NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Czworobok mały piaszczysty
Autor Wiadomość
Jo
Mieszkaniec
Open your mind.


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Wzrost: 175 cm
Wysłany: 2015-03-18, 22:36   

Oczy momentalnie zabłyszczały dla Jo, kiedy usłyszał jej sugestię, na temat wspólnego mieszkania. Wtedy mógłby ją pilnować cały czas. Nikt nie mógłby skrzywdzić jego małej siostry, w razie gdyby przyszedł do niej za stary chłopak, mógłby mu zagrozić i powiedzieć jej, że jest za stary. Zamieszkasz ze mną? Brzmiał poważnie, na poważnego też wyglądał. Z resztą, mówił poważnie. Od niedawna miał swoje mieszkanie. Było dosyć spore, jak na jedną osobę. Gdyby Jinx z nim zamieszkała, miałby na nią ciągle oko.
Nie możesz mieć chłopaka, bo Ci złamie serce. Faceci są żałośni. Stwierdził krótko, nie wyobrażając sobie swojej małej siostrzyczki, oglądającej razem z Jo trudnej sprawy, w objęciach jej chłopaka. Byliby pewnie supersłodcy, a on rzygałby ciągle tęczą.
Nie możesz się tym zająć, bo to niebezpieczne. Zrobisz sobie jeszcze krzywdę.
Popatrzył na trenującą parę, ponownie. Cześć Mia ! Zdobył się na lekkie podniesienie głosu, posyłając przy okazji dla dziewczyny szeroki uśmieszek.
_________________
 
 
     
Jinx
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 13 lat
Rasa: Homo sapiens
Podopieczny: Fierra x3
Pieniądze: £1460
Wysłany: 2015-03-19, 14:12   

No... klops. Tak jak podejrzewała. Zaraz zrozumiała błysk w oczach Jo. Zrobiła dziwaczna minę, która trudno było zinterpretować.
Pytanie ją mimo wszystko zdziwiło. Nawet jeśli była na nie przygotowana. Poważny ton głosu i mimika twarzy chłopaka dały jasno do zrozumienia Jinx. Szybko pomyślała. Rozważyła wszystkie "za" i "przeciw". Oczywiście więcej było za tym pierwszym, ale mocniejsze argumenty były niestety w tym drugim. Co nie oznacza, że zadecydowała. Nie będzie musiała już każdego dnia wracać do psychiatryka ze wstydem i smutkiem, z świadomością, że to jest jej "dom". Nie będzie pod ciągłą opieką personelu szpitalu. Nie ważne jak mili byli, i tak nie potrafiła się przyzwyczaić do tego miejsca. Wreszcie opuści swój pokój, w którym krew była zaschnięta na ścianie i podłodze. Nadal nie wierzyła, że to czerwona farba. Nie będzie już myślała kiedy ma wrócić. Będzie o wiele inaczej.
Jednak Jo znała zaledwie kilka godzin jeśli nie mniej. Polubiła go. Mogła spokojnie powiedzieć, że się z nim dogadywała i ogólnie mogła nazwać go dobrym kolegą, ale zawsze pozostaje jednym niewiadomym. Jednakże myśl, że wreszcie przestanie mieszkać w szpitalu psychiatrycznym była zbyt kusząca i pociągająca. Cały rozsądek młodej dziewczyny trafił szlag:
- Z chęcią, ale to nie takie proste. Trzeba będzie załatwić wypisanie mnie z szpitalu, wziąć wszystkie rzeczy... no i wiesz, możesz potem żałować - dopytywała, a emocje ściskały jej gardło. Powstała tam wielka gula, której nie dało się przełknąć. Teraz nie musiała nawet brać tabletek pobudzających - podniecenie i niepewność działały jak zastrzyk energii.:
- A co jak poproszę cię o zwierzaka? - palnęła pierwsze lepsze pytanie, które miało spowodować proces myślenia chłopaka. Chyba to jednak jest niemożliwe.
Uśmiechnęła się:
- Bobslej jest fajny. Wiesz, lód, sanki, 5 G, 130 kilometrów na godzinę, najmniejszy błąd może kosztować życie... - droczyła się z nim w przypływie chwilowej pewności siebie.
Spojrzała na parę. Posłała im uśmiech. Ich już znała, a towarzysz nie. Chociaż teraz raczej nie pozna.
_________________


    Nikt nie mówił,----------że będzie dobrze
    ---------Lecz zbyt wiele nadziei Bóg dał
    -----Życie płynie jak brudna rzeka
    -----Nigdy nie jest tak jak bym chciał
Nie mam celu, liczę kroki po prostu
Z ciekawości ile los ich mi dał

    znajomi--ii-iii--ii--[Shailene, Dylan...]
    przyjacieleiiii-ii-i--[Na razie, brak]
    rodzina-ii-iiii-ii----[Przyszywany, starszy brat - Jo, przyszywana, starsza siostra - Mia]
    wrogowie------ii--[Na razie, brak]
    podopieczni-i---iii-[Fierra]
    znane zwierzaki-ii-[Imagine, Knight of Cydonia, Dragon, Nidalee]
Więc żegnajcie ci, których znałem
I nie myślcie już o mnie źle-------
Najważniejsze jest w moim istnieniu
-------Bym mógł iść tam gdzie chcę

 
     
Jo
Mieszkaniec
Open your mind.


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Wzrost: 175 cm
Wysłany: 2015-03-19, 20:46   

Popatrzył na nią z zainteresowaniem. Oczy nadal nie przestawały mu błyszczeć. Uśmiechnął się do dziewczyny. Mieszkasz w szpitalu? Zaśmiał się cicho i złapał ją za rączkę, jak brat. Też kiedyś mieszkałem. Musimy to wszystko załatwić jeszcze dzisiaj. Przytulił ją po bratersku, bo przecież chciał być dobrym, starszym bratem. Kochana siostrzyczka.
Pomogę Ci wybrać najbardziej superaśnego pod słońcem, oczywiście. Popatrzył na nią, zadowolony z tego pomysłu. Fajnie byłoby mieć jakiegoś zwierzaczka. Możemy uratujemy jakiegoś z laboratorium. Najlepiej z takiego, w którym badają efekty LSD.
Masz racje Mała Księżniczko, kiedyś musimy spróbować razem. To doskonały pomysł. Zamiast wspólnych obiadków, będziemy trenować bobslej. Wyjął z kieszeni miętówkę i wsadził sobie do buzi. Gestem zaproponował cukierka dla Jinx. Musisz pamiętać, że zawsze będę Cię wspierał i Kochał. Bo od dziś, jestem Twoim bratem. Starszym. Umiesz gotować? Bo jeśli nie, możemy się razem nauczyć. Albo codziennie zamawiać coś dobrego do jedzenia. Jesteś teraz głodna? Może chce Ci się pić? Chcesz papierosa? Tylko nie zadawaj się z obcymi. Wyparował na jednym wydechu, z każdą minutą, mówiąc coraz szybciej.
_________________
 
 
     
Jinx
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 13 lat
Rasa: Homo sapiens
Podopieczny: Fierra x3
Pieniądze: £1460
Wysłany: 2015-03-19, 21:07   

Nic nie powiedziała. W pierwszej chwili. Po prostu zabrakło jej słów. Poczuła pewną ulgą, podekscytowanie, niepewność i wzruszenie. Dał się objąć. Tak, po prostu. Po... em, siostrzanemu? na pewno poczuła się rodzeństwem:
- Skoro tak mówisz... będzie to trudne zadanie, wiesz? - żeby się nie zawiódł, że będą problemy. Ale w sumie, jeśli przedstawi Jo jako swojego opiekuna.
Zaśmiała się:
- Tak, uratujemy jakiegoś zwierzaka i będzie nam tak wdzięczny, że zostanie z nami na zawsze - uśmiechnęła się do swoich własnych słów. Miła wizja - uratowanie czyjegoś życia.
Uśmiechnęła się:
- Albo spróbujemy pojeździć na koniach, Schizofreniku. Zawsze pozostają rowery. Trochę umiem gotować, mogę nauczyć cię jak zrobić jajecznicę - tak, potrafiła zrobić niewiele w kuchni, bo zazwyczaj nie musiała tego robić:
- Za to umiem grać na kilku instrumentach, może na tym zarobię? - pomyślała. Ma pole do popisu.
_________________


    Nikt nie mówił,----------że będzie dobrze
    ---------Lecz zbyt wiele nadziei Bóg dał
    -----Życie płynie jak brudna rzeka
    -----Nigdy nie jest tak jak bym chciał
Nie mam celu, liczę kroki po prostu
Z ciekawości ile los ich mi dał

    znajomi--ii-iii--ii--[Shailene, Dylan...]
    przyjacieleiiii-ii-i--[Na razie, brak]
    rodzina-ii-iiii-ii----[Przyszywany, starszy brat - Jo, przyszywana, starsza siostra - Mia]
    wrogowie------ii--[Na razie, brak]
    podopieczni-i---iii-[Fierra]
    znane zwierzaki-ii-[Imagine, Knight of Cydonia, Dragon, Nidalee]
Więc żegnajcie ci, których znałem
I nie myślcie już o mnie źle-------
Najważniejsze jest w moim istnieniu
-------Bym mógł iść tam gdzie chcę

 
     
Jo
Mieszkaniec
Open your mind.


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Wzrost: 175 cm
Wysłany: 2015-03-19, 21:55   

Wykonał długie "pffffff", kiedy powiedziała, że to w ogóle MOŻE być trudne. Zaśmiał się, wyjął z tylnej kieszeni lustrzane pilotki i zsunął je na dół, jakby chciał jej się baczniej przyjrzeć. Księżniczko, nic nie jest trudne. Po wypowiedzeniu tego zdania, wsadził okulary z powrotem do kieszeni.
Nie chcę jeździć na koniach, boję się ich. Mają słodkie pyszczki, ale ogólnie są straszne. Tak poza tym, kto Cię tu przywiózł? A jeśli przyszła tu sama? Mogła po drodze zostać zgwałcona/porwana/molestowana/okradziona/pobita, albo nie daj boże uśmiercona. Jo musiał sobie najwyraźniej załatwić nowe cichobiegi, żeby mógł ją wszędzie podprowadzać. Szczególnie na randkach z jej chłopakiem. Masz telefon? Bo jak nie, muszę Ci sprawić. Masz odpisywać na każdy mój sms, o każdej porze dnia i nocy. A jeśli nie odbierzesz telefonu, czeka Cię długa, żałosna reprymenda, na temat obcych, a w szczególności obcych chłopców.
[i]Nie musimy martwić się o pieniądze, wszystko mam już ustalone.
Rzucił jej niesamowicie radosne spojrzenie. Dopóki nie skończysz osiemnastu lat, nie będziesz pracować. Musisz się skupić na nauce, żeby pójść na dobre studia i zostać lekarzem.
_________________
 
 
     
Jinx
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 13 lat
Rasa: Homo sapiens
Podopieczny: Fierra x3
Pieniądze: £1460
Wysłany: 2015-03-19, 22:12   

- Obyś miał rację - tak, oby miał rację. Dokończyła sobie w myślach i uśmiechnęła się na jego słowa:
- To wymyślimy inny sport, nadal jestem za bobslejem - taak, Jinx i lód... prędzej wyzdrowieje, niż kiedykolwiek będzie uprawiać ten sport:
- Przyszłam. Nikt mnie nie wozi. Zawsze chodzę, wszędzie i w każde miejsce - poinformowała go. Nawet nie pomyślała jakie straszne scenariusze rodzą się w jego głowie.
Uśmiechnęła się:
- Mam komórkę - odpowiedziała. Kurde, jak już to idzie na całego. W sumie, miłe uczucie. Jakoś Jo sprawiał wrażenie szczerego i otwartego, więc i jego emocje były takie.
Zaraz sama się ożywiła. Znów wróci do szkoły? Ta myśl... no była niesamowita! Dla kogoś kto ciągle siedział pod uważnym obserwowaniem psychiatryków to był pomysł po prostu świetny. Odrobina wolności - tego jej brakowało:
- Zostanę psychiatrykiem, Schizofreniku - uśmiechnęła się z wdzięczności: - dzięki. To dla mnie wiele znaczy - pokonała nieśmiałość. Brawa dla niej!
_________________


    Nikt nie mówił,----------że będzie dobrze
    ---------Lecz zbyt wiele nadziei Bóg dał
    -----Życie płynie jak brudna rzeka
    -----Nigdy nie jest tak jak bym chciał
Nie mam celu, liczę kroki po prostu
Z ciekawości ile los ich mi dał

    znajomi--ii-iii--ii--[Shailene, Dylan...]
    przyjacieleiiii-ii-i--[Na razie, brak]
    rodzina-ii-iiii-ii----[Przyszywany, starszy brat - Jo, przyszywana, starsza siostra - Mia]
    wrogowie------ii--[Na razie, brak]
    podopieczni-i---iii-[Fierra]
    znane zwierzaki-ii-[Imagine, Knight of Cydonia, Dragon, Nidalee]
Więc żegnajcie ci, których znałem
I nie myślcie już o mnie źle-------
Najważniejsze jest w moim istnieniu
-------Bym mógł iść tam gdzie chcę

 
     
Jo
Mieszkaniec
Open your mind.


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Wzrost: 175 cm
Wysłany: 2015-03-19, 22:23   

Oczywiście że mam rację. Starszy brat zawsze ma rację. Przez chwilę stał , nie odzywając się. Najwyraźniej nad czymś myślał. Nie potrafił robić tego szybko. Zrobimy dwie duże tablice, na których będziemy mogli zapisywać do siebie skargi. Jedna tablica to będzie "mama", a druga "tata'. Wtedy będzie w pełni rodzeństwem, bo będziemy mieli kochających, akceptujących każde, ale to każde pomysły, zboczenia i charaktery. Wyjął z paczki papierosa i wsadził go do ust. Zorientował się, czy na czworoboku nie ma żadnych łatwopalnych materiałów i odpalił go. Ze sportów, możesz już zacząć faworyzować szachy, Księżniczko. I posłał jej szeroki uśmiech.
To bardzo dobrze, będziesz samodzielna. Ale będę chodził z Tobą w "każde miejsce". W razie gdyby coś miało Ci się stać. Mimo że brzmiało to jak syndrom zbyt głębokiego zatroskania i zazdrości, Jo nie uznawał tego za syndrom głębokiego zatroskania i zazdrości.
O nieee, ja nie mam. Myślałem że kupimy sobie takie same, różowe w misie i będziemy słitaśni. Brzmiał jak typowa gimbuska. Nawet zmienił dla tego efektu specjalnie głos.
Dobrze że masz już jakieś plany i ambicje. Nie zboczysz może przez to na złą ścieżkę. Podrapał się po głowie i strzepał popiół do papierośnicy, która służyła mu jako popielniczka, w nagłych przypadkach. Zostaniemy do końca, czy pójdziemy wcześniej wszystko załatwiać?
_________________
 
 
     
Jinx
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 13 lat
Rasa: Homo sapiens
Podopieczny: Fierra x3
Pieniądze: £1460
Wysłany: 2015-03-21, 13:40   

Uśmiechnęła się tylko wyrażając rozbawienie. Dodałaby coś, powiedziała, ale stwierdziła, że nie ma większego sensu.
Wysłuchała jego pomysłu i z wolna pokiwała głową:
- Dobra, fajny pomysł - pokiwała głową z aprobatą, a przynajmniej się postarała. Niezbyt jeszcze umiała dobrze wyrażać swoje emocje:
- Szachy? - skrzywiła się niezadowolona: - przecież to bardzo niebezpiecznie, nie wiesz o tym, Schizofreniku? - podpuszczała go, to prawda. Nie mogła się po prostu oprzeć.
Stłumiła śmiech, a uśmiechu już nie:
- Już jesteś nadopiekuńczym braciszkiem, a nawet jeszcze u ciebie nie mieszkam - zauważyła, ale zrobiło jej się ciepło koło serca. Wiedziała, że Jo nie udaje. Jest zbyt naiwny na to. Zbyt mało zamknięty w sobie. Jest otwartą księgą, z której można swobodnie czytać. Żadnych tajemnic.
Zaśmiała się. Różowy telefon? w misie. Brzmi kusząco :lol2:
- Moja ledwo działa - z tymi słowami wyciągnęła baaardzo starą nokię :lol:
- jestem anty techniczna, dosłownie - powiedziała z uśmiechem: - wcześniej czy później się zniszczy - stwierdziła rezolutnie. Oczywiście dla śmiechu.
Zastanowiła się. Spojrzała na trenującą parę:
- Chodźmy, nie przeszkadzajmy im - postanowiła i po drodze opowiedziała trochę o objawach narkolepsji, żeby potem się nie zdziwił. Oby się nie rozmyślił.

//napisz z.t z Jinx
_________________


    Nikt nie mówił,----------że będzie dobrze
    ---------Lecz zbyt wiele nadziei Bóg dał
    -----Życie płynie jak brudna rzeka
    -----Nigdy nie jest tak jak bym chciał
Nie mam celu, liczę kroki po prostu
Z ciekawości ile los ich mi dał

    znajomi--ii-iii--ii--[Shailene, Dylan...]
    przyjacieleiiii-ii-i--[Na razie, brak]
    rodzina-ii-iiii-ii----[Przyszywany, starszy brat - Jo, przyszywana, starsza siostra - Mia]
    wrogowie------ii--[Na razie, brak]
    podopieczni-i---iii-[Fierra]
    znane zwierzaki-ii-[Imagine, Knight of Cydonia, Dragon, Nidalee]
Więc żegnajcie ci, których znałem
I nie myślcie już o mnie źle-------
Najważniejsze jest w moim istnieniu
-------Bym mógł iść tam gdzie chcę

 
     
Jo
Mieszkaniec
Open your mind.


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Wzrost: 175 cm
Wysłany: 2015-03-21, 14:28   

Pogadaj jeszcze, a kupię Ci szklanką kulę i będziesz w niej mieszkała. Razem z milionem przedmiotów, bez kantów. Wszystko będzie obite miękkim puszkiem. Wzburzył się stwierdzeniem, iż jest nadopiekuńczy. Po prostu Cię kocham i nie chcę, żeby ktoś zrobił Ci krzywdę. O tej pory będzie najlepszym bratem na świecie. Ogniki w jego oczach ponownie zapłonęły.
Spojrzał na jej komórkę i wydał z siebie cichy śmiech. Wstąpimy po drodze po dwa telefony w misie. I kupimy lody, żebyś była jeszcze szczęśliwsza. Jeśli chcesz, możemy też uraczyć się jakimś alkoholem. W Twoim wieku piłem, więc nie będę Ci tego zabraniał. Posłał jej promienny uśmiech i bez słowa za nią poszedł.
/zt
_________________
 
 
     
Jinx
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 13 lat
Rasa: Homo sapiens
Podopieczny: Fierra x3
Pieniądze: £1460
Wysłany: 2015-03-21, 14:32   

Szczerze mówiąc nie wiedziała jak zareagować na takie słowa. Przecież zaledwie zna ją od kilku godzin, więc jak już może ją kochać.
Zamrugała trochę, bo co innego mogła zrobić? Zaraz się nieco uśmiechnęła:
- Wystarczą lody - odpowiedziała i poszła za nim.

z.t
_________________


    Nikt nie mówił,----------że będzie dobrze
    ---------Lecz zbyt wiele nadziei Bóg dał
    -----Życie płynie jak brudna rzeka
    -----Nigdy nie jest tak jak bym chciał
Nie mam celu, liczę kroki po prostu
Z ciekawości ile los ich mi dał

    znajomi--ii-iii--ii--[Shailene, Dylan...]
    przyjacieleiiii-ii-i--[Na razie, brak]
    rodzina-ii-iiii-ii----[Przyszywany, starszy brat - Jo, przyszywana, starsza siostra - Mia]
    wrogowie------ii--[Na razie, brak]
    podopieczni-i---iii-[Fierra]
    znane zwierzaki-ii-[Imagine, Knight of Cydonia, Dragon, Nidalee]
Więc żegnajcie ci, których znałem
I nie myślcie już o mnie źle-------
Najważniejsze jest w moim istnieniu
-------Bym mógł iść tam gdzie chcę

 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-04-07, 17:57   
   Tytuł: Hodowca


....Powoli zaczęło się ściemniać, a dziewczyna nie miała zamiaru pracować po ciemku. Może i słońce minimalnie zaczęło zbliżać się ku horyzontowi, lecz ona czuła, że potem to już noc przyjdzie szybko. Starała się nie skracać tego treningu tak drastycznie, ale też nie wracać do stajni o godzinie 20 czy późniejszej.
....Po jednym okrążeniu w zebranym i wyciągniym stępie ponownie go pochwaliła, aby poprzedzając wszystko półparadą zrobić kolejne okrążenie w kłusie, wywijając także przy tym kilka wolt i zakrętów. Powtórzyła proces ze stępa, a po pojedynczym okrążeniu przeszła do galopu. Wszystko wyglądąło podobnie jak poprzednio, właściwie zmieniała tylko chody. W pośrednich chodach nie robiła dużo okrążeń, bo wiedziała, że to może zmęczyć konia.
....W końcu stopniowo zaczęła zwalniać do stępa przez kłus. Rozstępowała karusa przez dobre 20 minut, a gdy z niego zsiadała i poluźniała popręg było już prawie ciemno. Oceniła godzinę na około 19.
....Ostatecznie wyprowadziła ogiera, zauważając przy tym, że tamta para ich opuściła. Westchnęła, idąc z lewej karusa. /zt
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Imagine
Ujeżdżeniowiec
Wybawca Wariatek Co Wchodzą Między Walczące Ogiery


Płeć: ogier
Wiek: 10 lat
Rasa: koń fryzyjski
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 93
Doświadczenie z lonżowania: 49
Kondycja: 43
Szybkość: 31
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2015-04-09, 18:28   

.....Ogier do końca treningu, nawet po opuszczeniu czworoboku przez widownię, starał się jak najlepiej wykonywać wszystkie ćwiczenia w stępie, kłusie i galopie, a także we wszystkich odmianach tych chodów. Starał się zadowolić właścicielkę odpowiednim wygięciem na łukach, właściwie wyciągał bądź skracał krok, podstawiał zad.
.....Rozstępowanie wyjątkowo nie stanowiło problemu, Imagine zapomniał o swoich planach na wygłupy.
.....Nie przedłużając - wyszedł posłusznie za Mią.

/zt
_________________
Zamknij oczy i wyobraź sobie najbardziej perfidną istotę,......................
................................jaką dane Ci było spotkać. Życie to przebiegły złoczyńca,

IMAGINE LA ASTUCIA DEL DIABLO
..................na każdym korku postawi Ci mnie jako symbol
zła całej Ziemi, jestem posłańcem samego.........
...............Diabła.


◊ LUBIANI LUDZIE ◊
Domki z kart stawiamy na zapałkach, wystarczy jeden błąd i wszystko posypie się w niebyt.
Mia, Jinx, Julia

◊ NIELUBIANI LUDZIE ◊
Noś w sercu strach przede mną, bo niosę zagładę i zniszczenie.
...

◊ ZNAJOMI ◊
Kiedy przychodzi ochota na robienie rzeczy idiotycznych, można wygłupiać się tylko z przyjaciółmi.
Ethernal, Knight of Cydonia

◊ WROGOWIE ◊
Zapamiętaj moje imię na zawsze, bo od dziś jestem Twoim najgorszym koszmarem.
Discendente

◊ OSIĄGNIĘCIA ◊
Im wyżej się wzniesiesz, tym boleśniejszy okaże się upadek.
...

◊ SPRZĘT ◊
do czyszczenia | w boksie | na lonżę | na trening | na zawody
 
     
Nadya
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat {18.01}
Wzrost: 171 cm
Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec
Partner: bottle of whisky will do the trick

Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye
Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy
Pieniądze: £2495

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 22
Ujeżdżenie: 29
Cross: 8
Obycie z koniem: 9


Wysłany: 2015-05-17, 18:30   

Przyszła tutaj, prowadząc za sobą Escudero. Oprowadziła konia po obiekcie, żeby mógł się z nim spokojnie zapoznać, po czym zatrzymała go w narożniku. Poklepała siwka po szyi, poprawiła popręg i wyregulowała strzemiona. Następnie korzystając ze schodków znalazła się na grzbiecie ogiera i dała mu łydkę do ruszenia stępem.
Póki co dala andaluzowi luźną wodzę i podczas gdy okrążali czworobok w stępie miała okazję poznać, jak dziewięciolatek zachowuje się pod siodłem. Utrzymywała go w pośrednim tempie, jednak prosiła o aktywny stęp. Po trzech okrążeniach weszła na lekki kontakt z ogierem i poprosiła ujezdzeniowca o zjechanie na środek do figur. Zrobili koło, półwoltę, serpentynę i wężyka, na razie o dużych średnicach i szerokich lukach. Mimo to Nadya podczas wykręcania figur pilnowała zarówno wygięcia, jak i zachowania ustawienia, pracując jedna łydką na popręgu, a drugą za nim. Po powrocie na ślad pochwaliła krotko Escudero. Zrobili kolejne dwa okrążenia, po czym znowu wyjazd na środek do tych samych figur, jednak o ciaśniejszych łukach i mniejszych średnicach, kobieta jednak dawała Escudero wszystkie niezbędne pomoce, starając sie jednocześnie, by były dla siwka jasne, ale subtelne.
_________________
In the mornings I'm like…
Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…


There's a mean bone in my body,
it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you,
because I would hurt a fly
N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A



 
     
Escudero IV
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 13 lat
Rasa: Koń andaluzyjski
Wzrost: 168 cm

Ostatni trening: Ujeżdżeniowy z Sherry.
Właściciel: Taylor Crack.
Cena: £2300

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 137
Doświadczenie z lonżowania: 42
Kondycja: 42
Szybkość: 20
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2015-05-19, 21:17   

___Wszedł z kobietą na pusty obiekt, niespecjalnie przejmując się tym, że jest tutaj pierwszy raz. Co chwila strzygąc uszami, zatrzymał się w narożniku. Skierował chrapy w stronę bacznie obserwując jak poprawia popręg, w czym oczywiście jej nie przeszkodził. Jedynie, gdy tamta wsadziła jedną nogę w strzemię zrobił parę kroków do przodu, ale ostatecznie pozwalając jej znaleźć się na swoim grzbiecie.
___Ledwie muśnięcie jego boków wystarczyło, żeby ruszył wyciągając szyję na tyle, na ile kobieta tylko pozwalała. Znowu mógł się pochwalić swoim charakterystycznym chodem, aktywnym i energicznym. Czując zebranie wodzy automatycznie uniósł wyżej łeb i wszedł na kontakt poprzez wędzidło. Zjechał na środek czworoboku, gdzie na każdej figurze odpowiednio zginał się w kręgosłupie i szyi, głowę kierując do środka. Nie wypadał z ustawienia, chodził energicznie i szybko reagował na sygnały od Nadyi. Jedyny problem mógł tkwić w tym, jak mocne je dawała, bo każda za mocniejsza łydka i szarpnięcie w pysku mogło poskutkować nie tylko nieposłuszeństwem, a nawet możliwością wypadku.
___Co chwila mielił w pysku wędzidło, nie tracąc skupienia na jeźdźcu. Co chwila kierował uszy na dziewczynę, jakby czekając na następne polecenia, bo zwykłe krążenie wokół czworoboku nie należało do najciekawszych. Ponownie nakierował się na środek hali, gdzie czekały go podobne figury do poprzednich, ale o zmniejszonych średnicach. Poradził sobie równie dobrze, nie wypadając ani łopatką ani biodrem.
_________________
escudero iv
Fuego III × Escalera

zachwycający urodą i sympatycznym charakterem

pod siodłem wrażliwy, niewybaczający błędów, o ogromnej
ekspresji i dynamice ruchu. nosi miękko i wygodnie, jego
galop z spektakularnym uphillem przyciągnie każde oko.



wizerunek Emporio
      ....osiągnięcia
      III miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. P6 z Taylor
      III miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. N5 z Taylor
 
 
     
Nadya
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat {18.01}
Wzrost: 171 cm
Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec
Partner: bottle of whisky will do the trick

Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye
Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy
Pieniądze: £2495

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 22
Ujeżdżenie: 29
Cross: 8
Obycie z koniem: 9


Wysłany: 2015-05-21, 19:07   

Na razie musiał przyznać, że jest z Escudero zadowolona: był skupiony na ćwiczeniach i wkładał w nie dużo zaangażowania. Dlatego nie omieszkała go pochwalić. Po powrocie na ślad dała siwkowi pomoce do wyciągania wykroku na długich ścianach i skracania kroku, oraz podstawiania zadu na krótkich, dla urozmaicenia zwykłego łażenia w kółko. Cały czas starała się dawać mu jasne, ale subtelne dla oka obserwatora sygnały, pilnowała stałego tempa i pracy nóg, oraz skupienia i zaangażowania ogiera. Sama również dawała z siebie dużo, pozostając skupioną i zaangażowaną we wspólne ćwiczenia.
Przejechali w ten sposób trzy okrążenia, po czym Nadya dała andaluzowi sygnał do przejścia do kłusa, poprzedzony półparadą. Ponownie też dała mu sporo luzu na wodzach, utrzymując go w stałym, pośrednim kłusie. Sama anglezowała, unosząc się z siodła w rytm kroków dziewięciolatka. Po trzech okrążeniach wsiadła z powrotem w siodło, weszła na kontakt z pyskiem Hiszpana i poprosiła Escudero o wyjazd na środek do figur, jak zwykle najpierw o większych średnicach, zrobili koło, połwoltę, ósemkę i wężyka. Powrót na ścianę dwa okrążenia i znowu figury, tym razem o ciaśniejszych średnicach Podczas wykręcania figur kobieta pilnowała wygięcia i ustawienia ogiera, starając się zapobiegać wypadaniu konia łopatką czy zadem. Po powrocie na ścianę ponownie krótko pochwaliła Escudero za dotychczasową pracę.
_________________
In the mornings I'm like…
Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…


There's a mean bone in my body,
it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you,
because I would hurt a fly
N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A



 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 13