Płeć: kobieta Wiek: 20 lat Pieniądze: £430 Punkty doświadczenia: 10
Wysłany: 2015-01-10, 15:38
Angel's Wings napisał/a:
Skracanie mu wodzy właściwie nie było potrzebne, bo zaraz po przyśpieszeniu do cwału zwalniał. Angel miał to do siebie, że lubił sprawdzać swoich jeźdźców i to jak w danej chwili się zachowają. Dziewczyna ponownie "zdała". Zastrzygł uszami, gdy po pokonaniu drągów dziewczyna nagrodziła go poklepaniem po szyi. Pokonawszy drągi ruszyli dalej kłusem, po czym dwudziestolatka nakierowała go najpierw na kopertę. Parsknął cicho mając przed sobą przeszkodę z prawdziwego zdarzenia. Najechał prosto na środek koperty, przyśpieszając nieco i po sygnale do wybicia, odbił się z ziemi, podkurczył przednie kończyny, a wyciągnął tylne i lekko wylądował. Parsknął z radości i wykonał baranka, zaraz jednak był gotowy na następne wyzwanie. Ruszyli w stronę dwóch stacjonat, które stały w stosunkowo niedużej odległości od siebie. Przy pierwszej stacjonacie wszystko odbyło się podobnie: przyśpieszenie, różowowłosa dała mu znak do wybicia i oddała wodze przy szyi, pozostając na kontakcie. po sygnale do wybicia Angel odbił się energicznie od ziemi i po chwili mieli tę przeszkodę za sobą. Nieco zwolnił jeśli dwudziestolatka mu na to pozwoliła, nabierając szybszego tempa dopiero przed kolejną stacjonatą, gdzie znowu po otrzymaniu sygnału odbił się od ziemi, kurcząc przednie nogi,a wyciągając tylne i pokonał stacjonatę z dużym zapasem.
Dziewczyna chwaliła konia krótkim słowem "super" oraz poklepaniem po szyi.
Dziewczyna dała Angelowi łydkę na kłus ogiera nakierowała na ósemkę potem dwie wolty.
I zwolnili do stępu w którym ogier był przez 5 minut. Potem był czas na kolejne przeszkody.
Dziewczyna nakierowała ogiera na okser, miała z przeszkodą złe skojarzenia bo kiedyś przez to że koń zrzucił ją na przeszkodę nie jeździła 3 lata.
Jeśli ogier ją pokonał to dziewczyna nakierowała ogiera na przedostatnią przeszkode- kopertę.
Jeśli znów ją pokonał to ostatnią przeszkodą był triple bars.
Płeć: ogier Wiek: 14 lat {15.05.2005} Rasa: koń oldenburski Wzrost: 173 cm Ostatni trening: 12.07. - skokowy - Naomi Właściciel: Naomi Cena: £3450 Doświadczenie w skokach: 180 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 25 Doświadczenie z lonżowania: 48 Kondycja: 101 Szybkość: 101 Klasa startów: Skoki: C1
Wysłany: 2015-01-10, 19:20
Po pokonaniu drugiej stacjonaty przeszli do kłusa, w którym Angel's Wings wykonał ósemkę i dwie wolty. Po kilku minutach kłusa zwolnili do stępa, którym poruszali się kilka minut. Stęp może nie był szczególnie żywy, ale elegancki, a krok ogiera sprężysty. Siwek jak zwykle wkładał w trening dużo wysiłku i zaangażowania. Po kilku minutach stępa Victoria nakierowała siwka na kolejną przeszkodę - okser. Przyśpieszyli najeżdżając na środek przeszkody. Po otrzymaniu łydki do wybicia, oldenburg tak jak poprzednio wybił się energiczni i z gracją przeleciał nad przeszkodą. Po pokonaniu oksera dwudziestolatka nakierowała go na następną przeszkodę, którą była koperta. Wszystko wyglądało podobnie, przyśpieszenie, sygnał do wybicia skutkujący oczywiście natychmiastowym działaniem ze strony skoczka, podkurczenie przednich nóg i wyciągnięcie tylnych, oraz miękkie lądowanie. Siwek przeszkody pokonywał z przyjemnością i lekko, lecz wkładając w to dużo wysiłku i zaangażowania. Został przez różowowłosą ponownie nakierowany na triple bars, która była dla niego przeszkodą najtrudniejszą, chociaż oczywiście do pokonania. Przed przeszkodą zagalopował z kłusa, po otrzymaniu sygnału do wybicia, odbił się energicznie, układając ciało podczas skoku i wylądował po drugiej stronie, podbijając zadem z czystej radości.
* gdybym umiał, tak bym się podpisywał -> On the Angel's Wings
nazywają mnie różnie i jakoś zawsze reaguję -> Angel, Wings, Aniołek, siwy, Skrzydlaty...
to coś więcej niż hobby -> skoki
człowiek jedyny w swoim rodzaju -> Naomi
mogą do mnie podejść i nie ugryzę -> Naomi, Jessie, Caroline
widzimy się na pastwisku -> Wild Heart
oddam tej klaczy serce i jeszcze dopłacę -> --
płynie w nich moja krew -> --
zerwę owoce ciężkiej pracy ->
2 x I miejsce, 2 x II miejsce, 2 x III miejsce +
pozostałe osiągnięcia
* Zastrzeżony wizerunek konia Casino Berlin | galeria
Płeć: kobieta Wiek: 20 lat Pieniądze: £430 Punkty doświadczenia: 10
Wysłany: 2015-01-10, 20:12
Dziewczyna na tym postanowiła zakończyć ich trening. Dała ogierowi znak by zwolnił do kłusa w którym był 8 minut, w tym czasie dziewczyna sama troszkę odpoczęła. Potem zwolnili do stępu. Dziesięć minut w zupełności wystarczyło.
Po tym czasie dziewczyna zeszła z siodła.
-Supeer, pięknie !-powiedziała klepiąc zbudowaną szyję ogiera.
Jeśli ten dał to zaprowadziła go do stajni.
zt.
Płeć: ogier Wiek: 14 lat {15.05.2005} Rasa: koń oldenburski Wzrost: 173 cm Ostatni trening: 12.07. - skokowy - Naomi Właściciel: Naomi Cena: £3450 Doświadczenie w skokach: 180 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 25 Doświadczenie z lonżowania: 48 Kondycja: 101 Szybkość: 101 Klasa startów: Skoki: C1
Wysłany: 2015-01-10, 23:01
Parsknął zadowolony po pokonaniu triple bars i posłusznie zwolnił do kłusa, który trwał kilka minut. Można by przypuszczać, że Angel's Wings przestanie już przykładać taką wagę do tego co obi, skoro obecnie tylko "chodził w kółko" i odpoczywał po treningu, był na etapie rozstępowywania. A mimo to siwek nadal wkładał dwieście procent normy w to co robił. Płynnie przeszedł do stępa, gdy otrzymał taki sygnał od Victorii. Stępowali przez kilka minut, po czym różowowłosa zeszła z jego siodła. Oldenburg otrzymał pochwałę i ruszyli w stronę stajni.
zt
* gdybym umiał, tak bym się podpisywał -> On the Angel's Wings
nazywają mnie różnie i jakoś zawsze reaguję -> Angel, Wings, Aniołek, siwy, Skrzydlaty...
to coś więcej niż hobby -> skoki
człowiek jedyny w swoim rodzaju -> Naomi
mogą do mnie podejść i nie ugryzę -> Naomi, Jessie, Caroline
widzimy się na pastwisku -> Wild Heart
oddam tej klaczy serce i jeszcze dopłacę -> --
płynie w nich moja krew -> --
zerwę owoce ciężkiej pracy ->
2 x I miejsce, 2 x II miejsce, 2 x III miejsce +
pozostałe osiągnięcia
* Zastrzeżony wizerunek konia Casino Berlin | galeria
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-01-13, 19:12
Tytuł: Hodowca
Na miejscu treningu wybrała dużą halę, woląc mieć przestrzeń do pracy. Zatrzymała się przed wejściem, aby uprzedzić przebywających w środku głośnym "uwaga!" i zaraz otworzyć drzwi, przez które weszła prowadząc po swojej prawej stronie Colorado. Zamknęła drzwi i poprowadziła ogiera na środek, gdzie dopiero wtedy rozejrzała się po zebranych. W jednym z jeźdźców rozpoznała Jacksona na Desperado, na co zareagowała dyskretnym jęknięciem. I co teraz?
Cóż, zapewne i on ją zauważył i ją rozpoznał, dlatego uśmiechnęła się do niego, jednocześnie mu machając. To na tyle, bo nie chciała mu przeszkadzać w treningu, a po drugie przecież nie przyszła tu w celach towarzyskich.
Dopięła popręg ogiera, opuściła strzemiona i nałożyła kask, decydując się nie wsiadać bez niego po takiej przerwie. Łosiu, chociaż był zdecydowanie jej kochaną ciapką, to mimo wszystko nie należał do najpewniejszych koni. W każdym razie, trzymając wodze i przytrzymując się kłębu oraz tylnego łęku, sprawnie dosiadła ogiera, od razu siadając głęboko w siodle. Pozostawiła strzemiona na ujeżdżeniowej długości, dopiero z czasem mając je zamiar skrócić na skokową długość, bo chyba chciała się trochę poodrywać od ziemi tego dnia. Tak czy inaczej, trzymając wodze na kontakcie, dała ogierowi łydkę do stępa, kierując go na wewnętrzny ślad. Na początek dała mu parę minut stępa, jeżeli nie zmieniał prędkości i nie świrował to zaczęła się rozciągać, wykonując skręty tułowia tudzież sięgając lewą ręką do prawej stopy i prawą ręką do lewej stopy. W tym czasie karus mógł przyzwyczaić się do hali i wstępnie rozprostować kości.
Płeć: ogier Wiek: 8 Rasa: Hanower Cena: £2600 Doświadczenie w skokach: 179 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 85 Doświadczenie z lonżowania: 35 Kondycja: 69 Szybkość: 64 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2015-01-13, 19:41
Wszedł na halę, na wstępie rozglądając się po obecnych. Dostrzegł kilka koni, które jednak nie wywarły na nim większego wrażenia. Dało się słyszeć ciche furknięcie z jego strony i to by było na tyle. Podprowadzony na środek zatrzymał się, równo ustawiając kończyny. Wyczuwając na sobie ciężar jeźdźca ruszył energicznie do przodu, bujając na boki czarną kitą włosia. Może i do Jonaha należały jej cycki, ale tyłek zdecydowanie do Colorado. O ile jestem na bieżąco, dosiadała go częściej.
Jako, że Jess początkowo nie miała do niego większych wymagań poruszał się w swoim tempie, które do powolnych nie należało. Ewentualna korekcja z jej strony powodowała lekkie oburzenie ogiera - Ograniczony po pewnym czasie przyspieszał na tyle sprytnie, by nie dało się tego wyczuć w danym momencie - Cały wręcz prosił się o rundkę galopem! Czas, który brunetka poświęciła rozciąganiu się on przeznaczył na zbadanie podłoża, po którym się poruszali. Zwiesił łeb cicho poparskując, co jakiś czas opierając się na wędzidle, by wynegocjować więcej wodzy. Nie lubił ograniczeń, choć obecnie sprawiał wrażenie zadowolonego, mimo wielkiego wyczekiwania na próby zbicia siedzącej w nim energii.
_________________
•OSIĄGNIĘCIA•
Postać miesiąca - Orchard Stable (Marzec)
~Im. w ujeżdżeniu kl. P pod Jessie
~IIIm. w skokach kl. P pod Phoebe
~IIIm. w skokach kl. P pod Jessie
~IIIm. w skokach kl. LL pod Noą
~IVm. w skokach kl. P pod Jessie
~IVm. w skokach kl. L pod Harleyem
~IV.m w ujeżdżeniu kl. P pod Jessie
Płeć: ogier Wiek: 16 lat [11.02.2004r] Rasa: pełna krew angielska Wzrost: 185 cm Właściciel: Sergei Chernienko Cena: £7650 Doświadczenie w skokach: 283 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 230 Doświadczenie z lonżowania: 103 Kondycja: 140 Szybkość: 132 Klasa startów: WKKW: 4*
Wysłany: 2015-01-13, 20:58
Cytat:
Raz po raz klepał konia i mówił miłe słówka- gdy tylko na to zasługiwał. Wyznawał teorię że nawet starego i doświadczonego konia należy chwalić za dobrze wykonywaną pracę, nawet jeśli było to na porządku dziennym. Wolał chwalić aniżeli karcić zwierze. Do każdej swojej jazdy starał się przykładać z sercem i angażować całym sobą. Jazda miała być przyjemna zarówno dla człowieka jak i zwierzęcia.
Widząc, że Desp ładnie pracuje, zaczął nieco intensywniej pracować nad jego postawą. Zaangażował swoje biodra do pracy, "wpisując" się idealnie w ruch gniadego. Pracował biodrami, wypychając go. Tym samym, chciał nieco bardziej zaangażować zad konia do podstawienia. Tępa nie musiał korygować, iż było idealne. Jeździł na razie po wewnętrznej ścieżce hali. Raz na jakiś czas zmieniał kierunek przez długą przekątną.
Po kilku minutach zaczął dodawać obszerne wolty, zwracając uwagę na odpowiednie wygięcie konia. Folblut był skoczkiem a nie ujeżdżeniowcem- przynajmniej dla Jacksona- więc nie wymagał od niego nie wiadomo jak książkowego ustawienia. Zad miał być podstawiony, szyja naturalnie wygięta a łuki zaokrąglone- tylko tyle. Wiedział że nie ma co Desia angażować w jakąś olbrzymią pracę ujeżdżeniową, bo po prostu tego nie lubi.
Niejako sprowokowany pracą dosiadu do pogłębienia pracy zadu, spełnił oczekiwania jeźdźca, optycznie skracając sylwetkę poprzez zaokrąglenie grzbietu i podstawienie zadu. Szedł rozluźniony, równo oparty na wędzidle, choć niezawieszony na nim; dzięki temu jego grzbiet aktywnie pracował, nie blokując przepływu energii idącej od zadu w przód, tworzącej niejaką siłę napędową. Poprawnie pracował na łukach, odpowiednio mocno wyginając się na nich i zachowując ich kształt. To nie tak, że nie lubił pracy ujeżdżeniowej - po prostu była dla niego ciężkim orzechem do zgryzienia z racji niekorzystnej budowy do tego typu pracy. Niemniej potrzebował jej, aby sprawnie poruszać się po parkurze i aby ogólnie poprawić swoją sprawność. Taki konkretny, stricte ujeżdżeniowy trening od czasu do czasu powinien mu bardzo dobrze zrobić, bo póki co uczył się tylko skakać coraz wyżej, rzadko kiedy skacząc chociażby trudniejsze parkury czy przeszkody. A potem się zdziwią, gdy przyjdzie im stawić czoła ciężkiemu parkurowi, choćby niskiemu!
_________________
DESPERADO 16 y.o bay thoroughbred eventing stallion [o. Sangue de Dragone m. Dazed Paranoia] owner: if you just belive in me,
___i will do anything for you, Sergei fav ppl: it's not hard to obey when
you love the one whom you obey
[Jonah, Sergei, Jackson]
show results: winners never quit
and quitters never win - x
Płeć: kobieta Wiek: 24 Lat Wzrost: 172 cm Ostatni trening: 16.09.2019 - rozruch z Why Not Podopieczny: Hemingway Z ll Why Not Pieniądze: £3820 Punkty doświadczenia: 70 Skoki: 39 Ujeżdżenie: 11 Cross: 9 Obycie z koniem: 15
Wysłany: 2015-01-14, 12:43
Oczywiście że poprawiała klacz kiedy ona tego wymagała, zauważyła że klacz już pracowała lepiej co ją cieszyło. W końcu zwolniły do stęmpa i zrobiły kilka kółek dla rozluźnienia na luźnej wodzy, ostatecznie ją zatrzymała i zeskoczyła z niej przekładając wodze.
-Dobra robota. - pochwaliła siwą głaszcząc po pysku po czym wyszły.
z.t
co za hujnia zjadło mi post wcześniej ;/;/ post w stajni już jest
Faint Fairy Ujeżdżony I will take the blow for you
Płeć: klacz Wiek: 5,5 Rasa: oo Właściciel: Lara Cena: £1200 Doświadczenie w skokach: 50 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 23 Doświadczenie z lonżowania: 15 Kondycja: 18 Szybkość: 18
Wysłany: 2015-01-14, 15:22
Faint zwolniła do stępu według prośby Nicol, a potem na luźnej wodzy rozluźniła się dość nieźle, raźno człapiąc pod amazonką. W końcu zatrzymała się się i przylgnęła tylko na chwilę chrapami do ramienia dziewczyny, gdy ta pojawiła się na ziemi. Potem wyszła z hali za nią.
zt.
_________________
>>zestaw•paszport<< Dragon-----K I N G S-------------------dying queens -------------------where is salvation now?
lost my life------------------------------------------- lost my dreams----ii-----rip the bones from my flesh
SILENTSCREAMS L A U G H I N G-----H E R E dying to tell you the truth
you are planned and you are damned in this BRAVE NEW WORLD
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-01-14, 23:02
Prowadząc obok siebie skarogniadego, stanąłem przed drzwiami i rzuciłem krótkie 'uwaga', nim pchnąłem drzwi hali. Wprowadzając od razu za sobą Żelaznego, zamknąłem drzwi i podprowadziłem konia gdzieś na środek, żeby nie przeszkadzać innym w treningu. Myślałem, że będziemy sami na hali, ale cóż dzisiaj był trochę większy ruch w tym miejscu.
Nie skupiając się jednak na innych, podciągnąłem popręg, dość solidnie, by przypadkiem nie zaliczyć gleby razem z siodłem. Przerzucając wodze z powrotem przez szyję konia, opuściłem sobie strzemiona z obu stron i wróciłem do lewego boku Niemca. Chwytając jedną ręką wodzę, prawą pomogłem je sobie ściągnąć, by od razu uniknąć ruchu ze strony ogiera, podczas wsiadania. Bez zbędnego owijania, odbiłem się od ziemi i usiadłem miękko w siodło. Nie pozwalając Ironowi ruszyć, ustawiłem sobie strzemiona i dopiero teraz założyłem kask.
-Zaraz się okaże, czy będziesz grzeczny.
Odezwałem się cicho do skarogniadego, przykładając do jego boków łydki. Następnie dałem mu sygnał do ruszenia, dając mu pełną swobodę na wodzach. Miał teraz czas dla siebie, mogąc spokojnie rozgrzać się do dalszej pracy.
Prowadzałem go po mniejszym kole, nie przeszkadzając w pracy innym parom. Oczywiście miałem na uwadze to, iż są na hali inne konie, a zatem Żołnierzyk mógł zachowywać się zupełnie inaczej. Dlatego też rękę trzymałem na pulsie, w razie czego mogąc szybko złapać go na kontakt. Bo póki co, pozostawiłem go w łydkach, pracując dosiadem. A mając czas na rozejrzenie się, dopiero teraz zauważyłem Jessie. Jeśli się tylko na mnie spojrzała, zerknąłem na nią i puściłem jej oczko.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-01-15, 20:56
Tytuł: Hodowca
Colorado napisał/a:
Wszedł na halę, na wstępie rozglądając się po obecnych. Dostrzegł kilka koni, które jednak nie wywarły na nim większego wrażenia. Dało się słyszeć ciche furknięcie z jego strony i to by było na tyle. Podprowadzony na środek zatrzymał się, równo ustawiając kończyny. Wyczuwając na sobie ciężar jeźdźca ruszył energicznie do przodu, bujając na boki czarną kitą włosia. Może i do Jonaha należały jej cycki, ale tyłek zdecydowanie do Colorado. O ile jestem na bieżąco, dosiadała go częściej.
Jako, że Jess początkowo nie miała do niego większych wymagań poruszał się w swoim tempie, które do powolnych nie należało. Ewentualna korekcja z jej strony powodowała lekkie oburzenie ogiera - Ograniczony po pewnym czasie przyspieszał na tyle sprytnie, by nie dało się tego wyczuć w danym momencie - Cały wręcz prosił się o rundkę galopem! Czas, który brunetka poświęciła rozciąganiu się on przeznaczył na zbadanie podłoża, po którym się poruszali. Zwiesił łeb cicho poparskując, co jakiś czas opierając się na wędzidle, by wynegocjować więcej wodzy. Nie lubił ograniczeń, choć obecnie sprawiał wrażenie zadowolonego, mimo wielkiego wyczekiwania na próby zbicia siedzącej w nim energii.
W zupełności nie przeszkadzało jej szybkie tempo stępa w wykonaniu ogiera. Większość jej koni cechowała się takim obszernym, energicznym ruchem, więc jak najbardziej była do tego przystosowana. Jako, że nie wymagała od niego zupełnie niczego, pozostawiła mu niejaką dowolność. Jeżeli chodzi o długość wodzy, to obecnie były stosunkowo długie, umożliwiając niskie ustawienie na lekko zaokrąglonej szyi, przy utrzymaniu kontaktu.
Po tym, jak zakończyła rozciąganie, zajęła się rozgrzewaniem Colorado. W tym czasie na halę przyszła kolejna para, którą Jess odruchowo omiotła wzrokiem. Rozpoznając Jonaha, przygryzła lekko wargę, podświadomie wyczuwając niezły melodramat. Niemniej kiedy na nią spojrzał, uśmiechnęła się do niego jakby nigdy nic. Jednakże zarówno on, jak i Jackson znali ją na tyle dobrze, że z łatwością mogliby dostrzec, że coś jest nie tak...
W każdym razie, starała się skupić na swojej robocie. Trzymając ogiera zamkniętego w łydkach z racji skumulowanej w nim energii, która była wręcz namacalna, zaczęła prowadzić go po rozmaitych wężykach i ósemkach. Na każdym łuku podpierała konia łydką, pomagając mu w prawidłowym wygięciu i nie zapominając o prawidłowej postawie własnego ciała. Pilnowała równych średnic, w razie potrzeby powiększając je poprzez odstawienie zewnętrznej wodzy i zepchnięcie wewnętrzną łydką. W razie potrzeby zabiegała o uwagę karusa półparadami, co także powinno go zachęcić do zabawy wędzidłem, a w połączeniu z aktywną pracą dosiadu także do ustawienia się i zaangażowania zadu.
Płeć: ogier Wiek: 8 Rasa: Hanower Cena: £2600 Doświadczenie w skokach: 179 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 85 Doświadczenie z lonżowania: 35 Kondycja: 69 Szybkość: 64 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2015-01-15, 21:23
Całą siedzącą w nim energię kumulował pod siebie, wkładając ją w wyznaczoną mu robotę, co u Colorado było całkiem nieprawdopodobne - Jeszcze jakiś czas temu rwałby do przodu, podejmując próby pozbycia się ograniczającego go jeźdźca. Skąd ta zmiana? Najwidoczniej raz na jakiś czas potrzebował porządnego treningu, w który angażowałby się wraz z jeźdźcem. I tak było w tym przypadku, kiedy prowadzony po wężykach zaprzestał swobodnie bujać zadkiem jak i obeznany w tym co robi częściowo wyprzedzał pomoce kobiety, mozolnie przeżuwając wędzidło. Skupiony na wykonywanym ćwiczeniu w standardowym tempie pokonywał halę, nieco mechanicznie wyginając się na łukach. Z każdą kolejną figurą dyskretnie schodził nosem w dół, łapiąc elastyczny kontakt z ręką Jessie. Co jakiś czas zdarzało mu się mocniej szarpnąć, czy też zadrzeć pysk, po czym wracał do poprzednio przybranej pozycji - zadu oszczędnie podstawionego pod kłodę i prostego łba. Widać było, że się stara - Jak na Łosia duży (zapewne tymczasowy ) postęp. Brakowało mu jednak tej miękkości w zgięciach, a przez jego drobne spięcie ruch dużo stracił na efektowności. Z czasem zaczął intensywniej mielić wędzidło, zamiatając w powietrzu czarną kitą.
_________________
•OSIĄGNIĘCIA•
Postać miesiąca - Orchard Stable (Marzec)
~Im. w ujeżdżeniu kl. P pod Jessie
~IIIm. w skokach kl. P pod Phoebe
~IIIm. w skokach kl. P pod Jessie
~IIIm. w skokach kl. LL pod Noą
~IVm. w skokach kl. P pod Jessie
~IVm. w skokach kl. L pod Harleyem
~IV.m w ujeżdżeniu kl. P pod Jessie
Iron Soldier WKKW'ista . . . a soldier on my own, I don't know the way .
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: koń heski Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 48 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 32 Doświadczenie z lonżowania: 13 Kondycja: 33 Szybkość: 26 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2015-01-17, 00:15
Szedł za Jonahem grzecznie, dopiero tuż przed halą spinając się mocniej. Zatrzymał się przed drzwiami, oponując przed wejściem. Parsknął i pomachał głową na boki, rozszerzając nozdrza. Jednak jeśli Jo podszedł do sprawy ze spokojem, to i po chwili Żelazny ruszył. Choć wparadował do środka jak na szpilkach, cofając głowę i mocno sadzając się na zadzie. Jednak dał się zaprowadzić głębiej i zatrzymał się tam, gdzie właściciel go o to poprosił. Odetchnął po paru momentach i ani myślał ruszyć z miejsca, zanim go o to nie poproszono. A gdy już nadeszła na to pora - to odetchnął bardzo głęboko, spuszczając z tonu. Nastawił uszu na dwójkę ogierów z którymi przyjdzie mu teraz spędzić trochę czasu. Jeźdźców ich też obrzucił spojrzeniem ale właściwie to co go oni obchodzą? :D
Maszerował żwawym sepem tam, gdzie Jonah go prowadził. Reagował na dosiad bardzo fajnie, tylko przy mijaniu innych koni zwalniał i spinał się wyraźnie, troszkę tulił uszy. Jednakże zaraz po przejściu obok nich odpuszczał, oddychając i od razu uspokajając się. Nie był strasznie, strasznie spięty, ale szedł jeszcze dość sztywno.
//Wena umrzyła.
_________________
From the dawn of time to the end of days I will have to run, away I want to feel the pain and the bitter taste Of the blood on my lips, again
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-01-17, 00:38
-Niuniek, wyluzuj.
Odezwałem się spokojnie, gdy Soldier zaczął się denerwować przed wejściem. Nie miałem powodu do tego, by być spiętym. Dlatego też poczekałem, aż skarogniady się wyciszy i dopiero wszedłem z nim na halę.
Stępując z Niemcem, przesunąłem jedną rękę na jego kłąb, który powoli drapałem. Chciałem mu pomóc się trochę zrelaksować, oderwać myśli od czegoś, co dręczyło go od samego rana. Jeśli jednak to nie pomogło, powoli chwyciłem wodze w dłonie i zająłem go woltami, ósemkami i wężykami. Rozgrzewałem go dzisiaj trochę mocniej z racji ujeżdżeniowego treningu. Zamierzałem porobić coś konkretniejszego, niżeli samo kręcenie się w koło. Dlatego też dałem mu 15min stępa, wraz z lekką gimnastyką.
Napinając bardziej zewnętrzną wodzę, przyłożyłem mu mocniej wewnętrzną łydkę, sprawdzając czy Żelazny zareaguje na spychanie. Chciałem wejść z nim na ślad w trochę trudniejszy sposób, niż bezpośredni sposób ukierunkowania wodzą. Jeśli jednak nie załapał po prostu wprowadziłem go na pierwszy ślad w tradycyjny sposób. Od razu docisnąłem łydki z obu stron, dając mu sygnał do za kłusowania. Póki co utrzymując go na łagodnym kontakcie, powoli zacząłem masować wędzidłem jego pysk, choć nie było to jeszcze zaproszenie do czegoś konkretnego. Po prostu się bawiłem, rozluźniałem go i zachęcałem do żucia.
Przy okazji gdy mijałem Jessie, wykorzystałem chwilę i odezwałem się do niej.
-Co jest?
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Iron Soldier WKKW'ista . . . a soldier on my own, I don't know the way .
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: koń heski Cena: £2000 Doświadczenie w skokach: 48 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 32 Doświadczenie z lonżowania: 13 Kondycja: 33 Szybkość: 26 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2015-01-17, 21:31
Obejrzał się do tyłu na jeźdźca, gdy ten zaczął go drapać. Wychylił lekko nos mocniej na bok, parskając. Zaaprobował pieszczotę. Następnie zaczął wyjeżdżać wszelkie ósemki, wolty i wężyki bardzo ambitnie, jak zawsze - zawijasy go kręciły! Majtał czasem trochę ogonem, mijając innego konia. Jednak z czasem faktycznie się rozluźnił i uspokoił, odetchnął kilka razy głęboko. Wpisywał się w łuki jak należało, choć parę razy Jo musiał dać mu znacznie wyraźniejsze sygnały, bo ogier się zapominał. Tu mu łopatka wypadła, tu głowa uciekła, tam zadem odstąpił... Jednak starał się i było jak zwykle. Przynajmniej względnie... :D
Masowanie wędzidłem po pysku też działało nań w jakimś stopniu relaksująco - Żelazny skupiał się bardziej na pracy, niż kombinowaniu. Szedł więc z głową lekko opuszczoną, rozluźniając szyję. Nogi tez mu się oczywiście w miarę rozgrzania zaczęły lepiej ruszać. Sztywność przeminęła, pozostawiając skarogniadego giętkim, przepuszczalnym konikiem!
Zepchnięcie na ślad poprzez ustąpienie? Dla tak cudownego konia nie stanowiło to problemu! Iron nawet mocniej machnął jedną noga do przodu, czując łydkę na jednym z boków. Zaraz to i wodza naprowadziła go na odpowiedni tor myślowy - no i odbił na bok, żując lekko wędzidło. Wnet też ruszył kłusem, gładko wchodząc w wyższy chód. Spróbował tez jednocześnie wyciągnąć mocniej wodze do przodu, w sumie to się na nich wieszając. Jednak przy odpowiedniej reakcji ze strony Jonaha, wrócił na stabilny, elastyczny kontakt, mieląc pyskiem. Za to za parę chwil spróbował uciec mordą trochę do góry, spinając się lekko. Akurat przejeżdżał obok inny koń, więc może to dlatego?
_________________
From the dawn of time to the end of days I will have to run, away I want to feel the pain and the bitter taste Of the blood on my lips, again
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum