrzymując sygnał do galopu klacz chętnie weszła w najwyższy chód, może ponownie nieco zbyt energicznie jednak bez szaleństw. Wystarczyła wtedy drobna korekta i nie było żadnych problemów, dlatego pewnie Viv nie zdążyła się ponownie z leksza wkurzyć b nadal posiadał sporą kontrolę w porównaniu do tamtego wybryku. Przegalopowała całek koło wokół parkuru z przyłożeniem się do wyjeżdżania łuków, by kolejno wyjechać kilka półwolt, wolt i przejechać przez drążki w galopie. Oczywiście ćwiczenia zrobili na obie strony, zmieniając kierunek poruszania się przez przekątną. Nogę zmieniały również przechodząc na moment do kłusa, by ruszyć galopem zaraz na drugą i wykonać te ćwiczenia jak lustrzane odbicie tamtych. Po odpowiedniej rozgrzewce w owym tempie przeszły na moment do stępa, gdzie klacz złapała nieco oddechu. Po tej przerwie ruszyły na pierwszą z przeszkód - niewielką kopertę i poruszając się kłusem. Przeszkody nie wywarły na niej większego wrażenia, krótko im się przyjrzała podczas najazdu. Miękko i płynnie przekłusowała przez drągi, by zaraz dojechać do koperty i lekko się odbić do niej. Nie włożyła w ten skok przesadnie dużo siły, bo przeszkoda była niska. Tak czy siak pokonały ja na czysto i bez większych problemów, a po lądowaniu przeszły do galopu i skierowały się na prawo. Zaraz czekały na nie kolejne przeszkody, a pierwsza z nich była 70cm stacjonata. Potem dalej okser o tej samej wysokości i po łuku "szereg" stacjonata-okser o wysokości 90cm z 4 foule pomiędzy samymi przeszkodami. Klacz niechętnie ale jednak skróciła się do pierwszej przeszkody na ich drodze, by dojechać spokojnie do miejsca wybicia. Siwa odziedziczyła w genach pewność siebie na parkurze, doskonałą technikę skoku i może nieco gorący charakter, ale i on czasem się tu przydawał. Wybiła się dość mocno do skoku, ale wbrew pozorom nie skakała z zapasem jakby ta przeszkoda miała z 1000cm. Przelatywała z niewielkim i zarazem bezpiecznym zapasem, co gwarantowało im czyste skoki. Nad każdą z przeszkód składała pod siebie nogi, balansując odpowiednio ciałem w locie i w efekcie gładko nad nią przelecieć. Klacz faktycznie lubiła skakać i miała do tego odpowiedni dryg, jednak nikt wcześniej dobrze nie potrafił tego wykorzystać. Wylądowały zaraz na tą samą nogę, by skierować się na okser który był następną przeszkodą na ich trasie. Klacz dojechała ponownie do miejsca wybicia, utrzymując nadal dość mocne tempo galopu. Po łydce od dziewczyny odbiła się do skoku, by złożyć kończyny w locie pod siebie i wyciągnąć się nad przeszkodą. Po lądowaniu czekała na nie jak na razie ostatnia kombinacja, składająca się z szeregu stacjonata-okser. Przyspieszyły ponownie co nieco do przeszkód, by przed samym odskokiem jednak się nieco skrócić. Pewnie odbiła się do stacjonaty, by przeskoczyć ją na czysto i w skróceniu dojechać do oksera. Nie mając większych problemów również z pokonaniem tej przeszkody. Promka wylądowała chwilę później po drugiej stronie, by zmienić w powietrzu jeszcze nogę na lewą i zaraz wylądować.
_________________
I N T E G R I T Y...P R O M I S E » Han x Hol « » 180 cm « » Cornet Obolensky x Daquiri «
I never knew you were, the someone waiting for me.
o w n e r » Luke Sugarman «
I'm kinda tired, bring your soothing arms my way
My back is achin' and my body sore l i k e » Lubiani ludzie « .......
But you knew that I would go anywhere for you
'Cause it ain't over, until she sings f r i e n d s » Lubiane konie «
I was nice to the people that I meet, but inside there was hate.
.................e n e m i e s » Nielubiane konie i ludzie «
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2017-02-12, 18:10
Tytuł: Hodowca
Wysłuchała uważnie rad trenera, za które po chwili mu podziękowała i rozliczyła się z nim. Kiedy odszedł, podsunęła koniowi pod pysk kostkę cukru, po czym ponownie ruszyła stępem. Na razie w kierunku ogrodzenia, na którym zostawiła derkę. Narzuciła ją na zad konia i tak nakrytego rozstępowała do końca, poświęcając na to sporo czasu. Następnie wyjechała na jego grzbiecie z parkuru i skierowała się w stronę stajni, zsiadając dopiero na dziedzińcu. /zt
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum