NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Czworobok duży piaszczysty
Autor Wiadomość
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2015-03-09, 21:29   
   Tytuł: Hodowca


Zdołała unieść przód konia, po czym utrzymując zebrany galop, w C rozpoczęła serpentynę o trzech łukach. Tak samo jak za pierwszym razem, nie napotkała żadnych trudności w prowadzeniu konia po tej figurze, kreśląc perfekcyjne łuki, na których nie zabrakło wskazówek z jej strony, którymi siwek mógł się posłużyć i tym samym prawidłowo ustawić na łukach. Pilnując odpowiedniego wygięcia, nie zapomniała o otrzymywaniu dobrego tempa, ale i ustawienia. Istotne było tu przede wszystkim jej rozluźnienie, ciało pozbawione spięć odnajdowało naturalną równowagę na koniu, nie zakłócając jego pracy niekontrolowanymi zachwianiami. Kończąc ostatni brzuszek serpentyny w A, od razu rozpoczęła woltę o średnicy dziesięciu metrów. Po raz kolejny nadziała się na problem zbyt siłowego użycia wewnętrznej wodzy, co tak jak poprzednim razem, poskutkowało przesadnym zgięciem szyi wierzchowca. Szczęśliwie nie zaburzyło to w większym stopniu całości elementu, bo nawet nie zdążyłaby dokonać korekty odpowiednio wcześnie, by jakkolwiek jeszcze wpłynąć na całokształt wolty. Po powrocie na ścianę utrzymywała konia w zebraniu aż do K, gdzie wykonała przejście do galopu pośredniego. Coś jednak poszło nie po jej myśli, bo przejście zdecydowanie nie było takie, jakie być powinno; poczuła, jak Admiral dosłownie się sypie, w odpowiedzi na użyte pomoce co prawda ruszając szybszym galopem... Ale właśnie, szybszym - a takowa sytuacja nie powinna mieć miejsca. Ogier zamiast wydłużyć swój dotychczasowy krok i sylwetkę, zaczął pędzić, spłaszczając swój krok i zaburzając rytm. Nie dbając o to, jak będzie to wyglądać, przysiadła go mocniej w siodle, trzema krótkimi, dwusekundowymi półparadami ściągając jego uwagę na siebie i przy okazji skracając go poprzez takowe działanie. Poskutkowało to przedwczesnym skróceniem galopu, które miało nastąpić dopiero w H; w dodatku uzyskała tym usztywnienie Admirala, co miało bezpośredni wpływ na jakość kolejnego elementu. Na to jednak nie miała większego wpływu, nie mogąc nic zrobić naprędce. Pozostało jej jedynie kontynuowanie przejazdu, dlatego w połowie krótkiej ściany, to jest w C, odbiła na woltę o średnicy dwudziestu metrów. Niemal od samego początku napotkała problem wpadającej łopatki, którego nie udało się jej skorygować nawet dzięki natychmiastowej reakcji. Chyba sama uległa stresowi, bo mimo usilnych chęci, nie udało się jej rozluźnić konia. Po przecięciu linii środkowej oddała mu wewnętrzną wodzę na 3-4 foule, utrzymując kontakt na zewnętrznej wodzy. Po powrocie na ścianę wciąż miała problem z rozluźnieniem konia, dlatego przejście w M do kłusa zebranego mogła uznać za całkowicie nieudane. Chociaż uzyskała je, to odnosiła wrażenie, że wykonała je strasznie siłowo, w czego efekcie odebrała siwkowi jakąkolwiek swobodę. Prawdopodobnie walczył z nią przez chwilę, więc uznała, że gra jest po prostu niewarta świeczki - i odpuściła mu na te parę kroków, tym samym godząc się na to, by ocena za ten element drastycznie spadła. Pozwoliła siwkowi zejść do dołu, chwilowo rozluźnić sylwetkę, co okazało się strzałem w dziesiątkę, bo gdy spróbowała go zebrać przy B - odniosła pożądany skutek. Skręciła wówczas w prawo, nie ścinając zakrętu, następnie w X ponownie w prawo, by w G wykonać precyzyjne i doskonałe zatrzymanie. Ukłoniła się sędziom i od razu oddała wodze Warowi, dając łydkę do stępa. Opuściła czworobok na długiej wodzy, głaszcząc konia po szyi i dziękując mu za wykonaną robotę, pomimo niepowodzeń, głównie wynikających z jej winy.


Na rozprężalni rozstępowała go, pierw 5 minut z siodła, po których zsiadła i kolejne 10 minut chodziła z koniem, raz jeszcze go chwaląc i częstując czymś smacznym, bo zasłużył <3. /zt
_________________




 
 
     
Champagne
WKKW'ista
Do you like bubbles?


Płeć: klacz
Wiek: 9 lat [13.02.2009]
Rasa: KWPN.
Właściciel: Noa Revenesky.
Cena: £3050

Doświadczenie w skokach: 111
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 137
Doświadczenie z lonżowania: 63
Kondycja: 63
Szybkość: 64
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2015-03-09, 21:36   
   Tytuł: Postrach stajni


Trudno wymagać, by w rozgrzewkę dogadali się na tyle, by bezbłędnie przejechać czworobok. Mężczyzna miał swoje przyzwyczajenia, a ona swój sposób jazdy czy raczej specyficzne wyczucie pomocy jeźdźca. I tak było nieźle, biorąc pod uwagę ostatnie współpracujące z nią osoby, które wyciągały z niej naprawdę niewiele. Czując jak ten przemieszcza łydki oraz wypycha z biodra szybko i chętnie weszła w galop, niestety napotykając przy tym pewną przeszkodę. Wędzidło obiło się o dziąsła boleśnie, przez jej ciało przeszło automatyczne spięcie każdej z części, a łeb od razu poszedł w górę w formie obrony przed ręką jeźdźca. Odpuszczenie wodzy i dojechanie łydką pomogła na tyle, że ponownie zeszła na kontakt, nie tracąc jednak napięcia mięśni i sztywności spowodowane reakcją na "nadzianie się".
Weszła równie sztywno na koło, a czując działanie wodzy na pysku, które miało prawidłowo wpasować jej przód w łuk, spięła się ponownie w obawie przed kolejną niespodzianką. Mimo to szła w miarę dobrym galopem po kole, który jednak charakteryzował się słabą pracą zadu i łopatki ze względu na sztywność. Również grzbiet nieco odgiął się ze względu na dwa powyższe. Jednakże pomoce na kole pomogły na tyle, że w trakcie powrotu na ścianę odpuściła - jej ciało również "puszczało" tym samym mając możliwość lepszego zaangażowania i pracy.
Przeżuła wędzidło przy już odpuszczonej potylicy, przed przejściem obniżając zad i wchodząc w przejście od niego, tym samym uzyskując lekki przód, który, umożliwił wejście w kłus aktywnie i przede wszystkim płynnie. Szła w rytmie, prezentując poprawny, lekki kłus, z dobrą pracą kończyn (i tym samym zadu i łopatki).
Wszystko jednak straciło się na przekątnej, gdy ona, może nawet nieco złośliwie zaparła się na wędzidle, przygryzając je. W tym momencie poczuła jak wszystkie pomoce oddziałują intensywnie przesyłając mało delikatną półparadę, na co spięła się, chowając za wędzidło, nie dokraczając zadem, a wręcz płynąc nim (odbijając się z łydki do łydki). Byli przez chwilę w błędnym kole, ona się spinała nerwowo, on coraz mocniej używał pomocy. Pod koniec przekątnej udał im się jednak przełom, klacz przeżuła wędzidło, ponownie odpuszczając w potylicy i rozluźniając się nieznacznie. Po korekcji tempa i zadu, zaczęła pokazywać w miarę dobry kłus, z nieco ograniczonym zadem i łopatką.
Zaczynała odpuszczać przy wjeździe w łuku, dobrze wkraczając zadem dla równowagi - bez utraty tempa. Na linię wjechała już prosta i w miarę rozluźniona, do tego zmęczona, biorąc pod uwagę napotkane przeszkody - i walki. Przy zatrzymaniu nieco zawisła na ręce i przodzie, tym sposobem, przechodząc wpierw do stępa dla złapania równowagi, a następnie dopiero się zatrzymując. Przy luźnej wodzy wyciągnęła pysk przed siebie, wychodząc stępem i poparskując zmęczona.
Poza czworobokiem dość szybko odpuściła, więc chłopak nie wiele musiał się męczyć, chętnie wróciła do stajni, poddając się wszelakim czynnością, jak i jedzeniu.

{zt}
_________________



Kucie:
Do końca 2020 klacz ma aktualne kucie na 4 (wygrana w loterii urodzinowej Jessie).
Potomstwo:
- og. Cameleon l KWPN l o. Desperado.
- og. Cautious Vemmekeshoeve l KWPN l o. Ruitershoeve van de Versace .

Osiągnięcia:
- I miejsce w ujeżdżeniu kl.L z Sergei Chernienko.
- II miejsce w ujeżdżeniu kl. P z Luke Sugarman - 56,027 %.
- II miejsce w ujeżdżeniu kl.P z Noa Revenesky.
- II miejsce w skokach kl. N z Noa Revenesky.
- III miejsce w skokach kl.P z Jessica Resse.
- IX miejsce w skokach kl.P z Noa Revenesky.

.Dokumenty.

Wygrana kalendarz adwentowy: anulowanie zrzutki w kolejnych zawodach skokowych/próbie skokowej WKKW.


x x x
 
     
Sheridan
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 10 lat [23.08.2009]
Rasa: Koń andaluzyjski - PRE.
Wzrost: 165 cm

Ostatni trening: teren - Mia - 24.04.2020
Właściciel: Mia Alight
Cena: £5700

Doświadczenie w skokach: 19
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 325
Doświadczenie z lonżowania: 102
Kondycja: 85
Szybkość: 48
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2015-03-09, 22:08   

Jak się okazało, ciężka praca popłaca. Początki ich współpracy nie były najłatwiejsze, ale dzisiaj mogli zebrać owoc wspólnej pracy.
W połowie krótkiej ściany nastąpiło zatrzymanie, nieco opóźnione ze względu na krótkotrwałą dekoncentrację zawodniczki. Przez to, że jakby spróbowała zrekompensować ten błąd, ogier zatrzymał się krzywo stawiając przody. Wycofał uszy, zdradzając swoją chwilową konsternację, jako że był przyzwyczajony do raczej przemyślanych działań, aniżeli takich niezapowiedzianych. Szczęśliwie miał błyskawiczne reakcje, dzięki czemu w ogóle wykonał ten element. Wracając jednak do sedna - w odpowiedzi na pomoce do cofania, bez chwili zawahania wykonał prośbę Noy, cofając się w linii prostej trzy-cztery kroki. Pomimo tego, że rzadko trenowali ten element, nie był on dla ogiera żadną trudnością. Hej, w końcu reprezentował już sobą pewien poziom!
Następnie ruszył stępem, nie tracąc przy tym przejściu równowagi.
Wszedł głęboko w narożnik, zaraz wychodząc z niego prosto na przekątną. Nie zapominając o należytej pracy zadu, skorzystał z oddanej wodzy, wypuszczając łeb do samego dołu. Ani myślał zerwać się dzikim galopem, chociaż jak najbardziej można by go o to podejrzewać, co zwykle robił po złości. Teraz nie miał do tego najmniejszych powodów. W K powrócił do wyższego ustawienia, to jest do stępa pośredniego by przed dojściem do punktu A zebrać się w reakcji na działanie zawodniczki. Szyję wygiął w rogal, nieco przesadnie, natomiast przejście do galopu wypadło mu nazbyt gwałtownie. Wymknąwszy się z ustawienia, rozpędził się za bardzo jak na oczekiwania zawodniczki. Rzeczywiście wyglądało to na najzwyczajniejsze wymknięcie się spod kontroli, ale Sheridan wciąż reagował na działania Noy, dlatego bez problemu rozpoczął serpentynę, zamiast kontynuować galop wokół czworoboku (lub poza płotkami...). Na pierwszym łuku był dość sztywny, w czym udział miało zbyt mocne tempo. Z czasem się uspokoił, zwolnił i wyrównał galop, zaczynając wpisywać się w łuki, co zaprocentowało znaczną poprawą jakości całego elementu. Kończąc serpentynę w C, od razu rozpoczął woltę, gdzie niestety znowu napotkali drobne problemy. W pewnym momencie zad andaluza wypadł z okręgu, co poskutkowało drobnym zaburzeniem rytmu. Dzięki szybkiej korekcie wrócił do pożądanego ustawienia, nie usztywniając się.
Po powrocie na ścianę w H przeszedł do galopu pośredniego, znowu napotykając problem niemożności opuszczenia łba. Mimo to poszerzył wykrok, choć nie tak efektownie jak mógłby to uczynić z całkowicie swobodnymi łopatkami. W K natomiast wrócił do galopu zebranego, niestety został całkowicie wytrącony z rytmu, przez co pierwsze kroki były chwiejne, poza równowagą. Mimo to sprawnie sobie poradził i będąc już na przekątnej, galopował w równowadze aż do X, gdzie przeszedł płynnie i harmonijnie do kłusa. W H ponownie przeszedł do galopu, również zabranego, co także nie było dlań żadnym problemem.
_________________

VALENCIANO V
SOY UN MALDITO, PERDÓNAME MI NENA



[ królewski ogier ze słonecznej Hiszpanii
w starym, barokowym typie i o ognistym temperamencie ]



Moja Pani mnie głodzi.

zestaw treningowy | paszport | galeria
 
 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2015-03-09, 22:12   




18. 8 + 0,779 = 8,799 Dobrze.

Opis


19. 8 + 0,779 = 8,799 Dobrze.

Opis


20. 8 + 0,779 = 8,799 (x2 = 17,598) Dobrze.

Opis


21. 7 + 0,682 = 7,682 Dość dobrze.

Opis


22. 7 + 0,682 = 7,682 Dość dobrze. (x2 = 15,365)

Opis


23. 6 + 0,111 = 6,111 Zadowalająco.

Opis


24. 6 + 0,111 = 6,111 Zadowalająco.

Opis



UWAGA:
Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!
 
     
Noa
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Rasa: Człowiek
Podopieczny: Champagne
Pieniądze: £14350

Punkty doświadczenia: 129

Wysłany: 2015-03-09, 22:59   
   Tytuł: Hodowca


Na spokojnie kontynuowała przejazd, pomimo niektórych drobnych potknięć i tak w punkcie C ponownie odbiła na serpentynę o trzech łukach. Tym razem w pełni precyzyjne pomoce, zero nerwów, same konkrety i odpowiedni balans ciałem. Teraz również, jak tylko wróciła wraz z Sheridanem na ścianę od razu nakierowała go na woltę o średnicy dziesięciu metrów. Standardowo zewnętrzne pomoce ograniczały, a wewnętrzne nadawały ustawienie. Wyczuła już, że wpadła wraz z podopiecznym w swoistego rodzaju rytm i jak na razie była naprawdę zadowolona z przejazdu, biorąc pod uwagę fakt, że to były ich pierwsze wspólne zawody i pierwsze starty siwego w klasie N. W każdym bądź razie spokojne wyjechanie narożnika i w punkcie K kolejne pomoce, by ogier przeszedł do galopu zebranego i tym razem dziewczyna pamiętała o lekkim oddaniu wodzy, by pozwolić andaluzowi na pracę szyją. W H z kolei ponowne przejście do galopu zebranego, nieco zbyt dynamiczne, przez co dziewczyna straciła trochę równowagi i źle zaczęła balansować ciałem, co automatycznie nieco wytrąciła wierzchowca z rytmu, ale po paru foulach sytuacja ponownie się ustabilizowała. Kolejne dokładne wyjechanie narożnika i wejście na koło o średnicy dwudziestu metrów, gdzie na przecięciu linii środkowej oddała wewnętrzną wodzę, utrzymując kontakt tylko na zewnętrznej. Trochę za mocno działała wewnętrzną łydką, co wywołało, że Sheridan wpadł jej do środka koła. Aczkolwiek takie drobne przewinienie można było jej jak na razie zobaczyć. Kolejne wyjechanie narożnika i w punkcie M kolejne przejście w niższy chód. Ponownie zadziałała pomocami nieco za mocno, przez co ogier wypadł z ustawienia i prawie przeszedł do stępa, aczkolwiek udało jej się to w miarę wyratować, aczkolwiek negatywne wrażenie pewnie się pojawiło u sędziów. Dojechanie do B, stamtąd odbicie na prawo, to samo w punkcie X i w G zatrzymanie. Trochę przysnęła, przez co wypadło to nieco za późno, aczkolwiek generalnie była zadowolona z przejazdu. Wodze w jedną rękę, ukłon i opuszczenie czworoboku na wolnej wodzy, przy entuzjastycznym chwaleniu wierzchowca.

R O Z P R Ę Ż E N I E


Rozstępowanie, poluźnienie popręgu, mówienie jaki jest cudowny i to stajni. Tam rozsiodłanie, wymycie, wysuszenie i odstawienie do boksu, gdzie czekał dobry obiad.
zt
_________________

Noa Revenesky

PODOPIECZNI





SHERIDAN

Zakupiony przez Revenesky jako sześciolatek, Sheridan okazał się koniem o ponadprzeciętnym talencie do ujeżdżenia, inteligentnym, jednak dość oschłym w relacjach z ludźmi. Leniwy, jego największą miłością jest jedzenie i spanie, co znacznie zaokrągliło jego kształty, dlatego przez swą właścicielkę nazywany jest Pączkiem. Oaza spokoju, chociaż niesprzyjające warunki zewnętrzne potrafi wykorzystać jako argument do niesubordynacji. Koń na klasę GP, jednak ostatnio coraz częściej pojawiają się plany, by iść z nim nieco w wyższą hiszpańską szkołę jazdy. Obecnie ma starannie dobraną rozpiskę żywieniową. (c)





CHAMPAGNE

Pięknie ruszająca się i ze świetnym baskilem klacz rasy KWPN. Na tym jej zalety się kończą. Pomimo talentu do WKKW oraz bardzo dobrej wydolności Champ jest jednocześnie koniem z piekła rodem, który najchętniej rozniósłby każdy napotkany parkur w drzazgi. Trudna w prowadzeniu, a także trudna podczas oporządzania, jest koszmarem dla jeźdźców, a własną zawodniczkę najchętniej wdeptałaby w ziemię. Ich współpraca bardzo opornie idzie do przodu, niemniej pomimo nerwowego charakteru nie można odmówić tej klaczy osiągnięć. Jeszcze nie wysłała swojej właścicielki do szpitala, co niewątpliwie również jest plusem. (c)
 
 
     
War Admiral
Multichampion
Ujeżdżeniowiec
you better kill me.


Płeć: ogier
Wiek: 10 lat
Rasa: Hanower
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Jessica Reese
Cena: £5450

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 234
Doświadczenie z lonżowania: 61
Kondycja: 73
Szybkość: 43
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2015-03-09, 23:11   

Przenosząc z powrotem swój ciężar na tyły, War powrócił do prawidłowej równowagi. Idąc jak przedtem w całkowitym rozluźnieniu na serpentynę poruszał się równie wyśmienicie jak poprzednim razem. Nie miał problemu z łukami i zmianami nóg - o ile, o takowe był proszony. Wchodząc ponownie na woltę, znowu wygięty głową do środka, chociaż tym razem bez większych konsekwencji w postaci utraty tempa. Przez to wolta nie miała do końca pożądanego kształtu, jednakże już nic nie było w stanie tego zmienić. Powiedziało się a, to trzeba uratować b i tyle. Dlatego też wracając na ścianę galopował dalej możliwie skrócenie, mocno przeciążając swoje stawy. Może właśnie tyle czasu w tak intensywnym użyciu nóg wyprowadziło siwka z równowagi? Skuliwszy uszy wystrzelił do przodu spod Jessie, nie wahał oprzeć się wędzidłu, które w końcu w jakimś stopniu go zatrzymało. Być może był to efekt zmiany wędzidła? Nie reagował tak samo jak powinien, usilnie próbując wywalczyć coś swojego przez ten krótki moment, w którym wywalczył chwilę bezcelowej 'galopady'. Bez jakiegokolwiek ustawienia, zatrzymany niejako sam doprowadził do 'nadziania' się na wędzidło, dlatego też spiął się cały, w byle jakim ustawieniu. Cały sztywny wparował na woltę co poskutkowało dalszym rozpadem Admirala. Wypadł łopatką z łuku koła, nie reagując na jakiekolwiek pomoce. W takim stylu, a raczej jego braku pokonał woltę. Denerwował się, a wraz z oddaniem wewnętrznej wodzy strzygł krótko uszami i obijał ogonem stawy skokowe. Powrót na ścianę i kolejna klęska, która dokopała samopoczuciu hanowera. Wszedł w kłus, jednak na pewno nie tak jak oczekiwała tego zawodniczka. Walczył, zapierał się na wędzidle i mimo swojego kroku, nadal był beznadziejny. Odetchnął, móc zejść na dół dzięki czemu na szczęście jego i dziewczyny rozluźnił się. Odnalazł gdzieś przyjemność, odrzucił na bok wydarzenia sprzed chwili. Dlatego też chętnie wrócił do ustawienia, po tej krótkiej przerwie w pracy. Ponownie wyglądali jak para, harmonijnie ze sobą pracując i chociaż była to końcówka przejazdu, ogier idealnie wpisywał się w zakręty, aż wreszcie stanął. Tak jak wcześniej z podstawionym zadem, ustawionymi równolegle do pary kopytami.
Korzystając z oddanej wodzy, wyciągnął pysk do samej ziemi i ruszył, wychodząc z czworoboku. Zostawił po sobie nie wiadomo jakie wrażenie, ale publiczność? Może się cieszyła.

Stępowali się długo, co również pozytywnie wpłynęło na psychikę konia. Częstował się smakołykami i próbował ocierać o właścicielkę, czy też trącać ją pyskiem w ramię.
/zt
_________________

Paszport
Rezerwuję wizerunek konia Erlando Koningshoeve
 
     
Sheridan
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 10 lat [23.08.2009]
Rasa: Koń andaluzyjski - PRE.
Wzrost: 165 cm

Ostatni trening: teren - Mia - 24.04.2020
Właściciel: Mia Alight
Cena: £5700

Doświadczenie w skokach: 19
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 325
Doświadczenie z lonżowania: 102
Kondycja: 85
Szybkość: 48
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2015-03-09, 23:39   

Będąc już lekko zmęczonym, co było widać przede wszystkim po jego ciele i było słychać po cięższym, choć wciąż równym oddechu, w C rozpoczął kolejną serpentynę o trzech łukach. Tym razem nie miał problemów z wygięciem, pozostając w pełni rozluźnionym i odprężonym, a także - a może przede wszystkim - skoncentrowanym na tym, o co prosiła go Noa. Dzięki temu uniknęli zbędnych nieporozumień. Kończąc serpentynę, wszedł na kolejną woltę podczas tego przejazdu; i tutaj nie doświadczyli żadnych kłopotów. Ogier perfekcyjnie wpisał się w okrąg, będąc giętkim niczym plastelina. Owijając się wokół łydki brunetki, nie przesadzał ze zgięciem w szyi i wciąż równo galopował, "pod górę", wręcz wynosząc kobietę przy każdym kroku. Po powrocie na ścianę wykonał analogiczny element do tego, co na drugiej stronie; w K przeszedł do galopu pośredniego, tym razem zyskując możliwość wyciągnięcia łba. Opuścił zatem szyję, pozostawiając ją delikatnie zaokrągloną i wyraźnie wyciągnął krok, pchając się zadem i lekko niosąc przód. W H natomiast skrócił do zebranego, Noa jednak balansem swojego ciała zaburzyła jego równowagę, na rezultat czego i on zakłócił swój nienaganny dotąd rytm. Na szczęście był wyćwiczony i prędko odzyskał równowagę. Po kolejnym narożniku znowu wszedł na woltę, tym razem znacznie większą. Po przecięciu linii środkowej podążył lekko za ręką, szukając kontaktu także na wewnętrznej wodzy, która została oddana, co było mu potrzebne do 'szczęścia' w momencie, gdy zgubił równowagę, kładąc się nieco do środka. Po kolejnym narożniku w M przeszedł do kłusa, pomoce okazały się zbyt mocne, przez co siwek zaczął się przed nimi bronić, wypadając z ustawienia i niemal przechodząc do stępa. Machnąwszy z irytacją ogonem, zapewne po dodatkowej łydce trochę przyspieszył w kłusie, co czyniło wyraźny kontrast z momentem, gdy niemal się zatrzymał do stępa. W B skręcił w prawo, przez chwilę kłusował po linii prostej, by w X znowu zakręcić w tę samą stronę. Trochę za G odpowiedział natychmiastowo na pomoce do zatrzymania, stawiając równo wszystkie kończyny. Niespiesznie zastrzygł uszami i zaraz ruszył stępem, opuszczając czworobok z wyciągniętym do dołu łbem. /zt
_________________

VALENCIANO V
SOY UN MALDITO, PERDÓNAME MI NENA



[ królewski ogier ze słonecznej Hiszpanii
w starym, barokowym typie i o ognistym temperamencie ]



Moja Pani mnie głodzi.

zestaw treningowy | paszport | galeria
 
 
     
Noa
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Rasa: Człowiek
Podopieczny: Champagne
Pieniądze: £14350

Punkty doświadczenia: 129

Wysłany: 2015-03-11, 16:58   
   Tytuł: Hodowca


Noa pochwaliła głosowo ogiera, zaprzestając ćwiczenia z przejściami, prowadząc go teraz w zwykłym kłusie roboczym wzdłuż czworoboku. Co jakiś czas przejeżdżała przez przekątną, wchodziła na ósemki, czekając na ten konkretny moment, gdy ogier całkowicie się rozluźni i rozciągnie mięśnie. Wtedy przejście do stępa; na przekątnych swobodny, przy ścianie pośredni. Po paru takich okrążeniach w narożniku pomocami poprosiła go o galop. Pierwsze dwa okrążenia były na bardzo lekkim kontakcie, pozwalała mu na samodzielne dobranie tempa (byleby nie wlókł się jak uparty osioł), dawała szansę na uchwycenie własnego taktu, wyczucie równowagi, a ewentualnie drobne wyszalenie się. Tak, była gotowa na drobne baranki i generalnie w razie takich ewentualności po prostu nie pozwalała mu ciągnąć głowy w dół, co automatycznie uniemożliwiało mu swobodnego użycia całej siły. Dzisiejszego dnia nie zamierzała go zbierać, również w galopie, a przygotować do kolejnego treningu, gdzie chciała Sheridana nauczyć jednego z obowiązkowych elementów klasy N, półpiruetu w stępie. Wpierw jednak musiała zobaczyć, czy jej podopieczny umie zwrot na zadzie, a jak nie, to go tego nauczyć, utrwalić i dopiero później rozpocząć naukę kolejnych figur ujeżdżeniowych. Wracając do meritum; po tych dwóch okrążeniach skróciła wodze, łapiąc z nim bardziej stały kontakt i poprosiła o galop pośredni. Aktywne podpieranie łydkami i po jednym okrążeniu zmiana kierunku po przekątnej (na środku przejście do kłusa i ponowne zagalopowanie) i kolejne dwa okrążenia galopem pośrednim. Ponowne włączenie przejść z galopu do kłusa, z kłusa do galopu, by uruchomić w pełni zad, a następnie już pełne przejście do kłusa roboczego i po chwili do stępa. Tak naprawdę dopiero teraz, po jakiś trzydziestu minutach miała w pełni rozgrzanego, ustawionego na wędzidle, zaangażowanego zadem i przygotowanego do cięższej pracy wierzchowca.
Zwrot na zadzie był wstępem do półpiruetu w stępie, a następnie w galopie, skąd już coraz krótsza droga do pełnych piruetów, aczkolwiek lepiej nie wybiegać aż tak daleko myślami. Noa poprosiła siwego o stęp pośredni, wprowadzając go na środek czworoboku, a po chwili półparadą zwracając jego uwagę. Pierwszy zwrot chciała wykonać na lewo, więc zastosowała następujące pomoce; ciężar ciała przeniosła na lewą kość kulszową, lewą łydkę ułożyła na popręgu, pomagała ona w wygięciu konia w ciele i zaangażowaniu jego wewnętrznej zadniej nogi, prawa łydka przesunęła się za popręg pomagając w utrzymaniu wygięcia dookoła wewnętrznej łydki a także zapobiegając ucieczce zadu na zewnątrz, natomiast obie ręce dziewczyna przesunęła w lewo; lewa miała działanie "otwierające", a prawa, przybliżona do szyi wierzchowca pomagała w prowadzeniu konia dookoła zadniej nogi. Co zaś tak do kolejności pomocy, to wpierw amazonka skróciła wykrok ogiera, następnie wygięła go do środka, później pomoce od do siadu i na końcu wodzy, rzecz jasna wszystko płynnie i z boku wyglądało, jakby wszystko robiła jednocześnie. Główna różnica między zwrotem na zadzie a półpiruetem była taka, że zwrot robiło się ze stępu pośredniego, który skracało się przed samym manewrem, zaczynając figurę dopiero ze stój, a półpiruet ze stępa zebranego (bez zatrzymania na początku).
Tak czy owak Noa w razie czego mocniej używała poszczególnych sygnałów (w zależności od potrzeby), by ogier wykonał ów ćwiczenie. Nie oczekiwała od razu genialnego, bezbłędnego zwrotu, ale chciała, by ten załapał, o co jej chodziło. Nie odpuszczała więc, w razie czego przechodząc parę kroków stępa do przodu, półparada i ponowienie pomocy.
_________________

Noa Revenesky

PODOPIECZNI





SHERIDAN

Zakupiony przez Revenesky jako sześciolatek, Sheridan okazał się koniem o ponadprzeciętnym talencie do ujeżdżenia, inteligentnym, jednak dość oschłym w relacjach z ludźmi. Leniwy, jego największą miłością jest jedzenie i spanie, co znacznie zaokrągliło jego kształty, dlatego przez swą właścicielkę nazywany jest Pączkiem. Oaza spokoju, chociaż niesprzyjające warunki zewnętrzne potrafi wykorzystać jako argument do niesubordynacji. Koń na klasę GP, jednak ostatnio coraz częściej pojawiają się plany, by iść z nim nieco w wyższą hiszpańską szkołę jazdy. Obecnie ma starannie dobraną rozpiskę żywieniową. (c)





CHAMPAGNE

Pięknie ruszająca się i ze świetnym baskilem klacz rasy KWPN. Na tym jej zalety się kończą. Pomimo talentu do WKKW oraz bardzo dobrej wydolności Champ jest jednocześnie koniem z piekła rodem, który najchętniej rozniósłby każdy napotkany parkur w drzazgi. Trudna w prowadzeniu, a także trudna podczas oporządzania, jest koszmarem dla jeźdźców, a własną zawodniczkę najchętniej wdeptałaby w ziemię. Ich współpraca bardzo opornie idzie do przodu, niemniej pomimo nerwowego charakteru nie można odmówić tej klaczy osiągnięć. Jeszcze nie wysłała swojej właścicielki do szpitala, co niewątpliwie również jest plusem. (c)
 
 
     
Sheridan
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 10 lat [23.08.2009]
Rasa: Koń andaluzyjski - PRE.
Wzrost: 165 cm

Ostatni trening: teren - Mia - 24.04.2020
Właściciel: Mia Alight
Cena: £5700

Doświadczenie w skokach: 19
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 325
Doświadczenie z lonżowania: 102
Kondycja: 85
Szybkość: 48
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2015-03-12, 11:54   

Kłusując dookoła czworoboku, utrzymywał równe tempo, pozostając w wypracowanym przez Noę ustawieniu. Kiedy tylko przejawiał chęć podniesienia głowy, gdy coś go zaciekawiło, wystarczyło jedynie zrobić króciutką półparadę, aby ponownie ściągnąć uwagę ogiera. Wchodząc na przekątne, nie ścinał narożników i nie miał problemów z tym, aby iść po linii prostej. Natomiast na ósemkach bardzo dobrze pracował na łukach, wpisując się w nie całym ciałem. Po jakimś czasie przeszedł do stępa. Idąc po przekątnych, ochoczo wyciągał łeb do dołu, korzystając z oddanej wodzy. To jednak nie zwalniało go z pracy zadu, która wciąż była efektowna i wyraźna. Przy okazji odsapnął trochę przed galopem, do którego przeszedł w narożniku, tuż po paru okrążeniach w stępie. Sheridan nie miał problemów z tempem, na pewno nie ze zbyt wolnym - był raczej koniem do trzymania, aniżeli pchania. Młody wiek, ognisty, hiszpański temperament - i w ten oto sposób zyskujemy konia chętnego do pracy. Nie był jednak aż tak narwany jak niektóre gorącokrwiste, był zdecydowanie bardziej opanowany. Dlatego też przejście było bardzo efektowne. Pierwsze foule były bardzo obszerne, zestawione z machaniem łba, którym wyrażał swój nadmiar energii. Nie brykał, ba, nawet galopował w jednym rytmie - po prostu zarzucał łbem, które skutkowało nieco większym odciążeniem przodu. Zrobił to jednak zaledwie trzy razy, po których parsknął głośno i galopował już spokojnie, chociaż wciąż aktywnie, z postawionymi uszami. Wyraźnie spodobał mu się ten pomysł swobodnego galopu, bo nie wymagało to od niego większego wysiłku, a przy okazji gwarantowało wyszumienie się. Miał całkiem dobrą kondycję, dlatego nawet nie zmęczył się specjalnie.
Po dwóch okrążeniach takiego galopu na prośbę dziewczyny skrócił galop do pośredniego, kierując uszy na amazonkę. Po pełnym okrążeniu wszedł na przekątną, w której połowie płynnie przyszedł na chwilę do kłusa, po czym ponownie zagalopował, już na drugą nogę.
Z czasem powrócili do przejść między galopem, a kłusem, które pomogły mu na nowo obudzić zad i już utrzymać jego stałe zaangażowanie. Wówczas wrócił do kłusa roboczego, a o później przeszedł do stępa, już w pełni rozgrzany i gotowy, aby przejść do sedna treningu. To, co zrobili dotąd, było zaledwie rozgrzewką. Szczerze mówiąc nawet się nie zmęczył.
Stępując, został skierowany na linię środkową czworoboku, gdzie Noa ściągnęła jego uwagę na siebie poprzez półparadę. Przemieliwszy wędzidło w pysku, skierował na brunetkę jedno ucho, nieco mocniej zginając szyjsko, ale nie usztywniając się. Nawet bez takiego prężenia mięśni wyglądał jak kawał byka, a wraz z rozwojem treningów miał jeszcze bardziej przybrać na masie. Kiedyś zostanie taką bułą ♥ .
W pewnym momencie Noa poprosiła go o skrócenie kroku w stępie, co zrobił bez problemu, zaraz poddając się pomocom upraszającym o wygięcie. Problem jednak napotkał w momencie, gdy miał obrócić się przodem wokół zadniej kończyny. Skonsternowany całkiem nową dla niego prośbą, sapnął ciężko, kładąc po sobie uszy w wyrazie skupienia i zrobił ze dwa, trzy kroki tak, jak powinno to wyglądać. Angażując zadnie kończyny, których stawy wyraźnie zaczęły się mocniej zginać w momencie, gdy ogier próbował wykonać ćwiczenie, wciąż postępował dość niepewnie, poza rytmem. W końcu jednak się zatrzymał, po wspomnianych trzech krokach. Jeśli Noa poprosiła go ponownie o stęp, by następnie ponowić te same pomoce, to ogier po raz kolejny odpowiedział na jej prośbę, tym razem jakby pewniej. Wciąż jednak robił zaledwie ułamek pełnego obrotu, za to dość poprawnie. Zadnie kończyny ogiera wykonywały niewielkie koło, może odrobinę za duże, choć jak na początek nie takie najgorsze. Próbował obracać się dookoła wewnętrznej, tylnej nogi, uszy wciąż mając skierowane na Noę, oddychając przy tym nieco chrapliwie, jakby gotował się z tego powodu. Ot, w momencie, gdy amazonka próbowała go uprosić o jeszcze trochę, gdy jemu już się nie chciało/wydawało się, że już nie można, siwek przejawiał skłonności do uciekania zadem czy nawet prób wspominania się. I chociaż ani razu nie oderwał przodów od ziemi, to wyraźnie się napinał i unosił łeb, zdradzając swe zamiary, czemu towarzyszyło szastanie ogonem. Element, którego próbowała go nauczyć, naprawdę nie powinien sprawić mu kłopotu. Ale Sheridan, to Sheridan - ma swoje odchyły i lubi mieć własne zdanie co do tego, jak powinien wyglądać ich trening. Jemu prawdopodobnie najbardziej pasowały jazdy, podczas których nie musiał myśleć zbyt wiele, bo niestety te wymagające wzmożonego wysiłku fizycznego i umysłowego sprawiały, że fiksował i otwarcie pokazywał właścicielce, co o tym sądzi. Z racji wieku wciąż był stosunkowo elektryczny i chociaż na ich pierwszych zawodach pokazał wrodzoną klasę, to przed nimi było jeszcze wiele pracy.
_________________

VALENCIANO V
SOY UN MALDITO, PERDÓNAME MI NENA



[ królewski ogier ze słonecznej Hiszpanii
w starym, barokowym typie i o ognistym temperamencie ]



Moja Pani mnie głodzi.

zestaw treningowy | paszport | galeria
 
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-04-28, 15:55   
   Tytuł: Hodowca


....Wprowadziła swojego tymaczasowego podopiecznego, gdzieś tam go zatrzymując. Stopniowo dopinała popręg, gdyby ten chciał się zbuntować i wzdąć, lecz w końcu jednak wsiadła z pomocą schodków, wcześniej wyregulowawszy strzemiona.
....W miarę swobodnie siedząc w siodle posłała łydkę do stępa, na razie zostawiając luźną wodzę. Sama też się porozciągała, mając trochę zakwasów, tylko ciekawe po czym? Troszkę ćwiczeń rozciągających w siodłach, potem też zebrała też wodze i weszła na minimalny kontakt. Ziewnęła przeciągle, żałując, że przed wyjściem nie wypiła kawy, ale chwilę potem ogarnęła się i zaczęła wyjeżdżać narożniki, także dokładając wolty.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Lysander
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 11 lat
Rasa: koń fryzyjski
Wzrost: 160 cm

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Naomi
Właściciel: Luke Sugarman
Cena: £2500

Doświadczenie w skokach: 13
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 119
Doświadczenie z lonżowania: 45
Kondycja: 31
Szybkość: 24
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2015-04-29, 19:52   

Wszedł tutaj spokojnym krokiem, rozglądając się po znajomym czworoboku. Często tu bywał, dlatego był dość pewny siebie. Stanął rozluźniony, ani do głowy mu nie przyszło, żeby brać za dużo powietrza, niż powinien. Dał na siebie wsiąść i... Stój. Parsknął rozluźniony, ignorując zachęty jeźdźca, jednak po trzeciej próbie udało się ruszyć. Łał. Jakiś progres ze strony ujeżdżeniowca jest. Na początku lenił się niesamowicie, szedł jednak dość aktywnym tempem (akceptowalnym), a potem dopiero zaczął wyjeżdżać narożniki (tak, wtedy, kiedy mu kazała :D). Na rozciąganie reagował zawahaniem, przez co zmieniał rytm.
_________________

LYSANDER :: FRESIAN :: 11 :: POLAND :: DRESSAGE


Za następny trening Lysander otrzymuje 2x więcej punktów

    ---boy I was shaped for the fury
    ---now I pay the price
    ---of the human race's vice
    OWNER: Orchard Stable
    FAVORITE PEOPLE: Cassie
    ---and I was promised
    ---the glorious ending of a knight
    ---but the crown is out of sight
    FRIENDS: Xxx
    ENEMIES: Xxx

:: :: :: :: ::

and in the arms of endless anger
will end the story of a soldier in the dark



Lysander
 
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-04-30, 16:12   
   Tytuł: Hodowca


....Gdy ten nie raczył ruszyć westchnęła i zaczęła stopniowo dawać mocniejsze sygnały, aż przy trzeciej próbie w końcu ruszył szanowne dupsko. Według dziewczyny działała tak mocno, żeby i ruszyć najbardziej znieczulonego konia, ale cóż, jak widać Lysander był na to odporny.
....Po kilku okrążeniach, w których nie zabrakło wolt, kół i ósemek oraz zmian kierunku przez przekątną, na długiej ściany dała kolejną łydkę aktywizującą, do kłusa, który zaczęła też zwinnie anglezować na dobrą nogę. Tutaj też zaczęła już wymagać odpowiedniego wyginania się, jak na ujeżdżeniowca przystało. Podobnie jak na początku, gdy koń tego wymagał używała wyrazistszych pomocy.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Lysander
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 11 lat
Rasa: koń fryzyjski
Wzrost: 160 cm

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Naomi
Właściciel: Luke Sugarman
Cena: £2500

Doświadczenie w skokach: 13
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 119
Doświadczenie z lonżowania: 45
Kondycja: 31
Szybkość: 24
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2015-05-01, 12:58   

Wykonywał je dość dobrze na początku, a kiedy się rozgrzał to ocena skoczyła do bardzo dobrej. Nie szedł w zebraniu, ponieważ dziewczyna tego od niego nie wymagała, więc po co się trudzić?
Ruszył po chwili kłusem na najmniejszy sygnał, podnosząc na ułamek sekundy głowę. Dreptał sobie odpowiednim tempem, bez zadu oczywiście, kręcił jakoś te kółka nawet zgrabnie. Jego chód był rytmiczny, od podłoża w równych odstępach czasu odbijały się stuknięcia kopyt.
_________________

LYSANDER :: FRESIAN :: 11 :: POLAND :: DRESSAGE


Za następny trening Lysander otrzymuje 2x więcej punktów

    ---boy I was shaped for the fury
    ---now I pay the price
    ---of the human race's vice
    OWNER: Orchard Stable
    FAVORITE PEOPLE: Cassie
    ---and I was promised
    ---the glorious ending of a knight
    ---but the crown is out of sight
    FRIENDS: Xxx
    ENEMIES: Xxx

:: :: :: :: ::

and in the arms of endless anger
will end the story of a soldier in the dark



Lysander
 
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2015-05-01, 14:27   
   Tytuł: Hodowca


....Nie obyło się bez prób zebrania konia, co starała się uzyskać poprzez lekkie odchylenie się do tyłu i obciążenie zadu, żeby fryzoida rozłożyła pracę na wszystkie cztery nogi. Towarzyszyło temu delikatna zabawa wodza, tym samym prosząc o żucie wędzidła. Nie zabrakło przejść i figur, których dziewczę używało tak długo, żeby w końcu karus się zaokrąglił.
....Walczyła o to tak długo, aż to osiągnęła. Miała dużo czasu, więc jeśli sytuacja tego by wymagała - mogła tutaj siedzieć i do wieczora. Gdy w koncu jednak Lysander obniżył zad i zaczął nim pracować poklepała go po łopatce. Zrobili kolejne dwa okrążenia, podczas których też Mia przećwiczyła znowu swoje anglezowanie i półsiad, lecz ostatecznie na narożniku po odpowiednim ustawieniu łydek przeszła do galopu. Od razu też zamknęła karego w pomocach, żeby zbytnio nie szarżował, a galopował w pośrednim tempie.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Lysander
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 11 lat
Rasa: koń fryzyjski
Wzrost: 160 cm

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Naomi
Właściciel: Luke Sugarman
Cena: £2500

Doświadczenie w skokach: 13
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 119
Doświadczenie z lonżowania: 45
Kondycja: 31
Szybkość: 24
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2015-05-01, 21:21   

Nie było zbyt trudno go zebrać - zaokrąglił się oraz obniżył zad po 5 minutach ćwiczeń, chcąc jeszcze sprawdzić, czy Mia odpuści. Jednak ta była wytrwałą bestią i w końcu stał się posłusznym konikiem, wyjeżdżającym idealnie narożniki, robiącym przeróżne figury w nadzwyczajny sposób. Nie zmieniał tempa przy anglezowaniu ani przy półsiadzie dziewczyny.
Przeszedł płynnie do galopu, mogąc wreszcie zaprezentować swoje prawdziwe umiejętności. W końcu był ujeżdżeniowcem na poziomie P1, prawda? Galopował rytmicznie, nie wypadając z ustawienia i utrzymując nadane tempo.
_________________

LYSANDER :: FRESIAN :: 11 :: POLAND :: DRESSAGE


Za następny trening Lysander otrzymuje 2x więcej punktów

    ---boy I was shaped for the fury
    ---now I pay the price
    ---of the human race's vice
    OWNER: Orchard Stable
    FAVORITE PEOPLE: Cassie
    ---and I was promised
    ---the glorious ending of a knight
    ---but the crown is out of sight
    FRIENDS: Xxx
    ENEMIES: Xxx

:: :: :: :: ::

and in the arms of endless anger
will end the story of a soldier in the dark



Lysander
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 12