65; Dekoncentracja, strach; na trasie para napotyka hałaśliwą publiczność, głośną muzykę lub koń wyraźnie boi się przeszkód czy elementów trasy.
Opis
Start na świeżym powietrzu... Cóż, w przypadku Fabioli nie mogło odbyć się to bezproblemowo. Klaczy najwyraźniej mocno przeszkadzało ostre słońce, bo pomimo maski dość często zarzucała łbem, przez co jazda była nierówna i "szarpana". Mimo to parze udało się ukończyć parkur na czysto.
73; Koń potyka się przez bruzdy/kamienie/muldy itd (nie wywraca) lub ślizga się; Koń zahacza kopytami raz /kilkukrotnie o nierówności na parkurze, przez co wypada z rytmu/ustawienia, dekoncentruje siebie jak i jeźdźca.
85; Poprawa techniki; koń podczas zawodów, widocznie poprawia technikę swoich skoków/baskilu, co może mile zaskoczyć jeźdźca. Sprawia mniej problemów w prowadzeniu, będąc bardziej samonośnym, bardziej precyzyjnym i odważnym.
100; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.
127; Lwie serce; koń idzie wyjątkowo odważnie na kolejne przeszkody, nie waha się ani razu, pokonuje trudności bez najmniejszych problemów odznaczając się wysoką klasą.
106; Zgubienie strzemienia; W trakcie przejazdu bądź skoku jeździec gubi strzemię bądź dwa, co wpływa na jego równowagę, najczęściej zakłócając ją.
75; Koń potyka się przez bruzdy/kamienie/muldy itd (nie wywraca) lub ślizga się; Koń zahacza kopytami raz /kilkukrotnie o nierówności na parkurze, przez co wypada z rytmu/ustawienia, dekoncentruje siebie jak i jeźdźca.
Opis
Dark przesadnie odbiła się przed murem, co nieco wytrąciło Jess z równowagi i poskutkowało zgubieniem strzemienia, które jednak udało się zawodniczce prędko odzyskać. Ostrożna, bardzo techniczna jazda poskutkowała lekkim przekroczeniem normy czasu. 1 pkt karny
26; Bolesny skurcz; Jeździec odczuwa bolesny skurcz w nogach, rękach lub plecach, który dekoncentruje go lub upośledza mechanikę ruchową.
Opis
W pewnym momencie Mercedes mogła poczuć dziwne drętwienie w ręce, które uniemożliwiło jej pełną swobodę działania wodzą. W efekcie Excalibur - który był przecież pullerem - woził ją po parkurze jak chciał (to jest szybko, ścinając sporo zakrętów), ale parze ostatecznie udało się ukończyć parkur na czysto.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2016-06-24, 21:02
Tytuł: Hodowca
Anglezując wjechała energicznym kłusem na parkur, po czym zatrzymała Argent w okolicy czwartej przeszkody. Pokazała klaczy mur, który jako jedyny mógł sprawić gniadej problem, po czym ukłoniła się sędziom i rozpoczęła przejazd. Zagalopowała i poprowadziła Argent dookoła muru, później obok drugiej przeszkody i przez środek szeregu 7ab. Stamtąd wyjechała na wprost oksera rozpoczynającego parkur. Mając wzrok utkwiony w przeszkodzie, zamknęła Argent w łydkach motywując ją do nieco odważniejszego galopu na okser. W przypadku gniadej miała pewien sposób na wygraną, który opierał się na odważnej, zdecydowanej jeździe - Star była szybka i zwrotna, a kiedy narzucało jej się szybkie tempo, dodatkowo nie miała czasu na zastanawianie się i przesadne rozmyślanie nad wyglądem przeszkody. Doprowadziła klacz do oksera i dała jej przed nim łydkę, sugerując odbicie w wyznaczonym przez Jess miejscu. Podążyła za jej ruchem, dosłownie na sekundę stając w strzemionach i przesuwając ręce do przodu; w żadnym wypadku nie kładła się klaczy na szyi, ani nie wstała nie wiadomo jak wysoko. Jej półsiad był dostosowany do wysokości, co wiązało się z szybkimi powrotami w siodło, szczególnie iż nie zamierzała skracać Argent w dystansie. Holsztynka była jej pewnikiem w tej klasie, dlatego zamierzała się na niej... pościgać. Oczywiście w celu ogrania reszty. Bo czemu miałaby kogokolwiek oszczędzać? :>
Stąd też wynikła decyzja o skróceniu najazdu na dwójkę. Poprowadziła gniadą za ósemką, przytulając się do niej, ale do stacjonaty skręciła przed murem, nie decydując się na objechanie go. W zakręcie podparła Argent łydką, stale aktywując jej zad, po czym podniosła ją na wprost stacjonaty, ale nie skróciła. Nie przejmowała się dość płaskim galopem, bowiem znała możliwości Argent, która rokowała na wyższe konkursy. Miała więc wystarczająco dużo siły aby skoczyć taką przeszkodę bez wcześniejszego kumulowania siły - sama prędkość i energia z niej wynikające były wystarczające. Tak więc niemal przefrunęły przez dwójkę, nieco zwalniając - siłą rzeczy - na zakręcie za szóstą przeszkodą. Nie pozwoliła jednak Argent drastycznie zwolnić, utrzymała dotychczasową dynamikę galopu, ale wzięła ją mocniej na siebie i dała jej oparcie w zewnętrznych pomocach, aby nie wypadła z zakrętu. Wykręciła do trójki, zostawiając holsztynce trochę swobody - wystarczająco, aby mogła ją wyprostować na trzy foule przed tym niedużym, wąskim okserem. Doprowadziła do niego klacz jadąc pełnym siadem, pilnując ją w łydkach oraz wodzy przed ewentualnym spłynięciem. Ponownie pomogła jej z oceną miejsca wybycia, a następnie zgrała się z jej ruchem, wychodząc na ćwierć sekundy do przodu całym ciałem, ale bez przesady.
Następna przeszkoda już wcześniej przykuwała uwagę Jess, bo z doświadczenia wiedziała, że wiele koni miało pewne awersje do muru. Z tego tytułu wzięła klacz na siebie, unosząc jej przód i mocniej dociążając zad, a przy tym cały czas aktywnie prowadząc dosiadem w zamkniętych łydkach. Po prostu nie dała jej innego wyboru niż skoczyć przez mur, starając się też nie dać jej powodów do obaw swoim zachowaniem. Zgodnie z jej przypuszczeniami, udało się im pokonać przeszkodę bez problemu. Dalej poprowadziła Argent w lekkim półsiadzie, kierując ją za ósemką tak, aby uzyskać swobodny najazd na piątkę.
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat Wzrost: 164 cm Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii Partner: i fall in love too easily Ostatni trening: teren z Sheridanem Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan Pieniądze: £910 Punkty doświadczenia: 194 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 80 Cross: 17 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2016-06-24, 21:18
Tytuł: Hodowca
Dłuższa przerwa od zawodów okazała się świetnym wyjściem dla Mii, która w tym czasie odzyskała chęci i entuzjazm na kolejny konkurs, tym razem skokowy. Naładowana pozytywną energią i nadzieją, że także jej podopiecznym przydała się takie wakacje, wczesnym rankiem stawiła się w stajni, by przygotować Windsora, na którym to miała startować. Nie był to jej pierwszy start w klasie N, więc nie była zestresowana w jakimkolwiek stopniu. Z uśmiechem na ustach wyczyściła go i osiodłała, by następnie wyprowadzić go na rozprężalnię, gdzie solidnie rozgrzała jego zastane mięśnie.
Kiedy tylko z głośników padły ich dane, zebrała wodze i wróciła do wcześniej wyrobionego ustawienia, przejście do kłusa poprzedzając subtelną półparadą. Wjechała na parkur, który krótko obiegła wzrokiem, pozwalając na to samo Windsorowi. Podjeżdżała do najbardziej udziwnionych przeszkód, by mógł się z nimi zapoznać.
Wraz z dzwonkiem zatrzymała się i ukłoniła przed sędziami, po czym zagalopowała z miejsca, wzrokiem odnajdując pierwszą przeszkodę, w której to stronę skierowała swojego podopiecznego. W trakcie najazdu pilnowała energicznego, dynamicznego tempa, ale przy tym także nie pędzenia na karku. Nieco dociążyła zad wałacha przed samą stacjonatą, do której doprowadziła go na dwóch równych wodzach, pozwalając mu na samodzielną ocenę miejsca do wybicia. Był na tyle doświadczonym koniem, by nie mieć z tym żadnych problemów. Sama dopilnowała swojej postawy, podnosząc tyłek znad siodła i elastycznie przesuwając nadgarstki do przodu, podążając za pyskiem zwierzęcia.
Po wylądowaniu krótko pochwaliła go słownie i po prostej linii najechała na drugą przeszkodę, jaką był kolorowy okser. Tym razem zdecydowała się na to, aby pomóc wałachowi w tym skoku i samodzielnie wybrała miejsce, w którym miał się wybić, robiąc to jednak równie dobrze, jak gdyby miał robić to samodzielnie. Tutaj naturalnie adekwatnie głęboki półsiad połączony z oddanymi wodzami, lecz tym razem przy lądowaniu poprosiła o lądowanie na prawo, co osiągnęła poprzez mocniejsze dociążenie tamtej strony. Nieco ścięła najazd na trzecią stacjonatę, by tym samym nadrobić nieco w czasie, bo w końcu ten pełnił tutaj rolę priorytetową.
Łagodnym łukiem nakierowała siwego na przeszkodę, wpatrując się w punkt znajdujący się za nią. Tym razem również pozwoliła mu na samowolkę, znając jego możliwości i wierząc, że odnajdzie się w takiej sytuacji bez problemu. Jeśli taki miałby się pojawić, a belgijczyk w którymkolwiek miejscu wykazałby zarodek niepewności, była gotowa na przejęcie pałeczki i samodzielne wyznaczenie miejsca do wybicia. Zaprosiła go do skoku, delikatnie ściskając jego boki łydkami i od razu dopasowując swoją postawę do skoku konia, nie pochylając się zanadto nad jego szyją, aby nie zaburzyć jego równowagi. Lądując, wysunęła obie nogi, aby miękko wrócić w siodło, a następnie przejść w lekki dosiad mający na celu odciążyć grzbiet.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2016-06-24, 21:32
Tytuł: Hodowca
Chociaż LLki były dla Jessiki najmniej emocjonujące, to jednak sprawiały jej najwięcej radości. Głównie dlatego, że startowała w nich na swoich młodych, lub całkiem nowych koniach - dostając unikalną możliwość poznania ich i samodzielnego wdrożenia w parkury.
Tym razem jednym z tych koni został Watchman, którego całkiem niedawno zajeździła i naskakała, dzisiaj postanawiając wykonać niejaki test, a także oswoić karego z atmosferą.
Kłusem wjechała na parkur i następnie przeszła do stępa. Czekając aż poprzedzająca ich para ukończony przejazd, pokazała Watchmanowi poszczególne przeszkody, szczególnie te, które mogły budzić jego wątpliwości. Kiedy nadeszła jej kolej przejazdu, ukłoniła się i następnie ruszyła galopem w okolicy piątki. Poprowadziła konia za siódmą przeszkodą, aby uzyskać długi, swobodny najazd na pierwszą przeszkodę. Miała lekki problem z wyegzekwowaniem tempa - czuła niepewność ogiera i to, jak stale się skraca. Nie zawahała się więc przed lekkim "dziabnięciem" go ostrogą na pobudkę. Nagła zmiana rytmu poskutkowała potknięciem, ale na szczęście nie wpłynęło ono na najazd do niewielkiego, wąskiego oksera. Dojechała do niego spokojnie, równo, unikając szarpania się z Watchmanem. Miał się przede wszystkim uczyć na tych zawodach, niekoniecznie jeszcze wygrywać, choć byłoby to miłym zwieńczeniem. Pomogła mu w ocenie miejsca wybicia i gdy tylko oderwał się od ziemi, wstała nisko w strzemionach, lekko przesuwając ręce w przód, aby umożliwić koniowi zapracowanie szyją oraz w celu uniknięcia nieprzyjemnego klepnięcia tyłkiem w siodło. Lądując odnalazła wzrokiem drugą przeszkodę, naraz kładąc nieco większy nacisk na prawe strzemię. Łagodnym łukiem poprowadziła Watchmana do drugiej przeszkody, pilnując wcześniej wyegzekwowanego, dynamicznego, ale równego galopu. Usiadła trzy foule przed przeszkodą, biorąc nad karym pełną kontrolę i zamkniętego w pomocach czterolatka doprowadziła pod samą stacjonatę, skąd nastąpiło odbicie. Nie miała żadnych problemów z wyczuciem ruchu konia, dzięki czemu nigdy się nie spóźniała, ani też go nie wyprzedzała, co czyniło ją dobrym "kompanem" do pierwszych parkurów. Tym razem zaproponowała młodemu lądowanie na lewo. Ponownie postawiła na duży, okrągły zakręt do trójki, nie chcąc nic ścinać. Nawet nie próbowała się ścigać, stawiała na techniczną, spokojną jazdę wiedząc, że w przyszłości to zaprocentuje. Z jednakową lekkością udało się im pokonać trójkę, zaraz po której subtelnym łukiem naprowadziła Watchmana na okser oznaczony czwórką. Było dość ciasno, stąd po wylądowaniu za trójką od razu podniosła konia, przygotowując go do kolejnego skoku, bez zmiany tempa, które musiało być przecież dość mocne, parkurowe. Wycelowała w środek przeszkody i dała Watchmanowi łydkę przed okserem, motywując go do oddania skoku, w trakcie którego ponownie wyszła ciałem lekko do przodu, elastycznie pracując ręką z pyskiem karego.
61; Trącenie przeszkody podczas skoku;
a) bez naruszenia przeszkody;
131; Poprawa techniki; koń podczas zawodów, widocznie poprawia technikę swoich skoków/baskilu, co może mile zaskoczyć jeźdźca. Sprawia mniej problemów w prowadzeniu, będąc bardziej samonośnym, bardziej precyzyjnym.
Opis
Początek przejazdu nie wyglądał najlepiej, co wynikało bezpośrednio z kłopotliwego zachowania ogiera. Już na trzeciej przeszkodzie gniadosz trącił drąg, szczęśliwie nie zrzucając drąga. Doświadczenie i spokój jeźdźca sprawiły jednak, że udało mu się zapanować nad wierzchem i przez resztę parkuru poprowadzić go poprawnie i skutecznie.
44; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; poprawa pogody (zwiększenie widoczności/komfort jazdy/wyższa, przyjemniejsza temperatura);
62; Trącenie przeszkody podczas skoku;
a) bez naruszenia przeszkody;
Opis
Parkur ukończony na czysto, w normie czasu, choć z jednym momentem budzącym "grozę" - klacz trąciła drąg na szóstej przeszkodzie, ale wystarczająco lekko aby go nie zrzucić.
49; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; poprawa pogody (zwiększenie widoczności/komfort jazdy/wyższa, przyjemniejsza temperatura);
82; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.
77; Koń potyka się przez bruzdy/kamienie/muldy itd (nie wywraca); Koń zahacza kopytami raz /kilkukrotnie o nierówności na parkurze, przez co wypada z rytmu/ustawienia, dekoncentruje siebie jak i jeźdźca.
Opis
Juniorce wyraźnie brakowało obycia z parkurami. Miała wyraźny problem z prowadzeniem kucyka po parkurze, ciągle gubiąc kontakt, co skutkowało częstym potykaniem się One. W pewnym momencie klacz odmówiła skoku, dokładnie na piątej przeszkodzie. 4 pkt karne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum