Płeć: klacz Wiek: 17 lat Rasa: Koń hanowerski Właściciel: Jessie Cena: £7700 Doświadczenie w skokach: 368 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 47 Doświadczenie z lonżowania: 32 Kondycja: 121 Szybkość: 163 Klasa startów: Skoki: CS1
Wysłany: 2019-12-16, 21:05
Kolejnym elementem rozgrzewki miały być wplatane w galop odcinki, na których klacz miała poruszać się kontragalopem. Wysoka świadomość własnego ciała pozwalała jej poruszać się w nim w równowadze i w pełnej swobodzie, jednocześnie zachowując prostą sylwetkę na ścianach. Po tym nadszedł czas na chwilę odpoczynku, którą klacz w pełni wykorzystała, stępując żwawo z wyciągniętą przed siebie szyją, regenerując siły przed kolejną częścią treningu.
Galopowała w narzuconym przez mężczyznę tempie, to znaczy spokojnym i zrównoważonym, wystarczającym do takich podskoków, które mieli zacząć w najbliższym czasie. Zgodnie z tym, czego oczekiwał od niej Oliver, pozostawała zaokrąglona, stale angażując zad, który mocno wkraczał pod kłodę.
Najeżdżając na pierwszą kawaletkę, klacz nastawiła uszy na sztorc, nieco wyżej unosząc szyję i przegalopowała ponad drągiem, unosząc przy tym wysoko, acz nieprzesadnie nogi. Po drugiej stronie kontynuowała galop o tym samym tempie, tym razem zjeżdżając na przekątną, na której także czekała na nich przeszkoda. Bez zastanowienia klacz przejechała przez nią, zmieniając dodatkowo nogę. Niedługo po powrocie na ścianę, zjechała na woltę, która była dość wymagająca, zwłaszcza że na jej torze stał koziołek. Klacz jednak była na tyle elastyczna, że dała sobie z tym rade, po raz drugi robiąc to pewniej. Dzięki zmieniającym się najazdom Inso nie nudziła się takimi ćwiczeniami, czerpiąc z nich jakąś przyjemność.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 163 cm Zawód: Fizjoterapeutka/masażystka Partner: I'm bad at love, but you can't blame me for tryin' Ostatni trening: Skokowy z Parkinsonem Podopieczny: Sojuz Pieniądze: £767 Punkty doświadczenia: 38 Skoki: 31 Ujeżdżenie: 7
Wysłany: 2019-12-20, 18:53
Przez wzgląd na to, że duża hala była zajęta przez ujeżdżeniowców, zdecydowała się na wejście na jej mniejszą wersję, gdzie trenowała aktualnie tylko jedna para - hala była jednak na tyle duża, żeby nie mieli sobie wchodzić w drogę i przeszkadzać. Przywitała się krótko z obecnym tutaj Oliverem i podprowadziła Petit do schodków, gdzie dopięła popręg i sprawdziła resztę sprzętu, dopiero wtedy dosiadając jej grzbietu, ubrawszy uprzednio kask i rękawiczki. Wsadziła stopy w strzemiona i poprawiła się w siodle, po czym dała gniadej łydkę do stępa. Wodze na razie trzymała dość długie, dając jej niejako kredyt zaufania - przez to jednak była bardziej ostrożna. Pięty w dole i ściągnięte łopatki miały ułatwić jej przetrwanie ewentualnych niesubordynacji, bowiem wiedziała, że z takimi nie warto walczyć, a jedynie przeczekać. Łydkami i dosiadem egzekwowała aktywny krok po śladzie, póki co w zasadzie niczego więcej nie oczekując niż właśnie raźnego kroczenia po wyznaczonej trasie.
Płeć: klacz Wiek: 7 lat [31.12.2012] Rasa: selle francais/koń holsztyński Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 23.01.20 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Lisa Austen Cena: £3525 Doświadczenie w skokach: 87 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 22 Doświadczenie z lonżowania: 2 Kondycja: 78 Szybkość: 83 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2019-12-20, 20:34
Wchodząc na halę postawiła zgrabne uszka na sztorc i zainteresowanym spojrzeniem omiotła trenującą tu parę. Na ziemię ściągnął ją dopiero głos Mary, który echem rozbrzmiał w niewielkich rozmiarów hali.
Podprowadzona do schodków stanęła przy nich nieruchomo i cierpliwie poczekała aż amazonka zajmie miejsce na jej grzbiecie. Nie ruszyła jednak z miejsca, gdy kobieta zajęła miejsce w siodle czekając cierpliwie na sygnał.
Dopiero delikatna łydka sprawiła, że zaczęła iść przed siebie krocząc swobodnie z głową w dole. Korzystając z kredytu zaufania pozostawała skupiona na jeźdźcu, ale i zrelaksowana dzięki temu, że dostała aż tyle swobody ze strony Mary. Mimo to na uwadze miała aktywizujące łydki, dzięki którym jej zad nie pozostał daleko w lesie, a był wyraźnie zaangażowany i sprzyjał zauważalnej pracy grzbietu.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 163 cm Zawód: Fizjoterapeutka/masażystka Partner: I'm bad at love, but you can't blame me for tryin' Ostatni trening: Skokowy z Parkinsonem Podopieczny: Sojuz Pieniądze: £767 Punkty doświadczenia: 38 Skoki: 31 Ujeżdżenie: 7
Wysłany: 2019-12-20, 22:40
Mimo że dopiero w zasadzie weszły na salę, to uwadze Mary nie umknęło to, jak posłusznym koniem była Petit. Był to co prawda sam początek ich pracy, ale kobieta wydawała się być zadowolona z tego, nawet jeśli wszystko miałoby się jeszcze zmienić. Lubiła wyzwania, również w treningach, ale mogła to być miła odmiana od tej rutyny, co też tłumaczyło lekki uśmiech malujący się na jej twarzy.
Po kilku minutach stępowania po hali, połączonego z paroma zmianami kierunku, zebrała delikatnie wodze, na razie jeszcze bardzo stopniowo wkraczając w tryb pracy. Wraz z tą zmianą zaczęła też wyjeżdżać pierwsze okręgi i łuki. Ważnym było dla niej utrzymanie regularnego taktu i rozluźnienia w trakcie tych figur, więc na razie pracowała z nią głównie w łydkach i dosiadem, zachęcając do wejścia na kontakt. Na razie ich praca była dość subtelna, kobieta chciała najpierw wyczuć klacz i sprawdzić, czy z siodła uda im się dojść do porozumienia tak łatwo jak w stajni. Z czasem jednak zaczęła dodawać nieco ciekawsze figury jak wężyki czy ósemki, wykorzystując też ustawione przeszkody do równomiernego rozgrzania mięśni konia.
Płeć: klacz Wiek: 7 lat [31.12.2012] Rasa: selle francais/koń holsztyński Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 23.01.20 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Lisa Austen Cena: £3525 Doświadczenie w skokach: 87 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 22 Doświadczenie z lonżowania: 2 Kondycja: 78 Szybkość: 83 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2019-12-22, 19:32
Petit rzeczywiście była wyjątkowo miłym i grzecznym koniem, który nigdy nie chciał wyrządzić człowiekowi krzywdy. W trakcie pracy pod siodłem była bardzo uważna i posłuszna, co nie oznaczało jednak, że nie miała nic do powiedzenia. Współpraca z człowiekiem była tym, co naprawdę lubiła, ale musiała opierać się na partnerstwie i kompromisie, w innym wypadku ten grzeczny konik potrafił przestać być grzeczny.
Czując jak Mary nabiera wodze i wręcz nieśmiało proponuje jej kontakt, Petit przeżuła kilkakrotnie wędzidło i nieznacznie obniżyła głowę cały czas niosąc ją w dole na długiej szyi. Reagując bardzo dobrze na nawet najsubtelniejsze sygnały przyjemnie gięła się od łydek i reagowała prawidłowo na dosiad, który w rzeczywistości dawał jej najwięcej informacji o tym, czego oczekuje od niej amazonka.
Wszelkie ósemki czy wężyki powoli zaczynały rozgrzewać mięśnie klaczy i skutecznie je rozciągać, co z kolei przekładało się na jej rosnące rozluźnienie i swobodę w potylicy. Dzięki temu w niedługim czasie Brunetka mogła swobodnie nabrać wodze i poczuć jak Petit chętnie żuje wędzidło pieniąc się przy tym delikatnie w pysku.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 163 cm Zawód: Fizjoterapeutka/masażystka Partner: I'm bad at love, but you can't blame me for tryin' Ostatni trening: Skokowy z Parkinsonem Podopieczny: Sojuz Pieniądze: £767 Punkty doświadczenia: 38 Skoki: 31 Ujeżdżenie: 7
Wysłany: 2019-12-23, 16:31
Brunetka wydawała się być świadomą tego, że nawet najgrzeczniejszy koń przy odpowiednich warunkach był w stanie pokazać rogi, a szczególnie, gdy spotykała się z nim pierwszy raz i nie wiedziała o nim praktycznie nic. Dlatego pozostawała uważna co do Petit, żeby przypadkiem nie zostać nieprzyjemnie zaskoczoną.
Skrupulatnie wyjeżdżała z klaczą kolejne koła, po pewnym czasie w końcu wchodząc na kontakt, dzięki któremu mogła nieco dokładniej pracować na nich. Rozluźniającą pracą wewnętrznej wodzy zachęcała ją do wygięcia się do środka w trakcie obszernego, dwudziestometrowego koła, uważając na to, żeby nie nadużywać wodzy, z czym często miewała problem. Teraz jednak nadal dosiadem starała się głównie kierować koniem, wkrótce dołączając także zatrzymania, gdzie także ograniczała użycie rąk do minimum. Pojedynczą półparadą uprzedziła gniadą i zebrała jej uwagę, żeby po chwili zamknąć łydki i zablokować miednicę, dociążając nieco także jej zad i niejako blokując ruch naprzód. Po chwili nieruchomości chwaliła ją i dawała łydkę do stępa, dosiadem płynnie podążając za nią.
Po kilkunastu minutach takiej pracy w stępie i upewnieniu się, że klacz jest dobrze w nim rozgrzana na obie strony, zatrzymała ją przy jednej z ustawionych wcześniej przeszkód celem zdjęcia z niej derki. Odwiesiwszy ją na stojaku przeszkody, wróciła na ślad w stępie, wkrótce dając łydkę do kłusa, w którym od razu zaczęła anglezować, żeby ewentualnie dopracować optymalne tempo.
Płeć: klacz Wiek: 7 lat [31.12.2012] Rasa: selle francais/koń holsztyński Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 23.01.20 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Lisa Austen Cena: £3525 Doświadczenie w skokach: 87 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 22 Doświadczenie z lonżowania: 2 Kondycja: 78 Szybkość: 83 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2019-12-24, 00:45
Ostrożność była w tym wypadku bardzo na miejscu, choć Petit nie dawała jak na razie żadnych oznak, co do tego, że cokolwiek mogłoby się zmienić w jej zachowaniu. Zrównoważona i spokojna cały czas była zauważalnie skupiona na jeźdźcu, to właśnie Mary poświęcając całą swoją uwagę.
Mając całkiem stabilne oparcie na obu wodzach zaczęła chętniej iść od zadu jednocześnie podnosząc plecy i zaokrąglając górną linię ciała. Z czasem robiła się, co raz bardziej przepuszczalna, choć momentami jeszcze brakowało jej w tym wszystkim równowagi. W trakcie pracy na kole mimowolnie lekko łamała się w szyi, nie będąc jeszcze w stanie na tym etapie treningu tak swobodnie zgiąć się w kłodzie i poddać działaniom dosiadu i łydek.
Niemniej starała się dawać z siebie wszystko, co kobieta mogła poczuć w trakcie ćwiczenia zatrzymań. Będąc bardzo czujną, Gniada reagowała na niewielkie zmiany ciężaru ciała w siodle i pracę domykającego dosiadu, który był głównym bodźcem do zatrzymania. Oferując jej tak wielką swobodę w pysku, Mary zyskiwała jej zaufanie, co z kolei przekładało się na rozluźnienie Petit. A samo ćwiczenie pomogło jej poprawić reakcję na dosiad, a także skuteczniej podstawić zad.
Zatrzymana przy przeszkodzie stanęła i z lekkim niepokojem spojrzała na zdejmowaną derkę, ale nawet nie drgnęła wiedząc, że tak naprawdę to nic strasznego. Dopiero, gdy wróciły na ślad i została poproszona o kłus, ruszyła nim aktywnie przed siebie. Od samego początku niosąc miękko i stawiając sprężyste kroki, podążała w obranym przez jeźdźca kierunku. Sam kłus był naprawdę dobry jakościowo i przyjemny w odczuciu, pomimo tego, że Petit momentami jeszcze szukała równowagi w ustawieniu, jakie proponowała jej Mary.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 163 cm Zawód: Fizjoterapeutka/masażystka Partner: I'm bad at love, but you can't blame me for tryin' Ostatni trening: Skokowy z Parkinsonem Podopieczny: Sojuz Pieniądze: £767 Punkty doświadczenia: 38 Skoki: 31 Ujeżdżenie: 7
Wysłany: 2019-12-24, 21:37
Doceniała przede wszystkim starania Petit, z doświadczenia wiedząc, że czasami mimo najszczerszych chęci coś nie zawsze musiało wychodzić tak, jaki był zamiar. Wszelkie takie niedociągnięcia naturalnie starała się dopracować w miarę swoich możliwości, ale liczyła się też z tym, że nie wszystko była w stanie zrobić w przeciągu jednego treningu. Spotkawszy się z nadmiernym przegięciem w szyi w trakcie koła, odpuściła nieco na wewnętrznej wodzy na rzecz zewnętrznej, którą utrzymywała napiętą. Ten mały mankament gniada zdawała się nadrabiać zatrzymaniami, które wychodziły prawidłowo i nie potrzebowały większych poprawek, za co oczywiście Mary nie omieszkiwała ją chwalić, tym bardziej, że widziała rzeczywiste efekty tego ćwiczenia na pracę klaczy. Z kolei przy zdejmowaniu derki zaczęła uspokajać ją głosem, za ostateczne zachowanie spokoju klepiąc po łopatce w nagrodę, mimo wszystko ciesząc się, że klacz jednak nie spłoszyła się i poniosła w związku z tym zamieszaniem.
Wkrótce w kłusie zaczęła wykręcać kolejne łuki, którymi początkowo były obszerne koła, do których z czasem dołączała mniejsze wolty czy serpentyny, wytrwale rozgrzewając Petit na obie strony, więc nie zabrakło też regularnych zmian kierunków. Żeby nie zanudzić jej tym samym, wprowadziła też serpentynę z przejściami do stępa i z powrotem kłusa na prostych, co miało być skromnym urozmaiceniem rozgrzewki.
Płeć: klacz Wiek: 7 lat [31.12.2012] Rasa: selle francais/koń holsztyński Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 23.01.20 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Lisa Austen Cena: £3525 Doświadczenie w skokach: 87 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 22 Doświadczenie z lonżowania: 2 Kondycja: 78 Szybkość: 83 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2019-12-24, 22:42
Wiadomym było, że tak młody koń będzie popełniał błędy, a niestety brak regularnego treningu nie sprzyjał ich poprawianiu. Mimo to Petit nie była głucha na korekty i podparta nieco bardziej łydkami zaczęła o wiele śmielej iść przed siebie, nie zastanawiając się przy tym nad każdym kolejnym stawianym krokiem.
Pozostawienie jej na zewnętrznej wodzy dało zamierzony efekt, bowiem klacz odbijając się od wewnętrznej łydki chętnie pozostała na tej właściwej wodzy, nie łamiąc się już w szyi tak, jak miało to miejsce wcześniej. Pochwalona przez Mary wyraźnie poczuła się lepiej, a jej chwilowa nieśmiałość została zwalczona podbudowanym ego.
Poruszając się kłusem znacznie odważniej i pewniej stawiała kolejne kroki, przyjemnie gnąc się na łukach i pozwalając prowadzić Mary według własnego widzimisię. Będąc rozluźniona i lekka na ręce w zasadzie prowadziła się jak dobrej klasy samochód, tym samym dając kobiecie dobre odczucia. Z każdym kolejnym kołem czy serpentyną, łapała coraz więcej równowagi i swobody w ruchu, które przekładały się na jeszcze większe rozluźnienie Gniadej. Zapieniona obficie w pysku przeżuwała chętnie wędzidło i cicho poparskiwała w ten sposób wyrażając swoje zrelaksowanie.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 163 cm Zawód: Fizjoterapeutka/masażystka Partner: I'm bad at love, but you can't blame me for tryin' Ostatni trening: Skokowy z Parkinsonem Podopieczny: Sojuz Pieniądze: £767 Punkty doświadczenia: 38 Skoki: 31 Ujeżdżenie: 7
Wysłany: 2019-12-24, 23:27
Zyskawszy pewność, że Petit jest dobrze rozgrzana i nie towarzyszą jej żadne usztywnienia, a także udało im się nawiązać pewną nić porozumienia, co do tej pory sprawdzała właśnie przez przejścia czy figury, najechała w końcu na rząd kilku drążków leżących na ziemi, ustawionych typowo pod kłus. Jadąc w ich kierunku, dbała o należyte wyprostowanie kobyły, a także celowanie w sam ich środek. Przykładając lekko łydki do jej boków ograniczała spływanie na boki, przy czym drobnymi półparadami zabiegała się o jej uwagę. Sama anglezując dotychczasowo, usiadła w siodło przed samym wejściem na drążki, delikatnie wspomagając klacz w tym, kiedy miała podnosić wyżej nogi, jeśli w trakcie najazdu wykazywała jakąś niepewność. Za poprawnie wykonane ćwiczenie znowu ją pochwaliła, po czym zmieniła kierunek jazdy przez półwoltę i powtórzyła to samo, tym razem dając gniadej wolną rękę i możliwość wykazania się, oczywiście w razie potrzeby będąc gotową przejąć stery i jej w tym pomóc. Nie napotkawszy większych problemów z tym zadaniem lub odpowiednio je przepracowawszy, poprosiła obecnego tu pracownika o podniesienie drążków do cavaletti, lecz na razie tylko z jednej strony. W tym czasie zwolniła gniadą do stępa i oddała jej nieco wodzy, dając minutę czy dwie na odpoczynek.
Płeć: klacz Wiek: 7 lat [31.12.2012] Rasa: selle francais/koń holsztyński Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 23.01.20 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Lisa Austen Cena: £3525 Doświadczenie w skokach: 87 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 22 Doświadczenie z lonżowania: 2 Kondycja: 78 Szybkość: 83 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2019-12-24, 23:55
Rozluźniona cały czas aktywnie poruszała się żwawym kłusem, którym Mary naprowadziła ją na leżące drążki. Nie były one niczym trudnym ani strasznym, dlatego Petit pokonała je z uwagą, precyzyjnie podnosząc kończyny ku górze.
Przy pierwszym podejściu klacz była w tym trochę nieśmiała i jeszcze niezbyt pewnie się czuła współpracując z Mary. Na szczęście z każdym kolejnym podejściem nabierała więcej pewności siebie, dzięki czemu w niedługim czasie zaczęła wypuszczać nos do dołu i ładnie uruchamiać plecki przy jednoczesnym rozciąganiu szyi.
Po przejściu do stępa cicho sobie parsknęła i swobodnym stępem kroczyła przed siebie jednocześnie obserwując jak pomocnik ustawia cavaletti. Zwykle miała w sobie więcej śmiałości, ale był to jej pierwszy kontakt z Mary i w pewnym sensie Petit badała podłoże chcąc sprawdzić jak wiele wymaga od niej Brunetka i na jakich zasadach pragnie pracować.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 163 cm Zawód: Fizjoterapeutka/masażystka Partner: I'm bad at love, but you can't blame me for tryin' Ostatni trening: Skokowy z Parkinsonem Podopieczny: Sojuz Pieniądze: £767 Punkty doświadczenia: 38 Skoki: 31 Ujeżdżenie: 7
Wysłany: 2019-12-25, 15:39
Spotkawszy się z lekką niepewnością ze strony klaczy, wsparła ją odpowiednio pomocami, łydkami wskazując najodpowiedniejsze miejsce do podniesienia nóg, nie oponując też przed powtórzeniem tego samego ćwiczenia do momentu, kiedy Petit poczuła się już pewniej. Nie męczyła jej też tym samym bez ustanku, ale wolała mieć pewność, że wraz z podniesieniem poprzeczki nie narazi ani siebie, ani konia na jakieś niebezpieczeństwo.
Kiedy jednak drążki zostały podwyższone, Mary zebrała stopniowo wodze i zakłusowała, w pierwszym odruchu wjeżdżając na obszerne koło, po którym to dopiero najechała na nie. W trakcie najazdu znowu zaczęła dopracowywać kłus gniadej, półparadami czy nawet cmokaniem zabiegając się o jej uwagę względem postawionego przed nią zadania. Sama drążki przejechała już w półsiadzie, lekko oddając jej ręce, aby mogła odpowiednio zapracować grzbietem. Za poprawnie pokonanie cavaletti pochwaliła ją i wkrótce powtórzyła to samo na drugą stronę. Jeżeli Petit z tym nie wydawała się mieć kolejnych problemów, to poprosiła o podniesienie ich również z drugiej strony. Kolejny raz najechała już na pełnowymiarowe cavaletti, oferując klaczy taką samą pomoc jak dotychczas.
Płeć: klacz Wiek: 7 lat [31.12.2012] Rasa: selle francais/koń holsztyński Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 23.01.20 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Lisa Austen Cena: £3525 Doświadczenie w skokach: 87 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 22 Doświadczenie z lonżowania: 2 Kondycja: 78 Szybkość: 83 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2019-12-25, 18:11
Wsparcie przy pierwszym podejściu znacząco pomogło jej uwierzyć w siebie, dzięki czemu klacz w niedługim czasie sprawnie i swobodnie pokonywała drągi, nie mając z nimi najmniejszego problemu. Starała się i chciała wypaść jak najlepiej, aby przypadkiem nie zawieść Mary, której chciała dać sporo satysfakcji w trakcie tej współpracy.
Poproszona ponownie o kłus chętnie ruszyła przed siebie i po płynnym nakreśleniu koła sylwetką została wyprostowana i naprowadzona na koziołki. Tym razem nie było w niej tej nieśmiałości i Gniada chętnie je zaatakowała. W końcu była skoczkiem i naprawdę lubiła skakać, ale zwykłe drążki nie były dla niej żadnym wyzwaniem.
Pochwalona lekko wypuściła nos do dołu i ponownie pokonała drążki na tej samej wysokości, aby za chwilę zmierzyć się z nimi ponownie, ale tym razem już w pełnym wymiarze.
Szła chętnie naprzód, momentami wręcz lekko wysuwając nos przed pion i napierając na wędzidło. Podobało jej się to ćwiczenie, które dodatkowo pozwalało pozbyć się niezbędnych napięć w ciele i znacząco zrelaksować.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 163 cm Zawód: Fizjoterapeutka/masażystka Partner: I'm bad at love, but you can't blame me for tryin' Ostatni trening: Skokowy z Parkinsonem Podopieczny: Sojuz Pieniądze: £767 Punkty doświadczenia: 38 Skoki: 31 Ujeżdżenie: 7
Wysłany: 2019-12-26, 17:44
Widząc, że Petit nie tylko prawidłowo wykonuje postawione przed nią ćwiczenia, ale też dobrze się czuje w ich trakcie, pozwoliła sobie na jeszcze parę powtórzeń, tym razem z drągami podniesionymi tylko z jednej strony, lecz naprzemiennie. To miało wymagać od niej najwięcej skupienia, ale dalej nie było tak zajmującym zadaniem, bo w końcu nie przyszły tutaj tylko przechodzić przez cavaletti, nawet jeśli Mary była w stanie wymyślić więcej podobnych ćwiczeń, w tym trudniejszych.
Po ostatnim pokonaniu drążków dała jej znowu dwie minuty na odsapnięcie w stępie, pozwalając uregulować nieco oddech. Następnie zebrała wodze i zakłusowała tylko po to, żeby w narożniku hali przesunąć zewnętrzną łydkę za popręg i poprosić o ruszenie galopem. Na razie jechała go w pełnym siadzie, w miarę potrzeby wypracowując sobie odpowiednie tempo, podkreślane pracą dosiadu, którym zagarniała jej zad. Zaczęła też wykręcać pierwsze koła, których średnicę w miarę upływu czasu zmniejszała, a tym samym wymagała większego zaangażowania od konia. Nie zabrakło też regularnych zmian kierunków i przejść, wszystko "dawkowane" w takich porcjach, żeby nie zanudzić klaczy, ale dobrze rozgrzać ją w tym chodzie i przygotować do skoków.
Płeć: klacz Wiek: 7 lat [31.12.2012] Rasa: selle francais/koń holsztyński Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 23.01.20 - skokowy - Mary Anna Właściciel: Lisa Austen Cena: £3525 Doświadczenie w skokach: 87 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 22 Doświadczenie z lonżowania: 2 Kondycja: 78 Szybkość: 83 Klasa startów: Skoki: P1
Wysłany: 2019-12-27, 20:47
Podniesione naprzemiennie drągi wymagały od niej o wiele więcej skupienia, ale to dzięki nim w pełni zaangażowała zad i jeszcze mocniej uruchomiła plecy, co Mary mogła poczuć poprzez wyraźne bujanie w siodle. Odpowiadały jej takie ćwiczenia i bardzo chętnie je wykonywała, co najwyraźniej nie umknęło uwadze Brunetki.
Znów mając chwilę na odpoczynek, parsknęła krotko i potrząsnęła głową wprawiając w ten sposób grzebień szyi oraz gęstą grzywę w ruch. Zdołała już się delikatnie zapocić na szyi i słabiznach, ale wciąż była pełna energii i chęci do pracy. Poproszona o kłus, a następnie o galop ruszyła nim energicznie, miękko i przyjemnie niosąc Mary na swoim grzbiecie. Jej krok był okrągły i wyraźnie pod górę, choć brakowało jej jeszcze pełnego zaangażowania zadu i zaokrąglenia pleców. Na szczęście w miarę postępującego czasu i kolejnych ćwiczeń, klacz zaczęła coraz bardziej się rozluźniać i zaokrąglać także w galopie, w którym praca znów zaczęła być przyjemna i lekka.
Wszystko jak do tej pory szło gładko i łatwo, ale Petit jeszcze miała parę asów w zanadrzu i zapewne przy samych skokach Mary miała się o tym przekonać. ;>
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum