Płeć: klacz Wiek: 8 Lata (01.01.2011) Rasa: Koń Trakeński Wzrost: 175 cm Właściciel: Christian Levrull Cena: £3100 Doświadczenie w skokach: 107 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 50 Doświadczenie z lonżowania: 56 Kondycja: 96 Szybkość: 98 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2015-11-30, 23:37
ale ładny av <3
Nie była już taka młoda, ale starością również nie grzeszyła, sporo werwy, chęci i zapału miała w sobie co się za pewne ceni. Z pewnością nauczy się kiedyś że chłopak nie zamierza jej skrzywdzić i jego dotyk nie = się ból. Ale to dopiero ich pierwsze spotkanie, potrzebowała jeszcze nieco czasu na ogarnięcie tej nowej znajomości. Miała jeszcze kłopoty z wykonywaniem nie których poleceń, bo albo ich nie znała albo nie chciała słuchać, może jedno i drugie? Nie zamierzała tu pogalopować kilka kółek, raczej chciała nieco się żwawiej poruszać, może sprawdzić? Słysząc słowa chłopaka odchyliła ku niemu kare uszy, by na kilka sekund raptownie się zatrzymać, raczej nie spowodowało to głębszych skutków, ale nim zdążyli za pewne zareagować ruszyła stępem do przodu z początku nieco aktywniej (ale w stępie) by z czasem iść takim pośrednim coś, chyba tempo i zachowanie było odpowiednie bo przeszli kilka kółek po których się zatrzymali. Widziała ruch nogi chłopaka, parsknęła cicho unosząc łeb do góry, odchylone uszy skierowane były na chłopaka i wzrok tylko na nim wyłącznie skupiony. W zależności co postanowił jeśli się cofnął do poprzedniej pozycji i uspokoiła na moment, z drugim podejściem i trzecim tylko na niego patrzyła i słuchała, jeśli jednak nie cofnął tej nogi by spróbować ponownie za chwilę klacz tylko chwilę utrzymywała się w tym stanie, by widocznie się uspokoić, spuściła łeb na poprzednią wysokość choć nadal mu się kątem oka przyglądała. Stała wciąż spokojnie nawet nie zwracając zbytniej uwagi na kobietę, jakby była mało ważna albo nie ważna w ogóle, widząc chłopaka który usiadł w siodle i wsadził drugą nogę w strzemię tylko obiła lekko karym ogonem o boki. W sumie tamtym facetem do tego momentu udało się dojść, po czym każdy lądował na ziemi przy szalonych próbach wyrzucenia ich w kosmos przez karą. Ponownie był problem by ruszyć karą, nie koniecznie zamierzała słuchać kobiety, skupiona była głównie na mężczyźnie i tym co robi. W końcu jednak udało się ją ruszyć, raz nieco szarpnęła pyskiem niezadowolona z tej sytuacji i skuliła uszy zaraz jednak je stawiając do pionu, zatrzymania - ruszenia x kilkanaście :D Z początkiem jeszcze szła raczej tak nie chętnie za kobietą, z każdym kolejnym robiła to nieco żwawiej i chętniej, co nie znaczy że wyrywała do przodu czy się szarpała po prostu żwawo szła. Wiercenie się w siodle raczej było dziwne, nie typowe, miała taki zamysł (?) który wykonała za pewne, na moment się zatrzymała lub odwróciła raptownie pysk ku facetowi spoglądając na niego z miną "co robisz?", ale krótkie pociągnięcie za lonżę spowodowało że ruszyła dalej/albo odwróciła pysk idąc dalej jak zwał tak zwał.
Mam ochotę na dramę
_________________
[img]xxx[/img]
Szlachetny jak lew, dziś poczujesz, że w twej wyobraźni nie ma granic.
♣ B R E M E N ♣ S T A R ♣
Two Twenty Two x Bremen Rose ♣ Koń Trekeński ♣ 175 cm
Jeśli dziś odniosę zwycięstwo, nie zapomnę,...O W N E R
Że będzie dla ciebie, za twą przyjaźń........... ♣ C H R I S T I A N ♣
Mą ciszą jesteś ty, z tobą czuję się wolny
Teraz wkraczam na mój teren ................F R I E N D S
I zadedykuję ci tę walkę......................... ♣ X X X ♣ X X X♣
Flagi na wietrze, dziś zawalczę jak zwierzę
♣X X X♣ X X X ♣
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat [13.05.1990r.] Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky. Pieniądze: £9485 Punkty doświadczenia: 463 Skoki: 237 Ujeżdżenie: 135 Cross: 65 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2015-12-01, 22:10
Tytuł: Hodowca
{Dzięki. A co do dramy, zrobisz ją następnym razem... W trakcie pierwszej jazdy : ) }
No oczywiście, nie miał co wymagać cudów przy pierwszym spotkaniu, ale w przyszłości kto wie?
Był bardzo zadowolony z jej zachowania co podsumowywał chwaleniem ją głosem kiedy była widocznie spokojniejsza. Przeszli jeszcze trochę kółek, by na samo koniec wreszcie się zatrzymać. Stali parę sekund po czym chłopak ze spokojem zsiadł od razu posuwając pod chrapy klaczy przysmak. Wrócił ponownie na lewą stronę siodła i ze schodków wsiadł jeszcze parę razy i zsiadł, by całość "zapamiętać". Jeżeli klacz zignorowała to co wyprawiał - przerwał chwaląc klacz za spokój. Przejął następnie od dziewczyny lonżę i wraz z nią i czarną damą skierował się w stronę stajni, na dziś starczy. Następny raz będzie ciekawszy dla obojga.
{zt}
_________________
C h r i s t i a n L e v r u l l
I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.
.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible] [I So Bad, Orchid of Rohan]
.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.
.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]
.I'm your champion. Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]
Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.
I So Bad Multichampion Ujeżdżeniowiec Devil in disguise.
Płeć: klacz Wiek: 16 lat (22.01.2004) Rasa: Koń holsztyński Wzrost: 176 cm Ostatni trening: 02.02 - teren - Tony Właściciel: Jessie Cena: £6950 Doświadczenie w skokach: 90 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 349 Doświadczenie z lonżowania: 100 Kondycja: 107 Szybkość: 64 Klasa startów: Ujeżdżenie: CS
Płeć: klacz Wiek: 8 Lata (01.01.2011) Rasa: Koń Trakeński Wzrost: 175 cm Właściciel: Christian Levrull Cena: £3100 Doświadczenie w skokach: 107 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 50 Doświadczenie z lonżowania: 56 Kondycja: 96 Szybkość: 98 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2015-12-03, 19:14
Zapamiętam sobie Już się boje ISB
No właśnie w przyszłości trzeba się postarać ! Starała się, a to trzeba docenić, w końcu jej gdzieś tam też w głębi duszy zależało na poprawieniu się. Znowu przeszli kilka kółek by ostatecznie się zatrzymać, kiedy schodził obróciła się do niego pyskiem, by dokładnie przyjrzeć, nie wiadomo po co, ale tak było. Smakołyk zgarnęła dość delikatnie by zaraz zjeść go ze smakiem, obserwowała go jak powtarzał różne czynności, ale nie wyczyniała nic to chyba nie do końca ignorancja?
Potem ruszyli do stajni z.t
_________________
[img]xxx[/img]
Szlachetny jak lew, dziś poczujesz, że w twej wyobraźni nie ma granic.
♣ B R E M E N ♣ S T A R ♣
Two Twenty Two x Bremen Rose ♣ Koń Trekeński ♣ 175 cm
Jeśli dziś odniosę zwycięstwo, nie zapomnę,...O W N E R
Że będzie dla ciebie, za twą przyjaźń........... ♣ C H R I S T I A N ♣
Mą ciszą jesteś ty, z tobą czuję się wolny
Teraz wkraczam na mój teren ................F R I E N D S
I zadedykuję ci tę walkę......................... ♣ X X X ♣ X X X♣
Flagi na wietrze, dziś zawalczę jak zwierzę
♣X X X♣ X X X ♣
Płeć: mężczyzna Wiek: 20 lat Pieniądze: £3730 Punkty doświadczenia: 6
Wysłany: 2015-12-08, 15:26
Whatever Impossible napisał/a:
Pewnie też zależy jakimi i zależy od konia, przecież są konie pracujące w trudnych warunkach które nie jako muszą być nieco uodpornione na stres. Zmęczenie mogło też skłonić go do odwetu - szarży pytanie tylko kto by na tym gorzej wyszedł Kiedy facet stanął za ogierem ten wyprostował się niczym struna unosząc wysoko łeb, zafurkotał chrapami i ani myślał się przynajmniej w tej sekundzie ruszyć. Właściwie czemu sam siebie bił po łopatkach? Na uderzenie liny za zadem reagował tuleniem uszu, w końcu karosz po drugiej próbie spasował mocno wybijając się do przodu na średnio masywnych nogach, to mogło wyglądać nieco jak atak gdyż wyrwał do przodu w kierunku chłopaka na szczęście minął go bo nie zamierzał go wcale staranować. Skoro kłusował to trochę miał trudno go dosięgnąć no chyba że, to ogier znowu tulił naprzemiennie uszy by raz, kilka razy też obił ogonem o boki. Nie wiedział jak ogarnąć tą sytuację, kiedy tamten wymuszał zmianę kierunku ogier gwałtownie obracał się na zadzie i w drugą stronę pędził. Przez cały czas jak biegał wcześniej i teraz patrzał przed siebie, jedynie gdzieś tam kątem oka na chłopaka. Jego wewnętrzne ucho raz po raz poruszało się na chłopaka, w końcu i oczy spoglądały w tamtym kierunku nie miał ochoty już biegać.
Owszem, może dojść do agresji... Ale to ostateczność - to prosta matematyka, atakując można stracić wiele więcej niż uciekając. A on nie działał na Whatevera aż taką presją, by ten musiał się do tego uciekać. Co innego, gdyby pracował z innym wierzchowcem, może jakimś koniem po przejściach, dotkniętym ludzkim okrucieństwem i kreatywnością w torturowaniu... Ale kary po prostu taki nie był. Chłopak odsunął się trochę na bok, gdy ogier przebiegł tuż obok niego. Zaraz linką pogonił go z powrotem do ściany i potrzymał w biegu jeszcze przez kilka minut. Czujnie wyłapywał wzrokiem wyczekiwane sygnały - ucho zwrócone w jego stronę, kołysanie łba, lizanie i żucie. Okazanie uległości, to jest opuszczenie szyi, nie nadchodziło jednak, więc poprosił o nie dość specyficznym gestem - zamachał bliższą ogierowi ręką, sugerując, że jest to zapazurzona łapa... I atak! Tak, to presja. Jeśli What znów nie załapał - powtarzał ten sygnał czy szukał innych dróg, dopóki do niego nie dotarł.
To był punkt kulminacyjny - podkulił dłoń do brzucha, drugą opuścił luźno wzdłuż boku i spuścił wzrok. Powoli, płynnie obrócił się od młodzika, mniejwięcej o 45 stopni. Spoglądał w stronę młodzika jedynie kątem oka - unikał bezpośredniego kontaktu, który mógłby karosza odstraszyć czy pokazać nieprzyjazne zamiary. Teraz tylko czekał na jego reakcję - jeśli podejdzie do jego pleców będą mogli przejść dalej, jeśli nie - czeka ich powtórka... Choć za drugim razem na pewno do chęci negocjacji dojdzie szybciej, bo ogier jest już dość zmęczony.
_________________ ....
I was told when I get older all my fears would shrink, But now I’m insecure and I care what people think.
My name’s ‘Blurryface’ and I care what you think My name’s ‘Blurryface’ and I care what you think.
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: Holsztyńska Wzrost: 175 cm Ostatni trening: 07.02.2020 - skokowy - Lucas Właściciel: Lucas Vaugier Cena: £2675 Doświadczenie w skokach: 49 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31 Doświadczenie z lonżowania: 54 Kondycja: 65 Szybkość: 67 Klasa startów: Skoki: P
Wysłany: 2015-12-12, 23:59
Chris Moore napisał/a:
[...]
To tylko spekulację, ogier nie należał do agresorów więc nie było czym się przejmować. Karosz w pewnym stopniu odziedziczył charakter ojca, ale nie było z nim najgorzej - chyba. Co do torturowanych koni, to jest taki w stajni i w naszej ekipie, chyba nawet miałaś przyjemność z nim pracować. Minowszy chłopaka wrócił na ścianę, gdzie kłusował jeszcze dobrych kilka chwil, co ma lizać? oO Koń nie był aż taki głupi, żeby nie odróżnić ręki od łapy, coraz bardziej nie zadowolony z tej sytuacji parskał nerwowo. Kiedyś doszli do tego momentu albo karosz po prostu walnął się na ziemię i nie zamierzał wcale się ruszyć, ale załóżmy że to pierwsze. W końcu facet zrobił coś dziwnego, karosz się zatrzymał i krótką chwilę go obserwował. W końcu powolnym krokiem podszedł do niego, stając na wyciągnięcie pyska (krótko).
_________________
rodzice: Weltstar x Zarah DKG
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
Podkuty na przody, ostatnie przekucie - 12.02.2020
Płeć: mężczyzna Wiek: 20 lat Pieniądze: £3730 Punkty doświadczenia: 6
Wysłany: 2015-12-14, 17:26
Nie doszło do połączenia... A Chris czuł, jakby nie do końca mógł znaleźć tę linię porozumienia z ogierem - może byli zbyt różni. Nie wiedział, po prostu nie wiedział - ale nie miał zamiaru z tego powodu zrezygnować z zajeżdżania. Karus był już dość zmęczony, więc można uznać, że lonżowanie mają za sobą. Takiego młodzika też za bardzo zamęczać nie można! Z przyniesionego sprzętu wybrał czaprak. To najlepsza i najbezpieczniejsza opcja na początek. What był jednak trochę mentalnie pobudzony po próbach join-up'u, więc mężczyzna postanowił nie kłopocić się na razie zakładaniem mu siodła czy ogłowia... Stanął przed karym, obserwował go uważnie, choć teraz już tylko kątem oka - nie chciał młodzika wystraszyć. Jeśli zaufanie zostało mu okazane, podszedł bliżej i pozwolił ogierowi powąchać, obejrzeć potnik, a potem podszedł do jego boku, by z początku po prostu go nim dotykać i - jeśli znów na drodze nie stanęły mu żadne problemy - założyć go w końcu na jego grzbiet.
_________________ ....
I was told when I get older all my fears would shrink, But now I’m insecure and I care what people think.
My name’s ‘Blurryface’ and I care what you think My name’s ‘Blurryface’ and I care what you think.
Płeć: klacz Wiek: 11 lat [ur. 20.05.2007] Rasa: achał tekiński Wzrost: 160 cm Właściciel: Dechoise Houten Cena: £2100 Doświadczenie w skokach: 59 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 141 Doświadczenie z lonżowania: 69 Kondycja: 72 Szybkość: 60
Wysłany: 2016-01-02, 13:13
Dechoise napisał/a:
Dechoise nie łączyła swojej przyszłości z praktycznie żadnymi startami w zawodach, dlatego można powiedzieć, że dobrze się te dwie dobrały. Na lonży miała okazję poznać lepiej swoją podopieczną, jej charakter i zachowanie, tak samo jak naturalny ruch.
Gdy achałka już ruszyła po kole, dziewczyna dopilnowała ją, by nie pędziła, ale także nie pędziła. Ograniczała ją zarówno przez działanie kiełznem, jak i batem, ale z tego co się domyślam to zachowywała się w miarę spokojnie, za co nie mogła być nie nagrodzona. Jednak i sam stęp nie mógł trwać wiecznie, w końcu Dechoise po kilku minutach zasugerowała klaczy kłus, tak jak poprzednio dbając o równe, aktywne tempo.
Prezentowała typowy dla swojej rasy chód, który sprawiał, że trudno było ją pominąć w tłumie innych koni, nawet wybitnie uzdolnionych ruchowo. Co prawda każdy poszukiwał czego innego jeżeli chodzi o ideał konia, ale Hells zdecydowanie zasługiwało na miano najoryginalniejszej. Po otrzymaniu komendy do kłusa wykonała owe przejście, tu także poruszając się z dość wysoką akcją nóg, uniesioną i zaokrągloną w łabędzi łuk szyją oraz delikatnie uniesioną nasadą ogona. Spoglądając bystro w stronę Dechoise, trzymała się wyznaczonego okręgu, nie reagując na bodźce z otoczenia.
_________________
~ Nazywam się Hell.
- Jak piekło?
~ Dokładnie tak.
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: Holsztyńska Wzrost: 175 cm Ostatni trening: 07.02.2020 - skokowy - Lucas Właściciel: Lucas Vaugier Cena: £2675 Doświadczenie w skokach: 49 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31 Doświadczenie z lonżowania: 54 Kondycja: 65 Szybkość: 67 Klasa startów: Skoki: P
Wysłany: 2016-01-04, 00:13
Chyba nie zawsze może być idealnie? Nie ma idealnie dopasowanych ludzi do koni, czy koni do ludzi, to żywe istoty, a nie elementy układanki. Koń się starał, ale była to dla niego prawie, że zupełnie nowa sytuacja. Obserwował czujnym okiem każdy ruch faceta, spoglądał na wszystko co taszczył jak i na jego samego, nie był nerwusem czy agresorem więc mógł Chris się pokusić o coś trudnego, faktycznie był pobudzony, ale nie działało to na niego jakoś inaczej niż zwykle. Mógł spokojnie podejść do karego, ten powoli wyciągnął pysk ku nowej rzeczy przyglądając się jej, wąchając i nawet szturchając (lekko) nosem. Wygiął szyję w luk kiedy Chris stanął w boku i nadal go obserwował. Odchylił lekko ucho ku tyłowi kiedy zaczął go dotykać, ale z każdą sekundą było lepiej, odprężał się co skutkowało postawieniem ucha, więc zakładam, że czaprak w końcu na nim wylądował. Ponownie go obejrzał z bliska i dotknął, ale czaprak był na swoim miejscu nadal.
_________________
rodzice: Weltstar x Zarah DKG
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
Podkuty na przody, ostatnie przekucie - 12.02.2020
Płeć: mężczyzna Wiek: 20 lat Pieniądze: £3730 Punkty doświadczenia: 6
Wysłany: 2016-01-05, 16:50
Oczywiście do idealnych połączeń rzadko dochodzi, do idealnych relacji... Ale czy to faktycznie niemożliwe? Może istoty żywe nie są elementami układanki, ale przez to, że są żywe są właśnie plastyczną masą. Idealna relacja to przede wszystkim ukształtowanie się częściowo pod tę drugą istotę, zaakceptowanie tych jej miejsc, które są już niereformowalne i zjednoczenie się z nią w kompromisach. Poświęcenie za poświęcenie. Ale czasami to po prostu nie działa - w niektórych relacjach mimo wszystko zostaje jakaś rysa, zgrzyt, coś co jasno mówi, że takie "zjednoczenie" nie jest możliwe między tą konkretną dwójką. Może od obu wymaga zbyt dużo? Join-up nie był jednak budowaniem relacji na aż takim poziomie, więc jako bazowy dialog był możliwy do osiągnięcia z każdym wierzchowcem, ale czasami wymagało to więcej czasu.
Chris obawiał się, że pobudzenie zadziała tak samo jak u innych koni - że ogier stanie się bardziej impulsywny, mniej przewidywalny i może z deczka nerwowy. Energia bywa w końcu zaślepiająca... Nic takiego jednak nie dało znaku swego istnienia, więc Chris powoli położył czaprak na grzbiecie młodzika i nagrodził go za grzeczne zachowanie. Dał mu chwilę na oswojenie się z sytuacją i tym razem sięgnął po owijki - w końcu jedziemy powoli ze stopniem trudności... Dał je karusowi do obejrzenia, ocierając się nimi delikatnie o jego bok zjeżdżał aż pod staw kolanowy, by zacząć obwiązywać mu nogi - jeśli nadal był spokojny. Jeśli i tutaj nic strasznego się nie zdarzyło sięgnął po siodło. Tu może być słabo - pokazał je ogierowi, tak jak w przypadku poprzednich części rzędu, na początku zapoznał go z fakturą przedmiotu przez dotyk a potem na chwilę ułożył siodło na czapraku. Miało odpięty popręg i strzemiona, takie małe denerwujące rzeczy mogłyby trochę im utrudnić pracę... Siodło było jednak znacznie cięższe, więc Chris był gotów, by zdjąć je z niego w każdej chwili - nawet jeśli ogier był całkiem spokojny to potrzymał je na nim może z minutę i z powrotem przewiesił je przez barierkę. Nagrodził Whata za dzisiejszą pracę, zdjął mu nowy sprzęt i odprowadził do boksu. To by było na tyle...
Jeśli holsztyn nie był aż tak spokojny, to Chris zrezygnował z najbardziej stresujących ogiera części rzędu i pozostał przy tych "łatwych" do przyjęcia. Ale starał się raczej ogiera uspokoić i przekonać, że to nic złego.
[z/t]
_________________ ....
I was told when I get older all my fears would shrink, But now I’m insecure and I care what people think.
My name’s ‘Blurryface’ and I care what you think My name’s ‘Blurryface’ and I care what you think.
Płeć: mężczyzna Wiek: 33 lat (20.07) Wzrost: 183 cm Zawód: weterynarz hipiatra Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives Ostatni trening: join up z Elusive Podopieczny: Carcassonne, Elusive Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 14 Skoki: 2 Ujeżdżenie: 2 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2016-01-09, 12:00
Daleko nie odeszli. Seth pojawił się z Margo na lonżowniku. Najpierw oprowadził ją w ręce, by zapoznała się z otoczeniem, co nie powinno jej zabrać dużo czasu. Po okrążeniu hali w kształcie koła, Seth zatrzymał karą mniej więcej na środku. Pogłaskał klacz, by po chwili rozluźnić lonżę i posłać fryzyjkę na koło prosząc ją o swobodny stęp. Póki co w żaden sposób nie ograniczał Margo, chyba, że tej nagle zachciało się pędzić na łeb na szyję - wtedy zaraz ją korygował. Na razie jedynie wskazywał jej kierunek i pilnował, żeby nie przesadzała tempem, chcąc, żeby najpierw się rozgrzała.
_________________ ....... ....... ....... ....... .......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.
Take my life and set me free again,x x x. We finally fall apart and .......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect impe r f e c t i o ns, my one and (not) only
I would say my greatest achievement in life right now .......is to be a wonderful father to my kids .......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a
Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
ANDBELIEVETHATANYTHINGIS POSSIBLE when you have the right people there to support you .......... v a l e n t i n o, f r i e d r i c h
My hands have been broken, one too many times Julie, Ruth ...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude .....gallery + zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy
edit by żonka
Margo [Usunięty]
Wysłany: 2016-01-09, 15:57
Podczas ich przemarszu na lonżownik, Margo szła grzecznie obok Setha, była jednak czujna. Uszy były postawione na sztorc, oczy żywo rozglądały się dookoła, głowa była uniesiona wysoko.
Kiedy mężczyzna zaczął oprowadzać ją po lonżowniku, szła szybkim stępem, zachowując czujność i rozglądając się po wnętrzu. Czasem przyspieszała nieco za bardzo, wyprzedzając stajennego.
Zatrzymała się na środku, równo obciążając nogi. Przyjęła pieszczotę, cicho parskając. Zanim zdążyła nacieszyć się dotykiem, Seth posłał ją na koło. Wykonała polecenie dość chętnie. Brakowało jej ruchu.
Ruszyła żywym, dość szybkim stępem, wręcz graniczącym z kłusem. Raz przeszła nawet do kłusa lecz Seth od razu zwolnił ją. Po paru okrążeniach nieco spuściła z pary, choć nadal żwawo maszerowała.
Płeć: mężczyzna Wiek: 33 lat (20.07) Wzrost: 183 cm Zawód: weterynarz hipiatra Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives Ostatni trening: join up z Elusive Podopieczny: Carcassonne, Elusive Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 14 Skoki: 2 Ujeżdżenie: 2 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2016-01-10, 12:52
Przyglądał się Margo uważnie, zwalniając ją, jeżeli przechodziła w za szybkie tempo, lub prawie w kłus. Zauważył też, gdy po kilku okrążeniach trochę spuściła z tonu. Pierwsze okrążenia służyły rozruszaniu się i rozgrzaniu, następnie Seth zaczął przykładać nieco więcej uwagi do tego, czy kara zachowuje figurę koła. Wspierał ją pomocami poprzez lonżę, lub bat ujeżdzeniowy. Od czasu do czasu chwalił ją, lub tak po prostu się odzywał jakby chciał zachować z nią kontakt nie tylko na pomocach, chociaż nie oczekiwał, że klacz zrozumie jego słowa lub odpowie na nie w jakikolwiek sposób.
Wreszcie poprosił fryzyjkę o przejście do kłusa na kole, ponownie hamując ją, jeżeli za bardzo się rozpędzała. Wiedział, że pewnie chciałaby się porządnie wybiegać i dążył do tego mniejszymi krokami, chociaż nie miał zamiaru ograniczać się do samego rozruszania siedmiolatki. Nadal zwracał uwagę, czy Margo ładnie wyjeżdża łuki.
_________________ ....... ....... ....... ....... .......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.
Take my life and set me free again,x x x. We finally fall apart and .......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect impe r f e c t i o ns, my one and (not) only
I would say my greatest achievement in life right now .......is to be a wonderful father to my kids .......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a
Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
ANDBELIEVETHATANYTHINGIS POSSIBLE when you have the right people there to support you .......... v a l e n t i n o, f r i e d r i c h
My hands have been broken, one too many times Julie, Ruth ...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude .....gallery + zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: Holsztyńska Wzrost: 175 cm Ostatni trening: 07.02.2020 - skokowy - Lucas Właściciel: Lucas Vaugier Cena: £2675 Doświadczenie w skokach: 49 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 31 Doświadczenie z lonżowania: 54 Kondycja: 65 Szybkość: 67 Klasa startów: Skoki: P
Wysłany: 2016-01-10, 22:06
Nikt nie twierdzi, że nie możliwe ale chyba rzadkie? Gdyby wszyscy się idealnie dobierali życiowo, to życie byłoby nudne, przynajmniej dla mnie. Jak dojdzie kiedyś do kolejnego treningu to może się bardziej rozkręcą, kto to wie? Ogier mimo części charakterku którego dostał w genach po ojcu, starał się być choć trochę grzecznym koniem, co nawet mu się udawało w pewien sposób. Jak wspominałam wcześniej doskonale zniósł obecność czapraka na sobie, by szybko się nim znudzić i przenieść wzrok na faceta który trzymał coś w ręku. Obejrzał je i obwąchał ciekawsko, by powędrować za facetem uchem i kątem oka, próbował się z początku tego pozbyć z nóg/nogi ale nie wyszło mu to więc odpuścił. Podobnie względem siodła się zachował, obejrzał, obwąchał, dotknął, obserwował, najpierw zareagował skuleniem uszu, ale nie trwało to specjalnie długo, obrócił łeb w kierunku faceta i szturchnął go lekko, przyjacielsko w ramię, chyba poszło im całkiem znośnie nie? Tak czy siak ruszyli do stajni, na odpoczynek.
z.t
_________________
rodzice: Weltstar x Zarah DKG
dokumenty: passport moje:gallery
[img]xxx[/img]
Podkuty na przody, ostatnie przekucie - 12.02.2020
Margo [Usunięty]
Wysłany: 2016-01-11, 21:31
Poruszała się równo po linii koła, czasem tylko zdarzało jej się nieco wpadać do środka. Kiedy Seth mówił coś do niej, lekko kierowała swoje wewnętrzne ucho w jego stronę. Wprawdzie nie rozumiała, co do niej mówił, wyłapywała jednak ton głosu i rozpoznawała w nim pochwałę.
Już po pierwszym sygnale przeszła do kłusa, od razu mocno przyspieszając. Dawno już nie zmuszała swoich mięśni do wysiłku, którego potrzebowała. Nic dziwnego, że nieco za bardzo jej się spieszyło, by pozbyć się zbędnej energii, którą magazynowała w sobie siedząc bezczynnie w boksie. Tym razem udawało jej się idealnie wyjeżdżać łuki, poza jedną wpadką, kiedy to znów trochę wpadła do środka koła. Jej ucho od strony środka koła nadal było skierowane w stronę Setha.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum