Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: selle français Wzrost: 162 cm Ostatni trening: 20.08 - skoki - Luke Sugarman Właściciel: Christian Levrull Cena: £3050 Doświadczenie w skokach: 185 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 21 Doświadczenie z lonżowania: 30 Kondycja: 44 Szybkość: 75 Klasa startów: Skoki: C1
Wysłany: 2016-07-17, 00:33
Czworobok dla Corleone był czymś zupełnie nowym, chociaż ciężko w to uwierzyć. Tutejszego obiektu nie widział nigdy przedtem na oczy, dlatego z pewną rezerwą zaczął się rozglądać po czworoboku wraz z momentem pojawienia się na nim. Przy wsiadaniu stał spokojnie, nie zamierzając nagle uciec spod jeźdźca. Swego czasu przekonał się, że kręcenie się przy wsiadaniu wcale się nie opłaca, dlatego teraz obyło się bez problemów. Widocznie nie wszystko było w nim zepsute. Poproszony ruszył stępem, jak na siebie dość... nieśmiałym? Luke miał porównanie z jego stępem podczas ostatnich zawodów, podczas których gniadosz stępował mocno wyciągając kończyny; dzisiaj jednak szedł wolniej, stawiając nieco krótsze kroki i bardziej koncentrując się na otoczeniu, niż fiksując się na własnym punkcie. To jednak stwarzało podstawy ku temu, aby sądzić, że Olshansky będzie dziś bardziej słuchać jeźdźca, niż myśleć o wszystkim innym. Sam brak przeszkód był bardzo kojącym i "studzącym" go czynnikiem. Nie naprawiło to jednak magicznie problemów z kontaktem, bo ogier od początku nawet o tym nie pomyślał - szedł z uniesioną głową, nie próbując skorzystać z możliwości podążenia za ręką i rozciągnięcia się do dołu. Dopiero po dłuższej chwili zaczął zauważać działanie dosiadu i łydek, ale też jednocześnie tracił nadmierne zainteresowanie otoczeniem, co pozwoliło mu odrobinę wyluzować i lekko opuścić łeb. Cały czas jednak brakowało mu oparcia, był pusty w pysku i w ogóle nie przeżuwał, mimo pozornego ustawienia, które zadowoliłoby niejednego laika, który jeszcze niewiele wie o prawdziwym jeździectwie. Pracujące łydki nie pozwoliły też ogierowi na dalsze ociąganie się, toteż zaczął mocniej wyciągać nogi, co już udawało mu się bez problemu utrzymać.
_________________
‘ just because it HURTS
doesn't m e a n you're gonna die '
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2016-07-17, 00:59
Brunet postanowił spróbować wprowadzić w życie pomysł, na jaki wpadł jeszcze zanim w ogóle zjawił się tego dnia w stajni, a zatem będzie się starał jeździć go jak konia młodego i świeżego pod siodłem, to znaczy w każdym razie na początku, w trakcie rozgrzewki, a później to już koń mu pokaże. Jazda niemalże bez używania wodzy miała pomóc pokazać ogierowi wolną przestrzeń z przodu, miała uzmysłowić brak zapory w postaci nieprzyjemnej ręki, zachęcić do wyciągnięcia się - no ale po kolei.
Teraz stępowali i chłopak nie zrażał się początkiem, wodze jak miał długie tak miał dalej i za nic w świecie nie sugerował mu ustawienia, po prostu dał mu luźny przód ze swojej strony. Jego celem było przede wszystkim uzyskanie nieskrępowanego ruchu przed siebie, a do tego w ogóle potrzebny był ruch naprzód, stąd właśnie nie pozwalał mu się ociągać i tylko wspomagał reakcję na łydkę poprzez delikatne dołożenie ostrogi do łydki którą dawał bądź też bata - wypróbował obie opcje osobno by się przekonać, która jest lepiej odbierana, a przez lepiej mam na myśli uzyskany efekt. Podciągnął popręg w stój, nie zrażając się prawdopodobnie kiepskim zatrzymaniem nawet mimo półparad i zdecydowanego działania dosiadu przy pełnej paradzie. Po ponownym ruszeniu stępem zabierał go często na łuki większe i też ciaśniejsze, koła zmniejszane i zwiększane, wszystko z delikatną ręką i ewentualnie tylko subtelnym wskazywaniem kierunku wewnętrzną wodzą i przykładaniu zewnętrznej ręki w stronę wewnętrznej, mam na myśli teraz po prostu ruch w bok ręki, coby po prostu wodza zewnętrzna bez szczególnego zwiększania jej napięcia dotykała szyi, co było ni mniej ni więcej jak wstęp do pilnowania wodzą łopatki. O ile Corleone się rozluźniał, Luke nabierał faktycznie wodze, nie idąc jednak dalej niż minimalne napięcie i zachowanie swobody z przodu. Jednocześnie dosiad i łydki działały wyraźniej, w razie czego wspomagane wcześniej wymienionymi patentami, coby przy tym drobnym nabraniu wodzy gniadosz nie próbował zwolnić czy bardziej od tego zblokować potylicy.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: selle français Wzrost: 162 cm Ostatni trening: 20.08 - skoki - Luke Sugarman Właściciel: Christian Levrull Cena: £3050 Doświadczenie w skokach: 185 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 21 Doświadczenie z lonżowania: 30 Kondycja: 44 Szybkość: 75 Klasa startów: Skoki: C1
Wysłany: 2016-07-17, 13:44
Szczerze mówiąc na żadną z tych pomocy nie reagował dobrze. Zarówno na ostrogę jak i bat często odpowiadał spięciem, a nawet efektownym bryknięciem, ale dzisiaj jedynie skulił uszy, od razu prawidłowo odpowiadając na sugestię ze strony Sugarmana. Dzisiaj miał zdecydowanie lepszy nastrój niż wtedy, gdy spotkali się po raz pierwszy, stąd też łatwiej przychodziła mu współpraca. Wyraźnie poszerzył krok i tak jak zostało to już wspomniane, trzymał się nowo wyznaczonego tempa. Żywy stęp ciągnął za sobą parę pozytywnych konsekwencji, takich jak stopniowe rozluźnianie się w grzbiecie oraz zwiększanie swobody łopatek. To były absolutne podstawy wszystkiego i całe szczęście, że z Olshanskiego nie trzeba było wyduszać każdego jednego kroku. Rzeczywiście zatrzymał się niechętnie, od razu maksymalnie zadzierając łeb i spinając się, uciekając od ręki, która przecież wcale nie zhaltowała go tak chamsko. Szastnął ogonem na lewo, podczas dociągania popręgu krótko zgrzytając zębami. Mimo całego swojego niezadowolenia nie drgnął z miejsca, czyniąc to dopiero po otrzymaniu łydki. Ponownie ruszył stępem, tak samo energicznym jak przedtem. Działanie łydki nie było mu obce; ogółem pojmował ideę ustępowania od nacisku, ale jego braki brały się stąd, że nikt później nie pielęgnował tej umiejętności w dalszym treningu. Dlatego tez czując nacisk wewnętrznej łydki podczas poszerzania średnicy łuku, odpowiadał na owy sygnał prawidłowo, zbaczając na zewnątrz. Także prośba o coś zupełnie odwrotnego wydawała się ogierowi zupełnie logiczna. Na pewno był to spory krok w stronę osiągnięcia celu, bowiem działanie wewnętrznej łydki, które prowokowało go do robienia przynajmniej kilku kroków w bok, zdecydowanie miało pozytywny wpływ na spięte mięśnie. Co więcej, nakłaniały Corleone do oparcia się na zewnętrznej, prowadzącej wodzy, co przecież nie było mu obce i wymagało tylko odświeżenia, zaufania ręce na nowo. Przekonał go brak jakiejkolwiek presji ze strony Luke'a, bo wreszcie nieśmiało mu przyszedł do ręki, co było wynikiem nieustającej, zgranej współpracy pomocy. Nie nazwałabym jednak tego powodem do radości, bo był to prawdopodobnie krótkotrwały i zarazem kruchy efekt. Ledwo było go czuć na wodzy, był jeszcze nazbyt pusty, ale przynajmniej zmierzał w dobrym kierunku, potrafiąc nie zmienić przy tym wyznaczonego tempa. Dzisiejsze warunki pracy także były bardzo sprzyjające, bowiem Corleone się nie rozpraszał, pracował w wolnym i wyrozumiałym tempie...
_________________
‘ just because it HURTS
doesn't m e a n you're gonna die '
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2016-07-18, 01:34
Wyłapując pierwsze oznaki chęci do pójścia do przodu i faktyczne choć nieśmiałe dążenie do ręki, brunet zamiast podtrzymywać powstały w ten sposób "kontakt" przesuwał spokojnym ruchem dłonie do przodu, w ten sposób pokazując ogierowi, jak przyjazny ma zamiar być dla jego pyska. Na dobrą sprawę robił mu poprzez to miejsce na jeszcze dalsze pójście do przodu, jednocześnie zachęcając go do tego aktywnymi biodrami i nienachalną acz na pewno zauważalną pracą łydek, na łukach głównie wewnętrznej, chociaż i zewnętrznej nie można było odmówić ważnej funkcji, mianowicie podtrzymującej. Dla laika zewnętrzne działania mogły się wydawać zbędne, jednakże każdy doświadczony jeździec zdawał sobie sprawę z ich wagi, bowiem uniemożliwiały ruch po przekątnej jak i narzucały odpowiednie zgięcie bez wypadania zadem czy łopatką. Jednak kluczowe tu było uniemożliwienie pójścia od wewnętrznej łydki w bok i, co za tym idzie, także zasugerowanie pewniejszego wejścia na zewnętrzną wodzę. W późniejszych etapach treningów było to niezbędne do prób chodów bocznych, bo te, chociaż polegały faktycznie na odejściu w bok od łydki, nierozłączne były, według klasycznej szkoły jazdy, z poddaniem się powodowaniu zewnętrznej wodzy i prostowaniem od niej łopatki oraz wskazywaniem przez nią kierunku, w który jeździec planuje zabrać konia.
Zaczął go sprawdzać także w ustawieniu do zewnątrz, po półparadzie przestawiał pomoce tak, że w końcowym ekefcie były nawzajem swoimi lustrzanymi odbiciami. Starał się robić to głównie na łukach, nie tylko przez to dowiadując się, jak ogier uważa na jeźdźca, ale też próbując nakłonić do częstszego wyginania się i przez to nie tylko rozluźniania, ale i angażowania tyłu, w końcu ustawienie odwrotne do łuku wymagało od konia większej pracy aby zachować równowagę. Wszystko na nieskrępowanym przodzie, jak już mówiłam wodza wewnętrzna (wnętrze łuku) tylko wskazywała koniowi kierunek patrzenia, zewnętrzna opierała się na szyi w ustawieniu do wewnątrz bądź lekko od niej odchodziła, pokazując kierunek dalszego przemieszczania się w ustawieniu do zewnątrz.
Później kilka razy popróbował przejść do stój, nie szczędząc półparad przed pełną paradą, przy czym dążył do tego, by ręka, chociaż używać będzie jej do tego zawsze, miała możliwość jak najdelikatniejszego oddziaływania aby i tak uzyskać efekt. W tym celu wyraźnie dociążał cztery litery i zamykał kolana równomiernie, dopiero wtedy wykańczając całość domknięciem ręki. Chętnie chwalił go głosem, jeśli tylko zauważał w gniadym jakiekolwiek poprawy, prawidłowe reakcje. Zatrzymania następowały stosunkowo krótko po sobie, aby Corleone się na nie psychicznie nastawił i skojarzył to zamknięcie od dosiadu z przejściem do stój i w związku z tym nie zapierał się na wędzidle przy nim, zwłaszcza, że ręka próbowała być jak najbardziej elastyczna i odpuszczać tyle, co mogła. Przy pierwszym bardziej udanym zatrzymaniu, o ile w ogóle nastąpiło, poklepał go i po chwili, kiedy już powrócili do stępa, półparada i sygnał do kłusa, lekki i sugerujący raczej spokojne tempo. (Jeśli poprawne wykonanie nie nastąpiło, to powtarzali tylko do ponownej poprawy.) Wodze napięte minimalnie, o tyle tylko, by w chociaż jakimś stopniu ogier wyłapywał trzecią składową półparady, a zatem tę od wodzy. Nie wstrzymywał go jednak w ruchu do przodu, raczej nastawiony był na zapewne chęć Olshanskyego do żwawego kłusowania i jeśli było zbyt szybko, wyhamowywał go głównie dosiadem, pracując tą delikatną półparadą (nie wiem czy to co napisałam ma dosłowny sens, chodzi mi o to, że w półparadzie działanie ręki było subtelne, chociaż występowało) nad tempem ogiera. Od razu ponownie zajął go łukami, zaczynając tradycyjnie od wskazywania zgięcia do wewnątrz. Rozumie się, że zapraszał go do częstych zmian kierunku i próbował zachęcić do pójścia w dół poprzez nieustanną pracę łydek oraz gotowość do oddania mu więcej miejsca na pysku, jeśli współpracował.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: mężczyzna Wiek: 26 lat Ostatni trening: 26.02.2020 - skokowy - Viceroy Podopieczny: Viceroy, Whatever Impossible Pieniądze: £1200 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 59 Ujeżdżenie: 30 Cross: 4 Obycie z koniem: 13
Wysłany: 2016-07-22, 12:17
Tak jak się spodziewał, na Orchardowskich obiektach jak zwykle były tłumy. Chcąc nie chcąc musiał wejść na któryś już zajęty, mając nadzieję, że nie będą sobie zbytnio przeszkadzać z pozostałymi parami.
Poczekał aż Francesca wtórnie zasiądzie na grzbiecie profesora i wygodniej usadowi się w siodle.
- Zrób z nim jeszcze jedno okrążenie żwawego stępa, żeby oswoił się z nowym otoczeniem - polecił, stając gdzieś z boku. Z pewnością nie trwało to długo i mogli rozgrzewać się dalej.
- Zakłusuj sobie i zrób 3 okrążenia na każdą stronę. Zmiana strony przez przekątną, jeździmy na razie po prostej, żadnych ciasnych łuków - powiedział, gdy skończyli stępować. Na razie nie wymagał nic więcej. Chciał przez ten czas poobserwować sobie zarówno amazonkę jak i jej konia.
_________________
These girls only want you when you're winnin'
But you've been with me from the beginnin'
l u h a n • a a r e n • a r o n
Took one fuckin' look at your face
Now I wanna know h o w u t a s t e
p m s ∞
All we seem to do is talk about sex
She's got a boyfriend anyway
r o z a l i a • k a t h r i n• e v i l i n e
You're like a d r u g that's killing me
I cut you out entirely, but I get so high when I'm inside you
g i r l f r i e n d ♥
I know it ain't right, but I don't care
Break up with your girlfriend 'cause I'm b o r e d
e n e m i e s
Płeć: kobieta Wiek: 18 Zawód: Doskonały Partner: Wygląda na znacznie więcej niż ma. Pieniądze: £4185 Punkty doświadczenia: 15
Wysłany: 2016-07-22, 21:31
Przyszła z Lucasem na jeden z czworoboków, uważnie się rozejrzała po nim, kiedy na nieog weszli. 3 pary, to faktycznie lekkim tłum, ale co poradzić? Za to jakie ładne konie <3 2 andaluzyjski klacz oraz ogier selle français. Zamyśliła się nad innymi parami, więc z lekkim opóźnieniem, dosiadła grzbietu kasztana. Poprawiła swój sprzęt, bo wałacha dawno sprawdzony.
-Ok. - odparła na polecenie Lucasa, by dołożyć łydki do boków kasztana i lekko wypchnąć go z krzyża. Podtrzymywała łydką i dosiadem, tempo wałacha oraz starała się, aby zaangażował się w pełni w pracę. Nie ściągnęła jeszcze przesadnie wodzy, trzymała na kontakcie to fakt, jednak na średnio długiej wodzy. Słysząc kolejne polecenie trenera, potaknęła wyraźnie głową, nie wydając jednak żadnego dźwięku słownego. Ponownie ścisnęła boki kasztana, wypychając go także z krzyża. Według poleceń trenera, wykonała 3 koła na prawo i lewo, zmieniając kierunek przez przekątną. Na łukach mimo wszystko, starała się wspomagać wałacha pomocami. Pracowała tutaj dosiadem, łydkami oraz wodzą, by Second się ładnie (ale nie przesadnie !), wyginął na łukach. Dobrze się jednak w nie wpisując.
►Kariera: junior -> ...
►Osiągnięcia: It used to be I will celebrate:
III miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. pony na Schneewittchen.
IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. L (pony) na Schneewittchen.
IV miejsce w zawodach skokowych kl. L na Loathsome Shuffler.
IV miejsce w zawodach skokowych kl. LL na Schneewittchen.
IV miejsce w zawodach skokowych kl. LL na Second Chance.
Wchodząc na kolejny nowy obiekt, Second postawił uszy i przyglądał się uważnie pracującym tu parom. Był wyraźnie zainteresowany otoczeniem, przez co chwilowo zapomniał o amazonce. Czego konsekwencją było zatrzymanie się nieco dalej, niżeli przy jej boku. Parsknął głośno, by za chwilę głośno zarżeć w stronę koni ot, na przywitanie. Dopiero ruszył gdy dosiadła go dziewczyna i dała mu na to przyzwolenie w postaci łydki. Ruszając żwawo, głowę niósł wysoko, cały czas patrząc na obecne tutaj pary. Gdy dostał kolejne polecenie śmiało ruszył kłusem, przy pierwszych krokach co chwilę parskając. Rude radary ruszały się w stronę juniorki jak i pozostałych koni. Nie mniej jednak wałach lekko poruszał się do przodu utrzymując robocze tempo w obie strony. Nie tracąc tempa nawet przy wjechaniu na łuk do zmiany kierunku.
Płeć: mężczyzna Wiek: 26 lat Ostatni trening: 26.02.2020 - skokowy - Viceroy Podopieczny: Viceroy, Whatever Impossible Pieniądze: £1200 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 59 Ujeżdżenie: 30 Cross: 4 Obycie z koniem: 13
Wysłany: 2016-07-24, 18:18
Gdy para skończyła kłusować, Luc pozwolił im na powrót do stępa. Wtedy też przywołał Francesce do siebie. Jak na razie nie miał do niej żadnych uwag, bo nie robili nic wymagającego. Był to jednak dopiero początek, a teraz mieli skupić się na czymś trudniejszym.
- Teraz pojeździmy sobie trochę po ósemce i poćwiczymy prowadzenie zewnętrzną wodzą - poinformował, omiatając spojrzeniem wolną część czworoboku.
- Na początku spróbujemy stępem, a jak już ogarniesz o co mi chodzi to sobie zakłusujemy - kontynuował, utrzymując z rudą kontakt wzrokowy.
- Tak więc wjedź sobie aktywnym stępem na ósemkę od H do M. Zewnętrzna wodza napięta, ogranicza możliwość wpadania do środka. Wewnętrzną zaś odciągasz swobodnie do boku na szerokość wyciągniętej ręki. Wewnętrzna łydka pilnuje, żeby Second nie zbaczał zbytnio z łuku i go owija. Wszystko jasne? No to jedziemy - zakończywszy swój wywód posłał dziewczynę na figurę. To ćwiczenie nie było wcale takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. Koń mógł wpadać/wypadać z łuku lub przeginać przesadnie łeb. Amazonka również mogła nie do końca zrozumieć Luca i mimowolnie ściągać wodzę do tyłu, zamiast odprowadzać ją do boku.
W międzyczasie Luc upomniał Fran żeby wyprostowała go na kilka kroków na złączeniu obu wolt i delikatnie przemieszała wodzami.
_________________
These girls only want you when you're winnin'
But you've been with me from the beginnin'
l u h a n • a a r e n • a r o n
Took one fuckin' look at your face
Now I wanna know h o w u t a s t e
p m s ∞
All we seem to do is talk about sex
She's got a boyfriend anyway
r o z a l i a • k a t h r i n• e v i l i n e
You're like a d r u g that's killing me
I cut you out entirely, but I get so high when I'm inside you
g i r l f r i e n d ♥
I know it ain't right, but I don't care
Break up with your girlfriend 'cause I'm b o r e d
e n e m i e s
Płeć: kobieta Wiek: 18 Zawód: Doskonały Partner: Wygląda na znacznie więcej niż ma. Pieniądze: £4185 Punkty doświadczenia: 15
Wysłany: 2016-07-24, 22:42
Dobrze, że tylko chwilowo Kasztan mimo wszystko, był nadal kochany <3 Taki misiek, ale nie lekceważyła go, nawet wiedząc, że był profesorem. Każdy może mieć gorszy dzień czy coś, zawsze według niej, trzeba zachować respekt. Na szczęście inne konie, jak i ludzie, nie byli nimi zainteresowani. To dobrze, bo mniejszy stres. Słysząc polecenie chłopaka, dociążając grzbiet kasztana, blokując miednicę i lekko ściągając wodzę, poprosiła go o powrót do stępa. Wysłuchała jego słów, mając krótkie wrażenia, że mówi do niej tak, jakby w ogóle na koniu siedziała od wczoraj. Jednak nic nie powiedziała, zakręciła z kasztanem po lekkim łuku, by dojechać do H, gdzie miała zacząć ósemkę. Poniekąd robiło się to, nieco jak łuk czy koło. Wewnętrzna łydka na popręgu, lekko dociśnięta do jego boku, zewnętrzna za, pilnująca zadu, Zewnętrzną wodzę z godnie poleceniem chłopaka, napięła dość mocno, starając się ograniczyć wpadanie. Natomiast wewnętrzna, odciągnęła w bok na szerokość ręki, zachęcając go do zgięcia się w potylicy. Dosiadem i łydkami, prosiła go o zaangażowanie zadka w pracę, pilnując także tempa tego stępu.
►Kariera: junior -> ...
►Osiągnięcia: It used to be I will celebrate:
III miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. pony na Schneewittchen.
IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. L (pony) na Schneewittchen.
IV miejsce w zawodach skokowych kl. L na Loathsome Shuffler.
IV miejsce w zawodach skokowych kl. LL na Schneewittchen.
IV miejsce w zawodach skokowych kl. LL na Second Chance.
Przechodząc do stępa parsknął wtórnie i kroczył dalej, zachowując równe tempo pomimo zmiany chodu. Wszystko szło gładko, póki co kasztan rozumiał postawione przed nim zadania, także nie sprawiał żadnych problemów i wykonywał polecenia. Wszystko jednak szybko się zmieniło, gdy dziewczyna zastosowała odciągnięcie wewnętrznej ręki do środka czworoboku, zaś zewnętrzną mocniej napięła. Wałach zatrzymał się i wycofał, kuląc uszy. Zaraz jednak ruszył do przodu i zaczął iść w bokiem w stronę zewnętrznej łydki. Jak mniemam dziewczyna od razu docisnęła ją do jego boku, by zepchnąć go do wewnątrz na co kasztan zareagował zatrzymaniem i podrzuceniem łba. Irytował się, jednak stał pokornie, jedynie ze stresu uderzając ogonem o swoje boki. Nie był nauczany tak zakręcać, toteż nie wiedział co ma zrobić.
Płeć: mężczyzna Wiek: 26 lat Ostatni trening: 26.02.2020 - skokowy - Viceroy Podopieczny: Viceroy, Whatever Impossible Pieniądze: £1200 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 59 Ujeżdżenie: 30 Cross: 4 Obycie z koniem: 13
Wysłany: 2016-07-25, 23:57
Gdzieś w głębi spodziewał się takiego obrotu spraw. Jak już wspominałam - zadanie było łatwe tylko pozornie. Jednocześnie było znakomitym wprowadzeniem do wszystkich następnych. Z pewnością łatwiej byłoby im to wykonać, gdyby Fran dosiadała chociażby konia ujeżdżeniowego. Profesor bardzo często był udostępniany juniorom i nie potrafił wykonywać niektórych ćwiczeń, zaś niektóre robił jak z automatu. To jednak nie zraziło Lucasa.
- Powoli i spokojnie - mruknął, widząc reakcje Seconda.
- Poprowadź go jeden raz normalnie, żeby oswoił się z samą ósemką - polecił, podchodząc nieco bliżej. Nie zamierzał im tego odpuścić. Chciał by chociaż w pewnym stopniu wykonali ćwiczenie poprawnie.
- Pilnuj żwawego tempa. Z napięciem zewnętrznej wodzy nie chodziło mi wcale o jej ściągnięcie. Staraj się zrobić to delikatniej, praktycznie tak, jak przy normalnej jeździe po łuku. Wtedy możesz odciągnąć rękę do boku, ale nie zapominaj o pilnowaniu go na łydkach. Tajemnica zewnętrznej wodzy tkwi w łydce. Dokładnie chodzi o to, żeby koń ustąpił od działania wewnętrznej łydki i przeniósł więcej ciężaru ciała na zewnątrz.Wtedy wypełni ją, a ty otrzymasz kontakt na zewnętrznej wodzy i będziesz mogła go nią prowadzić. Spróbujmy jeszcze raz - starał się skorygować napotkane błędy. Nie liczył nawet na pokonanie pełnej ósemki, a zaledwie jej kawałka. Na początku powinno wystarczyć.
_________________
These girls only want you when you're winnin'
But you've been with me from the beginnin'
l u h a n • a a r e n • a r o n
Took one fuckin' look at your face
Now I wanna know h o w u t a s t e
p m s ∞
All we seem to do is talk about sex
She's got a boyfriend anyway
r o z a l i a • k a t h r i n• e v i l i n e
You're like a d r u g that's killing me
I cut you out entirely, but I get so high when I'm inside you
g i r l f r i e n d ♥
I know it ain't right, but I don't care
Break up with your girlfriend 'cause I'm b o r e d
e n e m i e s
Płeć: kobieta Wiek: 18 Zawód: Doskonały Partner: Wygląda na znacznie więcej niż ma. Pieniądze: £4185 Punkty doświadczenia: 15
Wysłany: 2016-07-27, 21:09
Kiedy koń nagle się jej zatrzymał, kobiecie mocniej zabiło serce. Wszystko się im pomieszało, pokręciło i było nie tak. Kiedy się zatrzymał drugi raz, kobieta w końcu zrezygnowana spojrzała na Lucasa. Sam kazał jej tak zrobić ! Teraz udaje, że to nie on. Pogłaskała po szyi kasztana, jakby mówiąc ci, już dobrze. Biedny SC, teraz zwalają na niego.
-Zrobiłam, jak kazałeś. - odparła na jego słowa. Była spokojna, może miała szybsze jedynie tętno. Jej wina, że albo coś trener pogrzmocił, albo koń profesor (co powinien) nie dociągnął tego - według Lucasa. Robisz co każą, a potem się dziwią, że źle. To się zdecydować trzeba, bo o chujeć można. Ponownie poprosiła kasztana o stęp, by podążyć w kierunku miejsca, gdzie zaczynała się ósemka. Ponownie lekko (tym razem) napięła zewnętrzną wodzę, wewnętrzną wodzę swobodnie odciągnęła w bok. Zewnętrzna łydka za popręgiem, wewnętrzna została na popręgu, a kobieta mocniej ją dociskała do niego. Starała się "napychać" konia nią na zewnętrzną wodzę.
►Kariera: junior -> ...
►Osiągnięcia: It used to be I will celebrate:
III miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. pony na Schneewittchen.
IV miejsce zawody ujeżdżeniowe kl. L (pony) na Schneewittchen.
IV miejsce w zawodach skokowych kl. L na Loathsome Shuffler.
IV miejsce w zawodach skokowych kl. LL na Schneewittchen.
IV miejsce w zawodach skokowych kl. LL na Second Chance.
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Wzrost: 162 cm Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend... Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o] Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani Pieniądze: £1970 Punkty doświadczenia: 139 Skoki: 38 Ujeżdżenie: 79 Cross: 8 Obycie z koniem: 14
Wysłany: 2016-07-31, 17:42
Przyprowadziła Princess właściwie bez specjalnego planu. Po przygotowaniu siodła i całego sprzętu wsiadła na stępa prowadząc ją przez jakieś 10 minut na wolnej wodzy wokół czworoboku i usilnie pilnując aby klacz szła stępem. Po tych 10 minutach pierwszą rzeczą jaką zrobiła to wzięcie klaczy powoli na kontakt a następnie przyjęcie dosiadu obciążającego zad i dodanie aktywizującej łydki. Podczas ciągłego stępu powoli i spokojnie prowadziła pysk konia oraz pracowała dosiadem aż do uzyskania w miarę przyzwoitego ustawienia szyi i pyska a finalnie poprosiła o kłus wypchnięciem z krzyża oraz stuknięciem łydką. Jeśli klacz jak mniemam przeszła w początkowej fazie ciało Ruth rytmicznie się unosiło, tzn kobieta anglezowała, aż do czasu przyłożenia łydek oraz obciążenia zadu wraz ze ściągnięciem wodzy aby klacz znów zwolniła do stępa.
_________________
.......................................... ....................................BUT THE STORY IS THIS
.............................She’ll destroy with her sweet kiss.
I kiss your eyes and thank God we're together
And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e
.......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
.............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994
Sweet talk with a hint of sin begging you to take me Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win. .............× maybe no one, maybe two ×
.............TO LOVE AND TO FUCK ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s
Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
Remember that you're like nobody else. Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×
Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen .......How can life be what you want it to be?
Płeć: klacz Wiek: 8 lata (01.05.2011) Rasa: Pełna Krew Angielska Wzrost: 173 cm Właściciel: Naomi Eaton Cena: £3635 Doświadczenie w skokach: 66 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 65 Doświadczenie z lonżowania: 86 Kondycja: 86 Szybkość: 87 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2016-08-01, 22:08
Ruth napisał/a:
[...]
Przyszła za kobietą na czworobok. Klacz w ogóle nie miała planu , więc musiała polegać na kobiecie. Kiedy kobieta poprawiła sprzęt i ją dosiadła, klacz ruszyła stępem dopiero wtedy, kiedy kobieta ją o to poprosiła. Nie musiała używać nie wiadomo jakich pomocy, klacz mimo młodego wieku, rozumiała wszystko naprawdę. Utrzymywała stałe i aktywne tempo, pewnie takie jakie chciała kobieta. Mimo długiej wodzy, szła energicznie, nie zwalniała ani przyspieszała czy szalała. W końcu klaczy podstawiła zad, idąc wyraźnie pod górkę. Chętnie przyjęła kontakt, uwypuklając swoje mięśnie i nimi pracując. Po młodziku wiele się spodziewać nie mogła, ale klacz wkładała w to naprawdę sporo serca. Raczej nie miały problemu z wypracowaniem tempa i ustawienia. Dlatego też po otrzymaniu sygnału, klacz miękko i płynnie przeszła w wyższy chód. Mimo młodego wieku i prawie braku doświadczenia, szła odważnie, chętnie, angażowała się w pracę. To także było widać i czuć, a kiedy kobieta po jakimś czasie chciała stęp, to klacz do niego zwolniła, wydając z siebie krótkie parsknięcie.
_________________
Descubrí que el sentimiento Es uno luz Y el amor.
imię: Siempre gana sobre el mal » Dark Princess Intentians właściciel: Que no puedes apagar » Naomi Eaton.
rodzice: Desperado x Princess Ida
dokumenty: passport moje:gallery
potomstwo: Decreto el sueño real » xxx
osiągnięcia: Sé que podemos confiar y nada nos detendrá » link
Second Chance [Usunięty]
Wysłany: 2016-08-01, 22:41
Stał już mniej zdenerwowany całą sytuacją, jednak co i rusz jego uszy wędrowały w stronę dziewczyny, oraz pracujących tu par. Szukał jakby wsparcia spojrzeniem, nie mogąc odnaleźć się w sytuacji. Wszystko szło dobrze, tylko jeden element uniemożliwiał mu ruch do boku, wbrew oczekiwaniom trenera.
Ruszając ponownie stępem, wszystko było dobrze, dopóki Fran nie odłożyła wewnętrznej dłoni na bok. Wtedy Second zatrzymał się i schował pysk w klatce piersiowej, cofając się. Długo nie musiała go namawiać do tego, aby stanął co nie powinno stresować dziewczynę.
Kasztan łypnął spojrzeniem w stronę siedzącej na nim amazonki, oraz trenera. Mogła spróbować, chociażby samym dosiadem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum