To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Parcour - Parkur trawiasty

Naoki - 2017-07-14, 10:07

aoki zauważył, że Gloria się ociąga, na co nie miał zamiaru pozwolić. Łydką dał jej znać by przyśpieszyła o nieco biodrami wypchnął ją w żwawszy stęp. Gdyby jednak wyrwała do przodu koryguje to stanowczo. Nie ma czasu na widzimisię księżniczki Glorii xD. Wtedy też na Parkurze pojawił się Scott a na jego słowa chłopak odpowiedział. Dzień Dobry. Tak, zgadza się. Powiedział kontynuując step z klaczą a na słowa kiwną głową, że rozumie. Jeszcze chwilę poświęcił na rozstępowywanie i dopiero wtedy zdecydował wjechać na koło o średnicy 20 metrów. Kierując klaczą dbał o to, aby klacz nie była zbyt mocno wygięta i nie wypadała łopatkami czy zadem a także szła po wyznaczonejj trasie. Na drąg najechał prosto przed nim dając klaczy sygnał półparadą aby go pokonała, a nie ominęła, jej pysk był skierowany prosto w tamtą stronę. Nie sądził aby klacz się wyłamała, ale był gotowy na wszystko. W końcu nie tamie.rzeczy się widywało. Przy kolejnym okrążeniu dbał by Gloria szła po śladzie.
Gloria Victis - 2017-07-14, 10:18

Gdy poczuła sygnał łydki, tylko delikatnie przyspieszyła krok i zaczekała aż czujność szatyna uśnie i... No właśnie, wróciła do ślamazarnego tempa. To było coś o co ciągle trzeba było się z nią przeciągać, przynajmniej na pierwszych wspólnych treningach! Podczas rozstępowania bez problemu wpisywała się we wszelkie narożniki i łuki, nie tracąc równowagi. Koło było dość obszerne, więc nie było problemu z wypadaniem zadem czy łopatką, ale nie można też było mówić o perfekcyjnym wyrysowaniu tej figury, bo Gloria była młodym i niedoświadczonym jeszcze koniem, więc w kwestii wygięcia opierała się jedynie na pomocach azjaty. Ten nie załapał jednak jeszcze solidniejszego kontaktu z jej pyskiem, więc po prostu brakowało precyzji sygnałów "na przodach". Po powrocie na ślad ruda postawiła uszy na widok drąga i na tę jedną sekundę, kiedy go przekraczała weszła w aktywniejsze tempo. Ale bez przesady, była to ledwie chwila!
Scott Williams - 2017-07-17, 00:22

Obserwując poczynanie pary już na samym początku współpracy, Scott westchnął cicho i postanowił zabrać głos.
-Specjalnie przesunąłem drąga tam, żebyś na niego jeszcze nie najeżdżał. Póki co masz rozgrzewać ją na płaskim, skupić się na samym kształcie figury, tempie żeby kobyła się nie chwiała. I jeszcze jedno, powiedź mi po co robisz półparadę przed drążkiem? Chcesz ją wytrącić z zadania, które przed nią postawiłeś?
Opuszczając luźno ręce wzdłuż tułowia, trener zaczął krążyć po minimalnym okręgu, tak by dotrzymać towarzystwa parze poruszającej się wokół niego. Służyło to temu, iż mógł ich dokładnie widzieć, a przede wszystkim mówić do kogoś, a nie rzucać słów w przestrzeń.
-Jeśli najeżdżasz na drąga daj jej spokój wyceluj w jego środek, używaj łydek, jak najmniej ruszaj ręką. Póki co postaraj się zachować kształt koła przejeżdżając obok drąga, mijaj go cały czas w tym samym miejscu, żeby było Ci łatwiej utrzymać jakiś kształt. Anglezuj i poprzez anglezowanie wymuszaj na niej wydłużenie kroku, a nie skrócenie i drobienie. Niech się trochę ruszy, zacznie pracować, skup się na zaangażowaniu jej zadu, żeby nie zostawał w stajni. Łydki i anglezowanie, wysokie od biodra. Pamiętaj, że przez anglezowanie możesz regulować jej tempo wstając wolniej gdy pędzi. Spróbuj jeszcze raz ruszyć do kłusa. Ręka w jednym miejscu, anglezujesz i trzymasz koło.
Po swoim wywodzie Williams zamilkł i czekał na ruch ze strony jeźdźca.

Elizabeth White - 2017-07-17, 22:53

Dziewczyna już dawno przypięła kucykom łatkę ''małych, wrednych, kombinujących bestyjek''. Rzadko miała do czynienia ze zwierzęciem totalnie uległym i nieszkodliwym, toteż nastawiła się, że z Chocolate będzie musiała się odrobinę dotrzeć.
Nie zamierzała kryć swojego zdziwienia, gdy ogier przesadnie zareagował na jej pierwszą łydkę. Od razu go dociążyła dosiadem, przytrzymując na pyszczku i zmuszając do stępa. Jak się okazało chwilę później, kuc wykorzystywał każdą okazję, by sobie odrobinkę pobiegać, co dziewczyna oczywiście na bieżąco korygowała. Nie pozostawała mu dłużna nawet przez chwilę, używając pomocy dostosowanych mocą do upartości DRP.
Gdy przyszedł czas na wspomniany wcześniej kłus, Elizabeth wiedziała już czego może się spodziewać. Usiłowała nie dawać kopytnemu pretekstów do przyspieszania, bardzo ostrożnie stosując wszelakie pomoce aktywizujące. Niestety kuc pomimo tego wypruł przed siebie niczym strzała, nie reagując na ''standardowe hamowanie''. Amazonka zmarszczyła brwi i od razu przystąpiła do odwetu, mocno dociążając grzbiet siwka i wpychając go na dość ciasną woltę, na której pozostał aż ochłonął i odpuścił.
Nie lubiła niskopodwoziowych koni jeszcze dlatego, że dość ciężko było je wysiedzieć w momencie, kiedy te postanawiały wykonać nagły unik lub inny niebezpieczny manewr. Była jednak przygotowana na taką okoliczność, mocno opierając kolana na poduszkach i starając się nie pozostawać zbyt długo w górze. A jeśli spróbuje ją umyślnie wysadzić, cóż... Z pewnością zrobi to tylko na swoją niekorzyść :lol:
W przypadku kłusa również pokonali sporo łuków, które oprócz możliwości rozgrzania na boki, miały zająć kopytnego i uniemożliwić mu nadmierne pędzenie. By jednak nie popadł w monotonię, cały czas dokładała coś nowego - różne przejścia i zmiany kierunku, w razie potrzeby używając również półparad. Na koniec kilkukrotnie poprowadziła Chocolate przez ułożone na ziemi drążki, chcąc by trochę zaangażował się w podnoszenie nóg. Po za tym chciała zobaczyć jak reaguje na przeszkody i czy jest bardziej ciągnący do przodu, czy raczej kombinujący.
Ostatecznie dała mu chwilkę przerwy w aktywnym stępie, nie pozwalając sobie jednak na oddanie wodzy. Skoro nie umiał się zachować, to cały czas trzymała go na kontakcie, nie zamierzając ''podsuwać mu okazji''.
Kiedy wreszcie przyszedł czas na właściwe spuszczenie pary, Kanadyjka wprowadziła DRP na woltę, na której zakłusowała i trochę poustawiała kucyka, dbając o prawidłowe wpisanie w figurę. Gdy to było zrobione, wypchnęła go do galopu, cały czas pozostając na łuku, który miał uniemożliwić siwemu rozkręcenie kosmicznej prędkości.

Saver - 2017-07-18, 07:10

Brian napisał/a:
[...]


Jedno chyba przeczy drugiemu, bo albo stępem swobodnym albo pośrednim. Niemiej jednak nie ślimaczył się w swoim stępie, a krótko potem wraz z jego pomocami przestawił się na inne ustawienie. Mocniej zaczął angażować swój zad w pracę, a i wszedł na kontakt z ręką chłopaka. Kontynuowali tym tempem przed siebie, a na długiej ścianie odbili od barierek na sporych rozmiarów woltę. Odginał się od jego wewnętrznych pomocy, wpisując się idealnie ciałem w łuk. Pilnowany zewnętrznymi nie wypadał z ustawienia, zachowując odpowiednie tempo i zaangażowanie. Po zmianie kierunku przez przekątną w podobny sposób pokonali mniejsze koło i wężyka. Potem pokonali po dwa okrążenia na każdą ze stron, gdzie od czasu do czasu ćwiczyli przejścia stęp - stój - stęp. Na krótszej ze ścian wraz z pomocami od chłopaka, Saver przeszedł płynnie do kłusa. Tutaj również kłusował pewnie i lekko przed siebie, zachowując pewnie pośrednie tempo. Podobnie jak w stępie pokonali najpierw kilka okrążeń w kłusie, zachowując się całkiem podobnie jak w stępie. Po kilku okrążeniach ze zmianą kierunku przez przekątną, ogier zaczął wraz z Brianem wykręcać różne figury. Zaczęli od dwóch wężyków i jednego mniejszego koła. Tam podobnie jak wcześniej wyginał się od wewnętrznych pomocy, nie wypadając niczym z ustawienia, zachowując stałe tempo i zaangażowanie nadal. Potem znowu kilka okrążeń w kłusie, gdzie zrobili przejścia kłus - stęp - stój - stęp - kłus ze zmianą kierunku przez przekątną.

Naoki - 2017-07-18, 21:39

Gdy usłyszał słowa Scotta, sam siebie zganił w głowie. Czy to nie było oczywiste? Każdemu jednak zdążają się błędy. Nie miał jednak zamiaru dyskutować, tylko wysłuchał i pokiwał głową. Co mówi trener, rzecz święta. - Chciałem by skupiła się, że ma pokonać drąg. - nie sądził, że to może dać odwrotny efekt od zamierzonego. Jednak teraz zapamięta to na przyszłość. Tak jak powiedział Scott, tak Naoki uczynił. Posłał Glorii łydkę aktywizującą do kłusa. Ręce trzymał w miejscu i zaczął anglezować, chcąc utrzymać ją w stałym tępie. Gdyby klacz pędziła chłopak koryguje ją tak jak powiedział trener, siadając wolniej, gdy zobaczy lub wyczuje, że się ociąga robi to szybciej. Chciał by klacz trzymała stałe tępo i uaktywniła bardziej zad. Następnym razem , gdy znaleźli się przy drągu, Naoki łydką jak i subtelnym ruchem wodzy dał znać kobyle by go ominęła. Dbał też o to by szli po śladzie. Nie chciał wyjść na idiotę, który nawet słuchać nie umie. Mimo wszystko martwił się, czy nie zostanie zganiony za użycie wodzy podczas wyminięcia drąga.
Gloria Victis - 2017-07-19, 10:25

By posłać rudą w kłus, mężczyzna musiał z pewnością wspomóc się także wypchnięciem jej z biodra czy przypomnieniem, że ma przy sobie bacik. Na samą łydkę uparcie nie reagowała, nie mając zamiaru się wysilać przy nowym człowieku. Była to właściwie jedyna trudność w pracy z nią - potrzebowała porządnego rozruszania na początku treningu i stopniowego budowania autorytetu przez kilka dni pracy. Naoki był zapewne wytrwały, więc prędzej czy później Gloria ruszyła kłusem, początkowo dość ospałym, ale po chwili - o dziwo - całkiem aktywnym. Po prostu zareagowała na zmienione tempo anglezowania i podparcie jej łydką. Pierwsze wypróbowanie jeźdźca miała za sobą, a jednak było w niej trochę energii, którą wypadało wyżyć. Chwilowo zrezygnowała więc z wleczenia się i utrudniania Naokiemu.
Ogólnie była bardziej wyczulona na zmiany ułożenia jeźdźca w siodle i jego ciężaru, więc na łukach reagowała przede wszystkim na dosiad, na sygnały ręki jedynie wyginając szyję, za czym jej sylwetka niekoniecznie za tym wygięciem podążała. Jeździec na szczęście poprosił ją o wyminięcie drąga głównie łydką, jedynie subtelnym sygnałem wodzy.

White Chocolate - 2017-07-20, 14:56

Elizabeth White napisał/a:
...


No to skoro już nadała mu łatkę takiej "bestyjki" to szkoda by było ją rozczarować! :lol:
Kiedy dziewczyna po jego szybkim starcie zaczęła go wprowadzać na woltę spróbował dalej zagryzać wędzidło co by mieć nad nią większa kontrolę, ale wzmocnione pomoce z jej strony i półparada, która tez nie należała do delikatnych położył po sobie uszy mimowolnie wywalając z tyłami z zadu, ale na tyle delikatnie, by dziewczyna bez problemu mogła coś takiego wysiedzieć, ot, chciał pokazać swoją irytację. Hamowany na wolcie faktycznie zaczął zwalniać, skierowanie go tu było dobrym rozwiązaniem, gdyż jak już się zagryzł to na wprost ciężko było tego stwora wyhamować.
Odpuścił (przynajmniej na razie!) wyprowadzony na wprost przy działaniu odpowiednich pomocy zaokrąglił się odpuszczając w potylicy i prezentując poprawną sylwetkę w ustawieniu poddał się tymczasowo woli dziewczyny. Pewnie tak dobrze zajeżdżony "kurdupel" mógł zaskoczyć dziewczynę, ale w końcu miał to być kuc do sportu, co liczni Zawodnicy z umiejętnościami wykorzystywali. Bez problemu wpisywał się w łuki wyginając się o lekkiej łydki, jedynie czasami zaspał, ale wystarczyło puknąć go bacikiem za łydką, by odszedł od nacisku łydki. W przejściach w dół schodził płynnie i poprawnie. W górę czasami przesadnie na początek przyśpieszając, ale skorygowany dobrze odpowiadał na pomoce.
Poprowadzony na drążki postawił uszy automatycznie przyśpieszył przy pierwszym podejściu mimo ciągnięcia do nich nieco odbijając się od pomocy pływał do nich. Mogło to tylko być zapowiedzią przed tym, że ciągnął do przeszkód, ale nie przypilnowany z chęcią by stanął czy wyłamał. Pilnowany do końca przeszedł drągi wysoko podnosząc nogi i schodząc nosem dla zaokrąglenia pleców, jako, że dziewczyna się o siodło nie obijała mógł sobie na coś takiego pozwolić. Przy drugim podejściu lepiej pilnowany przez Elkę szedł już prosto równie dobrze pracując na drążkach jak wcześniej.
Na stępa zareagował chętnie czasami próbując caplować mimo ogólnego rozluźnienia. Na pozbieranie wodzy zaokrąglił się zakłusował na wolcie, a czując sygnał do galopu zagalopował wpierw dając jej na początek 3 soczyste baranki, by na owej wolcie z położonymi uszami galopować, nie mogąc sobie zbytnio przyśpieszyć. W galopie miał czasami tendencję do chowania się za wędzidło, ale odpowiednia łydka korygowała to.

Elizabeth White - 2017-07-20, 23:39

Spodziewała się, że kucyk radośnie zareaguje na możliwość przyspieszenia, a wolta miała nieco zabezpieczyć ją od jego szaleństw. Pozostając w siodle cierpliwie przeczekała baranki, nie pozwalając siwemu wziąć głowy między nogi. Po tym wstępie jeszcze przez jakiś czas trzymała go na figurze, czekając aż trochę się wyciszy i przestanie ekscytować. Zauważywszy poprawę (o ile ta w ogóle nastąpiła), wypuściła White na ścianę, będąc w gotowości by ściągnąć go z powrotem na koło.
Na początek odrobina swobodnego galopu na obie strony, by następnie powyginać się nieco na ósemce z lotną zmianą nogi na środku. Stosowała przy tym cały szereg standardowych pomocy, pilnując by Chocolate utrzymywał jednakowe, zdrowe tempo oraz ładnie wpisywał się w łuki. Jeśli coś nie wyszło ze zmianą nogi, wracała na sekundę do kłusa i jeszcze raz zagalopowywała na dobrą, chociaż nie sądziła, że ów element może sprawić kucowi trudność. Następnie wprowadziła go na koło z ułożonymi czterema drążkami, co było już odrobinkę trudniejsze, bo poza prawidłowym wygięciem kuc musiał pamiętać również o podnoszeniu nóg. W międzyczasie wplotła odrobinę przejść, by na tym zakończyć rozgrzewkę w galopie.
Przed skokami pozwoliła siwkowi na chwilę odpoczynku w stępie, jednocześnie prosząc jakiegoś pracownika o ustawienie parkuru, na którym za chwilę mieli poćwiczyć. Nie był trudny, składał się z czterech przeszkód ułożonych na planie ósemki, a wysokość plasowała się raczej w dolnych granicach możliwości DRP (KLIK)

/wybacz za ten shit .-.

Scott Williams - 2017-07-21, 18:17

Przypatrując się im, zmarszczył czoło jednak nie zabrał głosu dusząc coś w sobie. Poczekał na decyzję jeźdźca, który w końcu obudził konia, a może to klacz postanowiła z nudów się ruszyć. Tego Scott nie wiedział, gdyż Naoki cały czas starał się ją ruszyć.
-Łydki, to one cały czas działają. Zakręty zewnętrzną łydką, a wyjście wewnętrzną. Cały czas masz prowadzić ją po kole, które przebiega poza drągiem leżącym na ziemi. Przejeżdżaj obok niego tak, abyś nie musiał jej odpychać akurat w tym momencie. Masz dużo miejsca, korzystaj z tego. Wodzą możesz sobie pomagać w wypadku gdy koń nie wie, że od łydki się odchodzi. Nie można jednak wykorzystywać jej jako kierownicy.
Jego głos był spokojny, z uwagą przypatrywał się ich poczynaniom, wcale nie mając zamiaru na nikogo krzyczeć - chociaż dziwny był fakt, prowadzenia takiego treningu. Zwykle wszyscy chcieli latać pod niebo lub wykonywać trudne elementy. Tutaj jednak Williams miał do czynienia z młodym koniem i chyba niepewnym jeźdźcem.
Korzystając z tego, że para była po drugiej stronie koła, przesunął drąg na ich ścieżkę, tak by mogli spokojnie po obwodzie koła przechodzić nad środkiem drąga. O ile trzymali kształt koła.
-Teraz przejeżdżaj przez środek drąga. Tak samo łydka wewnętrzna gdy wychodzisz z zakrętu, a zewnętrzna gdy na niego wracasz. Klacz ma być prosta, wejść prosto na drąg i dalej na spokojnie od niego odjechać. Jak już ze dwa razy w niego trafisz, zmień kierunek zrób to samo na prawą stronę i po tych dwóch razach na prawą, chwyć wodze w prawą rękę i tak trafiaj w sam środek drąga.

Brian - 2017-07-23, 09:36

Saver napisał/a:
...


Ostatecznie wrócili do kłusa, by kilka metrów dalej przejść do galopu roboczego, gdzie Brian starałsię wyczuć Savera. Nie przetrzymywał go na siłę, jeśli karosz chciał sobie urządzić małą galopadę, zachował jednak umiar. Spędzili kilka minut na luźnym galopie, zmieniając tylko kierunek jazdy od czasu do czasu. Koniec końców Brian nabrał nieco wodzy na lekki kontakt i zabrali się za wykręcanie figur, po czyhając od koła o średnicy 20 metrów. Kolejno wykręcili serpentynę i mniejsze koło. Na figurach brunet stosował podobne pomoce co wcześniej, zewnętrzną łydką, cofniętą za popręg pilnując zadu, wyginając ogiera od wewnętrznej, wodzami nadając mu kierunek jazdy i zgięcie w potylicy. Po wyjechaniu ostatniej figury wrócili pod ścianę, gdzie po chwili na kolejnych okrążeniach zaczęli ćwiczyć przejścia, pomiędzy trzema chodami, do stój i ruszając znowu stępem. Na koniec mieli chwilę odpoczynku w stępie, gdzie brunet dał Hanowerowi nieco luzu na wodzach, podczas gdy towarzyszący im stajenny zaczął układać drągi. Prawdziwy trening dopiero miał się zacząć. Po chwili odpoczynku Brytyjczyk dodał łydki do boków Savera, prosząc go o kłus, po czym poprowadził go na już ustawione drągi. Na razie było to ustawienie banalne: cztery drągi leżące płasko na ziemi, w średniej, równej odległości od siebie. Donney nakierował go prosto na kolejny drąg, starając się o aktywne, optymalne tempo i przypomniał o wyższym podnoszeniu nóg.

Saver - 2017-07-23, 11:04

Brian napisał/a:
[...]


Ostatecznie wrócili do kłusa, by kilka metrów dalej przejść do galopu roboczego. Ogier galopował pewnie przed siebie, dość równym raczej tempem bez szaleństw. Poruszali się w galopie kilka minut, zmieniając jedynie od czasu do czasu kierunek jazdy. W końcu jednak wrócili do bardziej optymalnego w treningu ustawienia, by zabrać się za kręcenie dalszych figur. Zaczęli od 20m koła, potem serpentyna i mniejsze koło. Ogier podobnie jak wcześniej wyginał się od jego pomocy, starając się jak najlepiej wpisać ciałem w łuki. Po wyjechaniu ostatniej figury wrócili pod ścianę, gdzie poćwiczyli przez kilka okrążeń przejścia pomiędzy wszystkimi chodami w tym również zatrzymania. Na końcu chwila odpoczynku w stępie, gdzie ogier złapał nieco oddechu po poprzednich ćwiczeniach. Obserwował kątem oka stajennego układającego drągi, ale nie napalił się na to zbytnio. Po chwili ponownie przeszedł do kłusa, a potem najechał na ustawione drągi. To uwłaczało jego godności takie śmieszne przeszkodki. Nie miej najechał na nie, by unieść nad wszystkimi nogi i je pokonać.

Whatever Impossible - 2017-07-23, 14:36

Delphine napisał/a:
[...]


Po dłuższej chwili w kłusie, ogier przygotowany przez kobietę przeszedł do stępa. Uzyskawszy długą wodzę chętnie z niej skorzystał, rozluźniając się w stępie. No nie przesadzajmy aż tak, bo dzieckiem to on na pewno nie był. Oczywiście nie był wiekowy, taki no nastolatek bardziej bym powiedziała. Jednak właścicielka wie przecież najlepiej prawda? Whathever uwielbiał Delfina i wierzył, że chce dla niego jak najlepiej. Zaufanie na linii koń-jeździec to podstawa. Ogier na razie budował więź z kobietą, a zadowolony z treningu był bardzo. W końcu się zatrzymał, by kobieta mogła z niego zejść. Parsknął w odpowiedzi na cmoknięcie i grzebnął przodem w podłożu, jednak wbrew pozorom nie był to "zły" ruch. Podobało mu się choć nie wiedział co to znaczy. Pożarł ze smakiem ciastko od kobiety, by się na spokojnie rozstępować z kobietą. Po wszystkim wyszli do stajni.

z.t

Brian - 2017-07-25, 07:28

Może przeszkodki i śmieszne, ale od czegoś trzeba było zacząć. Brian nie spodziewał się najmniejszego problemu z pokonaniem drągów i na takie też nie natrafili. Wrócili pod barierki na chwilę, nadal w kłusie, podczas gdy stajenny ustawiał na nowo drągi. Tym razem ten miły tor składał się z czterech drągów i dwóch cavaletti, ustawionych jednak w dość ciasny łuk. Okrążyli ustawione drągi i koziołki, po czym brunet nakierował Savera na nie, zaczynając od drągów. Przypominając mu o aktywnym tempie naprowadził go prosto na pierwszy z drągów, ponowie przypominając mu o wyższym podnoszeniu nóg. Pierwsze dwa drągi leżały po prostej w równej odległości. Trzeci znajdował się nieco alej ale pod sporym kątem po łuku w prawo. Czwarty drąg leżał znowu bardziej po lewej, a dwa cavaletti o średniej wysokości po prostej od niego. Nie było to też w sumie nic trudnego, jedynie odrobina gimnastyki. Po pokonaniu drągów i cavaletti nawrócili, by pokonać je drugi raz, tym razem od strony koziołków. Nie było też nic trudnego, jedynie trochę gimnastyki. Znowu wrócili pod barierki, przechodząc na chwilę do stępa, póki stajenny nie ułożył toru składającego się z drągów, stacjonat i oksera.
Na początek trzy drągi leżące płasko na ziemi, następnie koperta 50 cm, dwie stacjonaty na skok wyskok po 70 cm i okser 75x70 cm. Kiedy przeszkódki były gotowe Brytyjczyk dodał karoszowi łydki do kłusa i nakierował na pierwsze drągi, pokonując je tak jak dotychczas. Półmetrową kopertę pokonali również kłusem, by zaraz przejść do galopu i na skok wyskok pokonać stacjonaty. Chociaż rozmiarem nie powalały, dwudziestoośmiolatek starał się przygotować ogiera do każdej z nich z pomocą subtelnych pomocy, które były swego rodzaju wskazówką. Tak więc przed okserem minimalnie wziął go bardziej na siebie i dodał wyważoną łydkę do skoku.

Saver - 2017-07-25, 08:27

No dla ogiera zdecydowanie za małe. Nie każdy zaczynał od drągów, ale powiedzmy że to nie było tak ważne. No nawet na drągach może się coś przytrafić nie? Wrócili kolejno pod barierki na chwilę, poruszając się nadal w kłusie. Znowu drągi? Ile można. Takie ćwiczenia nie robiły na nim większego wrażenia, bo to takie byle co. Nie zadowolony był z tego i szarpnął się facetowi za pewne wytrącając go z równowagi. Poniekąd było to ostrzeżenie przed tym, co może się stać. Przejechał bez wpadki po drągach choć nie było to zbyt efektowne, to samo tyczyło się cavaletti. Nie inaczej wyglądało za drugim razem, gdzie po pokonaniu wszystkiego facet omal nie skończył na trawie ze złamanym karkiem. Saver był wielki i silny, wiedział jak to wykorzystać. Jednak za pewne przetrwał ten zamach stanu, więc wrócili pod barierki. Tam przeszli na moment do stępa, kiedy stajenny układał tor. Facetowi życie było chyba nie miłe, bo uparł się na te drągi. W końcu tor był gotowy, więc przeszedł ogier kolejno do kłusa, by najechać ponownie na drągi. Pokonali może jak dotychczas, ale nie obyło się bez pokazania co Sav o tym myśli. Pojechali kolejno na 50cm kopertę, którą pokonali również w kłusie. Jednak po lądowaniu za nią przeszedł do galopu i pokonać zaraz stacjonatę. Ogier z lekkością je skakał, bo były tak niskie że doprawdy. Ładnie pracował ciałem i umysłem w dojeździe do nich i nad nimi. Przed okserem nieco osiadł na zadzie, ale nie było tu aż takiej potrzeby z racji wysokości. Ładnie za baskilował nad przeszkodą i wylądował po drugiej stronie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group