NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Duża hala
Autor Wiadomość
Desperado
Multichampion
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 16 lat [11.02.2004r]
Rasa: pełna krew angielska
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Sergei Chernienko
Cena: £7650

Doświadczenie w skokach: 283
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 230
Doświadczenie z lonżowania: 103
Kondycja: 140
Szybkość: 132
Klasa startów: WKKW: 4*

Wysłany: 2017-01-08, 11:24   

Desperado nie wyglądał na jakkolwiek przejętego kolejną zmianą jeźdźca czy nawet samymi zawodami. Na pełnym luzie zakłusował wokół czworoboku, by po paru krokach przyjąć zaproszenie jeźdźca do zebrania. Niestety nic nie mógł poradzić na to, jaki był - zwyczajnie ciężko było mu się skrócić i podnieść, nawet jeżeli Jonah odpowiadał mu gabarytami. Gniademu zawsze lekko odpuszczano zebranie ze względu na powyższe i takie były teraz tego efekty, ale nie da się zaprzeczyć temu, że starał się jak tylko mógł, rzeczywiście mocniej angażując stawy skokowe, skracając wykrok i zaokrąglając całą sylwetkę. Takim sprężystym, nieco tanecznym krokiem wszedł na czworobok, w którego połowie zatrzymał się nienagannie prosto. Odczekawszy chwilę, ponownie ruszył kłusem zebranym na wprost, by w literze C skręcić w prawo. Poprawnie wszedł w zakręt, nie tracąc energii czy zebrania, po czym już na długiej ścianie odbił na woltę o standardowym rozmiarze w prawo. Nawet wygięcie na tak wyrazistym łuku nie sprawiło mu takiego problemu jak skrócenie się w kłusie zebranym, co cały czas w jakiś sposób odbijało się na wysokości ocen. Udało mu się jednak udźwignąć ciężar elementu, jakim była łopatka do wewnątrz (oczywiście biorąc poprawkę na jakość samego chodu). Utrzymał ustawienie z wolty, to jest pozostał wygięty wokół wewnętrznej łydki, z łbem ustawionym pod stałym kątem trzydziestu stopni. Po przejściu dwudziestu czterech metrów tym sposobem, wyprostował sylwetkę na ścianie by niebawem wejść na przekątną KXM, na której poprawnie przeszedł do kłusa pośredniego. Ową zmianę przyjął z wyraźną ulgą, w sposób widoczny gołym okiem poszerzając ramy w kłusie. Również nieco obniżył szyję i wysunął nos do przodu, by wraz z końcem przekątnej nieco opornie wrócić do poprzedniego ustawienia, które wymagało od niego o wiele więcej wysiłku. Może dlatego nie zdołał pozostać w pożądanym zebraniu podczas wyjeżdżenia kolejnej wolty, co kosztowało go chwilową utratą rytmu, co z kolei ciągnęło za sobą konsekwencje w postaci niezbyt udanej łopatki, głównie ze względu na zaburzony rytm kłusa. Nie było to jednak warte rozpamiętywania, bo było jeszcze naście innych elementów, którymi mogli sobie zapunktować u sędziów. Kolejne wydłużenie ram na przekątnej także nie należało do najlepszych, podobnie jak powrót do kłusa zebranego, ale to można by powtarzać aż do znudzenia... Na szczęście za chwilę nadeszły lepsze chwile; Desperado elegancko zatrzymał się z kłusa w literze C, by wraz z przesunięciem łydek w tył wycofać się trzy kroki. Owy element nie sprawił folblutowi najmniejszych trudności - wykonał cofanie płynnie, po linii prostej, nie rozkraczając tylnych kończyn. Nie zrobił też przestoju między cofaniem, a ponownym ruszeniem, które wykonał niezwłocznie idąc stępem pośrednim. Wchodząc na przekątną nad wyraz chętnie poszerzył ramy do stępa wyciągniętego, w którym maksymalnie wyciągał nogi, wyraźnie przekraczając ślady przednich kopyt tylnymi przy wyraźnej pracy zadu. Równie gładko udało mu się wrócić z powrotem do stępa pośredniego, z którego zebrał się dosłownie na jeden krok stępa przed zagalopowaniem. Wykonał je harmonijnie i płynnie, ale co było najistotniejsze dla jeźdźca, w galopie miał nieco mniejsze trudności z utrzymaniem zebrania.
_________________
DESPERADO
16 y.o bay thoroughbred eventing stallion
[o. Sangue de Dragone m. Dazed Paranoia]


owner: if you just belive in me,
___i will do anything for you, Sergei
fav ppl: it's not hard to obey when
you love the one whom you obey
[Jonah, Sergei, Jackson]
show results: winners never quit
and quitters never win - x

want to know more?
> check <


offspring:
• Dirty Vibe m. Deadia Vel Duma;
• Armagedon m. Afera;
• Dark Princess Intentians m. Princess Ida;
• Siviento m. Sway Away
• Viceroy m. Voice of Insomnia
• Cameleon m. Champagne with Bubbles
• Despacito m. Petit Coeur

> reserved photos <

 
     
Jim Beam Rye
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 15 lat [18.07.2003]
Rasa: oldenburg
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Nadya Bravo
Cena: £3300

Doświadczenie w skokach: 92
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 107
Doświadczenie z lonżowania: 64
Kondycja: 65
Szybkość: 71
Klasa startów: WKKW: 2*

Wysłany: 2017-01-08, 12:36   

Ruszyłem regularnym kłusem w kierunku czworoboku, póki co zachowując się nienagannie pod kątem spokoju. Moje strachy trudno było nazwać fanaberiami, w końcu miałem, jawne podstawy ku temu by się obawiać tego, czego nie widziałem. Na szczęście było z tym coraz lepiej i podczas pracy na co dzień nie miałem już takiego problemu. Do przepracowania zostały jeszcze tylko zawody.
Niemniej całkiem pewnie wszedłem przez rozsunięte szranki, po linii środkowej kierując się do litery X, w której wykonałem eleganckie i poprawne zatrzymanie. Ruszyłem dopiero po otrzymaniu stosownego sygnału, oczywiście od razu zaczynając kłusem, bez zbędnych kroków stępa. O ile zakręt w prawo nie sprawił mi większych trudności, bo nie obawiałem się przysunąć do płotków i tym samym poprawnie się wygiąć, to z zakrętem w lewo nie było już tak kolorowo. Straciłem bowiem widok na to, co działo się poza czworobokiem, a przecież tam działo się najwięcej - i koniecznie musiałem mieć na to wgląd, bo co jeżeli zostałbym w jakiś niemiły sposób zaskoczony? Wygiąłem zatem szyję w przeciwnym kierunku, co nie pozwoliło mi na poprawne wejście w zakręt. Sytuacja uległa poprawie dopiero wraz z wejściem na linię środkową, gdzie czułem się znacznie bardziej komfortowo i w efekcie byłem zdolny się rozluźnić na tyle, by prawidłowo odejść od prawej łydki w kierunku ściany, bez utraty impulsu czy kadencji w kłusie. Kolejno wróciłem na ścianę, by w połowie tej krótkiej przejść do galopu mimo lekko sprzecznych sygnałów, które otrzymałem od Nadyi. Przez jej napięcie w krzyżu ruszyłem niechętnie, toteż wydłużenie galopu na ścianie nie było w moim wydaniu wielce spektakularne, jako że dodatkową łydkę odebrałem po prostu jako podtrzymanie chodu, choć również w niewielkim stopniu poszerzyłem ramy. W literze V zszedłem na koło, którego rysunek nie wyszedł do końca perfekcyjnie, ale przynajmniej nie można było wiele zarzucić samemu przejściu do galopu roboczego, w którym kontynuowałem galop po zamknięciu koła aż do momentu wkroczenia na przekątną. W jej połowie posłusznie przeszedłem do kłusa roboczego, wraz ze zmianą kierunku automatycznie zaczynając iść jakoby chętniej i swobodniej. Sytuacja podobnie wyglądała na kolejnej przekątnej, na której wyraźnie poszerzyłem wykrok w kłusie, najwyraźniej chwilowo się ośmielając by wraz z powrotem na ścianę znowu trochę "pomarudzić". Niemniej zatrzymałem się równo w połowie krótkiej ściany i odczekawszy pięć sekund w nieruchomości, ruszyłem przed siebie stępem.
_________________

If you give me your eyes,
I will be your wings...

paszport | galeria
 
 
     
Elizabeth White
Zawodnik
Allrounder


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat (18.04.1993)
Wzrost: 175 cm

Ostatni trening: 26.02.2020 - skokowy - Petit Coeur
Podopieczny: Volstrup'gaards Comet, Fabiola, Petit Coeur, Shamrock, Panta Rhei, Carisma, Despacito, Florencio II, Latte Macchiato
Pieniądze: £4638

Punkty doświadczenia: 314
Skoki: 161
Ujeżdżenie: 72
Cross: 53
Wyścigi: 2
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2017-01-08, 12:58   

Po tym jak odprowadziła Petit do stajni, od razu zgarnęła na trening swoją drugą podopieczną - Fabiole. Dzięki życzliwości zaprzyjaźnionego stajennego, Elizabeth oszczędziła sobie czasu na czyszczeniu i siodłaniu siwej. Dlatego też od razu mogły skierować się na dużą halę, gdzie kobieta zamierzała ją nieco rozruszać.
Po wejściu na obiekt stanęły na wolnym skrawku przestrzeni - nie chcąc nikomu zawadzać - a White sprawnie dokonała ostatnich poprawek przy sprzęcie kopytnej. Gdy wszystko było już gotowe, miękko zasiadła na jej grzbiecie, od razu wygodniej usadzając się w siodle i łapiąc drugie strzemię. Ułożyła jeszcze parciane paski w palcach i wtedy przyłożyła do boków Fabioli łydki, prosząc tym samym o stęp. W zależności od tego ile miały miejsca, manewrowały po hali starając się nie przeszkadzać innym, trenującym parom. Póki co nie ograniczała jej pod żadnym aspektem - jeżeli kopytna chciała, mogła się nieco porozciągać. Jedyne, czego rygorystycznie pilnowała, to odpowiednie tempo stępa.
_________________

    ...............Breakfast at Tiffany's and bottles of bubbles
    ...............G i r l s..w i t h..t a t t o o s..w h o..l i k e..g e t t i n g..i n..t r o u b l e
    ..............................» E L I Z A B E T H..W H I T E «


    T H E Y..C A N..S A Y..W H A T ..T H E Y ..L I K E
    I just want you close where you can stay forever
    You can be sure that it will only get better. it's complicated » Bastian
    So I love when you call unexpected, cause I hate when the moment's expected.
    ..............................pms » 1

    ...............L a s h e s..a n d..d i a m o n d s,..A T M..m a c h i n e s
    ...............BUY MYSELF ALL OF MY FAVORITE THINGS


    Real protective with my soul, where you been?
    
Is your GPS even on, where you been?

    f r i e n d s » OLIVER, AILEEN, ANNE HOWARD



    @edit by Delfinek


30% zniżki na zakup konia
 
     
Chaos Amir
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 13 lat
Rasa: Achał-tekiński
Właściciel: Brian
Cena: £2900

Doświadczenie w skokach: 179
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 37
Doświadczenie z lonżowania: 18
Kondycja: 71
Szybkość: 69
Klasa startów: Skoki: C1

Wysłany: 2017-01-08, 14:25   
   Tytuł: Puller


Przejście do kłusa było dla Chaosa niczym nagroda. Uradowany możliwością wyciągnięcia kończyn, energicznie ruszył przed siebie, na początku faktycznie pędząc odrobinę za bardzo. Drugie podejście do serpentyny również znacząco odbiegało od ideału, bo tempo w dalszym ciągu było za szybkie, przez co Amir nie skupiał się na konieczności poprawnego wyginania. Ostatecznie jednak nie zwiał z figury, ani nie zrobił nic podobnego, co mogłoby jeszcze bardziej rozzłościć Paula.
Po powrocie na ścianę spiął się wyraźnie, wyczekując kolejnego polecenia. Po otrzymaniu pomocy od razu wypruł galopem, a samo przejście nie było ani płynne, ani harmonijne. Gniadosz po prostu zerwał się z miejsca, dość agresywnie atakując kopytami podłoże. Po krótkiej wymianie zdań udało się jednak sprowadzić go do w miarę normalnego galopu, którym wjechał na koło. Na figurze próbował jednak delikatnie uciekać Paulowi z pod prowadzenia, przez co rysunek został zaburzony. Ostatecznie domknęli ów krzywe koło i wrócili na ścianę, a Chaos przez ten czas zdążył nieco ochłonąć i nawet trochę odpuścić. W związku z tym powrót do kłusa w C wypadł bez zbędnej szarpaniny, ale do ideału brakowało jeszcze naprawdę dużo. Przejście znowu było szarpnięte, a ogier przez chwilę nie potrafił odnaleźć się w kłusie, gubiąc przy tym ustawienie. Gdy udało mu się ogarnąć, dla odmiany zaczął się ociągać, zmieniając swoją postawę o 180 stopni.
Zmienili kierunek przez czworobok, a jeździec naprawdę mocno musiał pilnować gniadosza w łydkach, by ten nie spływał wytyczonej linii. Po wielu przebojach, nerwach i ekscesach wylądowali wreszcie na linii środkowej, a Chaos zawiesił wzrok na budce sędziowskiej, ignorując tym samym Bruneta. Przez to zatrzymanie wypadło dopiero po kroku stępa, chociaż ogier nie odstawił żadnej z nóżek, a samo ustawienie było całkiem niezłe. I tym akcentem zakończyła się ich krótka, aczkolwiek ciekawa przygoda, podczas której Amir skutecznie uprzykrzył swojemu jeźdźcu życie.
Zszedł z czworoboku na długiej wodzy, z zaciekawieniem rozglądając się na boki. Następnie rozstępował się i odszedł do stajni na odpoczynek.

z/t
_________________
zarezerwowane

dokumenty
 
     
Drew Pascail
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 32 lata
Wzrost: 183 cm
Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie
Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms
Podopieczny: Hanky Panky, Volano
Pieniądze: £1750

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 33
Ujeżdżenie: 18
Cross: 7
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-08, 14:33   

W zawodach ujeżdzeniowych Drew startował na dwóch koniach; na znanym sobie już dobrze Saverze w klasie N i na Volano w klasie L. Volano - również kary hanower - był dla Drew nieznanym koniem, trochę kotem w worku. Wiedział tle, że karosz ma skłonność do dominacji. W dniu zawodów stawił się w stajni by przygotować ogiera do zawodów i lepiej się z nim zapoznać,do czego wcześniej nie miał okazji. Zostawił swoje rzeczy, poprosił stajennego o przyniesienie na myjkę sprzętu hanowera, po czym ruszył pod jego boks. Od razu przybrał stanowczą postawę, pokazując, że nic sobie nie robi z odchyłów i prób dominacji z jego strony. Zaprowadził Volano na myjkę, oporządził i osiodłał. Gdy sam się przygotował skierowali się na rozpreżalnię. Tam z początku zaznajamiał się lepiej z tym jak prowadzi się ogiera i jak zachowuje się on pod siodłem. Potem rozgrzali się w każdym chodzie, ćwicząc figury i przejścia. Radził sobie jakoś z temperamentem siedmiolatka, gorzej, że ten robił się trochę spięty i nerwowy. W końcu gdy przyszła ich pora pozbierał go, nabrał wodze na kontakt i skierował na czworobok kłusem roboczym.

Problemy pojawiły się już na samym początku, gdy wjechali na czworobok w A. już wcześniej nieco spięty de la Barre spłoszył się i odskoczył w bok, przez co Drew zdekoncentrował się i nieomal został wysadzony z siodła. Po chwili zaskoczenia udało mu się pozbierać Volano do ustawienia, sam jednak był poddenerwowany zajściem, co w dużym stopniu zaważyło na dalszym przejeździe, chociaż karosz też mu sprawy nie ułatwiał. Skierował go po linii środkowej do X, mając już problemy z przytrzymaniem karosza na prostej linii, zajście sprzed chwili sprawiło, ze nie do końca tego dopilnował. Półparada miała nie tylko przygotować ogiera do zatrzymania, ale też skupić i może wpłynąć na jego rozluźnienie, dalej zablokował krzyż i wysłał mu pełną paradę do zatrzymania w X, co przynajmniej wyszło im jak trzeba. Ukłonił się i dodał łydki, nakazując hanowerowi ruszenie dalej kłusem roboczym. W C skręcili w prawo, wyjechali mniej więcej narożnik i byli już pod długą ścianą. W M mieli odbić na serpentynę o jednym łuku. W międzyczasie Francuz starał się przygotować siedmiolatka do tego elementu i oprawić jego rozluźnienie, bo nada był spięty (co go wcale nie dziwiło), usztywniał grzbiet i szyję, wysoko niosąc łeb. Odbili na serpentynę, jednak mieli problemy z nadaniem jej odpowiedniego kształtu i wygięciem, z powodu własnie usztywnienia Volano. Z jednej strony Drew chciał skorygować wierzchowca, z drugiej sam był poddenerwowany i były takie momenty, ze go nie dopilnował. Wrócili pod ścianę w F, schodząc ze średnio udanej serpentyny. Znowu pólparada, usiadł głęboko w siodle, cofnął jedną łydkę za popręg, napiął krzyż i dodał obie łydki, ponadto lekko wypychając Volano z bioder do galopu roboczego na prawą nogę. Ponieważ tym razem zastosował dokładniejsze pomoce przejście im się udało, ruszyli galopem pod krótką ścianą, wkrótce pokonując narożnik, by znaleźć się na długiej ścianie. Volano nadal był usztywniony, dodatkowo trzydziestolatek miał problemy by utrzymać go w równym rytmie, czego przyczyną było również jego spięcie i dekoncentracja. Ogółem jakości ich galopu brakowało sporo do ideału. Znowu pod długą ścianą w E odbili na koło w prawo o średnicy 20 metrów,do czego starał się jak najlepiej przygotować karosza. Po odbiciu na koło jakoś udało im się utrzymać poprawny galop, ale ze względu na usztywnienie karosza wygięcie i figura koła nie należały do najlepszych, pomimo, że mężczyzna starał się go jak najlepiej dopilnować. Zamknęli koło i w E pod ścianą przeszli do kłusa roboczego, do czego wcześniej starał się przygotować Volano i trochę go rozluźnić. Przeszli do chodu, radząc sobie lepiej z tempem i rytmem, tym razem jednak Drew miał problemy z dosiadem, bo usztywniony i zablokowany grzbiet ogiera utrudniał mu sprawę. Znów przejechali pod krótką ściana, po drodze starając się jak najbardziej precyzyjnie ściąć narożniki. Na długiej ścianie mieli zejść na woltę z żuciem z ręki, co Drew nieco czarno widział, ze względu na usztywnienie i wysoko uniesiony łeb ogiera, dlatego starał się go skorygować jeszcze przed wejściem na kolo, potem przygotowując go do tego elementu. W B odbili na koło o średnicy 20 metrów. Na szczęście koło miało być w kłusie anglezowanym, więc Drew anglezując i starając się utrzymać hanowera w równym, aktywnym kłusie, ustawieniu i odpowiednim wygięciu, co szło im lepiej niż na poprzednim ole. Prawdziwe trudności pojawiły się, gdy zaczął oddawać wodze. Volano powinien wyciągnąć szyję i obniżyć łeb. ponieważ jednak nadal bul spięty nie był do tego skłonny i w efekcie element wyszedł im miernie. Lepiej poszło im z nabraniem wodzy z powrotem na kontakt. Niestety to niby-żucie z ręki nie wpłynęło w żaden sposób na usztywnienie wierzchowca. Zamknął koło i ruszyli dalej kłusem roboczym.
Zanim dotarli do A mieli pewne problemy z rytmem i dosiadem. Przed A półparada, następnie przeszli do stępa pośredniego. Drew starał się pilnował energicznego, równego tempa i wyraźnie zaznaczanych kroków. Do reszty przejazdu był nastawiony sceptycznie, ale na pewno nie miał zamiaru się poddawać.
 
     
Volano
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 9 lat
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 189 cm
Właściciel: Drew
Cena: £2900

Doświadczenie w skokach: 60
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 34
Doświadczenie z lonżowania: 56
Kondycja: 74
Szybkość: 75
Klasa startów: Skoki: P

Wysłany: 2017-01-08, 14:45   

To były drugie zawody ujeżdżeniowe w wykonaniu Volano, oby poszły lepiej niż te poprzednie. Startował pod obcą osobą z racji braku posiadania właściciela, co ani go nie peszyło ani nie stresowało. Faktycznie było kotem w worku, nie można było do końca przewidzieć jak się zachowa w danej sytuacji. Próby zdominowania karosza mogły komuś wyjść bokiem, nie był to do końca rozsądny pomysł. Widok chłopaka nie wywarł na nim większego wrażenia, ale nie szczędził mu różnych sztuczek których miał już wyuczonych aż za nadto. Jakoś udało się chłopakowi go wyczyścić, osiodłać i zabrać na rozprężalnie. Obecność innych par nie działała na niego kojąco. Na ogiery się puszył i reagował agresją, a na klacze natomiast się pozytywnie i to aż za bardzo. Stosunkowo całkiem dobrze i sprawnie się rozgrzali, by odpowiednio zaprezentować się na czworoboku. Stres i atmosfera zawodów dawała mu znacznie w kość, co zaowocowało spięciami i nerwowością karosza. Wywołani na czworobok skierowali się w tamtą stronę, by niedługo zacząć swój przejazd.

Karosz normalnie nie szalał podczas konkursów, albo przynajmniej nie aż tak. Kiedy wjechali w A na czworobok dostrzegł coś i się spłoszył, odskakując dość gwałtownie w bok i omal nie wysadzając jeźdźca z siodła. Jednak chłopakowi dość szybko udało się go pozbierać do poprzedniego ustawienia, by wrócić na linię środkową i pojechać do X. Ogier nadal szedł dość zestresowany i spięty, więc nie koniecznie wykonywał polecenia jeźdźca. Skutkowało to spływaniem z linii prostej, jednakże zatrzymanie wraz z pełną paradą odbyło się całkiem prawidłowo. Podstawiony zad, ustawione równo kończyny i pysk na kontakcie dawały dobry efekt. No może nie licząc jakiegoś drobnego spięcia, ale bez jakiegoś negatywnego mocno efektu. Po otrzymaniu sygnału od chłopaka ponownie ruszył kłusem roboczym przed siebie, by w C skręcić w prawo i potem wyjechać narożnik. Znaleźli się tym samym na długiej ścianie, gdzie mieli zaraz wykonać serpentynę o jednym łuku. Niósł się nie odpowiednie do sytuacji, co na pewno nie umknęło uwadze sędziów. Z racji spięcia, sztywności i ogólnej niedyspozycji w tej chwili ogiera serpentyna nie do końca wyglądała jak powinna. Karosz nie mógł a może nie chciał się odpowiednio na niej zgiąć, a próby Drew'a nie robiły na nim większego wrażenia. W F wrócili na ścianę, gdzie zaraz na krótkiej ścianie mieli przejść do galopu. Wysunął odpowiednio wcześnie prawą nogę do przodu, by nieco z zaburzonym ustawieniem przejść w najwyższy chód. Ogier nadal szedł cały sztywny i nie chętny do dalszej pracy, ale czuł że chłopak łatwo nie odpuści. Wyjechali narożnik i znaleźli się na długiej ścianie, gdzie w E odbili na 20m koło. Niby prawidłowo się wyginał na kole, ale jakoś nie dokładnie i ten zarys wyszedł nieco zaburzony. Zamknęli zaraz koło w punkcie gdzie zaczęli, by dojechać do E i zwolnić do kłusa roboczego. Na szczęście samo przejście jak i tempo czy wykonanie ogólne tego kłusa były lepsze, ale jeszcze nie tak zajebiście idealne jak powinno. Dojeżdżając kolejno do B ponownie mieli zejść na koło z wykonaniem trudniejszego elementu po drodze. W B ponownie wykręcili się na koło o średnicy 20m, gdzie nieco lepiej się na nim wygięli i ogólnie pracowali. Jednak problemy i tak miały się pojawić, szybciej niż mogło się wydawać. Wraz z oddaniem wodzy ogier się ponownie spiął i zagryzł na wędzidle, dlatego minimalnie za nim podążył i zaburzył swoją ogólną równowagę na kole. Powrót do poprzedniego ustawienia wyszedł im nieco lepiej, a potem już tylko zamknęli koło i pojechali dalej kłusem. Dojeżdżając kolejno do A były nadal te same problemy co wcześniej, nic się po prostu nie zmieniło. Na krótkiej ścianie idealnie w punkt wraz z pomocami ogier przeszedł do stępa pośredniego, gdzie wyraźnie poszerzał swoje ramy i zaznaczał swoje kroki.
 
     
Alexander
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 28 lat
Wzrost: 180 cm
Podopieczny: Countess ll Unbridled Life
Pieniądze: £1445

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 25
Ujeżdżenie: 13
Cross: 7
Obycie z koniem: 13


Wysłany: 2017-01-08, 17:27   

Drugim jego przejazdem tego dnia, był przejazd z Carcassone. To były jak na razie ich trzecie wspólnego zawody, a mniej my nadzieje że nie ostatnie. Pojawił się w stajni w samą porę, bo ogier już na niego czekał przygotowany przez stajennego. Alex zabrał siwka prosto na rozprężalnie, gdzie sprawdził sprzęt i zabrał się do właściwej rozgrzewki. Stresował się nieco biedaczek, co przekładało się na jego ogólne wrażenie, płynność czy wygięcie. Jednak nie mógł tego poprawić już za bardzo, bo właśnie wywołali ich na czworobok. Wypychając go uprzednio do kłusa skierował w stronę czworoboku konkursowego, by dać mu chwilę na zapoznanie się z miejscem i hałasem.

W końcu skierował go przez A na wjazd na czworobok, gdzie zamknął go nieco mocniej w łydkach by poruszali się po linii prostej aż do X. Ogier w odpowiedzi na półparady się cały spinał, co średnio wróżyło na dalszy przejazd. Po parady imitacjach półparad, wysłał mu pełną paradę i wysłał pomoce do zatrzymania. Spiął krzyż, zamknął go w łydkach, odchylił się w siodle i ściągnął wodzę do siebie. Zatrzymanie na szczęście bez kroków w stępie, jednak z wyraźnie odstawionym zadem i nie równo ustawionymi kończynami. Nie wspominając o marnym kontakcie z ręką jeźdźca, ukłonił się w kierunku sędziów i wypchnął go z powrotem do kłusa. Skierował go kłusem dalej naprzód aż do C, gdzie wykręcił go w prawo. Wyjechali łuk i kolejno narożnik, by znaleźć się na długiej ścianie. Tutaj przygotował go do kolejnego ćwiczenia, które stosunkowo nie było trudne. Wyjeżdżanie łuków podobnie jak wcześniej z klaczą, wychodziło im raczej średniawo. Ogier szedł sztywny i nieco rozkojarzony, co owocowało nie dokładnym wygięciem na łukach. Kończąc serpentyny szykowali się do kolejnego zadania, którym było zagalopowanie z prawej nogi. Mniej więcej w połowie długości F do A, gotowali się do ów przejścia. Lawirując wcześniej odpowiednio łydkami w których go dokładnie zamknął, wypchnął go ponownie z krzyża do najwyższego chodu. Ogier spóźnił się nieco z przejście, więc w ostatecznym rozrachunku wyszło ono dość zaburzone. Alex musiał go pozbierać do właściwego ustawienia, które im się nieco posypało na tym przejściu. Pojechali dalej po prostej oczywiście galopując, aż do E gdzie mieli zejść na koło. Odgiął go od wewnętrznej łyki, którą zostawił na popręgu i docisnął ją do niego. Zewnętrzną przesunął za i pilnował zadu ogiera, żeby nie wypadał z ustawienia. Wewnętrzną wodzą nadawał zgięcie i kierunek, a zewnętrzną domykał wszystkiego i pilnował wygięcia w szyi. Wyszło im trochę lepiej niż wyjeżdżanie wcześniej łuków, choć i tak im wyszło nieco spłaszczone. Kończąc koło już przygotowywał go na kolejne zdanie, którym było przejście w niższy chód. Ponownie w połowie długości między E i H, wysłał mu pomoce do zejścia w niższy chód. Przejście ponownie nie było najlepsze jakościowo, ale nie mógł wiele zdziałać z spięciem ogiera i jego "strachami". Wyjeżdżając na długą ścianę znów przygotował go do zejścia na koło, gdzie użył tych samych pomocy co poprzednio. Wraz z wejściem na koło zaczął na nim anglezować, by również stopniowo oddać mu wodzę. Ogier niechętnie zszedł łbem w dół i przód, spinając się i przez to tracąc również równowagę na kole. W jednym momencie wyglądało to dość groźnie, bo siwek się zachwiał i niewiele brakowało aby runęli na arenę. Jakoś udało im się jednak bezpiecznie dokończyć koło, wracając jednocześnie poniekąd z ulgą do poprzedniego ustawienia. Pojechali dalej na wprost wzdłuż szranek aż do A, które ponownie poprzedził imitacją półparad. Spiął krzyż, zamknął go w łydkach i ściągnął nieco wodzę, by przejść w niższy chód. Starał się go nieco popędzić w stępie, by ogier też wyraźnie poszerzył ramy i krył teren. Nawet im to się to nieco udało, ale nie było to idealnie perfekcyjne. Trochę przez spięcia nie poszerzał idealnie ram i nie krył zbyt dobrze teren. Wyglądało to mniej więcej podobnie w stępie swobodnym do którego przeszli po zjechaniu na przekątną czworoboku, nie rozluźnił się też zbytnio. Nie mógł go jednak za to winić, bo sam się mocno stresował. Powrót do pośredniego jednak nie był najgorszy, a to jakoś jeszcze pozytywnie rzucało na ich przejazd.

1-8
_________________
Me miras, me sonries
Luego ni hola dices.

[img]xxx[/img]

personalia: No entiendo si es un juego » Alexander Wine
wiek: Ahora si voy tras de ti » 28 lat.

partnerka: Que tu seas Mi princesa » xxx.
pms: Yo se que en verdad Te gusto yo » 0.

przyjaciele: Rompamos el hielo Yo solo quiero, esta a tu lado » Delphine.
wrogowie: Esta a tu lado Darte un beso » brak.

moje: Volvo XC60, fone, house, gallery
osiągnięcia: Yo se que I en verdad Te
gusto yo Por que no aceptar » link
 
     
Elizabeth White
Zawodnik
Allrounder


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat (18.04.1993)
Wzrost: 175 cm

Ostatni trening: 26.02.2020 - skokowy - Petit Coeur
Podopieczny: Volstrup'gaards Comet, Fabiola, Petit Coeur, Shamrock, Panta Rhei, Carisma, Despacito, Florencio II, Latte Macchiato
Pieniądze: £4638

Punkty doświadczenia: 314
Skoki: 161
Ujeżdżenie: 72
Cross: 53
Wyścigi: 2
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2017-01-08, 19:14   

Devon był drugim koniem, na którym startowała w klasie P. Pomiędzy nim a Petit były tylko 3 przejazdy, dlatego Elizabeth miała bardzo mało czasu na jakiekolwiek przygotowania. Wstępnie rozgrzanego wałacha odebrała z rąk swojego luzaka, by na szybko powtórzyć z nim poszczególne elementy. Jednak zanim się obejrzeli nastała ich kolej i musieli skierować się na czworobok.
Po przekroczeniu szranek od razu zamknęła wałaszka w pomocach, ograniczając mu możliwość uciekania z linii, bądź krzywienia się. Sama zaś starała się utrzymywać nienaganną sylwetkę, miękko wypychając biodra do góry wraz z każdym krokiem izabelowatego.
Przed zatrzymaniem na środku placu zastosowała kilka półparad, chcąc tym samym uprzedzić swojego kompana o zbliżającej się zmianie tempa. Ostatecznie mocniej go dociążyła, zablokowała miednice i ściągnęła wodze, dążąc do uzyskania pełnej parady. Gdy już zatrzymali się w wyznaczonym punkcie, Elizabeth krótko aczkolwiek widocznie ukłoniła się w kierunku budki sędziowskiej i po chwili na nowo zainicjowała kłus roboczy. W C skręcili w prawo, aczkolwiek już na środku dłuższej ściany musieli wykonać zmianę kierunku przez czworobok. Przez cały ten czas zawodniczka dbała o odpowiednie tempo kłusa, oraz o należyte wygięcie we wszystkich zakrętach, podczas których skrupulatnie prowadziła kopytnego łydkami.
W literce A po raz kolejny zboczyli z umownej ścieżki, by wjechać na linię środkową. Nie poruszali się jednak po niej długo, bo mieli do wykonania kolejny element, jakim było ustępowanie od łydki w prawo. Zawodniczka tradycyjnie uprzedziła Devona półparadą i zastosowała całą serię potrzebnych pomocy; łydkami dbała o odpowiedni ruch zarówno w przód jak i w bok, zaś rękami ograniczała nadmierne zgięcie w szyi. Niestety brak regularnych treningów przełożył się na jakość wykonania elementu, któremu daleko było do ideału. Pomimo starań zawodniczki, Heir widocznie gubił rytm, co na pewno zostało zauważone z budki sędziowskiej.
El dopchnęła koniowatego do R, gdzie wrócili na ścianę, a Kanadyjka zaczęła przygotowywać się do wizji galopu. Wcześniej jednak upchnęła Profesora w narożniku, by po wyjeździe na krótką ścianę znowu skupić na sobie jego uwagę. Dopiero w C wyraziła swoją chęć przyspieszenia, działając zarówno łydką jak i subtelnym ruchem bioder. Jednocześnie oddała nieco rękę, nie chcąc by kopytny nadział się na wędzidło i wypadł z ustawienia.
Po wyjechaniu na długą prostą wysunęła do przodu nadgarstki i zaktywizowała izabelowatego, zachęcając go tym samym do wydłużenia kroku. Niestety spotkała się z kolejnym problemem, bo nieparzystokopytny dość marnie zareagował na jej pomoce. Nie pozostała jednak w tym przypadku bierna i od razu posłała mu mocniejszy impuls, wymuszając na nim poszerzenie ram.
W V zjechali na piętnastometrowe koło, podczas którego El zaczęła wyginać swojego podopiecznego w łydkach, precyzyjnie prowadząc go na zewnętrznej wodzy. Zgodnie z założeniem, po minięciu połowy figury musieli wrócić do galopu roboczego. White mocniej usiadła w siodle i próbowała skrócić Heira, ale tutaj również musiała zareagować mocniej, bo ten dla odmiany nie chciał zwolnić. Ostatecznie wrócili na ślad i dojechali do końca krótszej ściany, by następnie odbić na przekątną. Nie dawała mu zbytnio się rozpędzać, w razie potrzeby upominając Heira krótkimi półparadami. Na środku wrócili do kłusa, ale w M czekała ich kolejna przekątna. Tutaj powtórzyła się sytuacja z przed paru chwil – Amazonka musiała mocniejszymi pomocami zachęcić Devona do wydłużenia kroku, przez cały ten czas rytmicznie anglezując. W K wrócili do roboczego tempa, a po wyjechaniu na krótszą ścianę, El zaczęła przygotowywać nieparzystokopytnego do zatrzymania. Po kilkukrotnej półparadzie zblokowała miednice, odchyliła się do tyłu i ściągnęła wodze, wymuszając pełną paradę w C. Gdy to nastąpiło, odliczyła przepisowe pięć sekund, by następnie wypchnąć wałacha do stępa pośredniego.

/1-9
_________________

    ...............Breakfast at Tiffany's and bottles of bubbles
    ...............G i r l s..w i t h..t a t t o o s..w h o..l i k e..g e t t i n g..i n..t r o u b l e
    ..............................» E L I Z A B E T H..W H I T E «


    T H E Y..C A N..S A Y..W H A T ..T H E Y ..L I K E
    I just want you close where you can stay forever
    You can be sure that it will only get better. it's complicated » Bastian
    So I love when you call unexpected, cause I hate when the moment's expected.
    ..............................pms » 1

    ...............L a s h e s..a n d..d i a m o n d s,..A T M..m a c h i n e s
    ...............BUY MYSELF ALL OF MY FAVORITE THINGS


    Real protective with my soul, where you been?
    
Is your GPS even on, where you been?

    f r i e n d s » OLIVER, AILEEN, ANNE HOWARD



    @edit by Delfinek


30% zniżki na zakup konia
 
     
Paul
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 23 lat
Podopieczny: Foxtrot
Pieniądze: £2565

Punkty doświadczenia: 22
Skoki: 9
Ujeżdżenie: 9
Obycie z koniem: 6


Wysłany: 2017-01-08, 22:02   

To był jego drugi przejazd tego dnia, a trzecie zawody ogólnie. Oczywiście startował na swoim podstawowym i zarazem jedynym koniu - Foxtrocie. Na szczęście dla siebie kiedy przyszedł do stajni, to on już na niego czekał gotowy. Zabrał go od nieco wkurwionego stajennego, któremu koń pewnie zaszedł za skórę. Jednak Paul dość twardo i stanowczo sprowadzał go na ziemię, nie patyczkując się z nim specjalnie. Dotarli na rozprężalnie, gdzie dokładnie rozgrzali się do zawodów. Przykładał sporą wagę do trudniejszych elementów, które pojawiały się w ich programie. W końcu nadszedł ich długo wyczekiwany moment, dlatego Paul skierował ogiera kłusem w okolice czworoboku konkursowego.

W końcu nadszedł czas na pojawienie się na czworoboku. Chłopak walczył z ogierem, co powodowało spięcia i walkę z ręką jeźdźca. Paul jednak nie zamierzał mu ustępować, dlatego twardo w pomocach prowadził go do X. Oczywiście nie było zbyt idealnie, bo ogier szedł nieco za szybko i spięty dość znacznie. Wysłał mu kilka półparad na które ogier nie koniecznie zareagował właściwie, a Paul zachował tylko zimną krew. Usiadł nieco mocniej w siodle, by się zaraz w nim odchylić, ściągnąć wodzę i poprzedzić to wszystko pełną paradą. Zatrzymanie nie było idealne, pozbawione harmonii i kontaktu z ręką jeźdźca. Ukłonił się w kierunku sędziów, by wypchnąć go zaraz ponownie do kłusa z krzyża i poprzez dociśnięcie dość mocne łydek do jego boków. Przejście z powrotem do kłusa znów nie było dość idealne, ale cóż poradzić. Skierował go po prostej aż do C, gdzie skręcili w prawo. Pojawił się delikatny problem z utrzymaniem dobrego tempa, bo ogier chciał pokłusować szybciej. No dobra, prawie że galopować chciał. Jednak Paul na szczęście skutecznie mu to uniemożliwiał, co jakoś dość słabo odbijało się na ich ocenach. Doprowadził go do B, gdzie skręcili kolejno w prawo i pojechali do E. Tam natomiast odbili na lewo i pokłusowali na krótką ścianę w kierunku A, a tam zaczęli się szykować do nowego zadania. Oczywiście poprzedził to półparadami, by mniej więcej na wysokości D zacząć figurę. Wewnętrzną łydkę cofnął na szerokość dłoni za popręg, powodując nią ruch naprzód i w bok. Zewnętrzna łydka pilnowała aktywnego kroku oraz zapobiegała nadmiernemu ruchowi w bok, wewnętrzna wodza nadawała ustawienie głowy karosza. Zewnętrzna natomiast domykała całości i pilnowała wygięcia karosza w szyi, a oczywiście nie było zbyt idealnie kolorowo. Fox szedł za energicznie przez co nie dokładnie krzyżował nogi, mógłby się też minimalnie lepiej wyginać od łydki. Kończąc ustępowanie w R, uprzedził go półparadą i naprostował na ścianie. Dojeżdżając do C wysłał mu kolejne skupiające pomoce, by zaraz dociążyć lewą stronę siodła, docisnął łydki do jego boków i wypchnął mocno z krzyża do galopu. O ile przejście nawet nie było najgorsze, może nieco zaburzone to galop wyszedł im nieco za płaski i chaotyczny. Udało im się go minimalnie poprawić idealnie w sam raz, bo dojeżdżali do H. Mieli tam wydłuż krok w galopie, co oczywiście zostało wcześniej i odpowiednio zainicjowane. Walczący z Paulem ogier szedł mało tendecyjnie pod górkę, zaburzając swoją równowagę przez chaotyczne-nieustabilizowane tempo. Paul zamknął go w łydkach wysuwając lekko ręce do przodu, zachęcając ogiera do wydłużenia kroku i pozostania jednak w stałym tempie. Średnio jednak im to wyszło, a zaraz czekało ich kolejne zadanie. W V wygiął go od razu na woltę, wykręcając od wewnętrznej łydki i wodzy. Zewnętrznymi pomocami pilnując i blokując wygięcie konia, co nawet nie najgorzej mu się udało. Ogier nadal nieco zbyt mocno pędził przed siebie, zaburzając nieco rysunek koła. W jego połowie chłopak skrócił go do roboczego tempa, by skończyć koło i wrócić na ścianę. Przegalopowali dość spory kawałek, by ściągnąć go w F na przekątną czworoboku. Starał się go kierować w miarę po prostej do X, gdzie poprzedził półparadą przejście do kłusa. Karosz nie był z tego zadowolony i z lekkim opóźnieniem to wykonał, ale nawet samo przejście było w porządku. Chyba jedno z pierwszych i Paul miał nadzieje że nie ostatnie, ale kto to tam wiedział. Pojechali dalej wzdłuż szranek, by dojechać do M i ponownie odbić na przekątną czworoboku. Tutaj ponownie wysłał mu pomoce do wydłużenia kroku, ale tym razem w kłusie. Natomiast Paul zaczął anglezować na właściwą nogę, rytmicznie unosząc się i opadając w siodle. Ponownie zabrakło dobrej tendencji pod górkę, jednak ogier dość chętnie o dziwo wydłużył dla odmiany krok. Jednak nie wyglądało to idealnie perfekcyjnie, bo nie krył właściwej ilości terenu i nie do końca się przykładał. Choć Paul starał się jak mógł, to ogier co było wiadome był uparty jak osioł. Dojeżdżając do K po półparadzie wziął go na siebie, by wrócić do roboczego i pojechać dalej. W sumie nawet daleko nie ujechali, bo aż do A gdzie mieli się całkowicie zatrzymać. Uprzedził go kilkoma półparadami i pełną paradą w owym punkcie, by go zatrzymać tak samo jak na początku przejazdu. Zatrzymanie nie najgorsze choć znów pojawiło się jakieś spięcie w przejściu do zatrzymania i brakowało widocznego kontaktu na linii koń-jeździec. Odliczył w myślach owe 5s, by wypchnąć Foxa z krzyża do stępa. O dziwo narzucenie mu pośredniego tempa nie było trudne, bo ogier chętnie i żwawo się poruszał. Natomiast brakowało znów dokładnego krycia terenu, bo koń szedł dość chaotycznie i nie rozważnie stawiał swoje nogi. Jakby szedł w lesie a nie po czworoboku, co nieco denerwowało chłopaka.

1-9
_________________

..........................................p e r s o n a l i t y » His palms are sweaty, knees weak, arms are heavy.
...................................................................» Paul Shawkey
..........................................e n e m i e s » He's choking, how? Everybody's joking now
...................................................................»xxx xxx

You only get one shot, do not miss your chance to blow
This opportunity comes once in a lifetime


..........................................g i r l f r i e n d » No more games, I'ma change what you call rage.
...................................................................»xxxxxxx
..........................................p m s »Eight women, eight women are hanging around wardrobe.
...................................................................»x

So here I go, it's my shot, feet: fail me not
This may be the only opportunity that I got.


..........................................f r i e n d s » Those sad eyes are drowning in Margaret Astor.
...................................................................»xxx xxx
..........................................h o r s e s » Can you even see what you're fighting for?.
...................................................................» Foxtrot, Machiavellian Z



@edit by Delfin only for Paul.
 
     
Foxtrot
Ujeżdżeniowiec
wanna dance?


Płeć: ogier
Wiek: 11 lat {06.10.}
Rasa: duński koń gorącokrwisty
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Paul
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 10
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 68
Doświadczenie z lonżowania: 49
Kondycja: 48
Szybkość: 48
Klasa startów: Ujeżdżenie: P

Wysłany: 2017-01-09, 10:48   

Paul oszczędził sobie sporo nerwów pojawiając się po niego w stajni, gdy Foxtrot był już gotowy do rozgrzewki. Karosz oczywiście stajennego nie oszczędzał i podczas wyprowadzania z boksu, oporządzania i siodłania próbował robić wszystko, na co tylko miał ochotę, co też oczywiście do końca mu się nie udawało. Paula przywitał parsknięciem, jakby chciał powiedzieć "Co ty tutaj robisz?', chociaż oczywiście rozpoznawał chłopaka, nawet jeśli jeszcze nie do końca był świadom, że jest jego właścicielem. Paul przejął go z rąk mocno niezadowolonego stajennego i skierowali się na rozprężalnię, oczywiście po drodze nie obyło się bez drobnych "przepychanek". Ostatecznie chłopakowi udało się przeprowadzić rozgrzewkę, ćwicząc z duńczykiem również trudniejsze elementy, które występowały w ich programie. W końcu zbliżała się ich kolej więc przygotował go i skierował kłusem roboczym na czworobok.

Spięcie Foxtrota spotęgowało jeszcze jego zwykłe skłonności do próby dominacji i walki z jeźdźcem, więc po wjeździe na czworobok w A i na linię środową trochę się szarpali, Paul nie był w stanie do końca go dopilnować, przez co nie dość, że spięty, karosz poruszał się zbyt szybkim tempem, pomimo twardych pomocy ze strony Paula. Półparady nie odniosły wielkiego skutku, a późniejsze zatrzymanie do idealnych nie należało, brakowało mu harmonii i kontaktu. Przynajmniej stał nieruchomo, podczas gdy chłopak ukłonił się i potem odesłał go znowu do kłusa roboczego. Ruszenie także do doskonałych nie należało, pomimo znów mocno dociśniętych do jego boków łydek, które wywołały niezadowolenie ogiera, chociaż nie były mu obce, bo czasem mocniejsze pomoce były jedynym sposobem na zapanowanie nad nim, lecz tym razem nie odniosły całkowitego sukcesu. W C skręcili w prawo i podczas gdy poruszali się pod ścianą mieli problem z tempem - Foxtrot najchętniej przeszedłby do galopu, na co Paul mu nie pozwolił, jednak ta ich szarpanina w tempie nie poprawiła zapewne ich oceny w oczach sędziów. W E skręcili na lewo na krótką ścianę, kierując się w stronę A. Tam Paul zaczął szykować Duńczyka do nowego zadania. W D rozpoczęli ustępowanie od łydki, chłopak dając Foxowi niezbędny szereg pomocy. Mimo to jedenastolatek nadal szedł zbyt energicznym tempem, przez co krzyżował nogi niedokładnie, również nie wyginał się od łydki do ońca tak jak się to należało. W R wrócili pod ścianę, kierując się w stronę krótkiej ściany czworoboku, gdzie w C przeszli do galopu. Przejście było mniej więcej poprawne, Moonlight zagalopował na wyznaczoną nogę. Wydawało się, że skoro przeszli do galopu, do którego karosz przeszedłby wcześniej, gdyby mógł, to teraz pójdzie im gładko. Galop był za płaski i chaotyczny, co udało im się nieco poprawić zanim dojechali do H. Tam, uprzednio przygotowany przez dwudziestolatka miał wydłużyć krok w galopie, co oczywiście zrobił. Jednak podczas tego elementu brakowało mu tendencji do poruszania się "pod górkę", a tempo było chaotyczne i nieustabilizowane. Z kolei w V Paul zaraz wykręcił go na woltę w lewo o średnicy 15 metrów. Przez szereg pomocy starał się dopilnować wygięcia Foxtrota na kole, co mu się w sumie udało, jednak karosz nadal za bardzo pędził, przez co burząc nieco rysunek koła W połowie koła Paul skrócił go do galopu roboczego, zamknęli koło i ruszyli dalej pod ścianą. W F zeszli na przekątną, pokonując wcześniej spory kawałek pod ścianą. Zbliżając się do X Paul przygotował go i następnie poprosił o przejście do kłusa roboczego, z czego mający od początku przejazdu tendencję do nadmiernego przyspieszania ogier niezbyt się ucieszył, jednak pomyślnie przeszedł do niższego chodu, co mu nawet wyszło. Na chwilę wrócili pod ścianę, by w M znowu zmienić kierunek po przekątnej, z wydłużeniem wykroku w kłusie. Podczas gdy chłopak anglezował Foxtrot był bardziej chętny do wydłużenia kroku niż ostatnio, chociaż znów zabrakło mu trochę tendencji "pod górkę" i nie krył odpowiedniej ilości terenu, a skorygowanie go do prostych nie należało. W K Paul skrócił do go kłusa roboczego, zjechali z przekątnej i ruszyli pod ścianą, kierując się w stronę A. Chłopak przygotował go do zatrzymania, następnie posyłając mu pełną paradę, by zatrzymali się w A, co nie wyglądało najgorzej, chociaż znów wystąpiło spięcie w przejściu do zatrzymania jak i w kontakcie. Po odliczeniu czasu, w którym mieli stać nieruchomo, Paul poprosił go o ruszenie stepem pośrednim. Foxtrot nie miał problemów z tempem i póki co jego utrzymaniem, natomiast znów niedokładnie krył teren, chaotycznie stawiając nogi.
_________________
[img][/img]


    Rezerwuję wizerunek koni Tolegro i Glock's Voice

    podkuty na 2
 
     
Nadya
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat {18.01}
Wzrost: 171 cm
Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec
Partner: bottle of whisky will do the trick

Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye
Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy
Pieniądze: £2495

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 22
Ujeżdżenie: 29
Cross: 8
Obycie z koniem: 9


Wysłany: 2017-01-09, 12:07   

Kolejny narożnik, który starała się z Jimem precyzyjnie ściąć i długa ściana. W F zadziałała półparadą, by przygotować Jima do kolejnego elementu, starając się też pozytywnie wpłynąć na jego rozluźnienie. W F zboczyli na przekątną, jednocześnie Nadya poprosiła Jima o stęp swobodny, oddając mu trochę wodzy i pilnując go łydkami. W H schodząc z przekątnej przeszli z powrotem do stępa pośredniego, Nadya przywiązując wagę do w miarę równego, energicznego tempa i pilnując by ślady tylnych kopyt Jima nieco przekreślały ślady przednich. Pomimo starań Bravo gniadosz znów się usztywnił, nieco krzywiąc się w szyi. Zbliżając się do C usiadła głęboo w siodło, przygotowując go do przejścia. W okolicach C napięła krzyż i dodała łydki, prosząc go o przejście do kłusa roboczego. Ruszając dalej jeszcze pod krótką ścianą, wysiadywała jego kłus. Kolejny narożnik i znaleźli się w B, gdzie na podobnych zasadach przygotowała ogiera, tym razem do zejścia na koło w prawo o średnicy 20 metrów. Na kole zaczęła anglezować w kłusie, pilnując zgięcia i zachowania figury łydkami - jedną cofniętą za popręg a drugą na nim, wodzami nadając kierunek, dając oparcie i nadając wygięcie w potylicy. Pomimo rozkojarzenia Jima ten element nie wychodził im najgorzej, więcej trudności mieli później, jeszcze na kole, bo Bravo zaczęła stopniowo popuszczać mu wodzy, zachęcając go do wydłużenia szyi i obniżenia łba, a następnie zachęcała go do żucia wędzidła, oba te elementy z powodu usztywnienia Jima,,ale także spięcia, które towarzyszyło Nadyi nie wyszło im idealnie. Następnie nabrała z powrotem wodze na kontakt i zamknęli koło w B.
Znaleźli się znów pod krótką ścianą, tym razem nie mieli trudności z odpowiednim wygięciem na narożniku W A skręcili na linię środową, a następnie czekało ich ustępowanie od łydki, do czego brunetka już przygotowywała oldenburga. Usiadła głębiej w siodle, wycofała jedną łydkę nieco za popręg, drugą zostawiła na nim. Łydkami nadawała ruch naprzód i w bok, kierując Jima we właściwą stronę, wodze stanowiły oparcie i nadawały zgięcie w potylicy, starała się też, żeby podczas ćwiczenia ogier był jak najmniej usztywniony, co jednak nie do końca jej się udało, bo oldenburg podczas ustępowania w lewo nadal był usztywniony i krzywił szyję, przez co cały element wyszedł im trochę krzywo. Narożnik i krótka ściana, przed C znów posłała mu półparadę i usiadła głęboko w siodle, następnie w C odsyłając go do galopu roboczego na prawą nogę. W podobny sposób przygotowała go z kolei na długiej ścianie przed wydłużeniem kroku w galopie. Podczas tego elementu pilnowała równego tempa i wyraźnie wyciągniętego foule, tak aby kryli więcej terenu. W P odbili na woltę w prawo o średnicy 15 metrów, na którym nadal pilnowała wygięcia wokół jej łydki, równego tempa i zachowania wydłużonego galopu do polowy koła, gdzie poprawni i bez większych trudności skróciła trzynastolatka do galopu roboczego, w którym zamknęli koło i ruszyli dalej pod ścianą. Jakoś pokonali narożnik, krótką ścianę i znowu narożnik, a na długiej ścianie znów dwudziestotrzylatka zadziałała półparadą, chcąc dodatkowo skupić Beam'a a w K zeszły na przekątną. Zbliżając się do X usiadła głębiej w siodle i posłała wierzchowcowi pomoce do przejścia do kłusa, cały czas starając się go mniej więcej przypilnować na prostej linii. Wrócili pod ścianę w M, jednak tylko na krótką chwilę, bo w H znów odbili na przekątna, na której Rosjanka anglezowała w kłusie, jednocześnie prosząc gniadego o wydłużenie kroków w kłusie. Schodząc z przekątnej, wcześniej go do tego przygotowując, skróciła go z powrotem do kłusa roboczego. Ostatni narożnik, krótka ściana i w A skręcili na linię środkową. Nadya nadal starała się rozluźnić i bardziej skoncentrować ogiera. Przed X znowu głębszy siad i półparada, by w punkcie zablokować krzyż i wysłać mu pełną półparadę do zatrzymania, co im się udało. Ukłoniła się i opuścili z Jimem czworobok stępem swobodnym na długiej wodzy.
Po zejściu z czworoboku starannie go rozstępowała i odstawiła do stajni.

zt
_________________
In the mornings I'm like…
Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…


There's a mean bone in my body,
it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you,
because I would hurt a fly
N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A



 
     
Drew Pascail
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 32 lata
Wzrost: 183 cm
Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie
Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms
Podopieczny: Hanky Panky, Volano
Pieniądze: £1750

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 33
Ujeżdżenie: 18
Cross: 7
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-09, 15:57   

Pokonali narożnik i znaleźli się na krótkiej ścianie, Drew cały czas starał się o dobre, przede wszystkim równe tempo i rytm, starał się też rozluźnić spiętego Volano, ale prawdę mówiąc kłopoty z początku przejazdu jeszcze z niego samego nie wyparowały. Półparada była przygotowaniem przed odbiciem na przekątną w K. Na przekątnej przeszli do stępa swobodnego, Drew oddał trochę wodzy Volano, licząc na to, że może się trochę rozluźni, jednocześnie miał drobne problemy z prowadzeniem go po linii prostej. W M znów przeszli do stępa pośredniego i wrócili pod ścianę, Drew kontynuując swoją pracę sprzed zmiany kierunku po przekątnej. Narożnik wyjechali mniej więcej poprawnie i byli pod krótką ścianą. Przed C Francuz znów przygotował karosza do przejścia, tym razem do kłusa roboczego. Usiadł głębiej w siodle, napiął krzyż, lekko pochylając się do przodu i dodał łydki, prosząc o kłus roboczy. Co prawda przejście było poprawne, lecz znowu miał problemy z wyegzekwowaniem równego rytmu, w którym trochę się gubili. W H odbili w stronę środka czworoboku, żeby wykonać serpentynę o jednym łuku. Pascailowi udało się dopilnować tempa i rytmu, meli jednak problemy z poruszaniem się po wyznaczonej linii, przez co cały element został nieco zaburzony, natomiast na łuku usztywnienie ogiera dało o sobie znać i wtrąciło swoje trzy grosze.
Wrócili pod ścianę, teraz pomiędzy K i A mieli zagalopować. Wcześniej przygotował hanowera, usiadł głębiej w siodle, posłał mu półparadę, a następnie pomoce do zagalopowania na lewą nogę. Przejście było poprawne, a problemy z rytmem zdarzały im się rzadziej niż przed chwilą w kłusie. Znów na długiej ścianie, przed B posłał siedmiolatkowi pólparadę, przygotowując go do nowego elementu. W B odbili na koło w lewo o średnicy 20 metrów. Na kole trzydziestolatek starał się dopilnować galopu, jednocześnie cofnął zewnętrzną łydkę za popręg, wewnętrzną zostawiając na nim, pilnując żeby Volano wyginał się wokół jego łydki i nie wypadał, co zburzyłoby figurę koła, wodzami nadając mu kierunek i zgięcie w potylicy. Volano jednak nadal był usztywniony i zblokowany w grzbiecie, wysoko niósł też głowę, a ponieważ stres trochę rządził Drew, nie był on w stanie tak naprawdę w stu procentach dopilnować karosza na kole, przez co z koła zrobiło się trochę koło graniaste. Wrócili pod ścianę, następnie pomiędzy B i M zwolnili do kłusa roboczego, w którym znów zaczęli się trochę gubić w rytmie, a Drew miał momentami problemy z dosiadem.
Przejechali pod krótką ścianą, nadal momentami borykając się z pogubionym, nieregularnym rytmem. Na długiej ścianie w E skręcili w lewo, przejechali przez środek czworoboku, następnie znów w B skręcili w prawo wracając pod ścianę. Drew starał się jak najprecyzyjniej wykonywać skręty. Kolejny narożnik i krótka ściana. W A skręcili na linię środkową, na której znów mieli drobne problemy z utrzymaniem linii prostej, głównie przez niedopilnowanie ze strony Francuza. Przygotowując Volano do tego wcześniej, w odpowiednim momencie usiadł głębiej w siodło, zablokował krzyż i wysłał mu pełną paradę do zatrzymania w X. Odetchnął, ukłonił się po czym opuścili czworobok stepem swobodnym na długiej wodzy. Drew na pewno nie mógł zaliczyć tego przejazdu do udanych, może w drugim pójdzie mu lepiej. Rozstępował karosza i oddał go w ręce luzaka, który odprowadził ogiera do stajni.

zt
_________________
DREW PASCAIL
If you don't know who you are, ......
...............you've got to make yourself from the start




Pushing each other to the limits, we were learning quicker
j e ź d z i e c . z a a w a n s o w a n y | p o l i c j a n t
My story got told, before the morning sun when life was lonely
F r a n c j a


Once I was seven years old my momma told me:......
go make yourself some friends or you'll be lonely > Delphine, Lara

Something about that glory just always seemed to bore me, ......
cause only those I really love will ever really know me > Caroline 

I only see my goals I don't believe in failure,......
cause I know the smallest voices they can make it major > Hanky Panky, Volano

I’ve had the highest mountains, I’ve had the deepest rivers,......
You can have it all but life keeps moving > results

Keegan Allen & Chris Evans

@edit by Delfin with love 
 
     
Excalibur
Chcecie poznać moją epicką opowieść?


Płeć: ogier
Wiek: 7 lat
Rasa: Koń westfalski
Cena: £2000

Doświadczenie w skokach: 52
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 20
Doświadczenie z lonżowania: 20
Kondycja: 36
Szybkość: 37
Wysłany: 2017-01-09, 22:08   

Ogier od rana prezentował wszystkim swoje niezadowolenie. Humorki miał gorsze niż kobyła w ciąży, ale to akurat nikogo już nie dziwiło. Wszyscy wiedzieli jaki potrafił być z niego złośliwy dziad. Jego boks wręcz cały chodził, okopywany co rusz przez kopyta westfala. Dobrze, że był on zbudowany z solidnych materiałów, więc stajenni nie musieli łatać dziur co tydzień. Z położonymi nisko uszami dojadał ostatki swojego śniadania, łypiąc przy tym groźnie na każdego kto za bardzo się do niego zbliżył. Zirytowany co chwilę tylną nogą, uderzając przy tym w ścianę boksu i wkurzając przy okazji sąsiada, który miał go dosyć. Awantura w jego wykonaniu była na porządku dziennym, więc Leona nie zdziwił pewnie widok siwego, który dębując próbował dorwać się do mordy stojącego w boksie obok ogiera. On nie powinien mieć żadnych sąsiadów, ale w tak dużej stajni było to niemożliwe, tym bardziej w dzień zawodów, gdy przywożono ich tutaj jeszcze więcej. Zirytowany do granic możliwości, zerkał kątem oka na zbliżającego się do jego boksu właściciela, który zapewne wiedział jak to wszystko może się skończyć. Koń z charakterem Exa nie powinien w ogóle brać udziału w zawodach, gdzie główną rolę odgrywała dokładność, spokój i cierpliwość. No i przede wszystkim zgranie z jeźdźcem. Miał on jednak jakieś umiejętności, więc i tak go na nie brano. Na własne ryzyko. Przygotowanie tak nastawionego ogiera do zawodów było czasochłonne, tym bardziej, że nie chciał on ani trochę współpracować. Kulił uszy i straszył zębami, za każdym razem jak mężczyzna znalazł się w ich zasięgu. Był złośliwcem i wcale nie wstydził się tego pokazywać na każdy możliwy sposób. Próbował też skasować właściciela kopniakiem, ale ten zdołał się uratować.
Następnie przyszła kolej na rozgrzewkę. Widok tylu koni stłoczonych w jednym miejscu sprawił, że siwy robił się coraz bardziej nieznośny. Dębował i odmawiał posłuszeństwa na wszelkie możliwe sposoby, stwarzając przy tym niebezpieczeństwo dla innych, jak i dla siebie. Solidna rozgrzewka jednak zdołała uśpić jego mordercze zapędy, bo w końcu się zmęczył tym całym pokazywaniem swojego złego humoru.
Samo wejście na czworobok przeszło w miarę spokojnie, ogier grzecznie kłusował, nigdzie nie ponosząc, nawet szedł po linii prostej do punktu w którym miał się zatrzymać. Stanął w X, bez żadnych kroków w stępie, ale odstawił jedną nogę, więc nie wyglądał idealnie. Po tym jak mężczyzna się ukłonił i z powrotem wypchnął go do kłusa, ogier kontynuował kłus na przód. Jednak nie zrobił tego na spokojnie bo nie byłby sobą. Wyrwał mocniej do przodu, uspokajając swoje tempo dopiero po kilku krokach. Sztywno wyjechał łuk na ścianę, nie mając najmniejszego zamiaru za bardzo się wysilać. Następnie miał do wykonania serpentynę, która mimo starań jeźdźca wyszła im mało dokładnie. Usztywnione ciało ogiera nie chciało współpracować, więc figurze daleko było do ideału. Kończąc serpentynę w F, jednocześnie musiał zacząć galop. Ta część przejazdu bardzo mu się spodobała, bo mógł się trochę wyszaleć. Co prawda na czworoboku nie przystało tak wariować, ale kto mu zabroni. Jak tylko poczuł mocniejszą łydkę wyrwał się do przodu, podrzucając przy tym zadem. Galopowałby tak cały czas, gdyby nie to, że facet mocno złapał go za pysk, dość dotkliwie traktując go kiełznem. Bolało, więc ogier podrzucił łbem, mocno się przy tym kuląc. Zabolało jeszcze gorzej, więc ostatecznie zwolnił, po czym zaczął wyjeżdżać koło. Dalej był podirytowany tym, że bolał go pysk, więc nie starał się przy tej figurze. Jeśli ktoś myślał, że konie nie są złośliwe, teraz miał żywy przykład tego, że jednak są. Koło nie wyszło idealnie, głównie ze względu na to, że nie do końca miało taki kształt, tempo również mogłoby być lepsze. Zakończyli koło w tym samym miejscu, gdzie zaczęli i przeszli do kłusa. Siwy również w tym momencie pokazał rogi, bo owszem do kłusa przeszedł, ale rwał mocno do przodu. Leon znowu musiał się z nim nasiłować, ale przyniosło to jakiś rezultat, bo ogier zwolnił. Wyjechał kolejne narożniki, po czym czekało na niego drugie koło. Wygięcie się na nim nie było idealne, a żucie z ręki mało im wyszło. Ogier co prawda trochę zszedł z nosem w dół, ale zacisnął zęby na wędzidle, mocno się przy tym spinając. Zbyt gwałtownie obniżył łeb i nie reagował na pomoce, ale samo wyjeżdżanie koła jakoś mu szło. Zanim skończyli koło wrócił do poprzedniego ustawienia i zjechał kłusem roboczym na ścianę. Wyjechał narożnik, a następnie na linię środkową, przechodząc do stępa. Szedł w miarę prosto, rozluźniając się i parskając cicho. W końcu miał chwilę by się odstresować. Na koniec przekątnej wrócił do poprzedniego ustawienia, poruszając się stępem pośrednim.
_________________

||Paszport |Stajnia|Sprzęt treningowy |Sprzęt do lonżowania||


“It is the first day of November and so, today, someone will die.”

IV miejsce zawody skokowe kl.LL pod Mercedes Smith
Galeria
 
     
Delfinek
Masztalerz
Metr pięćdziesiąt w kapeluszu


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 154 cm
Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie
Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing.
Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse
Pieniądze: £330

Punkty doświadczenia: 96
Skoki: 13
Ujeżdżenie: 7
Cross: 1
Wyścigi: 56
Obycie z koniem: 19


Wysłany: 2017-01-10, 11:11   
   Tytuł: Hodowca


Z rana, dobre półtora godziny przed startem Królowa była już w pełnej gotowości do rozgrzewki z którą zawodniczka nieźle się obijała. Delphine rozpoczęła ją dopiero kilkanaście minut przed startem i to, nie ukrywając, obibok jeden robił ją bardzo na sucho. 4 koła w stępie z lekkimi dbaniami o ładne wyjechanie poprzez dodanie prawej łydki przed i lewej za popręgiem oraz wolty w kłusie o średnicy 14 metrów wykonane 6-krotnie nie były wystarczająco skuteczne aby młodą kobyłkę rozgrzać i przećwiczyć z nią przejścia oraz inne elementy ujeżdżeniowe.
Na znak konieczności wjazdu wystartowała klacz do kłusa roboczego poprzez wypchnięcie z krzyża i po przyjęciu równej linii w dosiadzie: pięta, miednica, łopatka, głowa wprowadziła klacz przez A utrzymując równe tempo chodu. Dosiadem prócz tempa kontrolowała linię ruchu Ravallo oraz prezentowanie się ogólnie ruchu. Następnie na X przy pomocach parady ze szczególnym uwzględnieniem dosiadu zatrzymała klacz w miarę równo nad linią literki i po odczekaniu nieruchomości wyciągnęła rękę kłaniając się w stronę jury aby po wypchnęciu z krzyża i dodaniu łydki tuż za popręgiem po raz kolejny pogonić kobyłkę do kłusa. W nim przy C skręciły w prawo którym prowadziła ją do połowy dłuższej ściany gdzie zmieniły kierunek ruchu. Pomoce w postaci łydek oraz rozluźnienie kobiety pozwoliły miejmy nadzieję na całkiem ładny, równy ruch kobyłki i utrzymanie stałego tempa nawet na zakrętach. Przy nich kobyłka mogła wyczuć mocniejszy dosiad Delph która tym samym starała się otrzymać jakość ruchu.
Kolejnym elementem było ustępowanie do którego szatynka przygotowała kobyłkę lekkimi półparadami i wzmocnieniem dosiadu podobnym do tego na zakrętach. Przy A skierowała prawą łydkę przed popręg a lewą za lekko smyrając nimi kobyłę oraz podążając miednicą za skrętem. Tym samym po wyjechaniu na linię środkową na wysokości D wzmocniła pracę łydek utrzymując szyję i głowę na kontakcie. Dosiadem kontrolowała tempo ruchu a łydki pełniły funkcję stymulatora - lekkie smyrnięcia przy ustępowaniu w prawo nie pozwoliły Królowej zapomnieć o wykonywanej czynności. Ustępowanie trwało do R przy której nastąpił powrót na ścianę. Rozluźniła lekko pomoce wzmacniając je znów na narożniku gdzie przy pomocy łydek postarała się o odpowiednie wyjechanie a ledwie wyczuwalnym i widzialnym obciążeniem zadu wraz z lekkim wzmocnieniem kontaktu przygotowała klacz do kolejnej figury - tym razem galopu. Rzecz jasna połowę krótkiej ściany pokonały w kłusie dopiero przy C wypychnąwszy klacz z krzyża przy pomocy lekkiej łydki i ściśniecia kolanami poprowadziła ją do galopu, który perfekcją nie grzeszył. Zbyt małe koncentrowanie się na ruchu kobyłki skończyło się rozłażeniem oraz rosnącym niezadowoleniem seniorki. Owszem, mimo wcześniejszych pomocy na wskazanie lewej nogi galop kompletnie im nie wyszedł. Dojeżdżając do narożnika utrzymała podążaniem miednicy za ruchem klaczy galop w równym tempie następnie przy H lekko rozluźniła kontakt nadal jednak utrzymując odpowiednie niesienie szyi i głowy oraz wypchnęła klacz dosiadem przy przesunięciu łydek wzdłuż jakiś 6 centymetrów za popręgiem tym samym prosząc ją o wyciągnięcie kroku. Do takowego doszło przez co lekkie odchylenie miednicy w pierwszym kroku pomogło Delph dalej wysiadywać ruch klaczy. Galop wyciągnięty po równej linii utrzymanej przy pomocy ruchu łydek oraz dosiadu kobiety zakończył się przy V gdzie ustawienie miednicy, lekki skręt tułowia za ruchem konia i ustawienie łydek zakończyły się wyjechaniem na 15 metrowe koło w lewo. Połowę utrzymywała w ciągłym ruchu pilnując podobnego jak nie takiego samego tempa jak na linii prostej aż w połowie przy pomocach półparady zwolniła klacz do galopu roboczego. Kolejne niedociągnięcia ze strony Delph po raz kolejny skończyły się niedoskonałościami galopu. Po kole wyjechanie przy F skończyło się zmianą kierunku po przekątnej. Po wyjechaniu narożnika pomoce w postaci łydek i wodzy utrzymywały klacz w równym tempie galopu roboczego aż do połowy przekątnej gdzie wyczuwalne Ravallo było obciążenie zadu oraz przyciśnięcie łydek ze wzmocnieniem kontaktu prowadzące do kłusa roboczego zaraz na X. W tymże chodzie utrzymywała płynny ruch kobyłki i idealnie równą linię z pomocą dosiadu i łydek które wspomogły również kobietki z odpowiednim wyjechaniu narożnika. Na krótkiej ścianie trzymały podobne do wcześniejszego tempo kłusa aż do narożnika gdzie po wyjechaniu wypchnęła silnie klacz z miednicy łaskocząc łydkami po boku i przechodząc w kłus anglezowanym. W nim trzymając wciąż odpowiednie ustawienie nóg unosiła się gładko przy opadaniu prawie nie dotykając siodła a ruch klaczy po równej linii kontrolowała nieustanną pracą na kontakcie.
Przy K lekkie obciążenie zadu i przyciśnięcie łydek zwolniło klacz do kłusa roboczego w którym wyjechały narożnik i po połowie krótkiej ściany doszło do zatrzymania nad literką A oraz nieruchomości przez odliczone 5 sekund. W tym też czasie uwagę Delph skupił najbardziej jej dosiad oraz idealne ułożenie szyi i głowy kobyłki. Dopiero po wyznaczonym czasie wypchnęcie z krzyża spowodowało przejście do stępa pośredniego.
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress
[Delphine Loevitone • Frenchwoman]

    We are heavy metal lions. They will never understand.
    The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
    .........[Drew Jasper Eviline]

    You can be the boss, daddy, you can be the boss
    Taste like a keg party, back on the sauce.
    .........[I'll never love again]

Light wanders through endless shadows
AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW
[graduated from veterinary and computer science studies]

    Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
    Won't you tell me if you found that deeper meaning
    So go ahead and break my heart again. [1]

    If there’s blood on my hands, you should let me know
    If you’re done with the dance, you should let me go
    .........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]

    ♣ ♣ ♣

 
 
     
Nadya
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat {18.01}
Wzrost: 171 cm
Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec
Partner: bottle of whisky will do the trick

Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye
Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy
Pieniądze: £2495

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 22
Ujeżdżenie: 29
Cross: 8
Obycie z koniem: 9


Wysłany: 2017-01-10, 12:37   

Oczywiście w zawodach ujeżdzeniowych startowała również na Prescription Boy'u w klasie L. Gdy wkroczyła do stajni przed ich przejazdem kasztan już czekał na nią na myjce, oporządzony i osiodłany. Sama dopięła wszystko na ostatni guzik, przywitała się z ogierem i gdy oboje byli już gotowi zaprowadziła go na rozprężalnię. Rozgrzali się w każdym chodzie ćwicząc figury co trudniejsze elementy z programu, z którym teoretycznie powinni sobie poradzić, ale praktyka lubi się od teorii różnić. Nadya starała się jak najbardziej angażować ogiera przed startem i utrzymać w rozluźnieniu. Sama była nieco spięta po wcześniejszym przejeździe i atmosfera zawodów robiła na niej swoje, dodatkowo zangersheide robił się coraz bardziej niespokojny z minuty na minutę, a nie mieli już czasu na uspokojenie nastrojów, bo zbliżała się ich kolej. Starała się jak najstaranniej zebrać konia i przygotować, nabierając wodzie na kontakt i prosząc go o wjazd kłusem roboczym w okolice czworoboku.

Wjechali na czworobok w A, nadal kłusem roboczym. Skierowali się po linii środkowej w stronę X, brunetka skupiając się na równym tempie dziewięciolatka i przygotowaniu go do zatrzymania. Zablokowała krzyż i posłała mu pełną paradę do zatrzymania w X, co pomimo coraz większej nerwowości konia im się udało. Ukłoniła się i wypchnęła Boy'a do ruszenia kłusem roboczym. Poruszając się dalej po linii środowej dotarli do C, gdzie skręcili mniej więcej poprawnie w prawo, Bravo nadal przywiązując dużo uwagi tempu, jakim się poruszali. kolejnym punktem programu była serpentyna, do której Nadya chciała starannie przygotować Boya, posyłając mu półparadę, która miała na celu dodatkowe skupienie. W M odbili na serpentynę o jednym łuku. O ile ich kłus nadal wyglądał dobrze, to Nadya miała problemy z prowadzeniem ogiera, a zwłaszcza z odpowiednim wygięciem na łuku, przez co serpentyna miała nieco koślawy i nierówny kształt. Nie do końca udany element trochę zaważył na kolejnym punkcie programu. Wrócili pod ścianę w F, gdzie znów półparada, po czym dwudziestotrzylatka usiadła głębiej w siodle, napięła krzyż i dodała łydki, prosząc zangersheide o galop roboczy z prawej nogi. Nadya nie była w stanie do końca uspokoić i chociaż trochę rozluźnić Boy'a a ponieważ również była nieco nerwowa, nie była w stanie go do końca dopilnować podczas przejazdu, przynajmniej na razie.
Pokonali krótką ścianę, kolejny narożnik i zeszli pod długą ścianę, Nadya pilnując tempa, by mimo wszystko galop roboczy wyglądał w ich wykonaniu najlepiej jak to było możliwe w obecnej sytuacji. Zbliżając się do środka długiej ściany posłała Presc'owi półparadę, przygotowując go do zejścia na koło i chcąc go przed nim ogarnąć i możliwie rozluźnić. W E odbili na koło w prawo o średnicy 20 metrów. Na nim Nadya starała się utrzymać go w równym tempie, cofnęła zewnętrzną łydkę za popręg, drugą zostawiając na nim i starała się dopilnować wygięcie wokół jej łydek i nie wypadania zadem lub łopatką, wodzami nadając kierunek jazdy, dając Presc'owi oparcie i prosząc o zgięcie potylicy. O ile galop na kole w ich wykonaniu wyglądał przyzwoicie, to z resztą było gorzej. Spięty i niespokojny kasztanek nie wyginał się jak należy, wypadając i burząc zarys koła a Nadya nie była również w stanie go skorygować i dopilnować precyzji wykonania elementu. Zamknęli koło w E, ale jeszcze przed zamknięciem Bravo przygotowała na podobnej zasadzie kasztanka, do przejścia, następnie już pod ścianą prosząc go o przejście do kłusa roboczego. Przejście było nieco chaotyczne, i pewnie dlatego potem kłusując już na wprost pod ścianą czasem gubili się w tempie, czemu winne były zapewne nerwowe nastroje zarówno Bravo jak i kasztana.
Przejechali pod krótką ścianą, a zbliżając się do B brunetka skupiła się na przygotowaniu ogiera do kolejnego, wcale nie tak prostego punktu programu, zwłaszcza patrząc na to jak dotychczas sobie radzili. W B zeszli znowu na woltę w prawo o średnicy 20 metrów. Na kole zaczęła anglezować, stosując podobne pomoce jak na poprzednim kole i pilnując równego tempa. O dziwo to jej się udało Gorzej było z prowadzeniem po kole, znów brakowało im precyzji, to jednak nie był koniec kłopotów. Zaczęła oddawać zangersheide wodze, za czym powinien obniżyć i wydłużyć szyję. Już z tym mieli problemy, w końcu ogier nieznacznie obniżył i wyciągnął szyję, nie odnosząc się ochoczo do żucia wędzidła, do czego próbowała go zachęcić. Gdy pod koniec koła nabrała wodze z powrotem powrót dziewięciolatka do wcześniejszego ustawienia był nierównomierny. Kilkanaście metrów, narożnik i krótka ściana. Zbliżając się do A usiadła głębiej w siodle, posłała mu półparadę, napięła krzyż i dodała łydki, prosząc o stęp pośredni, od razu pilnując tempa i wyraźnie zaznaczonych kroków. Przejście im się udało a step pośredni wyglądał mniej więcej tak jak powinien, gdyby nie jeden czy dwa błędy w takcie.
_________________
In the mornings I'm like…
Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…


There's a mean bone in my body,
it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you,
because I would hurt a fly
N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A



 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 7