To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Pub "Na strychu"

Gerard Wayford - 2016-11-19, 22:03

Jeszcze przez chwilę przyglądał się blondynce, by później spuścić wzrok na trzymaną w dłoni szklankę i popaść w zamyślenie. Chociaż zdawał się nie interesować Lorien, analizował w tym czasie jej słowa. Może i stracił zainteresowanie innymi ludźmi w kontekście utrzymywania z nimi kontaktów, ale wciąż lubił ich obserwować i poznawać, niekoniecznie przez rozmowę.
Dlatego gdy Lorien następny raz podniosła szkło, Gerard zawtórował jej, wcześniej obracając głowę w jej kierunku. - Za wieczór, żeby okazał się mniej podły - wyjaśnił powód wzniesienia pijackiego toastu i przystawił szklankę do ust, wlewając do gardła kolejną porcję alkoholu, który rozchodził się po ciele przyjemnym ciepłem, po trosze odbierając świadomość.

Lorien Wayford - 2016-11-19, 22:14

Sączyła powoli whisky, której w szklance było co raz mniej i mniej. Czuła na sobie jego wzrok ale umyślnie to ignorowała co raz szybciej pochłaniając alkohol, przyjemnie drażniący gardło i przełyk.
- Z pewnością taki będzie po jeszcze paru szklankach.- zaśmiała się ironicznie pod nosem i podniosła sugestywnie szklankę do góry, uśmiechając się przy tym kwaśno. Szczerze w to wątpiła, od paru miesięcy chodziła przygnębiona i przybita, naprawdę niewiele rzeczy było w stanie poprawić jej humor. Raz było lepiej, raz gorzej ale nie mogła nazwać tego szczęściem.
Kończąc whisky podniosła spojrzenie na kelnera. - Jeszcze raz.- mruknęła gasząc sprawnym ruchem papieros w popielniczce.

Gerard Wayford - 2016-11-20, 17:14

Słowa Lorien wywołały na jego twarzy półuśmiech, którego intencje trudno było jednoznacznie określić. Z jednej strony rozbawiły go, a z drugiej musiał przyznać, że miały w sobie mnóstwo goryczy, z którą sam borykał się każdego dnia. Nic nie mówiąc wypił drinka do końca, by na pytające spojrzenie barmana jedynie lekko skinąć głową, przyzwalająco. Tym razem jednak zapłacił tuż po otrzymaniu drinka, niejako dając zapowiedź tego, że zamierza na tym poprzestać i... No właśnie, co dalej? Wyjść, chociaż ledwo usiadł na miejscu? Trudno było odgadnąć jego zamiary, bo swoim zachowaniem niczego nie sugerował. Jedno było tylko pewne - można się było spodziewać po nim dosłownie wszystkiego. W końcu nazwisko zobowiązuje...
Obejmując szklankę dłonią, obejrzał się przez ramię i powiódł wzrokiem po pubie, jakby szukał jakiejś osoby. Chociaż towarzystwo miał dosłownie pod ręką, nie miał w zwyczaju zaczepiania o wiele młodszych kobiet, mimo tego iż ostatnio chętnie wchodził z nimi w relacje. Pod warunkiem, że same mu sugerowały takie rozwiązanie.

Lorien Wayford - 2016-11-20, 19:27

Otrzymując trzecią już szklankę whisky zaczęła ją sączyć leniwie i powoli, zwolniła nie chcąc zataczać się w drodze powrotnej do domu. Alkohol przyjemnie krążył w jej żyłach wywołując uczucie odprężenia i wyciszenia.
Unosząc wzrok z powrotem na osobę Gerarda przyjrzała się ponownie jego dłoniom i zdobiącym je tatuażom. - Masz ich więcej?- zapytała wprost, być może już nigdy nie będzie miała okazji go spotkać. A ciekawość ją zżerała, w dodatku alkohol też robił swoje więc dlaczego miałaby nie zapytać.
Jednocześnie zupełnie nieświadomie położyła swoją zimną dłoń na jego dłoni, co zauważyła dopiero teraz i niemal od razu ją cofnęła spuszczając wzrok. Policzki miała rumiane od alkoholu i choć wcale się nie zarumieniła to sprawiała wrażenie zawstydzonej, a może raczej lekko speszonej.

Gerard Wayford - 2016-11-20, 20:04

Słysząc pytanie, oderwał się od dotychczasowych obserwacji i ponownie przeniósł wzrok na Lorien. Nie umknął jego uwadze gest wykonany przez kobietę i chociaż był on raczej niespodziewany, Gerard nie dziwił mu się szczególnie. Prawdopodobnie stał za tym wszystkim alkohol, dzięki któremu mężczyzna odbierał świat nieco... inaczej. Chociaż policzki blondynki były zarumienione, Wayford nie wziął tego za oznakę zawstydzenia, przede wszystkim dlatego, że sam czuł jak skóra niemalże mu płonie. - Tatuaży? Sporo więcej. - Odpowiedział krótko, znowu sięgając po alkohol, ale tym razem nie odwrócił wzroku od Lorien. W sumie mógł zrozumieć jej zainteresowanie, bo jak zauważył, również posiadała ich kilka. Wiele znajomości zaczął od rozmowy na ten temat. W końcu swój do swego ciągnie, prawda? - Dawno zrobiłaś pierwszy?
Lorien Wayford - 2016-11-20, 20:16

Biorąc solidnego łyka whisky próbowała choć odrobinę otrzeźwić swój umysł, nie wiedziała czym tak bardzo intrygował ją ten mężczyzna. Ale jedno jest pewne robił to i nie mogła oprzeć się wrażeniu, że w jakiś sposób okaże się interesującym rozmówcą.
- Jak sporo?- zmarszczyła brwi doszukując się na jego ciele większej ilości rysunków, które najwyraźniej były schowane pod ubraniem, podobnie jak u niej.
- Prawie dziesięć lat temu.- odpowiedziała wracając myślami do wspomnień, oj z pewnością nie była grzeczną nastolatką. Wielokrotnie przyprawiała rodziców o zawał, wracając do domu nad ranem, lub właśnie z nowym tatuażem na ciele zrobionym bez ich zgody.
- Lorien.- uznała, że wypadałoby się przedstawić skoro już nawiązali rozmowę i zaczęła się jakoś kleić, a tym bardziej mieli wspólnym temat.

Gerard Wayford - 2016-11-20, 21:19

- Na całym ciele. To uzależnia - był to pierwszy z nałogów Wayforda, który zresztą odcisnął na jego ciele największe piętno. W ostatnich latach udało mu się jednak z tym skończyć, choć nie wykluczał, że kiedyś jeszcze skusi się na jakiś wzór. Wbrew pozorom miał jeszcze sporo miejsca na ciele.
Nie umiał ocenić ile dokładnie lat miała jego rozmówczyni, ale mimo to podany przez nią okres czasu nijak go nie raził. Sam zaczął wcześnie, tylko w jego czasach było to całkiem normalne, szczególnie gdy dorastało się w rodzinie żyjącej w takich klimatach. - Co Cię skłoniło? - Zapytał z ciekawości, w międzyczasie wypijając whisky do końca i stawiając pustą szklankę na blacie. Przez chwilę wpatrywał się wręcz tępo w blat, chyba lekko przyćmiony alkoholem, ale na szczęście to wrażenie szybko odeszło w niepamięć. - Gerard. - Odparł, darując sobie jednak jakieś uściski dłoni.

Lorien Wayford - 2016-11-20, 21:30

- Zgadzam się, nawet bardziej niż alkohol.- zerknęła sugestywnie na swoją szklankę, którą zdążyła już opróżnić do połowy. Potrząsnęła nią delikatnie, wprawiając w ruch lód znajdujący się w środku.
Zakładając sobie kosmyk włosów za ucho przyjrzała się swojemu rozmówcy po raz kolejny. - Niewiele widać poza tymi na dłoniach.- zauważyła trafnie, wyłapując kontury na szyi, ale poza tym nie widziała wiele więcej.
- Miałam ciężki okres jak byłam młodsza, każdy z nich coś znaczy, nie robiłam tego bo miałam takie widzimisię. Z każdym z nich wiążę jakieś wspomnienia i zmiany w swoim życiu.- odpowiedziała ale w jej odpowiedzi dało się wyczuć pewną pasję z jaką mówiła o tatuażach. Każdy z nich był ważny na swój sposób, miał dla blondynki szczególny wydźwięk pozwalający przy okazji wyrazić siebie.
- Gerard.- mruknęła pod nosem powtarzając imię nowego znajomego. - A u Ciebie? Skąd pomysł na tatuaże?- ciekawa była jego motywów.

Gerard Wayford - 2016-11-20, 22:14

- Pokazy daję tylko prywatnie - pozwolił sobie na lekko dwuznaczny żart, ale w momencie gdy oboje mieli wypite, nikogo nie powinno to obrazić. Alkohol miał to do siebie, że odzierał ludzi z jakiegokolwiek wstydu i sprawiał, że stawali się swobodniejsi. Co by nie powiedzieć, że prawdziwsi. Tak czy inaczej nie próbował tym niczego zaproponować Lorien, choć skłamałby mówiąc, że ten na pozór prostacki tekst nie ma odniesienia do rzeczywistości i nie działa. Już jedna taka była, która chciała tylko popatrzeć...
Słuchając Lorien uśmiechnął się sam do siebie, znowu nie dając najmniejszych szans na odgadnięcie co miał przez to na myśli. - Raz, że po zrobieniu pierwszego nie mogłem się powstrzymać przed kolejnymi, a dwa, że pasowały mi do wizerunku. Grałem w kapeli rockowej, więc możesz to sobie wyobrazić - odpowiedział, naraz sięgając po kolejnego papierosa. Mówił na pozór obojętnie, ale gdy już zapalił, w jego oczach pojawił się taki trudny do uchwycenia błysk. Jak to mówią, rock'n'droll is not dead... Teraz nieco mniej się z tym obnosił, choć może wyglądało to tak dlatego, że współcześnie wielu ludzi ubierało się w ten sposób bez konkretnego powodu.

Lorien Wayford - 2016-11-20, 22:27

- A można gdzieś nabyć bilety?- podłapała żart, uśmiechając się przy tym nie zrażona jego dwuznacznym wydźwiękiem. Sama postanowiła pociągnąć dalej tą grę słowną, będąc ciekawa co z tego wyniknie. Może ona też chciała tylko popatrzeć. ;>
- Jak już zaczniesz to ciężko przestać, sama wiem coś o tym. Kusi mnie zrobienie kolejnego, ale wciąż czekam na odpowiedni moment, w dodatku nie zdecydowałam się jeszcze na wzór, ale sam fakt zrobienia kolejnego jest niezwykle kuszący.- ostatnie słowa wymówiła z pomrukiem, naprawdę czując ekscytację i delikatnie podniecenie w związku z myślą tatuażach.
- Kapela rockowa, brzmi interesująco.- to wiele wyjaśniało w kwestii tatuaży, a jednocześnie pozwoliło myśleć Lorien, że ponownie znaleźli coś co ich łączy. - Też grałam ale klasykę, ukończyłam akademię muzyczną.- wyjaśniła jednocześnie milknąc, przyglądała się Garardowi próbując odgadnąć tą tajemniczą postać. Nie była pewna ile miał lat, ale z pewnością był od niej starszy, to nie podlegało wątpliwościom.

Gerard Wayford - 2016-11-20, 23:58

- Tylko od ręki - mruknął pół żartem, pół serio, generalnie nie siląc się nawet na lekki uśmiech, choć nie można też powiedzieć by mówił śmiertelnie poważnym tonem.
- Nie za grzeczna dla Ciebie? - Zapytał, tym razem lekko unosząc kąciki warg, spomiędzy których po chwili wypuścił zatrzymany w płucach dym. Trochę się droczył, bo wiedział, że muzyka klasyczna tylko z wierzchu jest taka nijaka. Były przecież numery, które wywoływały dreszcze i musiał to przyznać nawet Gerard, który na ogół wolał cięższe brzmienia. - Ja się nauczyłem grając w garażu - uśmiechnął się z niejakim rozbawieniem, które pojawiło się wraz ze wspomnieniem o jakże bujnej i barwnej młodości. Szczerze za tym tęsknił, ale już od dłuższego czasu nawet palcem nie tknął swojej gitary, ograniczając się do słuchania płyt... Teraz to już nie byłoby to samo, chyba.

Lorien Wayford - 2016-11-21, 00:15

- Drogie są?- unosząc łuk brwiowy ku górze spojrzała Gerardowi w oczy, później dopijając swoją whisky do końca. Założyła nogę na nogę podpierając głowę ręką zgiętą na łokciu.
- A wyglądam na niegrzeczną osobę?- uśmiechając się oblizała swoje usta z krótkim lecz kuszącym geście, po czym zwróciła się do kelnera po kolejną porcję alkoholu. Nie żałowała dzisiaj sobie i naprawdę miała ochotę poczuć przyjemne działanie alkoholu, który już teraz robił swoje.
- I na czym grasz, grałeś?- po części interesował ją instrument, ale też i to czy nadal jeszcze po niego sięga. Sama lubiła od czasu do czasu pograć dla samej siebie, muzyka była jej drugą pasją, która niestety teraz zeszła na bok. Podobnie jak konie, do których bała się wrócić.

Gerard Wayford - 2016-11-21, 01:03

- Przy szybkiej decyzji możliwa negocjacja - podtrzymał kontakt wzrokowy, dalej ciągnąć tę niepoprawną wymianę zdań, która mimo wyraźnego podtekstu, wciąż była prowadzona we wręcz rozleniwionym nastroju.
- Mhm. I taką, która wie czego chce... I zawsze to dostaje. Mam rację? - Zapytał, wygaszając papierosa i już patrząc w stronę leżącej na blacie paczki, jakby był zupełnie bezsilny wobec nałogu. Mimo to nie sięgnął po kolejnego papierosa. Jeszcze nie. - Na gitarze. W domu trzymałem jeszcze pianino, ale to raczej dla relaksu. Teraz nie mam na nie miejsca - wzruszył ramionami, palcami zaczynając bezgłośnie stukać o blat, wyraźnie nie radząc sobie z brakiem czegoś, co mógłby trzymać między palcami lub w ustach. Już nawet nie chodziło o sam smak, bardziej o odruchy towarzyszące paleniu, na które zawsze miał największą ochotę przy piciu.

Lorien Wayford - 2016-11-21, 01:10

- W takim razie chyba nie mam nad czym się zastanawiać.- nie uciekła wzorkiem nawet na moment, unosząc kąciki warg w szerokim uśmiechu czekała na kolejną reakcję Gerarda. Najwyraźniej doskonale bawiła się, prowokując i igrając w ten sposób.
- Nie śmiem zaprzeczać, czytasz ze mnie jak z otwartej książki, nieładnie. - spojrzała na szklankę, którą podstawiono przed jej nosem, jednocześnie dokonała zapłaty nie chcąc wlewać w siebie więcej alkoholu niż ten, który stał przed nią.
- Gitara, pianino, coś jeszcze czy to koniec wesołej wyliczanki?- spojrzała na nerwowo poruszające się dłonie mężczyzny, zmarszczyła brwi w tym momencie spoglądając po Gerardzie.
- Denerwujesz się czymś?- w przeciwieństwie do niego była w pełni zrelaksowana, całe je ciało emanowało spokojem, przyjemnym rozleniwieniem, a także seksapilem, którego nie można było odmówić blondynce.

Gerard Wayford - 2016-11-21, 01:51

Także uniósł lekko brew, by po chwili odwzajemnić uśmiech, choć w bardziej subtelny sposób. Podobał mu się tok myślenia Lorien, ale pewnie nie on pierwszy i nie ostatni dał się temu zwieść. - Nie pożałujesz - wymruczał, w zasadzie kończąc - przynajmniej na ten moment - temat. Wbrew temu co zostało powiedziane, Gerard nie zamierzał w te pędy zacząć się rozbierać... Po prostu wszystko ma swój czas.
- Nieładnie to pojęcie dyskusyjne - wtrącił, nie lubiąc gdy ludzie go nadużywali, często względem zachowań, które w mniemaniu Gerarda... były całkiem prawidłowe. - Muzycznej? Tak - było jeszcze parę innych aspektów, które czyniły z Gerarda ciekawego człowieka, ale nie o wszystkim mówił ot tak, przy pierwszym spotkaniu. Pytanie lekko go zaskoczyło, bo najwyraźniej nie kontrolował swoich odruchów, wykonując je całkiem bezwiednie. - Nie. Po prostu nie mogę siedzieć bezczynnie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group