NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Czworobok duży piaszczysty
Autor Wiadomość
Vivianne Feron
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 26
Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune
Pieniądze: £3590

Punkty doświadczenia: 163

Wysłany: 2016-05-14, 16:12   

Bardzo dobrze współpracowało jej się ze Stradivariusem i miała nadzieję, że reszta programu także pójdzie im tak dobrze jak jego pierwsza połowa. Póki co wciąż znajdowali się na kole o średnicy piętnastu metrów, przy którego końcówce Vivianne zaczęła uprzedzać ogiera półparadami o nadejściu kolejnego ćwiczenia, mimo że jeszcze nie skończyli poprzedniego. Z delikatnym uśmiechem na ustach wprowadziła go ponownie na długą ścianę, od razu prosząc ogiera o wyciągnięcie wykroku przy czym w jej poleceniu nie było ani odrobiny chaosu. Kiedy koń wykonał polecenie brunetce nie pozostało nic innego jak aktywne i rytmiczne pchanie go do przodu aby ogier jeszcze mocniej zaangażował do pracy swój zad, chcąc w ten sposób spowodować wrażenie biegu „pod górę” a także by szedł w pełnej równowadze i wyprostowaniu. Nie miała żadnych wątpliwości, że Hanower poprawnie wykona ćwiczenie toteż dokładniej dbała o wszelkie szczegóły, które prócz wysłuchania przez konia polecenia miały sprawić, że to wyglądało efektownie i ukazywało wszelkie ich atuty.
Jeszcze przed wjazdem do narożnika przed literką K poprosiła konia o powrót do galopu roboczego i w ten właśnie sposób wpisali się w nadchodzący łuk. W jego trakcie brunetka dokładnie podpierała konia w łydkach, dbając by nie wypadł z ustawienia a także by jego ciało zgięło się delikatnie ku środkowi, wciąż trzymając konia na kontakcie, który pogłębiała ruchami wewnętrznego nadgarstka jeśli zachodziła taka potrzeba. W tym tempie przejechali krótką ścianę, a po wyjechaniu kolejnego narożnika (w którym zastosowali dokładnie ten sam schemat co poprzednio), dziewczyna wprowadziła konia na przekątną czworoboku aby zgodnie z programem zmienić kierunek jazdy. Na linii trzymała konia wyprostowanego, ograniczonego utworzonym z pomocy korytarzem, który wskazywał jedyny poprawny ruch – a więc na wprost po równej, ładnej linii. Już w chwilę przed środkiem placu konkursowego dziewczyna przekazała ogierowi półparady, aby w punkcie X przytrzymać go do kłusa roboczego. W tymże chodzie pilnowała dokładnie tego samego ustawienia, podobnie ograniczała konia i pewnym krokiem prowadziła go naprzód, by zaraz po zmianie kierunku po dojechaniu do literki H ponownie poprosić go o zagalopowanie, tym razem obciążając przy tym mocniej prawe strzemię, aby wskazać koniowi prawidłową nogę chodu, używając przy tym także lustrzanego odbicia poprzednio użytych pomocy.
W galopie roboczym poruszali się przed dwa narożniki, w których dziewczyna ponownie podpierała i odpowiednio wyginała konia, a kiedy wyjechali na długą ścianę wyprostowała go nieco, by chwilę później, w literce R wprowadzić karego na koło o średnicy piętnastu metrów. W trakcie tego ćwiczenia owijała sobie konia dokładnie wokół wewnętrznej łydki, cały czas dbając o jego poprawne ustawienie i wygięcie, a także równowagę połączoną z równym tempem chodu. W razie potrzeby aktywizowała go bardziej łydkami aby nie zgasł na, ułatwiającej tę czynność, wolcie i prowadziła go równo, dbając o poprawny kształt i rozmiar koła. Tuż przed jego zakończeniem przekazała ogierowi dwie półparady, aby po dojeździe do punktu stycznego z długą ścianą ponownie poprosić go o wydłużenie ram, które było powtórką sprzed kilkudziesięciu sekund. Stosując dokładnie te same pomoce prosiła konia o raźne parcie na przód, ponownie zwracając uwagę na wszelkie detale dotyczące efektywności chodu, poszerzenia ram konia, wyprostowania i tendencji „pod górkę”. Pochwaliwszy go głosem w literce F poprosiła o kontynuowanie przejazdu w galopie roboczym, a przeprowadziwszy konia przez dwa narożniki, zaraz po wyjechaniu drugiego z nich ponownie zepchnęła konia na przekątną, niemal od razu zamykając go przy tym w pomocach. Prowadziła konia po równej, prostej linii, dokładnie pilnując aby nie spłynął jej w żadną ze stron, rękoma równo wskazując także jedyny prawidłowy ruch do przodu. Tuż przed końcem przekątnej przesłała mu dwie półparady, aby jeszcze przed wjechaniem na ścianę przejść do kłusa roboczego i od razu zmienić kierunek ruchu.
Ponownie dokładnie wpisała ciało konia w oba narożniki, w których podpierała go w łydkach i sugerowała wygięcie ciała, aby wyprostować je nieco zaraz po wjechaniu na długą ścianę. Uważnie prowadziła go wprost przed siebie, aby w literce C skierować konia na woltę i rozpocząć anglezowanie. Niemal od razu poprosiła konia o żucie z ręki, stopniowo i powoli oddając mu wodze. Z każdą sekundą, w której koń chętnie podążał za wędzidłem wykonywała ćwiczenie coraz pewniej, dbając przy tym o rozluźnienie konia a także pilnując odpowiedniego kształtu wykonywanego przez nich koła. Na wolcie dbała także o wygięcie Stradivariusa ku środkowi i w tym wszystkim starała się zachować równowagę zarówno swoją jak i konia. Jeszcze przed zamknięciem koła stopniowo zaczęła nabierać wodze, tym samym podnosząc w górę łeb karego, a kiedy wrócili do poprzedniego ustawienia, po przejechaniu literki E kontynuowała przejazd w kłusie roboczym aby w chwilę później wpisać konia w ostatni czworobokowy narożnik tego dnia.
Już w chwilę później w punkcie A zepchnęła konia na linię środkową w trakcie której znów uważnie zamykała go w pomocach, aby dokładnie w punkcie X wykonać pełną paradę, pilnując przy tym by koń ustawił obie pary nóg równo w jednej linii. Upewniwszy się, że koń stoi nieruchomo złożyła ukłon na zakończenie przejazdu a już w chwilę później oddała Hanowerowi wodze i wraz z nim ruszyła ku wyjściu z czworoboku, klepiąc ogiera mocno po szyi. Świetnie spisał się podczas przejazdu i zdecydowanie należy mu się za niego nagroda. Harłak także na pewno będzie z nim dumny!
Po wyjechaniu z czworoboku dziewczyna rozstępowała ogiera porządnie, a kiedy uznała, że minęło już odpowiednio dużo czasu, wraz z nim opuściła teren zawodów i zaprowadziła konia do stajni, wcześniej jeszcze luzując jego popręg i częstując go marchewką. Znalazłszy się w budynku rozsiodłała ogiera, oporządziła go na myjce i wraz z kilkoma smakołykami zostawiła go w boksie, chwaląc go i klepiąc po szyi jeszcze kilkukrotnie w jego małym mieszkanku.

zt.
_________________
 
     
Taylor
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 162 cm
Partner: your face is like a melody, it won't leave my head

Ostatni trening: Zawody ujeżdżeniowe z Escudero & Michelangelo [18.05.2019]
Podopieczny: Echo D'Arsouilles, Escudero IV, Michelangelo, Quarantino
Pieniądze: £11500

Punkty doświadczenia: 153
Skoki: 42
Ujeżdżenie: 40
Cross: 13
Wyścigi: 17
Obycie z koniem: 34


Wysłany: 2016-05-14, 16:23   

Mając w planach przejechać kilka programów w związku z nadchodzącymi zawodami ujeżdżeniowymi, na miejsce dzisiejszego treningu wybrała oczywiście duży czworobok. Wiedziała, że nie może liczyć na pusty plac, stąd też nie zdziwiła się na widok pracujących tu par - skinęła głową w stronę Vivienne i Briana, samej natomiast podprowadzając Unexpected pod schodki. Sprawnym ruchem dociągnęła popręg i opuściła strzemiona, by przerzucić wodze z powrotem na jego umięśnioną szyję i po założeniu kasku, wprawnym ruchem dosiąść dziewięciolatka. Nie chcąc przeszkadzać pracującym, na razie stępowała poza obrębem czworoboku, na zupełnie luźnej wodzy, pochłonięta obserwacją skarogniadej klaczy dosiadanej przez Briana. Po około 15 minutach, wliczając w to kilka zmian kierunku, zaczęła stopniowo nabierać wodzy, by po krótkiej chwili napiąć zewnętrzną i na stałym oparciu, zacząć pracować i bawić się wewnętrzną, raz po raz zapraszając łeb Unexa do wewnątrz, a raz dbając o wyprostowanie. Generalna gimnastyka w stępie, przy czym łydkami regularnie prosiła o jedno, równe i aktywne tempo, w razie konieczności będąc gotową delikatnie ocucić go ostrogą (swoją drogą - tępą i krótką, będącą na swoim miejscu tylko ze względu na wymagania w klasie P i wyżej).
_________________

loteria 28.05 - czysty przejazd w zawodach skokowych/próbie skokowej
 
     
Taylor
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 162 cm
Partner: your face is like a melody, it won't leave my head

Ostatni trening: Zawody ujeżdżeniowe z Escudero & Michelangelo [18.05.2019]
Podopieczny: Echo D'Arsouilles, Escudero IV, Michelangelo, Quarantino
Pieniądze: £11500

Punkty doświadczenia: 153
Skoki: 42
Ujeżdżenie: 40
Cross: 13
Wyścigi: 17
Obycie z koniem: 34


Wysłany: 2016-05-14, 17:14   

Widząc niepowtarzalną okazję do sprawdzenia siebie i swojego wierzchowca przed udziałem w prawdziwym WKKW, gdy tylko pojawiły się informacje o zawodach ujeżdżeniowych Taylor natychmiast zgłosiła siebie i Unexpected, nie mając wątpliwości odnośnie tego, że dobrze będzie wreszcie razem popingwinować. W dniu zawodów zjawiła się w stajni stosunkowo wcześniej, gdyż konkurs w którym startowali rozpoczynał się jako drugi. Sprawnie osiodłała Unexa w wyczyszczony i "odświętny" sprzęt, by po oddaniu go na chwilę w ręce stajennego samej pójść do pokoju socjalnego i się przebrać. Gdy już oboje byli gotowi, złapała za wodze i ruszyła w kierunku rozprężalni, gdzie zafundowała ogierowi porządną rozgrzewkę.

Słysząc swoje dane w głośnikach, wyraźnie skróciła wodze, prosząc Unexpected o wręcz natychmiastowy powrót w wypracowane podczas rozprężenia ustawienie i pracując delikatnie z jego pyskiem, poprosiła o kłus. Wjeżdżając w obszar otaczający czworobok, cierpliwie czekała na sygnał, a gdy tylko takowy otrzymała, poprowadziła podopiecznego w stronę wjazdu między białe szranki. W zakręcie delikatnie cofnęła zewnętrzną łydkę, wewnętrzną pilnując aby Unex nie wypadał żadną częścią ciała, natomiast za sprawą odpowiedniego działania półparad wręcz "owijała" go dookoła swojej łydki, by w momencie wjazdu na linię środkową wyprostować go za sprawą powrotu zewnętrznej łydki na (tuż przy) popręg i równomiernego działania obu nóg, a także braku wyraźnego kontrastu między działaniem wewnętrznej i zewnętrznej dłoni. Utrzymując aktywne tempo, płynnie "opukiwała" końskie boki, by kilka kroków przed X zaczynając działać subtelnymi półparadami zwracającymi uwagę, natomiast w samej literce - mocniej przysiąść na kościach kulszowych, zablokować miednicę i wykonać pełną paradę, nie zapominając o przyłożeniu łydek, aby takowe wyszło bezbłędne. Gdy tylko Unex stanął, delikatnie rozluźniła dłonie, nie chcąc otrzymać cofania się czy też ogólnej nerwowości. Biorąc obie wodze w lewą dłoń, prawą wysunęła do boku, kłoniąc się sędziom z cieniem wdzięcznego uśmiechu na twarzy. Zaraz po złapaniu obu wodzy, prosząc głowę dziewięciolatka z powrotem na dół w razie gdyby się uniosła, nieco wyraźniej i mocniej przyłożyła łydki do jego boków, prosząc o zakłusowanie i dbając przy nim o to, aby w przejściu nie zmieścił się ani jeden krok stępa. Dojeżdżając do C, napięła prawą wodzę, lewą delikatnie pracując na zasadzie przytrzymaj-odpuść i nieco wyraźniej działając lewą łydką, przy czym prawa w samym zakręcie tak jak poprzednio, delikatnie cofnęła się za popręg ograniczając zad i nadając całemu rysunkowi płynności. Już naw wysokości E dwudziesolatka zaczęła kręcić półwoltę, postępując analogicznie jeśli o wykonywanie łuków chodzi, zwracając przy tym także uwagę na energiczność chodu i w rytmiczny, czytelny dla konia sposób cały czas go aktywizując, dojeżdżając zad do ręki i tworząc z tego "zamknięty przepływ energii". Zaraz po zakończeniu połowy wolty wyprostowanie, powrót zewnętrznej łydki na popręg i dokładnie ten sam schemat w wypadku drugiej półwolty, tym razem rozpoczynanej na wysokości literki X. Aż do V jadąc kłusem roboczym, pilnowała aktywnego tempa i jednego ustawienia, w niewidoczny na pierwszy rzut oka pracując z pyskiem konia i dążąc w ten sposób do jak największego rozluźnienia z jego strony. Wreszcie zaczęła delikatnie "spychać" Unexa na ustępowanie, działając w następujący sposób: wewnętrzna wodza delikatnie prosiła głowę do wewnątrz, pilnując jednak, aby Unexpected nie skręcał jej aż nadto i przy tym nie próbował się całkowicie wyginać a pozostał prosty, natomiast wewnętrzna łydka cofa się, wypychając go do przodu i w bok; zewnętrzna łydka pozostaje stosunkowo spokojna, pilnuje tylko ruchu naprzód i ogranicza przesuwanie się w bok, natomiast zewnętrzna wodza nie gra zbyt dużej roli - jedynie pilnuje, aby gniadosz nie zginał się za bardzo i utrzymuje stabilność wszystkich pomocy. W ten sposób prowadziła podopiecznego aż do literki I, gdzie płynnie przywróciła wyprostowanie, przywiązując uwagę do tego, aby ten ruch nie był nieumiejętnym szarpnięciem, a zwyczajnie wynikał z odpowiedniego działania przede wszystkim nóg i ograniczenia pracy wewnętrznej dłoni. W C ponownie wykręciła w lewo, tak jak poprzednio, pilnując wpisywania się w łuk i precyzyjności swoich ruchów, chcąc aby te były jak najbardziej klarowne dla konia. Chcąc ułatwić sobie wjazd na przekątną, głęboko wyjechała narożnik, zaraz po wyjeździe z niego starając się o jak najszybsze i najpłynniejsze złapanie linii prostej. Równomierny nacisk dłoni na obie wodze, minimalnie cofnięte ramiona i wypchnięcie z bioder połączone z zwiększoną częstotliwością sygnałów wysyłanych łydkami, czyli słowem - wydłużenie wykroku. Tutaj także Taylor zadbała o to, by koń nie biegł "w puste" i miał stałe oparcie na wędzidle, dzięki czemu cała jego energia z zadu mogła iść nie tylko w ruch naprzód, ale także energiczne wyrzucanie nóg. Przed F wyraźna seria półparad, by dokładnie na wysokości tego punktu bez większych trudności powrócić do chodu roboczego, w którym również nie mogło zabraknąć pracy zadu czy też odpowiedniego tempa.
_________________

loteria 28.05 - czysty przejazd w zawodach skokowych/próbie skokowej
 
     
Unexpected
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 10 Lat
Rasa: Oldenburska
Wzrost: 180 cm
Właściciel: Vivianne Feron
Cena: £3950

Doświadczenie w skokach: 152
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112
Doświadczenie z lonżowania: 104
Kondycja: 105
Szybkość: 107
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2016-05-14, 18:07   

W sumie dawno, nie trenował ujeżdżenia, więc to na pewno miła odmiana od ciągłych skoków. co do zawodów, niesamowicie cię na nie cieszył, bo ostatnie go ominęły. Kiedy dotarł na czworobok, stulił uszy na widok Friska, natomiast Sens przywitał rżeniem. Klacz miała ruję, co utrudniało mu nieco skupienie się. Przez ostatnią przygodę, zrobił się nieco bardziej ogierzy. Skierowany pod schodki, przystanął koło nich, przebierając przodem w ziemi. Kiedy Tay wszystko ogarnęła i go dosiadła, ruszył stępem w obrębie czworoboku. Oboje zerkali w jednym kierunku, więc trudno powiedzieć jak im szła, jazda po prostej :lol2: Jednak jakoś im się chyba udało, przez około 15 minut tak krążyli, zmieniając przy tym kierunki. Dopiero po upływie tego czasu, ogier wszedł z kobietą na kontakt oraz podstawił zad. Utrzymywał stałe tempo oraz zaangażowanie w pracę. Nieco wygiął łeb do wewnątrz, zachęcony pracą kobiety. Za pewne wyjeżdżali jakieś łuki oraz inne tym podobne, to ogier dokładnie się przykładał do ich wyjeżdżania. Dobrze wyginając się wokół łydek kobiety,
_________________
    Has anything like this ever struck you?
    If ever a likeness that you're scraping for pockets of air?
[img]xxx[/img]
Whatever--you're--like--when--you--came--in
Whatever you use-----Whatever you choose
Whatever your acronym >> Unexpected

sex: male || owner: Vivianne Feron || gallery & files

osiągnięcia:
6 x---I msc
2 x--II msc
[...]
>> spis <<

potomstwo:
kl.--Untouchable--(Galistic Girl)----------
kl.--Unbridled Life--(Livia Ask)-----------
og.--Unannounced Pleasure--(Follow Me II)
og.--Upleaser Van't De Vour--(Virra Mirage)
    You started what would sound
    like a speech on how you moved around
    ----You told them all so well
    ----You had them memorised
    ----You bored us all to tears
    But here's the ground and there's your feet
    And never the two shall meet


Kuty jest na cztery.
 
     
Taylor
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 162 cm
Partner: your face is like a melody, it won't leave my head

Ostatni trening: Zawody ujeżdżeniowe z Escudero & Michelangelo [18.05.2019]
Podopieczny: Echo D'Arsouilles, Escudero IV, Michelangelo, Quarantino
Pieniądze: £11500

Punkty doświadczenia: 153
Skoki: 42
Ujeżdżenie: 40
Cross: 13
Wyścigi: 17
Obycie z koniem: 34


Wysłany: 2016-05-14, 18:31   

Naturalnie pilnowała, aby Unexpected mimo widocznych utrudnień w skoncentrowaniu się na czymś innym niż Sensationet szedł prosto, bo chociaż sama często zerkała w jej kierunku, już na początku swojej jeździeckiej przygody opanowała prowadzenie konia bez patrzenia we właściwym kierunku - nie jest to jakaś specjalna sztuka, ot, trochę wyczucia. Jeśli o samą ruję klaczy chodzi, nie miała o tym pojęcia, ale trening w towarzystwie takiej kobyły mógł im wyjść na dobre: w końcu na rozprężalni nikogo nie będzie interesowało, czy klacz ma ruję czy nie, trzeba będzie pracować w jej towarzystwie tak czy owak. Zaczęła powoli wchodzić na łuki, początkowo ograniczone ze względu na fakt, że nie znajdowali się jeszcze na czworoboku; kiedy już miała przejść do konkretnej pracy, skierowała Unexa w stronę szranek, między które wjechała i właśnie w tym momencie zaczęła się zabawa. Wolty - początkowo 10m, wkrótce 7 i 6m, półwolty, przekątne krótkie i długie, serpentyny, zdarzyło się także kilka wężyków. Słowem - typowo ujeżdżeniowa praca, ale na już nieco wyższym poziomie niż L. Wiedziała, że mimo tego, że Unex startował póki co tylko w P w ujeżdżeniu, zna wiele innych figur i można zacząć od niego wymagać więcej. Dwa czy trzy razy wplotła w to zwrot na przodach i zad do wewnątrz, również mało wymagające ćwiczenia, które wykonywała przywiązując uwagę do tempa, zaangażowania i rysunku. Po takiej krótkiej zabawie, pilnując, aby ogier nie zdążył wypaść z ustawienia, mocniej docisnęła łydki na jego bokach, inicjując kłus i po dwóch/trzech krokach kłusa ćwiczebnego uniosła się nad siodło, zaczynając anglezować. Odruchowo sprawdziła nogę, w razie potrzeby zmieniając ją. Wjechała na ślad czworoboku i jadąc na lewo, dała ogierowi czas na "wyszalenie się" i bynajmniej nie mowa tu o strzelaniu baranków czy wyskakiwaniu z czworoboku, a po prostu szybszym tempie kłusa i ewentualnym aktom radości takim jak machanie głową czy okazjonalne oderwanie zadu od ziemi. Ot, taka szansa na spuszczenie z siebie chociaż troszeczkę pary.
_________________

loteria 28.05 - czysty przejazd w zawodach skokowych/próbie skokowej
 
     
Unexpected
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 10 Lat
Rasa: Oldenburska
Wzrost: 180 cm
Właściciel: Vivianne Feron
Cena: £3950

Doświadczenie w skokach: 152
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112
Doświadczenie z lonżowania: 104
Kondycja: 105
Szybkość: 107
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2016-05-14, 22:22   

Z początku, faktycznie miał trudności ze skupieniem się oraz chodzeniem prosto. Jednak starania Tay szybko przyniosły, porządne skutki. To na pewno, choć czasem ogierom mówiąc kolokwialnie odbijało. Szczególnie, kiedy jeszcze inne ogiery się tu prężyły. Czasem ludzie nie wiedzieli przydatnych rzeczy, no bo skąd? Jednak jak trafnie to stwierdziła Tay, głównie i tak ich to nie obchodziło. Jak wspominałam, łuki wyjeżdżał dobrze, starając się na 200%. W końcu nadszedł czas, na poważniejszą pracę. Skierowany przez kobietę, udał się w kierunku szranek, przez które wjechał na czworobok. Tam zaczęli się dokładnie wyginać, wykonywali różne wolty o różnych średnicach. Półwolty, przekątne, serpentyny, wężyki, do których ogier nadal się przykładał. Wyginał się wokół kobiety, giętko niczym guma, jednak nie wpadając/wypadając niczym. Utrzymywał stałe tempo pracy oraz zaangażowanie w pracę. Owszem znał o wiele więcej rzeczy, jednak grzecznie robił to, co wymagała od niego właścicielka. Z wykonywaniem zwrotów, też nie miał większych problemów. Z początku było to nieco krzywdę, ale potem wpadł w rytm dobrze to wykonując. W końcu przeszli do upragnionego, wyższego chodu. Ogier po otrzymaniu sygnału, od razu ochoczo ruszył na przód wyższym chodem. Przechodząc do niego płynnie, bez zgrzytów. Nie ogarniam na którą stronę jadą, więc muszę założyć, że jechał na właściwą nogę po prostu. Ogier był ostatnio w stałym treningu, skoki z siodła, korytarz skokowy, odznaka, więc nie potrzebował "wyszaleć się". Więc pewnie zdziwiła się lub nie, kiedy jechał na śladzie dość spokojnie.
_________________
    Has anything like this ever struck you?
    If ever a likeness that you're scraping for pockets of air?
[img]xxx[/img]
Whatever--you're--like--when--you--came--in
Whatever you use-----Whatever you choose
Whatever your acronym >> Unexpected

sex: male || owner: Vivianne Feron || gallery & files

osiągnięcia:
6 x---I msc
2 x--II msc
[...]
>> spis <<

potomstwo:
kl.--Untouchable--(Galistic Girl)----------
kl.--Unbridled Life--(Livia Ask)-----------
og.--Unannounced Pleasure--(Follow Me II)
og.--Upleaser Van't De Vour--(Virra Mirage)
    You started what would sound
    like a speech on how you moved around
    ----You told them all so well
    ----You had them memorised
    ----You bored us all to tears
    But here's the ground and there's your feet
    And never the two shall meet


Kuty jest na cztery.
 
     
Unexpected
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 10 Lat
Rasa: Oldenburska
Wzrost: 180 cm
Właściciel: Vivianne Feron
Cena: £3950

Doświadczenie w skokach: 152
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 112
Doświadczenie z lonżowania: 104
Kondycja: 105
Szybkość: 107
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2016-05-14, 23:19   

Wspólnie na razie jechali jedno ujeżdżenie, zajmując w dodatku I miejsce. Miała jakieś wątpliwości, co do tego czy sobie poradzą? Od dawna nie startował pod Tay, brakowało mu tego, a teraz nadarzała się, świetna okazja. Wiedział, że coś się święci, bo panował ogromny ruch w stajni, od rana. Na widok Tay pod swoim boksem, wpierw się z nią przywitał, by dać się wyczyścić i osiodłać szybciutko. Kiedy oboje byli gotowi, ruszył z kobietą w kierunku rozprężalni. Tam się porządnie rozgrzali, wykonując rozmaite ćwiczenia, mające na celu pomóc im wygrać.

Usłyszał gdzieś swoje imię, poproszony przez Tay, od razu wszedł na kontakt, angażując również w pracę zad. Gładko, harmonijnie wszedł w kłus, pozostając w kontakcie z amazonką. Zaraz wraz z kobieta, wjechali na obszar który otaczał czworobok. Cierpliwie czekał na wjazd na czworobok, w końcu się takowego doczekał. Skierowany przez kobietę, pojechał w stronę szranek które oznaczone były jednocześnie, literką A. Pilnowany przez kobietę, nie miał cienia szansy, by czymś wpaść do środka. Trzymany na kontakcie oraz półparadach, wyginał się wokół łydki kobiety, by po wjechaniu na czworobok i linię prostą, sami się naprostować. Dojeżdżając do połowy czworoboku, zastrzygł uszami naprzemiennie. Szedł równo po linii prostej, nie spływając z niej na boki. Dokładnie w X, zatrzymał się wedle pomocy kobiety, ustawiając wszystkie cztery nogi w linii prostej, zadnimi wkraczając odpowiednio pod kłodę. Cierpliwie zniósł, stanie w miejscu po czym znów, ruszył zaraz naprzód, kłusem roboczym. Ogier doskonale się poruszał, jego ruch był płynny, harmonijny, rytmiczny. Dojeżdżając do C mieli wyjechać narożnik, prawidłowo wyjechał narożnik. Dobrze wpisując się w łuk, nie wypadając z ustawienia. Dojeżdżając do E, mieli wejść na półwoltę w lewo, o średnicy 10m. Gniadosz, wyginał się wewnątrz środkowej łydki kobiety, idealnie się wpisując w łuk. Ogier nadal utrzymywał odpowiednie zaangażowanie, rytmiczne, równe tempo. Skończyli ową półwoltę w X, by się naprostować i zaraz wygiąć się na drugą stronę (półwoltę), tylko w drugą stronę. Po zakończeniu drugiej półwolty, skierowali się do V. Trzymali nadal równe tempo, jedno ustawienie, jednocześnie będąc na stałym kontakcie. W owej literce, mieli zacząć ustępowanie od łydki. Pod wpływem pomocy od kobiety, łeb ustawił lekko do wewnątrz. Szedł jednocześnie naprzód i w bok, krzyżując odpowiednio nogi ze sobą. Tak szli aż do literki I, gdzie powrócili do poprzedniego ustawienia. Ruszyli na wprost do literki C, gdzie skręcili tym razem w prawo, a potem wyjechali narożnik. Gniadosz dobrze wpisywał się łuki, nie tracił na harmonii chodu, nie zaburzał ustawienia, zaraz wyjechali na przekątną czworoboku. Ogier od razu naprostował się na prostej, utrzymując równą linię prostą. Zaraz na jej początku, poproszony przez Tay, zaczął mocniej wyciągać (wyrzucać) nogi do przodu. Poszerzając przy tym swoje ramy, koń nie miał na razie żadnych problemów z programem. Łatwo i pewnie odnajdywał się, w każdym powierzonym mu zadaniu. Wyraźnie również angażował, w pracę zad, dojeżdżając do F, po wyraźnych sygnałach od kobiety, ogier powrócił do roboczego tempa.
_________________
    Has anything like this ever struck you?
    If ever a likeness that you're scraping for pockets of air?
[img]xxx[/img]
Whatever--you're--like--when--you--came--in
Whatever you use-----Whatever you choose
Whatever your acronym >> Unexpected

sex: male || owner: Vivianne Feron || gallery & files

osiągnięcia:
6 x---I msc
2 x--II msc
[...]
>> spis <<

potomstwo:
kl.--Untouchable--(Galistic Girl)----------
kl.--Unbridled Life--(Livia Ask)-----------
og.--Unannounced Pleasure--(Follow Me II)
og.--Upleaser Van't De Vour--(Virra Mirage)
    You started what would sound
    like a speech on how you moved around
    ----You told them all so well
    ----You had them memorised
    ----You bored us all to tears
    But here's the ground and there's your feet
    And never the two shall meet


Kuty jest na cztery.
 
     
Bastian Collins
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Podopieczny: Who Knows, Chaos Amir, Mr Heisenberg, Milky Way
Pieniądze: £6803

Punkty doświadczenia: 113

Wysłany: 2016-05-15, 10:12   
   Tytuł: Hodowca


Decembrist jest ogierem, z którym Bastian będzie miał do czynienia po raz pierwszy w życiu i który to fakt absolutnie nie zniechęcał go do wzięcia udziału w zawodach. Przypomniawszy sobie cross, do którego wziął kilka nieznanych sobie koni, ujeżdżenie miało być pestką we współpracy z ogierem. Zjawiwszy się w stajni wyciągnął gniadego z boksu i dokładnie oporządził przed nałożeniem sprzętu. Sprawdził wszelkie paski, poprawił czaprak i podkładkę, a kiedy wszystko było już gotowe, ruszył wraz z nim na rozprężalnię, gdzie dosiadł konia, od razu przekazując mu łydkę do stępa. Już od samego początku starał się go rozluźnić i wyczuć aby lepiej współpracowało im się na czworoboku. W trzech chodach przećwiczyli różnego rodzaju wolty, wężyki a także przejścia z jednego chodu w drugi oraz zmiany nóg w galopie. Po takiej rozgrzewce mężczyzna postanowił przećwiczyć z nim także kilka elementów pojawiających się w programie aby dzięki temu zyskać pewność poprawnego ich wykonania w trakcie konkursu. Prosił więc raz po raz aby ogier wydłużał wykrok w kłusie i galopie, wykonywał żucie z ręki czy ustępowanie od łydki (kłusem). Przed przejazdem dał mu jeszcze kilka minut stępa aby ogier mógł ochłonąć, a kiedy wywołano ich na środek skierował tam Holendra, pozostając w kłusie ćwiczebnym.

Przejazd

Ustawił konia na pomocach jeszcze przed wjazdem na czworobok konkursowy i na wszelki wypadek postanowił pozostać w siadzie ćwiczebnym, dzięki któremu swobodnie i z dużo większą dokładnością mógł kontrolować ruch ogiera. Wziąwszy go bardziej na siebie pogłębił kontakt z jego pyskiem, zachowując przy tym dużą elastyczność i w ten właśnie sposób wprowadził go w literce A na plac konkursowy, wymagając od ogiera kłusa roboczego. Od samego początku ograniczał go w łydkach, nie pozwalając spłynąć na żadną ze stron i dbał o wykonanie przez konia prostej, równej linii. Niczym nie zakłócał także położenia jego szyi i pyska, trzymając równo wodze i prowadząc ogiera naprzód. Półparadami uprzedził go przed środkiem czworoboku o nadchodzącej zmianie ćwiczenia i po dotarciu do literki X wykonał pełne zatrzymanie, przytrzymując go na pysku, obciążając mocniej grzbiet konia i aktywizującą łydką dopychając jego zadnie nogi pod kłodę. Upewniwszy się, że gniady stoi w równej linii schwycił wodze w jedną dłoń by ukłonić się za pomocą drugiej i ponownie przekazał koniowi mocniejszy impuls, aby ten od razu przeszedł z powrotem do kłusa roboczego. Wciąż stosując dokładnie te same pomoce prowadził ogiera na wprost krótkiej ściany, aby tuż przed literką C poprosić go o zakręt w lewo. Wprowadziwszy konia w narożnik podparł go dokładnie w łydkach, dbając tym samym o jego prawidłowe wygięcie i nie wypadanie z ustawienia, prostując go ponownie dopiero po wyjściu na prostą. W jej połowie wprowadził konia na półwoltę o średnicy dziesięciu metrów, którą poprzedził półparadą, a w jej trakcie owijał go sobie wokół wewnętrznej łydki, podpierał boki gniadego, pilnując wszelkich części ciała które mogłyby wypaść z ustawienia, a także kontrolował rozmiar i kształt półkola. W punkcie X zastosował lustrzane odbicie przekazywanych ogierowi pomocy i wykonał drugi „brzuszek” w równie precyzyjny sposób, aby po chwili ponownie wyprostować konia po wyjechaniu na długą ścianę. Wciąż jadąc kłusem roboczym wpisał konia dokładnie w oba narożniki, aby po wyjechaniu drugiego z nich wykonać półparadę. Chciał uprzedzić ogiera przed nadchodzącym ćwiczeniem a jednocześnie całą jego uwagę skupić na jednym z bardziej skomplikowanych ćwiczeń. Dokładnie w literce V poprosił konia o ustępowanie od łydki, wyginając przy tym jego łeb w stronę przeciwną do kierunku jazdy podczas gdy jedną z nóg prosił o ruch naprzód a drugą wywoływał krzyżowanie jego nóg. Cały czas zwracał dużą uwagę na zachowanie przez konia równowagi oraz poprawnego ustawienia kontrolując przy tym każdy ruch konia, którego pochwalił głosem w literce I za dobrze wykonany element. Po dotarciu do wspomnianego punktu wyprostował ogiera i poprosił o ruch na wprost, tym razem w literce C prosząc o jazdę na prawo. Wpisawszy konia w narożnik posłał mu kolejną półparadę, zaraz po której zaczął anglezować, by w literce M wprowadzić konia na przekątną w ten właśnie sposób. Tu poprosił go o wydłużenie wykroku aktywizująco wpływając na zaangażowanie konia w wykonywane ćwiczenie, dbał o jego równowagę i wyprostowanie, prowadząc ograniczonego konia po równej prostej linii. Ponownie usiadł w siodło dopiero w punkcie K, w którym to także poprosił go o kontynuowanie przejazdu kłusem roboczym i w tymże poprowadził konia aż za drugi narożnik ku punktowi P.
Półparadami przekazał mu informację o nadchodzącym ćwiczeniu by już w chwilę później poprosić o ustępowanie od łydki będące lustrzanym odbiciem tego, które wykonywali tuż przed chwilą. Dokładnie podpierał boki konia, wciąż jedną z łydek kontrolując jego ruch naprzód, a drugą spychając konia w bok. Wygięty do tej pory łeb wyprostował dopiero po dotarciu do punktu I, wtórym znów poprosił o ruch naprzód ku literce C. Jazda w lewo, wpisanie w narożnik a w punkcie H wprowadzenie konia na przekątną i prośba o wydłużenie wykroku. Całe szczęście, że program miejscami był powtórką wcześniejszych ćwiczeń wykonywanych na drugą stronę – dzięki temu wszelkie trudności, które mężczyzna posiadał w związku z zapamiętaniem trasy stawały się jakby mniejsze. Ponownie zwracał uwagę na to by ogier krył sporą część terenu, szedł w równowadze i ładnie poszerzył swoje ramy, podczas gdy on jedynie z każdą chwilą bardziej go aktywizował.
W kłus roboczy przeszedł po ponownym dotarciu ku długiej ścianie by po wyjechaniu łuku, w punkie A, poprosić konia o pełną paradę poprzedzoną jej półsiostrami. W tym miejscu ponownie zadbał o poprawne ułożenie nóg konia, wymagając od niego zatrzymania w równej linii. Odliczywszy pięć sekund poprosił o ruszenie stępem pośrednim aby po wyjechaniu narożnika wprowadzić go ku środkowi czworoboku i skierować ku literce R stępem swobodnym. Ponownie dbał o równą linię, po której stąpali, a także aktywizował konia, aby ten nie zignorował pozornie łatwego zadania. Chciał by ogier wyraźnie przekraczał swoje przednie nogi tylnymi i szedł w rozluźnieniu i harmonii z jeźdźcem. Po dotarciu do docelowej literki skręcili w lewo i kontynuując w stępie pośrednim przekazał ogierowi półparadę zaraz po której poprosił o zakłusowanie, a po podparciu go w narożniku, w połowie krótkiej ściany zagalopowali na lewą nogę. W tym celu mężczyzna mocniej obciążył lewe strzemię, cofnął lekko prawą nogę i sprawnym impulsem połączonym z wypychającym ruchem bioder przeszedł do wyższego chodu, biorąc ogiera nieco bardziej na siebie. Precyzyjnie wprowadził go w narożnik, podpierając łydkami boki konia i dbając o jego odpowiednie wygięcie, aby po dotarciu do punktu S wprowadzić konia na woltę o średnicy piętnastu metrów, owijając go sobie w niej wokół wewnętrznej łydki. Prowadził konia spokojnym, aktywnym tempem galopu roboczego, zwracając dużą uwagę na rozmiar i kształt wykonywanego ćwiczenia.
Jeszcze przed zamknięciem koła, przed dojechaniem do punktu S, przekazał mu kilka półparad, aby zaraz po wjechaniu na długą ścianę poprosić Holendra o wydłużenie wykroku w galopie.
_________________
 
     
Taylor
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 23
Wzrost: 162 cm
Partner: your face is like a melody, it won't leave my head

Ostatni trening: Zawody ujeżdżeniowe z Escudero & Michelangelo [18.05.2019]
Podopieczny: Echo D'Arsouilles, Escudero IV, Michelangelo, Quarantino
Pieniądze: £11500

Punkty doświadczenia: 153
Skoki: 42
Ujeżdżenie: 40
Cross: 13
Wyścigi: 17
Obycie z koniem: 34


Wysłany: 2016-05-15, 14:17   

Poklepała go wdzięcznie po łopatce kiedy zauważyła, że Unexpected nie ma najmniejszej ochoty wozić jej w kółko po całym placu - większość koni na początku treningu świrowała. Cieszyła się, że miała do czynienia z tak spokojnym wierzchowcem; mimo wszystko przez pierwsze dwa kółka dała mu sporo luzu, starając się swoją postawą pokazać, że jak najbardziej może być przyjemnie i regularnie nagradzając go za spokój. Chciała, żeby kojarzył sobie treningi jako coś przyjemnego i bardzo pozytywnego, a nie jak niekończące się pokłady ciężkiej pracy. Przejechawszy już te kilka długości czworoboku, poprawiła się nieco w siodle, aby nabrać wodzy i rozpocząć tą samą pracę, którą zainicjowała w stępie: zewnętrzna napięta, wewnętrzna delikatnie pracuje na zasadzie przytrzymaj-odpuść, a przy tym stały kontakt i jazda zadu do ręki. Co prawda nie miała ze sobą bacika, ale w razie konieczności wyraźniejszymi sygnałami wysyłanymi ostrogą upominała gniadosza o pracę zadu, pilnując, aby to właśnie on był motorem jego ruchu. Zaczęła od kilku przekątnych, na których koncentrowała się przede wszystkim na porządnym łapaniu prostych, potem popracowała chwilę na kołach (na obie nogi), by wreszcie wprowadzić te same elementy co w stępie, czyli mniejsze wolty, serpentyny i wężyki. Na dzisiejszym treningu koncentrowała się przede wszystkim na łukach i ich rysunku, dlatego każdą mniej udaną figurę poprawiała natychmiast. Wykorzystywała ściany do gimnastykowania Unexa w różne strony, także z głową do zewnątrz. Wkrótce całkowicie zrezygnowała z kłusa anglezowanego i siadła w siodle na dobre, mając już w głowie rozrysowany plan dzisiejszego treningu. Przyjmijmy, że właśnie kończyli woltę w jednym z narożników i wyjeżdżali na długą ścianę, aktualnie jadąc na lewą nogę. Taylor wyraźnie napięła wewnętrzną wodzę, mimo wszystko nadal lekko nią pracując, natomiast prawą ograniczając zgięcie się i prawą łydką spychając jego cielsko do boku, tym samym inicjując przejście w zad do wewnątrz. Lewa łydka znalazła się za popręgiem i ograniczała przesadny ruch w bok. Zależnie od tego, ile trudności sprawiło Unexowi to ćwiczenie, wykonała od pięciu do ośmiu kroków, by po chwili za sprawą działania lewej łydki cofnąć zad z powrotem na ślad i złapać linię prostą w oparciu o szranki czworoboku.
_________________

loteria 28.05 - czysty przejazd w zawodach skokowych/próbie skokowej
 
     
Szerker
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 19 lat
Rasa: Koń oldenburski
Cena: £1650

Doświadczenie w skokach: 95
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 94
Doświadczenie z lonżowania: 33
Kondycja: 72
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2016-05-16, 12:21   

Ogier z niejakim podekscytowaniem pojawił się na rozprężalni, w końcu minęło trochę czasu od jego ostatnich zawodów. Zachowywał się grzecznie, jednak był wyraźnie zainteresowany wszystkim, co działo się wokół. Na początku rozgrzewki był rozkojarzony, łatwo się rozpraszał, przez co tracił rytm podczas niektórych figur, jednak w miarę upływu czasu uspokajał się, ponownie wracając do wiernej wersji siebie. Skupiony na jeźdźcu ze starannością wykonywał całe polecenie, będąc czuły na każdą zmianę w zachowaniu Naomi. Z jednej strony była to olbrzymia zaleta, niemniej z drugiej bardzo łatwo udzielał mu się nastrój jeźdźca.
Skoncentrowany na amazonce dzięki półparadzie Szerker gładko wszedł do kłusa, od razu angażując w pracę zad. Grzbiet miał uwypuklony, szyja była ładnie zaokrąglona, a potylica stała się jej najwyższym punktem. Nos miał ustawiony delikatnie poza pionem, przód był „lekki”, a on sam poruszał się płynnie, cały czas dynamicznie. Uszy miał lekko odchylone do tyłu, cały czas będąc w pełni skupiony na Naomi. Na pomoce do zatrzymania zareagował od razu, przejście było gładkie, bez żadnego szarpnięcia. Stanął równo, nie odstawiając żadnej z kończyn, zad miał podstawiony, szyję zaokrągloną i pozostał na kontakcie. Klatka piersiowa unosiła się w równych oddechach, jedynie bystre oczy od czasu do czasu kierowały się w stronę widowni. Ruszył spokojnie do przodu, jednak w tym momencie wyczuł stres amazonki. Niepewnie przeżuł wędzidło, od razu reagując na zmianę jej nastroju poprzez usztywnienie się. W narożnik wpisał się prawidłowo, jednak na koło wjechał krzywo, nie uzyskując prawidłowego wygięcia, przez co przez pewien moment wypadał zadem. Zdenerwowany stracił nieco na płynności ruchu, usztywnienie Naomi wprawiło go w pewnego rodzaju zakłopotanie, na prośbę zareagował połowicznie, przesuwając do środka tylko głowę i szyję. Jego łopatki zaczęły wypadać, a zad dryfować. Zdezorientowany dodatkowo zwolnił, próbując połapać się w pomocach. Przerwanie ćwiczenia również jemu pozwoliło na lekkie ogarnięcie się, dodatkowo powrót spokoju amazonki upewnił go w tym, że nic złego się nie stało (a przynajmniej tak to pojmował końskim rozumem). Podczas półwolty elegancko wpisał się w łuk, zginając się łagodnie w potylicy. Podczas ciągu ogier był lekko wygięty dookoła wewnętrznej łydki Naomi, jego ciało znalazło się w równoległym ustawieniu do ściany, przód zaczął lekko wyprzedzać zad. Zewnętrzne nogi przekraczały i krzyżowały się przed wewnętrznymi kończynami. Przód Szera był skierowany w stronę, w którą się poruszał. Po powrocie do ściany zgodnie z pomocami wyprostował sylwetkę, pozostając w całkowitym rozluźnieniu. Pozytywnie przyjmował kontakt, skupiał się tylko na kobiecie, a nie na widowni, nie reagując na wszelkiego rodzaju hałasy. Zatrzymanie ponownie było płynne, jednak tym razem zapomniał o lewej tylnej kończynie, odstawiając ją nieco bardziej w bok. Skorygował to sam z siebie podczas cofania, wykonując je w pełni poprawnie. Nie tracił równowagi, utrzymywał linię prostą, nie próbował uciekać z uzyskanego ustawienia. Wysłany do przodu od razu odpowiedział na sygnał, dynamicznie, jednak płynnie ruszając do przodu bez żadnych oporów. Obił karym ogonem o stawy skokowe, w skupieniu czekając na kolejny element.
_________________
W budowie
 
 
     
Windsor
Emeryt


Płeć: wałach
Wiek: 20 lat [01.06.2000]
Rasa: belgijski koń gorącokrwisty
Wzrost: 167 cm
Właściciel: Lorien
Cena: £2650

Doświadczenie w skokach: 152
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 145
Doświadczenie z lonżowania: 71
Kondycja: 68
Szybkość: 66
Klasa startów: Niestartujący

Wysłany: 2016-05-16, 19:28   

Niemalże uprzedził reakcję Cecile, w efekcie przechodząc do galopu wraz z otrzymaniem stosownych pomocy. Wykonał harmonijne przejście, w trakcie którego nie wypadł z wypracowanego ustawienia. Naturalnie rozpoczął galop na właściwą nogę, nie mając problemu z utrzymaniem jej w dalszej części treningu - nie zmieniał samodzielnie nóg ani nie krzyżował w galopie tak, jak robiły to niektóre konie, najczęściej posiadające słabo rozwiniętą równowagę, muskulaturę lub posiadające problemy związane z motoryką. Czując, że jeździec unosi się w siodle przechodząc do półsiadu, zaczął galopować nieco chętniej. Pozwolił sobie na to, aby lekko opuścić łeb i tym samym wydłużyć górną linię, czemu towarzyszyło powtarzające się parskanie. Nie obierał przesadnie dużej prędkości, nie mając też ku temu najmniejszej potrzeby. Poruszał się więc galopem pośrednim, gotów zareagować na najdrobniejszy sygnał ze strony Cecile. Taki galop pozwolił mu puścić plecy, dzięki czemu bez walki poddał się wstrzymującym pomocom, skracając wykrok i zarazem zaokrąglając nieco galop. Dalej szedł przed siebie chętnie, nie wymagając stałego pilnowania łydką, a poza tym galopował w równym rytmie. Kolejno wszedł na przekątną, w której połowie postawiano przed nim zadanie wykonania lotnej zmiany nogi. Oczywiście potrafił ten element, ale jeżdżony w ostatnim czasie przez różne osoby (po prostu ci słabsi jeźdźcy sprawiali, że niektóre rzeczy należało później odrabiać), miał z jego wykonaniem pewien problem. Otóż zdecydowanie zabrakło mu płynności; odpowiadając na otrzymane pomoce, wybił się z rytmu wykonując mocniejszy skok do przodu i kuląc przy tym uszy. Niemniej zmienił prowadzącą nogę w galopie, co najwyżej wymagając powtórki w celu doszlifowania tego elementu, lecz to już w kolejnym podejściu. Tym samym zmienił kierunek ruchu i w połowie długiej ściany został naprowadzony na woltę, w której rysunek pozostał poprawnie wpisany, nie tracąc tempa. Znajdując oparcie na zewnętrznej wodzy, tylko delikatnie zaokrąglił szyję, przede wszystkim utrzymując zgięcie w kłodzie (dzięki opartej na popręgu wewnętrznej łydce) i nie wypadając przy tym zadem. Następnie wyszedł z koła z powrotem na ścianę, na której pierw przeszedł do kłusa, a następnie do stępa, poruszając się w owym chodzie w pobliżu Scotta. Mimo "przerwy" cały czas kroczył aktywnie, nie uciekając z ustawienia.
_________________

imię: prawdziwie królewskie - Windsor
płeć: nie potrzebuję nabiału żeby być męskim ~ wałach
właściciel: rozumiemy się bez słów ~ Lorien
moje: paszport, sprzęt skokowy, ujeżdżeniowy, stajenny, galeria
uwagi: zaleca się dużo stępa na długiej wodzy
zarówno na początku jak i na końcu pracy
osiągnięcia: kręta droga prowadzi do zwycięstwa ~ kliknij

klacz: moje oczko w głowie <3
lubię: poważni będziemy po śmierci ~ Mia, Lorka
nie lubię: wierz mi, że nie chcesz mi zajść za skórę
źrebaki: niestety... jestem jedyny w swoim rodzaju x3

…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Scott Williams


Płeć: mężczyzna
Wysłany: 2016-05-16, 22:07   

Scott nie widział problemu w tym, by poprowadzić trening dwóm osobom naraz, dlatego przystał na propozycję Vivianne. Najpierw jednak zwrócił się w stronę Cecile.
- Bardzo dobrze, przejdź ponownie do galopu i na długich ścianach poproś go o wydłużenie wykroku, a na krótkich o skrócenie. Tak przez jedno okrążenie, potem wjedź na przekątną i ponownie poproś go o zmianę nogi w galopie, najwidoczniej potrzebuje od przypomnienia. Następnie ponownie poćwicz wydłużanie i skracanie fouli. Potem przejdziesz do kłusa i popracujemy trochę nad jego elastycznością i równowagą – tłumaczył spokojnie, a następnie zwrócił się do Vivianne – na jakim etapie rozgrzewki jesteście? A także, jak bardzo zaawansowani pod względem umiejętności?
Po tym, jak amazonka odpowiedziała, Scott skinął krótko głową.
- Najpierw rozluźnimy go trochę. Jedź sobie spokojnie stępem po prostej, potem zacznij wewnętrzną wodzą działać pośrednio, ruch wodzy ma być skierowany do przeciwnego biodra, natomiast dłoń przekręć tak, by palce były na górze. Gdy wyginasz jego szyję do wewnątrz, zamykasz wewnętrzną łydkę na jego boku. Zewnętrzną wodzą cały czas utrzymuj stały podtrzymujący kontakt, a zewnętrzną łydką uniemożliwiaj mu uciekanie zadem. Załóż, że przed tobą jest godzina dwunasta, wyginasz jego głowę do tego stopnia, by patrzył między godzinę dziesiątą a jedenastą. Nie rób tego mocniej, a jeśli na początku zacznie drobić, czy też uciekać zadem, zmniejsz na początku kąt wygięcia. Wyginaj go po trzy razy, a następnie zrób przerwę na osiem kroków i powtórz ćwiczenie. Potem zmień kierunek i w drugą stronę to samo. Będziemy to drążyć, dopóki nie zacznie „oddawać ci szyi”.
_________________


...
 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2016-05-16, 23:07   Christian Levrull & Impression Sontesique Baldvaro

CHRISTIAN LEVRULL & IMPRESSION SONTESIQUE BALDVARO - KLASA C


1. 5 + 1,21 = 6,21
2. 5 + 1,21 = 6,21
3. 6 + 1,453 = 7,453
4. 7 + 1,695 = 8,695
5. (7 + 1,695 = 8,695) x2 = 17,39
6. 8 + 1,937 = 9,937
7. 6 + 1,453 = 7,453
8. -||- 6 + 1,453 = 7,453
9. 8 + 1,937 = 9,937
10. 8 + 1,937 = 9,937
11. (9 + 2,179 = 10) x2 = 20
12. 8 + 1,937 = 9,937
13. 10
14. (6 + 1,453 = 7,453) x2 = 14,906
15. 8 + 1,937 = 9,937
16. 8 + 1,937 = 9,937
17. 8 + 1,937 = 9,937
18. 10
19. 7 + 1,695 = 8,695
20. 2 + 0,484 = 2,484
21. 6 + 1,453 = 7,453
22. 8 + 1,937 = 9,937
23. 9 + 2,179 = 10
24. 7 + 1,695 = 8,695
25. 4 + 0,968 = 4,968
26. 7 + 1,695 = 8,695
27. 7 + 1,695 = 8,695
28. 5 + 1,21 = 6,21
29. 7 + 1,695 = 8,695



UWAGA:
Przejazd rozgrywa się na dużym czworoboku.
Może zostać podzielony na dowolną ilość postów, których nie można edytować.
Statystyki w obliczeniach przyjmowane są takie, jakie były w momencie zgłoszenia.
 
     
Vivianne Feron
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 26
Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune
Pieniądze: £3590

Punkty doświadczenia: 163

Wysłany: 2016-05-17, 20:53   

- Zaraz mieliśmy zacząć galopować. On chodzi P w ujeżdżeniu i skokach. Ja próbuję swoich sił w wyższych klasach – odparła na pierwsze z pytań mężczyzny, uważnie mu się przyglądając. Wysłuchała wszystkiego co miał jej do powiedzenia, w głowie rejestrując każdą, nawet najmniejszą wskazówkę, a kiedy zakończył przemówienie kiwnęła znakiem zrozumienia i od razu posłała siwkowi łydkę do stępa.
Poprowadziła ogiera na długą ścianie gdzie już po kilku krokach zabrała się za wykonywanie zadanego ćwiczenia. Rozpoczęła od delikatnego działania wewnętrzną wodzą na jego pysk, ułożywszy wcześniej palce w odpowiedni sposób, równocześnie z którym zamykała go łydką. Zewnętrzną wodzę napięła nieco bardziej, ograniczająco przy tym działając dolną kończyną po tej samej stronie ciała. Zgodnie z zaleceniem Scotta wyginała łeb konia trzykrotnie, z początku robiąc to „do godziny jedenastej” a z czasem pogłębiała wygięcie do dziesiątej, dając mu spokój na wspomniane osiem kroków. Powtarzała ćwiczenie przez dłuższą chwilę aby jakiś czas później poprzez półwoltę zmienić kierunek i wykonać dokładnie to samo polecenie przy użyciu lustrzanego odbicia pomocy. Starała się korygować każdy najmniejszy błąd zarówno swój jak i konia, jeśli taki występował w wykonaniu Friskiego, a jeśli w końcu uznała, że niewiele brakowało im od perfekcji wróciła do trenera by przeprowadzić z nim konsultację – mógł być przecież zupełnie odmiennego zdania.
_________________
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2016-05-17, 23:55   
   Tytuł: Hodowca


Zawody ujeżdżeniowe... Ani on, ani karosz ( :lol: ) wielkim entuzjazmem do tej części "wkkw" nie pałali, ale biorąc pod uwagę ich przyszłe i obecne starty w WKKW z czworobokiem też byłoby trzeba się w miarę stale przyjaźnić. Do tego złota zasada, że jednak ujeżdżenie jest podstawą całej reszty. Przez trening ogier mógł coraz bardziej mierzyć się z resztą koni typowo deptających kapustę, nawet czasami robiąc efekt "wow" na terenie białych płotków.
Skierował się z karoszem tam, gdzie było najmniej rozgrzewających się par. Przed wjazdem na piach podpiął popręg, wodze zostawił dłuższe, ale na kontakcie, by następnie wejść na teren rozprężalni. Od samego początku dojeżdżał do łydką i nieprzesadnie dosiadem, wymagając na długiej wodzy wkraczania mocno pod kłodę i ogólnie przekraczania swojego śladu. Dał mu się rozglądać, patrzeć, ale nie dawał mu drobić. Postępowali tak trochę, by rozgrzać mięśnie, następnie nie zaprzestając działania łydki i dosiadu zaczął skracać i ustawiać przód również ręką, co w połączeniu dawało nam czytelne dla karosza półparady. Zachęcał go do wyższego ustawienia, co było bardziej potrzebne w ogólnym rozrachunku, czworobok wymagał od konia non stop wyższego ustawienia, obniżenia zadu, dobrych pleców... Dlatego motywował dosiadem i łydką ruch tyłu, a pracą na "palcach" wymagał wysokiego ustawienia, ale odpuszczenia górnej linii, tak, by przypadkiem tym ruchem nie odginał grzbietu. Gdyby jednak przypadkiem zaczął odchodzić od ustawienia odgięciem grzbietu - wypuszczał go w dół na żucie, następnie wracał na wysokie ustawienie. Dodatkowo w stępie pojawiło się dużo wolt, na idącym za łukiem ustawieniu - czyli na zewnętrznej wodzy, dojeżdżając wewnętrzną łydką, zewnętrzną łydką pilnując wpisującego się zadu, a wewnętrzną wodzą impulsami sugerując kierunek i odpuszczenie wewnętrznej strony. Trochę tak pokombinowali, następnie przechodząc do kłusa. Początek na "normalnym ustawieniu" nawet trochę dając mu zejść w dół, pilnował przede wszystkim impulsu i rytmu, nie dając mu się wyrwać czy zwolnić - mógł więc poczuć ewentualną mocniejszą półparadę na pysku, jak zaczął pędzić, a łydkę z ostrogą, jak zaczął za bardzo zwalniać. Znów dużo wolt, dodatkowo zaczął po jakimś czasie wprowadzać przejścia pracując nad szybką reakcją na każdą z pomocy. Poprawiał przejście dopóty ten nie odpuszczał na tyle, że faktycznie czuł, że ma go tylko w paluszkach. Przejścia do niższego/wyższego chodu oczywiście były konsekwentnie wspomagana łydką, by było jak najbardziej płynne. Stopniowo zaczął go podnosić, nie tracąc ustawienia w jego ciele i postawy, jaką miał wcześniej - miał się tylko podnieść, nie skracając tyłów, czy spinając pleców, jeśli coś takiego się pojawiło na chwilę wypuszczał w dół (nie zmieniając tempa) i ponownie podnosił. Zaczęły się pojawiać też ustępowania, ciągi i łopatki, by popracować trochę w bocznych i ewentualnych zgięciach. W tym momencie mocniej go przysiadał, maksymalnie kontrolując go łydkami (na tyle ile mógł) i ustawieniem na wodzy, by się przypadkiem nie krzywił czy przesadnie prostował. Po tym przeszli na chwilę do stępa, dał mu niższe ustawienie, nadal (wręcz irytująco dla karosza - czego się domyślał) pilnował tempa, zadu i przepuszczalności - choć w jego wypadki tempo zazwyczaj robiło się "samo". Po paru kółkach, powrót na wysokie ustawienie - zakładając, że już teraz to im szło. Zagalopowanie na prawo, parę kółek, po których dodał ciągi, kontrgalopy, dodania. Zmiana kierunku przez lotną, to samo w drugą stronę. Przejście do kłusa, tu też jeszcze ciągi i zmiany kłusa (roboczy, zebrany, dodania). Na koniec koło żucia, by nie przesadzić, powrót do ustawienia, przejście do stępa i pozostanie w stępie w oczekiwaniu na wywołanie do wjazdu na czworobok - nie omieszkał pochwalić go w między czasie za rozgrzewkę, tak czy siak spisał się.

Kiedy usłyszał, że wraz z Loczkiem mają się przygotować do wjazdu, skrócił wodze, wracając do ustawienia, które osiągnęli podczas rozgrzewki. Następnie zakłusował kierując się w stronę czworoboku, póki nie słyszał dzwonka poruszał się wokół niego po zewnętrznej części okrążonego białymi płotkami placu. Póki jeszcze mieli chwilę, wyrównał rytm, skupiając się również na nieco obniżonym, aktywnym zadzie ogiera. Wszystko jednak starając się robić na maksymalnie rozluźnionym koniu, bez zbędnych spięć w grzbiecie i innych partiach jego ciała. Zdawało się, że kiedy usłyszał dzwonek byli już gotowi, dlatego przy końcu tego okrążenia przygotował się do wjazdu na czworobok bardziej pilnując zebrania w kłusie. Przy rozsuniętych płotkach, dojechał go mocniej, by przy wejściu w zakręt nie stracić tempa oraz rytmu; zewnętrzną wodzę przymknął, wewnętrzną pracując pulsująco; wewnętrzna łydka dopchała go do zewnętrznej wodzy, by odbić się również na zewnętrznej nieco cofniętej łydce, by zad również wpisał się w zakręt. Następnie wyrównał go jadąc w stronę X - obie wodze na takiej samej długości, przy czym ręka elastycznie podążająca na kontakcie za pyskiem konia. Łydkami wymagał stałej dążności do ruchu na przód. Przed zatrzymaniem mógł poczuć przygotowanie do niego - parę zwracających uwagę półparad. Dopiero w literze zadziałał paradą do zatrzymania. Był zadowolony z jego reakcji, czując równość w zatrzymaniu. Uśmiechnął się więc do siebie w czasie ukłonu, by następnie energicznie ruszyć wcześniej uzyskanym zebraniem w stronę C.
Po dojechaniu do C skupił się na prawidłowym wyjechaniu zakrętu bez tracenia prawidłowego ustawienia i aktywności chodu. Uzyskali całkiem niezłe zebranie - de facto w rozluźnieniu, więc wolał tego nie tracić. W S wjechali na ciasną woltę, na której prowadził ogiera mocno na zewnętrznej wodzy, wewnętrzną jedynie sugerując wygięcie przez pulsację, do tego idące za tym łydki i dosiad "utrzymywały" go w dobrze wpisanym łuku.
Po powrocie na ścianę praktycznie od razu wzmocnił ustawienie do wewnątrz ograniczając go jednak wszystkimi pomocami przed "zakręt" i tym samym uzyskał łopatką do wewnątrz, aż do V skupiając się na stałym koncie i tym samym śladzie, regularności i pozostania w zebraniu.
Po zakończonej łopatce wjechał od razu na półwolty po której skupiając się na równomiernym zgięciu, siedząc głęboko w siodle na zamkniętych pomocach i prowadząc na niewidocznych pulsacjach wodzy, jak i przesuwającej się łydkę weszli w ciąg, w zebraniu, płynnie dojechali do S, w którym pozostali na ścianie w zebraniu. Przed C przygotował go do zatrzymania wplatając w to lekką półparadę, by usiąść głęboko w siodło i posłać do parady sugerującej zatrzymanie. Praktycznie od razu nie zmieniając dosiadu, działając lekkim cofnięciem ręki z łydką dał pomoce do 3/4 kroków cofnięcia po których ręka poszła w przód z automatyczną łydką i wrócili do prawidłowego kłusa zebranego.
Analogicznie do wcześniejszej ściany zaczęli od wolty w prawo, po której wracając na ścianę pomocami zasugerował łopatkę do wewnątrz cały czas rozmawiając zarówno z jego pyskiem jak i bokami, co skutkowało utrzymaniem prawidłowego zebrania i impulsu, no i całkiem niezłej pracy ogiera! Po łopatce od razu wjazd na półwolty z której ponownie wymagał ciągu, pracą pomocami wymagając dobrego krzyżowania bez zbędnego łamania się konia w "rogalik".
Powrót na ścianę w kłusie zebranym, aż do H, w którym poszerzył krok i ramy ogiera uzyskując pośredni, nadal jednak pozostając w wysokim ustawieniu, przez działanie łydką również angażując pracę jego zadu, by nie pędził - a głębiej wkraczał. Po przekątnej w pośrednim wrócili w P do zebrania, by w F płynnie wejść w stęp, udało im się osiągnąć płynne przejście bez tracenia równowagi, a że mieli wejść od razu w pośredni poszerzył nieco ramy, zachowując luźne plecy ogiera, prawidłowe ustawienie oraz swobodne łopatki.
W K wjechali na krótką przekątną gdzie pomału zaczął wypuszczać go z wodzy, nie za szybko by nie przesadzić i stopniowo poszerzać jego wykrok - również przez działanie łydek oraz aktywny i płynny dosiad. Czując, że ogier chętnie szuka kontaktu pozostał na długiej wodzy (nie tracąc kontaktu jednak) aż przed R, przed którym stopniowo zaczął zbierać wodze i skracać jego ramy.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 7