To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Archiwum - Zawody skokowe

Alexander - 2017-04-23, 12:53

Lądowanie na prawo za szeregiem, by znowu się zdecydować na ciaśniejszy najazd na kolejną przeszkodę - szóstkę. Przykleili się ponownie do przeszkody numer trzy, by wyjechać pomiędzy nią a dwójką. Alex większość drogi znów jechał w półsiadzie, by dopiero na końcowym odcinku łuku do szóstki siąść w siodło. Naprostował siwego ogiera do przeszkody, by zamknąć go ponownie w korytarzu z pomocy, dociążyć jego zad i unieść nieco przody. Doprowadził go dość sprawnie do przeszkody, by we właściwym miejscu odesłać go ponownie do skoku. Alex bezbłędnie podążył za jego ruchem, przechodząc do półsiadu i oddając mu w locie wodzę. Do siódemki był krótki dystans i Alex nie chciał ryzykować mocnym najazdem, dlatego po lądowaniu za szóstką nieco przytrzymał Cracka. Zamknął go nieco w pomocach i wysłał z dwie trzy półparady w celu większego skupienia ogiera na sobie. Raczej nie spodziewał się problemów wynikających z braku chęci skoczenia przez konia, ale mała odległość i bliskość innych przeszkód mogła na niego źle wpłynąć. Na szczęście bezpiecznie go doprowadził go miejsca wybicia, by ponownie łydką odesłać do go skoku. Alex bez problemu wyszedł za jego ruchem, zgrywając się z siwym ogierem w locie. Lądowanie na lewo i skierowanie się na kolejną przeszkodę oznaczoną numerem 8. Pojechali do niej po obszerniejszym łuku, kierując się na ścianę i to z niej dopiero odbijając na przeszkodę. Naprostował go znów do przeszkody, by zamknąć w pomocach i wziąć na siebie przy jednoczesnym dociążeniu zadu i uniesieniu przodów. Doprowadził go kolejny raz do miejsca wybicia, by odesłać łydką do skoku. Lądowanie podyktowane na lewo i kierunek ostatnia przeszkoda. Podnosząc się do półsiadu, pozwolił mu nieznacznie przyspieszyć do ostatniej przeszkody. Naprostował go i zamknął w pomocach ostatni raz, by w stosownym do tego miejscu odesłać go łydką do skoku. Alex zaraz przeszedł tym samym do półsiadu i oddał mu wodzę, by po wylądowaniu i przejechaniu mety poklepać ogiera po szyi. Stopniowo zwolnił go do kłusa i stępa, by się rozstępować na rozprężalni i po wszystkim wrócić do domu.

z.t

Alexander - 2017-04-23, 14:17

Wybrał najazd po obszerniejszym łuku do kolejnej przeszkody, dlatego przeszedł na moment do półsiadu i pozwolił się jej nieco rozpędzić do kolejnej przeszkody. Pojechał do piątki za jedynką, naprostowując klacz do przeszkody i zamykając ją w korytarzu z pomocy. Były to ich pierwsze zawody skokowe i Alex odczuwał z tego powodu drobny niepokój, ale jak na razie nie mógł niczego prawie zarzucić klaczy. Miejmy jednak nadzieje że tak będzie do końca zawodów, a do tego zostało im jeszcze pięć skoków. Wróćmy jednak do najważniejszego czyli piątej przeszkody, którą mieli zaraz skoczyć. Doprowadził ją ponownie dość sprawnie do kolejnej przeszkody, by w miejscu odbicia odesłać ją do skoku. Ponownie podążył za jej ruchem, zgrywając się z nią w locie i pokonując kolejną przeszkodę na czysto. Lądowanie w sumie na którą nogę było jej wygodniej, by nieco ją przytrzymać do szóstki. Był krótki do niej najazd i pośród innych przeszkód, więc było trochę ryzykownie i trzeba było chuchać i dmuchać na zimne. Dlatego skupił ją na sobie za pomocą półparad, wysiadując galop w siodle i trzymając ją tym samym w korytarzu z pomocy i prowadząc po prostej na tą szóstkę. Musieli się perfekcyjnie zmieścić między przeszkodę 2, a tą bez numeru. Udało im się to, więc Alex zaraz ponownie posłał jej łydką do wybicia się do skoku. Kiedy się do niego uniosła, on podążył za jej ruchem w locie i pokonali kolejną przeszkodę na czysto. Wylądowali na lewo, by skierować się wzdłuż ścian na szereg 7ab. Zdecydował się na półsiad, minimalne przyspieszenie w dystansie i obszerniejszy łuk do przeszkód. W ostatniej fazie siadł w siodło, regulując odpowiednio tempo i biorąc klacz bardziej na siebie. Skrócił ją do pierwszego członu, dociążając jej zad i unosząc przody. Naprostował ją do szeregu, by doprowadzić do miejsca wybicia i odesłać do skoku nad pierwszym członem. Zgrał się ponownie z jej ruchem w locie, by wylądować po drugiej stronie. Przytrzymał klacz w lądowaniu, by zaraz odesłać do drugiego skoku nad drugim członem. Tutaj również odesłał ją do skoku łydką, a później ponownie zgrał się z jej ruchem w locie. Do ostatniej ósemki było po prostej, więc wylądowali na wygodniejszą nogę. Alex nieco przytrzymał klacz w dystansie do przeszkody, zamykając ją w stosownych pomocach i wysyłając jej z dwie półparady skupiające. Ponownie zaraz doprowadzając ją do miejsca wybicia, odesłał ją łydką do skoku. Idealnie w czasie przeszedł ostatni raz do półsiadu i oddał jej wodzę, by na czysto skoczyć ostatnią przeszkodę. Po lądowaniu stopniowo zwolnił ją do kłusa, a potem stępa. W tym że chodzie zjechali z parkuru, a Alex poklepał ją chwaląco po szyi. Po rozstępowaniu i ogólnie po zawodach wrócili do domu.

z.t

Anonymous - 2017-04-23, 14:25

edit
Excalibur - 2017-04-23, 14:37

edit
Anna Ross - 2017-04-23, 15:37

Wylądowali ponownie na prawo, gdzie kobieta ponownie uniosła się do niskiego półsiadu i pokierowała ogiera po obszerniejszym łuku do kolejnej przeszkody. Pojechali blisko ścian, by wykręcić za jedynką na prostą do stacjonaty. Naprostowała go do przeszkody, gdzie ponownie zamknęła go w korytarzu z pomocy i doprowadziła do miejsca wybicia. Udało im się poprawnie dojechać do niego, więc od razu łydka sugerująca wybicia i zgranie się z jego ruchem w locie. Anna idealnie w czasie przeszła do półsiadu i oddała mu wodzę, by zaraz wylądować na czysto za przeszkodą. Do szóstki była dość ciasna droga, a do tego stosunkowo wbrew pozorom krótka. Wysłała mu kilka półparad w celu skupienia go na siebie, by doprowadzić go do miejsca wybicia i odesłać do skoku go łydką ponownie. Idealnie w czasie przeszła do półsiadu i oddała mu wodzę podczas lotu, by poprosić o lądowanie na prawo. Zdecydowała się na ciasny zakręt do szeregu 7ab, zdecydowanie nieco przeceniając możliwości konia. W zakręcie cały czas siedziała w siodle, biorąc ogiera zaraz na siebie i lekko skracając. Wyszło to jednak nie tak jakby chciała, ponieważ ogier miał obiekcję chyba przed samym szeregiem i wysłanymi przez nią pomocami. No może też ewentualnie wynikało z jego charakteru, a do pierwszego członu odesłała go z pomocą ostrogi nie będąc pewna czy bez tego by się odbił do szeregu. Pokonali pierwszy człon na czysto, ale Anna nie dała rady odpowiednio go podnieść do drugiego członu i ogier podczas skoku zgarnął górny drąg ze sobą. Szybko postarała się pozbierać ogiera po szeregu i przed ostatnią przeszkodą, jednak na szczęście im się to udało. Zamknęła go w pomocach i odesłała w odpowiednim miejscu do skoku, by zaraz unieść się do półsiadu i oddała mu wodzę. Po lądowaniu zwolniła go stopniowo do kłusa, a potem stępa. Poklepała go chwaląco po szyi mimo wszystko, a potem zjechali z parkuru. Po rozprężeniu i całych zawodach wrócili do domu.

z.t

Caroline Hathaway - 2017-04-23, 16:35

Pojechały nieco obszerniejszy zakręt do szóstej przeszkody, nie chcąc ryzykować ciasnym zakrętem i wpadki na szeregu. Poślizgnęły się podczas wyjeżdżania zakrętu, gdzie Caroline znowu musiała nieco ratować sytuacją. Jednak jakoś im się to udało i po naprostowaniu do przeszkody zamknęła klacz w pomocach oraz zaraz doprowadziła do miejsca wybicia. Odesłała klacz w nim do skoku, przechodząc zaraz do półsiadu i oddając jej stosowną ilość wodzy podczas skoku. Wylądowały na którą nogę było im wygodniej, bo obecnie nie miało to taż takiego znaczenia. Przytrzymała nieco klacz przed siódemką, nie rozpędzając jej i starając się poprawnie bez potknięcia dojechać do kolejnej przeszkody. Małe potknięcie które jednak nie wzięło za sobą poważnych skutków, jedynie minimalna korekta ustawienia i dojechanie w korytarzu z pomocy z klaczą do miejsca wybicia do siódemki. Odesłała znów ją łydką do skoku, zgrywając się całkiem poprawnie z jej ruchem w locie. Lądowanie podyktowała jej na lewo, by pojechać wzdłuż ściany koło jedynki. Zaraz wykręcili na lewo na szereg 8ab, wyjeżdżając do niego po dość obszernym łuk. Naprostowała klacz znów do przeszkody, by zamknąć ją w pomocach, wziąć na siebie i skrócić do szeregu ponownie. Na szczęście w drodze do pierwszego członu obyło się bez potknięcia, więc na czysto dojechali do pierwszego członu by się odbić do niego w stosownym miejscu. Pokonały go na czysto, by wylądować po drugiej stronie i się zebrać znowu ciaśniej w ustawieniu. Niestety klacz potknęła się na tej jednej foule, co zaowocowało posypaniem się w ustawieniu na którego poprawki nie było czasu. Caroline tyle co mogła to zrobiła, odsyłając klacz do skoku z lekką ostrogą. Niestety skok wyszedł im za płaski i klacz ściągnęła górny drąg. Caroline przeklęła w duchu, by wylądować z nią na prawo i skierować się na ostatnią przeszkodę - stacjonatę numer 9. Trzymała ją nadal w tempie z szeregu, minimalnie rozjeżdżając ją do przeszkody. Kawałek dosłownie po prostej, by skręcić na prawo i naprostować klacz do przeszkody. Doprowadziła ją kolejno do miejsca wybicia, by znów łydką odesłać ją do skoku. Caroline w czasie przeszła do półsiadu i oddała Perfect wodzę, by wylądować po drugiej stronie i skończyć przejazd. Zwolniła ją stopniowo do kłusa i stępa, by poklepać po szyi i zjechać z parkuru. Po rozprężeniu i całych zawodach wróciły ostatecznie do domu.

z.t

Carcassonne - 2017-04-23, 16:38

Wylądował na lewą nogę i ruszył dalej aktywnym, szybkim tempem na szóstkę. Przejechali przyklejeni obok trójki, wykręcając następnie obok dwójki. Czując dosiad Alexa skupił się bardziej na nim dzięki czemu pomoce mężczyzny były dla niego jeszcze czytelniejsze i mogli spokojnie pokonać kolejną przeszkodę. Zaczął zgrabnie unosić przody oraz lekko uspokoił kołysanie z zadu, jednocześnie także przeniósł skupienie na przeszkodę. W odpowiednim, wskazanym przez mężczyznę miejscu wybił się przechodząc w ładny łuk oraz wyciągając szyję. Wylądował i zarzucił lekko zadem, nie tak by uprzykrzyć życie mężczyźnie, lecz raczej dać upust nagromadzonej energii i werwie. Do siódemki został lekko przetrzymany, przez co chcąc pracować zaczął 3 razy bardziej unosić przody jednocześnie angażując zad. Wbrew podejrzeniom Alexa skupiał się w 80% na nim i 20% na kolejnych przeszkodach, dlatego nie było tu miejsca na niezaplanowane rzeczy. Siódemkę pokonał gładko, z pomocą mężczyzny, gdyż wybił się idealnie wtedy, kiedy dostał do tego sygnał. Galopował na lewą nogę po obszernym łuku do ósemki. Tym samym mógł zadbać o lepszą prezentację i prócz dbania o ładne wygięcie ciała jego ruch stał się lżejszy a ogon poszybował w górę, jak to miał ogierek w zwyczaju. Kolejne mocne wybicie z zadu, odpowiedni baskill oraz lądowanie na lewo. Pozostała im tylko ostatnia przeszkoda do pełnego relaksu. Skupiając się na Alexie wykonał tak jak nakazał, czyli wyprostował ciało oraz przyśpieszył. Oddany z łydki do skoku wybił się potężnie, jakby sam czuł, że to koniec. W fazie lotu przyjął odpowiedni łuk oraz wyciągnął szyję. Lądowanie natomiast było łagodne.
Na koniec prychnął zadowolony niosąc łeb wysoko podobnie jak ogon oraz zadowolony z pochwały skierował ucho w stronę właściciela, następnie przechodząc w niższe chody. Czekało ich rozstępowanie, gdzie na pełnym chillu obaj Panowie planowali już powrót do domu.
/z.t

Unbridled Life - 2017-04-23, 18:07

Obszerniejszy najazd na piątkę rzeczywiście wydawał się dobrym rozwiązaniem. W ten sposób Unbridled mogła na dłużej zaprezentować swój dumny galop, zanim znowu skoncentrowała się na zbliżającej się przeszkodzie. Ochoczo też skorzystała z okazji do rozpędzenia się nieco w najeździe do stacjonaty. Alexander ponownie doprowadził ją pewnie do przeszkody i dodał łydkę, odsyłając do skoku. Siwa wybiła się, zabaskilowała i zgrała z nim w skoku, pokonując piątkę z niewielkim zapasem. Wylądowała na prawą nogę, która była dla niej wygodniejsza i pogalopowała po prostej w stronę szóstki - oksera. Krótki dystans do przeszkody pośród innych ustawionych na parkurze rzeczywiście mogły budzić niepewność, ale klaczy nic nie odbijało, także dzięki zapobiegliwości jej właściciela. Spokojnie dotarli pod przeszkodę, gdzie klacz wybiła się z siłą z zadu i lekkimi przodami, w skoku znów zgrała się z Alexem po czym wylądowała na lewo. Kolejną przeszkodę pokonali na czysto, a teraz ruszyli na szereg 7ab. Ruszyli kawałek po prostej, by wykręcić na pierwszy człon szeregu za przeszkodą z imitacją wody. Niemka znów chętnie przyspieszyła w najeździe do oksera. Alexander wziął ją bardziej na siebie, skrócił do przeszkody i w odpowiednim miejscu dodał łydkę. Czterolatka znów wybiła się dynamicznie i z siłą zadu, popisując się niezłym baskilem Po wylądowaniu za okserem chłopak przytrzymał ją, by zaraz znów odesłać do soku na stacjonatę, z której pokonaniem Unbridled nie miała najmniejszych problemow. Pozostała im ósemka leżąca na wprost. Alex przytrzymał ją w dystansie do przeszkody, posłał jej półparady i zamknął w pomocach, doprowadzając do przeszkody i dodając jej łydkę do wybicia we właściwym momencie. Siwa poderwała przody, potem tyły, ładnie ułożyła się w locie i zgrała z facetem, by tą przeszkodę pokonać na czysto Następnie stopniowo zwolnili do kłusa, by opuścić parkur. Klacz zareagowała zadowolonym parsknięciem na pochwałę i trąciła w przyjacielskim geście właściciela. Zdawała sobie sprawe, że wszystkie przeszkody pokonała na czysto więc trochę ją ponosiło, ale ostatecznie się rozstępowali. Po zawodach Alex niestety znowu wpakował ją do przyczepy z jego drugim koniem. Wracali do domu.

zt

Marcus Roller - 2017-04-23, 18:21

Jak na razie szło im całkiem znośnie, ale jeszcze wszystko mogło się wydarzyć. Nawet jeśli coś im pójdzie nie tak, to Marcus i tak był niesamowicie dumny z Fallinga i jego postawy. Nadal prowadził go w pełnym siadzie, kontrolując i zamykając w pomocach. Marcus też starał się zachować z nim odpowiednie tempo i zaangażowanie w pracę, co miejmy nadzieje im wychodziło naprawdę dobrze. Po lądowaniu za czwórką Marcus zdecydował się ponownie na obszerniejszy i spokojny zakręt do piątej przeszkody, wyjeżdżając na nią za jedynką. Naprostował wierzchowca do przeszkody, by zamknąć go w pomocach i doprowadzić do miejsca wybicia. Udało mu się doprowadzić ponownie Fallinga całkiem sprawnie do miejsca wybicia, by odesłać go znów łydką do skoku. Ciemnoskóry mężczyzna kolejno przeszedł do półsiadu i oddał mu wodzę, by podyktować my lądowanie na prawo nadal. Wziął go nieco na siebie już po lądowaniu, nie chcąc pozwolić aby ogier się przesadnie rozpędzał w dystansie do szóstki. Udało mu się go przytrzymać, więc wybicie wyszło idealnie w punkt. Chłopak ponownie zgrał się z jego ruchem w locie, by podyktować lądowanie tym razem na lewo. Pokierował go znowu po obszerniejszym łuku na szereg 7ab, gdzie postarał się o jak najlepsze wyjechanie zakrętu do niego. Zamknął go ponownie w pomocach, biorąc bardziej na siebie, uaktywniając przy tym bardziej jego zad i unosząc przody. Naprostował go do pierwszego członu, myśląc że ogier sobie z nim poradzi. Odbił się co prawda do pierwszego i przeleciał na drugą stronę na czysto, ale gwałtownie wyhamował mu przed drugim. Marcus na szczęście się zaparł na ogierowi, nie wypadając przypadkiem z siodła. Odbił z nim z szeregu wykonując ponowy najazd na szereg, gdzie tym razem dokładniej zamknął go w pomocach w dojeździe do nim, a przy odbiciu wspomógł się ostrogą. Pokonali sprawnie pierwszy człon, by po lądowaniu facet zebrał raz jeszcze konia i wraz z ostrogą odesłał ogiera nad drugi człon. Po lądowaniu została im już do pokonania tylko ostatnia przeszkoda - ósma, gdzie było do niej stosunkowo po prostej. Przytrzymał ogiera by się przypadkiem nie rozpędził do przeszkody, a w odpowiednim miejscu ostatni raz odesłał do skoku. Bezbłędnie podążył za jego ruchem w locie, przechodząc do półsiadu i oddając mu wodzę w locie. Po lądowaniu stopniowo przeszli do kłusa, a potem stępa i Marcus pochwalił ogiera za i tak dobry przejazd. Zjechali z parkuru, gdzie się rozstępowali i wrócili po wszystkim do domu.

z.t

Nicol Illas - 2017-04-23, 18:50

Lądowanie za szeregiem podyktowała mu na prawo, by pojechać między 2 a 3 na szóstą przeszkodę. Przykleiła go ponownie bardziej do trójki, by wyjechać stosunkowo obszerny zakręt do właściwej przeszkody. Naprostowała go do niej, by zamknąć ponownie w pomocach i doprowadzić stosownie do miejsca wybicia. Tam odesłała go łydką do skoku, by przejść ponownie w półsiad i oddać mu stosowną ilość wodzy. Po lądowaniu znów go nieco przytrzymała, skupiając na sobie za pomocą półparad. Nie chciała aby się przesadnie rozpędził do kolejnej przeszkody, bo mogliby nie wyjść na tym za fajnie. Prowadziła go dość pewnie, wysyłając jasne sygnały i prowadząc go krótko po parkurze. Nie pozwalała mu na żadne szaleństwa, bo mogłoby im to faktycznie nie wyjść na dobre. Po dojechaniu do siódemki, a raczej miejsca do wybicia odesłała go ponownie łydką do skoku i zgrała się z jego ruchem w locie. Lądowanie na lewo, by pojechać do ścian parkuru i tam wyjechać po łuku na ósmą przeszkodę. Naprostowała go stosownie do przeszkody, by wziąć go nieco na siebie i zamknąć w pomocach. Doprowadziła go kolejno do miejsca wybicia, by łydką znów odesłać go do skoku nad przeszkodą i ponownie nadążyć swoim ruchem za jego ruchem. Po lądowaniu za przeszkodą i w dystansie do dziewiątej przeszkody, Nicol pozwoliła nieco przyspieszyć ogierowi i uniosła się do niskiego półsiadu. Zamknęła go ponownie w pomocach, siadła w siodło dopiero na dwie foule przed przeszkodą i doprowadziła go do miejsca wybicia. Ostatni raz odesłała go łydką do skoku, by przejść zaraz w półsiad i oddać mu stosowną ilość wodzy do lotu. Po lądowaniu i przejechaniu mety, zwolniła go stopniowo do kłusa i stępa. Pochwaliła go klepaniem po szyi i zjechała z nim z parkuru, rozstępowała go na rozprężalni a po wszystkim wrócili do domu.

z.t

James Levrull - 2017-04-23, 19:07

Jako, że do szóstki mieli trochę czasu, to poświęcił go na ewentualną korekcję tempa klaczy czy okrągłości fouli pozostając jednak nadal w półsiadzie i wzrokiem obserwując kolejną przeszkodę kierował się pod ścianę wraz z klaczą. Będąc na wprost usiadł w siodło nie spinając bioder, a luźno podążając za jej ruchem ewentualnie mocniej dopychając nim, gdyby aktywność galopu nieco przygasła. Zamknął ręce na wodzy tworząc z nich schematyczny korytarz, a w miejscu wybicia zamknął w łydce posyłając do skoku i samemu podążając za jej ruchem przede wszystkim nie spiętą ręką. Po lądowaniu lekko wziął ją na siebie decydując się na rozjechanie linii do przeszkody nr 7 na siedem fouli okrągłym łukiem.
W trakcie jazdy po łuku do stacjonaty rozluźniał ją półparadami do maksymalnie 3/4 fouli potem już utrzymując stały kontakt nie zakłócający jej "myśleniu" o kolejnej przeszkodzie. Równym tempem udało im się dojechać do wybranego przez Jamesa miejsca wybicia i wejścia w efektowny, okrągły i dobry technicznie skok, przez co na ich koncie nadal nie było punktów karnych.
Do ósemki nie chciał przegiąć, więc nawrót o 270 stopni zrobił łagodnym, okrągłym łukiem, pilnując, by klacz oparła się na zewnętrznej wodzy, rozluźniania pilnował wewnętrzną, a zewnętrzną łydką tego, by przesadnie zadem w zakręcie nie wypadła. Cały zakręt pokonał siedząc głęboko w siodle, by pomóc klaczy z równowagę w tym zakręcie. Następnie naprostował ją przed stacjonatą i zamykając dołem dojechał do miejsca wybicia posyłając do skoku.
Po lądowaniu w strzemiona łukiem na 8 okrągłych i mocnych fouli zaczął dojazd do przeszkody nr 9 , udało im się je szeroko rozjechać, przez co wybicie wyszło idealnie w punkt, a sam skok znów odbył się poprawnie technicznie i na czysto, z czego mógł być zadowolony. Po pokonaniu oksera pilnując aktywności galopu jechał nieco ściętym zakrętem do dziesiątki, jako, że i tak był on łagodny mimo "skrótu", blisko przeszkody nr 1 zaczął ją prostować na stacjonatę utrzymując aktywne i równe tempo do samego skoku, w który wszedł płynnie za nią lądując pewnie w strzemiona i domykając łydka, by minąć linię mety, po której wpierw przeszedł do kłus chwaląc klacz, a następnie do stępa na luźnej wodzy opuszczając parkur, by udać się do stajni i porządnie klacz nagrodzić i się nią zająć. No nie ma co, rośnie Christianowi kolejny fajny młodziak.

{6-10, zt}

G-Dragon - 2017-04-23, 19:28

Do szóstej przeszkody pozwolił sobie na mocniejsze tempo, by choć trochę nadrobić czas. Za jedynką skręcił, by naprostować się przed szóstką. Unosił mocniej przody do góry, by mieć większy zapas. Zawsze to jakaś gwarancja, że niczego nie zrzuci za wcześnie. W odpowiednim miejscu odbił się od podłoża, przody chowając pod siebie, a nos wysuwając do przodu. Krótka faza lotu i udane lądowanie po drugiej stronie. Lekko bryknął, przez rozpierającą go energię, ale szybko skupił się na tym, by dojechać do następnej przeszkody. Skierował się na długą ścianę, by za przeszkodą numer dziesięć skręcić na siódemkę. Strategia jego skoków się nie zmieniła, więc i tym razem po naprostowaniu się i dojechaniu do odpowiedniego miejsca oddał czysty skok. Wylądował na dobrą nogę, parskając coraz głośniej. Wysokie skoki były wymagające, nawet dla konia, który nie miał najgorszej kondycji. Cofnął uszy do tyłu, rozglądając się za ósemką, która teraz była na jego liście do przeskoczenia. Do krótkiej ściany, by tam wykręcić spory łuk na kolejną z przeszkód. Naprostował się przed nią, gwarantując sobie łatwy do wykonania skok i wybił się w górę, wyciągając pysk przed siebie na tyle, na ile pozwalały mu wodze trzymane przez faceta. Następny szereg, do którego przygotował się już zanim wyjechali zakręt. Musiał idealnie zmieścić się między dwoma członami, więc po oddaniu pierwszego skoku, wylądował i po jednej fuli ponownie wybił się, by mieć za sobą i drugi człon. Wzdłuż ściany pokierowali się do ostatniej z przeszkód. Przyspieszył swoje tempo, dostając do tego wyraźne sygnały i po wyjechaniu zakrętu naprostował się przed ostatnią przeszkodą na tym przejeździe. Mocne odbicie zaowocowało czystym skokiem, więc po lądowaniu pogalopował wprost między celowniki. Po ich przekroczeniu stopniowo zwolnił do kłusa, oraz stępa, po czym wrócił do stajni, a następnie do domu.


zt

Sensationet - 2017-04-23, 19:32

Jeszcze przy lądowaniu wybrali prawą nogę jako prowadząca, a następnie skierowali się dalej po prostej. Przyspieszyli minimalnie przy tym, by skręcić za krzaczkiem po łuku na kolejną przeszkodę. Znowu był to okser, więc po naprostowaniu się do przeszkody klacz wraz z pomocami od właściciela uniosła się nieco i dojechała do miejsca wybicia. Tam wyszła zaraz do skoku, by wykonać kolejny poprawny baskil nad przeszkodą i wylądować po drugiej stronie. parsknęła w odpowiedzi na pochwałę właściciela, by pojechać dalej naprzód. Utrzymywali stałe tempo i zaangażowanie w pracę, by po kawałku prostej odbić na siódmą przeszkodę - stacjonatę. Klacz wraz z pomocami od faceta ponownie dojechała do przeszkody, którą pokonali na czysto i bez większych problemów. Następnie utrzymując owe tempo okrążyli przeszkodę, by ją zaraz pokonać. Wyjechali dość obszerny łuk do niej, by się naprostować do ósemki i dojechać zaraz do miejsca wybicia. Tam poprawnie wyszła do skoku, składając i wyciągając się w locie nad przeszkodą. Zostały im już tylko dwie przeszkody do pokonania, gdzie wpierw pogalopowali do dziewiątki. Pojechali najpierw kilka foule na wprost, by odbić w stronę oksera. Naprostowała się Sens zaraz do niego, unosząc się ponownie w ustawieniu i dojeżdżając kolejno do miejsca wybicia. Znowu wyszła w nim odpowiednio do skoku, wykonując kolejny baskil nad przeszkodą i lądując za nią na czysto. Została im już tylko ostatnia dziesiąta przeszkoda do pokonania, pojechali na nią po prostej gdzie nieco przyspieszyli. Po zbliżeniu się do barierek i wyjechali obszerny łuk do ostatniej przeszkody, skierowali się następnie po prostej na stacjonatę i odbili się do niej w odpowiednim miejscu. Ponownie ostatni raz zaprezentowała baskil, by wylądować na czysto po drugiej stronie. Utrzymali mocne tempo do mety, by po jej przekroczeniu zwolnić do kłusa i stępa kolejno. Kolejno zjechali z parkuru, by się rozstępować na rozprężalni i krótko później wrócić do domu.

z.t

Falling Away - 2017-04-23, 19:35

Falling jak na razie był z siebie zadowolony, chociaż też nie chciał osiadać na laurach. Utrzymywał niezłe tempo i był dość zaangażowany pomimo stresu i poddenerwowania. Marcus poprowadził go po obszernym najeździe na piątkę. Wyjechali za jedynką, gdzie chłopak naprostował go do przeszkody, zamknął w pomocach i ponownie sprawnie doprowadził do miejsca gdzie, po otrzymaniu łydki Falling wybił się na przeszkodę, ułożył się odpowiednio w locie, zgrał z Marcusem i dokrył przeszkodę lądując na prawo. Chłopak przytrzymał go by nie rozpędzał się za bardzo w najedzie do oksera, co mu się udało. Ponownie pewnie doprowadził gniadego do przeszkody i dodał mu łydkę do wybicia. Gniadosz znów wybił się dokładnie w punkt, zabaskilował i zgrał z chłopakiem, lądując tym razem na lewo. Następnie po obszerniejszym luku skierowali się na szereg 7ab, który w sumie był najtrudniejszym elementem parkuru. Wyjechali zakręt, właściciel naprostował ogiera na pierwszy człon aktywizując jego zad i znów doprowadził go do przeszkody, gdzie we właściwym miejscu ogier wybił się z siłą z zadu i lekkimi przodami, co pozwoliło mu na czysto i w niezłym stylu pokonać 7a. Tak wesoło jednak nie było przy drugim członie, bo po drodze holender się potknął, a chłopak nie dał rady go zamknąć w pomocach, więc zahamował przed przeszkodą, wyłamując ją. Parsknął nerwowo i stulił uszy. Na szczęście Marcus nie wypadł z siodła i zabrał go na woltę Nawrócili do przeszkody, gdzie Marcus wspomógł się ostrogą. Czterolatek parsknął na to nerwowo, ale tym razem nie wyłamał przeszkody,pokonał ją na czysto, nawet jeśli nie w najlepszym stylu. Ostatnia ósma przeszkoda leżała po prostej i chłopak skierował teraz na nią Awaya. Przytrzymał go, żeby się nie rozpędzał i doprowadził do miejsca wybicia Tym razem Away nie sprawiał żadnych problemów i płynnie wybił się we wskazanym miejscu. Zabaskilował w skoku i zgrał się z chłopakiem. Po lądowaniu stopniowo zwolnili do kłusa, którym opuścili parkur, po czym się rozstępowali. Parsknął zadowolony z pochwał chłopaka. Przejazd nie był idealny ze względu na wyłamanie i gorszy czas, ale jak na debiut.. mogło być lepiej ale mogło być i gorzej. Po zakończeniu zawodów Marcus znowu zapakował Falla do blaszanej puszki i wrócili do domu.

zt

Unannounced Pleasure - 2017-04-23, 20:07

Galopował wciąż na prawo, tym razem po obszernym łuku, gdzie przyjął przyzwoite wygięcie ciała. Naprostowany po raz kolejny lekko przyśpieszył, lecz nie przyniosło to problemu i wybił się przechodząc z pełną klasę lot z odpowiednim łukiem i wyciągnięciem. Kolejną przeszkodą była szóstka, przed którą skupił się na właścicielce i podążał według jej pomocy. Ponownie wybił się, jego baskill był znów prawidłowy a lądowanie na odpowiednią nogę. Kolejnym zagraniem, jak się niedługo okaże niepoprawnym był bardzo ciasny zakręt do szeregu. Skrócił wykrok, kiedy kobieta go o to poprosiła lecz zaraz potem znów biegł jak dalej sapiąc i prychając na szereg. Nie był pewny, czy go pokona i zdecydowanie chciał go minąć. Było już jednak za późno. Pokonał pierwszą przeszkodę wybijając się jak poparzony na wyczucie ostrogi. Gorzej było z drugim członem. Już podczas wybicia przodów trącił nimi drąg, który spadł a ogiera to trochę spłoszyło. W fazie lotu wyrzucił ostro zadem bojąc się, że znów trafi przeszkodę a po lądowaniu wyrzucił kobiecie odstresowującym barankiem. Potem, zestresowany i wkurzony skierował się na kolejną przeszkodę, której skok udał im się już znacznie lepiej. Wyjechali z parkuru, tam się rozstępowali aby z czasem wrócić do domu.
/z.t



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group