NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Czworobok duży piaszczysty
Autor Wiadomość
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-05-10, 21:00   
   Tytuł: Hodowca


Mogła się spodziewać tego, że na ich pierwszym treningu po przerwie Pleasure będzie podminowana - była taka nawet w regularnym treningu, więc Mia musiała uzbroić się w wielkie pokłady cierpliwości. Teraz zaczynała żałować, że nie wpadła na pomysł przelonżowania jej na początku, ale na to było już za późno, więc pozostawało jej toczyć dalszą walkę z siedmiolatką. Głównie skupiała się teraz na łukach, choć na pierwszym kole nie chciała wymagać też od niej za wiele. Niemniej ciągle zachęcała ją do nieco bardziej przyjemnego kontaktu, zachęcając do żucia kiełzna, by zaraz spotkać się z delikatnym bryknięciem. Na to była stosunkowo przygotowana, mocno zaparta w strzemionach, a kiedy tylko poczuła oderwanie się tyłów, odchyliła się do tyłu, aby nie utracić równowagi. Dzielnie wysiedziała to z nadzieją, że na razie jej to wystarczy. Kontynuowała przekątną, pilnując wyprostowania kobyły, przed środkiem posyłając jej paradę, aby na samym środku zatrzymać ją, napinając krzyż. Po chwili znowu poprosiła ją o stęp, zjeżdżając na ścianę, aby zaraz wyjechać na kolejne koło - tutaj pomoce były łudząco podobne do poprzednich, ale tym razem Alight przykładała większą uwagę do wygięcia. Nie miała przez to obaw przed użyciem bacika, którym delikatnie musnęła zad czy łopatkę klaczy, upominając o zachowaniu odpowiedniego kształtu.
Po wykręceniu jeszcze z jednego koła, kilku zmianach kierunku i przejściach stęp-stój, poprosiła kasztankę o przejście w kłus, z góry mając na uwadze to, gdyby próbowała przy tym zagalopować lub znowu strzelać podobne baranki. Jeżeli jednak przeszła w wyższy chód bez podobnych atrakcji, Mia poklepała ją po łopatce na znak, że tak powinna się zachowywać cały czas. Prowadziła ją po śladzie, odnowiła pracę z jej pyskiem, próbując pierwszego żucia z ręki. W tym celu zaczynała stopniowo wypuszczać wodze z dłoni, ciągle utrzymując lekki kontakt, łydkami dbając o zachowanie rytmu kłusa.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Pleasure
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Zangersheide

Ostatni trening: Zawody WKKW, Sherry
Cena: £2400

Doświadczenie w skokach: 66
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 66
Doświadczenie z lonżowania: 53
Kondycja: 64
Szybkość: 61
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2019-05-10, 23:12   

Na szczęście, Pleasure nie zdawała się być dzisiaj nastawiona na destrukcję - bo przecież gdyby chciała, już dawno temu pozbyłaby się właścicielki ze swojego grzbietu, nie szczędząc na złośliwościach. Można było więc mówić tu o całkiem dobrym jej humorze i widocznym szacunku do autorytetu, jaki Mia w ciągu ich znajomości zbudowała, choć jeszcze nie tak wielkiego, to nadal znaczącego i wystarczającego, aby utrzymać kobyłę we względnym porządku. Jeżeli popatrzeć na sytuację z wyrozumiałością i z wzięciem pod uwagę jej charakteru, należało przyznać, że zachowywała się całkiem przyzwoicie, choć do granic możliwości rozproszona, sztywna i zainteresowana tylko jednym, to nadal nie oburzająco nieposłuszna czy wściekła. Inna sprawa, że o wysokiej jakości jej pracy póki co można było pomarzyć: zaangażowanie w figury i praca szyi czy zadu istotnie się poprawiała, ale nie na tyle, by nazwać ją dobrą. Bryknięcie którym uraczyła amazonkę było z kolei na tyle delikatne, że z pewnością bez kłopotu była w stanie je wysiedzieć - kto na grzbiecie Pleasure siedział, ten doskonale wiedział, że nijak się ta niesubordynacja miała do jej regularnych możliwości. Kasztanowatej w jakimś stopniu zaimponował fakt, że Mia pozostała całkowicie niewzruszona jej wściekłością, stąd też kolejne kilka kroków przekątnej wykonała w naprawdę dobrym stylu, pokazując, że to nie niechęć, a po prostu energia odbierały jej możliwość dostatecznego skupienia się. Aktywnym, obszernym stępem szła w równowadze wzdłuż narzuconego przez właścicielkę rysunku, dopiero przy zatrzymaniu raz jeszcze okazując niezadowolenie związane z działaniem kiełzna, choć zatrzymując się bezbłędnie, to zaraz cofając się kilka kroków z zadartym łbem. Jedna łydka wystarczyła jednak, żeby ją uspokoić i przywrócić do wcześniejszego posłuszeństwa, które dalej już utrzymywała; po prawdzie nie była w pełni rozluźniona, w dalszym ciągu przygryzając pelham, ale szła w trochę bardziej przyjemny dla oka sposób, powoli minimalnie angażując grzbiet i przede wszystkim, nie machając czerepem we wszystkie strony świata jak poparzona.
Jak się można było spodziewać, kłus wywołał w niej bardzo dużo emocji. Pchnięta naprzód, momentalnie odbiła się od ziemi, wyskakując z czterech nóg wysoko do góry z głośnym kwikiem, jeszcze w powietrzu usiłując wyrzucić jedną z zadnich nóg w bok. Ledwo wylądowała, a już spróbowała schować głowę między nogi, oddając mocno z zadu by spróbować dalej ruszyć galopem, ale ostatecznie w porę powstrzymana przez Mię. Nie zmieniało to jednak faktu, że nie zamierzała puścić tak szybko: dziwnymi susami galopu, bardziej w górę niż do przodu, próbowała się przemieszczać, machając głową i robiąc z siebie prawdziwego dzikiego mustanga, łapiąc się każdego możliwego sposobu na nieprzechodzenie do kłusa.
_________________

phoebe's frankenmylord x false z

Pleasure jest kuta na cztery nogi
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-05-13, 22:43   
   Tytuł: Hodowca


Mia nie wątpiła w umiejętności swojej podopiecznej i to, że bez problemu pozbyłaby się jej ze swojego grzbietu, niemniej wolała jednak tego uniknąć. Doceniała dobre intencje klaczy, choć nie chciała jej za to nagradzać za wcześnie, bo cały trening był dopiero przed nimi. Domyślała się, że za jej niesubordynacjami stała nie tylko złośliwość, ale i nadmiary energii, nie była ruszana przecież od dłuższego czasu, a wyjścia na padoki nie były w stanie pokryć zapotrzebowania na ruch. Dlatego była niezmiernie cierpliwa, a przy tym stanowcza, aby nie dać sobie wejść na głowę i jeśli Pleasure nadal nie przykładała wielkiej uwagi do wykonywanych elementów, powtarzała je z wzmocnionymi pomocami aż do satysfakcjonującego efektu. Nie miała dużych wymagań, chciała jedynie trochę zaangażowania ze strony konia.
Wraz ze zdecydowanie zbyt entuzjastycznym przejściem w kłus, Mia zaparła się mocno w strzemionach i siodle, próbując wysiedzieć jakoś wszystkie te dziwne skoki. Kiedy tylko Pleasure uspokoiła się nieco, Alight spróbowała ją spowolnić do kłusa, ściągając wodze na tyle mocno, aby wywrzeć jakiś efekt na klaczy. Przy tym też mocno napięła krzyż i cofnęła łydkę za popręg, aby nieco ograniczyć jej zad jako napęd całego tego galopu. Kiedy w końcu jej się to udało, wróciła na ślad w kłusie, by zaraz zjechać na wężyk o jednym łuku, który sięgał mniej więcej do środkowej hali. W trakcie tej figury prowadziła ją głównie na wewnętrznej łydce i zewnętrznej wodzy, dbając o ładne wpisywanie się w kształt. Jeżeli ten element wyszedł im w miarę dobrze, poklepała ją lekko po łopatce, sprowadzając następnie na długą ścianę, w połowie której zjechała na koło, gdzie działała pomocami łudząco podobno, co poprzednio. Tym razem jednak zmniejszyła jego średnicę, wymagając od klaczy mocniejsze wygięcie i zaangażowanie zadu. Jeśli dalej pozostawała sztywna i nie współpracowała, szatynka zjeżdżała na kolejne koło czy woltę, w przerwach wykonując parę przejść kłus-stęp-kłus czy zatrzymań tak, aby kasztanka przypadkiem nie zaczynała się nudzić. Nie mogło tutaj zabraknąć półparad, które miały nieco pomóc w komunikacji między parą, a przede wszystkim skupić Pleasure na tym, że Mia co chwilę zaskakiwała ją różnymi ćwiczeniami.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Pleasure
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Zangersheide

Ostatni trening: Zawody WKKW, Sherry
Cena: £2400

Doświadczenie w skokach: 66
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 66
Doświadczenie z lonżowania: 53
Kondycja: 64
Szybkość: 61
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2019-05-15, 16:06   

Ściągnięcie wodzy niestety nieprędko wywołało docelowy efekt, z początku wywołując o Pleasure jeszcze więcej frustracji - mimo, że sprawiło jej to duży dyskomfort, zagryzła się na kiełźnie, dalej galopując i próbując podskakiwać, nieustannie rzucając przy tym łbem i przednimi nogami machając w powietrzu. Przy tym nie bardzo dbała o tor swojego dziwacznego wykroku, susami przemieszczając się nie tylko do przodu, ale i w bok, plywając więc po całym czworoboku. Schowane w rudej grzywie uszy świadczyły o tym, jak wielką wściekłość wywoływała w niej każda próba spowolnienia i to nie zmieniło się nawet wtedy, gdy w ostateczności, pod wpływem zmęczenia i stanowczych działań Mii, przeszła do niższego chodu - nadal podminowana w związku z koniecznością zrobienia czegoś wbrew własnej woli, wściekle i pospiesznie stawiała kolejne kroki kłusa, wyrzucając przednie nogi mocno do przodu. Jechanie po ścianie było więc katorgą i dopiero wężyk, który wymagał odrobiny więcej skupienia i zwolnienia do trochę bardziej cywilizowanego tempa, na chwilę odciągnął uwagę Forbidden. Mimo, że jeszcze chwilę temu była rozklekotana bardziej niż dwudziestoletni maluch i gotowa zrobić wszystko, żeby jakoś zwalczyć każdą możliwą inicjatywę amazonki, w przypływie zdrowego rozsądku uspokoiła się, w równowadze wyjeżdżając figurę, na łukach gnąc się delikatnie w całkiem przeciętnym ustawieniu. Daleko było temu obrazkowi do ideału, ale dało się zauważyć, że zajęta trudnym ćwiczeniem dużo mniej myślała o tym, jak odpalić wrotki, a więcej o tym, co działo się na jej czubku. Dopiero powrót na długą ścianę przypomniał jej o tym, ile stało przed nią możliwości, więc zaraz podskoczyła lekko przodami, już mając zabrać Mię w kolejną długą podróż po czworoboku, ale w ostatniej chwili wprowadzona na koło. Oczywiście, nie zabrakło wyrazu jej frustracji - znów oddała zadnią nogą lekko w powietrze, ale zaraz obniżyła wcześniej na moment zadarty łeb, przeżuwając intensywnie kiełzno i do końca figury zachowując się już całkiem przyzwoicie, w ten łuk wpisując się dużo lepiej, niż w pierwszy. Przejścia między stępem a kłusem rzeczywiście zajmowały ją mocno, mimo, że na początku wydała się nimi zdenerwowana, caplując i drepcząc w miejscu; wystarczyło jednak kilka razy je powtórzyć, stawiając przed trudnością nadążania za mnogością sygnału, aby na dobre zaabsorbować jej uwagę i tym samym dać zajęcie na dobre kilka, jeżeli nie kilkanaście minut.
_________________

phoebe's frankenmylord x false z

Pleasure jest kuta na cztery nogi
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-05-17, 17:45   
   Tytuł: Hodowca


Dzielnie wysiedziała wszystkie wygłupy i próby pozbycia się jej z grzbietu, zapierając się mocno w strzemionach i oczekując końca tego rodeo. Starała się nie okazać po sobie zdenerwowania, złości czy zniecierpliwienia tak, aby wyraźnie pokazać klaczy, że nie robi to dla niej większego wrażenia, dzięki czemu mogła się tym szybciej znudzić.
Nie omieszkała ją nagrodzić za poprawne wykonanie wężyka, czego sama się nie spodziewała po sesji baranków sprzed kilku minut. Co prawda nie było to perfekcyjne i jak dokładnie by chciała, ale doceniała wszelkie starania i to, że Pleasure znowu zaczęła współpracować. To znowu uległo zmianie wraz z powrotem na długą ścianę, kiedy została uraczona kolejnymi barankami. Dlatego też szybko sprowadziła ją na koło, rozpoczynając aktywną pracę z jej pyskiem po to, aby znowu zająć ją kolejnymi ćwiczeniami, by zwyczajnie nie miała czasu na podobne szaleństwa.
Wkrótce do przejść dołożyła również zatrzymanie z chwilą nieruchomości, co zapewne było dość trudne przy tak podminowanym koniu. Jeśli Pleasure nie odpowiadała na pomoce od razu, Mia wzmacniała je, stanowczo prosząc o zatrzymanie z kłusa czy stępa i zamykając w pomocach tak, aby przez dwie-trzy sekundy stała w miejscu. Jeżeli udało im się nawiązać lepsze porozumienie, a Forbidden wykazała choć odrobinę większe rozluźnienie, Mia poprzez wypchnięcie bioder poprosiła o zakłusowanie ze stój, z góry narzucając jej swoje tempo, które nie było zbyt mocne.
Wjechała na krótką przekątną, pod jej koniec zaczynając działać wyrazistymi półparadami tak, aby przygotować kasztankę na zagalopowanie w kolejnym narożniku, w którym cofnęła zewnętrzną łydkę za popręg. Już z góry zamknęła ją w korytarzu z pomocy tak, aby nie próbowała przyspieszać po przejściu, a przynajmniej nie zanadto, bowiem pierwsze metry pozwoliła jej przebyć w mocniejszym galopie. Zaraz jednak na środku długiej ściany zjechała na koło, na którym miała też ją nieco wyhamować. Działała mocno wewnętrzną łydką, chcąc osiągnąć dokładne wygięcie, które niwelowała również zewnętrzną wodzą, nie chcąc zbyt przegiąć ją w szyi.
Za udany element znowu poklepała ją po łopatce, prowadząc na krótką ścianę, skąd skręciła na serpentynę, która miała wymagać już dużo więcej zaangażowania od siedmiolatki. Mia nie chciała bowiem wykonywać lotnych zmian na figurze, wyraźnie inicjując prośbę o kontrgalop. Było to dość trudne ćwiczenie, bowiem jednocześnie musiała dbać o wygięcie i to, aby pozostać przy tej samej prowadzącej nodze, co zapewne i samą Pleasure miało postawić przed dużym wyzwaniem. Wróciwszy na ślad, zablokowała miednicę po to, aby zwolnić do kłusa i dać jej moment na odpoczęcie, jeśli to okazało się być dla niej zbyt męczące po tej całej przerwie. Niemniej dalej pozostawała na miękkim kontakcie z jej pyskiem, wymagając aktywnego kłusa z zaangażowaniem zadu. Zaczęła także anglezować tak, aby na krótkiej ścianie wrócić w siodło, zamknąć łydki i lekko przytrzymać wodze, wyraźnie prosząc o skrócenie jej kroku. Zadowoliło ją tylko kilka kroków w tym chodzie, za które od razu pochwaliła ją głośno.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Pleasure
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Zangersheide

Ostatni trening: Zawody WKKW, Sherry
Cena: £2400

Doświadczenie w skokach: 66
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 66
Doświadczenie z lonżowania: 53
Kondycja: 64
Szybkość: 61
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2019-05-17, 22:48   

Gdyby nie niewzruszenie i zimna krew Mii, kobyła bez dwóch zdań już dawno temu wykorzystałaby pierwszą lepszą okazję, żeby zostawić ją na krzaku lub innej szrance czworoboku i udać się na przebieżkę po pastwiskach - na szczęście, westernowe ambicje Pleasure w jakimś stopniu tonował fakt, że właścicielka nie dała się tak łatwo terroryzować i wciągnąć w przeciągankę. Stąd też te chwilowe przebłyski rozsądku i równowagi u rudej: momentami realnie dawała z siebie całkiem sporo, wkładając w poszczególne ćwiczenia sporo energii i skupienia, mimo, że w związku z zastaniem i roznoszącą energią nie mogły one być aż tak imponującej jakości.
Ponieważ już przejścia kłus-stęp i odwrotnie były dla Forbidden mocno absorbujące, dołożenie do tego zatrzymań, o dziwo, nie sfrustrowało jej bardziej, a jedynie zwiększyło jej koncentrację; miała po prawdzie dość duży kłopot z tym, aby dłużej niż pół sekundy ustać w jednym miejscu, czy to zaczynając pospiesznie się cofać, czy może usiłując ruszyć przed siebie, ale pozostawała relatywnie skupiona. Prawidłowo reagowała na wszelkie sygnały, zachowując dość dużą czułość, a więc dobrze funkcjonując nawet bez użycia mocniejszych półparad. Dopiero przy przejściach z kłusa wymagała mocniejszego wstrzymującego działania, ale mimo wszystko, nie opierała się mu tak mocno i wyraźnie jak jeszcze chwilę temu. Żywo kierowane w stronę amazonki uszy i fakt, że przez cały proces zatrzymań pozostała w perfekcyjnym porządku świadczył tylko o tym, że, w gruncie rzeczy, nie mogło być aż tak źle. Naturalnie, nie byłaby sobą, gdyby zaraz nie udowodniła, że równie dobrze mogła to być cisza przed burzą, ale poza pojedynczym barankiem zdawała się nie nadużywać już więcej swojej siły, na nowo skoncentrowana na kole i kolejnych zadaniach, które były przed nią stawiane, jedynie na dłuższych prostych instynktownie starając się ruszyć. W pewnym momencie nawet i ten odruch trochę przycichł, być może dlatego, że od całego tego nerwowego podskakiwania, caplowania i zwrotów, kasztanowata zdążyła się już trochę zmęczyć. To oczywiście musiało zostać trochę zburzone w związku z faktem, że zaraz czekała ją nie tylko krótka przekątna, która wydawała się perfekcyjnym miejscem i czasem na kolejną dawkę intensywnego ruchu, ale również zagalopowanie, w którym, jak można było się spodziewać, Pleasure nie potrafiła pozostać spokojna. Za pozwoleniem ruszyła trochę mocniejszym galopem, ale nie to miało być główną atrakcją, jako że zaraz zaczęła z impetem wyrzucać zad wysoko do góry i na boki, wyciskając z siebie najbardziej spektakularną serię baranków, na jaką tylko było ją stać. Na szczęście Mia miała wystarczająco zdrowego rozsądku, aby zjechać na koło, tym samym kończąc radosne ekscesy kasztanki. Pierwszą połowę wyjechała piekielnie niedbale, jeszcze rozemocjonowana faktem że boże, galopujemy, wiatr w grzywie, ucieczka; szybko jednak dała się przywrócić do porządku, najwyraźniej na łukach najbardziej uległa, drugą część koła wyjeżdżając już w pełni poprawnie, tym razem bez większych "ale" jak w kłusie, dobrze wpisując się w łuk i nie walcząc więcej z narzuconym ustawieniem. Podobnie było na serpentynie, na której wyraźnie miała trudność z pełnym zachowaniem równowagi, od dawna nie mając styczności z podobnymi elementami. W końcu na którymś z kolei niewygodnym łuku wymiękła, zdecydowanie zbyt mocno odbijając się od ziemi celem chaotycznej zmiany nogi, machając lekko głową. Pozwoliła się jednak poprawić, chętnie przechodząc do kłusa, naturalnie momentalnie próbując narzucić niepotrzebnie pospieszne tempo, tym gorzej reagując więc na próbę skrócenia. Z początku prawie przeszłą do stępa, dopiero z chwilą rozumiejąc intencje właścicielki i wykonując kilka kroków w skróconym kłusie, o który od początku próbowała się doprosić, z dość dużą ulgą przechodząc potem do stępa. Bądź co bądź, ale kondycja już nie ta, a ilość dodatkowych ruchów, którą wykonałą w ciągu ostatnich 15 minut, była dobrym usprawiedliwieniem dla zmęczenia, które zaczynała powoli odczuwać. Oczywiście, nie na tyle, żeby dać Mii całkiem spokój. Jeszcze nie.
_________________

phoebe's frankenmylord x false z

Pleasure jest kuta na cztery nogi
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-05-19, 01:15   
   Tytuł: Hodowca


Pozwoliła Pleasure na kilka minut swobodnego stępa, czekając, aż odpocznie i nieco zregeneruje siły. Sama nie mogła sobie na to pozwolić, dobrze znając swoją podopieczną i wiedząc, że mogła w każdej chwili wykorzystać chwilę luzu i zaserwować jej kolejne rodeo. Mia i bez tego czuła, że jeszcze przez kilka kolejnych dni będzie czuć ten trening, tak więc za wszelką cenę chciała wymęczyć kasztankę tak, aby nie miała już siły na dalsze wybryki.
Dlatego już po tym, jak klacz unormowała oddech, Mia zebrała wodze na tyle delikatnie, aby nie wypaść z ustawienia. Korzystając z tego, że znajdowały się właśnie na długiej ścianie, zaraz zaczęła jedną, lekko cofniętą łydką mocno "spychać" ją do środka, jednocześnie drugą pilnowała jednoczesnego ruchu do przodu. Wewnętrzną wodzą z kolei nadała odpowiedniego ustawienia głowy klaczy, próbując tak wycisnąć z niej każdy krok ustępowania od łydki, chociaż jednocześnie nie zmuszała jej do niczego. Za udany element pochwaliła ją i wróciła na ścianę, na której wykręciła krętą półwoltę, ponawiając próbę z ustępowaniem, tym razem w drugą stronę. Stanowczymi pomocami chciała dojechać do linii środkowej, gdzie natychmiast wyprostowała ją, jeszcze przed zjechaniem na ścianę wykręcając obszerne koło w C, w połowie którego poprosiła o zakłusowanie. Automatycznie zaczęła anglezować, po powrocie na krótką ścianę wyprostowała ją, by zaraz wyjechać narożnik. Wraz z przekroczeniem literki H zjechała na przekątną zaczęła pracować nad kłusem pośrednim, poprzedzając do wyrazistą półparadą i powrotem w siodło. Przyłożyła do rudych boków łydki, ręką podążając za pyskiem kobyły, dosiadem nadając odpowiedniego rytmu. Ze zbliżaniem się do F przytrzymała ją celem skrócenia, zaraz chwaląc ją głośno za udany element - oczywiście, jeśli tylko był udany, bez niepotrzebnych atrakcji. Na krótkiej ścianie wyprostowała ją, aby na długiej znowu wzmocnić pracę wewnętrznej łydki, rozpoczynając ustępowanie, tym razem w kłusie. Przede wszystkim skupiała się na tym, aby klacz widocznie krzyżowała nogi i zachowywała równowagę, którą oferowała jej w mocnym wsparciu na kontakcie.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Pleasure
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Zangersheide

Ostatni trening: Zawody WKKW, Sherry
Cena: £2400

Doświadczenie w skokach: 66
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 66
Doświadczenie z lonżowania: 53
Kondycja: 64
Szybkość: 61
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2019-05-19, 22:22   

O dziwo, Rudej nie w głowie były teraz wybryki - zmęczenie i nierówny oddech skutecznie tępiły każdą myśl o odpaleniu wrotek, zwrocie na zadzie albo innym równie miłym prezencie, który mogłaby podarować właścicielce. Więc zamiast szaleć, niespiesznie, może i nawet trochę leniwie stępowała po ścianie, pyskiem tak nisko, że bliska szurania chrapami o kwarc. Trochę opierała się przed wróceniem na kontakt, zdecydowanie niezbyt zachwycona takim obrotem spraw, ale w ostateczności ustępując, zwłaszcza, że za chwilę została postawiona przed kolejnym elementem; mimo, że doskonale znała element ustępowania i potrafiła śpiewająco sobie z nim poradzić, pierwsze kilka kroków wykonała od niechcenia, idąc bardzo w bok, a za mało do przodu, dopiero w połowie poprawiając się, coraz bardziej skupiając się na sygnałach Mii. Stąd też ustępowanie w drugą stronę znacząco przybrało na jakości - tym razem kasztanka była na tyle uprzejma, aby rzeczywiście się w nie zaangażować, starannie krzyżując nogi i aktywnie żując kiełzno, strzygąc przy tym żywo uszami. W trakcie koła równie pozostawała skupiona, jedynie podczas zakłusowania tracąc trochę na koncentracji, bo oczywiście czując głęboką potrzebę machnięcia łbem, ale uspokoiła się dość szybko. Gorzej z przekątną, bo choć narożnik wyjechała prawidłowo, w pierwszych krokach na przekątnej prezentując naprawdę dobry kłus, mocno pracując zadem, kłusując w okrągły i obszerny sposób i wyraźnie poszerzając ramy. Dopiero po przecięciu X wszystko zaczęło zmierzać w trochę gorszym kierunku, bo kobyła podgalopowała radośnie, po prawdzie nie rzucając się od razu w baranki i wierzgnięcia, ale nadal mocno oponując przed przejściem do kłusa roboczego, które miało nastąpić w F. W końcu i na to dała się namówić, rehabilitując się trochę ustępowaniem od łydki, które śmiało można byłoby nazwać książkowym - w prawidłowym ustawieniu i pełnym skupieniu odbiła od ściany, mocno krzyżując nogi, utrzymując aktywny, obszerny kłus i gnąc się delikatnie we właściwym kierunku zgodnie z zaleceniami amazonki.
_________________

phoebe's frankenmylord x false z

Pleasure jest kuta na cztery nogi
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-05-21, 21:29   
   Tytuł: Hodowca


- Czy ty kiedykolwiek masz dość - jęknęła pod nosem, kiedy Pleasure znowu zerwała się do galopu, który naturalnie od razu próbowała opanować i zwolnić. Liczyła, że przez zmęczenie klacz nie będzie już w stanie próbować podobnych zagrywek, stąd też wziął się jej spory zawód, na szczęście dobrze zrehabilitowany ustępowaniem od łydki, za które pochwaliła ją, klepiąc po łopatce.
Korzystając z poprawy Pleasure w ustępowaniach, Mia zdecydowała się na krok dalej i wkrótce wjechała na dość ciasną woltę w narożniku przed długą ścianą. Aktywnie pracowała wewnętrzną łydką i zewnętrzną wodzą, jednocześnie przez parę półparad chcąc uświadomić kasztankę, że na okręgu w tym przypadku się nie kończy, bowiem w planach po nim miała łopatkę do wewnątrz. Wraz z zakreśleniem pełnego koła Mia pozostawiła ją w tym samym ustawieniu z wolty, mocnym działaniem łydką prosząc o poruszanie się w przód, a przy tym pilnując też odpowiedniego wygięcia. Jeśli tylko ten element wyszedł prawidłowo, wyjechała na półwoltę o średnicy około 10 metrów, aby z jej pomocą zmienić kierunek jazdy. Znowu wykonała to samo ćwiczenie, lecz na drugą stronę. Zewnętrzną łydkę cofnęła lekko za popręg, aby tym sposobem móc ograniczać wypadanie zadem, wewnętrzną z kolei podtrzymywała wygięcie. Nie zapomniała też o pochwaleniu Pleasure, jeśli przyłożyła się do tego, co miało dać realne efekty. Wróciwszy na krótką ścianę, wyprostowała ją, aby na kolejnej długiej wypróbować zad do wewnątrz.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Pleasure
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Zangersheide

Ostatni trening: Zawody WKKW, Sherry
Cena: £2400

Doświadczenie w skokach: 66
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 66
Doświadczenie z lonżowania: 53
Kondycja: 64
Szybkość: 61
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2019-05-21, 21:53   

Mia musiała być mocno naiwna jeżeli wierzyła, że Pleasure pomimo zmęczenia nie będzie próbowała w żaden sposób ubarwiać ich treningu - choć kobyła z minuty na minutę traciła na energii, tym samym prezentując coraz efektowniejsze i lepsze jakościowe chody, nadal potrafiła znaleźć chwilę na wtrącenie swoich trzech groszy. Czasem z ekscytacji, czasem ze złośliwości, w jej wypadku niestety ciężko było dokładnie powiedzieć. W każdym razie, nie można było jej zarzucić całkowitej wredoty, bo w końcu momentami pracowała naprawdę dobrze; choćby na zainicjowanej po ustępowaniach wolcie, na którą weszła w równowadze, bez większego trudu owijając się dookoła łydki właścicielki i w lekkim odruchu odrobinę poszerzając wykrok, zdecydowanie czując się stabilniej i wygodniej przy obszerniejszych krokach kłusa. Jako że dawno nie miała okazji do ruchu, w pierwszej chwili nie do końca zrozumiała polecenie, zadami już mając gonić przody, które zamiast iść do przodu, już kręciły woltę, ale odpowiednio szybko upomniana łydką miała jeszcze czas poprawić się, zadnimi nogami zastając na śladzie i trochę nieśmiałymi kroczkami przemieszczając się do przodu, tuląc w pewnym momencie uszy w związku z tym, ile koncentracji kosztowało ją to ćwiczenie. Mimo to, także na drugą stronę zaprezentowała nienaganną łopatkę, nawet poprawiając się, bo nabierając pewności i tym samym stawiając pełnowymiarowe kroki, jak na wyszkolonego konia przystało. Niestety zapomniało jej się wiele rzeczy, ale zdawała całkiem nieźle sobie z tym radzić, za pomocą dziewczyny szybko przypominając sobie kiedyś dobrze znane ćwiczenia. Przynajmniej w większości, bo choć zad do zewnątrz dobrze znała i nawet pamiętała, nie omieszkała zbuntować się przeciwko woli właścicielki, pozwalając jej na zepchnięcie zadu ze śladu, ale gotowa praktycznie przeskoczyć szranki, już rzucając ostrzegawczo przodami, że jeszcze krok w takim kuszącym ustawieniu i będą po drugiej stronie. Przy tym oczywiście nie zapomniała o uprzejmym baranku dokładnie w sekundzie, w której Mia pchnęła jej dupsko na bok - chciała pracę zadu, jest praca zadu. Ale jaka imponująca dynamika!
_________________

phoebe's frankenmylord x false z

Pleasure jest kuta na cztery nogi
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-05-24, 13:18   
   Tytuł: Hodowca


Wykazywała się anielską cierpliwością, a także wyrozumiałością, na celu mając stopniowe przywrócenie i wdrożenie Pleasure do ciągłych treningów. Była też świadoma tego, że za jej podminowaniem stała również dłuższa przerwa od ruchu, dlatego pozostawała dobrej myśli, w szczególności, kiedy otrzymała książkowo dobre ćwiczenie pod postacią łopatki do zewnątrz. Problem pojawił się dopiero przy zadzie do zewnątrz, chociaż Mia nie wydawała się być przejęta zachowaniem kasztanki, a wręcz przeciwnie. Wykonując to ćwiczenie, obciążyła mocniej jej zad, chcąc odebrać siłę napędową, a także przytrzymała ją mocniej, chcąc uniemożliwić puszczenie się za czworobok. Była bardzo uważna, analizowała każde zachowanie klaczy, aby przez swoją nieuwagę nie wylądować gdzieś na szrankach, z koniem radośnie biegającym po całym kompleksie.
Zakładając, że Pleasure jednak odzyskała rozum i odeszła od pomysłu kolejnego rodeo, Mia pochwaliła ją - lub nie, w zależności, czy dalej protestowała przed pracą. Pozwolę sobie przyjąć, że jednak obyło się bez kolejnych atrakcji. Z kolei Mia nie pozwalała jej na ani chwilę znudzenia - tuż po wyprostowaniu konia po zadzie do zewnątrz na obie strony, ze zmianą znowu przez półwoltę, zdecydowała się na nowe, a przez to też i trudne ćwiczenie, zachęcona poprzednim ustępowaniem od łydki.
W połowie krótkiej ścianie zjechała na dość szerokie koło, obejmujące prawie cały czworobok na szerokość. Wszystko uprzedziła półparadami, chcąc uświadomić klacz, że w tym przypadku nie chodziło jej tylko o samo wyjechanie okręgu, ponieważ po chwili wewnętrzną łydką przesunęła jej zad na zewnątrz, chcąc stworzyć mniej więcej dwa koła - mniejsze zataczane przodami, większe tyłami. Prowadziła ją głównie na zewnętrznej wodzy, którą asekurowała wygięcie i wypadanie łopatką.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Pleasure
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Zangersheide

Ostatni trening: Zawody WKKW, Sherry
Cena: £2400

Doświadczenie w skokach: 66
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 66
Doświadczenie z lonżowania: 53
Kondycja: 64
Szybkość: 61
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2019-06-03, 19:43   

Wielka frustracja dopadła kasztankę, gdy Mia odważyła się wyraźnie przeciwstawić jej woli, idąc w zaparte i próbując przekonać do pociągnięcia ćwiczenia po tym, jak została wyraźnie poinformowana o tym, że nie było ono opcją. Po prawdzie jej praca była częściowo efektywna, bo Pleasure na moment odwidziało się wyskakiwanie z czworoboku, ale wściekła, czując ciężar na swoim zadzie, kilkukrotnie mocno oddała z dupska, wysoko wyrzucając zadnie kończyny do góry i nie szczędząc siły i energii na dokuczenie właścicielce. W tym wszystkim nie omieszkała zagryźć się na kiełźnie, choć w związku z dyskomfortem jaki jej to przynosiło, jak i ilością energii, który zabrały nie tylko wcześniejsze ćwiczenia, ale również jej złośliwości sprzed kilku sekund, wkrótce przestała, choć robiąc te kilka marnych kroków z zadem do wewnątrz, to cała spięta i rozzłoszczona, bardziej przypominając syczącego skwarka na czterech nogach niż cywilizowanego wierzchowca. Szczęśliwie kolejne ćwiczenie pochłonęło ją na tyle mocno, aby już nie próbowała powtarzać akrobacji sprzed chwili, musząc wkładać bardzo dużo koncentracji i siły aby zrozumieć i wykonać to, o co prosiła ją Mia. Z początku zdawała się trochę skonfundowana, splywając odruchowo na bok, ale szybko wróciła do pionu, ewidentnie nie robiąc amazonce na złość, a po prostu nie do końca chwytając w czym rzecz; wkrótce jednak pojęła sedno ćwiczenia, mocno się w nie angażując mimo, że pochłaniało naprawdę dużo jej energii. Przy tym odruchowo bardzo intensywnie żuła kiełzno, pieniąc się widocznie i strzygąc żywo uszami, raz po raz obijając rudym ogonem o boki.
_________________

phoebe's frankenmylord x false z

Pleasure jest kuta na cztery nogi
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-06-06, 13:35   
   Tytuł: Hodowca


Z cierpliwością zniosła wszelkie baranki i próby pozbycia się jej z siodła, mocno zapierając się w nim i w strzemionach, dzięki czemu nie traciła równowagi tak bardzo, jak kasztanka by sobie tego życzyła. Jednocześnie nie okazywała po sobie, że te atrakcje miały jej rzeczywiście przeszkodzić w przeprowadzeniu treningu, a w zaparte szła w swoje, nie odpuszczając jej ani na moment. Może i miała za sobą dłuższą przerwę związaną z kontuzją, ale Mia nie mogła pozwolić jej na takie lenistwo, już od początku chcąc osiągnąć pełnię skupienia.
Wiedziała też o tym, że takie ustępowanie na kole mogło sprawić jej więcej trudności i taki po części był zamysł amazonki, aby zająć jej rudy łeb czymś, czego jeszcze nie znała. Przez to też nie zdziwiła się, kiedy nie od razu wyszło im to perfekcyjnie, na szczęście zakreślane koło było na tyle dużo, aby dać czas Mii na poprawienie wszelkich błędów. Dzięki temu jeszcze pewnie przed połową okręgu udało jej się opracować odpowiednie ustawienie, a po zakreśleniu pełnego koła pochwaliła głośno kasztankę za dobrą pracę i zaangażowanie, klepiąc ją mocno po łopatce. Zauważyła, że ten element zmęczył Pleasure bardziej niż się mogła tego spodziewać, Mia zdecydowała się na zakończenie treningu, w trosce o stan klaczy. Nie chciała jej przepracować, dlatego pokręciła się jeszcze trochę na kołach czy woltach w kłusie, aby ostatecznie zwolnić ją do stępa, a potem stój i zsiąść z jej grzbietu. Poczęstowała ją smakołykiem, na który mimo wszelkich odpałów zasłużyła, po czym ruszyła z nią w stronę stajni.
/zt
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Pleasure
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 7 lat
Rasa: Zangersheide

Ostatni trening: Zawody WKKW, Sherry
Cena: £2400

Doświadczenie w skokach: 66
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 66
Doświadczenie z lonżowania: 53
Kondycja: 64
Szybkość: 61
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2019-06-06, 19:06   

Kluczem do jakiejkolwiek konkretniejszej pracy z Pleasure bylo nic innego, jak po prostu ogromna stanowczość i pilnowanie, aby nie dopadła jej nuda - to właśnie w momentach, w których treningi stawały się monotonne i nieciekawe, kasztanka wpadała na swoje najgłupsze pomysły, o czym przekonał się z pewnością już niejeden jeździec sprzed czasów Orchardowskich. Odkąd była własnością Mii już zrobiła ogromne postępy, pokazując coraz częściej tą swoją drugą, lepszą stronę, która była obiecującą zapowiedzią jej przyszłości w sporcie, ale nadal wymagała ogromu pracy, zwłaszcza teraz, gdy po kontuzji na nowo wdrażana była do pracy. Regularny trening nie miał wpłynąć na jej nieciekawy charakter, ale przy odpowiedniej dawce ruchu i ciągłych próbach budowania jakiejś hierarchii w relacji koń-jeździec na pewno miała szansę rozkwitnąć, być może nawet przestać w ogóle walczyć z wolą jeźdźca w sytuacjach, w której coś jej nie pasowało. Już teraz nawet pokazywała odrobinę z tego typu zmiany, gotowa ustąpić wtedy, gdy miała wrażenie, że nawet pomimo wszelkich starań dane ćwiczenie nie zostanie jej odpuszczone tak łatwo. Właśnie dlatego przy ustępowaniu na kole nawet nie próbowała oponować, choć przecież mogła, bo nowe, nierozumiane ćwiczenie zawsze wiązało się z jakimś procentem frustracji. Mimo to, ukończyła figurę pomyślnie, dalej aktywnie żując wędzidło na kołach i woltach, które kręciła właścicielka. Wkrótce miała szansę złapać oddech po przejściu do stępa, już praktycznie cała oblana potem od intensywnego wysiłku, jaki zapewnił jej ten pełen nadprogramowych podskoków i galopów trening. Z ulgą ruszyła w stronę stajni, wcześniej w skupieniu rozprawiając się ze smakołykiem otrzymanym od właścicielki.
/zt
_________________

phoebe's frankenmylord x false z

Pleasure jest kuta na cztery nogi
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-07-03, 11:45   

Pojawiła się w stajni dobre pół godziny temu, ale dopiero po krótkiej rozmowie z właścicielami, ruszyła pod boks Belvedere. Zazwyczaj w jeździectwie bardzo dużo uwagi przykładała do samego kontaktu ze zwierzęciem, toteż jeszcze zanim wyczyściła go na błysk, używając do tego całego zestawu szczotek, sprawdziła czy zwierzę lubiło głaskanie. Jeśli pieszczoty na szyi spotkały się z pozytywną reakcją, kilka pierwszych minut spędziła na zwyczajnej zabawie, by w kolejne pół godziny pieczołowicie przygotować go do jazdy.
Jeszcze przed wejściem na czworobok dosiadła Gniadego, z cichym stęknięciem wdrapując się na grzbiet. Ponad roczna przerwa odezwała się nieproszona i przypomniała o sobie już w chwili prawidłowego usadzenia się w siodle. Odpowiednie pociągnięcie samej nogi do tyłu, sprawiło, że Monroe natychmiast złapał dziwny, niezbyt bolesny skurcz w okolicach pachwin. Niestety, by bezbłędnie działać dosiadem, nie mogła pozwolić sobie na zmianę pozycji, toteż zacisnęła lekko zęby i samym sposobem siedzenia poprosiła konia o ruch naprzód. Chciała już na tym etapie wyczulić go na zmiany swojej pozycji, na tyle by w dalszych etapach jazdy odnosić wrażenie "reakcji na myśli". Właśnie dlatego niemal przez całą rozgrzewkę działała wyłącznie biodrami, mięśniami brzucha, pośladków i kośćmi (kulszowymi i łonową) ograniczając użycie łydek czy rąk do absolutnego minimum. Wykręciła kilka dużych wolt, zmian kierunku, a później dodała zatrzymania samym dosiadem wciąż na luźnej wodzy. Takie ćwiczenie doskonale pozwalało jej wdrożyć się w trening i już na etapie pozornie prostych czynności wychwycić kilka błędów jak na przykład krzywe działanie pomocami czy przesadzone przechylanie ciała w przód, tył i na boki. Zmiany tego typu były niewychwytywalne z boku na jej etapie jazdy, ale dobrze wyszkolony koń był najlepszym nauczycielem. Za każdym razem kiedy stanął krzywo przez jej własne działanie, ponawiała ćwiczenie, szukając złotego środka i korzystając z cienia, by ocenić w jakiej pozycji stał koń. Po takiej rozgrzewce zapewne sam zaczął sygnalizować gotowość do wejścia na kontakt, toteż zebrała wodze na tyle luźno, by mógł zakłusować, wyciągając szyję i dobrze rozgrzewając wszystkie partie mięśni. Dodała łydkę, w razie zbyt energicznej reakcji regulując tempo zmianą kątu ułożenia miednicy. Ograniczające działanie tego typu znacznie utrudniało zwierzęciu ruch, toteż ostatecznie przestała dopiero wtedy, kiedy Belvedere zdecydował się iść w równym, żywym ale nie gonionym tempie. Tak długo jak wyciągał głowę trzymała wodze mniej więcej na trzecim stoperze i dopiero kiedy sam pod wpływem jej działania zaczął sygnalizować gotowość do mocniejszego wejścia na kontakt, zdecydowała się zebrać wodze nieco mocniej. Zanim to nastąpiło znów wykręciła kilka wolt i zmian kierunku, rozgrzewając konia na obie strony tak samo w obu podstawowych chodach.
_________________
oczy Monroe
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 8