NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Mała hala
Autor Wiadomość
Kathelin
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 21
Pieniądze: £3890

Punkty doświadczenia: 90
Wysłany: 2015-01-09, 23:13   

Zadowalało ją zachowanie ogiera - Był młody, ale pojętny i wykazywał chęć do pracy, co się ostatnio bardzo ceni.
Na niepożądane zagalopowanie zareagowała błyskawicznie krótkim ''prrr'' w stronę karusa. Jej uwagę od konia odciągnęła jednak pędząca w ich stronę klacz, co było dla brunetki lekkim szokiem, nie zapowiadało się bowiem na takie show. :lol: Lekko zaniepokojona obserwowała poczynania spanikowanego zwierzęcia, które w porę zostało okiełznane przez stajennych. Mogli wrócić do pracy.
Nie chciała przytłaczać go masą komend jednocześnie, dlatego po tym małym incydencie podeszła do konia, nie zmieniając jednak długości lonży na której go trzymała. Hala nieco się zwolniła i mogli teraz swobodnie przejść się po zajmowanym przez nich fragmencie. Ravel dostał wolną rękę do zbadania obiektu. Sama zaś przyglądała się pracującym nieopodal parą, jednocześnie pilnując by dwulatek nie zapuścił się za daleko. Niech wszystko pięknie obwącha, poobserwuje, przyzwyczai się do obecności ogłowia na łbie i faktu, że jest w pewien sposób ograniczany przez człowieka. Nie wyglądał na konia mającego problemy z podporządkowywaniem się ludziom, ale lepiej dmuchać na zimne.
_________________


Zawody:
~III miejsce w skokach kl.L na Insostenible

Przyjaciele
Mirka

Ulubione konie
Insostenible, Seven Sins <3

1 2

x Wizerunek Sary Sompaio x
 
     
Lukas
Jeździec zaawansowany
kici kici bądźmy dziś nieprzyzwoici >3


Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Podopieczny: mopsiokowaty Mort :**** Mellow, Velvet Voice
Pieniądze: £3680

Punkty doświadczenia: 8
Wysłany: 2015-01-10, 00:44   

Ale się ludu zleciało :lol2:
Nie zwracał raczej na nikogo uwagi jego oczko w głowie było przed nim <3 albo jakoś na tym obszarze xD Czy ona musiała się o niego wycierać? Nie wyglądał jak chusteczka... No może był delikatny i pachnący :lol2: Chłopak wstał i podszedł do klaczki, dźgając ja w łopatke xD po owej zaczepce zatrzymał się i patrzył na swoje białe cudo.
_________________
Zaraz ostatnia stacja jeszcze możesz na niej wyjść,
Stanąć twarzą w twarz i zajebać życiu w ryj!


DRUGA POŁÓWKA: Kobiety są jak koty, kochasz je a one pazurem w mordę... | Brak |
PRZYJACIELE: Nie licz ilu masz znajomych, ale ilu możesz zaufać| Mirabell, Cedella, Sara, Anne Howard |
ZNAJOMI: Czasem łatwiej zaufać obcym niż bliskim | Brak |
WROGOWIE: Każdy ma jakieś granice cierpliwości i wytrzymałości, a Ty na niej bezczelnie tańczysz | Brak |
PODOPIECZNY: Czas płynie, a więź między nami jest coraz silniejsza | Mort <33, Mellow, Velvet Voice |
KARIERA: J. Zaawansowany --> Kowal --> Weterynarz --> J. Zaawansowany -->
OSIĄGNIĘCIA: Nigdy nie wolno rezygnować z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu | Brak |

Zastrzeżone!
&& &
Klik
Multi konta:
Artemida, Nocturne, Illya Malkov, Jade, Duffy
 
 
     
Bolero de Ravel
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 5 lata
Rasa: Oldenburska
Wzrost: 180 cm
Właściciel: Brian
Cena: £2350

Doświadczenie w skokach: 37
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 21
Doświadczenie z lonżowania: 52
Kondycja: 53
Szybkość: 55
Klasa startów: Skoki: L1

Wysłany: 2015-01-10, 17:53   

Może odczuwał potrzebe posiadania właściciela? Może pałał do niej sympatią i na coś liczył? Kto wie, może a nóż widelec sprawdziłby się kiedyś pod amazonką. Ogier sam zdążył skorygować krok, był to drobny wystrzał energii z jego strony a kobieta swoim "pr" tylko utwierdziła go w przekonaniu że prosi o tempo leżące po środku. Kiedy wyprowadzili karą ogier się uspokoił, uszy powróciły do pionu i skupił się znowu maksymalnie na koniebie. Kiedy kobieta do niego podeszła ogier zwolnił/zatrzymał się (?) bo inaczej musiała by go gonić po tym kole jakby ciągle szedł. Ogier nie widząc niczego nie pokojącego ze strony kobiety ani też braku narzucenia czynności zwolnił do stępa i ostrożnie spuścił łeb do podłoża. Zapoznał się z kawałek tereny po czym wrócił do dziewczyny, nie musiała długo na niego czekać oczekiwał ciągu dalszego.
_________________
Ya no hay razas ni razones
No hay mejores ni peores.

imię: Hay mil sueños de colores » Bolero de Ravel
właściciel: Solo amor amor y mil canciones » Brian Donney.

rodzice: Bachus Z x Estrada
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]

potomstwo: Porque vamos juntos a cambiar el mundo » xxx
osiągnięcia: Y unir las voces Vamos a poder lograr » link
 
     
Peony
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Podopieczny: Saver
Pieniądze: £85

Punkty doświadczenia: 18
Wysłany: 2015-01-10, 22:39   

Ramzes napisał/a:
Siwy poczuł jak dziewczyna wychyla się znad grzbietu. Machnął pyskiem i prychnął głośno. Korzystając z okazji, naparł na wodze mordą, chyląc łeb ku ziemi. Próbował wygrać walkę na wodzy, uciekając z kontaktu. Jednak jeśli dziewczyna w porę zareagowała i wyraźnie pokazała mu, o co chodzi, to się ogarnął.
Nie zabroniła mu tak zabójczo pędzić kłusem? Więc machnął głową wysoko i podbił zadem, zapierdzielając jak szetland przy fryzyjskim. I zamiast wyciągać nogi, chamsko nimi wywijał, bardzo prędko je wymieniając. Wciąż jednak nie wybijał tak, jakby robił to każdy inny koń przy takim chodzie. Choć nie był już poduszką, bo bez przesady. Z resztą, spiął się i wyszedł z ustawienia, nie starając się. Jednak trwam w nadziei, że Peony była mądra i zrozumiała, że taka praca do niczego nie prowadzi, doprowadzając konia do porządku. O ile tylko odpowiednio zareagowała, to wyrównał tempo, po jakimś czasie bardziej rozciągać kończyny, tym sposobem wydłużając wykrok. Następnie posłusznie zwalniał do roboczego i na powrót przyśpieszał. W końcu wypadli na przekątną i mimo nagłości sygnału, to Ramzes wpisał się w ten ostry zakręt wyjątkowo dobrze, nie gubiąc nóg i jak juz tylko wyprostował, to szedł żwawym stepem. Przemielił wędzidło, a zaraz znów ruszył kłusem i dojechali do przeciwległego rogu hali. Tam pojechali prawdopodobnie na ślad, gdzie Ramzes bez problemu wszedł w galop, od pierwszego sygnału. Zataczał zad pod siebie, nogami często uderzając o ziemię. Szedł średnim tempem, tak samo dobrze jak wcześniej amortyzując grzbietem i zadem. Żuł wędzidło, co jakiś czas jednak bujał głową w górę lub dół, sprawdzając jeźdźca i jego rękę.


.....No proszę. Czyli Ramzes jednak nie ma zamiaru być aż tak grzecznym, jak wyglądał na początku. Co to, to nie. Nie z Peony takie numery, nie, nie. Ona jest perfekcjonistką, a wszelka niesubordynacja doprowadza ją, lekko powiedziawszy, do niezadowolenia. Fakt, może nie powinna się nachylać, jednak wyszło to jakoś tak samo z siebie, taka wewnętrzna potrzeba. Mogła być nieco zaskoczona, nieprawdaż? Nie dała sobie wyciągnąć wodzy z rąk, no może jedynie odrobinkę. Nie chciała ciągnąć ogiera za pysk, no ale skoro sam się o to prosił, to już nie była jej wina. Nie pozwoliła na ucieczkę z kontaktu, zbierając wodzę nieco mocniej. Zdaje mi się, że właśnie zareagowała w porę.
- Hej, hej, hej, bez takich mi tu, kolego - rzuciła ostrzegawczym i stanowczym, aczkolwiek przyjaznym tonem.
.....Zabójczo pędzić kłusem? A niech sobie pędzi we własnym tempie, do czasu aż robi to prawidłowo. Widząc, że Ramzes przestaje się jej słuchać, posłała mu wyraźne sygnału upomnienia. Jeśli nie zareagował od razu, zrobiła to ponownie, a w razie potrzeby jeszcze raz. Była stanowcza i zdecydowana, ale nie brutalna. Nieco zmarszczyła czoło nieusatysfakcjonowana tą chwilową niezgodą między nimi, przybrała jednak pozycję w swoim odczuciu idealną.
.....Rozluźniła się dopiero, kiedy siwek się uspokoił i ponownie zaczął stosować do jej poleceń. Odprężyła te partie mięśni, które nieświadomie i niepotrzebnie spięła. Pochwaliła konia za ładne wpisanie się w ostry zakręt. Nieznacznie uśmiechnęła się pod nosem, kiedy w galopie koń amortyzował wstrząsy. Jazda na nim była rzeczywiście przyjemną sprawą. Nie pozwoliła ogierowi jednak machać sobie łebkiem. Od razu korygowała jego zachowanie. Zauważywszy, że ją sprawdza, przyjęła wyzwanie.
.....Zaraz potem całość nabrała nieco większego tempa. W galopie dojechali do końca dłuższej ściany, skąd następnie zrobili ósemkę przez całą halę. Peony zewnętrzną łydką pilnowała wygięcia Ramzesa, mając nadzieję, że bardzo dobrze wpisuje się w łuki. W razie potrzeby, poprawiała drobne niedociągnięcia. Po ósemce, zwolnili do wyciągniętego kłusa, później do wyciągniętego stępa. Wrócili do kłusa, tym razem roboczego. Później znów w galop, w kłus, stęp, kłus, stęp, galop, kłus, galop, stęp, kłus i tak w kółko, w różnej kolejności i w różnych odmianach chodów. Prosiła ogiera o zebranie, o wyciągnięcie, o rozluźnienie. Prosiła go również o różne tempa. Pilnowała rytmów poszczególnych chodów (zarówno u siebie jak i Ramzesa), pilnowała właściwej pozycji i w odpowiednich miejscach stosowała półparady. Cały czas dziewczyna kręciła z siwkiem różnorodne kółeczka, zakręciki, ósemeczki, jechali prosto i pod ukosem, zmieniali kierunki w różny sposób. Dziewczyna nie miała wytyczonej trasy przejażdżki, zasadniczo to improwizowała, jedynie wybierając urozmaiconą ścieżkę dla wierzchowca. Uważała, aby nie przeszkadzać innym parom, starała się też zachowywać z ogierem dość dużą odległość od nich. Nie pozwalała na żadne rzucanie łbem, na żadne chamskie zagrywki jak poprzednim razem. Teraz, poznawszy zadziorny charakterek Paso, uważała o wiele bardziej na drobne ruchy z jego strony. Trzymała go na krótkiej wodzy. Kilka razy nawet się zatrzymali, a nawet zrobili kilka kroczków w tył. Tak, żeby siwek wiedział, że może się spodziewać po niej wszystkiego i całą swą uwagę skupił na Peony. Zastosowała nawet kilka ciągów, a co tam!
.....Jeździli i jeździli, kręcili i kręcili, zwalniali i zwalniali, przyspieszali i przyspieszali. Duuuużo im to zajęło. Nie pozwalała, aby koń się znudził, nie pozwalała też, aby zanadto się zmęczył. Po dłuższych odcinkach galopu, były dłuższe odcinki w niższych chodach, dla złapania oddechu. Pod koniec stosowała już mniej galopu a więcej kłusa, a później więcej stępa. I tak do czasu, aż mieli już powoli kończyć.
.....Stępem, idąc całkiem bliziutko ściany, dziewczyna oddała częściowo Ramzesowi wodzę, pozwalając, aby była dłuższa. Pozwoliła mu odpocząć w najniższym z chodów, nie wymagając już jakiegoś konkretnego tempa, czy wyciągnięcia.
_________________
~*~*~*~*~
 
     
Kathelin
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 21
Pieniądze: £3890

Punkty doświadczenia: 90
Wysłany: 2015-01-11, 14:57   

Dziewczyna przepięła lonżę na drugą stronę, żeby zmienić kierunek ruchu. Ustawiła ogiera na kole, ponownie dając mu komendę do stępa, a następnie do kłusa. W ten sposób mogła sprawdzić również na którą stronę koń chodzi lepiej. Przekłusowali kilka okrążeń - następny był galop.
W razie potrzeby hamowała go bądź pospieszała, by nie zgasł. To by było na tyle w dzisiejszych zmaganiach z ruchem po kole. Brunetka poprosiła stajennego o ułożenie przed nimi kilku drągów w dużych odległościach, w międzyczasie zatrzymując konia. Przeszła z nim przez drągi w ręku, po czym odsunęła się nieco i ponagliła karusa do pokonania ich samodzielnie. Niby wcale nie wymagające ćwiczenie, a znacznie podnosiło świadomość własnych kończyn, zwłaszcza u koni młodych.
_________________


Zawody:
~III miejsce w skokach kl.L na Insostenible

Przyjaciele
Mirka

Ulubione konie
Insostenible, Seven Sins <3

1 2

x Wizerunek Sary Sompaio x
 
     
Anastazja
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 20 lat
Pieniądze: £590

Punkty doświadczenia: 20
Wysłany: 2015-01-11, 18:03   

Ravallo's Queen napisał/a:
Szła za kobietą grzecznie jak to ona miała w zwyczaju, nie była koniem problemowym to też nie trzeba było w jej towarzystwie obawiać się o życie czy zdrowie. Klacz była przyzwyczajona do pracy w grupie lub w parach to też pracujące tu pary nie zrobiły na niej szczególnego wrażenia. Pewnie i tak by klacz jej nie odpowiedziała, ale za pewne ruch poza stajnią u teranami przy stajennymi dobrze jej zrobi. Klacz obeszła z Anas całą halę przyglądając się jej uważnie, nie różniła się niczym od innych to też szła spokojnie jak jakiś koń wyraził zainteresowanie to parsknęła krótko do niego w geście powitalnym. W końcu przystanęły gdzieś a zaraz potem poczuła ciężar jeźdźca na grzbiecie, po otrzymaniu sygnału ruszyła stepem przed siebie skręcając od razu w lewo. Na razie szła z wyciągniętą szyją i postawionymi uszami, gotowa do działania.


.....Anastazja zawsze miała bardzo określony schemat działania na treningach ujeżdżeniowych, działała według podobnych zasad. Zadania i ćwiczenia dostosowywała do umiejętności i stanu zdrowia konia, mimo wszystko jednak zawsze działając podobnie. Zawsze skupiała się najbardziej na jednej rzeczy, doprowadzając ją krok po kroku do perfekcji. Na dzień dzisiejszy przewidziała, aby popracować nad wpisywaniem się konia w zakręty i koła. Nie znała wprawdzie klaczy za dobrze, nie wiedziała na jakim jest to u niej poziomie, jednak pomyślała, że trening ukierunkowany właśnie do tej rzeczy przyda się każdemu wierzchowcowi.
.....Postarała się o odpowiednie rozgrzanie w stępie, gdzie kręciła z klaczą rozmaite wolty, serpentyny i zakręty w różnej kolejności. Wprowadziła kilka zatrzymań, a także kroków w tył, tak aby Queen była gotowa na wszystkie jej polecenia. Siłę pomocy dostosowała do gniadej, uważając jednak, aby nie były zbyt delikatne lub zbyt mocne. Takie po prostu odpowiednie. Początkowo pozostawiła klaczy luźną wodzę, aby miała szansę rozgrzać również szyję, pilnowała rytmu. Później nieco skróciła ją, tak aby mieć klacz na kontakcie. Po najniższym z chodów poprosiła Ravallo o kłus. Pierwsze kilka taktów wysiedziała, później jednak zaczęła rytmicznie anglezować. Wybrała tempo średnie, nie za szybkie, ale i nie za powolne. Naprzemiennie prosiła klacz o kłus wyciągnięty i roboczy, a później i o zebrany. Kilka razy zwalniały do stępa, ogółem jednak najczęściej poruszały się w kłusie. Kilka razy prosiła też o żucie z ręki.
.....Podjeżdżając do końca dłuższej ściany, dziewczyna poprosiła klacz o zrobienie w kłusie pięknego kółeczka na połowie hali. Zewnętrzną łydką pilnowała jej wygięcia, tak aby możliwie najdoskonalej wpisała się w okrąg. Jeśli wszystko wyszło jak należy - pochwaliła konia.
.....Po kole zmieniły kierunek jazdy, a następnie - wciąż pozostając w kłusie - wykonały ósemkę, tym razem przez całą halę. I tu Anastazja znów pilnowała wygięcia klaczy, starając się, aby idealnie wpisała się w łuki. Jeśli i tym razem wszystko poszło dobrze, dziewczyna pochwaliła klacz.
.....Wciąż w kłusie, z kilkoma drobniejszymi przejściami do stępa, wykonały jeszcze kilka ostrych zakrętów w rogach pomieszczenia. Całość wraz z kołami i ósemkami powtórzyły kilkakrotnie, doprowadzając do perfekcji najdrobniejsze elementy, zarówno u klaczy jak i u Ann. Do znudzenia kręciły przeróżne kręte trasy po hali, tak aby trasa była ciekawa, a pełna zakrętów.
.....Po tych wszystkich zawijaskach, skrętach, kółeczkach i ósemkach, kiedy znajdowały się przy początku dłuższej ściany, Ans posłała Ravallo pomoce do galopu z lewej nogi. Jeśli nie udało się z lewej - nic nie szkodzi, jeśli jednak wszystko poszło według polecenia jeźdźca - gratulacje. Dziewczyna pozwoliła, aby klacz pobiegła przy dłuższej ścianie.
.....Oczywiście, zawsze kiedy udawało im się coś trudniejszego, jakiś bardziej ostry i skomplikowany zakręt, Niebieskowłosa chwaliła za to konia, tak aby wiedział, że jego praca jest doceniana.
 
     
Bolero de Ravel
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 5 lata
Rasa: Oldenburska
Wzrost: 180 cm
Właściciel: Brian
Cena: £2350

Doświadczenie w skokach: 37
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 21
Doświadczenie z lonżowania: 52
Kondycja: 53
Szybkość: 55
Klasa startów: Skoki: L1

Wysłany: 2015-01-11, 18:35   

Ogier spokojnie stał kiedy przepinała mu lonżę, bez trudu dał wprowadzić się na koło, i słysząc komendę o dziwo tym razem bez niczego ruszył stępem,później kłusem przed siebie. Z galopem miał problem bo nie słyszał wcześniej tej komendy ale za pewne kobieta znowu zacmokała czy dopomogła batem do też ogier przyspieszył do galopu raz na chwilę podrzucając karym łbem do góry. Drzemały w nim ogromne pokłady energi które jakoś trzeba było spożytkować, galopował dość jednostajnym krokiem takim jak chciała dziewczyna starał się nie przyspieszać ani nie zwalniać tempa. Ogier zauważył stajennego który położył na ziemi kilka drągów a on w między czasie został zachamowany. Ogier przeszedł z Kath owe drągi jeden najpierw tyrpnął przez co było słychać głuche stuknięcie ale przy reszcie już podniósł wszystkie kończyny. Kiedy się od niego odsunęła najpierw był nieco zdezorientowany kiedy popchnęła go ponownie samego na drągi jeśli mu pozwoliła pokonał je kłusem jeśli nie zwolnił do stępa i stempem ale wszystkie tym razem pokonał bez pukania w któryś.
_________________
Ya no hay razas ni razones
No hay mejores ni peores.

imię: Hay mil sueños de colores » Bolero de Ravel
właściciel: Solo amor amor y mil canciones » Brian Donney.

rodzice: Bachus Z x Estrada
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]

potomstwo: Porque vamos juntos a cambiar el mundo » xxx
osiągnięcia: Y unir las voces Vamos a poder lograr » link
 
     
Kathelin
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 21
Pieniądze: £3890

Punkty doświadczenia: 90
Wysłany: 2015-01-11, 23:30   

Gdy ruszył kłusem na drągi zareagowała błyskawicznie ganiąc ogiera głosem, co dało się wywnioskować po jej tonie. Nie zamierzała rozczulać się nad Bolero ze względu na jego wiek, a takie drobne błędy wymagały natychmiastowej korekty - Im bardziej wyczuli go na tego typu rzeczy, tym rzadszym będzie to problemem w przyszłości.
Ponownie przeprowadziła karusa przez drągi w ręce, by później puścić go na nie samemu dwukrotnie. Dopiero wtedy dostał sygnał do kłusa, przez co ćwiczenie stało się nieco bardziej wymagające. Wykonali je w obie strony, po czym przespacerowali się po hali i wyszli. /zt
_________________


Zawody:
~III miejsce w skokach kl.L na Insostenible

Przyjaciele
Mirka

Ulubione konie
Insostenible, Seven Sins <3

1 2

x Wizerunek Sary Sompaio x
 
     
Mellow
Źrebak


Płeć: klacz
Wiek: pół roku
Właściciel: Lukas
Cena: £300
Wysłany: 2015-01-12, 13:50   

Lukas napisał/a:
Ale się ludu zleciało :lol2:
Nie zwracał raczej na nikogo uwagi jego oczko w głowie było przed nim <3 albo jakoś na tym obszarze xD Czy ona musiała się o niego wycierać? Nie wyglądał jak chusteczka... No może był delikatny i pachnący :lol2: Chłopak wstał i podszedł do klaczki, dźgając ja w łopatke xD po owej zaczepce zatrzymał się i patrzył na swoje białe cudo.


Oczywiście, że tak xd. W końcu o siebie nie będzie się przecież wycierać :lol: .
Wow ile ludu. Spojrzała po tych wszystkich osobnikach, jak zwykle nie kojarzyła żadnego z koni. Smuteczek. Parsknęła nieco nerwowo, nie podobało jej się, że nagle tyle osób przyszło.
Dźgnięta... odskoczyła, wyginając się przy tym. po prostu się nie spodziewała :lol2: . Prychnęła na niego. Stanęła tak w małej odległości od niego i sama na niego patrzyła. Zaraz ruszyła, szastając ogonem na boki. Tak po za tym to chyba trochę nie wiedziała gdzie mogła iść, bo bała się, że komuś wpadnie pod kopyta, a nie chciała być staranowana :lol: .
_________________
 
     
Ramzes
Ujeżdżeniowiec
cover up your head


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat
Rasa: Paso Fino
Właściciel: Yukio
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 22
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 63
Doświadczenie z lonżowania: 26
Kondycja: 21
Szybkość: 16
Klasa startów: Ujeżdżenie: P

Wysłany: 2015-01-12, 23:19   

Peony napisał/a:
.....No proszę. Czyli Ramzes jednak nie ma zamiaru być aż tak grzecznym, jak wyglądał na początku. Co to, to nie. Nie z Peony takie numery, nie, nie. Ona jest perfekcjonistką, a wszelka niesubordynacja doprowadza ją, lekko powiedziawszy, do niezadowolenia. Fakt, może nie powinna się nachylać, jednak wyszło to jakoś tak samo z siebie, taka wewnętrzna potrzeba. Mogła być nieco zaskoczona, nieprawdaż? Nie dała sobie wyciągnąć wodzy z rąk, no może jedynie odrobinkę. Nie chciała ciągnąć ogiera za pysk, no ale skoro sam się o to prosił, to już nie była jej wina. Nie pozwoliła na ucieczkę z kontaktu, zbierając wodzę nieco mocniej. Zdaje mi się, że właśnie zareagowała w porę. [...]
.....Stępem, idąc całkiem bliziutko ściany, dziewczyna oddała częściowo Ramzesowi wodzę, pozwalając, aby była dłuższa. Pozwoliła mu odpocząć w najniższym z chodów, nie wymagając już jakiegoś konkretnego tempa, czy wyciągnięcia.


Ogier oczywiście powalczył na tych wodzach mocno, na podbieranie ich zwyczajnie reagując mocniejszym napieraniem na wędzidło. Dopiero gdy poczuł jakieś bardziej zróżnicowane sygnały na pysku, to odpuścił, stając się na powrót przepuszczalnym.
Następnie korektę prędkości przyjął przy drugim uderzeniu, ale wciąż później machał ryjem. Jednak i tu Peony w pewien sposób musiała zareagować, więc siwy też wkrótce odpuścił. Zdarzało mu się być bardziej wrednym i szczegółowym, ale dziś nie miał strasznie złego humoru.
Ósemka w galopie? Ramzes wjeżdżając na przekątną zadarł głowę i parsknął, zaintrygowany innowacją. Czy amazonka pokusiła się o zmianę nogi, na którą galopowali? Nawet gdyby nie, to przed zjazdem na ścianę Ramzes sam przeskoczył, by nie kotnrgalopować. Wygodnicki był. tak samo jak wygodny.
Przy kolejnym skręcie na ósemce jeszcze raz zrobił lotną zmianę nogi, a potem zwolnili do kłusa i stępa. Następnie przyszło im na różnorodne zmiany chodów - Ramzes bez wahania pląsał między nimi, bezbłędnie reagując na pomoce dotyczące zmiany tempa. Dobrze był pod tym względem wyszkolony.
Wyjeżdżał wszelkie zawijasy i wolty, o które prosiła go Peony. Jednak tylko gdy jakiejś pomocy jej brakowało, uciekał jej to łopatką, to zadem z łuku. Mimo to jednak spisywał się nader dobrze,, z niezmierną pasją przeżuwając wędzidło i pieniąc się powoli.
Także bez problemu wykonywał zatrzymania. Gorzej było za pierwszym razem z cofaniem - wpierw siwy na pomoce amazonki odpowiedział zeszczurzeniem się i zrobieniem niskiego dęba - doprawdy, leciutkiego. Ale mimo wszystko zadał przody w górę, mocno obciążając zad. Jednak przy następnych próbach już zaczął cofać. Jednak Peony powinna zastosować konkretniejsze pomoce, aby go to do tego nakłonić. Ot, on musiał pokazać, jak bardzo uwłacza mu takie ćwiczenie jak cofanie. :lol:
Ciągi też z początku wykonywał krzywo i niedokładnie, bo dawno ktoś z im robił tak różnorodny trening. W ogóle to ostatnio dawno miał jakikolwiek trening... Mimo wszystko jednak pamiętał wiele elementów, tylko czasem musiał sobie przypomnieć, które pomoce z czym kojarzyć. Ale nie sprawiał już teraz większych problemów wychowawczych.
Ramzes śmigał więc tu i tam, zmieniając chody i kręcąc się po hali we wszystkich kierunkach świata. Już nawet nieźle mokry był w pewnym momencie, ale gdy w jeździe zaczął przeważać stęp, powoli koń już wysychał. Troszkę z powrotem w siebie wchłonął.
Zaś na ostatnim stępie wyciągnął nisko głowę, parskając.
_________________

    148 centymetrów w kłębie; mała głowa osadzona na muskularnej szyi; łopatki niezwykle potężne; głęboka, szeroka klatka piersiowa zapewniająca dużo miejsca dla serca i płuc; grzbiet krótki; zad owalny; nogi mocne; ogon nisko osadzony; pełna wigoru akcja przednich kończyn; potężny napęd zapewniany przez tylne nogi przy obniżonej linii zadu; wstrząsy związane z ruchem absorbowane przez grzbiet i zad.

Ramzes de Toledano || Paso Fino || 6 lat || paszport


>> goodnight, sleep tight - don't let the dead bite <<
wrap a rope around your head and watch you as you take flight

    ulubieni------- >>--- War Admiral
    właściciel----- >>--- Yukio
    potomstwo--i- >>--- nope

 
     
Bolero de Ravel
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 5 lata
Rasa: Oldenburska
Wzrost: 180 cm
Właściciel: Brian
Cena: £2350

Doświadczenie w skokach: 37
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 21
Doświadczenie z lonżowania: 52
Kondycja: 53
Szybkość: 55
Klasa startów: Skoki: L1

Wysłany: 2015-01-13, 13:57   

Dość szybko zareagował na słowa kobiety i zwolnił do stępa. Posłusznie przeszedł drągi za kobietą dwa razy. Dopiero wtedy pogoniła do do kłusa, rzeczywiście pierwszy drąg był dość koślawie przeleziony ale reszta już jako tako jak na pierwszy raz chyba dobrze. Powtórzyli w obie strony, przeszli po hali i wyszli.

z.t
 
     
Ravallo's Queen
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 10 Lat
Rasa: KWPN
Wzrost: 165 cm
Właściciel: Christian Levrull
Cena: £2850

Doświadczenie w skokach: 73
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 67
Doświadczenie z lonżowania: 86
Kondycja: 89
Szybkość: 90
Klasa startów: WKKW: 2*

Wysłany: 2015-01-13, 21:54   

Klacz była wkkkw-istką jej było wszystko jedno co trenowali przynajmniej miała możliwość ruchu i to się liczyło dla niej w tym momencie. Klacz przez wiele lat już trenuje i nie ma problemów z przeróżnymi ćwiczeniami w ujeżdżeniu jeździła najniższe jak i wyższe klasy więc zna wiele figur. Najpierw był stęp kręciły dużo wolt, serpentyn i zakrętów gdzie klacz z pomocą za pewnie amazonki pilnowała wygięcia jak i tempa. Z zatrzymaniami nie było problemów gorzej już z cofaniem, klacz dawno tego nie robiła i z pierwszym były "lekkie" problemy ale udało im się jakoś to pokonać. Rzeczywiście lepiej z początku pracuje się na luźnej wodzy, kiedy dziewczyna ją podebrała klacz przemieliła w pysku wędzidło bardziej angażując w pracę zad. Przeszły do kłusa w jednostajnym tempie, wyciągnięty,roboczy oraz zebrany przez co nogi klaczy dość aktywnie pracowały. Trochę też zwalniały do stępa, klacz od czasu do czasu mieliła wędzidło w pysku choć nie była do tego przyzwyczajona aż tak gdyż była łagodna i nie potrzebowała być mocno pilnowana przez jeźdźca bo wykonywała wszystko można powiedzieć bez szemrania. Podjechały do końca dłuższej ściany by zrobić kółeczko mniej więcej w połowie hali nie miała z nim problemów dzięki pomocy jeźdźca oraz lata praktyki. Potem zmieniły kierunek jazdy, wykonały ósemkę przez całą halę dla odmiany poczuła chwalenia ale nie zareagowała ni jak na to tak ją uczyli choć w głębi serca się cieszyła. Nadal pozostając w kłusie może z kilkoma przejściami do stępa zrobiły kilka zakrętów w rogach hali, powtórzyły też jeszcze kilka razy ósemki oraz koła za każdym razem można powiedzieć że wychodziło im dobrze. Kiedy znalazły się przy początku dłużej ściany przeszły do galopu na odpowiednią nogę, w tym tempie zdawało się że również jeździeć nie powinien mieć żadnych zastrzeżeń głównie z własnego powodu gdyż dobrze radził sobie z koniem.
_________________
rodzice: Luron x Ravallo's Princess
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]
 
     
Peony
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Podopieczny: Saver
Pieniądze: £85

Punkty doświadczenia: 18
Wysłany: 2015-01-13, 21:59   

Ramzes napisał/a:
Ogier oczywiście powalczył na tych wodzach mocno, na podbieranie ich zwyczajnie reagując mocniejszym napieraniem na wędzidło. Dopiero gdy poczuł jakieś bardziej zróżnicowane sygnały na pysku, to odpuścił, stając się na powrót przepuszczalnym.[...]
Zaś na ostatnim stępie wyciągnął nisko głowę, parskając.



.....A i owszem, jeśli było trzeba, Peony posyłała Ramzesowi bardziej zróżnicowane i wyraźniejsze sygnały, jednak robiła to tylko jeśli zaszła taka potrzeba. Ogółem była całkiem zadowolona z jego pracy, podobało jej się. Niedociągnięcia wprawdzie się zdarzały, ale i ona popełniła dzisiaj kilka drobnych błędów. Koń jest tylko koniem, a człowiek tylko człowiekiem i nie ma co na ten temat dyskutować.
.....Po odpowiednio długim, ostatnim stępie, zjechali na bok, dokładnie w miejscu z którego startowali wcześniej. Dziewczyna miękko i lekko wyskoczyła z siodła i w mig pojawiła się na ziemi. Wykonała jeden, może dwa przysiady, tak dla rozluźnienia i rozruszania kości po jeździe. Pogratulowała siwkowi dobrej roboty, dając mu kostkę cukru.
- Świetnie się spisałeś, Ramzesie! - poklepała go po nasadzie szyi.
.....Potem już tylko spokojnym krokiem wyszli poza halę, skąd Peony odprowadziła Paso do bosku. I tym razem nie pozwalała się wyprzedzać, nie dawała się ogierowi zdominować. Śmiem jednak sądzić, że po treningu miał nieco mniej energii i szedł nieco spokojniej. x) Aczkolwiek wszystko jest możliwe... xD
.....Zniknęli. Trening zakończony sukcesem.

/zt
_________________
~*~*~*~*~
 
     
Anastazja
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 20 lat
Pieniądze: £590

Punkty doświadczenia: 20
Wysłany: 2015-01-13, 22:23   

Ravallo's Queen napisał/a:
Klacz była wkkkw-istką jej było wszystko jedno co trenowali przynajmniej miała możliwość ruchu i to się liczyło dla niej w tym momencie. [...]



.....Anastazja zauważyła, że Ravallo nie sprawia żadnych problemów, działa wręcz mechanicznie. Cieszyła się, że razem ich ćwiczenia wychodziły w większości perfekcyjnie, a klacz idealnie wpasowywała się w łuki. Z uśmiechem na ustach dogalopowały do końca ściany, gdzie dziewczyna znów zakręciła z klaczą kółeczko. I tym razem posyłała Queen odpowiednie pomoce, tak aby obu im było wygodnie.
.....Ofiarowała klaczy nieco dłuższą wodzę, skoro tamta od początku nie sprawiała najdrobniejszych problemów.
.....Nadal w galopie, po kółku przez pół hali zrobiły kolejną zmianę kierunku, a dalej woltę. Tempo utrzymywały średnie, nie ślimacze, ale i nie zbyt szybkie, żeby gniada zbyt szybko się nie zmęczyła. Nadal w galopie wykonały lubianą przez Ann ósemkę, po której wyjechały znów na dłuższą ścianę. Tam dziewczyna poprosiła klacz o powrót do kłusa, w którym wykonały jeszcze kilka kół i wolt. Po kłusie wykonały kilka ciągów po ukosie hali. Po ciągach z kolei znowu wróciły do galopu i powtórzyły poprzednią sekwencję geometrycznych figur, jakie wykonały. Kółko, zmiana kierunku, wolta, ósemka. Powrót do kłusa i do stępa, a nawet ponownie do zatrzymania i cofania. Z tym ostatnim Ans zauważyła, że poprzednio były małe problemy, dlatego postanowiła kilkakrotnie do tego wrócić. Myślę, że po którejś próbie obyło się już bez problemów, bo praktyka przecież czyni mistrza. Po tym małym powrocie do wolnych chodów, Anastazja znowuż popędziła Queen do galopu. Tym razem pozostały w nim nieco dłużej, przy czym dziewczyna zmieniała kilkakrotnie tempa na wolniejsze i szybsze, tak na zmianę, dla różnorodności. Zrobiły dwa koła dookoła hali bez szczególnych udziwnień. Dopiero później Ann znowu wprowadziła liczne zakręty, ósemki, serpentyny, wolty i koła. I tym razem - tak jak poprzednio w kłusie - pracowały w galopie roboczym, wyciągniętym i zebranym, na zmianę, z przejściami i z krótkimi powrotami do kłusa. Anastazja starała się na tyle dobrze wyważyć ilość galopu i kłusa w treningu, aby klacz zanadto się nie przemęczyła.
.....Powoli ich trening zaczynał być bliższy końcowi. Nadal robiły częste koła, wolty, generalnie wszystko co miało zakręty. Dziewczyna pilnowała wygięcia konia, tak aby idealnie wpisywać się w łuki. W jeździe zaczął przeważać kłus, galopu było już zdecydowanie mniej. Anastazja po raz kolejny poprosiła klacz o kilka ciągów na ukos sali. I tutaj kłus był zróżnicowany, wyciągnięty, roboczy i zebrany. Po kolejnych okrążeniach, po kolejnych minutach, w trakcie których dziewczyny nieustannie kręciły różnorodne figury geometryczne, kłus zaczął być wypierany stępem. Początkowo krótkie przejścia do najniższego chodu, tylko po to, żeby odsapnąć i zaraz znów wrócić w kłus. (Oczywiście koła et cetera były non stop obecne w chodach.)
.....W końcu ostatecznie zwolniły, ostatnim stępem jadąc kilka kół dookoła hali. Anastazja tutaj praktycznie rzuciła wodzę - Ravallo była bardzo grzeczna, mogła sobie na to pozwolić. Dziewczyna poklepała klacz po szyi, gratulując jej.
 
     
Ramzes
Ujeżdżeniowiec
cover up your head


Płeć: ogier
Wiek: 8 lat
Rasa: Paso Fino
Właściciel: Yukio
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 22
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 63
Doświadczenie z lonżowania: 26
Kondycja: 21
Szybkość: 16
Klasa startów: Ujeżdżenie: P

Wysłany: 2015-01-14, 14:53   

Zjechał z dziewczyną na bok, kończąc trening. Zatrzymał się, jak mu nakazano i odwrócił lekko głowę w kierunku amazonki, gdy ta zeskoczyła na ziemię. Parsknął cicho, jakby znudzonym spojrzeniem ją obrzucając. Odwrócił ponownie głowę przed siebie. Zupełnie tak, jakby stwierdził: "Zsiadłaś, ok, co teraz? Rutyna". Kostkę cukru jednak przyjął, choć wpierw tylko trzymał ją między wargami. Nie było mu śpieszno.
Wyszedł z Peony, idąc tak, jak dziewczyna by tego oczekiwała. Szedł tak, zanim zaczęła tego oczekiwać! No i cukier przemielił w pysku dopiero wtedy, gdy dotarli na myjkę, tudzież do boksu.
    zt.
_________________

    148 centymetrów w kłębie; mała głowa osadzona na muskularnej szyi; łopatki niezwykle potężne; głęboka, szeroka klatka piersiowa zapewniająca dużo miejsca dla serca i płuc; grzbiet krótki; zad owalny; nogi mocne; ogon nisko osadzony; pełna wigoru akcja przednich kończyn; potężny napęd zapewniany przez tylne nogi przy obniżonej linii zadu; wstrząsy związane z ruchem absorbowane przez grzbiet i zad.

Ramzes de Toledano || Paso Fino || 6 lat || paszport


>> goodnight, sleep tight - don't let the dead bite <<
wrap a rope around your head and watch you as you take flight

    ulubieni------- >>--- War Admiral
    właściciel----- >>--- Yukio
    potomstwo--i- >>--- nope

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8