NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Jessie
2017-08-29, 09:33
Parkur
Autor Wiadomość
Corleone Olshansky
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 7 lat
Rasa: selle français
Wzrost: 162 cm

Ostatni trening: 20.08 - skoki - Luke Sugarman
Właściciel: Christian Levrull
Cena: £3050

Doświadczenie w skokach: 185
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 21
Doświadczenie z lonżowania: 30
Kondycja: 44
Szybkość: 75
Klasa startów: Skoki: C1

Wysłany: 2017-04-16, 08:29   

ZŁOTO


Corleone nie lubił niczego, co wykraczało poza jego codzienny tryb życia, więc po zabraniu na halę, gdzie miał odbyć się egzamin, momentalnie zaczął się denerwować. Co prawda nie różniło się to wiele od zwykłego treningu, ale gniady odczuwał pewną różnicę w zachowaniu Sugarmana, a poza tym dostrzegał "nowości" w otoczeniu.
Do jazdy na kontakcie wciąż był nieprzekonany, czy może raczej nieufny, bo jednak podążył za sugestią jeźdźca, choć w każdej chwili był gotów zmienić zdanie. Z utrzymaniem tempa nie miał problemu niezależnie od chodu, którym się poruszał, toteż zarówno w stępie jak i kłusie poruszał się żywo, wiele do życzenia pozostawiając jedynie wszelakim wygięciom. Naturalnie dedykowane temu treningi odniosły pewien skutek, ale ich dwójkę czekało jeszcze sporo pracy by osiągnąć upragniony ideał. Na pewno nie pomagał charakter konia, niezwykle szybko się denerwował i nakręcał, ale było to też podszyte niezidentyfikowanymi problemami zdrowotnymi, które wciąż i wciąż go podsycały.
Po kłusie przyszła pora na galop, gdzie najważniejsza okazała się kontrola tempa, co jednak wychodziło lepiej niż zwykle na wskutek odbytych treningów. Skakanie pojedynczych przeszkód nie nakręcało go tak, jak skakanie całych parkurów, stąd też ten etap rozgrzewki przebiegł stosunkowo pokojowo, bowiem Corleone niemal nie podejmował prób wyciągania jeźdźca w przeszkody, oczywiście pod warunkiem, że był do nich właściwie prowadzony, z uwzględnieniem jego skłonności.
Po skokach przeszedł do stępa, był już trochę spokojniejszy, choć wciąż niezdrowo zafiksowany, ale nie miało to żadnego wpływu na przebieg egzaminu.

    ▬ ▬ ▬ ▬ ▬ ▬ ▬ ▬ ▬

Wszedł stępem na plac, na którym miał odbyć się egzamin. Zatrzymał się w wyznaczonym miejscu, nie wychodząc podczas owego przejścia z ustawienia. Oczekując kolejnych poleceń, szastnął niespokojnie ogonem i położył po sobie uszy. Nie minęła chwila jak utrzymał łydkę do stępa, z którego po paru krokach przeszedł do galopu na lewą nogę. Skierował się na pierwszą przeszkodę, do której utrzymał właściwe tempo tylko dlatego, że Luke nie pozwolił mu rozwlec się w galopie, a wręcz nakłonił go do podstawienia zadu. Co prawda wciąż lekko napierał na rękę, mimo że przeszkody nie były wcale wysokie, ale jednak komfort prowadzenia go był o niebo lepszy niż przy ich pierwszych spotkaniach. Odbił się ze wskazanego miejsca, jak zawsze skacząc z zapasem, ale i starannie, bo mimo iż zostawił sobie sporo miejsca nad drągami, to nie pożałował złożenia nóg. Po skoku zdecydował się podrzucić niegroźnie zadem (nawet nie w połowie tak mocno, jak zwykle miał to w zwyczaju) i kontynuował galop wzdłuż ściany, by następnie wejść w zakręt prowadzący na stacjonatę oznaczoną numerem drugim. Tym razem podszedł bliżej przeszkody i oddał kolejny udany skok, podczas którego nie zaniedbał podniesienia podwozia i wyciągnięcia szyi.
Po skoku zmienił w galopie nogę, by niewiele dalej niechętnie przejść do kłusa. Zupełnie się tego teraz nie spodziewał, więc pierwsze kroki we wspomnianym chodzie były nieco sztywne, zapewne ze względu na zadartą głowę, bo choć Luke nie złapał Corka za pysk, ten musiał wyrazić dezaprobatę poprzez machanie głową. Szybko się jednak uspokoił i do kolejnych przeszkód szedł już całkiem ładnie, by wreszcie skoczyć z kłusa szereg 3ab, co istotnie wcale mu się nie podobało. Nie dostał jednak innego wyjścia niż to, więc ostatecznie pokonał obie przeszkody w pożądany sposób, zgodnie z założeniem bardziej używając w tym celu mięśni zadu. Po drugim członie płynnie wszedł w galop, którym poszedł na wprost, celując w środek czwórki. Do oksera podszedł w równym tempie, wszedł także w prawidłowy odskok, ale po przedostaniu się na drugą stronę, w zakręcie ni stąd ni zowąd znowu oddał z zadu, chowając przy tym uszy w grzywie. Mogło to być z lekka niepokojące w oczach komisji, ale zachowanie ogiera jawnie wynikało z jego temperamentu, a nie z działań jeźdźca czy dolegliwości bólowych grzbietu.
Po tym popisie kontynuował galop do kolejnych przeszkód, w tym przypadku drugiego szeregu, gdzie rzeczywiście troszkę poniosła go fantazja, co poskutkowało spłaszczeniem lotu nad stacjonatą. W efekcie puknął nieznacznie drąg, pozostawiając go jednak na swoim miejscu. Do drugiego członu już umiejętnie się wyratował, nie powtarzając tego błędu, a sam skok zwieńczył lądowaniem na lewo, w które udał się do już przedostatniej przeszkody. Tym razem najazd wyglądał znacznie lepiej, bo Corleone poddał się działaniom jeźdźca podczas jazdy w zakręcie i do stacjonaty wyszedł z podstawionym zadem i lekkim przodem, co zaowocowało mniej siłowym, a bardziej sprężystym i okrągłym skokiem. Wylądował na lewo by po chwili galopu w zakręcie zmierzyć się z ostatnią przeszkodą tego parkuru, jaką był tripplebarre. Widok przeszkody nie nie ośmielił konia, który nad wyraz chętnie podszedł pod tę szeroką, a zarazem wysoką konstrukcję (choć wciąż nie na miarę jego możliwości) i odbił się ze wskazanego miejsca, wynikiem tego skoku dając Sugarmanowi powód do dumy, bowiem bezpiecznie dostał się na drugą stronę, szeroki lot wieńcząc stabilnym lądowaniem. Dalej galopował na prawą nogę, by podczas przecięcia przekątnej przejść na chwilę do kłusa - tym razem bez walki, bo spodziewał się końca egzaminu - a tuż po tym ponownie zagalopować, tym razem na lewą nogę. W nim utrzymał się tylko na parę foule, bo po nich ponownie miał przejść do kłusa, a z nich do stępa. Żucie z ręki w tym ostatnim chodzie nie było znowuż takie złe, Olshansky był usatysfakcjonowany tymi paroma skokami, stąd też chętniej się poddał sugestiom jeźdźca i lekko wyciągnął nos ku dołowi, by tym zakończyć egzamin i po ukłonie jeźdźca zejść na rozprężalnię.
_________________
‘ just because it HURTS
doesn't m e a n you're gonna die '



+ darmowe wpisowe na 1 zawody
 
     
Tate
Instruktor
★


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lata
Zawód: Pracuje jako wsparcie graficzne w Riot Games UK
Partner: Nikolaj
Właściciel: Diabeł
Podopieczny: Falling Away, Aventador
Pieniądze: £85

Punkty doświadczenia: 32
Skoki: 21
Ujeżdżenie: 6
Cross: 1
Wyścigi: 3

Wysłany: 2017-04-16, 17:57   

Srebro

Po czworoboku zabrała siwego na rozprężalnie, gdzie po zmianie sprzętu dosiadła go by trochę sobie poskakać. Rozgrzani byli już po wcześniejszej rozgrzewce i przejeździe, nie pozostało im więc nic innego niż wziąć się za siebie i poskakać.
W końcu nadszedł czas ich przejazdu. Na wezwanie jury zebrała kontakt z pyskiem ogiera i pogoniła go do kłusa by wjechać na parkur. Pokazała mu cały parkur, by finalnie ukłonić się do sędziów i wyrównać się na linii startu. Wypchnęła konia z krzyża prosząc o kłus i skierowała na pierwszą przeszkodę. Jadąc w kierunku drągów oraz koperty, wyregulowała ich tempo oraz skupienie ogiera. Dodała ogierowi pomoce półparady i uaktywniła łydkę, weszła w półsiad, wysuwając lekko nadgarstki do przodu, a łydką znów oznajmiając, że czas unosić nogi. Po przejechaniu drągów po raz kolejny dodała mu łydkę i w odpowiednim miejscu odesłała go do skoku przez wypchnięcie z krzyża. Dociążając prawą stronę, wskazała mu nogę na którą miał wylądować. Kiedy tak się stało, po dwóch foulach wypchnęła go do galopu, w którym ustaliła aktywne tempo. Kierując się za szeregiem, wykręcili łuk do przeszkody z numerem 2. Wyprostowała siwego tuż przed nią, zamykając w pomocach i dając mu sygnał, że niedługo znów ma się wybić. Dojechali do przeszkody, a tam Tate odesłała go znów do skoku poprzez wypchnięcie z krzyża, łydkę, przejście w półsiad i oddanie wodzy. Wylądowali tym razem na lewo, przejechali kawałek po prostej. Zaraz jednak, mieli wykręcić na lewo między startem, a przeszkodą numer 3. Amerykanka zdecydowała się na kolejny szeroki łuk, nie chcąc ryzykować wpadki, co w jej zachowaniu było zastanawiające. Po wyjechaniu go, naprostowała Carthago do przeszkody i skupiła go na sobie. W odpowiednim miejscu, ponownie dołożyła łydki do jego boków, wchodząc zaraz w półsiad i oddała wodzę szybując z nim nad przeszkodą. Ponownie wylądowali na prawo. Skierowali się między przeszkodami 6ab, a piątką. Skierowała go jeszcze parę kroków po prostej, by dopiero zacząć wykręcać w prawo. Po kolejnym dość obszernym łuku, wyjechała z siwym na prostą do oksera, oznaczonego numerem 4. Skróciła wykrok Carthago , uaktywniła mu zad i skupiła na sobie. Wyraźnie o to ją prosiła pracując dosiadem, skupiając rudą poprzez półparady. Dodała znów łydki do jego boków, wchodząc zaraz w półsiad i dodając łydkę. Ponownie lądowali na prawo. Przyśpieszyła w stronę kolejnej przeszkody - 5. Ponownie dojechali do stacjonaty 80cm, by w odpowiednim miejscu ponownie podnieść ogiera do skoku. Kobieta bez problemów weszła w półsiad oraz oddała mu wodzę, by mógł się wyciągnąć. Przy lądowaniu dociążyła lewą stronę siodła, skupiając się na kolejnej przeszkodzie. Wykręcili łuk w jego stronę gdzie z ust Tate wydobyło się ciche westchnięcie. Prostując ogiera na przeszkodę, ponownie skróciła mu tempo aby bardziej uaktywnił zad przy jej pomocy. Po dojechaniu do niej, ponownie odesłała Carthago do skoku. W trakcie lotu skupiła się, aby odpowiednio szybko zainterweniować. Po wylądowaniu, za stacjonatą odesłała siwka do skoku nad okserem. Ponownie wchodząc w półsiad i oddając mu wodzę, wylądowali teraz na lewo. Tutaj przejechali na linię mety gdzie siwek otrzymał podziękowania w postaci poklepania po szyi i został odprowadzony do boksu.
/z.t
_________________

• • • •

But the lightning in their eyes huddled me into whatever
they needed me to become
» Leon Vardas •Nikolaj Andersen• Nicole Velien «

You were a vision in the morning when the light came through
I know I've only felt religion when I've lied with you

I love you ♥ » Nikolaj «

You're ripped at every edge but you're a masterpiece
[PMS ]1

I guess I just lost my husband........ex.
I don't know where he went.........boyfriend

I'm alright, I'm just fine, and you're a tool
♥ Aventador ♥ Falling Away ♥

 
     
Carthago Z
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 10 Lat (26.02.2009)
Rasa: KWPN
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Amelie
Cena: £2950

Doświadczenie w skokach: 103
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 100
Doświadczenie z lonżowania: 96
Kondycja: 98
Szybkość: 101
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2017-04-16, 17:58   

SREBRO


Po czworoboku udał się z kobietą na rozprężalnie, Tam został zmieniony sprzęt, a zaraz zabrali się do krążenia i lekkich skoków na rozgrzewkę przed startem.

W końcu przyszedł czas na ich przejazd. Na wezwanie ich przez jury i pomoce od kobiety, ogier pozbierał się do odpowiedniego ustawienia i skierował na parkur do odznaki kłusem. Zapoznał się z przeszkodami na nim ustawionymi, choć już je kojarzył z poprzednich odznak. Zatrzymał się na linii startu, by zaraz jednak ponownie ruszyć przed siebie kłusem. Od razu kierując się zaraz na drągi i kopertę. Dojeżdżając do nich wraz z otrzymaniem sygnałów od Tate, zaczął wysoko unosić wszystkie nogi, tak aby nie puknąć w żaden z drągów. Potem czekała ich koperta, tutaj nadal najechali na nią z kłusa. W odpowiednim miejscu, uniósł przody i odbił się z ziemi, lekko składając się nad nią. Po wylądowaniu i skierowaniu się na przeszkodę numer 2, ogier po drodze przeszedł do galopu. Dojechali równym tempem do przeszkody, gładko dojechał do przeszkody. W zasugerowanym przez kobietę miejscu, odbił się pewnie od podłoża, składając i wyciągając w locie. Na trójkę: stacjonatę 80 cm ruszyli kawałek po prostej, a potem wykręcili z naprostowaniem na środek przeszkody. Dojechali równym tempem do przeszkody, by w zasugerowanym przez kobietę miejscu odbić się pewnie od podłoża, składając i wyciągając w locie. Zaraz ruszyli dalej naprzód na czwórkę, skracając sobie drogę między kopertą i szeregiem. Naprostowali się do szeregu i jechali na jego sam środek, by odważnie go zaatakować. Przed dojazdem do miejsca wybicia, lekko się skrócił i mocniej zaangażował zad w pracę. Po pokonaniu przeszkody pojechali na kolejną, tym razem kolejną stacjonatę którą chwilę wcześniej pokonywali. Nieco nabrali żywszego tempa w dojeździe do niej, ale nie szarżowali zbytnio. Wyjechali po łuku do przeszkody i naprostowali się do niej, by po dojechaniu do miejsca wybicia wznieść się do skoku. Siwek zaraz złożył się i wyciągnął nad przeszkoda, by skoczyć ją na czysto. Został już im tylko szereg do pokonania, który w ogóle a w ogóle go nie przerażał. Carthago skakał już podobne, więc nie panikował na jego widok. Wyprostował się do pierwszego członu, utrzymując stałe i dobre tempo galopu, zaangażowanie w pracę. Po dojechaniu do miejsca wybicia uniósł się do skoku, złożył i wyciągnął w locie. Lądowanie z lekkim skróceniem, jedna foula i kolejny skok nad drugim członem. Po pokonaniu ostatniej przeszkody ruszyli w stronę mety, a po jej przekroczeniu zwolnili, rozstępowali się i wrócili do stajni.

z.t
_________________
Todo vuelve a comenzar
Juntos sin mirar atrás.

imię: Hoy somos tantos, hoy somos más » Carthago Z
właściciel: Hoy más que nunca iPuedo volar » Amelie Halley.

rodzice: Mylord Carthago x Jalisca B
dokumenty: passport
moje: gallery



potomstwo: No tengo miedo ya se quien soy »
kl. Victim of Virtue (Vain Virtue)
osiągnięcia: se lo que busco y a donde voy » link
 
     
Elizabeth White
Zawodnik
Allrounder


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat (18.04.1993)
Wzrost: 175 cm

Ostatni trening: 26.02.2020 - skokowy - Petit Coeur
Podopieczny: Volstrup'gaards Comet, Fabiola, Petit Coeur, Shamrock, Panta Rhei, Carisma, Despacito, Florencio II, Latte Macchiato
Pieniądze: £4638

Punkty doświadczenia: 314
Skoki: 161
Ujeżdżenie: 72
Cross: 53
Wyścigi: 2
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2017-04-17, 01:02   

ZŁOTO

Skoro celowała już w konie ze swojej stawki, to do części skokowej postanowiła zaangażować Volstrupa. Co prawda z Petit dogadywała się póki co lepiej, ale chciała dać szansę gniademu, w duchu licząc na to, że jej nie zawiedzie.
Po odstawieniu Maślanego do boksu, od razu pojawiła się u Cometa. Sprawnie go wyczyściła i ubrała w cały rząd jeździecki, grzywę skoczka zaplatając w zgrabne koreczki. W końcu odpowiednia prezencja to postawa! Z tak przygotowanym koniem przeszła na halę udostępnioną do rozgrzewki, gdzie par póki co było mało, a to z kolei oznaczało więcej miejsca dla nich. Rozgrzała swojego podopiecznego we wszystkich trzech chodach, na koniec kilkukrotnie skacząc z nim niziutkiego krzyżaczka. Podczas tych przygotowań wyczuliła go nieco na swoje pomoce, rozluźniła i uelastyczniła, przed samym wjazdem na parkur dając mu odrobinę stępa.
Gdy wreszcie nadeszła ich długo wyczekiwana kolej, Kanadyjka wjechała na plac, sprowadzając Volstrupa do pełnej parady przed komisją oceniającą. Z subtelnym uśmiechem na twarzy złożyła w ich kierunku krótki ukłon i po chwili na nowo ułożyła parciane paski w palcach. Następnie wzięła głęboki oddech i wypchnęła gniadego do galopu ze stój, kierując go na jedynkę. Podczas tego krótkiego odcinka starała się dojść z nim do wzajemnego konsensusu w sprawie tempa i ogólnej formy galopu, chociaż wszystko i tak przepracowali sobie na rozgrzewce. Przeszkody nie raziły swoją wysokością, toteż poza odpowiednim prowadzeniem konia, El mogła w pełni skupić się na swojej sylwetce, która również odgrywała tutaj ważną rolę. W końcu gdy już coś robiła, to zawsze na sto procent, a wygórowane ambicje nie pozwalały jej odpuścić nawet na moment. Po za tym wiedziała, że gdy teraz nie zda złota, to prędko do niego nie wróci. Zbyt wiele razy się do tego zabierała i doskonale wiedziała jak bardzo musiała się zmusić, by wreszcie podejść do egzaminu.
Zbliżając się do oksera, zamknęła kopytnego w korytarzu z pomocy, zapobiegając ewentualnemu wyłamaniu. Jeśli zbytnio się ociągał, aktywizowała go łydką, precyzyjnie wyznaczając i akcentując miejsce wybicia. Wraz z momentem, kiedy Comet poszybował nad przeszkodę, Kanadyjka bez najmniejszej chwili zwłoki złożyła się z nim w locie, dociążając mocniej lewe strzemię. Co prawda po lądowaniu jeszcze przez chwilę poruszali się na wprost, ale później obszernym łukiem zawinęli się dookoła dziewiątki i tym sposobem wyjechali na dwójkę. Nie był to konkurs na szybkość, nie liczyły się sekundy, więc White obrała rozważny styl jazdy, bez skróconych najazdów i zbędnego ryzyka. W końcu to nie było teraz oceniane, a nie czuła się na Volsie na tyle pewnie, by móc pozwolić sobie na szaleństwa.
Po bezbłędnym pokonaniu drugiego elementu czekała ich powrót do kłusa, o czym Kanadyjka oczywiście pamiętała. Zejście do niższego chodu poprzedziła półparadą, dalej blokując miednicę i ściągając łopatki. Od pierwszych kroków kłusa zaczęła anglezować, narzucając skoczkowi swój rytm i tempo. Tutaj również nie szczędziła sobie obszernych najazdów, naprowadzając go na pierwszy człon trójki. Nieustannie dbała o to, by nie zgasł i miał odpowiednią ilość energii do wybicia. Gdyby wyrażał taką potrzebę, powstrzymała go od ponownego galopu aż do momentu, gdy pokonali cały szereg. W obydwu przeszkodach stosowała mocniejsze pomoce, nie chcąc by kopytny miał szansę na jakiekolwiek wątpliwości. Po tych manewrach pozwoliła mu na galop, prosto na czwórkę. Tutaj sytuacja była raczej klarowna, dlatego dziewczyna nie spinała się przesadnie, stosując szereg standardowych sygnałów. W fazie lotu dla odmiany zasugerowała lądowanie na prawo, po chwili galopując na kolejny i zarazem ostatni już szereg. Przytrzymała Volsa przed ewentualnym wyrwaniem na 5a, dalej nie pozwalając mu na zbytnie rozciągnięcie do drugiego członu. Na szczęście obyło się bez komplikacji i po opadnięciu na podłoże skręcili w lewo, by pojechać dookoła jedynki i skierować się prosto na szóstkę. Brunetka pozwoliła swojemu kompanowi podejść do przeszkody, jako że skok miał być wyższy niżeli szerszy. Nie było to jednakże nic trudnego, więc już po chwili pędzili na ostatni element parkuru – triplebarre. Zasugerowała mocniejsze tempo najazdu, zamykając gniadosza łydkami i na bieżąco kontrolując jego zachowanie. Uniemożliwiła mu tym samym spłynięcie sprzed przeszkody, dalej posyłając przejrzyste sygnały do wybicia. Sama zaś przeszła w półsiad, cofnęła łopatki i oddała rękę, umożliwiając swobodne rozciągnięcie nad konstrukcją. Dzięki miękkiemu balansowaniu w strzemionach i stabilnemu oparciu na poduszkach kolanowych, była praktycznie nieodczuwalna dla ogiera. To z kolei zaowocowało harmonijnym, zrównoważonym skokiem, po którym Elizabeth mogła odetchnąć z ulgą. Nie można było jednakże mówić jeszcze o końcu! Pokierowała Volsa na linię mety i dalej na przekątną, podczas której zmuszeni byli zmienić nogę przez kłus. Sam galop nie trwał potem długo, bo na krótkiej ścianie brunetka ponownie sprowadziła Cometa do kłusa, a sama zaczęła anglezować na odpowiednią nogę. Po wjechaniu na długą ścianę usiadła w siodło, miękko podążając biodrami na ruchami konia, w międzyczasie przygotowując go do kolejnego przejścia. Mniej więcej na środku długiej ściany zaczęli stępować, a dziewczyna zaczęła oddawać rękę, zachęcając ogiera do zejścia w dół i tzw. żucia z ręki. Po tym elemencie po raz drugi ukłoniła się sędziom i opuściła parkur.

z/t
_________________

    ...............Breakfast at Tiffany's and bottles of bubbles
    ...............G i r l s..w i t h..t a t t o o s..w h o..l i k e..g e t t i n g..i n..t r o u b l e
    ..............................» E L I Z A B E T H..W H I T E «


    T H E Y..C A N..S A Y..W H A T ..T H E Y ..L I K E
    I just want you close where you can stay forever
    You can be sure that it will only get better. it's complicated » Bastian
    So I love when you call unexpected, cause I hate when the moment's expected.
    ..............................pms » 1

    ...............L a s h e s..a n d..d i a m o n d s,..A T M..m a c h i n e s
    ...............BUY MYSELF ALL OF MY FAVORITE THINGS


    Real protective with my soul, where you been?
    
Is your GPS even on, where you been?

    f r i e n d s » OLIVER, AILEEN, ANNE HOWARD



    @edit by Delfinek


30% zniżki na zakup konia
 
     
James Stocke
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 28 lat
Wzrost: 180 cm
Podopieczny: Princessof the Nile
Pieniądze: £2580

Punkty doświadczenia: 53
Skoki: 8
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 33
Obycie z koniem: 8


Wysłany: 2017-04-17, 11:40   

SREBRO


Po czworoboku miał chwilę przerwy przed parkurem. Musiał przede wszystkim zmienić konia, więc odstawił do stajni Parrish i zabrał Perfect. Była już przygotowana przez stajennego, więc on tylko się z nią zapoznał i zabrał na rozprężalnie. Tam ją porządnie rozgrzał do skoków, kręcąc się we wszystkich chodach, robiąc kilka figur oraz skoków na rozgrzewkę do srebra. Potem poruszając się w stępie czekali na wezwanie na parkur, więc mieli chwilę na złapanie oddechu.

W końcu nadeszła ich kolej, więc James zaciągnął się głębokim oddechem i skierował klacz na parkur. Pokazał je klaczy, by nie była podczas jazdy niczym zaskoczona. Przeszkody nie były ani trudne ani zbyt wymagające, zatrzymał ją więc ostatecznie na linii startu i ukłonił się sędziom. Słysząc dzwonek do rozpoczęcia przejazdu, mężczyzna mocniej docisnął łydki do jej boków i wypchnął z krzyża do kłusa. Od razu skierował go na pierwszą z przeszkód, dojeżdżając do drągów utrzymał stałe i wypracowane wcześniej tempo. Natomiast gdy znaleźli się w odpowiednim do tego miejscu, James uniósł się lekko w siodle, wysuwając nadgarstki w przód i łydką inicjując podnoszenie nóg rudej nad drągami. Po przejechaniu nad dragami czekała na nich już koperta, dlatego przymknął ją w łydkach i zaraz dodał jedną osobną do wybicia się do przeszkody. Zaraz podążając ze jej ruchem uniósł się do niskiego półsiadu, by oddać jej wodzę podczas skoku i dociążając jeszcze podczas lotu prawą stronę siodła. Po lądowaniu wykręcili łuk do drugiej przeszkody, gdzie facet w połowie drogi wypchnął ją z krzyża do galopu na wcześniej wspomnianą nogę. Wykręcili dość obszerny łuk do tej przeszkody, która była stacjonatą. Naprostował klacz na sam środek przeszkody, by zaraz zamknąć ją w łydach i doprowadzić do miejsca wybicia. Łydką ponownie odesłał klacz do skoku nad przeszkodą, by zaraz przejść do półsiadu i oddać jej wodzę podczas skoku. Tym razem dociążył lewą stronę siodła, chcąc by klacz wylądowała na lewa nogę i ją obrała jako prowadzącą. Pojechali kilka foule na wprost, by zakręcić na lewo po dość obszernym łuku do trójki. Naprostowała rudą do przeszkody, by ponownie zamknąć ją w pomocach i doprowadzić do miejsca wybicia. Tam odesłał ją łydką do skoku i zgrał się z nią podczas skoku, przeszkoda była identyczna jak ta sprzed chwili więc nie powinni mieć większych problemów z jej pokonaniem. Podczas lotu dociążył jeszcze prawą stronę siodła, by po lądowaniu galopować właśnie na tą nogę z Perfect. Pojechali kawałek znowu po prostej, mijając po drodze szereg i przeszkodę numer jeden. Pozwolił jej nawet minimalnie przyspieszyć, by pojechać wzdłuż barierek i zakręcić na prawo na przeszkodę numer 4 - okser. Po wyjechaniu na ów prostą do przeszkody, facet mocniej dociążył jej zad i uniósł jej przody. Kolejno ustawił też bardziej optymalne do skoku tempo, które miało im zapewnić bezpieczny skok nad przeszkodą. Zamknął ją w łydkach by doprowadzić do miejsca wybicia, a po odesłaniu Perfect do skoku zgrał się z jej ruchem w locie. Pozostawił jej prawą nogę jako tą prowadzącą, by ponownie nieco nawet narzucić jej szybsze tempo do piątki. Wyjechali do przeszkody po łuku za trójką, by zaraz naprostować ją do przeszkody i w zamkniętych pomocach doprowadzić ją do miejsca wybicia. W odpowiednim do tego miejscu dołożył łydki do jej boków, by zaraz przejść w półsiad i wysunąć ręce wzdłuż jej grzywy w geście oddania wodzy do skoku. Dociążając znacznie lewą stronę siodła, poprosił ją o lądowanie właśnie na tą nogę. Zdecydował się dostosować ostateczne tempo do szeregu, by pojechać do niego po łagodnym i jednocześnie nie za obszernym łuku. Wziął go nieco na siebie już przed pierwszą przeszkodą, by dojechać do stacjonaty i pokonać ją w ten sam sposób co poprzednie. Podczas lądowania mocniej ją przytrzymał, by zmieścić się na jedną foule do oksera. Na szczęście udało im się to, więc po lądowaniu skierował ją na linię mety. Po jej przekroczeniu zwolnił Perfect stopniowo do kłusa, a potem stępa. Poklepał rudą po szyi w podzięce za dobrze wykonaną pracę, by zjechać na rozprężalnie i zająć się nią potem odpowiednio.

z,t
_________________
This world can hur you
It cuts you deep and leaves a car.

personalia: Nothing breaks like a heart » James Stocke
wiek: I heard you on the phone last night » 25 lat.

partnerka: We live and die by pretty lies » xxx.
pms: You know it, oh, we both know it » 0.

przyjaciele: These silver bullet cigarettes » xxx.
wrogowie: This burning house there's nothing left » xxx

moje: Lamborghini Veneno, Audi Q7, phone, house, gallery
osiągnięcia: Mmm well nothing, nothing nothing gon save us now » link
 
     
Nearly Perfect
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 9 lat {11.05.2009}
Rasa: Selle francais
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Caroline Hathaway
Cena: £2600

Doświadczenie w skokach: 111
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42
Doświadczenie z lonżowania: 55
Kondycja: 75
Szybkość: 75
Klasa startów: Skoki: N

Wysłany: 2017-04-17, 11:50   

SREBRO


Jak na razie ten dzień dla Perfect niczym się nie wyróżniał. Rano zjadla śniadanie, zaliczyła też krótki pobyt na padoku. Nic więc nie odbiegało od normy, dopóki po powrocie do boksów, stajenny się nią nie zaopiekował. Wyczyścił ją i osiodłał na myjce, gdzie jak się okazało czekała na przyjście Jamesa. Nie sprawiała stajennemu trudności podczas oporządzania jej, także bez większych oporów zapoznała się z nieznajomym. Następnie zabral ją na rozprężalnię, gdzie się rozgrzali przed próbą na parkurze, kręcąc się po obiekcie w każdym chodzie, wykręcając figury i pokonując kilka przeszkód. To wszystko nie sprawiło jej trudności, dość angażowała się w ćwiczenia. Następnie krążyli po rozprężalni w stępie, czekając aż ich wywołają.

Ta chwila nadeszła, została więc skierowana przez Jamesa w stronę parkuru. Okrążyli go by kasztanka mogła się zapoznać z przeszkodami, po czym zatrzymali się na linii startu a mężczyzna ukłonił się sędziom. Przeszkody, z którymi klacz została zapoznana nie budziły w niej najmniejszych obaw, nie czuła też przed nimi żadnego respektu. Z pewnością pokonywała trudniejsze, bardziej skomplikowane tory, chociaż wiadomo, że nie zawsze ustrzegała się od błędu. W końcu ruszyli, James dodał jej łydki do kłusa i nakierował na pierwszą przeszkodę. Selle od razu ruszyła aktywnym kłusem, ruszając prosto na trzy koziołki, ułożone przed kopertą. Naprowadzona na nie, Nearly bez problemu je pokonała, dostatecznie wysoko unosząc nogi. Następnie czekała ich koperta. James zamknął ją w pomocach, by następnie odesłać do skoku. Kasztanka wybila się we wskazanym miejscu. Nie wybijała się w kosmos, ale na tyle by spokojnie, na czysto i w ładnym stylu pokonać kopertę, co jej się w stu procentach udało. Wylądowała bardziej na prawo, kierując się bardziej w tę stronę, by po łuku skierować się na stacjonatę. W połowie drogi mężczyzna wypchnął ją do galopu, do którego płynnie przeszła, poruszając się teraz aktywnym galopem. James naprostował ją do przeszkody i powtórzył szereg pomocy, by znów dodać jej łydkę do wybicia. Klacz wybiła się we wskazanym miejscu, ładnie baskilując nad przeszkodą i zgrywając sę z nim w skoku. Tym razem wylądowała na lewo i pogalopowała ku trójce, również stacjonacie. Pogalopowali kilka foule na wprost, by później po obszernym łuku skierować się na trójkę, przed którą została znowu naprostowana, zamknięta w pomocach i odesłana do skoku we właściwym miejscu. Wybiła się znów ekonomicznie do przeszkody, podrywając przody, potem tyły i ładnie układając się w locie. W ten sposób na czysto i w ładnym stylu pokonała trójkę, lądując miękko za nią, na prawą nogę, z której pogalopowała dalej. Znów ruszyli kawałek po prostej, francais skorzystała z okazji by przyspieszyć, ale z tempem nie przesadzała. Minęli szereg i jedynkę, znaleźli się koło barierek i skierowali się na prawo, w stronę oksera. James naprostował ją na okser, dociążając bardziej jej zad, by zamknąć ją w pomocach, ustalić optymalne tempo i odesłać do skoku. Perfect wybiła się z siłą z zadu i z lekkimi przodami, zgrywając się w locie z jeźdźcem, co pozwoliło jej płynnie i na czysto pokonać okser. Znów wylądowała na prawo i ponownie przyspieszyła jeszcze w tempie. Skręcili za trójką na stacjonatę. James doprowadził ją do niej, naprostował na nią i znów odesłał do skoku. Nie miała z tym najmniejszych trudności, wybiła się, ułożyła w skoku, zgrywając z facetem i wylądowała na lewo, ruszając z tej nogi. Podczas najazdu na pierwszy człon szeregu James ostatecznie ustalił tempo, biorąc ją bardziej na siebie. Dzięki jego pomocom i własnemu doświadczeniu pierwszy człon szeregu, którym była stacjonata nie sprawił jej najmniejszych trudności. Ruszyła po prostej na okser. Jeszcze przy lądowaniu za stacjonatą James mocniej ją przytrzymał, aby zmieścili się w przestrzeni pomiędzy czlonami, co im się udało. Skok także należał do czystych i udanych. Po lądowaniu James pokierował ją na linię mety, do której utrzymywała galop. Po jej przekroczeniu zwolniła stopniowo do stępa i kierowana przez Jamesa opuściła parkur, by na rozprężalni się rozstępować.

zt
_________________
darmowa wizyta kowala - kalendarz adwentowy
podkuta na 4
 
     
Diego Montana
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 33 Lat
Wzrost: 185 cm
Podopieczny: G-Dragon ll Little Parrish ll Machiavellian Z ll Take It Now
Pieniądze: £1905

Punkty doświadczenia: 155
Skoki: 79
Ujeżdżenie: 31
Cross: 23
Wyścigi: 3
Obycie z koniem: 18


Wysłany: 2017-04-17, 11:52   
   Tytuł: Hodowca


Teraz czekał ich parkur. Nie widział czy tu będzie gorzej czy lepiej niż na czworoboku, ale pocieszał się faktem że klacz może jest zmęczona i już nie będzie szaleć. Byli dość dobrze rozgrzani po ujeżdżeniu, więc facet zmienił tylko siodło i założył ochraniacze jej na nogi. Dał się napić jeśli tego potrzebowała i skierował na rozprężalnie do skoków. Tam tylko krótko ją rozgrzał we wszystkich chodach, skacząc kilka przeszkód na rozgrzewkę. Potem znów zwolnił ją do stępa, dając jej chwilę odpoczynku przed zdawaniem odznaki.

PRZEJAZD

W końcu zostali ponownie wywołani tego dnia, więc zamknął ją w pomocach i skierował kłusem na parkur. Pokręcili się chwilę między przeszkodami w celu zapoznania się z nimi, zatrzymał klacz na dźwięk dzwonka i się ukłonił sędziom. Puścił ją kolejno stępem, kłusem i przechodząc ostatecznie do galopu na lewą nogę w okolicy trójki. Pogalopowali od razu na przeszkodę numer 1, która była 90cm stacjonatą. Podparł ją w zakręcie w pomocach, prosząc o aktywniejszy zad i unosząc ją na przodach. Po naprostowaniu klaczy do przeszkody, zamknął ją w pomocach i tak prowadził do miejsca wybicia. Wybrał te najbliżej przeszkody, a tam wysyłając jej sygnał do wybicia. Zaraz podążył za jej ruchem, przechodząc w półsiad i oddając jej stosowną ilość wodzy do skoku. Lądowanie na lewą nogę i dojechanie do ściany, gdzie trzymał ją w aktywnym tempie i pilnował jej ustawienia. Zdecydował się na dość ciasny zakręt na lewo na stacjonatę, gdzie znów podparł ją w pomocach w zakręcie. Praktycznie naprostował klacz i od razu wysłał jej pomoce do skoku, sygnalizując łydką miejsce wybicia. Od razu za jej ruchem przeszedł do półsiadu i oddał jej wodzę, by narzucić lądowanie na prawo. Pojechali na wprost, by skupić ją na sobie przed przejściem do kłusa. Wziął ją tam nieco na siebie, dociążając jej zad i prosząc o zmianę tempa, by skierować się na szereg numer 3. Nie dawał się jej przesadnie rozpędzać, bo nie mieli się zabić na nim. Podprowadził ją do pierwszego członu, gdzie dał sygnał do skoku. Zgrał się z jej ruchem, by wylądować i ją lekko podnieść do drugiego członu. Tutaj również sygnał do skoku i lądowanie na prawo, gdzie zaraz przeszli do galopu i skierowali się na czwórkę. Zamknął ją w pomocach i znów odesłał do skoku, by się z nią zgrać i podyktować lądowanie na prawo. Pojechali nieco aktywniejszym tempem za przeszkodą numer 6, by wyjechać zakręt na prawo na piątkę. Tutaj również czekał ich do pokonania szereg, gdzie naprostował ją do niego i zamknął w pomocach. Lekko dociążył jej zad i uniósł zarazem przody, by dojechać do pierwszego członu. Dojechał do miejsca wybicia i odesłał klacz do skoku, by przejść w półsiad i oddać jej wodzę. Podczas lądowania szybko ją zebrał, by zaraz odesłać do skoku nad drugim członem. Na szczęście skoki wychodziły im na czysto, a zostały już tylko dwa. Lądowanie na lewo i przyspieszenie nieco w dystansie, ale nie pędzenie na złamanie karku. Na 3 foule przed przeszkodą wziął ją na siebie, uaktywniając zad i otwierając jej przody. Dojechał z nią ponownie do miejsca wybicia, gdzie odesłał ją do skoku i zgrał się z jej ruchem w locie. Lądowanie na lewo i po obszerniejszym nieco mocniejszym tempie pojechali za przeszkodami 2 i 4 na siódemkę. Był to tripllebare, więc coś co nie jest takie łatwe do skoczenia. Przygotował klacz do oddania ostatniego skoku, gdzie ponownie wyszedł za jej ruchem przechodząc do półsiadu i oddając jej wodzę. Lądowanie na prawo i galop po ścianie, gdzie zaraz zeszli na przekątną i zwolnili do kłusa. Tutaj znowu zagalopowanie zaraz tylko na lewą nogę i zejście na krótką ścianę. Tam Diego przeszedł z Champ ponownie do kłusa, a potem stępa. Prezentując jeszcze żucie z ręki i ostatecznie zjeżdżając z parkuru z gniadą. W stajni się nią zaopiekował licząc na to, że nie zabiła go przed , w trakcie lub po odznace.

z.t
_________________
Debo confesar que
Solo pienso en ti.

personalia: Tu mirar tu caminar » Diego Montana
wiek: Eres muy timida lo se » 33 lata.

partnerka: Dime lo que so » xxx.
pms: Ver tu voz de terciopelo » 0.
ex: Cuando me hablas ya yo toco el cielo » Lara.

przyjaciele: Pienso en ti por darte un beso » Brian.
wrogowie: Dime si tu te sientes asi » brak.

moje: Renault Koleos, fone, house, gallery
osiągnięcia: Dime que al verme tu tambien tiemblas » link
 
     
Krakatau
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 12lat
Rasa: Achał-tekiński
Właściciel: Christian Levrull
Cena: £3250

Doświadczenie w skokach: 75
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 128
Doświadczenie z lonżowania: 52
Kondycja: 49
Szybkość: 41
Klasa startów: Ujeżdżenie: N

Wysłany: 2017-04-17, 18:12   

Zadowalająco przechodząc próbę ujeżdżeniową, mieli chwilę odpoczynku przed drugą częścią egzaminu. Co prawda Krak nie był jeszcze zmęczony, ale wykorzystał ten czas by oczyścić swój umysł i zebrać siłę do dalszych zmagań.
W końcu nadszedł ten moment. Po ogarnięciu ustawienia, skierowali się na parkur. Przeszkody nie robiły na nim większego wrażenia, dlatego beznamiętnie zniósł ich widok. Zawzięcie strzygł jedynie uszyskami, rozglądając się krótko po ów miejscu. W końcu skończyli swoje okrążenie zapoznawcze, by zatrzymać się na linii startu. Tam po ukłonie dziewczyny ponownie zakłusowali, kierując się zaraz na drągi i kopertę. Dojeżdżając do nich wraz z otrzymaniem sygnałów od Sary zaczął wysoko unosić wszystkie nogi tak, aby nie puknąć w żaden z drągów. Potem czekała ich koperta, którą również najechali z kłusa. W odpowiednim miejscu uniósł przody i odbił się z ziemi, lekko składając się nad nią. Po wylądowaniu i skierowaniu się na przeszkodę numer 2, ogier płynnie przeszedł do galopu. Ładnie poruszał się w tym chodzie, widocznie angażując zad i pozostając na kontakcie z ręką amazonki.
Dojechali równym tempem do przeszkody, nie spiesząc, ani nie próbując kombinować. W zasugerowanym przez blondynkę miejscu odbił się pewnie od podłoża, składając i wyciągając w locie.
Na trójkę pojechali kawałek po prostej, by wykręcić zaraz po łuku i naprostować się na sam środek przeszkody. Po dojechaniu do miejsca wybicia i otrzymaniu sygnałów od amazonki, Cremello ponownie wzniósł się do skoku. Zaprezentował w locie nienaganny baskil i po chwili bezpiecznie wylądował po drugiej stronie. Dalej ruszyli na czwórkę, skracając sobie drogę między kopertą i szeregiem. Naprostowali się do szeregu i jechali na sam jego środek, by odważnie go zaatakować. Przed dojazdem do miejsca wybicia, lekko się skrócił i mocniej zaangażował zad w pracę. Po pokonaniu przeszkody pojechali na kolejną, tym razem stacjonatę, którą chwilę wcześniej pokonywali. Nieco nabrali żwawszego tempa w dojeździe do niej, ale nie szarżowali zbytnio. Wyjechali po łuku do przeszkody i naprostowali się do niej, by po dojechaniu do miejsca wybicia wznieść się do skoku. Został im już tylko szereg , który w ogóle go nie niepokoił. Kopytny skakał już podobne konstrukcje, więc nie panikował na jego widok. Wyprostował się do pierwszego członu, utrzymując stałe i dobre tempo galopu. Po dojechaniu do miejsca wybicia uniósł się do skoku, złożył i wyciągnął w locie. Lądowanie z lekkim skróceniem, jedna foula i kolejny skok nad drugim członem. Po pokonaniu ostatniej przeszkody ruszyli w stronę mety, a po jej przekroczeniu zwolnili, rozstępowali się i wrócili do stajni.

z/t
_________________


Rezerwuję wizerunek konia Kambarbay


♡♡♡♡♡♡♡

28.01.2020 - przekucie na 2
 
     
Jonah Wrens
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 (07.02.92r.)
Wzrost: 190 cm
Zawód: piłkarz - napastnik
Podopieczny: Marshmallow
Pieniądze: £12980

Punkty doświadczenia: 240

Wysłany: 2017-04-17, 19:38   

Wjeżdżając na parkur na Shocku po krótkiej rozgrzewce, którą odbyliśmy na rozprężalni nie zmieniłem niczego w swoim sposobie bycia. Traktowałem odznakę jako trening, ba, nawet zakładając treningowy ubiór jakim była polówka dopasowana pod kolor czapraka siwego. Tym razem wystąpiliśmy w jakimś odcieniu zieleni, który najlepiej pasuje do Shocka. Nie spinałem się tym, więc ogier też powinien spokojnie podejść do sprawy, tym bardziej że takie przeszkody miał na rozgrzewce. Dlatego zatrzymując siwka, chwyciłem daszek kasku i ukłoniłem się sędziom poprzez kiwnięcie głową. Następnie zaprosiłem ogiera do galopu i tutaj na spokojnie zacząłem pracę w dystansie. Ustawiając go sobie na zadzie, przeszedłem w półsiad, by tak pokonywać dystans. Dopiero w ostatnim zakręcie przed przeszkodą, usiadłem w siodło, wycofałem ramiona, oparłem nogę wygodnie o strzemię i czekałem. Cały czas prowadziłem go na zewnętrznej wodzy, więc gdy zbliżała się przeszkoda, spokojnie wyliczyłem miejsce odbicia, o którym dowiedział się siwek w momencie odskoku. Zresztą skakaliśmy nie od dziś i Shockwave doskonale znał miejsca odbicia, skacząc już wiele przeszkód. Po przeszkodzie spokojnie zostałem w półsiadzie galopując dalej i trzymając go w dystansie na luzie. Jako, że odznaka była na styl nie ścinałem żadnego zakrętu, a wyjeżdżałem okrągłe zakręty podpierane łydką z każdej strony i prowadzone lekko od zewnętrznej wodzy, aby siwek nie wypadał. W ostatnim zakręcie do dwójki, wróciłem do siodła i tak jak wcześniej pokonaliśmy stacjonatę, po której również zostałem w półsiadzie odciążającym. Za jedynką wróciłem do siodła, a półparadą zwróciłem na siebie uwagę konia, by w momencie przekraczania dwóch chorągiewek przejść do kłusa. Po łagodnym łuku wyprostowałem go na in-outy, gdzie w prostej linii już siedziałem w ćwiczebnym kłusie, coby było siwemu łatwiej. Wycofując ramiona i spokojnie czekając, posłałem go do skoku i między przeszkodami zostałem w półsiadzie. Jednakże ramiona miałem z tyłu, coby środek ciężkości nie zwalił się na szyję ogiera. Po przeskoczeniu in-outów, podtrzymałem galop na prawą nogę, co zasugerowałem Shockowi i doprowadziłem go po trzech foulach do odskoku. Następnie w dystansie półsiad, dojazd do szeregu 5ab, a po nim odbicie w lewo gdzie był trudniejszy najazd na przeszkodę nr 6. Nie przejmowałem się tym jednak i ponownie po wyprostowaniu ogiera poczekałem na sygnał i razem z ogierem wyszedłem do skoku. Po pokonaniu szóstki dalej na lewo czekała siódemka, do której troszeczkę rozciągnąłem ogiera, gdyż był to triplebarre, jednakże dalej nie wprowadzałem ekscytacji, ani paniki w Shocku. Doprowadziłem go jak najbliżej pierwszego członu i takim sposobem pokonaliśmy ostatnią przeszkodę. Prowadząc ogiera na prawo w galopie, na środku parkuru przeszliśmy na 2/3 kroki do kłusa, aby zmienić nogę i zagalopować na lewo. Na krótkiej ścianie ponownie do kłusa anglezowanego, a wyjeżdżając na środek długiej ściany, kłus ćwiczebny i przejście do stępa wraz z żuciem z ręki.
Po tym krótkim ,,treningu" zjechaliśmy z parkuru
/zt
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK
TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET


Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas
W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans
pms: 3
Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon
Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą
żona: Jessie Wrens
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia
Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto
konie: Shockwave || Marshmallow ||
Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
 
     
James Levrull
Zawodnik
WKKW


Płeć: mężczyzna
Wiek: 35 lata (5.05.1984r)
Podopieczny: Avallonn Z.
Pieniądze: £3708

Punkty doświadczenia: 54
Skoki: 2
Cross: 6

Wysłany: 2017-04-17, 19:54   

Po dłuższej przerwie związanej z innymi przejazdami uczestników odznaki zaczął przygotowywać drugiego konia na próbę skokową. Obydwa zresztą były własnością Christiana i „ręczył za nie”, więc nie miał większych obaw w stosunku co do nich. Po wyczyszczeniu Bremen założył siodło na skokowe do pary podpinając je na popręg z fartuchem, założył skorupki na 4 nogi wyścielone wewnątrz futerkiem, założył jeszcze napierśnik w wytokiem poprawił "ogólny wygląd" zarówno jej jak i swój, by ponownie usiąść w siodło i zacząć ją stępować.

ROZGRZEWKA


Po pojawieniu się na placu obok parkuru, gdzie był tylko jeden koń zaczął zbierać klacz na kontakt i aktywizując tylną część jej ciała począł kręcić jakieś koła i inne łuki, by bardziej ją ustawić na pomocach i uwrażliwić na nie. Jako, że rozstępowali się przed wejściem na plac to teraz stęp zajął o wiele mniej czasu, dlatego po chwili ze strony chłopaka pojawił się sygnał do kłusa, tu też liczne wolty i inne zawijasy oraz przejazd przez drągi na kłus. Po paru krótkich minutach sygnał do galopu wpierw na ścianie, potem na ósemce wraz z dobrze zaakcentowanymi lotnymi do tego raz przejazd przez cavaletti na galop. Nie przechodząc do kłusa naprowadził ją na drugi ślad, gdzie stała koperta 70cm ze wskazówką. Podjechał do niej w miarę blisko, pilnując prostego konia, mocno idącego od zadu z lekkim i swobodnym przodem. Przed wskazówką sygnał do skoku i podążenie za jej ruchem w półsiadzie ręką. Po skoku od razu wjazd na niewielkie koło, by na drugiej ścianie, na drugim śladzie naprowadzić ją na stacjonatę 90cm. Podprowadził ją o ponownie blisko do przeszkody nie chcąc dać jej zwolnić, ale również pilnując by nie wyrwała, w prawdopodobnie odpowiednim miejscu sygnał do skoku i znów James starał się jak najlepiej pójść za ruchem Bremen. Po skoku duże koło i najazd na drugi ślad, gdzie wcześniej stała koperta; tym razem był tam okser 90x80 oczywiście bez wskazówki. Tu w zakręcie uaktywnił ją bardziej, podnosząc przód, by dać jej możliwość "zobaczenia" przeszkody, po czym po podprowadzeniu mocny sygnał do skoku, wraz z od razu idącą ręką, by przypadkiem nie nadziała się na wędzidło. Po skoku solidna pochwała, przejście do kłusa, potem stępa. Stęp na długiej wodzy w oczekiwaniu na wywołanie.

PRZEJAZD


Słysząc swoje imię ustawił ponownie klacz na pomoce, stępem kierując się w stronę parkuru i dając jej czas na dojście do ręki i uaktywnienie się przez działające łydki. Przed samym wjazdem sygnał do kłusa, w pomocach optymalnym tempem. Zatrzymanie w pobliży jury, przy dzwonku ukłon w ich stronę, następnie skupienie się ponownie na klaczy, gdzie pojawiły się ze strony chłopaka pomoce do zakłusowania, przejazd przy "ścianie" owym kłusem by wyregulować tempo, następnie skierowanie się przez start na kopertę z koziołkami. Równy kontakt, by nie spłynęła, aktywizująca łydka i dojazd do koziołków. Utrzymywał ją na ręce, wiedząc, że jeśli ją wypuści to możliwe jest potknięcie, ale ręka nie była bierna w żadnym bądź razie, szła za jej pyskiem, lekko wycofując się dopiero przed skokiem, by po sygnale do przeskoczenia koperty, ponownie poszła za jej ruchem. Już w skoku, w półsiadze ustawił ją na prawo, by wylądowała na odpowiednią nogę, by potem nie było kombinacji i policzonych błędów. Odpowiednie wyjechanie zakrętu w mocnym tempie, wzrok wlepiony w dwójkę, którą była stacjonata, skakana na dwie strony. Po zakręcie naprostował ją na przeszkodę, dojechał do niej, by dać sygnał do skoku, oczywiście półsiad, idąca za nią ręka, lądowanie i od razu powrót do wcześniejszego tempa. Przy lądowaniu oczywiście przypilnowanie lądowania na lewo.
Ponownie wyjechanie zakrętu maksymalnie, by nie było kombinowanie na najazdach, a to nie było przecież na czas, tylko na styl. Do trójki, którą była stacjonata 80cm znowu, dojechał wyrównując tempo i prostując ją do przeszkody. Po skoku lądowanie na prawo i wyjechanie za szeregiem zakrętu na czwórkę, czyli oksera 70x80. Regulacja tempa w zakręcie, podniesienie przodu, po czym naprostowanie jej w najeździe dojazd możliwie najbliżej, po czym sygnał do skoku ze skupieniem się nad swoim dosiadem, ręką, ale również lądowaniu znów na prawo. Po skoku powrót do wcześniejszego tempa, wyjazd obszernego zakrętu i skierowanie się na piątkę, którą już skakali, ale z drugiej strony, tu trochę wziął ją na siebie, bo się trochę za bardzo rozciągnęła po okserze, dojazd do przeszkody, wyszukanie odpowiedniego miejsca wybicia, po czym sygnał do skoku z lądowaniem na lewo. Po skoku przypilnowanie mocnego wyjazdu zakrętu, gdyż było dość ciasno do szeregu 6a i b. Przed nimi regulacja tempa, skrócenie jej, bo trochę ciasno między przeszkodami, dojazd do stacjonaty, zamknięcie w łydkach, sygnał do skoku, przy czym od razu przy lądowaniu wziął ją na siebie, wycofał ciało, by nie wyciągnęła za wiele, następnie przed okserem sygnał do mocnego wybicia. Idąca za pyskiem ręka chłopaka, miała być komfortem dla klaczy. Lądowanie na lewo, by skierować się mocnym tempem teraz na metę. Przed jej przejechaniem zatrzymanie się w odpowiedni miejscu. Po dzwonku opuścił stępem parkur, rozstępował ją, pochwalił na koniec, po czym opuścił teren zdawania odznak.

{zt}
_________________



Osiągnięcia:
- I miejsce - zawody skokowe kl. P - Bremen Star.
- I miejsce - zawody wkkw 1* - Broyer du Noir.
- II miejsce - zawody skokowe #1 - Cautious Vemmekeshoeove.
- II miejsce - zawody WKKW #2 - Imagination Sontesique.
- II miejsce - zawody skokowe kl. P1 - Bremen Star.
- III miejsce - zawody skokowe kl. P - Kaept'n Nemo.
- IV miejsce - zawody ujeżdżeniowe kl. L - Dageraad.
- VII miejsce - zawody skokowe kl. L1 - Cameleon.
- VIII miejsce - zawody WKKW kl. 1* - Imagination Sontesique.


Rezerwuję wizerunek Sean O'pry.

Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz darmową zajazdkę dla 1 konia
 
     
Bremen Star
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 8 Lata (01.01.2011)
Rasa: Koń Trakeński
Wzrost: 175 cm
Właściciel: Christian Levrull
Cena: £3100

Doświadczenie w skokach: 107
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 50
Doświadczenie z lonżowania: 56
Kondycja: 96
Szybkość: 98
Klasa startów: Skoki: N

Wysłany: 2017-04-17, 19:55   

SREBRO

Bremen nie była zachwycona z obecności nie znajomego pod swoim boksem i nie omieszkała mu tego nie pokazać. Może i ręczył za nie, ale chyba zapominał że kara nie lubi obcych. Nie przyjęła go zbyt serdecznie, nie miej udało mu się ją jakoś ogarnąć w stajni i na rozprężalni.


PRZEJAZD

Wraz z pomocami od chłopaka, przeszła do poprzednio wypracowanego ustawienia i skierowała się na parkur. Potrzebowała chwilę faktycznie na ogarnięcie się, by zaraz jednak kłusem skierować się w pobliże jury. Zatrzymała się tam zgodnie z oczekiwaniami faceta, niecierpliwiąc się jednak przy tym. Zaraz jednak ruszyli ponownie kłusem, regulując tempo i kierując się na pierwszą z przeszkód. Dojechali do drągów, gdzie klacz zaraz nad nimi energicznie unosiła nogi, stawiając je zaraz między kolejnymi lukami, lekko wyciągając szyję nad nimi. Za ostatnim drążkiem zaraz była zaraz koperta do przeskoczenia. Odbiła się od ziemi w odpowiednim miejscu, składając się delikatnie i wyciągając, w locie. Wylądowała na prawo, powracając zaraz do wcześniejszego tempa. Przeszli w między czasie do galopu jeszcze, by wyjechać w mocnym tempie zakręt na nią.Wraz z facetem pewnie dojechała do miejsca wybicia, by w odpowiednim miejscu po łydce, ponownie odbić się od podłoża. Klacz tym razem mocniej złożyła się w locie i wyciągnęła nad przeszkodą. Lądowanie teraz na lewo, by wyjechać kolejny zakręt do trzeciej teraz przeszkody. Wyrównali do niej tempo i naprostowali się zarazem, by dojechać do miejsca wybicia i unieść się ponownie do skoku. Wykonała poprawny baskil nad przeszkodą, by wylądować na prawo i wyjechać za szeregiem na czwórkę. Wyregulowanie tempa do oksera, by unieść do niego przody i dociążyć zarazem zad. Podjechali jak najbliżej, by w odpowiednim miejscu wyjść ponownie do skoku. Pokonali na czysto przeszkodę i wylądowali na prawo, by wrócić do wcześniejszego tempa i skierować się na piątkę. Zebrała się do przeszkody, by ponownie dojechać do miejsca wybicia i odbić się w nim do skoku. Pokonanie przeszkody znowu na czysto i na lewo zarazem, by mocno wyjechać poprawnie zakręt do szeregu 6ab. Skróciła się ponownie do szeregu, by dojechać pewnie do pierwszej przeszkody i przy zebraniu odbić się we właściwym miejscu do skoku. Po lądowaniu została w skróceniu i dojechała do drugiego członu, gdzie znów odbiła się od ziemi - złożyła i wyciągnęła w locie nad przeszkodą. Po lądowaniu skierowali się na metę, by się tam zatrzymać i zaraz zjechać z parkuru na rozprężalnie.

z.t
_________________
[img]xxx[/img]
Szlachetny jak lew, dziś poczujesz, że w twej wyobraźni nie ma granic.

♣ B R E M E N ♣ S T A R ♣
Two Twenty Two x Bremen Rose ♣ Koń Trekeński ♣ 175 cm

Jeśli dziś odniosę zwycięstwo, nie zapomnę,...O W N E R
Że będzie dla ciebie, za twą przyjaźń ........... ♣ C H R I S T I A N ♣

Mą ciszą jesteś ty, z tobą czuję się wolny
Teraz wkraczam na mój teren ................F R I E N D S
I zadedykuję ci tę walkę ......................... ♣ X X X ♣ X X X ♣

Flagi na wietrze, dziś zawalczę jak zwierzę
♣ X X X ♣ X X X ♣


@edit by Delfin only for Bremen Star. No copy.

 
     
Shockwave
Multichampion
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 14 lat [22.10.2005]
Rasa: Koń Holsztyński
Wzrost: 178 cm

Ostatni trening: 03.20 - trening kondycyjny - Oliver
Właściciel: Oliver Pelerieux
Cena: £7450

Doświadczenie w skokach: 304
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42
Doświadczenie z lonżowania: 23
Kondycja: 158
Szybkość: 159
Klasa startów: Skoki: CS1

Wysłany: 2017-04-17, 21:17   

Siwy zarżał głośno, pobudzony nowym miejscem, nie myśląc jednak o zawodach. Nie miał zrobionych koreczków, ani nie był wypucowany jak zawsze przed przejazdami, do tego jego właściciel nie był niczym zestresowanym, więc ogier też się nie przejmował. Będąc na parkurze, zastrzygł uszami i krótko zmierzył spojrzeniem przeszkody, które nie były dla niego żadnym wyzwaniem. Zaproszony do galopu, ruszył żwawo przed siebie, od razu galopując równo ale do przodu. Wypatrywał pierwszej przeszkody, na którą wycelował Jonah. W pierwszej chwili Shock próbował ponieść do oksera, jednak zamknięty w pomocach i nie sprowokowany wysokością przeszkody, dał się wycofać i doprowadzić do przeszkody. Jednak nie oszczędził brunetowi soczystego skoku, który podkreślał siłę ogiera. Po szybkim pokonaniu pierwszej przeszkody, galopował w dystansie, traktując przejazd jako trening, jak każdy inny. Dlatego dwójka nie wywarła na nim wrażenia, a ogier oddał kolejny mocny skok, przy okazji prezentując nienaganny baskil. Ładnie zaokrąglona szyja, podciągnięte podwozie i zaokrąglony, rozciągniety grzbiet. Po miękkim wylądowaniu galopował przed siebie na lewą nogę, aż nagle w ciągu parkuru dostał sygnał do przejścia w kłus. Nieco zdziwiony siwek przeszedł do pożądanego chodu i odchylając uszy w stronę jeźdźca, dał się doprowadzić do in-outów. Skracając się w skokach wyskokach, przy okazji mógł poćwiczyć szybkie wycofywanie się i oddawanie kolejnego skoku, przy okazji wypuszczając i chowając nogi. Galopując dalej przed siebie, ożywił się widząc kolejną przeszkodę w linii i śmiało zaatakował kolejną przeszkodę. Dalej na prawo dał się doprowadzić do szeregu 5a i 5b, który pokonał na czysto i bezbłędnie. Zachowując równowagę i cofając się między przeszkodami razem z jeźdźcem. Dalej na lewo z ciężkiego dojazdu, który zmusił ogiera do mocniejszej pracy zadu co skończyło się kolejnym soczystym skokiem i dalszym galopem w lewo z charakterystycznym bryknięciem po przeszkodzie. Ostatnia przeszkoda była najszersza i najbardziej od niego wymagała, więc tutaj siwek za pozwoleniem jeźdźca poszerzył krok i nieco od siebie dodał. Podchodząc blisko przeszkody jak chciał tego brunet, oddał ostatni skok i bezpiecznie galopował już za przeszkodą. Przechodząc do kłusa na środku przekątnej, zagalopował na lewą nogę po dwóch krokach w niższym chodzie, a następnie znowu przeszedł do kłusa. Następnie zwolnił i już w stępie zanurkował za ręką jeźdźca, żując wędzidło. Po wszystkim wrócił do stajni i mógł odpocząć.

/zt
_________________


ARE YOU, MOTHERFUCKERS, READY FOR ME?

S E X sex, sex, sex and don’t forget the violence S T A L L I O N
O W N E R and now it’s you know who O L I V E R
D O C U M E N T S it’s all the same H E R E
A C H I E V E M E N T S there’s nothing left to say anymore R E A D
E Q U I P M E N T the new shit S T A B L E|J U M P I N G|D R E S S A G E

» SHOCKWAVE «
 
     
Volstrup'gaards
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 13 lat [23.01.2005r]
Rasa: DWB
Właściciel: Elizabeth White
Cena: £2750

Doświadczenie w skokach: 209
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 16
Doświadczenie z lonżowania: 12
Kondycja: 25
Szybkość: 75
Klasa startów: Skoki: CC

Wysłany: 2017-04-17, 23:51   

Od początku o dziwo był skupiony i zaangażowany, dając z siebie naprawdę więcej niż zwykle. W trakcie rozgrzewki od początku był rozluźniony, dość szybko reagując na każdą z pomocy aktywizujących z resztą nigdy nie mając problemów. Chętnie parł na przeszkody przesadnie nie wyrywając się do nich, a respektując pomoce jeźdźca.
Po wjechaniu na plac ciekawsko rozglądał się na boki pozostając jednak nadal pod kontrolą amazonki. Strzygąc uszami spojrzał na komisję przed którą zatrzymał się wraz z dziewczyną. Po ruszeniu do galopu od samego początku szukał jedynki, wiedząc co się święci. Już na początku prezentował dobry aktywny galop z prawidłową pracą zadu, na którym coraz mocniej osiadał korzystając z jego siły. Do oksera nie wyrwał czekając na sygnał dziewczyny z siodła. Stawiając uszy osiadł na zadzie w najeździe dopiero w miejscu wypicia wchodząc w skok, poprawnie składając się nad przeszkodę i nawet prezentując dziś jako taki baskil, po lądowaniu na dobrą nogę podążył tak jak kierowała go dziewczyna, poprawnie wpisując się w zakręt nie tracił tempa i aktywnie szedł aż pod samą dwójkę spod której wybił się mocno zwijając podwozie, ale skacząc tym razem nieco płasko na odgiętych plecach.
Po lądowaniu wraz jej pomocami przeszedł do kłusa pozostając aktywnym i czujnym na pomocach, lekko zaokrąglił szyję pozostając w kłusie do samego szeregu w który wszedł mocnym skokiem z łatwością pokonując kombinację z kłusa. Pozostając w galopie nakierowany na czwórkę postawił uszy nieznacznie zwalniając, ale wystarczyła motywacja łydke i bata, by znów parł na przeszkodę i również czwórkę pokonał na czysto. To samo parcie na przeszkodę miał w kombinacji 5AB, gdzie poprawnie wszedł w wejście do szeregu, mając na tyle siły, by bez zawahania pokonać całą kombinację bez nerwów i bez tracenia równowagi jego jak i jego amazonki.
Do szóstki potknął się co wpłynęło nieco na dojazd choć Elka była na tyle doświadczona, by poprawnie doprowadzić go mimo tej utraty równowagi pod przeszkodę i pokonać również tą na czysto. Do ostatniego - trippla, szedł aktywnie tak jak chciała amazonka nieco spinając się w dojeździe widząc szerokość przeszkody, wystarczył jednak bacik, by mocno wszedł w miejsce wybicia agresywnie pokonując ostatnią przeszkodę z zapasem.
Zmiana nogi przez kłus na przekątnej nie sprawiła mu problemu, pozostał w ustawieniu i równowadze, by zagalopować na drugą nogę, znów prezentując całkiem niezły, aktywny galop, mocno zgarniając teren obszerną foulą. Przygotowany do przejścia swobodnie wszedł w kłus, a następnie w stęp chętnie wyciągając szyję i poszerzając swój wykrok, kiedy dziewczyna skierowała go do wyjścia opuścił wraz z nią halę.

{zt}
_________________

 
     
Shawn
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25 lat
Zawód: Poza wciąż pogłębiającym się alkoholizmem wszystko w porządku
Partner: Słaba kondycja i siła, ale poza tym jest zdrów

Punkty doświadczenia: 8

Wysłany: 2017-08-10, 11:03   

    BRĄZOWA ODZNAKA


Mężczyzna miał na uwadze to, że mieli za sobą już jedną rozgrzewkę i jeden przejazd, więc ogier powinien być względnie rozgrzany, ale tak czy inaczej przed pokonywaniem parkuru chciał go rozruszać raz jeszcze. W końcu oba te przejazdy oddzielała spora przerwa, więc wypadało przywrócić odpowiednie ustawienie konia i na nowo wprowadzić go w odpowiedni rytm. Ponieważ parkur nie był szczególnie wymagający Shawn nie stawiał przed kopytnym jakichś wyzwań na rozgrzewce, ale pokonali kilka przeszkód, aby blondyn mógł rozeznać się w sytuacji.
Gdy został wywołany, poprowadził ogiera na parkur zebranym kłusem, który powinni mieć dobrze wyrobiony dzięki rozgrzewce. Dociążając bardziej grzbiet konia, zatrzymali się w wyznaczonym miejscu, tj. tuż na linii startu. Blondyn spojrzał w stronę sędziów i lekko skinął im głową, gotów do rozpoczęcia tego nieskomplikowanego przejazdu. Dźwięk dzwonka oświadczył możliwość dalszych działań, więc mężczyzna dał kopytnemu łydkę, a dla większej pewności wypchnął go również z biodra. Tempo miało być aktywne, co Shawn od razu zasugerował. Po prostej linii nakierował Krakatau na pierwszą przeszkodę, którą poprzedzały trzy drążki, leżące płasko na ziemi. Przed nimi mężczyzna przeszedł w półsiad, zaś będąc już tuż przed pierwszym zaczął mocniej operować łydkami, sygnalizując wierzchowcowi ich obecność tuż pod jego nogami. Uporawszy się z drążkami, ogier w odpowiednim momencie otrzymał sygnał do wybicia. Kiedy tylko podniósł swoje przody, Anglik oddała mu stosowną ilość wodzy, podążając za jego zgrabnym ciałem. Podchodząc do lądowania bardziej dociążył prawą stronę, by po lądowaniu Krakatau zagalopować właśnie w tamtą stronę. To właśnie tuż za przeszkodą zasygnalizował mu zagalopowanie, od razu narzucając bardziej spokojne tempo. Wyregulował też rytm chodu, działając na wierzchowca stosownym dosiadem. Wyjechawszy dokładnie narożnik, poprowadził zwierzę do następnej przeszkody - stacjonaty w wysokości siedemdziesięciu centymetrów. Bacznie pilnował kopytnego, by jego tempo było równe oraz żeby nie uciekał na boki. Prowadząc go w korytarzu złożonym z pomocy dotarli w końcu do owej stacjonaty. Mężczyzna poprowadził ogiera na przeszkodę po lekkim łuku, starając się jednak, by ten najazd umożliwił im wycelowanie w sam środek przeszkody. Blondyn postarał się o maksymalne wyprostowanie najazdu, jednak całkowicie prosty był niemożliwy do osiągnięcia, bowiem zebrał zbyt ciasny zakręt. Nie skracał kopytnego przed przeszkodą, w odpowiednim miejscu ponownie dając mu łydkę, wskazującą i sugerującą moment wybicia. Następnie standardowo przeszedł w półsiad i oddał koniowatemu wodze, podążając za jego ruchem. Podchodząc do lądowania blondyn bardziej obciążył lewe strzemię, sugerując tym razem tę nogę do dalszej jazdy. Ponownie znalazłszy się na stabilnym gruncie nakierował Krakatau na szeroki łuk. Wykonał najazd na kolejną przeszkodę, która niczym nie różniła się od poprzedniej. Starał się ażeby najazd był jak najbardziej prosty, by wycelować w sam środek przeszkody i choć to zadanie nie było szczególnie ułatwione, mężczyźnie udało się bardziej naprostować drogę do przeszkody. Niemniej posyłał achałowi wyraźne pomoce i prowadził go w ich szczelnym korytarzu, by nie miał żadnych wątpliwości. Tuż przed siedemdziesięciocentymetrową stacjonatą dał mu mocniejszą łydkę, sugerującą miejsce wybicia. Gdy ogier rozpoczął wznoszenie, Anglik oddał mu elastycznie wodze i przeszedłszy w półsiad podążył za jego wyciągniętym ciałem. Podchodząc do lądowania, Shanw wskazał tym razem nogę przeciwną do tej, na którą poruszali się dotychczas, czyli bardziej obciążył prawe strzemię. Wciąż pilnował tempa ogiera, które miało być aktywne, ale całkowicie świadomie. Po przeszkodzie przez moment poruszali się na wprost, jednak już po chwili wykonali zakręt na prawo, a później kolejny. Następnie wyjechali na prostą linię, zapewniając sobie całkowicie prosty najazd na ostatni okser. Subtelną półparadą przygotował Krakatau do skoku, a w odpowiednim momencie mocniejszą łydką ponownie zasugerował odbicie. Postępował analogicznie - oddanie stosownej ilości wodzy, półsiad i płynne podążenie za ruchem konia. Jak poprzednio bardziej obciążył prawą stronę, by po lądowaniu ogier zagalopował właśnie na tę nogę. Po miękkim lądowaniu Shawn poprowadził konia po wyznaczonej trasie, utrzymując przy tym jego aktywne i równe tempo oraz swój półsiad. Podczas tego okrążania czworoboku odrobinę przyspieszył ogiera, zaczynając ponownie go spowalniać dopiero w zaznaczonym punkcie. W tym calu przysiadł w siodle i rozpoczął zwalnianie ogiera, dociążając jego zad i działając pulsacyjnie wodzami, by ostatecznie zatrzymać go na linii mety. Powstrzymał wierzchowca od wszelkich niekontrolowanych ruchów, kłaniając się sędziom. Następnie dał Krakatau łydkę do kłusa i tym chodem dojechali na rozprężalnię, gdzie ogier został już zwolniony do stępa. Przez chwilę stępowali w tamtym miejscu, a później blondyn zszedł z końskiego grzbietu i odprowadził achała do stajni, gdzie zajął się doprowadzeniem go do porządku.

[zt]
_________________


    ...................................Mówią o mnie w mieście:
    ...............................„Co z niego za typ?
    ..................................Wciąż chodzi pijany,
    ................................pewno nie wie co to wstyd”

    ......... x x x x x x x x x x x x

    ..Naprawdę chciałem zmądrzeć i
    ...po ich stronie być
    ..Pomyślałem więc o żonie,
    .aby stać się jednym z nich

    ................
    ...............................telefon / mieszkanie / KP

    ............................Whisky moja żono, jednak Tyś najlepszą z dam
    ..............................Już mnie nie opuścisz, nie, nie będę sam
    ............................Mówią whisky to nie wszystko, można bez niej żyć
    .....................................Lecz nie wiedzą o tym,
    ................................Że najgorzej w życiu to samotnym być

    .
    .................rezerwuję wizerunek Alexandra Jamesa i Lawsona Taylora
 
     
Samantha
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 156 cm
Pieniądze: £1465

Punkty doświadczenia: 12
Wysłany: 2017-08-10, 22:57   

    BRĄZ


Po pozytywnym przejściu przez próbę ujeżdżeniową, udały się na rozprężalnię, gdzie sprawnie podmieniła siodło na skokowe oraz pozbyła się fraku, rzucając go na ogrodzenie. Z pomocą schodków ponownie dosiadła klaczy, z zamiarem rozstępowania jej na długiej wodzy. Nie spodziewała się, by parkur miał sprawić Devocatis jakąkolwiek trudność, ale dla próby pokonały dwie przeszkody - półmetrową kopertę oraz niewiele wyższą stacjonatę.
Zaraz po wjechaniu na parkur zatrzymała ją na linii startowej, by ukłonić się komisji sędziowskiej. Otrzymawszy pozwolenie na rozpoczęcie przejazdu, wypchnęła klacz do kłusa. Aktywnie podpierała ją łydką, w razie potrzeby korygując tempo. Po delikatnym zakręcie ustawiła Devocatis w prostopadłej linii do przeszkody oraz poprzedzających ją trzech drążków. Kawałek przed nimi płynnie przeszła do półsiadu, klacz zaś zamknęła w korytarzu z pomocy, chcąc w ten sposób ograniczyć ryzyko "spłynięcia" na bok. W odpowiednim momencie posłała ją do skoku, elastycznie oddając wodze. Znalazłszy się po drugiej stronie koperty, usiadła głębiej w siodle, naraz sygnalizując gniadej konieczność zagalopowania na prawą nogę.
Ku stacjonacie prowadziła pięciolatkę po obszernym, łagodnym łuku, prostując ją na dwie foule przed samą przeszkodą. Swoją rolę ograniczała do dbania o rytmiczne tempo galopu, co miało pomóc w oddaniu dobrego, okrągłego skoku oraz wskazywania najdogodniejszego miejsca do wybicia. Gdy tylko kopytna poderwała przody, podążyła za jej ruchem w pełnej harmonii, umożliwiając swobodne wyciągnięcie szyi. Oparła się mocniej na lewym strzemieniu, chcąc skłonić Dev do lądowania właśnie na tę nogę.
Zrezygnowała z ostrego zakrętu między trójką a fotokomórkami, zamiast tego obierając bezpieczniejszą trasę, prowadzącą bliżej bandy. Nigdzie im się nie spieszyło, a zawsze lepiej bezproblemowo dotrzeć do celu, nawet kosztem kilku czy kilkunastu sekund. Poprzez zastosowanie krótkiej półparady zamierzała obudzić czujność klaczy, a także skusić do kumulowania energii w zadzie. Posyłając gniadej czytelne sygnały, zachęciła ją do poderwania przodów we wcześniej wymierzonym miejscu. Uniosła tyłek, łydki dociskając do boków wierzchowca. Ilość oddanej wodzy dostosowała do wysokości przeszkody oraz potrzeb klaczy - nie więcej, niż trzeba było do swobodnego wyciągnięcia szyi. Naturalnie, po lądowaniu weszły w szeroki łuk, na którym obrała nieco mocniejsze tempo, by bezproblemowo pokonać czekający na nie okser. Kierowały się na sam środek przeszkody, odpowiednio wcześnie podrywając do lotu. Sam podążyła za ruchem Devocatis, rozluźniając wodze.
Mając za sobą wszystkie cztery przeszkody, galopując w półsiadzie okrążyły parkur. Piętnaście metrów przed linią mety zaczęła przygotowywać pięciolatkę, by w końcu sprowadzić ją do pełnej parady w wyznaczonym miejscu. Głaskając ją po szyi i chwaląc, udały się w stronę wyjścia.

/zt
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8