To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Morze - Plaża

Petit Coeur - 2019-08-14, 12:22

Galop przez wodę okazał się męczący, więc Petit z ulgą przyjęła możliwość zwolnienia i wyjechania z wody. Mokra nie odczuwała ciepła aż tak bardzo, więc coraz silniejsze słońce odebrała raczej z zadowoleniem. Poparskując, kłusowała brzegiem morza, zdecydowanie nie myśląc już o kolejnych psotach.
Wkrótce zwolnili do stępa, w którym - przynajmniej ona - mogła już wracać do stajni na rzuconej wodzy, bo nic poza powrotem jej teraz nie interesowało. Opuscili teren plaży i w niedługim czasie dojechali do stajni. zt

Shockwave - 2019-08-14, 21:26

Wybiegając kłusem z wody w pierwszej chwili pragnął się cały otrzepać, ale jeszcze przez kilkadziesiąt metrów kłusował z głową w dół odczuwając zmęczenie w mięśniach. Najwyraźniej bieganie po wodzie zmęczyło go bardziej niż ten szalony galop na samym początku wycieczki.
Dopiero, gdy przeszli do stępa Shock na chwilę się zatrzymał i otrzepał nie mogąc darować sobie tej małej przyjemności. Z pewnością nie było to przyjemne dla jeźdźca, ale tak bardzo tego potrzebował. :lol2:
Kierując się w stronę stajni cały czas podążał u boku Petit i co jakiś czas zaczepiał ją różowym nosem.
/zt

Alexis - 2019-08-21, 18:10

Miał całkiem przyjemny dzień więc korzystając trochę z wolnej chwili i tej pogody, która przekonała większość plażujących do opuszczenia brzegu postanowił wydłużyć sobie trasę biegu właśnie o ten paru km fragment, który zamierzał przebyć. Biegał już dobrych kilka lat więc nie sugerował się warunkami, które no nawet jemu nie sprzyjały. Wiatr wiał piachem po oczach a sine niebo zwiastowało ulewę, która jakby odwlekała się jedynie w czasie. On i tak był mokry bo nie da się nie spocić w trakcie wysiłku fizycznego a ten wiatr to aż taki nieprzyjemny nie był. Gorzej z piachem po którym biegnie się zdecydowanie trudniej i nawet jeden z lepszych modeli sportowego obuwia nie poprawia komfortu w tym zakresie.
Niemiec miał na sobie jasnoszarą bluzę z elementami odblaskowymi i białe, zwiewne spodenki. Nie wyróżniał się kompletnie wśród mijanych pojedynczych sztuk ludzkich bytów podobnie jak on przebywających mimo wszystko na plaży. Na próżno też szukać tu jakichś dodatkowych atrakcji. Zero negliżu. :lol2: Normalnie tak nudno, że nic tylko włączyć głośniej muzykę i biec dalej przed siebie uciekając przed tą burza, która nadciąga.

Aileen - 2019-08-21, 18:34

Wolny dzień całkowicie uświadomił ją w tym, że prócz pracy nie ma nic innego. Szczególnie, gdy reszta ludzi tego wolnego nie ma lub ma dłuższe wakacje. Pozostała jej więc książka i miejsce, które rok temu upatrzyła na plaży, nieopodal jej apartamentu. No dobra, trzy kilometry od niego, ale kiedy miało się tyle czasu wolnego, to te pół godzinki spaceru było niczym. Urok skrywał się w tym, że wraz ze zwężeniem plaży na rzecz klifu, znalazło się miejsce porośnięte wyższą trawą, oddalone od dróg i dróżek, a przede wszystkim nie było tu żadnych wrzeszczących dzieci, o które mogłaby się martwić, gdyby zbyt daleko wchodziły do wody. :lol2: Lekkie wzniesienie, prowadzące na górze dość stromo na niższą partię klifu.
Miejsce to ozdabiał jednak, przede wszystkim, rozwalony przez czas pień, na tyle duży, że można się o niego wygodnie oprzeć. Nie oszukujmy się, że czytanie książki przy takim wietrze, było karkołomnym zadaniem, dlatego więcej czasu poświęcała obserwowaniu morza. Napawała się ciepłem koca, który zabrała ze sobą, by na nim usiąść, ale wiatr szybko pokrzyżował jej plany, powiewając zimnymi podmuchami pod lnianą, białą sukienkę. Opatuliła się niebieskim materiałem po ramionach, pławiąc nogi pośród zimnego piasku, ale właśnie tego jej chyba brakowało. Ciszy, spokoju, zimna i chwili na pozbieranie myśli. Chyba, że ktoś nagle postanowi zjawić się w jednej z bardziej opuszczonych części plaży.

Alexis - 2019-08-21, 19:16

Wiało mu po tej czuprynie coraz bardziej mógł jednak wziąć jakąś czapkę. Tym bardziej, że te słuchawki też zaczynały go wkurzać bo albo przerywały albo zjeżdżały nie wiedzieć czemu z uszu przez co się dekoncentrował. Zwolnił znacznie tempo nie chcąc się przesadnie forsować w końcu nóg ma się tylko jedną parę na całe życie. A na życie Axa powinny przysługiwać co najmniej 4.
Truchtając sobie dalej zauważył dziewczynę czytającą książkę i pewnie nie zwróciłby na nią uwagi, ale akurat wzrok wbił w dziwny 'obiekt' frunący w jego stronę na wysokości kolan. Była to zakładka książkowa, papierowa więc normalne że leci w stronę wody. Złośliwość rzeczy martwych funkcjonuje wszędzie. Miał to też olać, ale jak już musnęła jego nogi to nich ma za swoje i wróci do 'swej pracy' do której jest stworzona. Skubana nie skończy służyć. Taki chuj, wujek Ax się o to postarał. :lol2:
Łapiąc ją w dłoń zboczył z trasy kierując swe kroki w kierunku zaczytanej nieznajomej.
- Nie zgubiłaś czegoś?- zwrócił się do niej od razu charakterystycznie obracając w dłoni przedmiot o którym mowa.

Aileen - 2019-08-21, 19:30

Usilnie trzymała rogi książki przed wiatrem, nic więc dziwnego, że nie zauważyła ucieczki tego małego papierku. Po kilku przeczytanych stronach ponownie złapała ją konsternacja, na tyle silna, że głos mężczyzny wydawał się być jakby odległy, przytłumiony. Wzrok jednak spoczął na jego butach, a kiedy zdała sobie sprawę, że buty zwykle mają właściciela, jeśli się gdzieś pojawiają, momentalnie podniosła się z piasku, unosząc wzrok na wyższego mężczyznę. Cholera, a to siebie miała za wysoką osobę. :lol2:
- Tak, musiała mi jakoś uciec... Dziękuję. - Rzuciła lekko niewyraźnie, kierując twarz w kierunku jego facjaty, kiedy silny podmuch wiatru zakrył jej cały widok blond włosami.
Momentalnie odgarnęła je z twarzy, zaczesując za plecy, podświadomie zaś przyjrzała się Alexisowi, odnajdując w nim znaną sobie twarz... i głos. Momentalnie oczy Belgijki rozszerzył się, zaś ona zaczęła się cofać, zatrzymując dość szybko, przez bliską styczność z pniem. Wciągnęła łapczywie powietrze, przewijając w myślach wszystkie zdjęcia na których go widziała, dopiero po dobrych kilku sekundach pozwalając sobie na normalny oddech.
- Alexis? - Jej głos był niewyraźny, pełen niedowierzania. Znów ścisk w płucach, znów łapczywy oddech. Serio, musieli się spotkać akurat dzisiaj, akurat teraz i jeszcze w tak głupi sposób, jak jej nieuwaga? Spierdalanie, czas start!!

Alexis - 2019-08-21, 19:55

- Gumkę też zgubiłaś..- skomentował zabawnie moment w którym wiatr robił z jej włosami co tylko zechciał.
Ahh puścić gdzieś kobite. :lol2:
- Aleee... xis.- przyznał się bez bicia, chociaż chciał rzucić tylko ' alee że o co chodzi".
Był lekko rozkojarzony i zbity z tropu. Nie rozpoznał jej. Właściwie wgl nie wiedział co się odpierdala.
Szumiało mu w tył łbie równo. W dodatku nadal regulował oddech bo czuł się zdyszany, ostatek trzeźwych myśli nakazał mu odgarnąć i swoje włosy bo przecie musi się jakoś prezentować przy blondwłosej damie.
Już chciał kontynuować rozmowę kiedy poczuł jak momentalnie twardnieje mu...łydka.
- O kurw...- nie, nie przeklnął do końca, odruchowo podparł się o nią nie patrząc na to, że jest mniejsza i drobna. Mogli się nawet przewrócić wszystko mu jedno potrzebował tego. :lol2: Instynkt przetrwania. Złapał go taki okropny skurcz, że musiał reagować mimowolnie i natychmiastowo!
Zanim cokolwiek jej wyjaśnił (kobieta sie nie domyśli!) po prostu zaparkował dupskiem na piachu i zaczął rozmasowywać lewą nogę.

Aileen - 2019-08-21, 20:36

Właściwie nie dziwiła się, że jej nie rozpoznał, szczególnie w takim momencie. Posłusznie została jego podporą, ale dość szybko mu się chyba znudziła, a że gwarancja jeszcze obowiązuje, to wylądował na ziemi. W pierwszej chwili chciała dzwonić na pogotowie, nim jednak zdołała sięgnąć odruchowo ręką, przypomniała sobie, że a)nie ma telefonu przy sobie; b)nie ma takiej potrzeby. Skoro stał a ból pojawił się nagle, jej sprawne, szybkie, lekarskie oko i rentgen w oczach wykazały naciągnięty mięsień lub skurcz. Mimowolnie przyklęknęła przy nim, nie do końca wiedząc co zrobić, czy się odezwać. Z jednej strony sądziła ze może się mylić, z drugiej zaś miała świetną pamięć wzrokową, nie zapomniałaby takiej twarzy.
- Pomóc jakoś, czy już przechodzi? - Zapytała takim nijakim głosem, ni to zaniepokojona, ni zasmucona. Mimo tego, jak wyglądała cała sytuacja, trzeźwo myślała, na tyle, na ile absurdy w tym wszystkim jej pozwalały. Najchętniej by chyba sobie poszła, ale fakt tego, że w końcu zobaczyła go na żywo w jakiś sposób ją od tego odwodził. Niemal od razu zaczęła sobie przypominać niektóre wiadomości, rozmowy i fakt, że miał jej służyć jako odciągnięcie myśli od innego mężczyzny. Powoli się to udawało, a dzisiaj nastała kulminacja.
- W takim razie ''Aleee...xis'' jeszcze raz dzięki za zakładkę. - Uśmiechnęła się lekko, nadal jednak nie podniosła się z klęczenia, czekając aż mężczyzna zrobi to pierwszy, unikając tym samym podwinięcia sukienki przez wiatr, bo niestety kiedy zdarzało się, jak była sama, to było spoko, ale teraz byłoby to chyba zderzenie czołowe z lodowcem. Już wystarczy na dzisiaj kompromitacji.

Alexis - 2019-08-22, 16:59

Jakie pogotowie kobieto on po prostu przebiegł już dobrych kilka kilometrów a teraz zastygł w bezruchu przez co po prostu złapało mu za mięśnia. Ile razy on to przechodził. Za każdym razem tak samo się wkurwiał. Da się to rozmasować i rozchodzić bez czyjejkolwiek pomocy, acz jej ręką nie pogardzi. Wróć. Przemyśl to Ax. Zarabiasz nogami na życie, nie daj sobie ich tknąć! Nawet jednej. :lol2:
Nawet nie miał czasu przyjrzeć się twarzy nieznajomej bo po prostu patrzył na tą swoją cholerną nogę, tak łatwiej doprowadzić ją do porządku i użyteczności.
- Przechodzi, to chwilowe.- odrzekł spokojny o swój los. Powinien podnieść się i trochę pochodzić, lecz ten piach pod dupskiem nawet jest wygodny. Było mu trochę nieswojo tak siedzieć no ale co innego miał robić. Jak boli to sie człowiek nie przejmuje niczym, tylko patrzy jak sobie pomóc. Dla niego ta sytuacja była idiotyczna i z deka żenująca. Znowu wyszedł na durnia. I to tak od razu. Bez starań. :lol2:
I już miał się zastanawiać jak ona go odbiera, kiedy rozluźniła atmosferę cytując go. Pamiętliwa. Zaśmiał się na dźwięk jej słów. Jeszcze nikt tak nie przedłużył tego imienia. Aleee jaja.
- Drobiazg. - i po temacie. Podrywając się do stójki podał dziewczynie rękę ażeby mogła wstać sprawniej. Nie zwrócił uwagi na sukienkę, on myślami jest jeszcze przy swojej łydce. Pogoda jakoś diametralnie się nie zmieniła zatem jeśli chcą uniknąć deszczu powinni jak najszybciej udać się w swą strone lub wrócić do kontynuowania swych zajęć. Niemcowi było to potrzebne gdyż był w trakcie treningu a i jakoś nie miał specjalnie ochoty ni pomysłu na podryw, od jakiegoś czasu w jego myślach jest jedna kobieta przez nabrał ogłady i spuścił z testosteronu. A może to taki dzień, dzień na 'nie, nie wiem, nie mam czasu' :lol2:
Rozciągając się zwinnie uśmiechnął się łagodnie poczym pożegnał ją serdecznym spojrzeniem na odchodne dodając;
- Bywaj, miłego dnia. - i ruszył w przeciwnym kierunku o dziwo nie kulejąc. :lol2:

Aileen - 2019-08-22, 19:07

Dzielnie trwała przy nim, właściwie licząc, że uda jej się schować głowę w piasek. Ale może lepiej niech nie próbuje. :lol2: Przytaknęła jedynie na jego wypowiedzi, czując się z lekka nieswojo, kiedy ona go rozpoznała, zaś on jej nie. Z tego mogły wyniknąć kolejne sytuacje, które zarówno ją ciekawiły, jak i się ich obawiała. Pochwyciła jego dłoń, nie zawieszając się jednak na niej, bardziej traktując jak wyjście awaryjne. Szczególnie, że przy całym komizmie tej sytuacji, wszelka cielesność była szczególnie niewskazana. W ogóle czuła się chyba jeszcze głupiej niż on, bo Ax przynajmniej mógł sobie z łatwością wytłumaczyć, że zna go, bo interesuje się piłką. W sumie nawet tak było, bo kojarzyła jego twarz i nazwisko jeszcze przed rozmową.
Szkoda, że ją można kojarzyć albo z dyskusji politycznych, albo z okładki Playboya... :lol2:
- Dzięki jeszcze raz, nawzajem. - Odpowiedziała, stojąc dalej jak wryta, nie mogąc złapać ani oddechu, ani myśli, ani nie wiem, godności człowieka. Wszystko wyparowało, stała więc tylko z lekko kwaśną miną, marszcząc zadarty nosek i dzierżąc zakładkę w dłoni, którą, pod wpływem chwilowych emocji, zgniotła w pięści. Po tym zaś udało jej się odetchnąć, zabrała swoje rzeczy i ruszyła w swoją stronę. /ztx2

Aaren Wayford - 2019-09-19, 22:31

Zgodnie z ustaleniami późnym popołudniem, Aaren i Tony przyjechali na plażę, ciągnąc za samochodem bukmankę. Sesja zdjęciowa miała potrwać zaledwie godzinę, ale same przygotowania do niej zajęły o wiele więcej czasu. Przygotowanie Sleepa do zdjęć okazało się być bardziej pracochłonne niż oboje sądzili, ale wspólnymi siłami zdołali zrobić konia na bóstwo i zapakować go do przyczepy. Zanim jednak opuścili stajnię, Aaren poprawiła makijaż i przebrała się już w sukienkę. Dopiero wtedy opuścili budynek stajni kierując się od razu w stronę plaży, do której naprawdę nie mieli daleko.
Oboje byli w zasadzie już gotowi do zdjęć, choć to na Tonego spadło wyprowadzenie konia z przyczepy, głównie ze względu na fakt, że sukienka Brunetki wymagała dużej ostrożności w obchodzeniu się z nią. Delikatna czarna koronka oraz niezwykle kobiecy krój podkreślały znakomicie słowiańsko-włoską urodę pani Wayford, która zdecydowanie mogła zachwycić swoim wyglądem dzisiaj. I to nie tylko własnego męża, ale i pana fotografa, który chyba aż zaniemówił w wrażenia. :lol2:
Czekając aż Sleep opuści przyczepę przez chwilę ustalała szczegóły sesji chcąc mieć pewność, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik.

Anthony Wayford - 2019-09-19, 23:40

Do ostatniej chwili nie był świadom tego, jaką kreację przygotowała dla siebie Aaren, więc gdy wreszcie ją zobaczył, nie mógł się powstrzymać przed lekkim uśmiechem.
- Warto było poczekać. Pięknie wyglądasz - przyznał, nachylając się, by delikatnie ją pocałować. Na tyle delikatnie, by nie mieć po tym czerwonych ust. :lol:
Po dojechaniu na miejsce Tony wyprowadził z przyczepy konia, nie musząc aż tak uważać na swoją koszulę, jak Aaren na sukienkę. Mimo iż morze było dość wzburzone, Wayford raczej nie miał problemów z zapanowaniem nad Sleepwalkerem, który był przecież ich najbardziej opanowanym koniem. Czekając aż Aaren załatwi wszystkie szczegóły, Tony zamienił kantary, ubierając Sleepowi sznurkowy kantar, który było zdecydowanie łatwiej usunąć podczas obróbki.

Sleepwalker - 2019-09-20, 01:07

Nie był szczególnie zaskoczony wizytą właścicieli i krótką podróżą, jaką mu zafundowali. Transport był dla Sleepwalkera czymś zupełnie powszednim, więc nie był to dla niego stres - grzecznie wszedł do bukmanki i spokojnie zniósł transport, zaś po dojechaniu na miejsce sprawnie, bez pośpiechu zszedł po rampie, od razu wysoko unosząc łeb i mocno nadymajac nozdrza. Niespokojnym okiem rzucił w stronę wzburzonego morza, ale w bezruchu poczekać aż Tony zamieni kantary i dopiero wtedy przesunął się, przestawiajac zad w stronę wody i lekko kulac uszy. Trudno powiedzieć, czy niepokoily go fale, czy po prostu miał mnóstwo energii. Mimo to Tony i Aaren mogli być pewni, że nie popsuje tym ich sesji, bo rzeczywiście był do tego najlepszym koniem - zrównoważonym, pięknym i zdolnym, bo znał parę efektownych tricków. Wiatr jednak działał na niego jak każdego innego kopytnego.
Aaren Wayford - 2019-09-20, 16:19

Słysząc słowa padające z ust męża poczuła jak robi jej się ciepło na serduszku. <3
- Dziękuję kochanie.- Zamruczała i odsłoniła szereg białych zębów w szerokim uśmiechu. Odpowiedziała także na pocałunek i zanim Tony zdążył się odsunąć, kciukiem delikatnie starła szminkę, która pozostała na jego ustach.
Widząc reakcję Sleepa odetchnęła z ulgą ciesząc się, że ma takiego cudownego konia, który poza lekkim zainteresowaniem i pobudzeniem nie robił nic, co mogłoby zagrażać sesji i ludziom.
Gdy już wszyscy byli gotowi, Tony i Aaren wysłuchali wskazówek fotografa, który najpierw ustawił aparat i cały sprzęt, a następnie poinstruował swoich modeli, co do tego jak powinni stanąć i jaką pozycję przybrać.
~ Tak jest super, a teraz patrzcie prosto na mnie i uśmiechnijcie się trochę.~ Poprosił młody mężczyzna, któremu wykonanie zdjęć zleciła Lorien. Sama nie zajmowała się fotografią ślubną, ale zgodnie z obietnicą zafundowała wspomnianą sesję Tonemu i Aaren parę lat wstecz, ramach prezentu ślubnego. Teraz realizował ją jeden z najlepszych ludzi w jej ekipie, który przy okazji starał się o to, aby atmosfera na sesji była bardzo luźna i przyjemna.
~ Teraz poproszę Cię Aaren o wyjęcie kija z dupy i rozluźnienie się, mąż może ci trochę pomóc poprzez łaskotki albo jakiś sprośny żart. ~ Rzucił rozbawiony zza obiektywu i spojrzał na parę.
- Ani mi się waż Tony.- Rzuciła ostrzegawczo do bruneta mając nadzieję, że jednak nie podejmie próby połaskotania jej.
~Tony musisz patrzeć na Aaren tak jakby właśnie stało przed tobą milion dolców, masz jej pożądać i wręcz świdrować ją wzrokiem. Sleep pozuje bez zarzutu więc mam nadzieję, że zrobicie mu ładne tło.~ Zażartował udzielając kolejnych uwag i uśmiechnął się szeroko czekając na dogodny moment, a wtedy nacisnął spust migawki.

Anthony Wayford - 2019-09-29, 21:40

Nie do końca wiedział, jak zachować się przed obiektywem, a uwagi fotografa nie pomagały mu w rozwiązaniu tego problemu. Słysząc o uśmiechu, ledwie powstrzymał się przed przewróceniem oczami; zamiast tego zdobył się na to, by nieznacznie podciągnąć kąciki ust ku górze. Ciężko było mu się uśmiechnąć w takiej sytuacji, bo na ogół robił to rzadko, a jeśli już, to spontanicznie i zwykle w momentach zarezerwowanych wyłącznie dla Aaren. Może jednak miał się taki pojawić w trakcie sesji.
Gdy usłyszał o łaskotaniu, w jego oczach pojawił się dobrze znany brunetce blask. W porę jednak zdołała go powstrzymać przed spontanicznym zrealizowaniem sugestii fotografa.
- Czemu nie? Nie lubisz łaskotek? - Odezwał się cicho, mówiąc prawie szeptem i zdradzając w głosie lekkie rozbawienie.
Kolejna uwaga okazała się o niebo prostsza w zrozumieniu, bo w przeciwieństwie do uśmiechu, zaborczości i pożądania nigdy nie musiał udawać w obecności Aaren. Nie przeszkadzała mu też obecność postronnej osoby, więc przyciągnął żonę do siebie i spojrzał jej głęboko w w oczy, powstrzymując się jednak przed pocałunkiem, którym przedwcześnie starłby szminkę z jej ust, choć i takiej sceny zapewne nie miało zabraknąć.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group