Ruszył tym galopem, jak mu kazano. Ruszył swoim tempem wgłąb korytarza. Widząc jakże bat, skulił lekko uszy. Nie lubił tego czegoś, ale no cóż, jak już trzeba, to trzeba i tyle. Najechał o prostym ciele na kopertę, wybił się, złożył się i wylądował. Długo nie pobył na ziemi, ponieważ już się wybijał do kolejnej koperty, tylko o dziesięć centymetrów wyższy. Nad przeszkodą odpowiednio się złożył, by za chwilę znowu jego kopyta dotknęły ziemi. Foule dalej Ruitershoeve ponownie był w powietrzu pokazując nienaganny baskil. Tempo był całkiem szybkie, ponieważ ogier pokonywał te przeszkody całkiem szybko. Długo nie znajdował się w powietrzu, ale na ziemi również nie. Jedynie przy ostatniej przeszkodzie skargodniady mocniej się wybił od ziemi by wyciągnąć nos do przodu, przody podciągnął pod siebie, a zady podgiął lekko. Potem wylądował amortyzując na pęcinach. Wyjechał z korytarza, i tam przeszedł do niższego chodu, aż się zatrzymał. W tym czasie chłopak zamknął mu korytarz.
.Christian Levrull - 2013-05-07, 14:56 Chłopak już zauważył, że ten niekoniecznie chętnie reaguje na bat, ale cóż, ani razu nim go nie okładał, więc raczej uważał, że ogier nie będzie przez to, że go trzyma aż tak zniechęcony. Nad tym też będzie trzeba popracować - reakcją na ową pomoc, którą de facto na siodle też będzie miał.
Obserwował go przez cały przejazd, by w razie czego zareagować. Porównując do ostatniego razu szło mu o niebo lepiej, zresztą zaskoczyło go również jego zachowanie w skoku-wyskoku, gdyż nie było większych problemów. Cóż może zacznie doceniać pingwinów, że jednak równowagę to te ich konie mają. W każdym bądź, kiedy skończył, uradowany podszedł do niego i poklepał dumny z gniadego, podsuwając mu przysmak pod chrapy. Mimo wszystko chciał go zmotywować. Następnie wrócił układając kolejne przeszkody. Po paru minutach wrócił na środek, wcześniej otwierając korytarz i ponowny sygnał do galopu.
Tym razem chłopak miał przed sobą kombinację 5 stacjonat na skok wyskok o wysokościach kolejno: 90 cm, 1m, 90 cm, 1m, 90 cm. 6 przeszkodą był okser nie za szeroki, bo 60 cm, na wysokość 1,2 m; kolorowy. Cóż musiał podnieść poprzeczkę, a ostatnio radził sobie bezproblemowo. Do tego z otrzymanego filmiku dowiedział się, że potęgę ma całkiem konkretną. W każdym bądź razie zobaczymy. Przed pierwszą przeszkodą ponownie wskazówka, również tak jak wcześniej podbudował przeszkody by były dobrze widoczne dla jego wzroku. Przez cały czas pilnował tempa.
Przejazd przez kombinację dwa razy.Ruitershoeve - 2013-05-07, 18:59 .
.
Można powiedzieć, że kiedyś dostał raz batem praktycznie za nic. Mimo, że było to dawno. To nie jaki obraz w głowie mu pozostał. Nie pamiętał tego zdarzenia nawet, ale sam symbol i reakcja została. Po prostu musiałby się mężczyzna bardziej zając zaznajamianiem go z owym narzędziem, ale to kiedy indziej. Teraz - matury!
Momentalnie przyjął smakołyk, który został przystawiony mu pod chrapy. Do niego to tylko przez żołądek. Tak jest do każdego faceta, ponoć. Kiedy korytarz został otwarty, a Christian wymagał od niego galopu, to ogier swobodnie wszedł w korytarz i zaczął zmierzać na przeszkody. Szedł pewnie, i kilka foule przed pierwszą przeszkoda przyśpieszył. Wybił się i wskoczył pomiędzy następne przeszkody. Długo na ziemi nie posiedział, ponieważ znowu się odbijał od ziemi i składał odpowiednio do skoku. Różnica była jedna - jedna przeszkoda była niższa, druga wyższa, trzecia niższa. Pokonał je bez problemowo, chociaż musiał się nieźle napracować, aby sie wyrobić. Ostatnią przeszkoda był okser, przy którym standardowo mocniej się wybił, aby móc przelecieć nad nim bezpiecznie. W końcu wciaz miał gdzies w pamięci, że oksery gryzą jak się w nie wpada <3 Potem pokonał tor raz jeszcze. Może raz było jedno zająknięcie, ale wybronił się wyższym i mocniejszym skokiem w górę, ale lepsze to aniżeli miałby wziąć drągi na klate.
.Christian Levrull - 2013-05-08, 14:29 Zajmie się, zajmie, ale po maturach jak napisałaś.
Kiedy wrócił na środek od razu zaczął obserwować gniadego, by tak jak wcześniej w razie czego być w stanie zareagować. Widząc z jakim zaangażowaniem to robi miał ochotę klasnąć w dłonie z zadowolenia, ale powstrzymał się. Nieco obawiał się skoku przez ostatnią przeszkodę, biorąc pod uwagę jego pierwszy korytarz, ale z tego co miał okazję zauważyć pamiętał o tym bardzo dobrze. Baskil był niczego sobie, nadal był nim zachwycony, tym bardziej, że dreptał ziemię przez tyle czasu.
- Dobry!
Pochwalił go przed następnym najazdem, gdzie tak jak wcześniej mógł zaobserwować pracę jaką włożyć w pokonanie kombinacji; nie uszło jego uwadze owe zawahanie, ale ani nie zrzucił, ani nie zrobił gorszego błędu, był więc zadowolony, bardzo. Po przejeździe ponowne zamknięcie ściany i pochwała pod postacią przysmaka. Wrócił do przeszkód, by zrobić ostatnią dla niego kombinację. Dość szybko się uwinął otwierając korytarz i po tej chwili przerwy ponownie dać sygnał do zagalopowania. Miał to być ostatni przejazd, więc pozwolił sobie na wyciągnięcie z niego trochę więcej. Tak jak poprzednio pięć pierwszym przeszkód było stacjonatami. Odpowiednio: 1 m, 1,1m, 1m, 1,1m, 1,2m. Ostatnią szóstą przeszkodą był doublebar, pierwszy człon 1,3m drugi zaś 1,4m. Szerokość 70 cm. Znów Wskazówka przed jedyną, a sam Chris głosem/batem pilnował, by nie zgasł, ale również by nie wpędził się zbytnio w całość. Nie były to jakieś mega powalające przeszkody, ale technicznie na pewno trochę wymagały od niego. Tym bardziej, że to skok wyskok.
Przejazd jeden raz, ostatni.Anonymous - 2013-05-08, 22:14 O, wrąbiemy się chłopakom Wprowadziła Murci na korytarz skokowy, od razu ustawiając się gdzieś z boku coby nie przeszkadzać drugiej parze i móc ją spokojnie rozgrzać na lonży.
-Hej. Susane-przywitała się z Chrisem.
Założywszy, że Nietoperka była grzeczna odsunęła się popuszczając po drodze taśmę.
-Stęęęęęp.
Jeśli samo polecenie głosowe nie wystarczyło delikatnie strzeliła batem o ziemię. Pilnowała by Murci przypadkiem nie wystrzeliła galopem ale też nie ciągnęła się po ziemi jak ślimak. Wymagała energicznego, aktywnego tempa.Anonymous - 2013-05-08, 22:17 To wredne stworzenie zatrzymało się w połowie wejścia na korytarz, zapierając się kopytami. Uszyska w tył odchyliła, nawet nie myśląc by się ruszyć. Czemu? Pewnie powodem jest brak jakiejkolwiek pracy w takim miejscu i temperament rudej.
Gdy już wciągnięto ją na miejsce odwróciła głowę w jej stronę, błyskając białkami. Na ton głosu zareagowała gwałtownym strzeleniem ogonem w bok, zaś na bacik podrzuciła rudym dupskiem robiąc dwa kroczki w jej stronę.Anonymous - 2013-05-09, 08:36 -Chodź tu, uparta istoto!
Zaśmiała się widząc jak Murci zapiera się kopytami. Nie ma strzelania z dupska, nie ma. Podeszła do rudej wyciągając z kieszeni malutką marchewkę i klepiąc ją po boku. Poczekała, aż ta ją wessa i spróbowała raz jeszcze. W końcu nie wiadomo czy kiedykolwiek chodziła na lonży.
-Stęp.
Tym razem jeśli nie ruszyła po prostu przesunęła bat w stronę jej zadu. Faktycznie dużo pracy przed nimi Anonymous - 2013-05-10, 20:04 U Nietoperki naprawdę trudno o szacunek, respekt. Gdy złapała ją za kantar i najnormalniej w świecie ruszyła koło niej. Udało się więc dziewczynie doprowadzić na środek, naprowadzić na koło. Przeżuła nerwowo powietrze, ruszając na komendę. Szła żwawo. Może nawet troszkę zbyt żwawo, bo co kilka kroków ruszała zgrabnym kłusem, unosząc łebek do góry.Anonymous - 2013-05-12, 14:10 Pochwaliła Murci głosowo kiedy ta ruszyła stępem. Dobrze, że żwawym ale szkoda, że zaraz chód zmieniła. Jeśli tylko zaczynała kłusować Sus przenosiła bat przed jej pysk, zaraz wracając z powrotem za rudy zadek.
-Dobra dziewczynka, będą marchewki!Anonymous - 2013-05-13, 10:50 Po przebyciu połowy koła mając przed sobą bat, szarpnęła pyskiem na boki wyskakując w górę. Uderzyła z zadu w powietrze, kopiąc w powietrze. Natychmiastowo zatrzymała się, gwałtownie ryjąc przodami w podłożu.
Zniżając mordę do kwarcu, ruszyła z miejsca stepem, na tyle opanowanym.Anonymous - 2013-05-13, 10:57 Patrzyła się na reakcję Murci, nic w zasadzie nie robiła. Uśmiechnęła się kiedy klacz w końcu ruszyła stępem.
-Super, Murci!
Po minucie stępa poprosiła ją głosem o kłus, jeśli to nie pomogło strzelając lekko z bata daleko od jej zadu. Trzeba będzie jakoś przekonać ją do tego przedmiotu.Anonymous - 2013-05-13, 11:00 Po przejściu pełnego kółka stępem, doczekała się upragnionej nagrody- ruszenia szybszym biegiem. Ona po prostu nie cierpiała stępować po kole, acz po prawidłowo biegnącej pracy zapewne uda im się osiągnąć sukces. Gdy dziewczyna ją ponagliła, zakłusowała. I tutaj, szła grzecznie przed siebie poparskując!Anonymous - 2013-05-13, 11:03 Oczy aż Sus wyszły kiedy klacz bez cyrków ruszyła kłusem. Pochwaliła ją głosowo. Widocznie nie lubiła stępować. W tym chodzie również kilka kółek po czym ponaglenie do galopu. Powinna się ucieszyć.
-Doobrze, Ruda.
Miała jeszcze w planach korytarz ale to zależne od humoru Murci. W końcu jej przepychać przez niego nie będzie. Anonymous - 2013-05-13, 11:07 Wrrreszcie pozwoliła jej pobiegać! Gdy tylko dostała prośbę o galop, przeżuła kilkakrotnie powietrze w pyszczku, ruszając zgrabnie do przodu. Krok miała majestatyczny, z wysoką akcją kończyn i delikatną fazą zawieszenia, aczkolwiek szła bardzo szybko.Anonymous - 2013-05-13, 11:10 Ładnie szła, trzeba przyznać. Pozwoliła jej swobodnie się wyciągnąć wszak zaraz znowu czeka ją stęp i pewnie będą problemy. Trzeba oczy nacieszyć. Tutaj również kilka okrążeń, po których zatrzymała klacz. Podeszła do niej, poklepała po szyi i podsunęła małą marcheweczkę pod chrapki. Przepięła lonżę na drugą stronę i przeszła kawałek z Murci, zaraz ustawiając ją w drugą stronę.
-Stęp.