To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Archiwum - Stajenne ognisko

Nicole - 2019-05-10, 16:37

Po kolejnym zwycięstwie Nicole zupełnie nie słuchała C.J'a nie kryjąc tego nawet za bardzo. Była tak zaaferowana Brianem i jego blond włosami, że całą swoją uwagę poświęciła właśnie jemu. Kiedy przyjaciel oznajmił, że to była tylko farba, Nicole trochę się zawiodła, bo już planowała zakazać mu się robić na bruneta, żeby zobaczyć jego naturalny kolor. Mimo wszystko, nadal była podekscytowana, zupełnie ja dziecko które dostaje nową zabawkę. Jej zapału nie ostudził nawet brak jakichkolwiek zdjęć.
- Jestem świetną stalkerką. - ostrzegła, grożąc mu palcem, choć tak naprawdę jej głos wciąż był tak samo pełny rozbawienia jak zawsze podczas ich rozmowy - Jestem w stanie wygrzebać je nawet z pod ziemi, więc jeśli tak naprawdę je ukrywasz, to i tak je jakoś dorwę.
Na kolejne jego słowa, pokręciła tylko przecząco głową, z rozbrajającym uśmiechem. Podbudowana i pewna siebie przez dwie poprawne odpowiedzi, rozpoczęła nową zagadkę. Najpierw jednak rzuciła Brianowi coś w stylu "Ze mną nie ma tak łatwo, musisz się bardziej postarać."
- To może znów ja... - rozpoczęła, lekko podnosząc głos, aby być bardziej słyszalną - Dwa razy nie zdałam prawka, mam sporej wielkości tatuaż na plecach, uwielbiam owoce morza.
Kłamstwem oczywiście było zdanie o tatuażu na plecach, choć zgromadzeni nie byli w stanie się tego dowiedzieć patrząc na nią, bowiem ubrana była w sweter, który skutecznie zasłaniał jej plecy. Wszystkie podane przez nią fakty były zupełnie z innej beczki, bo Nicole mówiła to, co akurat przychodziło jej na myśl

Brian - 2019-05-11, 19:00

Z rozbawieniem przyglądał się jak Nicole przeżywa te jego blond włosiska, co już samo w sobie sprawiało, że było warto.
- Dobrze wiedzieć. - odpowiedział z nutką ironii na jej stwierdzenie. - Ja ci grzebać nie zabraniam, ale u mnie tych zdjęć nie uświadczysz. - dodał, bo naprawdę się sobie nie spodobał w blondzie, chociaż oczywiście do tej konkluzji doszedł po czasie, więc pozbył się wszystkich, albo prawie wszystkich zdjęć z tego okresu. Następnie skupił się na obserwacji gry, wyłapując jeszcze to spojrzenie od Nicole. A potem sama podała dwie prawdy i kłamstwo i Brian uznał, że okej, może wciąż sprawy we własne ręce. Może było tak tylko troszkę nie fair, bo od razu wiedział co jest prawdą. Po pierwsze Nicole nie miała prawa jazdy, inaczej by się nie bujała deskorolką. Po drugie nigdy nie widział u niej choćby skrawka tatuażu. Po trzecie zawsze robiła na nim wrażenie osoby wszystkożernej przynajmniej czasami i wydawało mu się, że tak jest nie wyłączając owoców morza.
- Nie masz, ale to tak na bank, na sto dwadzieścia procent tatuażu. - powiedział, bo i tak nikt się za bardzo nie kwapił, ani podczas tej rozkminy go nie wyprzedził. A jeśli Nicole potwierdziła, że zgadł zrobił tryumfalną minę.
- Tak! W końcu mi się uda wlać w ciebie jakieś procenty. - zawołał i wyszczerzył się w uśmiechu.

Nicole - 2019-05-11, 20:09

Powiedzmy, że Nicole mu wreszcie uwierzyła, choć gdzieś tam w głębi wciąż zapalała się jej lampka, że może nie być z nią szczery. Taka to już podejrzliwa natura kobiety, z prawdy potrafi zrobić kłamstwo. :lol: Jednak jako, że przyjaźń powinna opierać się na zaufaniu ( ale jak tu ufać Brianowi <3 ) to przytkała się, choć nie wykluczone, że będzie jeszcze chciała wrócić do tego tematu. Brian mógł być jednak spokojny, bo Nicole to tak wielka zapominalska, zaaferowana wszystkim wokół, że może przypomni sobie za jakiś rok dopiero.
Skrawek tatuażu miała, choć naprawdę niewielki, znajdujący się na nadgarstku ( jak mogłaś nie kliknąć w arbuza w moim podpisie :c ). Tak czy inaczej, na plecach nie miała absolutnie nic prócz czystej skóry, więc Brian trafił w sedno. Kobieta słysząc jego odpowiedź, skrzyżowała ręce pod biustem, będąc wyraźnie niezadowolona, choć rozśmieszona całą sytuacją.
- To nie faaair! - jęknęła, choć w głównej części to była jej wina, bo przecież dobrze wiedziała, że Brian też uczestniczy w grze.
Biorąc do ręki shota, skrzywiła się lekko na sam jego widok, ale postanowiła nie dawać mężczyźnie jeszcze większej satysfakcji i szybko połknęła zawartość kieliszka. Oczywiście nie udało jej się zrobić pokerowej twarzy, bo czując palący płyn w gardle, skrzywiła się jeszcze bardziej. Ostatecznie zakaszlała cicho i spróbowała zapić gorzki smak, słodkim soczkiem ze swojego kubeczka. :lol:
- Przecież to jest ochydne... - mruknęła w stronę Briana, który ją tak załatwił.

C.J. Marshall - 2019-05-16, 22:30

Gdy przyszło mu polać wódki dla Nicole, okazało się, że to już ostatni raz - w butelce nie została nawet kropla. Zakręciwszy ją, wzruszył ramionami i spojrzał z uśmiechem na grających, którzy jeszcze pozostali przy ognisku. Nie było ich zbyt wiele, ale to jeszcze nie powód żeby wracać do domu, prawda?
- To co - chyba pora na butelkę? - Zaproponował, oczywiście mając na myśli zmianę gry. Ognisko wokół którego siedzieli, i sprzed którego raczej nie zamierzali się ruszać, bo dawało przyjemne ciepło, trochę przeszkadzało w grze, lecz CJ przynajmniej postanowił spróbować zrobić to tradycyjnie. Gdyby miało nie wyjść, zawsze mógł pobrać aplikację na telefon i kręcić wirtualną butelką...
Spotkawszy się z aprobatą tego pomysłu, postanowił rozpocząć grę tuż po tym, jak jedna z par - Jessie i Jonah - odłączyła się od nich, musząc się pożegnać i wracać. To nieco uszczupliło ich grono, ale nic nie szkodzi.
Gdy wszyscy byli już gotowi do gry, zakręcił butelką, która po zakręceniu się parę razy wskazała na Briana.
- Pytanie czy wyzwanie? - Zapytał, a gdy mężczyzna pozostał przy nieco bezpieczniejszym pytaniu, CJ zastanowił się przez chwilę.
- Okej. W takim razie jak wyglądała twoja najgorsza randka? Poprosimy o szczegóły. - Powiedział, licząc na coś ciekawego. Kto wie, może nawet trochę żenującego lub pikantnego. W końcu na tym ta gra polegała.


/Proponuję znowu zrobić to bez MG, ale z pomocą kostki. Zakładam, że grają: Aaren (1) -> Tony (2) -> Brian (3) -> Nicole (4) -> CJ (5) -> Oliver (6) -> Jillian (7)
Jakby ktoś chciał dołączyć to niech po prostu da mi znać, to go dopiszę.
Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Aaren ma po swojej prawej Tonego, a po lewej Jillian.
Krótkie instrukcje: ktoś, kto akurat odpowiadał/wykonywał zadanie, po zrobieniu tego rzuca kostką k7. Liczba, która wypadnie, wskazuje kolejną osobę. Numery są już przyporządkowane osobom. Potem trzeba wykonać rzut kostką k2 - 1 to pytanie, 2 to wyzwanie. Następnie trzeba wybrać wylosowanej osobie odpowiednio pytanie lub wyzwanie - mogę podesłać ich zeszłoroczną listę na PW, i można z niej wylosować pytanie/wyzwanie, lub skorzystać z przykładowego generatora pytań i wyzwań. Bez losowania milion razy, chyba, że się powtarza. :P Można też wymyślić samemu, jeśli ktoś ma wenę. Potem oczywiście wysyłamy posta opisującego to wszystko, a wylosowana osoba odpowiada, a potem losuje kolejną...

Anthony Wayford - 2019-05-16, 23:00

Po tym, jak CJ podzielił się z nimi swoim wyznaniem, Tony gestem pokazał mu, że będzie miał go na oku, po czym uśmiechnął się szeroko, dzięki czemu mężczyzna mógł być pewien, że to tylko żarty. Choć podobno w każdym żarcie jest trochę prawdy... :roll:
Chwilę później Aaren zeszła mu z kolan, więc posłał jej lekko pytające spojrzenie, aż zorientował się o co chodzi. Przeciągnął się lekko i zmierzył brunetkę wzrokiem, gdy piła karnego shota, czego zdecydowanie jej nie zazdrościł. Za chwilę odwrócił wzrok w inną stronę, na Nicole, która postanowiła zabrać po CJ'u głos. Wtedy też żona stanęła za jego plecami, więc odchylił głowę do tyłu, tylko po to, żeby się krótko zgodzić. Czekając na jej powrót zaproponował Jess, że zamieni się z nią miejscami, by w zamian usłyszeć, że oni będą się już raczej zbierać. Poczekali tylko na powrót Aaren, by pożegnać się także z nią, a potem zwolnili miejsca przy ognisku. Dlatego gdy Aaren była już gotowa usiąść z powrotem, owinięta derką, Tony objął ją ramieniem i przytulił do siebie, mając nadzieję, że przez to będzie jej trochę cieplej.
Wtedy też zmieniła się gra, w którą grali i prawdę mówiąc Tony miał nadzieję, że teraz będzie trochę ciekawiej. Słysząc pierwsze pytanie, które przypadło Brianowi, uśmiechnął się lekko pod nosem i nachylił lekko do Aaren. - Posłuchałbym o twojej najgorszej randce - wymruczał nad jej uchem, lekko rozbawiony. Może niekoniecznie teraz, ale choćby w drodze powrotnej do domu, czy już w nim.

Aaren Wayford - 2019-05-16, 23:21

Wracając ze stajni owinięta w czyściutką i pachnącą derkę po praniu zastała Jess i Jonaha wychodzących z imprezy. Była niepocieszona tym faktem, ale rozumiała decyzję tej dwójki, zwłaszcza gdy Jess ledwo trzymała się już na nogach po tylu karnych shotach. W zasadzie dla niej zabawy skończyła się zanim jeszcze na dobra się zaczęła.
Słuchając zgromadzonych osób przyglądała się CJ’owi który został wodzirejem i zaproponował kolejną grę. Siadając z powrotem przy ognisku zajęła miejsce obok męża i przytulona uśmiechnęła się szeroko. Takie subtelne i proste gesty czasem potrafiły być zaskakująco miłe i właśnie tak było teraz. Wtulając się w jego masywną sylwetkę pozwoliła swojemu ciału nagrzać się trochę jego ciepłem.
- Mój grzejnik- zamruczała rozbawiona.
Uważnie patrząc na Briana uśmiechnęła się nieznacznie, gdy padło pytanie i ciekawa odpowiedzi czekała na nią w skupieniu. Dopiero pytanie bruneta lekko ją od tego oderwało, przez co spojrzała mu w oczy i unosząc kąciki ust nachyliła się nad jego uchem.
- Może ci opowiem, ale liczę też na rewanż.- Być może oboje mieli sobie coś do opowiedzenia na ten temat. Zapewne miało to nastąpić w drodze powrotnej lub jak zawsze wieczorem, gdy kładli się już do łóżka i rozmawiali przed snem.

Oliver Pelerieux - 2019-05-16, 23:38

- Sporo - zgodziłem się krótko z Jillian, po czym poruszyłem okrężnie głową aż coś cicho strzyknęło mi w karku, co było jakże wymownym podsumowaniem całej tej rozmowy na temat koni. Niektóre kontuzje do dzisiaj lubiły o sobie przypominać, tym bardziej, że miałem dziwne zamiłowanie do kontuzjogennych sportów i jeździectwo było tylko jednym z nich.
- Okej, musisz mi później dokładnie opowiedzieć historię z fortepianem, bo to mnie przerosło. Tak myślałem, że to akurat prawda, ale wciąż... - Wtrąciłem z rozbawieniem, oczami wyobraźni widząc Jillian jako małą dziewczynkę, która zostaje uwięziona w instrumencie, niczym w kreskówce.
Później przyszła pora na wyznania kolejnych osób. Niektóre z nich wzbudziły całkiem sporo emocji, ale tylko przyglądałem się temu wszystkiemu, czasem popijając piwo z kubeczka. Powoli zaczęło się robić chłodno, ale ignorowałem to uczucie.
Gdy Jess i Jonah zaczęli się zbierać do wyjścia i ze wszystkimi żegnać, również się z nimi pożegnałem, po czym zerknąłem na siedzącą obok Jill.
- Jak będziesz chciała się zwijać, to mów śmiało - uprzedziłem ją, nie chcąc jej tu przypadkiem trzymać na siłę, gdyby miała się nudzić lub marznąć pomimo mojej kurtki. Chociaż teraz miało się zrobić trochę ciekawiej, a może nawet cieplej, jeśli kogoś poniesie fantazja z wymyślaniem wyzwań...

Jillian - 2019-05-16, 23:51

- Czasem przydałby ci się dzień odpoczynku, co?- Zapytała i mimowolnie skrzywiła się słysząc to strzyknięcie w karku. Wzdrygnęła się przy tym, ale za moment na nowo rozpromieniała obecnie całą swoją uwagę poświęcając rozmówcy.
- Opowiem, tą historię znają chyba wszyscy moi znajomi i zawsze gdy wspominam o tym, nikt nie może uwierzyć w to, że to się stało.- Oznajmiła równie rozbawiona jak brunet, najwyraźniej panująca przy ognisku atmosfera i obecność alkoholi sprawiły, że brunetka poczuła się całkiem swobodnie w zgromadzonym towarzystwie.
Pożegnała się kulturalnie z Jess i Jonahem, od czasu do czasu popijając też trzymane w dłoniach piwo. Jeden shot i butelka piwa nie powinny stanowić zagrożenia, dlatego też leniwie sączyła chmielowy aromat gazowanego napoju.
- Na pewno powiem, ale ty też mów jak będzie ci zimno albo będziesz miał dość.- Chciała aby opuszczenie imprezy było ich wspólną decyzją, ale dopóki oboje dobrze się bawili i nie drżeli się z zimna to mogli jeszcze chwilę tu zostać.
Nie miała pojęcia jak dobrze przy butelce Oliver bawił się rok temu, ale widząc jego podekscytowane spojrzenie sama również nie mogła doczekać się rozwoju wydarzeń.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group