To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Karuzela

Sheridan - 2015-05-30, 17:33

Bez problemu wszedł do karuzeli, ruszając energicznym stępem tuż po uruchomieniu maszyny. Początkowo szedł dość sztywno, co wynikało ze spięcia. Niósł wysoko uniesioną głowę i oddychał przez szeroko rozwarte nozdrza, niekiedy furkocząc chrapami. Cały czas rozglądał się za innymi końmi, czy nawet zarżał parę razy stłumionym basem, zabiegając o uwagę. Nudziło go chodzenie w karuzeli, niemniej odpuścił po kilku minutach i skierował jedno ucho na Theo, z cichym westchnieniem opuszczając lekko łeb. Zmuszony by przejść do kłusa, szastnął ogonem i odepchnąwszy się mocniej od ziemi, przeszedł w roboczy kłus.
Theo - 2015-06-05, 20:02

.....Uważnie obserwował Sheridana czy ogier nie chce zrobić czegoś głupiego. Pogwizdując pod nosem, bo zapomniał wziąć czegoś do roboty, więc też nie miał nic ciekawszego do roboty. Po 10 minutach zatrzymał na chwilę karuzelę, także wtedy nie pozwalając pięciolatkowi zrobić sobie ewentualnej krzywdy. Przełączył "ruch" w drugą stronę, na razie ruszając tylko stępem.

Sheridan - 2015-06-14, 18:11

Z początku kroczył dość nierówno w kłusie, wyraźnie nie chcąc się przyporządkować narzuconemu tempu. Miał ochotę na nieco większy wysiłek, takie bieganie w kółko nijak nie mogło wpłynąć na jego zmęczenie zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Tylko dzięki wysokiej temperaturze już po dziesięciu minutach na jego ciele pokazał się pierwszy pot, który przyszedł wraz ze spokojem. Przed zatrzymaniem karuzeli siwek szedł energicznym, równym tempem. Bo zatrzymaniu szastnął ogonem i lekko skulił uszy. Widząc, że karuzela rusza w drugą stronę, parsknąwszy zmienił swobodnie kierunek i po dwóch krokach kłusa wykonanych z miejsca, przeszedł do stępa.
Anna Ross - 2015-06-25, 18:49

Kobieta przyszła z ogierem na karuzele, była tu już jedna para ale ni jak jej to nie przeszkadzało. Oprowadziła konia po hali po czym poprosiła faceta o zatrzymanie karuzeli, wprowadziła gniadosza do jednego z wolnych boksów w karuzeli zostawiając między nim a siwkiem jeden boks przerwy co by nie mieli zbyt wielkiej styczności ze sobą. Następnie wyszła stając koło Theo, czekała aż ponownie uruchomi maszynę.
Theo - 2015-07-02, 18:20

.....Już miał przełączyć maszynę na kłus, gdy w polu widzenia pojawiła się druga para. Odruchowo zatrzymał karuzelę i pozwolił Annie zrobić swoje. Gdy do niego wróciła ponownie włączył stęp dla tamtego ogiera, w tym samym czasie krótko przedstawiając się dziewczynie. Krótko potem przełączył karuzelę na kłus, wracając zainteresowaniem na Sheridana. Nudząc się przez te kilka minut rozpoczął jakąś nic nie wnoszącą rozmowę z osiemnastolatką, w końcu jednak zatrzymał andaluza i dopiąwszy do ogłowia uwiąz wyprowadził, zostawiając dziewczynie wolną rękę z maszyną. /zt

Wiem, trochę cię przyblokowałam, ble ble ble :x

Sheridan - 2015-07-06, 17:24

Zatrzymał się razem z maszyną, obracając łeb w stronę drugiej pary. Zafurkotał chrapami, jednocześnie lekko kładąc po sobie uszy w reakcji na obecność innego ogiera. W samej karuzeli nie miał z nim jednak większego kontaktu, toteż po paru minutach stępa zignorował go, w kłus przechodząc już całkiem swobodnie. Następnie, po określonym czasie, z powrotem przeszedł do stępa, a następnie do stój i został wyprowadzony z karuzeli. Wciąż nie był zmęczony, ale dobrze zrobiło mu parę minut biegania. Wyszedł. /zt
Leon - 2016-03-19, 20:30

Facet przyszedł z klaczą na karuzele, planował ją wykończyć i wybić głupie pomysły z głowy. Wtedy może zrobią coś konkretniejszego, patrząc na porywczy charakter gniadej, na razie wolał ograniczyć się do wymęczenia jej, by trening przypominał trening, a nie robienie to co się komu podoba. Po oprowadzeniu jej po hali, pokazał karuzele i wtaszczył do środka, przypiął lonżę do jednego z uchwytów, zostawiając jej jednocześnie na tyle luzu co by mogła się ruszać po całym środku. Zamknął boks i podszedł do panelu, narzucił na razie stęp, będzie dużoooo kłusa i jeszcze więcej stępa, aż się zmęczy dobrze i jeszcze więcej :lol2: Jeśli będzie nadawała się do dalszego normalnego treningu, zrobią coś konkretnego lub pójdzie do boksu z niedosytem, na własne życzenie.
Scandic - 2016-03-20, 02:54

Kobyła nie próbowała wyprzedzać mężczyzny, wręcz przeciwnie - wlekła się za nim w ślimaczym tempie w ogóle nie zwracając uwagi na jego korekty. Po takowej przyśpieszała kroku na chwilę, by po tym czasie znowu zwolnić. Czasem nawet się zatrzymywała i mocno zapierała, chociaż ostatecznie zawsze ruszała w dalszą drogę za Leonem. Dotarłszy na halę nieco się ożywiła. Wcześniej nie miała okazji tu być, więc ciekawskim i bystrym spojrzeniem dokładnie zmierzyła cały teren. W porównaniu do poprzedniego tempa, teraz gnała niemal jak torpeda. Wyrywała się do przodu, szarpiąc przy tym uwiązem i choć było to dla niej nieprzyjemne doświadczenie, to i tak kontynuowała swoje zagrywki, w pewnym momencie usiłując nawet caplować. Sądzę jednak, że za każdym razem była korygowana, toteż jej zachowanie diametralnie się zmieniało, by po jakimś czasie znów skłonić się ku temu negatywnemu. Koniec końców dotarła do karuzeli. O dziwo spokojnie weszła do boksu i nastawiając uszy zaczęła dokładnie obwąchiwać konstrukcję, podczas gdy mężczyzna przytwierdzał doń uwiąz. Zanim wyszedł z boksu, klacz gwałtownie szarpnęła łbem, próbując zatopić w nim zębiska, co jednak nie miało prawa się udać. Pozostawiona sama parsknęła głośno. Kiedy karuzela ruszyła, kobyła ani drgnęła. Niezadowolona wpatrywała się w ziemię, korzystając z długiego uwiazu, który został jej zaoferowany. To chyba nie był najlepszy pomysł. Dopiero kiedy poczuła coś na swoim zadzie ruszyła gwałtownie, wyrywając się niekontrolowanie do przodu. Ostatecznie rozpoczęła stęp, acz nie był on aktywny tylko ociężały i mozolny. Ukryła uszy w gęstej grzywie i co chwile nieufnie spoglądała za siebie, rzadziej na Leona. Trafił na złego konia, koń trafił na złego człowieka, przecząc prawom przyciągających się podobieństw.
Leon - 2016-03-25, 21:02

Był uparty podobnie jak ona i wcale nie zamierzał ustępować jej, tylko dlatego, że ona ma taki, a nie inny kaprys. Znał różne sztuczki do popędzenia klaczy, nie koniecznie nacisk tylko wywierany na kość nosową czy wędzidło, na szczęście przy zmianie nastawienia wędzidło względnie wykonywało idealnie swoją pracę. Konie raczej nie lubią się na nie nadziewać, w końcu to nic miłego. Czemu wszystkie konie w tym kompleksie muszą mieć nie równo pod kopułą? Gdyby zatopiła w nim zębiska, teraz pewnie bez większego precedensu dostała by z plaskacza w pysk, co jak co, ale na tak wiele koń nie może sobie pozwolić. Trzeba znać swoje miejsce, raz na zawsze. Czemu od razu sądzić, że trafił zły na złego? To, że koniowi się coś nie podobało, to nie znaczy, że wszystko od razu było złe. Długo stępowali, zrobili do myślę 6 okrążeń w normalnym stępie, by kolejne 6 pobawić się nieco tempem, było raz szybsze, raz wolniejsze, raz pośrednie, ale nadal z zachowaniem stępa. Maszyna na kilka chwil się zatrzymała, klacz powinna machinalnie się obrócić, bo uwiąz na to pozwalał, o ile tego nie zrobiła to ściana która ruszyła (bardzo powoli) w końcu ją do tego zmusiła i ponownie, tyle samo kół na obie strony. W tym 6 spokojnym stępem, a kolejne 6 bawiąc się szybkością tego stępa. Klacz w końcu mogła przejść do czegoś produktywniejszego, maszyna wymusiła na gniadej kłus, na razie w spokojnym tempie.
Scandic - 2016-03-26, 13:21

Krok gniadej był bardzo powolny, wręcz ślimaczy. W ogóle nie przykładała się do tego, co robi i nie miała najmniejszego zamiaru tego zmieniać. Tak było jej wygodniej, a przede wszystkim swoim nagannym zachowaniem starała się jeszcze bardziej zniechęcić do siebie mężczyznę. Czy nierówno pod kopułą? Klacz była bardzo wymagającym zwierzęciem, któremu z góry trzeba było oznajmić kto rządzi. Kiedy już osiągnie się ten niewielki sukces, Scandic potrafi stać się naprawdę wiernym i oddanym rumakiem, skłonnym do poświęceń. Jednak Leon nie przypadł jej do gustu, czego powód jest nieznany. Być może to jego sposób bycia, lub po prostu kaprys gniadej, a przecież jak na kobietę przystało takowych ma całe mnóstwo. Ale wracając. Przez wszystkie okrążenia nie zmieniała swojego nastawienia, ani postępowania. Wlekła się, czasem próbując nawet zatrzymać, jednak ostatecznie zawsze ruszała dalej, gdyż niejako była do tego zmuszona. Robiąc na przekór, gdy karuzela zwalniała, ona nachalnie przyśpieszała tempa, sięgając przeciwnej ścianki, na którą napierała rozbudowaną klatką. Zaś kiedy tempo przyśpieszało, ona na złość nie dostosowywała się do tego, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że w pewnym sensie polecenie i tak wykonała. A że na odwrót, to już inna sprawa. Kiedy karuzela się zatrzymała, kobyła parsknęła przeciągle i łypnęła złowrogo w kierunku mężczyzny. Szastnęła ogonem i ani myślała się ruszyć, kiedy metalowe elementy znów zaczęły się obracać. Dopiero zmuszona do zmiany kierunku i ruszania, rozpoczęła swój ślimaczy chód. Ponownie przestała się jakkolwiek przykładać do pracy i nawet podczas zmiany tempa, ona usilnie obstawała przy swoim, tylko nieznacznie przyśpieszając, by nie zebrać tylną ścianką w zad. Gdy wymuszono nań kłus, wydała z siebie niskie kwiknięcie i wywijając łbem, usiłowała odwlec zmianę tempa. Tak czy inaczej ostatecznie ruszyła kłusem, jednak ten pozostawiał wiele do życzenia.
Leon - 2016-03-26, 13:39

Złudne nadzieje, sądzić, że w pewnym sensie nie robił tego co chciał. Maszyna wymagała od niej pewnych zachowań i takie tam, jeśli nie zmieni nastawienia wyjdzie stąd bardzo obolała. Na własne życzenie można powiedzieć, żeby go zniechęcić musiała się bardziej postarać, bo słabo jej szło. Co do pokazania kto tu rządzi, nie pokazał jej cienia strachu, skłonny był to pokazania jej miejsca stosując to co robi większość jeźdźców w przypadku takich koni, siły. Oczywiście nie mówimy tu o bóg wie jakiej przemocy, ale dosadne sprowadzenie na ziemię na pewno by się jej przydało. Czy jeźdźcy przejmowali się humorkami końmi, albo ich upodobaniami? To strata dla konia kiedy zrazi do siebie kogoś i potem wieki stoi w boksie, bo nikt go nie chce. Wiele rumaków dopiero ogarnia to po stracie, na własne również życzenie. Karuzela stanowczo ją poganiała wywołując nacisk na jej zad, jeśli nie przyspieszała cóż, w pewnym sensie obijała sobie zadek, kiedy przyspieszała, on zwalniał machinę na tyle, że nie była wstanie aż tak bardzo przyspieszać, bo wtedy napierał na nią przód karuzeli i ani w pięć, ani w dziesięć. Więc pewnie machnęli sobie więcej kółek niż zakładał, bo dopóki nie wypracowali ideału, nie zmienili kierunku, to samo się tyczyło na drugą stronę. No ewentualnie można by założyć, że gniada w końcu miała dość, bo jednak w pewnym sensie kręcenie się w kółko też męczyło nie? Wszystko idealnie można powiedzieć bliźniaczo do stępa zrobili w kłusie, aż wypracowali wszystko tak jak należało, tak jak on chciał, więc pewnie długo im to zajęło. Ostatecznie narzucił ponownie stęp na kilka okrążeń i zatrzymał karuzele, podchodząc do niej, obrzucił gniadą obojętnym spojrzeniem.
-I co dalej, hm? - lonża, ewentualnie adijos mucziaczios do boksiku i gnicie w nim.

Scandic - 2016-03-26, 21:55

Kobyła nie dawała tak łatwo za wygraną i mimo, że robiła na złość również sobie, to dalej brnęła w swoim niestosownym zachowaniu. Zapewne minęło sporo czasu nim wszystko wypracowali, a i tak gniada daleka była od perfekcji. Co nie zmieniało faktu, że kończąc ostatnie okrążenia znacznie się uspokoiła i postępowała zgodnie z zaleceniami mężczyzny. Kiedy karuzela zwolniła, klacz kłusowała jeszcze przez kilka kroków, póki nie dobiła klatką piersiową do przeciwnej ścianki. Wtedy parsknęła przeciągle, zarzucając przy tym wielkim łebskiem i zwolniła do stępa. Ponownie łypiąc na mężczyznę poruszała się w stałym tempie, opuszczając nieco głowę i wyciągając szyję. Rzeczywiście takie krążenie trochę ją zmęczyło, choć nie był to szczyt zmęczenia. Zatrzymawszy się, obiła ciemnym ogonem i zastrzygła uszami, kierując je w stronę blondyna. Wlepiła w jego osobą bystre spojrzenie i pilnie wyczekiwała dalszych reakcji. Jej zachowanie uległo dużej zmianie, więc może zasłuży już na coś lepszego, niż kręcenie się w kółko?
Leon - 2016-03-26, 22:15

W końcu on by padł tu z nudy, a ona ze zmęczenia gdyby czekali na to, aż będzie chodzić perfekcyjnie :lol2: W końcu udało im się jednak wypracować coś wspólnie, coś co poniekąd odpowiadało zarówno jej jak i jemu, poobijanie sobie zadka i przodów, chyba nie było zbyt przyjemnie i może nieco ostudziło klacz. Kiedy podszedł do karuzeli, a ona nie plano
wała mu ogryźć głowy, uznał to za pewien sukces. Uchylił drzwiczki boksu by do niego wejść, odwiązał uwiąz od barierki i pochwalił gniadą. W razie gdyby planowała jednak go zjeść, dostała uwiązem po kości nosowej. Co powinno choć na kilka sekund uprzytomnić jej rozum, wyprowadził ją z boksu i na moment oddał luzakowi. W między czasie do pasa do lonżowania który miała na sobie, doczepił wypinacze, ustawił je na średniej długości, przez co klacz już nie mogła tak swobodnie ruszać się jak chce. Kiedy była gotowa, odebrał lonżę od luzaka i poprosił klacz o stęp, wspomagając się batem i głosem, gdyby planowała kłus, stopniowo nabierał lonżę, ograniczając jej średnicę poruszania się, przez co musiała zwolnić. Kiedy jednak szła stępem, machnęli sobie ponownie z 4 kółka w stępie, z cztery w kłusie i 4 w galopie, zmiana kierunku i to samo. Na owych średnich wypinaczach, potem zwolnienie do stępa i zatrzymanie, skrócenie jeszcze nieco nieco wypinaczy, które miały bardziej uwypuklić mięśnie klaczy i zmusić do pracy (mięśnie) i klacz też. To samo odnośnie kół, ostatecznie rozstępowanie i stajnia.

Oczywiście pilnował tempa zwalniając/poganiając klacz i takie tam inne.
z.t

Scandic - 2016-03-27, 20:34

Klacz jedynie bacznie przyglądała się mężczyźnie i nie planowała odgryzać mu głowy, czy wyrządzać jakiejkolwiek innej krzywdy. Niemniej jednak była przygotowana na taki obrót sprawy, jeśli tylko coś w jego zachowaniu nie przypadłoby jej do gustu. Cofnęła uszy, kiedy Leon wszedł do boksu. Obiła nieco nerwowo ogonem i zniżyła nieznacznie łeb, lecz wzrok wciąż wbity był w postać człowieka. Nie próbowała go kąsać, ani zaczepiać. O dziwo spokojnie wyszła za jeźdźcem, pozostając jednak dwa lub trzy kroki za nim - o ile długość uwiązu jej na to pozwalała. Z lekką niechęcią zaczęła krążyć dookoła mężczyzny. Chłodne jej spojrzenie padło na bat, który nie tyle ją przerażał, co doprowadzał do małego obłędu. Nie lubiła takich przedmiotów przy swoim ciele, więc gdy zjawił się nieopodal jej zadu podbiła nim, parkając głośno. Ale jak już wspomniałam, ruszyła, a to już jakiś mały sukces, bo nawet nie próbowała wybiegać zbyt w przód. Aktywnym, lecz nieprzesadnie szybkim tempem postępowała dokładnie cztery okrążenia, po czym przyśpieszyła do kłusa. I o ile mężczyzna nie użył batu, to jej krok zmienił się płynnie i gładko. Jeśli zaś bat znów pojawił się w pobliżu kobyła wyrwała się do przodu i dopiero skorygowana ponownie się uspokoiła. Tak samo było z galopem, choć tutaj jej tempo było już naprawdę wysokie i Leon musiał bardzo jej pilnować. Po przepięciu lonży, gniada wykonała tę samą ilość okrążeń we wszystkich trzech chodach - jak wcześniej, a następnie zwolniła do stępa, zarzucając przy tym łbem, aż w końcu stanęła. Podły wzrok ponownie spoczął na mężczyźnie, lecz nie zrobiła nic oprócz tego, pozwalając na wprowadzenie ostatnich poprawek. Tak jak poprzednio, jeśli w ruch nie poszedł bat, Scandic całkiem przyzwoicie wykonała kolejne ćwiczenia, zaś jeżeli bat miał swój udział klacz bardziej się frustrowała i ciężej było nad nią zapanować, co jednak nie oznaczało, że w ogóle nie dało się jej ogarnąć. Po skończonym galopie postępowała jeszcze chwilę i ruszyła za mężczyzną do stajni.

zt.

Naomi Eaton - 2016-08-27, 20:49

Przyprowadziła Siviento na karuzelę, do której wpuściła go na samym kantarze. Zamknęła "boks" i nastawiła karuzelę na dziesięć minut energicznego stępa, począwszy od lewej strony. Nie była teraz do niczego potrzebna ogierowi, toteż gdy ten rozpoczął trening, Naomi w spokoju wróciła do stajni. Stamtąd przyniosła sobie swoje dwa ogłowia oraz siodła, a także narzędzia do konserwacji sprzętu. Ze wszystkim rozłożyła się nieopodal karuzeli i doglądając od czasu do czasu stępującego konia, zajęła się rozpinaniem poszczególnych pasków i elementów...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group