NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Parkur trawiasty
Autor Wiadomość
Volano
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 9 lat
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 189 cm
Właściciel: Drew
Cena: £2900

Doświadczenie w skokach: 60
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 34
Doświadczenie z lonżowania: 56
Kondycja: 74
Szybkość: 75
Klasa startów: Skoki: P

Wysłany: 2016-07-27, 23:12   

O tam od razu, nie były jego mocną stroną :lol2: Dawno się nie ruszał, był zastany i nieco zirytowany, choć tego nie pokazywał po sobie. Po krótkiej chwili stępa, ponownie najechali na drągi. Utrzymując stałe, energicznie tempo i zaangażowanie zadka, który pchał ich do przodu. Dzięki pomocą Jo, koń nie przyspieszył. Choć w 1 chwili, miał taką ochotę, a jedynie mocniej rozciągał swoje kończyny. Trochę jakby kłus wyciągnięty, przynajmniej tak mu się wydawało, no dobra prawie. Koń mimo wielkości, poruszał się z gracją i w równowadze. Choć nie zawsze, było to wszystko razem do kupy - idealne. Starał się jednak, co pewnie w dużej mierze, udawało mu się robić, to co Jonah od niego wymagał. Teraz lepiej mu poszło, przejście nad drągami. Celniej wymierzył odległości między nimi, idealnie unosząc także nogi, równo opierając się na wędzidle i pracując zadem. To było znacznie lepsze od poprzedniego razu, więc karosz zadowolony z siebie, parsknął i lekko podrzucił łeb. Zanim Jo się wkurzył, wrócił jednak do poprzedniej pozycji, będąc już dalej grzecznym. Przejazd na drugą stronę, wyglądał podobnie i chyba w końcu jeździec, był zadowolony. Potem przejście do stępa i zaraz znów kłus. Jednak krótki był moment kłusa, gdyż zaraz przeszli w galop. Ogier jak poprzednio, co też Jo przewidział, nieco za mocno wszedł w galop. Owe wskoczenie w niego, było ciutke przesadzone, jednak można było mu wybaczyć. Kiedy będzie trenował częściej, wtedy też lepiej na treningu, będzie sobie radził z energią, którą w sobie ma. Obecnie miał jej za dużo, dlatego wszystko nie było perfect, ale też nie na odwal się. Zaraz się jednak ogarnął, dzięki wpływom pomocy, nadsyłanych od Jo. Szedł wtedy już odpowiednim krokiem, mocnym, energicznym i z zadu. Zrobili po dwa koła na prawo i lewo, a zmiany kierunku, robiąc jednak w kłusie. Uważał że, poradziłby sobie ze zmianami w galopie, ale nie on dyktował tu zasady. Po ustawieniu nowych drągów, skierowali się na nie. Poruszali się na lewo, a sam najazd był płynny, energiczny i bez cuda wianek. Kiedy znaleźli się w odpowiednim miejscu, ogier uniósł nad nimi energicznie nogi, zachowując odpowiednią równowagę. Podobnie się zachował, wykonując tą kombinację na lewo i prawo, a potem czekało ich coś trudniejszego. Musiał się skupić maksymalnie, albo i więcej na nowym zadaniu. Wymagało więcej precyzji, zaangażowania. W te odległości między płaskimi, trafił idealnie. Na te wyższe, oczywiście stosownie wyżej uniósł nogi. Zachowując tym razem energię i pełną równowagę, czyli zupełnie inaczej niż w przypadku pierwszego najazdu na kozły. Na drugą stronę, zrobił tak samo, utrzymując dobrą pracę chyba, by przejść na moment znów do stępa.
_________________
rodzice: Vivaldo Van Het Costerveld x Arnica De La Barre
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]

Podkuty na przody, ostatnie przekucie - 27.01.2020
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2016-07-29, 18:16   

Roller Coaster napisał/a:
...


Po około 20 foulach przycisnęła łydki do boków ogiera i obciążając zad ściągnęła wodze sprawdzając go do stępa. Takim tempem kręciła się po parkurze przez kolejne 10 minut zbytnio nie dbając o ustawienie ogiera, czy też narzuconą szybkość. Miał po prostu iść, i tyle. Dopiero kiedy doszła do rogu długiej ściany przycisnęła wewnętrzną łydkę prosząc o równą linię i dodając łydkę wstała zaczynając anglezować. Przejechała w kłusie kolejny okrąg, dbając o ładny łuk na zakrętach, a na dłuższych ścianach dodając łydkę wzmacniając kontakt, uzyskując tym samym jak mniemam wyciągnięcie kroku. W kłusie również wjechała pomiędzy przeszkody kręcąc się wokół nich, oraz w możliwych ku temu miejscach prowadząc siwka na wolty, przy których dodawała zazwyczaj aktywizującą łydkę oraz pomagała w uzyskaniu ładnego łuku dosiadem.
Po jakiś kolejnych 20 minutach zwykłego kręcenia się po ujeżdżalni to w kłusie, to w stępie i momentami w galopie znów naprowadziła ogiera na cavaletii, tym razem pojedyncze i w kłusie. Przed nim oczywiście przejęła półsiad wzdłuż całej długiej ściany, a w miejscu pokonania dodała łydkę delikatnie przenosząc wodze wzdłuż szyi ogiera. Po pokonaniu poklepała konia po szyi w nagrodę, oraz przeszła w kłus ćwiczebny wypychając go z krzyża, jednocześnie dodając łydkę aby przejść w galop. Kiedy tak uczynił jak mniemam znów po kilku foulach przeszła w półsiad nakierowując siwka na pierwszą przeszkodę, dokładniej 60 centymetrową stacjonatę. Przed nią podtrzymała deczko tempo, a w miejscu wybicia dodała łydkę i oddała wodzę gładko pokonując owy element. Następnie przejechała jakieś 6 fouli, a stał przed nimi okser 50 centymetrów, przed którym powtórzyły się czynności wybicia, z tą różnicą, że w fazie lotu ciało kobiety przeniosło się na lewą stronę, aby po drugiej stronie galopować na tą właśnie nogę. Po wylądowaniu przejechała dalej, mijając jedną przeszkodę i tuż za nią zakręciła jadąc wprost na stacjonatę 75 centymetrów. Przeszkoda była jedną z wyższych na dzisiejszym treningu, stąd wcześniej kobieta przetrzymała deczko tempo, aby kilka fouli przed dodać łydkę oraz przejść do niższego półsiadu, a przed przeszkodą oddać wodzę, stukając łydką ogiera za popręgiem i cicho cmoknąć, tak by innym nie przeszkadzać.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Roller Coaster
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 7 lat
Rasa: KWPN
Cena: £2300

Doświadczenie w skokach: 80
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 90
Doświadczenie z lonżowania: 62
Kondycja: 50
Szybkość: 51
Klasa startów: WKKW: 2*

Wysłany: 2016-07-29, 22:56   

Po przeszkodzie nie był zbyt skory do hamowania toteż przejście, szczególnie, że z galopu do stępa a nie najpierw do kłusa, było lekko nieczyste i sztywne, ogier oparł się zbyt mocno na wędzidle wyciągając pysk do przodu. W stępie jednak uspokoił się po pierwszych minutach, trochę zrelaksował i wyciągnął swobodnie. Po dłuższym upływie czasu był przekonany, że już po wszystkim - zsiadanie i do stajni. W ogóle był nieco zdezorientowany przebiegiem jazdy, nie do końca wiedział, czego się ma spodziewać, dopiero teraz stęp na luźniej wodzy przez długi czas nasunął mu na myśl koniec jazdy. Jakże więc był rozczarowany, że jednak musi jeszcze coś zrobić.
Zakłusowanie było bardzo leniwe, podobnie jak pierwsze kroki w tym chodzie. Później co prawda ponownie wbił się w rytm, nie był jednak aż taki żywy i energiczny. Pomoce dziewczyny nakłoniły go może do większego zaangażowania w kroczenie przed siebie na kontakcie, nie wydłużył jednak chodu bo zwyczajnie nie był na to przygotowany w tym momencie, trochę nieporadnie tylko przyspieszył. W razie powtórki ćwiczenie wypadło trochę lepiej acz daleko jeszcze było do rewelacji.
Wyginanie po łukach o różnym promieniu i umiejscowieniu pomogło mu w ponownym zbudowaniu koncentracji, dawał sobą powodować bez żadnych problemów, reagując na nawet drobne zmiany w ułożeniu ciężaru ciała, łydek i ustawienia. Przejścia wychodziły już lepiej dzięki większemu rozluźnieniu i skupieniu. W galopach był rozbudzony ale dawał się ogarniać, chociaż tylko do pewnego stopnia - galopu zebranego to on nie miał ochoty robić.
Zwolnił do kłusa i nieco bardziej się zaokrąglił gdy jego grzbiet został odciążony w półsiadzie, jakkolwiek nie spodziewał się teraz kompletnie najazdu na przeszkodę, dlatego w ogóle nie oddał skoku tylko przez kawaletkę po prostu przeszedł z wysoką akcją nóg. Chociaż nie był całkiem młody to jednak nie znał skoków z półsiadem jeszcze długo przed przeszkodą, był więc zdezorientowany jeszcze bardziej kiedy po galopie ponownie z odciążonym grzbietem kierował się na stacjonatę. Dynamika chodu i dobra wola ogiera były elementami, dzięki którym Coaster w ogóle wybił się do skoku, jeszcze nie tak wysokiego. Podobna sytuacja miała miejsce przed okserem, aczkolwiek tutaj już bardziej się wahał i może i skoczył od łydki, ale skok był płaski i przednie kopyta zrzuciły sztangę zarówno z pierwszego, jak i drugiego stojaka, za to przynajmniej wylądował na prawidłową nogę.
Najazd na wyższą stacjonatę zdecydowanie nie był udany - bez odczuwalnej pracy dosiadu na grzbiecie nie dał się tak przytrzymać z tempem w trakcie galopowania w stronę przeszkody, przed którą w ostatniej chwili się zatrzymał. Był to jego protest przeciwko właśnie niedojeżdżaniu go dosiadem do skoku, czego siwek po prostu potrzebował. Na skokach brakowało mu zwyczajnie rutyny, niekoniecznie musiał sam z siebie przeskakiwać przez każdą konstrukcję. Jeśli dziewczyna spadła, Roller stał gdzie się zatrzymał - przed stacjonatą, bo zapewne trzymała wodze w dłoni, z resztą nie musiał teraz koniecznie się dalej wygalopowywać i brykać. Jeśli wisiała mu na szyi, cóż, trochę przestraszony zrobił zwrot na zadzie i zaczął kłusować na oślep, zaś jeśli udało jej się zostać w siodle, wycofał się o krok i tupnął przednią nogą. Był już lekko zmęczony i chciał teraz pokazać, że wcale nie musi iść, jeśli nie jest prowadzony.
_________________

oh, witaj, przyszedłeś mnie pomiziać? ekstra!
nie? idziemy na trening? no to czadowo!
masz co czyścić - szczęśliwe dziecko to brudne dziecko

galeria ★ paszport



ojojoj, ale się tam gibiesz na górze, aż mną na boki zarzuca.
może chcesz slalom? czy jednak szybciej? wolniej? no problem, bro.
aleś ty niezdecydowany. przerwa? nuudy... o patrz, motylek!
wow jaki on ładny, albo nie, jednak straszny, zwiewamy!

sprzęt stajenny ★ skokowy ★ ujeżdżeniowy ★ terenowy

ej no nie, już zmęczony? pf, ja mógłbym jeszcze maraton przebiec
dobra już wracamy do tej stajni, jak chcesz.
ale czekaj trawa! dobra już mam, spoko, idziemy dalej
jestem gotowy na kąpiel! oszalałeś? taką zimną?
niech będzie, nawet przyjemnie. gdzie mnie teraz prowadzisz?
to przecież mój boks... janiemogęmarchewkiwżłobie!
kurcze, jaki to był fajny dzień

★
★★
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2016-07-30, 10:17   

Pracy kobiecie nie ułatwiał, lecz nie ukrywając była to jej wina. Osioł zwany Ruth uparł się, że mimo kontuzji będzie jeździć. Dobra Laska, jeździj ale na koniu z którym sobie poradzisz mimo braku pełnej koordynacji ruchowej. Galop w pełnym siadzie często stwarzał jej problemy, stąd nie pozostało nic innego jak półsiad. Sama nie dziwiła się, że ogier nie poszedł. Słyszała i widziała na treningach innych osób, że po pierwsze ujeżdżenie jest bardziej jego bajką, a po drugie nawet najlepszy koń źle prowadzony może nawyczyniać największe idiotyzmy. Skarciła sama siebie, kiedy jakimś cudem utrzymała się na grzbiecie siwego, i szepnęła ciche słowa. - Sorry Młody - Chwilę później znów prowadziła go na wolcie, tym razem z bólem i problemami ale jednak w pełnym siadzie. Ogier mógł wyczuć delikatne spięcie jej ciała, kiedy pracowała udami, oraz momentami jej sygnały były zbyt delikatne, bądź zbyt intensywne lecz jednak były. Po kole znów wyjechała na równą linię do stacjonaty, z tą różnicą, że pracowała dosiadem. Dodając aktywizującą łydkę oraz wzmacniając kontakt starała się doprowadzić konia na przeszkodę bez wyłamania, lecz czy jej się udało to inna sytuacja. W każdym jednak razie jeśli koń przystąpił do skoku to w miejscu wybicia został wypchnięty z krzyża, łydki przyciśnięte zostały do jego boków oraz uzyskał wolną wodzę poprzez oddanie jej przez Ru. Dopiero w fazie lotu przyjęła półsiad, co sprawiło deczko problemy, lecz nie powinno wpłynąć na mechanikę ruchową siwego. Miała znacznie usztywnioną prawą nogę, lecz starała się ją jak najbardziej możliwe rozluźnić. Kontuzja jakiej doświadczyła podczas lądowania na proste nogi w terenie z Bloo odchodziła, kiedy szatynka brała leki przeciwbólowe i maść. Niestety, jak to z pracoholikami bywa kompletnie się swoim zdrowiem nie przejmuje, a co za tym idzie ignoruje dobro koni i owych suplementów nie stosuje.
Jeśli pokonał przeszkodę to poklepała go po szyi w nagrodę, oraz wzięła na silniejszy kontakt znów przechodząc w półsiad i nakierowując go na okser 65 centymetrów, przed którym w odległości kilkunastu fouli na linii prostej przeszła w pełen siad ustawiając konia dosiadem na równą linię, oraz obciążając deczko zad właściwie przez swoją niewygodę. Zdając sobie jednak z tego sprawę przyjęła właściwy dosiad i tuż przed przeszkodą dodała łydkę wypychając siodło oraz oddając wodzę, i jeśli się wybił przeszła w półsiad.
Jeśli natomiast na którejś z przeszkód wyłapał, to naprowadziła go na skok posłuszeństwa na małą, 40 centymetrową stacjonatę i wspomogła się smyrnięciem batem.
Jeśli natomiast obie przeszkody wyszły dobrze, to pogłaskała ogiera po szyi i wciąż w pełnym siadzie nakierowała na przeszkodę, lecz o tyle daleką, że napiszę jak coś o niej w następnym poście :3.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Roller Coaster
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 7 lat
Rasa: KWPN
Cena: £2300

Doświadczenie w skokach: 80
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 90
Doświadczenie z lonżowania: 62
Kondycja: 50
Szybkość: 51
Klasa startów: WKKW: 2*

Wysłany: 2016-07-30, 15:46   

Odchylił jedno ucho w jej stronę by wyłapać brzmienie głosu i jakby w odpowiedzi parsknął, tym samym rozpryskując trochę przed sobą i trochę sobie na piersi pianę z pyska. Nie miał ochoty się spierać ale w dalszym ciągu nie był skory do wykonywania czegoś, co było "ponad jego obowiązki", a zatem nie zostało mu dokładnie pokazane.
Zagalopował już od początku w równym tempie, jego galopada była okrągła i obszerna acz prędkość wcale nie zawrotna. Tym razem w najeździe na przeszkodę czuł ciężar jeźdźca na grzbiecie a co najważniejsze, także pracę tego ciężaru, czyli po prostu sygnały od dosiadu. Mimo lekkiego spięcia Ruth on szedł sprężyście, jedynie trochę tylko skracając wykrok, co na dobrą sprawę nie było takim wielkim problemem przy sile zadu, którą miał już trochę wyrobioną. W związku z poprzednimi niefortunnymi skokami był teraz mniej ufny a bardziej podejrzliwy, jakkolwiek doprowadzony dosiadem oddał skok nieco niepewny, bardziej pod górkę i jakby na moment zawieszony w powietrzu. Po lądowaniu nabrał nowych podejrzeń gdy jego grzbiet znów został odciążony, tym jednak razem odpowiednio jeszcze daleko przed okserem dostał ponowne tchnięcie dosiadem i przeszedł nad przeszkodą bardzo płynnie, nawet nie wahając się przed odskokiem ani nie zbliżając się niebezpiecznie kopytami do górnych sztang.
Jeszcze na tym etapie rzadko kiedy ratował sytuację niedopilnowaną przez jeźdźca, tym bardziej, że nie miał za bardzo nikogo na stałe, bo wtedy to też inna sytuacja. Chodząc pod jedną osobą zgrywa się z nią jakoś chcąc czy nie chcąc, natomiast za każdym razem pod nowym jeźdźcem wymagał precyzji - wtedy też odwdzięczał się posłuszeństwem i zaangażowaniem. I chociaż był już nieco zmęczony i spocony, Ruth cały czas miała szanse na wyciągnięcie z niego tego, co najlepsze.
_________________

oh, witaj, przyszedłeś mnie pomiziać? ekstra!
nie? idziemy na trening? no to czadowo!
masz co czyścić - szczęśliwe dziecko to brudne dziecko

galeria ★ paszport



ojojoj, ale się tam gibiesz na górze, aż mną na boki zarzuca.
może chcesz slalom? czy jednak szybciej? wolniej? no problem, bro.
aleś ty niezdecydowany. przerwa? nuudy... o patrz, motylek!
wow jaki on ładny, albo nie, jednak straszny, zwiewamy!

sprzęt stajenny ★ skokowy ★ ujeżdżeniowy ★ terenowy

ej no nie, już zmęczony? pf, ja mógłbym jeszcze maraton przebiec
dobra już wracamy do tej stajni, jak chcesz.
ale czekaj trawa! dobra już mam, spoko, idziemy dalej
jestem gotowy na kąpiel! oszalałeś? taką zimną?
niech będzie, nawet przyjemnie. gdzie mnie teraz prowadzisz?
to przecież mój boks... janiemogęmarchewkiwżłobie!
kurcze, jaki to był fajny dzień

★
★★
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2016-07-31, 12:44   

Czuła niepewność ogiera do tego stopnia, że po kolejnej pokonanej przeszkodzie wydała z siebie ciche słowa uspokojenia, a potem dała mu deczko luzu. Kierowali się wzdłuż długiej ściany na przeszkodę po drugiej stronie parkuru, stąd dopiero kilkanaście foul przed okserem 70 centymetrów dała dla ogiery sygnały skupienia jak ściągnięcie wodzy oraz dodanie łydki. W miejscu wybicia już znacznie sprawniej niż wcześniej dodała łydkę oraz wypchnęła ogiera krzyżem oddając wodze. W fazie wybicia przyjęła również półsiad i uważnie obserwowała ruch konia, aby podczas lotu i lądowania obciążyć lewą stronę tym samym zmienić nogę. Następnie po wylądowaniu przyłożyła łydki do boków konia i dając sygnały wodza + łydki + dosiad wspomogła go w dość ostrym zakręcie na lewo pomiędzy ogrodzeniem a przeszkodą, by tym samym skierować się na kolejną przeszkodę - stacjonatę 70 cm. Nie pozwoliła mu się na tych kilkunastu metrach wyszaleć, bowiem silny kontakt oraz praca obiciążająca zad nakazała zwolenienie i dopiero jakieś 10 metrów przed przeszkodą obciążanie zadu przeszło w wypchnięcie krzyżem i smyrnięcie łydkami, aby wydłużyć deczko wykrok konia. Przed przeszkodą dodała pomoce wybicia oraz przyjęła półsiad, by po lądowaniu znów przejść w pełen siad i skierować się na wprost na kolejną przeszkodę. Mała koperta, zalednie 40 centymetrowa koperta była głównie dla uspokojenia po wyższych skokach, stąd kobieta dała deczko luzu na kontakcie dla siwego, i dopiero przed samą przeszkodą dodała łydkę przechodząc w półsiad.
Kolejne trzy i ostatnie przeszkody na ich torze to szereg złożony z 3 stacjonat: 50 centymetrów, 65 centymetrów i 75 centymetrów. Pierwsza przeszkoda nie budziła ani trochę obaw Ruth. Poprosiła ogiera pracą dosiadu i wodzy o delikatne przyśpieszenie, a raczej wydłużenie wykroku i przed pierwszą przeszkodą dodała wyraźny sygnał aby skupił się na jej pomocach. Dodanie łydki, oddanie wodzy i wypchnięcie z krzyża jak mniemam poskutkowało przejściem w faze lotu, stąd kobieta przeszła w półsiad, następnie po wylądowaniu znów w pełen siad, aby po kilku krokach znów dodać łydkę i oddać wodzę wypychając siodło biodrami, i przechodząc w półsiad na stacjonacie 65 centymetrów. Ostatecznie pokonali również ostatnią przeszkodę, przed którą kobieta deczko nasiliła kontakt z pyskiem oraz przytrzymała łydkę, aby w miejscu wybicia znów stuknąć ogiera łydkami i oddać wodzę wypychając z krzyża. Jeśli udało im się prawidłowo pokonać cały szereg poklepała konia po szyi następnie kierując go na długą ścianę i obciążając zad, przetrzymując łydki oraz ściągając wodze poprosiła o zwolnienie do stępa w którym prowadziła go po kilku okrążeniach wokół ujeżdżalni przez jakieś 10 minut na luźnej wodzy. Finalnie zeskoczyła z niego popuszczając popręg i prowadząc do stajni, gdzie w między czasie dostał z sakiewki smakołyk w nagrodę.
/z.t
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Roller Coaster
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 7 lat
Rasa: KWPN
Cena: £2300

Doświadczenie w skokach: 80
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 90
Doświadczenie z lonżowania: 62
Kondycja: 50
Szybkość: 51
Klasa startów: WKKW: 2*

Wysłany: 2016-07-31, 23:36   

Jego obecny stan nie sprzyjał szaleństwom z prędkością, ogier szedł już bardziej stonowanie, okrągło, dzięki czemu też pani trener mogła odczuwać mniejszy dyskomfort pokontuzyjny w pełnym siadzie. Mimo lekkiego zmęczenia szedł w galopie zachowując sprężystość chodu,
Okser nie wydał mu się podejrzany, w ogóle wolał skakać oksery od stacjonat stąd też przed nimi znacznie rzadziej zdarzało mu się wyłamywać. Doszedł do niego płynnie, bardziej wyciągając się zgodnie z poleceniem dziewczyny przed samą przeszkodą, dzięki czemu mógł wybić się z większą siłą i zachować bezpieczny zapas. Trochę już wkręcił się ostatnio w trybik skoków i technika skoku, a zatem baskil i składanie kończyn zaczynały dążyć ku poprawie. Ze zmianą nogi nad przeszkodą nie miał problemów i wylądował na lewo, idąc wręcz spokojnie i przyspieszając tylko na aktywizujące pomoce. Niezawrotna prędkość sprzyjała porządnemu wyjechaniu ciasnego zakrętu, siwek wygiął się może odrobinę za bardzo do wewnątrz ale poza tym nie można mu było nic zarzucić. Dojeżdżając do stacjonaty, z resztą jak przed każdą inną przeszkodą, uniósł głowę by móc ocenić wysokość i dzięki temu, skupiony na zadaniu, mógł skoczyć bardziej pod górę niż przed siebie, tym samym wpisując się w dobry tor lotu właśnie dla stacjonat. Większe zdecydowanie ze strony Ruth i jednoznaczne prowadzenie dosiadem były tym, czego potrzebował i zaangażowanie, którym teraz się wykazywał, było jak podziękowanie za poprawę z jej strony.
Kiedy miał przed sobą niewielkiego krzyżaka nie przejął się za bardzo, skok był nie imponujący jeśli chodzi o wysokość ale jakościowo nie odbiegał zbytnio od kilku poprzednich. Natomiast następujący szereg był już faktycznie wyzwaniem - nie dość, że składał się z trzech członów, to wszystkie były stacjonatami. Napatrzył się na nie podczas najazdu i chociaż wybił się we wskazanym miejscu, poleciał wysoko ale i też trochę za daleko, przez co dojazd do drugiego, wyższego członu był trochę mniej udany i musnął kopytem górną sztangę, obyło się jednak bez zrzutki. Reflektując się, po lądowaniu nie rozpędzał za mocno na najwyższą z przeszkód, miał nieco za mało prędkości podczas wyskoku, lot był bardzo pod górkę i moment zawieszenia pomiędzy szybowaniem w górę a rozpoczęciem opadania był bardzo wyraźny. Tak czy siak Roller dał z siebie dużo i był z siebie też zadowolony. Z możliwości przejścia do stępa skorzystał chętnie, zaraz też rozciągając się jak gumiś i poparskując w rytm chodu, wyciszając się stopniowo.
Po rozstępowaniu z aprobatą przyjął smakołyk i udał się za dziewczyną do stajni.
_________________

oh, witaj, przyszedłeś mnie pomiziać? ekstra!
nie? idziemy na trening? no to czadowo!
masz co czyścić - szczęśliwe dziecko to brudne dziecko

galeria ★ paszport



ojojoj, ale się tam gibiesz na górze, aż mną na boki zarzuca.
może chcesz slalom? czy jednak szybciej? wolniej? no problem, bro.
aleś ty niezdecydowany. przerwa? nuudy... o patrz, motylek!
wow jaki on ładny, albo nie, jednak straszny, zwiewamy!

sprzęt stajenny ★ skokowy ★ ujeżdżeniowy ★ terenowy

ej no nie, już zmęczony? pf, ja mógłbym jeszcze maraton przebiec
dobra już wracamy do tej stajni, jak chcesz.
ale czekaj trawa! dobra już mam, spoko, idziemy dalej
jestem gotowy na kąpiel! oszalałeś? taką zimną?
niech będzie, nawet przyjemnie. gdzie mnie teraz prowadzisz?
to przecież mój boks... janiemogęmarchewkiwżłobie!
kurcze, jaki to był fajny dzień

★
★★
 
     
Jonah Wrens
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 (07.02.92r.)
Wzrost: 190 cm
Zawód: piłkarz - napastnik
Podopieczny: Marshmallow
Pieniądze: £12980

Punkty doświadczenia: 240

Wysłany: 2016-08-01, 23:02   

Volano napisał/a:
.

Stępując chwilę, instruowałem z góry kilku mężczyzn, którzy ustawiali nam przeszkody. Niezbyt wysokie, gdyż nie nastawiałem się na wysokości, a bardziej na pracę w dojazdach. Stąd najwyższa przeszkoda miała zaledwie metr co dla tego konia powinno być niczym. Jak się okaże? Tego już miałem się dowiedzieć na własnej skórze.
Ruszając ponownie galopem na lewo, pozbierałem go w międzyczasie, uzyskując równe tempo. Pierwszym celem był niewielki krzyżak mający 60cm. Tutaj pilnowałem tempa ogiera, aby te zostało takie jakie uzyskałem do tej pory. Aktywne, acz równe bez pchania się na wędzidło. Plecy zostawiłem z tyłu, spokojnie napierając na strzemiona i utrzymując łydki przy jego bokach. Do tego doszła ręka, która spokojnie asekurowała całość. Nie mieszając mu w głowie przed samą przeszkodą, porzuciłem wszelkie zachęcanie żucia wędzidła i innych dziwnych rzeczy - miałem czas na ustawianie go zdecydowanie wcześniej, teraz już zostało tylko się odbić, o co poprosiłem i galopować dalej. Przy okazji lotu od razu "ustawiłem się" do lądowania na prawo, chcąc zmienić nogę w locie, aby kolejny najazd zrobić już z drugiej strony. Po tych dwóch poprawnych skokach, wepchnąłem go na głębszą wodę, czym był skok, foula, skok wyskok, foula i skok. Wszystkie przeszkody były krzyżakami o wysokości 60cm, a jedynie stacjonata na końcu miała 70cm. Wszystko w jednym tempie wejściowym, zależnie od potrzeb albo wracałem w siodło, albo jedynie się nieco wycofałem, nadal zostając półsiadzie, tyle że unikając obciążania przodu, z którego musiał się szybko wybić.
Po przejechaniu tej kombinacji, pojechaliśmy ją jeszcze raz od tyłu, pilnując znowu tempa. Wszystko ustawione było na jego spokojną foulę, więc każde rozciągnięcie psułoby całość.
Poklepałem go po udanym przejeździe i nie przestając galopować najechaliśmy kolejno stacjonaty 80cm na skok, foula skok i po łuku dojazd do oksera 100cm. Cały czas operując dosiadem, zostawałem plecami z tyłu nie prowokując go do wyrwania się i ucieknięcia spode mnie. Oferując mu najbardziej dogodne miejsce i wycelowanie na sam środek przeszkody prowadziłem go spokojnie, bez zbędnych prowokacji.
Jeżeli wszystko dobrze pokonał, zwolniłem go na chwilę do stępa. Następnie ruszyliśmy na prawo galopem i tu od razu pojechaliśmy od tyłu kombinację okser, trzy foule galopu po łuku skok, foula i skok. Następnie na naszym początkowym krzyżaku, zmieniliśmy sobie nogę na lewą i tak dojechaliśmy do przodu naszego szeregu ze skoku, fouli skoku wyskoku i fouli skoku (foula - krok między przeszkodami rzecz jasna). Starałem się tutaj w dojazdach dociążać jego zad, by nie miał motywacji do poniesienia mnie, a w dystansie pozwalałem sobie na odrobinę luzu w postaci półsiadu. Po pokonanej całości, zwolniłem go do kłusa, aby go rozkłusować, następnie występować i zgarnąć do stajni.
/zt

--
wybacz, że tak ale przeciągam i nie będzie to miało zaraz sensu.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK
TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET


Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas
W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans
pms: 3
Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon
Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą
żona: Jessie Wrens
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia
Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto
konie: Shockwave || Marshmallow ||
Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
 
     
Volano
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 9 lat
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 189 cm
Właściciel: Drew
Cena: £2900

Doświadczenie w skokach: 60
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 34
Doświadczenie z lonżowania: 56
Kondycja: 74
Szybkość: 75
Klasa startów: Skoki: P

Wysłany: 2016-08-08, 15:55   

Jonah napisał/a:
[...]

Ogier stępował z facetem po rozprężalni, czekając aż się faceci uwiną z przeszkodami. Na jego oko nie powalały wysokościami, ale niestety nie miał na to wpływu. Wszystkim zarządzał facet, a ogier poniekąd był od niego uzależniony. Co tam dla niego metrowa przeszkoda, ale lepsza taka niż żadna. Raczej był bezproblemowy, ale tylko dla kogoś z doświadczeniem. Zaraz ponownie ruszyli galopem, kierując się na ledwo i dopasowując tempo do przeszkód. Pierwszą z przeszkodą na ich drodze, był krzyżak 60cm. Z początku próbował przyspieszać, jednak chłopak mu na to nie pozwolił, więc utrzymał równe tempo najazdu do przeszkody. Odpychał się mocno z zadu, idąc pod górkę do przeszkody, która stała na jego drodze. Dojechał do miejsca wybicia, by po sygnale od chłopaka, przeskoczyć nad krzyżakiem. Nie była to zbyt duża przeszkoda, więc nie wkładał w nią nie wiadomo ile siły. Wylądowali na prawo, by zrobić najazd z drugiej strony. Teraz czekało ich coś trudniejszego, ogier szykował się mentalnie na to wraz z chłopakiem. Po dojechaniu do kolejnego przeszkody, która również była krzyżakiem. Skierowali się na nią równym tempem, pracując zadem, który był motorem ich pracy. Skoczył nad pierwszy krzyżak, pokonując go na czysto, by wylądować, zrobić foule i znów skoczyć, znów foula i skok. Po przejechaniu tej kombinacji, pokierowali się na nią jeszcze raz, tylko od tyłu. Pochwalony przez chłopaka, parsknął krótko i podrzucił lekko zadem, ale nie wytrącając chłopaka przy tym z nerwów. Wracając do pracy, skierowali się do stacjonaty 80cm, gdzie zaraz do niej wyskoczyli, a karosz zaprezentował doskonały baskil nad przeszkodą. Po lądowaniu zrobilli kolejną foule, by kolejny raz wyskoczyć nad przeszkodę. Po lądowaniu za nią, wyjechali po łuku na 100cm okser. Dociążył zad i uniósł przody w dojeździe do niego, utrzymując mocne, energiczne i równe tempo, karosz znalazł się w miejscu wybicia do oksera. Przeskoczył go bez trudu, by potem zwolnić na moment do stępa. Chwilę później galopowali już na prawo, by pojechać tą samą kombinację tylko od tyłu: okser -> 3 foule galopu po łuku -> skok -> foula -> skok. Kolejno pojechali do krzyżaka, gdzie po jego skoczeniu zmienili nogę na lewą, aby pojechać szereg skok-foula-skok Był wielki, ale niósł dość miękko trzeba było przyznać. Po pokonaniu wszystkich kombinacji, został rozkłusowany i rozstępowany i wrócił z Jo do stajni.

z.t
_________________
rodzice: Vivaldo Van Het Costerveld x Arnica De La Barre
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]

Podkuty na przody, ostatnie przekucie - 27.01.2020
 
     
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2016-09-14, 16:31   

Parcour odwiedziła już wcześniej, dzięki czemu zdążyła ustawić odpowiednie - nie wysokie - przeszkody. Nie zależało jej na wysokości skoku, a na jakości. Przynajmniej na razie.. ( Ułożenie przeszkód; Nie patrz na te linie :3 Przeszkody mają 50 - 70 cm ^^ )
Teraz - jak zresztą łatwo się domyślić - mogła bez obaw wprowadzić Devo na jego środek zamykając za sobą bramę.
Po zrobieniu odpowiednich strzemion sprawnie wskoczyła w siodło zbierając wodze na lekki kontakt. Łydkami nakazała gniadoszce stęp, spokojnie kierując po czworoboku. Pozwoliła jej się rozruszać często przypominając, że nie jest sama. Po zapoznaniu kobyły z przeszkodami ściągnęła wodze odsyłając ją do kłusa po okręgu.
 
     
Devocatis
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat
Rasa: KWPN (Vancouver x Devilish)
Wzrost: 174 cm
Partner: Jesteś tak samo pojebany jak ja - Lavard <3
Właściciel: Lisa Austen
Cena: £3550

Doświadczenie w skokach: 204
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31
Doświadczenie z lonżowania: 34
Kondycja: 63
Szybkość: 80
Klasa startów: Skoki: CC

Wysłany: 2016-09-15, 17:28   

W drodze na parkur szła spokojnie u boku Nicole, nie dając jej najmniejszych powodów do obaw. Po wejściu na plac obudziła się nieco, już podczas wsiadania wysoko zadzierając łeb i nadymając chrapy, którymi parokrotnie zafurkotała. Niemniej pozwoliła się dosiąść w spokoju, ale na tym skończyło się grzeczne zachowanie Devocatis. Kiedy ruszyła na polecenie stępem, zupełnie zapomniała o Nicole. Było to widać gołym okiem, bowiem cały czas niosła głowę wysoko i rozglądała się na boki szeroko otwartymi ślepiami. W pewnym momencie nawet zatrzymała się przy ogrodzeniu, całkowicie ignorując swojego jeźdźca. Wydała z siebie głośne rżenie, najwyraźniej bardziej interesując się końmi, które zostały w stajni, niż pracą.
_________________



 
     
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2016-09-16, 17:01   

Coś jej nie pykło...
Szczerze mówiąc spodziewała się oporu klaczy, to też kiedy tylko ta zatrzymała się, odmówiła przejścia do kłusu i zaczęła interesować się innymi klaczami Nicole pierw delikatnie spróbowała zachęcić ją do dalszych ćwiczeń. Jeżeli to nie pomogło, dosiad widocznie się zmienił - mocno wypychając kobyłę dała jej wyraźny sygnał łydką. Nie oszukujmy się... Opieranie się temu byłoby naprawdę niemądre, nie mówiąc już o tym jak bardzo niekomfortowe.. Był to jednak jej wybór. Jeżeli ruszyła mogła poczuć impuls, po którym powinna puścić się wyższym chodem. Hiszpanka pozwoliła sobie nawet na lekkie wysunięcie rąk w razie widocznej chęci przejścia, co miało być swego rodzaju zachętą. Dawało to bowiem choć deczko większą swobodę... Oczywiście nie przesadzajmy! Jeżeli Devocatis postanowiła wykorzystać to do psot, Nicole skarciła ją zbierając wodze na mocniejszy kontakt.
Szybko podjęła decyzję o rozkłusowaniu gniadej posyłając ją kilka razy dookoła czworoboku, pilnując tempa.
 
     
Mercedes
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 170 cm
Podopieczny: La Isla Bonita
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 35
Skoki: 12
Ujeżdżenie: 7
Cross: 4
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2016-09-17, 23:40   

Sacramento Song napisał/a:
[...]


Kobieta była ciekawa swojego podopiecznego. Miała nadzieje na udaną współpracę i to na lata jeszcze, lub przynajmniej do momentu kiedy zdrowie SS na to pozwoli. Jak na razie cieszył się nie najgorszym i niech tak zostanie na długo. Pozwoliła mu na około 10minut swobodnego stępa, przy zmianie kierunku przez środek parkuru. W końcu delikatnie pozbierała wodzę zachęcając wałacha do kontaktu z jej ręką. Pracując głównie dosiadem i łydkami, zachęcała go również do angażowania zadu w pracę. Tutaj również pokręcili się kilka minut po parkurze, by zabrać się za coś ambitniejszego. Wykręciła z nim kilka wolt, wężyków i serpentyn na obie strony. Dokładnie go wtedy wyginała od wewnętrznej łydki, która zostawała na popręgu. Zewnętrzną przesuwała za popręg i pilnowała zadu wałacha, wewnętrzna wodza nadawała mu zgięcie i kierunek, zewnętrzna pilnowała całości. Zmieniali też kierunek przez przekątną, by po pojawieniu się na długiej ścianie - przejść do kłusa. Ponownie trochę swobodnego kłusa i potem praca na wyższych obrotach. Kobieta cały czas pamiętała o właściwej postawie, usadowieniu, pomocach i skupieniu zarówno siebie, jak i konia. Przykładała również sporą wagę wcześniej do rozstępowania wałacha, teraz do rozkłusowania go. Tutaj również wykręcili liczne figury, chcąc się jak najlepiej rozgrzać przed skokami.
_________________
I'm cocky, beat that pussy up like Rocky
I fly to Amsterdam for the right fee.



personalia: We survived the thunder » Mercedes Smith
wiek: And escaped the hunger » 23 lata.

partner: Who knows what they'll ask us » xxx.
pms: We don't need no answers » 0.

przyjaciele: Once a millionaire can't get off me » xxx.
wrogowie: Shark blue cool with a shark fee » xxx.

moje: Porsche Cayenne, Mercedes Reveals, phone, house, gallery
osiągnięcia: And sometimes I wonder how we got through » link
 
     
Devocatis
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat
Rasa: KWPN (Vancouver x Devilish)
Wzrost: 174 cm
Partner: Jesteś tak samo pojebany jak ja - Lavard <3
Właściciel: Lisa Austen
Cena: £3550

Doświadczenie w skokach: 204
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31
Doświadczenie z lonżowania: 34
Kondycja: 63
Szybkość: 80
Klasa startów: Skoki: CC

Wysłany: 2016-09-18, 14:16   

Delikatne sugestie ze strony Nicole zignorowała bez mrugnięcia okiem. Obcując z Devocatis należało być bardzo zdecydowanym, dopiero wtedy można było od niej oczekiwać reagowania na najlżejsze sygnały. Póki co Nicole nie była dla skarogniadej żadnym autorytetem, dlatego właśnie została zignorowana. Ruszyła się dopiero po otrzymaniu mocniejszej łydki, chociaż szczerze mówiąc - i to było za mało. Z czasem okaże się dlaczego. Klacz co prawda ruszyła, po chwili nawet przeszła do kłusa zgodnie z oczekiwaniami jeźdźca, ale cały czas kombinowała jakby tu... Iść wolniej, w inną stronę, nie iść w ogóle. Co prawda na razie nie przekształcała myśli w czyny, ale już po trzecim okrążeniu parkuru w kłusie zaczęła się zwyczajnie nudzić, co pierw zaczęło objawiać się próbami zwalniania. Na ciągłe "popychanie" łydkami reagowała jak na natrętną muchę - przyspieszała tylko na chwilę, by zaraz ponownie zacząć zwalniać. Irytowała się przy tym, początkowo tylko tuląc uszy i zgrzytając zębami. Chyba, że Nicole od razu zadziałała mocniej, to wówczas osiągnęła swój cel w postaci raźno kroczącej naprzód kobyły.
_________________



 
     
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2016-09-19, 16:24   

Już po zignorowanych sugestiach zrozumiała, że musi działać dużo mocniej i bardziej stanowczo. Po tym jak kobyła ruszyła kłusem Nicole postanowiła realizować swój plan.
Zmieniając kierunek w kłusie pozwoliła sobie na rozpoczęcie innej jazdy. Widocznie wzmocniła pomoce i kontakt na pysku. W pewnym momencie - na długiej prostej - usiadła w siodło spinając brzuch i naprężając mięśnie, odchylając się lekko do tyłu przestała pomagać jej w dalszej jeździe. Wydając z siebie głośne, acz stanowcze " prrr " ściągnęła trochę wodze dając jej tym samym sygnał do zatrzymania się.
Jeżeli wszystko poszło zgodnie z planem poklepała gniadą i mocną łydką poprosiła o stęp a następnie o ponowne przejście do kłusa. Proszę nie myśleć, że nie zaopatrzyła się w palcat.. Owszem, w dalszym ciągu miała go przy sobie, jednak nie lubiła go używać, to też za wszelką cenę postanowiła najpierw ogarnąć Holenderkę inaczej. Choć trochę, bez tego skakać nie mogła..
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 8