Płeć: wałach Wiek: 10 lat Rasa: koń andaluzyjski (pre) Cena: £1700 Doświadczenie w skokach: 40 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 73 Doświadczenie z lonżowania: 37 Kondycja: 44 Szybkość: 33 Klasa startów: Ujeżdżenie: P
Wysłany: 2017-01-15, 23:13
Wałach podążał dość aktywnym krokiem, w którego zaangażowanie nie uległo zmianie nawet po zjeździe na przekątną i przejściu ze stępu pośredniego do swobodnego. Wówczas koń opuścił głowę i wyciągnął szyję do wygodnej pozycji, ale również bardziej rozluźnił grzbiet. Prowadzony rzetelnymi pomocami amazonki, wierzchowiec nie zbaczał z linii prostej, kierując się wprost do wyznaczonego punktu. W C płynnie przyspieszył do kłusa, nie mając z tym najmniejszych problemów. Następnie ponownie skręcił na koło, już na samym początku instynktownie dbając o to, by zachować odpowiednią pozycję oraz odpowiedni kształt figury, co było równie ważne. Akurat z wykonywaniem łuków wałach nie miał problemów, był rozluźniony i dość skrętny, a to jedynie ułatwiało mu zadanie. W połowie figury zaczął obniżać swój łeb i dojechawszy do wędzidła zaczął je energicznie przeżuwać. Jednak już po chwili ponownie zaczął podnosić głowę, ostatecznie wracając do wcześniejszego ustawienia. W drodze do A znów skupił się na poprawnym wyjechaniu narożników, z łatwością wpisując się w łagodne łuki. We wspomnianym punkcie izabelowaty znów wjechał na linię środkową i wraz z odpowiednim wygnałem, ustawił się do wykonania ustępowania od łydki. Tym razem dzięki większej uwadze zawodniczki, wałach wykonał ten element o niebo lepiej niż poprzednio. Nie wyginał się przesadnie w kłodzie ani szyi, jedynie lekko skręcając się w potylicy i elegancko krzyżując ze sobą kończyny. Poproszony o galop chętnie przyspieszył, ponownie wchodząc do ów chodu ze sporym zaangażowaniem swoich tyłów, które skutecznie napędzały również resztę ciała. Poruszał się energicznie i bardzo lekko, osiągając dokładnie takie galop, jaki Elizabeth chciała zainicjować. W M zgodnie z poleceniem wydłużył się. Devon to koń, który szybko pragnie poprawiać swoje błędy, więc kiedy pierwsze emocje odrobinę opadły mógł bardziej skupić się na swoim jeźdźcu. To właśnie dzięki temu tym razem i poszerzanie ram wyszło mu lepiej. W wyciągniętym galopie poruszał się aktywnie oraz rytmicznie, nie tracąc wysokiego ruchu. Ponownie wszedł w łuk, który stanowił połowę koła. Rozpoczynając drugą część okrążenia izabelowaty wrócił do galopu roboczego. Podczas wykonywania tej figury, wałach tak jak poprzednio nie miał żadnych problemów z zachowaniem odpowiedniej postawy czy utrzymaniem tempa. Po powrocie na ścianę wierzchowiec kontynuował aktywny, okrągły galop, aż do połowy przekątnej, gdzie zwolnił niechętnie do kłusa. Niemniej jednak i ten chód był energiczny i sprężysty, nie brakowało mu zupełnie niczego, a koń nie stracił werwy nawet na chwilę, swoje niezadowolenie ze zwolnienia okazując jedynie mocnym strzeleniem ogonem oraz głośnym parsknięciem. W A znów zjechał na linię środkową, poruszając się po niej płynnie oraz nie spływając na boki. Na środku czworoboku wykonał pełną paradę, poprzedzoną kilkoma półparadami, pomagającymi mu w skupieniu uwagi. Odczekał chwilę, strzygąc z zainteresowaniem uszami, a następnie opuścił łeb i spokojnym krokiem zszedł z czworoboku.
_________________
[rezerwuję wizerunek konia Bolero de Sierra Morena][paszport]
Płeć: klacz Wiek: 9 lat Rasa: niemiecki kuc wierzchowy Wzrost: 142 cm Ostatni trening: ujeżdżeniowy z Lily & Naomi Właściciel: Adele Solve Cena: £2200 Doświadczenie w skokach: 55 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 61 Doświadczenie z lonżowania: 47 Kondycja: 50 Szybkość: 49 Klasa startów: WKKW: PONY
Wysłany: 2017-01-15, 23:36
Faktycznie dawno już jej nikt nie ruszał, stąd była nieco zdziwiona, że przez ostatnie 2/3 dni ktoś do nie przychodził i ruszał ją pod siodłem na szybko. Sporo pamiętała, do tego zazwyczaj nie sprawiała większych problemów pod siodłem, nie miała więc dziewczyna z nią aż tak ciężko. Jednak jak przyszło do samych zawodów i nerwowej atmosfery wiadomo wszystko się uzewnętrzniło. Anna mogła poczuć problemy w łukach i przejściach, gdyż brak pracy usztywnił ją, straciła na przepuszczalności i stała się typem konia "do pchania". Wiadomo po rozgrzewce nieco odpuściła, ale bardzo daleko jej było do tego co można by od niej wymagać dla poprawnego wyniku na zawodach.
W trakcie okrążania czworoboku nieco nerwowo rozglądała się na boki majtając ogonem na prawo i lewo. Widać było sztywność i niechęć w ruchu naprzód, ale dobre sygnały wysyłane przez dziewczynę motywowały ją jako tako. W trakcie kłusa nie było większych problemów z tym, by klacz zaokrągliła się nieco, co jednak nie szło w parze np. z lepszą pracą zadu czy dobrze pracującym grzbietem. Pomiędzy szranki wjechała o dziwo dzielnie maszerując w linii na wprost co nie sprawiało jej większych problemów. Przed zatrzymaniem mimo półparady zwiesiła się nieco na ręce kładąc po sobie uszy, zatrzymała się jednak nieco spóźniając zadnią nogą, przez co nie stanęła równo. Mieląc wędzidło w trakcie ukłonu parsknęła niezadowolona. Po zakłusowaniu ruszyła w prawo, co było nieco problematyczne, gdyż musiała zakręcić praktycznie w miejscu przez brak tempa. Przez to ścięła nieprzyjemnie zakręt ciałem. Na ścianie maszerowała równym, ślamazarnym tempem, co jakiś czas przyśpieszała w odpowiedzi na łydkę, ale czasami ignorując jej pomoce aktywizujące zwalniała ponownie. Na kole szła aktywnie, jednak wpadała/wypadała na zmianę zadem/łopatką, przez co straciły pewnie na rysunku jak i jakości samego kłusa.
Szkoda, że kobieta nie miała ostróg, zapewne byłoby jej łatwiej, no ale jakoś sobie radziła. Klacz zaczęła się nieco budzić, choć sam kłus nie zyskał za wiele, miała bardzo mało aktywnie pracujący zad, więc nie było mowy o żadnej kadencji. Dodanie na przekątnej pobudziło ją na tyle, że chętnie przeżuła wędzidło płynnie przechodząc po przekątnej do niższego chodu, choć nadal ciężko było jej utrzymać tempo (czasami zwalniała, by po korekcji nabrać tempa).
Tak jak wcześniej na kole szła jak kłoda, mało się gimnastykując, choć było widać, że klacz się stara. Brakowało też sporo w równowadze klaczy w ruchu po łuku, więc na pewno sędziom nie uszło to, że potknęła się raz czy dwa będąc na wolcie. Powrót na ścianę i po niej nie miała problemu podążać, gdyż ograniczające ją szranki blokowały ją jak ścianę, więc szła po prostu przed siebie. Czując sygnał do zatrzymania zagryzła wędzidło na chwilę je ignorując, by lekkiej pulsacji odpuścić i zatrzymać się z dodaniem 3/4 kroków w jego trakcie, przez co wyszli poza literę. Ruszyła chętnie do stępa nie mając problemu w ruchu do przodu w tym chodzie. Nie przekraczała śladu, na ledwo go sięgała, ale na pewno była bardziej zrelaksowana niż w chodzie wyższym. Nie pływała po ścianie, utrzymywała stałe tempo aż do C, w którym szybciej zareagowała na pomoce dziewczyny i ruszyła kłusem przed siebie. Przed M również zrozumiała pomoce na tyle, że bez problemu zagalopowała na dobrą nogę pozostając w galopie. Galop był obciążały, płaski, ogólnie bez rewelacji. Klacz słabo wchodziła pod kłodę, co jakiś czas spinając się i wychodząc spoza kontaktu, gdy coś jej nie spasowało. W B nie straciła tempa, ale dalej poruszała się słabo jakościowym galopem i takim też weszła na koło, bardzo słabo wyginała się od pomocy dziewczyny, ale bez problemu zrobiła koło nie przechodząc do kłusa. Po powrocie na ścianę galopowała dalej tak jak chciała dziewczyna minimalnie się rozluźniając przez co odpuściła w potylicy stając się miększa na pysku. Na przekątnej nieco spłynęła z opóźnieniem przechodząc za równo do kłusa, jak i zagalopowanie na drugą nogę zrobiła z opóźnieniem o 2/3 kroki. Nie była to wina dziewczyny, gdyż ta działała pomocami poprawnie, ot ciężko byłoby by lepiej to wyglądało.
W E analogicznie jak wcześniej wjechała na koło w całkiem niezłej równowadze, nadal praktycznie w ogóle nie wyginając się w łuku od pomocy dziewczyny. Powrót na ścianę, a kiedy ta ponownie skierowała ją na przekątną, gdzie straciła oparcie w postaci ściany znów nieco spłynęła zdezorientowana jak to się jechało po prostej. Przeszła jednak w odpowiednim miejscu do kłusa wracając do roboczego, w którym było i wiele więcej życia niż na początku przejazdu. Stąd po wjeździe na przekątną, gdzie mieli zaprezentować kłus pośredni wykonała go bez problemu nawet jakoś łopatki otwierając. Skróciła się dość szybko po wysłanych półparadach wracając do wymaganego roboczego. Na linię środkową wjechała ponownie bez problemu nie spływając, a pozostając z prostą sylwetką aż do X, gdzie pośpiesznie i chętnie odpowiedziała na zatrzymanie, stając tym razem równo i czekając na kolejne sygnały. Kiedy dostała luźne wodze chętnie z nich skorzystała zmęczona opuszczając czworobok.
{zt}
_________________
osiągnięcia ......... • I miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. L (kuce) z Anna Ross - 47,089%.
Płeć: ogier Wiek: 8 lat Rasa: koń holsztyński Właściciel: Christian Levrull Cena: £3000 Doświadczenie w skokach: 75 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 83 Doświadczenie z lonżowania: 45 Kondycja: 41 Szybkość: 45 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2017-01-15, 23:58
/ piszę okrojone bo umieram
Kary ogier nie był głupim młodzikiem ale za to był trochę głupim dorosłym, w tłumie lekko fiksował aczkolwiek zajęty pracą dosyć szybko przerobił swoje zdenerwowanie i podniecenie na duże zaangażowanie w efektowny ruch, który bez wątpienia zdradzał potencjał do trudniejszych konkursów w przyszłości. W efekcie po rozgrzewce był miękki jak masło i jednocześnie bardzo chętny do ruchu naprzód, chętnie się zaokrąglał i dochodził do ręki jeźdźca, co prawda wymagał bardzo wyraźnego przekonywania w przejściach o tempo w dół ale zawodnik był na tyle doświadczony, że bez większych problemów radził sobie z holsztynem.
Już podczas okrążania czworoboku szedł jak kot z maksymalnie uniesionym grzbietem i jednocześnie obniżonym wszystkim innym, sprawiał wrażenie jakby chciał odpłynąć od białego płotku i przy okazji w każdej chwili był gotów do pokaźnego skoku w bok. Właściciel jednak utrzymywał go zdecydowanie na pomocach, dzięki czemu Broyer ograniczył się jedynie do głośnego furczenia chrapami i lekkiego wygięcia w stronę czworoboku, który mierzył podejrzliwym wzrokiem. W takim dosyć niepewnym ale jednocześnie bardzo efektywnym ruchu wjechał do paszczy lwa, czyli wnętrza czworoboku, idąc z wysoko uniesioną potylicą oraz pyskiem w pionie, co byłoby poprawne gdyby pozbawić ten obrazek widocznego spięcia ogiera. Mimo obaw szedł jednak wyprostowany a w X stanął równo, aczkowiek podczas ukłonu już spróbował ruszyć - zapewne przytrzymał go jego jeździec, ale sama chęć była na tyle widoczna, aby sędziowie od razu ją odnotowali.
Ruszył na wprost energicznym i jednocześnie miękkim kłusem, aczkolwiek zwątpił trochę w bliższy podjazd do białego płotu, do czego niechętnie dał się przekonać jeźdźcowi. Nie miał problemów z poruszaniem się w wyprostowaniu i jeśli już spływał, to nie przez brak dobrego wyszkolenia, ale przez kaprys albo obawę. Chętnie przyjął skręt w prawo, woląc to niż wjechanie w białe ogrodzenie. Zaraz też podążył za wskazówkami jeźdźca udając się na krzywiznę serpentyny, na której wyginał się może nawet przesadnie, w końcu to delikatny łuk.
Po powrocie na ścianę niby pozostał uważny ale i momentami za dużo zerkał na boki, niemniej jednak to co robił jeździec czuł wyraźnie i bez wahania odpowiedział na pomoce do zagalopowania chętnym wskokiem w ten chód, od razu prezentując mocny i okrągły ruch, nie całkowicie swobodny ale na pewno wart dobrej oceny. Kierowanie nim było minimalnie utrudnione przez co koło nie wyszło całkowicie równomierne, aczkolwiek karus przynajmniej zachowywał stałość tempa i nie próbował przyspieszać i dlatego całość wypadła ogólnie poprawnie, mimo że nie idealnie.
Do przejścia w kłus potrzebował wyraźnego impulsu hamującego, na szczęście dosiadał go doświadczony jeździec który odpowiednio dozował intensywność pomocy, dzięki czemu pan du Noir bez większego zaburzenia równowagi wszedł w kłus, początkowo trochę zbyt aktywny i podchodzący pod pośredni, ale szybko został utemperowany do podstawowego tempa. Kolejne koło wyszło bardziej równe pod względem regularności łuku, natomiast regularność chodu nieco straciła bo jednak kary wyciągając się do ręki przyspieszył, chociaż nie wyrwał do przodu jak dziki to jednak na moment zapomniał o przytrzymywaniu pomocami przez Chrisa, które przemówiło do niego dopiero wraz ze skróceniem wodzy i powrotem na ścianę.
Wejście w stęp zostało przez holsztyna nieco opóźnione i szarpnięte, natomiast sam chód w sobie, zarówno w postaci pośredniej jak i swobodnej, mimo że wyraźnie "gorący" to jednak pozostał regularny i cały czas pod kontrolą, na przekątnej ładnie się wyciągnął by pod jej koniec bez żadnych ale podporządkować się jeźdźcowi w kwestii powrotu do pośredniego. Prowadzony na pomocach stopniowo bardziej się rozluźniał i czuł pewniej, dzięki czemu zakłusowanie było lekkie i harmonijne, chociaż wcale nie pozbawione aktywności. Zad mu się zaczął fajniej angażować i tym razem nie wchodził w przesadne wygięcie na serpentynie, po której w narożniku swobodnie zagalopował, prezentując się już spokojniej ale i tak podstawiając ochoczo zad pod kłodę, co wypychało przody lekko pod górę. Nie był może jeszcze Totilasem czy Valegro, ale kto wie, może kiedyś też dotrze do ich poziomu. Drugie koło w galopie rzeczywiście wypadło lepiej bo już się ogier mniej stresował a co za tym idzie lepiej poddawał działaniom jeźdźca, tak że nawet zejście do kłusa wypadło korzystniej niż ostatnie. Precyzyjnie poprowadzony poszedł po wyznaczonej linii z E do B, bez szwanku przechodząc przez ciasne zakręty. Na sam koniec jakby spuścił z tonu, idąc z resztą w ślad za właścicielem, który mową ciała oznajmił mu, że nastał spokojniejszy moment. Płynnie zjechał na środkową linię i zatrzymał się w X, tym razem lekko otwarty z tyłu acz bez katastrofy, niestety ponownie próbując ruszyć przedwcześnie. Próba spełzła na niczym ale także tym razem nie umknęła niczyjej uwadze, mimo to ogólnie nie poszło tak znowu źle. Ruszył stępem i wyciągnął sobie szyjsko przed siebie, po czym opuścił czworobok i udał się na rozprężalnię, później do stajni.
_________________
ΔΔΔ
my name is
BROYER. .DU. .NOIR
koń demolka & pan podgryzacz
mr. kombinator i psuja strzeż się
1st place ~ dressage L with Christian Levrull 1st place ~ eventing 1* with James Levrull
Δ gallery & passport Δ
czarny jak smołałasuch na smakołyki
mimo łapania w zęby wszystkiego niejest agresorem
ale nie licz na jego zaufanie i oddanie dopóki nie oddasz mu swojego
voices in my head
TELL ME THEY KNOW BEST
got me on the edge they pushin'
Δ
kalendarz adwentowy - anulowanie zrzutki na najbliższych zawodach skokowych/WKKW (próba skokowa)
Δ loteria walentynkowa - podwojone punkty za kolejny trening
Płeć: klacz Wiek: 9 lat [13.02.2009] Rasa: KWPN. Właściciel: Noa Revenesky. Cena: £3050 Doświadczenie w skokach: 111 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 137 Doświadczenie z lonżowania: 63 Kondycja: 63 Szybkość: 64 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2017-01-15, 23:59
Tytuł: Postrach stajni
Klacz dawno nie była ruszana na zawody, nic więc dziwnego, że zachowywała się nerwowo już na rozgrzewce. Luke będzie miał ciężki orzech do zgryzienia, by biorąc pod uwagę gorącą głowę klaczy i naturalną nerwowość to stres i zamieszanie zawodów mogło jeszcze bardziej ją nakręcić. W trakcie rozgrzewki mocno go próbowała, dając popisówkę również na dwóch nogach (i przednich i tylnych ;d). Na początku rozgrzewki zdarzyło jej się również odbić od półparad, oddawać na bata/ostrogę, ale kiedy stanowcze pomoce (i prawidłowe) doprowadziły do tego, że musiała się poddać jego woli - odpuściła. Kiedy zaczął ją podnosić i wprowadzać w ustawienie, dość szybko załapała, choć przy pierwszym razie schowała się za wędzidło usztywniając się momentalnie. Na ewentualne wypuszczenie wodzy nie zareagowała, przez to, że kontakt z jej pyskiem został utracony przez schowanie się, ale na mocniejszą łydkę i działanie wewnętrznej wodzy - zareagowała. Ogarnęła się na tyle, że weszła już sama w ustawienie szyi, podstawiając zad, jako, że nie straciła tempa i pracując (uwypuklając) grzbiet w momencie żucia. Zaczęła iść coraz chętniej, pozostając na kontakcie, prawidłowo odpowiadając na każdą z pomocy i dobrze wykonując ćwiczenia, które wymagała. Klacz była trudna o ile nie miało się do niej podejścia, miała raczej ogierowaty charakter, więc musiała mieć kogoś z jajami, kto nie boi się "przypierdolić", tym bardziej, że "ups, czasami przypomni mi się, że nie lubię łydki w tym miejscu".
Przed ruszeniem na czworobok chętniej weszła w ustawienie, na początku jedynie spinając szyję i znacznie zgrzytając zębami na wędzidle. Wystarczyło mocne przymknięcie by przeżuła jeszcze raz i nieco spuściła z tonu. Energicznie wjechała przez szranki, prezentując dobrą kadencję w kłusie, przy zachowaniu równowagi, jedyne do czego można było się przyczepić to zmiana w jej szyi, czasami próbowała się chować za wędzidło prezentując ciasną szyję lub mimo dobrego ustawienia zagryzała wędzidło prezentując tym samym spięcie na zaokrąglonej szyi. Zatrzymanie wykonała poprawnie, aczkolwiek wyszła z ustawienia, za co mogli obciąć trochę punktów. Energicznie ruszyła przed siebie, utrzymując prostą sylwetkę, dobry kłus, a po półparadach wróciła do ustawienia.
W zakręt wpisała się poprawnie, nieco wypadając łopatką również w narożniku, przez spięcie przodu jej ciała. Jak na razie jeszcze walczyła z jego ręką, czego skutkiem było usztywnienie szyi i nieznaczna blokada łopatek - niby szczegół, ale jak dobrze ktoś się przyjrzał dało się go zauważyć. Jednak stała próba rozluźnienia z jego strony doprowadziła do tego, że momentami prezentowała całkiem swobodną sylwetkę. Co jakiś czas jednak przypominając sobie o świecie zewnętrznym do czego podchodziła bardzo nerwowo. Nadal mimo lekkiego roztrenowania prezentowała naturalne wygimnastykowanie i równowagę, stąd pierwsze elementy, którymi były zgięcia, przy pomocy sugerujących jej ruch pomocy mężczyzny dobrze wpisywała się nie tracąc tempa. Warto zaznaczyć, że nieźle musiał ją trzymać, by nie poleciała do przodu.
Wjazd na linię środkową odbył się bez zawahania z jej strony. Na początku ustępowania zagryzła wędzidło robiąc sztywne (trzy) kroki na wprost, nie odpowiadając na łydkę przesuwającą, wystarczył jednak kuksaniec ostrogą, by łaskawie przesunęła zad, wchodząc prostą sylwetką na jego pomoce, lekko wygięła się na zewnątrz, by od zewnętrznej łydki w aktywnym kłusie rozpocząć drogę po skosie, efektownie krzyżując nogi. Wyprostowana szybko wróciła do prostej sylwetki, nie mając tendencji do krzywienia się. Po odpuszczeniu w potylicy przez półparadę zagalopowała w C, pierwsza foula wyszła może nieco spłaszczona z jej wrodzonej chęcią parcia naprzód, ale kolejna foula stała się niebywale okrągła przez jej rozluźnione plecy, chętnie weszła zadem pod kłodę, unosząc przód przez odpowiednie pomoce Luka, przez co prezentowała całkiem niezły galop pod górkę, przy czym nie było to dla niej ciężkie przy swoim naturalnym samoniesieniu. W równowadze poszerzyła galop po H, otwierając i poszerzając ramy przy prostej sylwetce. Płynnie i w równowadze weszła na woltę, utrzymując dobry jakościowo galop i odpowiednie wygięcie, bez problemu odpowiedziała na skrócenie, by na ścianę wjechać już galopem roboczym.
Bez utraty rytmu, tempa i ustawienia wjechała na przekątną w miarę płynne przechodząc do kłusa z niechęcią do przeżucia od razu wędzidła zagryzła je. Wystarczyło jednak mocniejsze działanie jeźdźca i ponownie odpuściła przeżuwając wędzidło. Kiedy wjechała na przekątną w odpowiedzi na łydkę wpierw spróbowała dodać wychodząc z ustawienia, ale kiedy nadziała się na jego półparady od razu wróciła na wcześniejsze ustawienie prężąc się i przy odpowiednim zachowaniu równowagi pchała się mocno do przodu zadnimi kończynami, przy widocznym obniżonym zadzie. Swobodne łopatki umożliwiły jej zaprezentowanie bardzo dobrego poszerzenia w ramach przy dodaniu. Niechętnie i z lekkim opóźnieniem skróciła się wracając do roboczego w oczekiwaniu na kolejne sygnały. Przed A chętnie przeżuła wędzidło odpuszczając tym razem w potylicy, zaokrągliła plecy wchodząc w zatrzymanie mocno od zadu i bez problemu stanęła równo na czterech nogach swobodnie raz zamachnęła ogonem, nie nerwowo, ale w ramach odreagowania od tak. Poprawnie ruszyła do sępa pośredniego praktycznie od razu idąc aktywnie, zauważalnie prezentując dobry, przekraczający stęp, przy zachowaniu swobody przodu. Pozostała tym razem na kontakcie, poprawnie wchodząc w ustawienie.
Stęp swobodny nie wyszedł idealnie, gdyż klacz zamiast pójść w dół wyszła nieco w górę uciekając od długiego kontaktu, przekraczała mimo to o 2 ślady przy słabo pracujących plecach. Powrót do stępa pośredniego obył się bez buntów, a po zakłusowaniu chętnie wróciła do ustawienia Przy życiu poprawnie odpowiedziała w równowadze schodząc nosem w dół, by na ścianie wrócić do roboczego. Ustępowanie wyszło o niebo lepiej gdyż od razu weszła w ruch krzyżując. Płynne zagalopowanie, przy wydłużeniu kroku bez zbędnego wychodzenia z ustawienia. Na kole zwolniła chętnie wracając do ręki, by na przekątnej równie szybko odpowiedzieć na skrócenie i przejście do kłusa. Po wjeździe na przekątną efektownie poszerzając wykrok i ogólnie krycie terenu przy jednoczesnym zachowaniu równowagi, tendencji pod górkę i poprawnego ustawienia. Wjazd na linię środkową, ukłon i chętne opuszczenie przez nią czworoboku.
{zt}
_________________
Kucie:
Do końca 2020 klacz ma aktualne kucie na 4 (wygrana w loterii urodzinowej Jessie).
Potomstwo:
- og. Cameleon l KWPN l o. Desperado.
- og. Cautious Vemmekeshoeve l KWPN l o. Ruitershoeve van de Versace .
Osiągnięcia:
- I miejsce w ujeżdżeniu kl.L z Sergei Chernienko.
- II miejsce w ujeżdżeniu kl. P z Luke Sugarman - 56,027 %.
- II miejsce w ujeżdżeniu kl.P z Noa Revenesky.
- II miejsce w skokach kl. N z Noa Revenesky.
- III miejsce w skokach kl.P z Jessica Resse.
- IX miejsce w skokach kl.P z Noa Revenesky.
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: hol Wzrost: 187 cm Właściciel: Luke Sugarman Cena: £5150 Doświadczenie w skokach: 238 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 16 Doświadczenie z lonżowania: 17 Kondycja: 87 Szybkość: 88 Klasa startów: Skoki: CS1
Wysłany: 2017-01-16, 00:10
Krugerrand krążąc wokół trenera wykorzystał chwilę na to, aby rozejrzeć się ponownie po hali. W końcu dalej stępował, a Panowie sobie rozmawiali. Dopiero gdy Luke najwyraźniej zdecydował się podjąć jakieś kroki, ciemnogniady zatrzymał się i spróbował wyciągnąć pysk, aby podrapać się o jedną i drugą nogę. Jednak gdyby właściciel mu na to nie pozwolił, stanął i zaczął mielić wędzidło. Poczekał, aż popręg dopasuje się bardziej do jego sylwetki i po otrzymaniu sygnału ruszył w ustawieniu już stępem, a zaraz kłusem. Nie mając problemu z zachowaniem aktywności kroku, nieco wyraźniej zaczął wkraczać zadem pod kłodę w odpowiedzi na łydki, które aktywizowały. Zaś dopchnięty do wędzidła, przeżuwał je co jakiś czas, co chwila gubiąc ślinę. Zaokrąglając plecy przyjemnie się prowadził na tym etapie. Zaokrąglenia te prostsze przyjmował ze spokojem, owijając się wokół łydki i dając prowadzić po łukach. Problem pojawiał się gdy zakręty stawały się ostrzejsze (nie jakoś wybitnie, no ale wymagały więcej), wtedy ogier wymagał od Sugarmana wyraźniejszych pomocy. Musiał pilnować jego tyłów z racji gabarytów konia, który nie oszukując - nie złoży się niczym harmonijka. Tak samo zebrane chody nie były tak wybitnie pielęgnowane przez dotychczas trenujących, że też miał w nich braki. Ot koń nieidealny. Tak czy siak z większą pomocą ze strony Luczka był skłonny wykonać ciasne zakręty, którym jeszcze brakowało większego wyważenia. Gdyż mężczyzna mógł poczuć, gdy zakręt naprawdę robił się mocny i ciasny (o ile taki zrobił) to ogier opierał się bardziej o jego wewnętrzną nogę zamiast płynąć zgodnie między wewnętrzną, a zewnętrzną łydką.
Wchodząc w przejścia, dobrze mu zrobiło jeżdżenie go na kilka kroków w żwawszym tempie, po czym wracał do spokojnego, roboczego kłusa. Nie miał okazji do rozpędzenia się i faktycznie zmusiło go to do przemyśleń, chociaż żeby nie było kolorowo od czasu do czasu próbował bardziej oprzeć się o wędzidło i wciągnąć Sugarmana w jednak ten pośredni kłus.
Uważnie obserwując otoczenie jak i właściciela, póki co się sprawował, jednak to nie ogólna jazda wzbudzała w nim tyle emocji. To skoki były największym problemem, bo wtedy okazywał się indywidualistą.
_________________
Odważny Demon paszport: jak ważny jest dziś papier? #paszport właściciel:ktoś kto zrozumiał jak ważne jest być,
a nie wiecznie chcieć. #LUKE SUGARMAN tolerowani: gdzieś ktoś cicho przemknął obok,
zawiesiłem na nim wzrok.
#CHRISTIAN #LUKE #MATTHEW potomstwo: z krwi tej samej.
#PETIT FELICITE m. Petit Coeur
Obserwując cały czas pracującą parę, stukał palcami lewej ręki w ramie, cały czas trzymając skrzyżowane ręce. Analizował każdą pomoc, reakcje chcąc wyłapać jakieś potknięcia, bądź sam problem ogiera. Z tej perspektywy i racji tego, iż jest blisko mógł śmiało zobaczyć jak ciemnogniady opierał się o wędzidło i próbował swojego jeźdźca wyprosić o kilka dodatkowych kroków w żwawszym tempie.
-Zrób Luke jeszcze ze trzy przejścia na lewą i prawą stronę, ale zmniejsz kroki. Daj mu tylko trzy kroki w roboczym i pośrednim tempie. Chyba, że czujesz się na siłach to środkowe przejście, czyli drugie może być z roboczego do wyciągniętego. Ale pamiętaj, że nie chcemy zepsuć tego, co teraz wypracowałeś.
Scott spojrzał się teraz na jeźdźca, mając nadzieje, że podejmie właściwą decyzję, bo inaczej będą musieli od nowa budować to co udało mu się uzyskać w tej chwili. Sam fakt, że ogier łatwo dał się wpasować w te ćwiczenie, nie był straszny pod względem powtórki ćwiczenia, jednak mogłoby mu się to znudzić i zacząłby wymyślać. Stąd Scott zerkając na parę skorzystał z chwili, aby wyciągnąć pojedynczy biało zielony drąg na środek hali, przy którym zresztą stanął, nie zdradzając jeszcze zadania.
-Okej, dobrze więc daj mu chwilę ochłonąć, a potem rozgalopuj go po dwa koła na lewo i prawo w roboczym tempie. Nie patrz na ustawienie jeżeli będzie sprawiał problemy, najważniejsze jest tempo. Aktywne, ale nie ma się ścigać z cieniem.
Rzucając kolejne polecenie, zmierzył spojrzeniem drąg i poczekał, aż Luke wykona jego następne polecenia, wtedy odsunął się na dwa metry od drąga, żeby doskonale go widzieć i ponownie zabrał głos.
-Teraz Luke, zrobimy takie zadanie. Jedziesz do drąga kłusem, robisz naskok na drągu, trzy kroki galopu i koniec. Pamiętaj żeby jechać na przykład z lewej strony, a wyjeżdżać na prawą. Następnie powtarzasz na drugą stronę, a wracając do pierwszej strony czyli załóżmy zaczniesz z lewej robisz zagalopowanie, drąg i foule po drągu przejście do kłusa i na drugą stronę. Takie wymienne ćwiczenie, żeby skupił się na Tobie i nie wymyślał bo możesz go zaskoczyć. Koń cały czas na Tobie, wycofany i czeka, a Ty czekaj na niego. Wszystko jasne?
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-01-16, 20:39
W trakcie jazdy zerknął tylko przelotnie na trenera i wyraźnie skinął głową dając znak, że rozumie polecenie. Ten nic mu nie wyjaśniał ani nie pokazywał więc nie było potrzeby skupiania się na nim na tyle, aby dekoncentrować się w jeździe. Tutaj wjechał na większe koło aby w delikatnym zgięciu mieć go nieco wyraźniej na zewnętrznej wodzy. Upewniając się, że ciemnogniady idzie chętnie na elastycznym ale wyraźnym kontakcie zaktywizował go łydką jednocześnie nie pozwalając praktycznie zmienić tempa, co było przygotowaniem do dodania, które odbyło się na zasadzie "kontrolowanego puszczenia ogiera", czyli łydka działała aktywnie ale nie przesadnie, natomiast ręka poszła nieznacznie do przodu, w ten sposób otwierając mu drogę do wydłużenia ciała i wykroku. To pierwsze podejście było zdawkowe i miało sprawdzić Kruga pod względem podatności na modyfikacje w dodaniu i jego regulację określaną właśnie przez możliwość wyjścia przodem oferowaną od ręki. Jeśli czuł, że Krug bez większej ekscytacji się zaktywizował i poszerzył pewnie ramy a na pólparady zwalniające po tych trzech czy paru więcej krokach odpowiadał powrotem do roboczego bez sprzeciwu i spięcia, wówczas drugi raz dawał mu więcej miejsca mocniej go dojeżdżając ale szybciej prosił o powrót do stanu wyjściowego by za trzecim razem powtórzyć pierwszy schemat - i tak na obie strony. Wszystko z wyczuciem, brunet nie chciał przesadzać więc w razie czego bardziej powściągliwie umożliwiał mu dodanie.
Po wykonaniu ćwiczenia poprosił go o stęp i dał mu dłuższą wodzę by po kilku okrążeniach wznowić pracę. Wrócił do porzedniego kontaktu i zaprosił do kłusa, od razu został w siodle by sprawniej uregulować dążność do ręki w okrągłym ustawieniu wpływającą na rozluźnienie szyi oraz grzbietu, zadbał też o równe tempo i włapując moment najlepszego zgrania zabierał go do galopu, zgodnie z zaleceniem na kole wykonując dwa okrążenia na każdą nogę, ewentualnie jeśli ogier miał taką potrzebę to powtórzyli te galopy tylko że wtedy robili koło galopu, kilkanaście kroków kłusa i nowe zagalopowanie, coby spuścił więcej pary i przy okazji nie zapominał się w słuchaniu sygnałów.
Następnie, mając go już zapewne bardziej pod sobą i na pomocach najeżdżał na drąg z kłusa, robiąc na kilka metrów przed nim ćwiczebny aby wyraźniej go wypchnąć nie tylko łydką ale i biodrem do tego naskoku na leżącą sztangę. Tak jak poprosił trener, przy najeździe od lewej strony dawał sygnał do prawego galopu przy naskoku i zostawał w siodle, jedynie ręką umożliwiając mu swobodną większą foulę nad drągiem. W końcu przy czymś takim ogier nie potrzebował odciążenia w półsiadzie dlatego też brunet od razu po drągu mógł działać dosiadem i półparadą, co przygotowywało Kruga na przejście do kłusa po określonej ilości fouli.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat [13.05.1990r.] Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky. Pieniądze: £9485 Punkty doświadczenia: 463 Skoki: 237 Ujeżdżenie: 135 Cross: 65 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2017-01-16, 21:36
Tytuł: Hodowca
Ukryj:
Broyer du Noir napisał/a:
Im bardziej był rozgrzany, rozruszany i przede wszystkim rozluźniony, tym łatwiej przychodziło mu wpisywanie się w ciaśniejsze łuki, więc serpentyny nie stanowiły już dla karego większego wyzwania, tyle tylko że jeszcze poprawiało jego giętkość, podatność na płynne zmiany ustawienia i wygięcia a niewielkie promienie krzywizny zakrętów zmuszały go do większego zaangażowania zadu. Mimo, że zaczął pracować bardziej solidnie i sumiennie, nie zmęczył się jeszcze a wręcz bardziej zmotywował do działania, niemniej jednak przerwę na stęp przyjął z chęcią, kroczył aktywnie ale swobodnie .
Bez zawahania wszedł w galop od razu nie oszczędzając siebie mocną, okrągłą foulą. Bez obiekcji szedł na kontakcie pewnym i stabilnym, dzięki czemu dodania i skrócenia były wyraźne a jednocześnie pojechane bez większych zgrzytów. W wyciągnięciu prezentował przyjemny uphill, natomiast w skróceniu nie spinał się przy przybieraniu bardziej kompaktowej sylwetki. Z woltami nie było tak całkiem kolorowo, nie dawał się tak łatwo zabrać na zbyt ciasne kółko, tracił łatwo rytm albo wypadał do kłusa, no chyba, że jeździec go bardzo wyraźnie pilnował i wcale nie kazał robić mniej niż 10 metrów.
Co do drągów w galopie przechodził nad nimi bardzo mocno, prawie skakał przez leżące na ziemi sztangi, szczególnie na początku podchodząc do zadania jak napalony głupek. O dziwo jednak nie zmieniał niepotrzebnie nóg, w kwestii prowadzenia za to zdarzało mu się ledwo co wyrobić na skręcie do drągów na łukach. Generalnie nie miał problemów ze zmianą nogi w takim układzie, jedynie tempo stanowiło u niego wyzwanie, chociaż stopniowo odpuszczał i dawał sobą lepiej powodować, dzięki czemu Christian rzeczywiście mógł egzekwować od niego to, co chciał
Nie szło uwadze Christiana, że ogier ma problemy na ciaśniejszych woltach, nie mogło być inaczej przez wzgląd na źle prowadzony trening, gdzie ktoś w małym stopniu skupił się na równowadze, przepuszczalności i gimnastyce ogiera. No, ale czas to zmienić. Chciał na początku trening ujeżdżeniowy i taki jest, to, że w trakcie treningu było tak dużo drągów miało jedynie wspomóc ogiera, nakierować jak powinien działać w każdym z elementów.
Wcześniejszą kombinację trochę pomęczył, konsekwentnie zostawiając go na pomocach, które miały go na drągach kierować, najbardziej czytelne były w trakcie lotnych, które faktycznie robił w miarę poprawnie, przynajmniej z pomocą drągów. Na razie jednak wolał przy nich pozostać, jako pomoc w prawidłowym nauczeniu go tego elementu.
Kiedy ostatnie przejazdy dawały poprawny efekt przeszedł ponownie do stępa dając mu chwilę i przy okazji gładząc po szyi. Trochę roboty będzie, ale ogier zapowiadał się na pojętnego konia, przy którym nie powinien się nudzić. W między czasie zostały ułożone >DRĄGI< w inny sposób (te na ścianie są równoległe jakby co ). Kiedy złapali oddech, a ćwiczenie było gotowe zakłusował od razu wymagając aktywnego kłusa, jeśli trzeba było obudzić zad (czyli czuł, że plecy się odginają i nie pracują) wspomagał się dotknięciem zadu batem nie zapominając w tym samym momencie posłać półparady. Następnie zagalopowanie z takimi samymi "wymogami", by rozpocząć ćwiczenie na lewo. Trzymał się wpierw ściany coraz bardziej skracając i zbierając ogiera, wymagał podstawienia się bez opadania przodu, co wymagało od Zawodnika konsekwentnej pracy dołem, by przypadkiem nie przechodził do kłusa. Drągi były ustawione (wszystkie) na niecałe 3m, stąd wystarczyło, że przesadnie się wyciągnął, a już nie pasowało. Jechał go cały czas w ten sam sposób, nieznacznie wzmacniając podparcie dołem na drągach, pilnując przepuszczalności przez odpowiednią siłę półparad. Na ścianie pilnował prostej sylwetki w trakcie przejścia przez drągi - cały czas wymagając skróconego galopu, o ile się dało przechodził do zebranego.
W każdym narożniku czekała na niego ciasna wolta, w ciasnym galopie (tak jak ogiery lubią najbardziej ), do tego na wolcie miał w połowie koła drągi (dalej na 3m). Stąd musiał mega skupić się nad swoją równowagą, w czym oczywiście pomagał mu zawodnik z góry wymagając nie tylko rozluźnienia, ale również utrzymania galopu i krótkiej fouli. Jeśli miał zawahania i ochotę przejść do kłusa wspomagał się bacikiem nie jakoś mocno. Pamiętał, by nie odpuścić przy bacie półparady, by nie odpowiedział na niego przesadnym rozciągnięciem się.
_________________
C h r i s t i a n L e v r u l l
I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.
.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible] [I So Bad, Orchid of Rohan]
.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.
.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]
.I'm your champion. Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]
Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: hol Wzrost: 187 cm Właściciel: Luke Sugarman Cena: £5150 Doświadczenie w skokach: 238 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 16 Doświadczenie z lonżowania: 17 Kondycja: 87 Szybkość: 88 Klasa startów: Skoki: CS1
Wysłany: 2017-01-16, 22:45
Będąc świeżo po przejściach ( ), niejako nie mógł o nich zapomnieć w tak krótkim czasie, zwłaszcza że Luke dzisiaj już je robił. Stąd do lekkiego poszerzenia ram wszedł bez problemu, podążając nosem za ręką. Również prosto dał się wycofać,co jednak w wypadku mocniejszego wyciągnięcia nie zdało egzaminu. Oparł się o wędzidło mocniej, próbując go wciągnąć w dodatkowe kroki w tym żywszym wykroku. Jednak już poszerzenie ram do pośredniego wcale nie było takie straszne i okazało się zjadliwe. Ogier się wyciszał, więc na drugą stronę przejścia były dobrej jakości. Bez opóźnienia wychodził za ręką, co polegało na poszerzenie wykroku, a nie gonienie ręki. Cały czas utrzymywał zaokrągloną sylwetkę i w momencie zwalniania, korzystał z zadu, który sprawnie zwalniał do roboczego tempa, nie tracąc przy tym jakości chodu. Chętnie przeszedł do stępa, od razu prosząc o więcej wodzy, by wyciągnąć pysk w stronę ziemi. Parsknął przy tym głośniej, obserwując halę i odpoczywając.
Wracając w ustawienie, zastrzygł uszami i ruszył kłusem, zostawiając nos w dole. Przechodząc w galop, mocniej podrzucił przód do góry, zaokrąglając i akcentując foule. Miał wykrok bardziej okrągły, niżeli spłaszczony, przez co miękko niósł Sugarmana na swoim grzbiecie, który przez długi krok ciemnogniadego mógł się poczuć jak na takim statku, który przepływa po ogromnej fali i w takim wolnym rytmie się kołysze. Poparskując głośno, galopował śmiało, chociaż były momenty, że sprawdzał zawodnika ale na zasadzie czy pozwoli mu wyciągnąć trochę więcej z tego galopu, czy jednak każe mu poruszać się w jednym tempie. Na tę chwilę po zagalopowaniu na obydwie strony wydawać by się mogło, że nie potrzebuje więcej galopu, wiec to zależało od tego co zrobi Luke. Tak czy siak, wracając do kłusa, postawił uszy już z daleka patrząc na leżący drąg i już na tym etapie był moment, że próbował wystrzelić spod jeźdźca, który jeśli nie spóźnił się z reakcją to zdążył go utrzymać w jednym tempie - pomijając te dwa kroki wystrzału w kłusie. Naskok zrobił zdecydowanie zbyt poważny, angażując się w te zadanie jakby co najmniej jakaś niska kopertka tam stała. Jednak po przeszkodzie z małym oporem dał się zwolnić do kłusa i już za drugim razem było lepiej. W końcu Luke też spodziewał się, co może wymyślić holsztyn.
_________________
Odważny Demon paszport: jak ważny jest dziś papier? #paszport właściciel:ktoś kto zrozumiał jak ważne jest być,
a nie wiecznie chcieć. #LUKE SUGARMAN tolerowani: gdzieś ktoś cicho przemknął obok,
zawiesiłem na nim wzrok.
#CHRISTIAN #LUKE #MATTHEW potomstwo: z krwi tej samej.
#PETIT FELICITE m. Petit Coeur
Przyglądając się temu co wyczyniają chłopaki, podrapał się po brodzie w zastanowieniu. Nim padł osąd, trener zdążył pójść po kilka drągów narzucając im z góry chwilę przerwy. Mając dużo miejsca, od razu za tym pojedynczym drągiem dał dwa na kłus, a po prawie 13 metrach dał kolejne na galop. Więc po kłusie miał czas na dwa kroki Kruga, plus dwie foule galopu przed kolejnymi drągami. Zakładając, że holsztyn miał duży wykrok(ponad 3m w galopie i 2,5 w kłusie), co mogło się jeszcze zmodyfikować po przejeździe i dopasować. Ale pi razy drzwi powiedźmy, pasowało.
-Spróbuj minimalnie dodać w kłusie, jadąc go troszeczkę aktywniej ale nie bez przesady. Zobaczymy jak się zachowa. Ręka pamiętaj spokojna, zewnętrzną go trzymasz, a w razie potrzeby gdyby naprawdę mocno się zapierał dociągnij sobie wewnętrzną wodzę. Tylko plecy z tyłu i nie spinaj się. Ty masz jechać prosto, po drągach na kłus masz czas na dwa kroki właśnie kłusa, a po nich od razu przechodzisz w galop, dwie foule i jedziemy drągi. Patrzysz przed siebie, jedziesz prosto, robisz tylko zmianę chodu po kilku krokach kłusa. Reszta Cie nie interesuje.
Zerknął na mężczyznę i cofnął się, ręką wskazując na drągi, a tym samym umożliwiając mu przejazd.
-Zrób dwa razy na każdą stronę, a potem spróbuj od tyłu i przerwa.
W momencie gdy Luke dobrze wykonał polecenie, trener chwalił go na głos, a gdy zawodnik stępował, Scott zgarnął jakiegoś pomocnika i ustawił mu cztery skoki wyskoki na wysokości 50cm, a z tyłu stacjonatę o wysokości 70cm na dobry początek i techniczne podejście.
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata Wzrost: 158 cm Zawód: tatuażystka Ostatni trening: 09.10.2019 - ujeżdżeniowy - Carisma Pieniądze: £2880 Punkty doświadczenia: 26 Skoki: 6 Ujeżdżenie: 14 Cross: 2 Obycie z koniem: 4
Wysłany: 2017-01-17, 12:44
Niestety Jennifer nie udało się znaleźć żadnego wolnego obiektu, dlatego przyszła z Shamrockiem właśnie na dużą halę. Co prawda ćwiczyło tu już kilka par, ale to zbytnio nie zraziło Amazonki.
Uważając, żeby nikomu nie przeszkadzać, zatrzymała ogiera gdzieś z boku i tam zaczęła dokonywać ostatnich poprawek przy jego sprzęcie - podciągnęła popręg, dostosowała do siebie strzemiona i upewniła się, że wszystko jest tak, jak być powinno. Dopiero wtedy nałożyła na głowę kask, odziała na dłonie rękawiczki i miękko zasiadła na grzbiecie kopytnego. Jeszcze raz omiotła wnętrze budynku wzrokiem, by następnie dołożyć łydki do boków Shamrocka i pozwolić mu stępować.
Póki co nie ograniczała go pod żadnym względem - o ile zachowywał się odpowiednio. Pozwalała mu się rozluźnić, pilnując jedynie odpowiedniego tempa.
_________________
I'm fucked up, I'm black and blue I'mbuilt for it, all the abuse
I gotsecrets, that nobody, nobody, nobody knows
I'm good on, that pussy shit
I don'twant, what I can get
I want someone, with secrets
That nobody, nobody, nobody knows
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Wzrost: 189 cm Zawód: jeździec & trener Partner: Liska Ostatni trening: 02.2020 - teren z Integrity Promise Podopieczny: Integrity Promise, Krugerrand, Licorne, Lysander, Olympique of Rohan, Royal Charming, Saver, Scandic, So Hell Pieniądze: £12235 Punkty doświadczenia: 437 Skoki: 133 Ujeżdżenie: 253 Cross: 35 Obycie z koniem: 17
Wysłany: 2017-01-17, 17:10
Znając polecenie skupił się na tym, że za chwilę po prostu będzie liczyć kroki w trakcie jazdy tak, aby odległości się zgadzały. Nie musiał się raczej obawiać, że pomoce do zagalopowania zostaną zignorowane przez Kruga, stąd zostało mu tylko pilnowanie momentu ich zastosowania.
Zgodnie z zarządzeniem trenera najechał na drągi nieco altywniejszym kłusem, może ne pośrednim ale idącym w jego kierunku, na tyle by czuć jeszcze porozumienie z koniem przy żywszej jeździe. Zaczynał liczyć w głowie od pierwszego kroku nad pierwszą sztangą żeby samego siebie lepiej przygotować, jednocześnie pomagało mu to w podtrzymywaniu stałego rytmu i stabilnych pomocy, które działały rytmicznie w niezaburzonej harmonii. Już po ostatniej sztandze na kłus siadał w.siodło aby posłać mu sygnał do galopu tak, by po tych dwóch krokach za przeszkodą płynnie przejść do wyższego chodu. Tutaj wypchnięcie do galopu było precyzyjne ale subtelne a pomoce bruneta od razu wymuszały podporządkowanie tempa pod dosiad, który swym działaniem prosił o niewyrywanie. Nie pochylał się do przodu ani nie wydziwiał z ręką, jechał na spokojnie i z zimną krwią, w razie czego reagując odpowiednio na zmiany zachodzące w ruchu Niemca. Ćwiczenie powtórzył tyle razy, ile kazał mu trener, by następnie o ile dobrze zrozumiałam przejść do niego od dupy stromy, a zatem start w miarę kontrolowanym galopem nad sztangami, po których zdecydowanie prosił o zejście do kłusa by w tym chodzie pokonać kolejne sztangi. Tak zadziało się również tyle razy ile Scott uznał za właściwe aby następnje para zrobiła sobie małą przerwę, podczas której jeździec analizował powstający szereg.
_________________
so i am mr fucking awesome
~ luke sugarman ~
przyjaciele: ... things that we can't deny! ~ ryan & lisa ~
pms: come on baby tell me what's the word . ~ one & only ~
druga połówka: method to the madness. ~ ... ~
ex: i will never regret, but you can. ~ suzame ~
podopieczni: through the laughter and the tears
~ krugerrand, royal charming,
licorne, olympique of rohan, scandic, so hell,
lysander, integritypromise, saver ~
it's my dream team
»»soi runandhideandtearmyselfup
start again with a brand new name ....................and eyes that see into
....................................i n f i n i t y
Płeć: ogier Wiek: 11 lat Rasa: Fryzyjska Wzrost: 165 cm Ostatni trening: 26.02.2020 - odznaka (ujeżdżenie) z Jennifer Właściciel: Elizabeth White Cena: £2150 Doświadczenie w skokach: 10 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 120 Doświadczenie z lonżowania: 77 Kondycja: 78 Szybkość: 77 Klasa startów: Ujeżdżenie: N
Wysłany: 2017-01-17, 20:03
Ogier się szczerze zdziwił z faktu, że ktoś postanowił ruszyć jego szanowne cztery litery. W ostatnim czasie nie robił nic szczególnego, co nie koniecznie mu się podobało. Jemu nie przeszkadzała obecność innych par w jego otoczeniu, mimo że był jajecznym ogierem to znosił wszystko z anielską cierpliwością. Nie stwarzał kobiecie żadnych problemów, ani w stajni ani tutaj przynajmniej do tego momentu. Nie drgnął podczas wsiadania ani nie zrobił nic sam od siebie, dopiero wyraźny sygnał zmotywował go do ruszenia. Jennifer niestety musiała się nieco napracować, ogier był zastany i nieco bez chęci do czegokolwiek. Gramolił się wyznaczonym torem przed siebie, chciał czy nie chciał to nie miał wyjścia.
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata Wzrost: 158 cm Zawód: tatuażystka Ostatni trening: 09.10.2019 - ujeżdżeniowy - Carisma Pieniądze: £2880 Punkty doświadczenia: 26 Skoki: 6 Ujeżdżenie: 14 Cross: 2 Obycie z koniem: 4
Wysłany: 2017-01-18, 14:02
Nie pozwalała fryzowi ociągać się ani przez chwilę. Gdy ten naprawdę zaczynał się opierać, upominała go batem ujeżdżeniowym, który przez cały czas spoczywał w jej dłoni.
Po wstępnym rozstępowaniu, nabrała więcej kontaktu na pyszczku i zaczęła prowadzić Shamrocka po różnego pokroju figurach - kołach, serpentynach i półwoltach. Dla zachowania symetryczności powtórzyła całość również na drugą stronę, następnie od razu przechodząc do rozgrzewki w kłusie. Uprzedziła ogiera półparadą, by następnie dołożyć łydki do jego boków i posłać go tym samym do wyższego chodu. Od pierwszej chwili zadbała jednak, by ten obrał odpowiednie tempo i nie próbował gnać, lub odgrywać leniwca. Sama zaś anglezowała rytmicznie, jednocześnie nadając odpowiedni rytm swojemu towarzyszowi. Tutaj również po chwili luźniejszej pracy zaczęła jeździć po łukach, chcąc powyginać nieco kopytnego na boczki. Oczywiście pomagała mu swoją osobą jak tylko mogła, skrupulatnie prowadząc w łydkach i tym samym dbając o odpowiednie wygięcie.
_________________
I'm fucked up, I'm black and blue I'mbuilt for it, all the abuse
I gotsecrets, that nobody, nobody, nobody knows
I'm good on, that pussy shit
I don'twant, what I can get
I want someone, with secrets
That nobody, nobody, nobody knows
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: KWPN Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 80 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 90 Doświadczenie z lonżowania: 62 Kondycja: 50 Szybkość: 51 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2017-01-18, 15:44
Ukryj:
Lucas napisał/a:
Lucas jeszcze przez jakiś czas pozostał na figurze, kontynuując narzucone ćwiczenie. Odpowiednim ustawieniem łydek wyginał kłodę siwka, pracą ręki nadając odpowiedni tor jazdy. Na ciaśniejszym odcinku łuku starał się zwolnić do bardzo wolnego kłusa, anglezując wysoko i jednocześnie przytrzymując ogiera. Nie dawał mu jednak zgasnąć, uniemożliwiając powrót do stępa. Po wyjeździe na dłuższy odcinek owalu, zachęcał go z kolei do wyraźnego przyspieszenia, na bieżąco korygując sylwetkę kopytnego. Pracowali w ów sposób aż do osiągnięcia wstępnego konsensusu, a w ramach nagrody Luc pozwolił sportowcowi wrócić na ślad. Nie trwało to jednak długo, bo chwilę później zmienił stronę i powtórzył ćwiczenie dla zachowania symetryczności. Dalej postępował już identycznie, dbając o odpowiednie wygięcie i widoczną różnicę pomiędzy obydwoma rodzajami kłusa.
Skończywszy ów etap, zabrał się za kręcenie różnego pokroju wolt, chcąc rozgrzać Rollera na boczki. Tutaj również prosił go o wygięcie, oferując podparcie w łydkach. Podczas, gdy zewnętrzna wodza była napięta i ograniczała możliwość nadmiernego wpadania do środka, wewnętrzna pulsacyjnymi ruchami prosiła o zgięcie. Brunet dosyć często zmieniał kierunek, dokładając również kilka serpentyn. Przez cały ten czas miarowo anglezował, narzucając w ten sposób należyte, robocze tempo. W razie potrzeby aktywizował siwka, nie pozwalając mu przysypiać, ale jednocześnie korygował go w przypadku pędzenia.
Roller odpowiednio korygowany i motywowany sygnałami mężczyzny wpasowywał się w narzucane mu tempo. Przy powtarzaniu się ćwiczenia z regulacją tempa trochę jakby się do niego przekonał, dając stopniowo więcej od siebie, by finalnie bardziej się zaokrąglić, podstawić zad i wejść na bardziej "zażyły" kontakt. Im jednak bardziej szedł postawiony na pomocach, tym łatwiej spływał na figurach, bowiem wyczulał się na wszelkie zmiany w rozkładzie ciężaru na swoim grzbiecie, na spięcia w ciele mężczyzny oraz na nierównomierne ograniczenia od wewnątrz i zewnątrz, czy to od łydki czy od wodzy. Nie mam tutaj na myśli tego, że nagle zaczął chodzić krzywo jak pijany, ale szczególnie podczas ciaśniejszych zakrętów wymagających lepszego poskładania się niezłośliwie wyszukiwał jakichś "luk" w pomocach, którymi sporadycznie się wymykał z prawidłowego ustawienia. Przynajmniej tempo nie stanowiło tutaj problemu, ogier nie próbował się szczególnie wyciągnąć ale też nie obijał się, niósł się równym roboczym kłusem, powoli też zaczął się pienić w pysku bo mimo drobnych niedociągnięć podczas kierowania akceptował wędzidło i przeżuwał je w reakcji na elastyczny kontakt oraz półparady.
_________________
oh, witaj, przyszedłeś mnie pomiziać? ekstra!
nie? idziemy na trening? no to czadowo!
masz co czyścić - szczęśliwe dziecko to brudne dziecko
ojojoj, ale się tam gibiesz na górze, aż mną na boki zarzuca.
może chcesz slalom? czy jednak szybciej? wolniej? no problem, bro.
aleś ty niezdecydowany. przerwa? nuudy... o patrz, motylek!
wow jaki on ładny, albo nie, jednak straszny, zwiewamy!
ej no nie, już zmęczony? pf, ja mógłbym jeszcze maraton przebiec
dobra już wracamy do tej stajni, jak chcesz.
ale czekaj trawa! dobra już mam, spoko, idziemy dalej
jestem gotowy na kąpiel! oszalałeś? taką zimną?
niech będzie, nawet przyjemnie. gdzie mnie teraz prowadzisz?
to przecież mój boks... janiemogęmarchewkiwżłobie!
kurcze, jaki to był fajny dzień
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum