Płeć: klacz Wiek: 5 lat Rasa: KWPN Właściciel: Vivianne Feron Cena: £1550 Doświadczenie w skokach: 25 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 12 Doświadczenie z lonżowania: 19 Kondycja: 23 Szybkość: 21
Wysłany: 2018-01-05, 20:37
Na szyi Clair pojawiły się już ślady potu, bynajmniej nie będące objawami zmęczenia. Po prostu miała gorącą głowę, łatwo ulegała emocjom i potrafiła spocić się w przeciągu kilku sekund. Dalej miała jednak masę energii, a niskie skoki nie wymagały od niej specjalnego zaangażowania. Skorzystała jednak ochoczo z przerwy w stępie, na kole uciekając jednak mocno do zewnątrz, aby jak najdalej odsunąć się od trzymającego ją mężczyzny. W pewnym momencie skuliła uszy i z bardzo groźną miną machnęła głową w jego stronę, wydając przy tym z siebie dziki kwik.
Podwyższenie przeszkód spowodowało, że skoki oddane tym razem były lepsze technicznie. Natomiast kasztanka znowu zwiększyła niepotrzebnie tempo, napalając się na większe skoki. Dokładnie jakby postanowiła sobie za punkt honoru pokonać tą kombinację jak najszybciej. Pierwszy krzyżak i stacjonata zostały pokonane na czysto, natomiast nad kolejną stacjonatą zapomniała w pośpiechu złożyć nadgarstków przez co zahaczyła o drąga, który spadł jej pod nogi. Zdenerwowana tym faktem kolejne dwie przeszkody zaatakowała jeszcze szybciej i wybijając się grubo powyżej oczekiwanej wysokości, co prawda dość poprawnie technicznie ale z metr za wysoko.
_________________
For those determined to fly having no wings is just a little detail
charakter: Clair jest koniem bardzo ciekawym świata, odważnym a przy tym łatwo denerwującym się. Nie przepada za innymi końmi i często daje o tym wyraźnie znać. W stosunku do ludzi potrafi być zarówno bardzo przyjacielska, domagająca się uwagi, jak i wredna oraz złośliwa. Wymaga konsekwentnej, stanowczej ręki i stawiania wyraźnych granic. A droga do serca prowadzi przez jej żołądek!
w pracy: Pod siodłem Clair jest koniem dynamicznym i szybkim. Delikatna na pomoce, czasem uciekająca przed kontaktem i wrażliwa. Łatwo się denerwuje, zwłaszcza przy wykonywaniu elementów wymagających precyzji. Jest święcie przekonana, że w skokach chodzi o pokonanie kombinacji w jak najkrótszym czasie (niestety cierpi na tym dokładność). Wykazuje naturalną dobrą pracę zadu oraz dobrą technikę skoku. Elementy ujeżdżeniowe jakie potrafi wykonywać: łopatki, ustępowania, trawersy w stępie oraz kłusie, pojedyncze lotne (jeszcze do dopracowania). Naskakana do L pod jeźdzcem, do 120 cm w korytarzu.
Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2018-01-05, 20:44
Mężczyzna wprawdzie wystraszył się odrobinę tego „udawanego ataku” ze strony kasztanki, ale dzielnie pozostał na swoim miejscu i udało mu się występować ją aż do momentu, w którym Vivianne do niego wróciła. Oboje więc przeżyli to starcie!
Brunetka pokręciła trochę głową i choć cały czas uspokajała głosem klacz, ta wydawała się zbyt mocno zaaferowana tym, że zrzuciła drąg by w ogóle reagować na cokolwiek, co dochodziło do niej ze strony Kanadyjki. Ta, niezrażona jednak, podeszła do przeszkody, która została zaatakowana przez Clair, a poprawiwszy ją, jeszcze raz złapała kasztankę i podprowadziła ją do rozpoczęcia korytarza. Wprawdzie widziała, że jej ciało już zdobione było potem, ale bynajmniej nie zamierzała odpuszczać w momencie, w którym należało poprawić jeszcze wykonywane skoki. Gdyby teraz pozwoliła jej wrócić do boksu to klacz mogłaby sobie zakodować w głowie, że coś takiego jest dopuszczalne ze strony ludzi. A przecież tak nie było.
Pozwoliła jej rozpocząć kolejny najazd na szereg i tym razem stanęła jeszcze bliżej, by głośno i wyraźnie dawać klaczy znaki, że powinna biec wolniej i zwiększyć swoje skupienie.
Płeć: klacz Wiek: 5 lat Rasa: KWPN Właściciel: Vivianne Feron Cena: £1550 Doświadczenie w skokach: 25 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 12 Doświadczenie z lonżowania: 19 Kondycja: 23 Szybkość: 21
Wysłany: 2018-01-05, 20:58
Decyzja ze strony Vivianne była jak najbardziej słuszna, bo Clair potrzebowała chwili czasu aby dojść do poprawnych wniosków. Głośno prychając i wypuszczając powietrze z chrap zatrzymała się i dała do siebie podejść oraz zaprowadzić się na początek korytarza.
Obecność dziewczyny blisko przeszkód spowodowała, że troszkę mniej leciała do przodu. Zagalopowała i uniosła wysoko głowę lekko przenosząc ciężar ciała do tyłu. Galop też stał się bardziej okrągły i nie pędziła już na złamanie karku. Pierwsze dwa człony pokonała na czysto, nie wkładając dużo wysiłku w skoki. Do kolejnej przeszkody podeszła z większą uwagą, gdyż to tutaj popełniła błąd. Wybiła się sporo wyżej, jednak prezentując ładny baskil. Dobrze oceniła dystans do kolejnej przeszkody, wybierając dla siebie optymalne miejsce odskoku. Oddala kolejne dwa dobre skoki, już bez takiego zapasu, za to z dobrym złożeniem nadgarstków i fajną pracą zadu, poprawiając nim trochę nad ostatnim członem. Zwolniła, zarzucając głową i kłusem skierowała się w kierunku brunetki. Zaczynała się trochę nudzić, toteż zatrzymała się przy dziewczynie, szukając nachalnie cukierka w jej kieszeni. DAWAJ MI TO JEDZENIE
_________________
For those determined to fly having no wings is just a little detail
charakter: Clair jest koniem bardzo ciekawym świata, odważnym a przy tym łatwo denerwującym się. Nie przepada za innymi końmi i często daje o tym wyraźnie znać. W stosunku do ludzi potrafi być zarówno bardzo przyjacielska, domagająca się uwagi, jak i wredna oraz złośliwa. Wymaga konsekwentnej, stanowczej ręki i stawiania wyraźnych granic. A droga do serca prowadzi przez jej żołądek!
w pracy: Pod siodłem Clair jest koniem dynamicznym i szybkim. Delikatna na pomoce, czasem uciekająca przed kontaktem i wrażliwa. Łatwo się denerwuje, zwłaszcza przy wykonywaniu elementów wymagających precyzji. Jest święcie przekonana, że w skokach chodzi o pokonanie kombinacji w jak najkrótszym czasie (niestety cierpi na tym dokładność). Wykazuje naturalną dobrą pracę zadu oraz dobrą technikę skoku. Elementy ujeżdżeniowe jakie potrafi wykonywać: łopatki, ustępowania, trawersy w stępie oraz kłusie, pojedyncze lotne (jeszcze do dopracowania). Naskakana do L pod jeźdzcem, do 120 cm w korytarzu.
Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2018-01-06, 12:28
Tym razem, kiedy klacz znalazła się obok niej, dziewczyna złapała ją na lonżę i pochwaliła klepaniem po szyi. Ostatnie skoki były wykonane naprawdę ładnie i klacz zaczęła zwracać uwagę na to, co Vivianne chciała, a więc można uznać, że dzisiejszego dnia kasztanka wykonała swoją rozruchową robotę.
Na lonży spędziły jeszcze jakiś czas, w trakcie którego brunetka rozstępowała konia by na sam koniec, w końcu!, poczęstować ją dużym kawałkiem marchewki i jeszcze raz poklepać po szyi. Po tych podziękowaniach za wspólny trening wyprowadziła ją do stajni, wcześniej dziękując także pomocnikowi.
Płeć: klacz Wiek: 5 lat Rasa: KWPN Właściciel: Vivianne Feron Cena: £1550 Doświadczenie w skokach: 25 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 12 Doświadczenie z lonżowania: 19 Kondycja: 23 Szybkość: 21
Wysłany: 2018-01-06, 15:50
Na lonży stępowała obszernie, wyciągając nos niemal do ziemi. Stawiała duże kroki, pchając się zadem pod siebie. Była lekko zmęczona, nie miała więc chwilowo ochoty za wygłupy, a tempo którym się poruszała było dość wolne i rytmiczne.
Z ochotą wszamała kawałek marchewki, opluwając się trochę przy tym i na koniec wyszła razem z brunetką do stajni.
_________________
For those determined to fly having no wings is just a little detail
charakter: Clair jest koniem bardzo ciekawym świata, odważnym a przy tym łatwo denerwującym się. Nie przepada za innymi końmi i często daje o tym wyraźnie znać. W stosunku do ludzi potrafi być zarówno bardzo przyjacielska, domagająca się uwagi, jak i wredna oraz złośliwa. Wymaga konsekwentnej, stanowczej ręki i stawiania wyraźnych granic. A droga do serca prowadzi przez jej żołądek!
w pracy: Pod siodłem Clair jest koniem dynamicznym i szybkim. Delikatna na pomoce, czasem uciekająca przed kontaktem i wrażliwa. Łatwo się denerwuje, zwłaszcza przy wykonywaniu elementów wymagających precyzji. Jest święcie przekonana, że w skokach chodzi o pokonanie kombinacji w jak najkrótszym czasie (niestety cierpi na tym dokładność). Wykazuje naturalną dobrą pracę zadu oraz dobrą technikę skoku. Elementy ujeżdżeniowe jakie potrafi wykonywać: łopatki, ustępowania, trawersy w stępie oraz kłusie, pojedyncze lotne (jeszcze do dopracowania). Naskakana do L pod jeźdzcem, do 120 cm w korytarzu.
Płeć: ogier Wiek: 5 lat Rasa: Selle francais Wzrost: 171 cm Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 82 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 13 Doświadczenie z lonżowania: 14 Kondycja: 29 Szybkość: 69 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2018-01-30, 14:28
Jennifer Frost napisał/a:
Przyprowadziła Blizzarda na pusty obiekt i zamknęła za sobą drzwi. Przed skokami zamierzała go odrobinę rozgrzać na lonży, toteż zatrzymawszy się gdzieś na wolnym skrawku terenu przypięła do wędzidła taśmę, a odpięła kompletnie zbędne aktualnie wodze. Przewiesiła je sobie przez szyję, co by jej nie przeszkadzały i wtedy posłała ogiera na koło.
Początkowo wymagała od niego jedynie aktywnego stępa, co usiłowała wyegzekwować batem, który skrupulatnie podążał za zadem kasztana. Przyglądała mu się z uwagą, chcąc by nieco oswoił się z nowym miejscem nim zaczną właściwą pracę. Z czasem zaczęła bawić się ręką, zaciskając i odpuszczając nacisk na lonży, co miało oddziaływać na wędzidło i zarazem zachęcić kopytnego do żucia i rozluźnienia się. Po pewnym czasie zmieniła stronę, kontynuując stęp w przeciwnym kierunku. W dalszym ciągu respektowała odpowiednie tempo, serwując skoczkowi identyczną dawkę ów chodu.
Ze stępa na początku były nici, podniecony Blizzard ani myślał poruszać się wolniej niż szybkim kłusem, w pewnym momencie sam rozpędził się do galopu i w nim rozpoczął salwę frywonych baranków. Nie wyciągał się jednak z koła ani nie był w żadem sposób złośliwy, tylko próbował dać jakoś upust swojej energii. Dopiero po kilku dłuższych minutach był skory do jako takiego uspokojenia się, ale bez wypięcia nie było mowy o prawidłowej postawie ciała na tym etapie pracy. Ostatecznie za to zszedł w końcu do stępa, tylko od czasu do czasu podkłusowując na parę kroków. Po zmianie strony znów spróbował trochę sobie popędzić, ale już nie był aż tak wylewny w tempie jak poprzednio.
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata Wzrost: 158 cm Zawód: tatuażystka Ostatni trening: 09.10.2019 - ujeżdżeniowy - Carisma Pieniądze: £2880 Punkty doświadczenia: 26 Skoki: 6 Ujeżdżenie: 14 Cross: 2 Obycie z koniem: 4
Wysłany: 2018-02-04, 22:53
W związku z nieznajomością konia, nie mogła przewidzieć jak ten będzie się zachowywał, albo ile energii aktualnie w nim drzemie. Nie zdziwiła ją dość nerwowa reakcja - mają na uwadze to, co działo się już w stajni - aczkolwiek nie była nią jakoś szczególnie zachwycona.
Nie mniej jednak, nie zamierzała ułatwiać rudemu ślepego pędzenia przed siebie, opuszczając bat i zawężając średnicę koła. Zawęziła ją do stopnia, który zmusił Blizzarda do powrotu do stępa w ramach zachowania równowagi i wtedy pochwaliła go głosem. W tym przypadku stwierdziła, że konieczna będzie chwila luzu na wyciszenie się i zarazem zaznajomienie z nowym miejscem. Jeżeli kopytny wydał jej się choćby odrobinkę spokojniejszy, stopniowo popuszczała taśmę i pozwalała mu na znacznie wygodniejsze spacerowanie po szerszym okręgu. Oczywiście gdy ponownie zaczynał pędzić, na nowo ściągała go do środka i uspokajająco mówiła, mając nadzieję iż przyniesie to oczekiwany efekt, a ogier zwyczajnie odpuści.
Po czasie wznowiła wcześniejszą próbę poprawy sylwetki, a choćby minimalny efekt był dla niej satysfakcjonujący. Wtedy zmienili stronę i po identycznej dawce stępa w drugim kierunku, przyszedł czas na kłus. Chęć zmiany chodu zasygnalizowała głosem, a jeśli to nie wystarczyło, zagarnęła batem za dupką Blizzarda. Tutaj również dała mu trochę czasu na oczyszczenie głowy i powtórzyła schemat sprzed chwili, bawiąc się taśmą, a przy pomocy batu starając się wymóc poprawę pracy dupki. W tym przypadku również ostatecznie zmienili stronę, a za każde pozytywne zachowanie ze strony Blizzarda, nagradzała go głosem.
_________________
I'm fucked up, I'm black and blue I'mbuilt for it, all the abuse
I gotsecrets, that nobody, nobody, nobody knows
I'm good on, that pussy shit
I don'twant, what I can get
I want someone, with secrets
That nobody, nobody, nobody knows
Płeć: ogier Wiek: 5 lat Rasa: Selle francais Wzrost: 171 cm Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 82 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 13 Doświadczenie z lonżowania: 14 Kondycja: 29 Szybkość: 69 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2018-02-12, 13:56
Generalnie kasztan po jakimś czasie w miarę się wyciszył i było to na tyle wystarczające, że dawał radę bez większych zakłóceń iść równym, choć mocno energicznym stępem po nie za dużej średnicy koła. Trochę furkał z niezadowoleniem kiedy próbował przyspieszyć i zmuszony był zejść z powrotem do najniższego chodu na skutek zacieśnienia krzywizny, po jakiej się poruszał. W końcu niebieskowłosa uzyskała pożądany przez siebie efekt, bo z braku innej możliwości zajęcia (bo dodajmy, że porozglądać się na boki już zdążył) zaczął trochę nerwowo ale jednak żuć wędzidło, które miał w paszczy, w niewielkim stopniu obniżając głowę i nieco się dzięki temu zaokrąglając. Nie był to szczyt szczytów, ale hej, jak na zaistniałe warunki, brak wypięcia/kontaktu oraz zmęczenia, to i tak nie było źle. Wyciągał się co prawda bardziej w przód niż w dół, ale liczył się fakt, że przynajmniej robił to, pozostając cały czas w obrębie jednego chodu i nie spinał się tak mocno.
Kiedy nadeszła pora na kłus, znowu nie dał się dziewczynie nudzić, bo jego tempo wymagało stałej korekty a więc musiała nie tylko dynamicznie zmieniać mu długość lonży, ale i stale pracować głosem, jeśli chciała go uspokoić. Tutaj podobnie jak na początku, czas okazał się kluczowy, bo z jego upływem Blizzard coraz lepiej się zachowywał i w końcu uregulował sobie tempo, które, choć było energiczne, pozostawało w ramach kłusa co najwyżej pośredniego i ostatecznie nie kwalifikowało się jako ślepe pędzenie.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2018-04-01, 23:02
Tytuł: Hodowca
Wybrała się na halę z Nox i pomocnikiem, którego zadaniem miało być układanie przeszkód. Jess z wiadomych względów nie mogła się tym zająć, dlatego to zadanie spadło właśnie na tą osobę.
Poprosiła póki co o ułożenie drągów na galop; gdy pomocnik był zajęty układaniem ich w zamkniętym korytarzu, Jessie odpięła uwiąz od kantara i odsunęła się od klaczy, po czym machnęła końcówką uwiązu w powietrzu i cmoknęła. Chciała ją w ten sposób zachęcić do ruchu, najchętniej stępem, ale spodziewała się jednak bardziej energicznego startu - kłusem czy galopem. Celowo puściła ją luzem, chcąc zobaczyć jak wygląda jej ruch, choć początkowo mógł być zaburzony przez założone na przody ochraniacze. Niemniej, jej intencją było rozgrzanie klaczy poprzez utrzymywanie jej w stałym ruchu, na początek w stępie i kłusie.
Płeć: klacz Wiek: 4 lata Rasa: KWPN Właściciel: Jessie Wrens Cena: £1975 Doświadczenie w skokach: 41 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 40 Doświadczenie z lonżowania: 14 Kondycja: 30 Szybkość: 35
Wysłany: 2018-04-01, 23:41
Klacz dopiero w połowie drogi na korytarz, zaczęła stąpać normalnie po ziemi. Jednakże wchodząc na obiekt znowu sobie o tym przypomniała, idąc tym razem niczym kaczka, ale zadem. Kiedy dziewczyna odpięła uwiąz od jej kantara, a potem owym magicznym sznurkiem zabujała w powietrzu niczym strażnik Teksasu, wówczas klacz odskoczyła w bok, ruszając dzikim galopem. Głowę miała uniesioną, ale szyję miała zgiętą w pokaźny łuk, a zad mocno podstawiony pod kłodę. Nogi unosiła wysoko, wciąż wiedziona przekonaniem, że ochraniacze gryzą. Ogon powiewał niczym chorągiewka, kiedy Nox skakała niczym sarenka. Chrapy nadęła, wydając z siebie chrapliwe odgłosy wydawane poprzez wypuszczone powietrze. W końcu zatrzymała się, obciążając wszystkie kończyny jednakowo. Stanęła tak, jakby pożarła kij, ale w końcu ruszyła z wolna kłusem. Mocno akcentując każdy swój krok, który charakteryzował się wysoką akcją nóg, z dobrze pracującym zadem, a przede wszystkim dobrze pracującą również szyją i grzbietem. W końcu wyrzuciła dziko przednią nogę pod siebie, podbijając się nieco do góry, zmieniając kierunek na jednej z tylnych nóg. To był czas, gdzie mogła wyładować swoją energię, która się nazbierała. W dodatku była w nowym dla niej miejscu, miała na nogach rzeczy, które jej się nawet nie śniły i jeszcze człowiek poganiał swoim lasso (czyt. uwiąz).
_________________ ...
...
Help me, it's like the walls are caving in.
Sometimes I feel like giving up.
But I just can't. It isn't in my blood
■ właściciel: została wyhodowana w Orchard Stable,
i była jej własnością przez jakiś czas, lecz teraz
Jessie Wrens nabyła ją, by wyprowadzić na wyżyny sukcesu.
■ moje: paszport, sprzęt
■ uwagi: klacz została dopiero co zajeżdżona, więc nic
dziwnego, że wciąż ma problemy z zachowaniem równowagi.
Czasem ma wrażenie, że ciągle potyka się o własne nogi.
I'm crawling in my skin. Sometimes I feel like giving up.
But I just can't. It isn't in my blood.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2018-04-02, 11:38
Tytuł: Hodowca
Zdawała sobie sprawę z tego, że to na początek sporo dla Nox, ale przynajmniej mogła zaobserwować jej największe atuty, a także ocenić zachowanie. Nie ganiała jej za dużo, pod warunkiem, że nie próbowała stanąć w miejscu przy każdej okazji. Gdy rozstępowała i rozkłusowała ją w obu kierunkach, wreszcie pogoniła ją do galopu (wcześniej studziła takie zapędy, zdejmując presję i "zagradzając" drogę). Nie kłopotała się teraz wprowadzaniem komend głosowych, nie chcąc tworzyć jeszcze większego zamieszania. Nox i tak lada moment miała się spotkać z całkowitą nowością.
Wreszcie odpuściła karej, gdy już uznała, że tyle biegania wystarczy i pozwoliła jej przejść do stępa. Spróbowała ją do siebie przywołać, nęcąc smaczkiem. Nie podchodziła jednak sama, było to zadanie Nox i tylko do niej należał wybór; jeśli podeszła, dostała smaczka i została pogłaskana, jeśli nie - dostała co najwyżej figę z makiem.
Poprosiła też o otworzenie korytarza, ustawionego na długiej ścianie. Na razie leżało tam tylko 6 drągów na galop, zupełnie płasko. Jess zagoniła Nox w ten korytarz, zmuszając ją do zagalopowania.
Płeć: klacz Wiek: 4 lata Rasa: KWPN Właściciel: Jessie Wrens Cena: £1975 Doświadczenie w skokach: 41 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 40 Doświadczenie z lonżowania: 14 Kondycja: 30 Szybkość: 35
Wysłany: 2018-04-03, 10:15
Trochę zajęło oswojenie się z miejscem, z którym się znajdowała. Mimo jednak wciąż nie dawała za wygraną, jednak co się zatrzymała to Jess znowu zmuszała ja do ruchu, co czyniła z miłą chęcią, wszak energia ją dosłownie roznosiła. Pomiędzy nogami zaczęła pojawiać się charakterystyczna piana ubita z potu, solu i białka. Zatrzymała się, miała się już ruszyć, wiedziona przekonaniem, że zostanie zaraz popędzona poprzez magiczne lasso, jednak tak się nie stało. Zatem zniżyła pysk ku ziemi i dmuchnęła ciepłym powietrzem w piasek, rozgarniając go tym samym. Ruszyła swobodny, acz aktywnym stępem z szyją mocno wyciągniętą przed siebie. Bujała głową w każdy krok, który postawiła, a ogon swobodnie przesuwał się po stawach skokowych. Notesique Nox zwróciła uwagę na Jessie, jak i jej smaczka. Ale czy to jest nagroda, którą da się przekupić? Kręciła się wokół niej stosunkowo długo w jej młodzieńczym rozrachunku, ale ostatecznie skusiła się, ale dopiero wtedy, kiedy wyczuła zwątpienie w postawie Jessie. To musiał być ostatni dzwonek Jednak jak się okazało krótka przerwa nie trwała zbyt długo, ponieważ Jess wpuściła ją w korytarz, gdzie leżało 6 drągów na galop. Wówczas ta zamachnęła się magicznym lasso (czyt. uwąz), a Nox wystrzeliła do galopu, wyrzucając przy okazji zadnie nogi do tylu. Jak już wszystkie nogi wróciły na ziemię, wówczas musiała skupić się na drągach, przez, które przeskakiwała z wszystkich czterech nóg. OH YEAH, zajączek. Kic-kic-kic x6.
_________________ ...
...
Help me, it's like the walls are caving in.
Sometimes I feel like giving up.
But I just can't. It isn't in my blood
■ właściciel: została wyhodowana w Orchard Stable,
i była jej własnością przez jakiś czas, lecz teraz
Jessie Wrens nabyła ją, by wyprowadzić na wyżyny sukcesu.
■ moje: paszport, sprzęt
■ uwagi: klacz została dopiero co zajeżdżona, więc nic
dziwnego, że wciąż ma problemy z zachowaniem równowagi.
Czasem ma wrażenie, że ciągle potyka się o własne nogi.
I'm crawling in my skin. Sometimes I feel like giving up.
But I just can't. It isn't in my blood.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2018-04-03, 11:36
Tytuł: Hodowca
Miała sporo cierpliwości, ale nawet ona miała swoje granice, toteż Jess faktycznie prędzej czy później ogarnęło zwątpienie. Wówczas klacz zdecydowała się jednak podejść, więc brunetka podała jej smakołyk na otwartej dłoni i poczochrała ją po łbie.
Domyślała się, że Nox pierwszy raz ma do czynienia z takim rodzajem pracy, więc spodziewała się naprawdę wszystkiego. Tego, co ujrzała również, ale wyglądało to tak śmiesznie, że nie mogła się powstrzymać przed roześmianiem się na głos. Niemniej pochwaliła Nox samym głosem i raz jeszcze zagoniła ją w korytarz, zresztą nie jedyny. Zanim zdecydowała się cokolwiek zmienić w ustawieniu drągów, zrobiła jeszcze parę powtórek, chcąc żeby kara nabrała pewności siebie i przestała tak śmiesznie skakać, tylko normalnie galopować. Już po pierwszym razie, kiedy w miarę normalnie przegalopowała przez drążki, Jess nagrodziła ją nie tylko głosem, ale również smaczkiem, których kara mogła się spodziewać naprawdę duuuużo pod opieką pani Wrens.
Płeć: klacz Wiek: 4 lata Rasa: KWPN Właściciel: Jessie Wrens Cena: £1975 Doświadczenie w skokach: 41 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 40 Doświadczenie z lonżowania: 14 Kondycja: 30 Szybkość: 35
Wysłany: 2018-04-03, 11:51
Dziewczynę to bawiło, ale klacz dosłownie dopiero miała okryć, że da się przechodzić przez drągi nie kicając jak zając. Jessie dała jej czas na oswojenie się z nową dla niej sytuacją, ale zanim do tego doszło musiało dojść do kilku/kilkunastu prób. Początkowo przód w tym galopie zaczął normalnie przechodzić przez drągi, jednak tył podskakiwał nad drągami równomiernie. Potem jak już tył zaczął normalnie pracować, to skakała nad jednym czy drugim drągiem, który leżał na ziemi. W pozostałe oczywiście wpadała nieskładnie. W końcu zaczynając trochę rozgrzewać się od środka, wszak jako młodzik kondycji też nie miała wyrobionej. Zaczęła się pierwsza porządna próba przejścia drągów, wszak skakanie jak zając, czy wymachiwanie kończynami w niewiadome strony zjadało sporą część energii. Warto wspomnieć, że tym razem przegalopowała przez nie jak całkiem normalny koń, a potem to nawet powtórzyła. To była dopiero rewolucja dla mózgu Nox, że tak się da! Woooooooooo. A potem pochwalający głos i możliwość podebrania cukierasa. Czy to oznacza, że w ten sposób powinna przechodzić, skoro pojawiło się jedzenie?
_________________ ...
...
Help me, it's like the walls are caving in.
Sometimes I feel like giving up.
But I just can't. It isn't in my blood
■ właściciel: została wyhodowana w Orchard Stable,
i była jej własnością przez jakiś czas, lecz teraz
Jessie Wrens nabyła ją, by wyprowadzić na wyżyny sukcesu.
■ moje: paszport, sprzęt
■ uwagi: klacz została dopiero co zajeżdżona, więc nic
dziwnego, że wciąż ma problemy z zachowaniem równowagi.
Czasem ma wrażenie, że ciągle potyka się o własne nogi.
I'm crawling in my skin. Sometimes I feel like giving up.
But I just can't. It isn't in my blood.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2018-04-03, 12:37
Tytuł: Hodowca
Przez chwilę żałowała, że nie nakręciła tych akrobacji, bo pewnie gdy tylko Nox załapie o co chodzi, już szybko się one nie powtórzą. O ile w ogóle. Ale właśnie o to chodziło, dlatego nie omieszkała się tego zaakcentować w jakiś miły sposób. Podczas gdy kara odpoczywała sobie po udanym, "dorosłym" przejściu przez drągi, Jessie poprosiła o modyfikację korytarza. Zostawiła cztery drągi na galop, a z dwóch ostatnich poprosiła o stworzenie niskiego krzyżaka. Pozornie banalne zadania były jednak dla Nox sporym wyzwaniem, czego Jessie była doskonale świadoma i małymi kroczkami wprowadzała kobyłkę w świat skoków. Na razie chciała w niej zaszczepić ideę odbijania się, jednocześnie dbając o to, by "przeszkody" były ustawione tak, by korytarz niejako sam "wciągał" trzylatkę w kolejne przeszkody. Póki co była tylko jedna, ale Jess obawiała się katastrofy przy ustawieniu dwóch. Miały czas, więc mogły to robić stopniowo.
W każdym razie, gdy korytarz był gotowy, ponownie zagoniła do niego Nox swoim lasso.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum