Idealnie utrzymała się na grzbiecie ogiera, a po wylądowaniu zwolniła go do kłusa. Poklepała po szyi i zwolniła wodzę, coby się rozluźnił. Następnie Rozstępowała go i zaprowadziła do stajni.
z.t
Płeć: ogier Wiek: 6 lat Rasa: Quarter horse Wzrost: 154 cm Właściciel: Jethro Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 21 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 75 Doświadczenie z lonżowania: 52 Kondycja: 69 Szybkość: 77
Wysłany: 2013-03-19, 19:23
Parsknął tylko cicho, zadowolony z siebie, po czym wyciągnął szyję i zwolnił do stępa, przechodząc tak ładne 10 minut. Następnie został odprowadzony do stajni.
zt
_________________
Hachiro Zrodzony zHanako,
pokrytą przezKichiro. Mającylat 6. RasyAmerican Quarter Horse,
maściizabelowatej. Wychowany przezAloise DeniellwWielkiej Brytanii,
obecnie utrzymywany przezOrchard Stable. Jeżdżący w styluwesternowym.
Startujący wreininguoraztrail'u.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2013-03-21, 20:35
Tytuł: Hodowca
Przyszła w pobliże parkuru z Devocatis. Na parkurze znajdowała się właśnie nieznana Jessie para z innej stajni, zaś na rozprężalni poruszało się paru innych zawodników. Te zawody był naprawdę konkretnie obstawione, co z jednej strony cieszyło brunetkę, a z drugiej strony napawało niewielkimi wątpliwościami... ale zaraz! Do odważnych świat należy! Dlatego właśnie na rozprężalnię weszła z uśmiechem, prowadząc u swego boku karą. Zatrzymała ją przy schodkach, z których wsiadła po uprzednim opuszczeniu i lekkim skróceniu strzemion, a także po podciągnięciu popręgu i sprawdzeniu, czy wszystko dobrze leży.
Siedząc już w siodle, dała jej łydkę do stępa i dosiadem skierowała na ślad, wodze trzymając luźno. Po czterech okrążeniach aktywnego stępa na każdą stronę, dała łydkę do kłusa, w którym z początku anglezowała, wciąż dając klaczy luźną wodzę. Po zrobieniu dwóch okrążeń na lewo i prawo, usiadła w siodle, rozpoczynając pracę nad ustawieniem; zewnętrzną wodzę przytrzymywała i kierowała nią, wewnętrzną odpuszczała i przytrzymywała na przemian, zachęcając klacz do żucia, dosiadem dojeżdżała ją do ręki chcąc osiągnąć podstawienie zadu pod kłodę, łydkami działała aktywizująco.
Płeć: klacz Wiek: 8 lat Rasa: Hanowerska Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 76 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 65 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 38 Szybkość: 40 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2013-03-21, 20:42
Weszła, rozglądając się po parkrurze, ponieważ nigdy jeszcze nie była w tym miejscu w czasie codziennego dnia, a tym bardziej w czasie zawodów. Podeszła do schodków, posłusznie zatrzymała się przy stopniach prostując sylwetkę jak i lekko zaokrąglając szyję. Dała na siebie wsiąść bez wiekszego problemu, chociaż jak zwykle trochę się przy tym pokręciła. Poczekała, aż dostanie sygnał do stępa i dopiero wtedy ruszyła, dziś nie bedzie problemów z motywacją. Kara w końcu wzięła się w garść. Zagarniała pod siebie dużo miejsca, jej kroki były długie, szła dosyć aktywnie. Zaczęła żuć wędzidło, jednocześnie podchodząc zadem pod siebie.
Po okrążeniu wypuściła się maksymalnie w dół uwydatniając chód z mocniejszym wyciągnięciem od łopatki. Plecy zaokrągliły się, przez co stała się wygodniejsza, kłąb stał się najwyższym punktem z siodła.
_________________
.~*~. Przeskoczę każdy mur.~* ~.
Imię: Legally Devilish – doskonalsza niż myślisz x3
Xywki: Legally, Dev itp. oO”
Płeć: ta piękna… klacz
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2013-03-21, 21:00
Tytuł: Hodowca
Pochwaliła klacz głosem widząc i czując jak ta się angażuje, świetnie, bo dobre nastawienie jest znaczną częścią sukcesu. Stopniowo zaczęła wprowadzać różnego rodzaju wygięcia, głównie wolty, początkowo o dość dużej średnicy, z czasem ciaśniejsze i wymagające większego wygięcia w krzyżu. Poza tym liczne zmiany kierunku, oczywiście uwzględniała przy tym obecność innych par na rozprężalni i prowadziła Devilish tak, by z nikim nie kolidować i nie doprowadzać do zbędnych rozproszeń czy niemiłych sytuacji. Niektóre wolty robiły z wygięciem do wewnątrz, zawodniczka przy każdej figurze przykładała dużą wagę do dokładności, odpowiednio operując dosiadem i łydkami, a także zewnętrzną wodzą, która ograniczała zgięcie. Często też prostowała klacz na ścianach lub wyginała ją w samej szyi, parę kroków w lewo i parę kroków w prawo, chciała być pewna, że kara prawidłowo i porządnie się rozgrzeje, by nie doszło do żadnej kontuzji z tego tytułu.
Po zakończeniu rozgrzewki w kłusie, zrobiły pełne koło w anglezowanym, aż w najbliższym narożniku brunetka usiadła w siodle i dała czytelne pomoce do galopu. Po dwa okrążenia na każdą stronę, podczas których zrobiły z dwie wolty, aż w końcu przyszedł czas na lekkie rozskakanie się przed wejściem na parkur. Na rozprężalni ustawione było parę przeszkód, Jess zdecydowała się rozgrzać klacz na niewielkim krzyżaku, skoczyły go z dwóch stron pilnując takich rzeczy jak odpowiednie tempo, prostopadły najazd, zgranie się ze sobą podczas skoku... Po krzyżaku wzięła ją na wolno stojącą metrową stacjonatę ze wskazówką, do tego przyłożyła się ciut bardziej, ową przeszkodę również skoczyły dwa razy. Potem chwila galopu, przejście do stępa i parę min odpoczynku, podczas których zawodniczka zajęła się "rozmową" z Devilish i głaskaniem jej, tak dla zwiększenia motywacji.
Płeć: klacz Wiek: 8 lat Rasa: Hanowerska Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 76 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 65 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 38 Szybkość: 40 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2013-03-21, 21:18
Kara w stu procentach była skupiona na jeździe, nie zwracała najmniejszej uwagi na pozostałe konie mijające ja co jakiś czas. Szastnęła równo przyciętym ogonem zamaszyście na bok. Z każdą z wolt, była coraz to luźniejsza i elastyczniejsza, aż osiągnęła maksimum, zaokrąglając się, skracając, odpowiednio wyginając i nie wypadając zadem/ łopatką.
Na prostych była prosta nigdzie nie skrzywiając się, to samo tyczyło się zgięć, podczas których ciało szło prosto a ona jedynie wyginała się mocniej w potylicy oraz szyi.
Zakłusowując po stosownej rozgrzewce w niższym chodzie, aktywnie szła, standardowo mając zad pod kłodą, luźną łopatkę, kłąb, grzbiet, charakterystycznie występowała wyrzut nadgarstka i zginała pęcinę. Żuła wędzidło, oddychając przez rozszerzone chrapy.
Na woltach, również tych ciaśniejszych wpisywała się w nie b. dobrze, skupiając dziś maksymalnie na pracy, zero popisów.
Otrzymując odpowiednie sygnały do zagalopowania, wykonała je, od zadu. Równo oparła się na dwóch wodzach, galopując wysoką akcją przodów.
Podczas najazdu na przeszkodę jedno ucho było skierowane na Jessie, drugie zaś na przeszkodę. Dynamicznie naskakując, acz nie wpadając na łopatkę, siłowo odbiła się z zadnich nóg przed krzyżakiem, uważnie wzbijając się w powietrze. Wylądowała lekko.
Podczas najazdu, zmyliła ją nieco wskazówka, bowiem ich nienawidziła, aczkolwiek odbiła się w dobrym miejscu dzięki jej pomocom, oddała ekonomiczny, czysty skok i wylądowała, zarzucając podekscytowana łbem. Zadrugim podejściem wskazówka była jej wręcz obojętna.
_________________
.~*~. Przeskoczę każdy mur.~* ~.
Imię: Legally Devilish – doskonalsza niż myślisz x3
Xywki: Legally, Dev itp. oO”
Płeć: ta piękna… klacz
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2013-03-21, 21:37
Tytuł: Hodowca
Nie licząc "rozmowy" i relaksującego głaskania, zawodniczka spoglądała również na parkur, oczekując swojej kolejności. Gdy obserwowana para schodziła z parkuru i przejazd rozpoczynała kolejna, Jess życząc sobie i Devilish powodzenia, wyprostowała się, zaczynając powoli zbierać wodze. Stępując dookoła ogrodzenia, w pewnym momencie zgarnęła z niego zostawiony na nim wcześniej kask, który założyła, po czym kontynuowała przygotowywanie klaczy do startu. Mając ją z powrotem w ustawieniu, stępem wyjechały z rozprężalni i mijając się z wyjeżdżającą z parkuru parą, wkłusowały na plac. Zawodniczka zatrzymała karą przed budką sędziowską, gdzie się ukłoniła, a po otrzymaniu pozwolenia na start, dała jej łydkę do kłusa i wprowadziła na obszerną woltę, gdzie wypchnęła ją z bioder do galopu. Na kole ustabilizowały tempo, dlatego gdy wyszły z wolty znalazły się na wprost oksera rozpoczynającego parkur. Nie było do niego wiele miejsca, więc Jessie zdecydowała się mocniej pojechać klacz do przeszkody, wszystko stawiając na jedną kartę. Były to trzy wyciągnięte foule, które powinny zapewnić odpowiednią prędkość i energię do pokonania pełnowymiarowej przeszkody. Zawodniczka patrzyła przed siebie, każdy z kroków galopu skrupulatnie licząc, Devilish prowadząc zamkniętą w pomocach. Dopiero w miejscu odskoku, który pomogła ocenić klaczy, oddała jej wodzę, umożliwiając płynne, dynamiczne odbicie. Zgrała się z ruchem karej, wychodząc z ciałem do przodu, przechodząc do półsiadu w którym równomiernie obciążała oba boki karuski, oddając jej dostatecznie dużo wodzy. Wszystko to miało zapewnić hanowerce zachowanie jak najlepszej równowagi, która była kluczem do prawidłowego pokonania oksera. Przy lądowaniu stopniowo odchylała się do tyłu, by usiąść miękko w siodle gdy wszystkie nogi klaczy dotknęły ziemi. Prowadząc ją do drugiej stacjonaty po linii z minimalnym zakrzywieniem, wzięła ją z powrotem na siebie by nieco spokojniej podejść do stacjonaty, na pewno krótszymi, bardziej okrągłymi foule. Tak zresztą w ocenie Jess wypadała im odległość po dalekim lądowaniu po poprzednim skoku. Poprowadziła Devilish na środek stacjonaty, tempo miały odpowiednio aktywne i dynamiczne więc nie korygowała go w żaden sposób, zdała się na swoje dość spore doświadczenie. W miejscu odpowiednim na odbicie łydka, gdy hanowerka oderwała się od podłoża również Jessie podążyła za jej ruchem, możliwie najbardziej ułatwiając jej pokonanie przeszkody.
Płeć: klacz Wiek: 8 lat Rasa: Hanowerska Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 76 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 65 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 38 Szybkość: 40 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2013-03-22, 19:21
Stępowała dookoła ogrodzenia, nie dając po sobie znaku lekkiego zdenerwowania, w końcu to jej debiut. Na mowę Jessie reagowałą cichym poparskiwaniem.
Wkłusowała na parkur standardowo mając zad pod kłodą, luźną łopatkę, kłąb, grzbiet. Zatrzymała się przed budką z akcentem w postaci przecięcia powietrza włosiem ogona.
Ruszyły, aktywnym kłusem. Czując, że dziewczyna siada w siodle wiedziała co się święci. jej kłus stał się wydłuzony, o wiele szybszzy, aby gdy otrzymała sygnały, przejść płynnie do galopu. Galopowała z wysoką akcja przodów i dobra pracą stawów skokowych, jej galop był miękki, nie wybijający lucz odrobinę bujający. Podczas biegu jedno ucho było skierowane na Jessie, a drugie zaś na przeszkodę. Śledziła coraz to bardziej przybliżające się przeszkody. Miejsce wybicia pomogła jej wybrać dziewczyna, sama bowiem wybiłby się nieco dalej, aczkolwiek z pomocą znaków dziewczyny wyszło jej to na dobre. Skok oddała czysty, lądowanie dosyć dalekie. Wzbiła się lekko w górę, zaokrąglając w łuk grzbiet oraz obniżając szyję. Z pewnością nie wyszła z wprawy.
Skróciła sie nieco, przez poprzedni skok. Po fouli równie wysoko odbiła się nad stacjonatą, pracując tak samo jak przy wcześniejszym skoku.
Lądując, zwróciła swą uwagę wyłącznie na kolejne przeszkody, do których galopowała żwawo szykując się do kolejnych wybić i lądowań.
_________________
.~*~. Przeskoczę każdy mur.~* ~.
Imię: Legally Devilish – doskonalsza niż myślisz x3
Xywki: Legally, Dev itp. oO”
Płeć: ta piękna… klacz
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2013-03-22, 19:57
Tytuł: Hodowca
Pochwaliła ją krótko, słownie, po wylądowaniu miękko wracając siodło i prowadząc ją na kolejną przeszkodę. Następną również była stacjonata, problem tkwił jedynie w najeździe; niedługo po niedawno pokonanej przeszkodzie, wprowadziła karą na coś w rodzaju obszernej wolty, na której podparła ją łydką, by nie straciła znacząco na prędkości. Wyprostowała ją przed samą przeszkodą, co miało swoje zalety, głównie w podstawionym zadzie, więc jeżeli Devilish odbije się, cała siła skumulowana w umięśnionych kończynach i zadzie z pewnością pomoże jej prawidłowo pokonać stacjonatę. Zawodniczka wysłała ją w odpowiednim momencie do góry, podążyła za nią przechodząc w półsiad i oddając jej wodze. Przy lądowaniu obciążyła bardziej prawe strzemię, sugerując lądowanie na tę właśnie nogę; jeżeli nie wyszło, w drodze do oksera wykonała lotną, a potem poprosiła Dev o dodanie, w końcu pojechanie oksera ciut mocniej było wręcz wskazane. Tradycyjnie - łydka, półsiad, elastyczne oddanie wodzy, wszystko by ułatwić klaczy zachowanie równowagi i by umożliwić jej odpowiednie wyciągnięcie się nad drągami. Po skoku powoli wróciła w siodło, wzięła klacz "na siebie" by ją trochę zwolnić, spokojnie wprowadzić w zakręt i wyprostować przed szeregiem. Naprowadziła ją prostopadle na stacjonatę rozpoczynającą dwuczłonowy szereg, tempo równe i okrągłe, spokój ducha zachowany. W razie potrzeby przytrzymała, prowadziła hanowerkę do samej przeszkody by w odpowiednim miejscu dać łydkę, potem zgrać się z nią, przy lądowaniu lekka półparada by skupić karuskę i w zależności od tego jak wypadło lądowanie - albo przytrzymała klacz i dopiero ostatnią foule pojechała mocniej, albo zrobiła lekkie dodanie by w dobrym miejscu na odbicie dać Devilish sygnał do wybicia przed okserem...
Płeć: klacz Wiek: 8 lat Rasa: Hanowerska Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 76 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 65 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 38 Szybkość: 40 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2013-03-30, 10:32
Pochwała, jak zawsze z resztą, bardziej motywowała ją do porządnej pracy, przy której jak zwykle skierowała jedno ucho w stronę Jessie. Mała frustracja wstapiła w kara podczas wykonywania tej obszernej wolty przez co przecięła ze świstem powietrze ogonem. Pidczas wykonywania łuku zaangażowała sie jeszcze bardziej, w tym wypadku zaokrągliła się odrobinę mocniej. Tuż przed wyprostowaniem na moment wypadła z rytmu. Naprowadzona po wolcie na stacjonatę, sfrustrowana wzbiła się nad przeszkodę. Przeszkoda została pokonana z dużym zapasem ponad drągami, przednie nogi na sekundę złoczyły się w pęcinach, pracując grzbietem, a przedewszystkim świetnie baskilując. Lądując zgrabnie i tak jak jeździec prosił wyladowała na prawy przód, galopując na te nogę dalej przed siebie. Kara skuliła uszy przyśpieszając. Wybiła się nieco za wcześnie przed samą przeszkodą, jednak zważywszy na jej niewielkie wymiary oddała czysty i swobodny skok. Teraz zamiast lecieć w stronę przeszkody na złamanie karku poprawnie wyznaczała miejsce odskoku, by oddać lekkie lądowanie i z rozwaga przejść nad szeregiem.
Po galopie po łuku napotkała stacjonatę - I tu obyło się bez większych problemów. Więcej ekonomii w skoku, niż samych popisów, dlatego zapas był niewielki - Lecz wystarczający. Umięśniona szyja wyciągnięta przed siebie, kończyny schowane pod klatkę piersiową, tyły robią za ster - Ładny baskil i technika. Po zwiewnym lądowaniu przyszedł czas na oskera. Ostatnią foule wykonała mocniej, wybijajac się wręcz książkowo nad przeszkodą i przedewszystkim szanując drągi.
_________________
.~*~. Przeskoczę każdy mur.~* ~.
Imię: Legally Devilish – doskonalsza niż myślisz x3
Xywki: Legally, Dev itp. oO”
Płeć: ta piękna… klacz
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2013-03-30, 17:08
Tytuł: Hodowca
Po odbiciu przed okserem, zawodniczka podążyła za ruchem klaczy, łydkami podtrzymując ją w trakcie lotu. Przeszła do stabilnego półsiadu, elastycznie oddała wodze, umożliwiając klaczy swobodne zapracowanie szyją, grzbietem oraz zachowanie równowagi. Wróciła ostrożnie, z wyczuciem wróciła w siodło i chwaląc krótko klacz głosem, wprowadziła ją w łagodny łuk, z którego wychodząc znalazły się na wprost oksera. Chcąc uniknąć sytuacji sprzed paru chwil, tj przedwczesnego odbicia, do oksera prowadziła ją w równym tempie, nie pozwalając na samodzielne przyspieszanie. Dopiero trzy foule od przeszkody poprosiła ją o lekkie dodanie, w miejscu najlepszym do wybycia dała łydkę i podpierając nią klacz, ponownie przeszła do półsiadu, zgrywając się z nią. Przy lądowaniu, spojrzała po parkurze by odnaleźć kolejną przeszkodę. Mogła spróbować pojechać krótszą trasą, ale wolała jednak nie ryzykować; musiałaby skoczyć po skosie, ryzykowanie, a wolała jednak przejechać parkur na czysto, niż na szybko.
Poprowadziła ja więc spokojnym, łagodnym łukiem za ósemką, która gwarantowała spokojny i prosty najazd na stacjonatę oznaczoną numerem siódmym. Po skoczonym okserze wyhamowała ją troszkę, na zakręcie podparła łydką, później wykonała lotną, a wychodząc na wprost stacjonaty, delikatnie przycisnęła obie łydki prosząc Devilish o dodanie. Pomogła jej w ocenie odbicia, a potem wysłała w górę, ze swojej strony przykładając się możliwie najbardziej. Po powrocie w siodło i wylądowaniu od razu skierowała ją na dwuczłonowy szereg po wyraźnym kole, pilnując na nim aktywnego tempa, by za dużo nie stracić na prędkości przed wyjściem na prostą. Nim wyprostowała karą przed szeregiem, "podniosła" ją, by dobrze widziała przeszkodę, po czym wysłała ją aktywnie na okser rozpoczynający kombinację. Łydka w miejscu odpowiednim na odbicie, podążenie za ruchem konia, stabilny półsiad, elastyczne oddanie wodzy. Rzadko się zdarzała by traciła równowagę w jakiś znaczący sposób, jakby nie patrzeć, wyjeździła mnóstwo godzin w siodle... Poza tym była pewna siebie, co powinno się także udzielać dosiadanemu koniowi - w tym przypadku Devilish. Lądując po okserze, niezależnie od tego jak skok wypadł, wykonała półparadę i siadając w siodle nie skracała zanadto kroku klaczy - była zgrabna, "zbita", więc zawodniczka nie obawiała się aż tak odległości jak przy dużych koniach. Ponownie ją nakierowała odnośnie tego, jak ma się odbić, podparła ją łydką przy wybiciu i przeszła do półsiadu, równomiernie obciążając jej boki i jednocześnie umożliwiając zapracowanie szyją poprzez oddanie wodzy. Chwilę po wylądowaniu, skierowaniu na przedostatnią przeszkodę, zdecydowała się na dodanie, być może po to, by trochę zaoszczędzić na czasie. Prostopadły, dynamiczny najazd, foule wyliczone co do jednej, oceniła dokładnie moment odbicia i wysłała w nim hanowerkę w górę, po oderwaniu się od ziemi zwyczajowo się z nią zgrywając. Po wylądowaniu powrót w siodło, wzięła ją trochę "na siebie", robiąc także półparadę by pomimo zmęczenia skupiła się na ostatniej przeszkodzie, być może decydującej. Najazd był łatwy, niemniej jednak Jessie nie chciała spieprzyć sprawy. Równym, parkurowym tempem naprowadziła ją po łuku prostując możliwie najwcześniej, przypilnowała równego tempa by pozostało niezmienne, ponownie pomogła w ocenie odbicia i dalej jak zawsze... zagryzając lekko wargę, w skupieniu zgrała się z karuską i patrząc przed siebie, postępując całkiem mechanicznie, choć z głową oczywiście ;P, oczekiwała wylądowania. Została po nim w półsiadzie i klepiąc klacz po szyi i dziękując jej za przejazd, utrzymała ją w galopie pół okrążenia, potem przeszły do kłusa i do stępa. Po ukłonie przed sędziami, opuściły parkur i poszły na rozprężalnię, gdzie rozstępowała klacz b. dobrze, oczywiście poluźniając popręg. Potem zsiadła, okryła ją cienką derką i wyprowadziła do stajni /zt
Płeć: klacz Wiek: 8 lat Rasa: Hanowerska Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 76 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 65 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 38 Szybkość: 40 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2013-03-30, 21:47
Klacz z frustracji ponownie przeszła w stan całkowitego skupienia. Chyba nigdy wcześniej nie czuła się tak zmotywowana do działania, jak teraz. Nieustannie przeżuwała wędzidło, jedno z uszu skierowane miała w stronę jeźdźca, ogon bujał w obłokach. Poruszając się zwiewnie i swobodnie kierowała się w strone oksera. Tym razem wybiła się w jak najbardziej odpowiednim momencie, po raz kolejny wykonując czysty skok. Tuż po opadnięciu na ziemię wypatrując kolejnych drągów do pokonania.
Lotna zmiana nogi w galopie nie stanowiła dla niej problemu. Nakierowana na ósemkę zmieściła się w jej wymiarach, 'dopieszczając' figurę poprzez zaokrąglenie i tym podobne. Wykonała prosty najazd na stacjonatę, tylne nogi traktując jak sprężyny - Wybijając się z nich lekko i wysoko, jakby ważyła co najmniej gram, czy procent więcej. Wykazywała spore zaangażowanie nawet na mniejszych przeszkodach, o łatwiejszym ustawieniu.
Dziś zdecydowanie miała humor do pokonywania przeszkód. Automatycznie zostawiała spory zapas nad przeszkodą, choć starała się działać bardzo ekonomicznie.
Na pozostałych przeszkodach starała się działać tak jak od samego początku, oczywiście uważając na wskazówki jeźdźca. To samo działo się przy całej kombinacji. Były to o wiele bardziej wymagające przeszkody niż te, które zazwyczaj skakała, toteż nie pozwalała sobie na wieksze popisy. Utrzymywała zapas, baskil i dobrą technikę. Tempo było pośrednie - Aktywne, nie leniwe, przed samą przeszkodą lekko zwiększone; Idealne, krótko mówiąc.
Już prawie koniec, naprowadzona przez Jessie galopowała śmiało na przedostatnią przeszkodę. Oddała czysty i swobodny skok. Nie wyglądało na to, by jakoś zbytecznie przejmowała się wysokością, na jakiej ułożone były drągi. Nie gnała w kierunku ostatniej przeszkody na złamanie karku poprawnie oceniając miejce odskoku i z rozwagą podchodziła do przeszkody. Pod żadnym pozorem nie chciała nawet musnąć drągów. Galopem po łuku napotkała stacjonatę. I tu poszło bez problemów, więcej ekonomii, niz popisów, dlatego zapas był niewielki lecz wystarczył.
Po pokonaniu całego parkuru obie mogły odetchnąć z ulgą. Chwilę zajęło jej złapanie oddechu w kłusie, wyciągając łeb na długość puszconej wodzy. Mimo zmęczenia wciąż dbała o to aby perfekcyjnie prezentować się w danem chodzie. Po pewnym czasie przechodząc w niższy chód. W pełni zrelaksowana i rozluźniona, luźnym, giętkim krokiem pokonała wszystkie dodatkowe okrążenia. Chwila rozstępowania i do stajni.
/zt.
_________________
.~*~. Przeskoczę każdy mur.~* ~.
Imię: Legally Devilish – doskonalsza niż myślisz x3
Xywki: Legally, Dev itp. oO”
Płeć: ta piękna… klacz
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat [13.05.1990r.] Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky. Pieniądze: £9485 Punkty doświadczenia: 463 Skoki: 237 Ujeżdżenie: 135 Cross: 65 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2013-04-06, 21:09
Tytuł: Hodowca
Nie dało się nie zauważyć pewnej pary zmierzającej w stronę rozprężalni. To właśnie Chris z Inso odświętnie uszykowani znaleźli się w pobliżu. Chłopak stanął z klaczą, uspokajająco gładząc ją teraz po szyi i mówiąc coś do niej cicho. Siwka zdobyła jego serducho, więc lubił z nią "rozmawiać". Obejrzał ją raz jeszcze, czy nadal jest idealnie biała i sprzęt jest na swoim miejscu. Następnie rozejrzał się wokół szukając schodków do wejścia i tym samym mniej więcej ogarniając co, gdzie i jak. Podszedł więc z nią do podestu, podpinając wszystko co było do podpięcia czy zapięcia, następnie podsunął jej pod pyszczek kawałek obranego jabłka, nie za duży, ale taki o, na zachętę. Lubił ją rozpieszczać.
Wreszcie usiadł w siodle, by dać jej sygnał do skierowania się na mniejszy, piaszczysty plac. Starał się wymijać inne konie, trzymając Inso na luźniejszych wodzach, ale na lekkim kontakcie, by w razie czego móc w miarę szybko zareagować. Trochę z nią postępował dając jej chwilę na zaadaptowanie się z tym całym sajgonem wokół, sam natomiast słuchał wyczytywane numery. Po paru minutach nabrał ją na kontakt, dojeżdżając łydką do ręki i tym samym zapraszając siwą do współpracy. Zakłusował, podaruję sobie cały opis rozgrzewki, w skrócie sporo wolt, przejść, potem galop i wszystkiego tylko trochę, by jedynie rozgrzać jej mięśnie. Następnie zawołał do jakiejś znajomej mu twarzy o ustawienie przeszkód, póki trochę mniej koni na piasku po czym sygnał do galopu. Najechał z nią w równym tempie na krzyżaka 70 cm, starając się ja rozluźnić, następnie to samo najazd na stacjonatę 90 cm, a potem okser 100x80 cm. Wszystko jechał wymagając dużego zaangażowania zadu i jego podstawienia automatycznie, bo to była podstawa, działające półparady w luźnym dosiadzie miały na celu zachęcić ją do odpuszczenia ewentualnych spięć. Następnie przeszedł z nią do stępa w ustawieniu, a słysząc wywołanego zawodnika przed nim, skierował się pomału w stronę głównego parcouru, biorąc głębszy wdech, by sam się odprężyć, a by to ułatwić znów przejechał dłonią po jej szyi, wreszcie będąc przy wjeździe.
Słysząc swoje imię skierował siwkę na plac kłusem, tak by nie wyrywała, spokojnym tempem. Następnie między przeszkodami przeszedł do stępa, obserwując jadącego właśnie, nieznanego mu do tego, zawodnika i krążąc między przeszkodami.
_________________
C h r i s t i a n L e v r u l l
I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.
.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible] [I So Bad, Orchid of Rohan]
.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.
.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]
.I'm your champion. Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]
Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.
Płeć: klacz Wiek: 17 lat Rasa: Koń hanowerski Właściciel: Jessie Cena: £7700 Doświadczenie w skokach: 368 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 47 Doświadczenie z lonżowania: 32 Kondycja: 121 Szybkość: 163 Klasa startów: Skoki: CS1
Wysłany: 2013-04-06, 21:50
Szła pewnym krokiem ku rozprężalni ,która znajdowała się przy parkurze piaszczystym .Na szczęście dawno nie padało tak więc siwa wraz z Chris’em nie będą mieli większych problemów z poruszaniem się na takiej nawierzchni .Przystanęła ,wsłuchując się w jego słowa, oczywiście odwdzięczając się przytulaskiem <3 .Następnie po wypatrzeniu schodków podeszła do niej, zniżając łeb podczas podpinania wszystkiego na ostatni guzik. Kawałek jabłka chętnie zjadła, obśliniając jego dłoń lub brudząc mu śliną rękawiczki .Podczas wsiadania spuściła z siebie trochę powietrza, reagując tym samym na jego ciężar , skierowała na niego uszy i skierowała się na mniejszy także pokryty piaskiem plac co jakiś czas spoglądając na owe otoczenie .Na inne konie reagowała jedynie kuleniem uszu , bowiem wiedziała że jest to potencjalna ,zagrażająca jej konkurencja ,o .Przeżuwała aktywnie wędzidło, będąc na lekkim kontakcie ,już od razu zaokrąglając sylwetkę jak i w kąciakach jej ust pojawiła się pierwsza piana. Stępowała, powoli przyzwyczajając się do tutejszej atmosfery , w końcu byłby to jej pierwsze nie juniorkowe zawody. Weszła na kontakt , zaczynając aktywniej pracować zadem, także gdy ten dojechał łydką do ręki ta rzeczywiście „uregulowała” się. Przeszła gładko w kłus, spoglądając nieco nerwowo na inne konie ,jakoś nie mogąc się skupić tylko i wyłącznie na chłopakowi , jedynie to czasami kierowała na niego radary. Wpisywała się ładnie w koła , nie wypadając zadem ani łopatką ,owijając się sprawnie wokół jego łydki .Przejścia także szły jej równie dobrze jak figury uj. ,można było powiedzieć że z tym sobie najlepiej radzić, pomijając skoki .I ostatecznie czas na galop, podczas którego zdarzyło jej się wyrzucić jedną czy dwie kończyny w powietrze , podrzucając także zadem .
Najechała żywym tempem na krzyżaczka mierzącego 70 cm .Przed dwoma faulami przyspieszyła, wcześniej nie napalając się a idąc idealnym krokiem. Wybiła się mocno na zadnich nóżkach, baskilując i lądując na lewą nogę, akcentując także wszystko małym barankiem .Następnie znów skok na stacjonatę 90 cm , ta sama technika skoku jednak na koniec już jedynie głośno stęknęła ,kierując się na już trochę większy okser .Tutaj trzymała ładne ustawienie, rozluźniając się i w końcu skupiając się na nim całkowicie za sprawą półparad i innych pomocach z jego strony. Ostatecznie przeszła do stępa , nabierając trochę więcej niż zwykle powietrza i parsknęła głośno, podjeżdżając do gł. parkuru ,widząc przed sobą inną parę przykleiła uszy wzdłuż potylicy , jednak zaraz czując jego dłoń na swej szyjki zmrużyła lekko ślepia i odprężyła się nieco. Ruszyła kłusem w stronę placu , według jego życzenia idąc spokojnym tempem .Krążyła pomiędzy przeszkodami ,co jakiś czas spinając się gdy tylko usłyszała jakieś odgłosy czy inne dźwięki.
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat [13.05.1990r.] Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky. Pieniądze: £9485 Punkty doświadczenia: 463 Skoki: 237 Ujeżdżenie: 135 Cross: 65 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2013-04-07, 15:34
Tytuł: Hodowca
Widząc, że para przed nimi najeżdża na ostatnią, dziesiątą przeszkodę, zamknął Inso w łydce, by następnie dać sygnał do zakłusowania. Parę półparad w aktywniejszym tempie, by teraz we dwójkę mogli się skupić tylko i wyłącznie na sobie, a nie na tych wszystkich ludziach na widowni oraz całej hałastry. Miała to być ich chwila, mieli się liczyć tylko oni, taka myśl była jego, a na siwą liczył, wiedząc, ze to on małym, drobnym szczegółem może schrzanić sprawę. Słysząc dzwonek, zatrzymał Inso, skłonił się lekko w stronę komisji, następnie dając sygnał do galopu.
Już od samego początku wymagał od niej równego, aktywnego tempa, idącego mocno zadu. Nie dawał jej sygnału do ustawienia łba, mogła go samo nieść, byleby była ustawiona na wodzach i kontakcie. Wzrokiem już szukał pierwszej przeszkody, płynnie pracując dosiadem i starając się nie zakłócać jej czystego ruchu. Galop na lewą nogę, prowadził ja teraz w szerszym łuku za przeszkodą nr 6, pierwsza byłą najważniejsza w jego mniemaniu zawsze. Dlatego zrobił jej prosty najazd na owego oksera, trzymając ją przez cały czas na pomocach i jeśli było trzeba wycofywał ciało, biorąc ją bardziej na siebie jeśli wyrywała na 1-nkę, którym był okser. Miał dość pstrokate kolory, ale trzymając ją równo nie spodziewał się wyłamań, wręcz zachęcał ją gibką ręką do skoku. Przed sama przeszkodą precyzyjna łydka, zaczekał aż ta zacznie zbierać się do skoku i dopiero wtedy półsiad z mocniejszym oparciem na strzemieniu. Ręką szła płynnie za jej pyskiem w przód, a po skoku od razu wycofanie, ponowne zamknięcie i pilnowanie by siwa nie utraciła tempa.
Spojrzenie od razu skierował na stojącą po delikatnym łuku dwójkę, niepozorną stacjonatę, tu tak samo jak wcześniej trzymał ją w równym i aktywnym tempie, nie dając jej zbytnio wyrywać jeszcze bardziej, przygotował się również na ewentualne bryki, ale w żaden sposób jej nie karał uznając to za oznakę wesołości, jedynie starał się o przyjęcie tego lekkim odchyleniem tyłowia. Tu tak samo jak jedynce pilnowałam, by nie wyrywała, zaczekał z nią przed skokiem, zabierając się z nią. Po skoku wziął ja bardziej na siebie z półparadą, bo przed nimi miał być cięższy zakręt.
_________________
C h r i s t i a n L e v r u l l
I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.
.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible] [I So Bad, Orchid of Rohan]
.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.
.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]
.I'm your champion. Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]
Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum