Blanca McRuben - 2016-12-09, 21:46 Widząc, że klacz zablokowała się i nie miała zamiaru poczynić żadnego ruchu w przód, nakazała jej zmienić kierunek galopowania. W tym celu szybkim krokiem, z ramionami rozpostartymi i prostopadłymi do ścian skierowała się do bandy, patrząc w oczy klaczy. Miala nadzieje, że to nieco wytrąci ją z tego dziwnego transu, w którym się teraz znajdowała - nie była ani z nią, ani bez niej, tylko zawieszona gdzieś pomiędzy i targana wielkimi emocjami, które szarpały ją to w jedną, to w drugą stronę. Naprawdę chciała uprościć klaczy zadanie, ale była też gotowa siedzieć tutaj nawet i cały Boży dzień.Lavard Sontesique - 2016-12-09, 22:00 Przejścia załapał dość szybko i sprawnie, wykonując je już bez problemu i większego sprzeciwu. Był na tyle zziajany, że było mu wszystko jedno., w którą stronę się poruszał i jakim szedł chodem. Idąc u boku Luke'a oddychał szybko nadymając nozdrza i wydmuchując przezeń gorące powietrze. Poklepany i nagrodzony zatrzymał się grzecznie na te parę sekund. Wiedząc, że może liczyć na nagrodę po każdym zatrzymaniu, wykonywał je o wiele chętniej.
Po odpowiedniej ilości powtórzeń razem z mężczyzną opuścił roundpen.
/zt x 2Bleeding Sweetheart - 2016-12-11, 10:48 Sweetheart spięła się od razu, gdy Blanca zbliżyła się do bandy, a zatem i do niej. Na pewno wytrąciło to ją jeszcze z równowagi. Kiedy kobieta stanęła przed nią z rozpostartymi rękoma łaciatka zatrzymała się z impetem, zaryła lekko kopytami w podłoże. Obrzuciła Blankę uważnym spojrzeniem, tuląc uszy. Parsknęła niezadowolona, przenosząc ciężar z nogi na nogę, by w końcu zrobić to czego dziewczyna chciała - pogalopować w drugą stronę, dodatkowo przyspieszając, chociaż nie na tyle, żeby miała nagle znaleźć się na bandzie,Nadal poświęcała kobiecie więcej uwagi niż swojej pracy. Zapewne po kilku minutach takiej pracy zaczęła powoli objawiać tak pożądane przez Blankę oznaki. Prawie skierowała ucho w jej stronę, ale gdy się na tym złapała szybko powróciło ono do wcześniejszej pozycji.Blanca McRuben - 2016-12-13, 19:06 To nie było jeszcze to, czego chciała. Z jednej strony widziała ten prawie niezauważalny ruch uchem i chciała za niego nagrodzić, bo w końcu był to jakikolwiek przejaw próby współpracy u klaczy, która wcześniej miała ją głęboko, ale z drugiej strony czy konisko zrozumiałoby nagrodę, jaką byłoby odpuszczenie presji za tak błachą rzecz? Blanca postanowiła zaryzykować zmęczeniem klaczy, na rzecz jej zaufania i jakiegokolwiek szacunku do człowieka. Kiedyś musiała w końcu zaakceptować dwunogich, bo inaczej nigdy się nie rozwinie, a w końcu zdechnie jako niewykorzystany talent.
Dziewczyna kontynuuawała poganianie klaczy. Może w końcu znudzi jej się to bieganie w kółko i zrozumie, o co jej chodzi?Bleeding Sweetheart - 2016-12-23, 20:23 Ponieważ Blanca nie zasugerowała jej zmiany tempa, Sweetheart poruszała się dalej galopem, wykorzystując maksimum posiadanej przestrzeni. Chociaż nadal skupiała dużo uwagi na kobiecie biegła dość równym tempem, który tylko czasem stawał się chaotyczny. Z początku nie wydawało się, żeby obrana metoda miała na łaciatkę jakikolwiek wpływ. Klacz robiła kolejne okrążenia, nie okazując znudzenia monotonnym zajęciem, także dlatego, że niewiele miała okazji choćby do galopowania w kółko. Jeżeli Blanca nie porzuciła metody i dalej ją poganiała, raz czy dwa powtórzyła się wcześniejsza sytuacja - pinto lekko skierowała ucho w stronę kobiety i zaraz je cofnęła. Jednak po kilku a może raczej kilkunastu kolejnych okrążeniach w końcu długo wyczekiwany moment nastąpił: pięciolatka skierowała ucho w stronę Blanki i nie cofnęła go, jakby kompletnie nie zdając sobie z tego sprawy, poruszała się dalej galopem, ale już spokojniejszym.Aaren Wayford - 2017-01-22, 00:12 Szukając wolnego miejsca na przeprowadzenie lonży z młodym, trafiła na roundpen, co stwarzało optymalne warunki do pracy z takim koniem jak Otello, który potrafił ekscytować się i przeżywać wszystko to, co działo się wokół niego. Dodatkowym atutem było to, że samym swoim kształtem budynek wymuszał od konia poruszanie się po kole, co znacząco ułatwiało pracę z młodym koniem.
Wprowadzając konia na ślad koła przy ścianie po którym miał się poruszać i sama udała się na sam jego środek, lekkim machnięciem bata prosząc konia o stęp w lewa stroną z jednoczesnym wydaniem komendy głosem.
Ubrany wciąż w derkę miał jedynie stępować energicznym krokiem i rozgrzać się na tyle aby można było ją z niego zdjąć. Obserwując uważnie gniadego, brunetka mając chwilę sam na sam z koniem odetchnęła ciężko zwyczajnie nie mając humoru.Otello - 2017-01-22, 00:30 Po wejściu na roundpen zafurkotał chrapami, do tego jednak ograniczając swoją reakcję na nowe miejsce. Otoczenie było raczej sprzyjające - było pusto, cicho, a budowa wymagała na nim pozostanie na kole czy tego chciał, czy też nie. Jedynym, co mu zagrażało, było niespodziewane uderzenie czegoś w ścianę czy inny niepokojący dźwięk w tym stylu.
Póki co jednak spokojnie przeszedł na ślad, po którym zaczął stępować. Z natury kroczył obszernie i chętnie, więc nie trzeba było go dodatkowo motywować; gdyby było inaczej, najpewniej coś by mu dolegało, ale jak było widać gołym okiem, miał się dziś doskonale. Przez pierwsze dwa okrążenia co prawda szedł spięty, z głową w chmurach, ale gdy do tego czasu nie wydarzyło się nic strasznego, parsknął głośno i opuścił szyję jednocześnie rozkładając uszy.Aaren Wayford - 2017-01-22, 00:42 Widząc zachowanie gniadego i spokój jaki prezentował pochwaliła go ciepłym głosem. - Dobry koń.- ograniczając działanie bata do minimum. Przyglądając się energicznym krokom ogiera, patrzyła na pracę mięśni jego szyi, którą swobodnie opuścił po paru okrążeniach, oddając mu nieco więcej lonży zachęcała go w ten sposób do rozciągania górnej linii grzbietu.
Po tych paru okrążeniach z głową w dole poprosiła konia o przyjście do środka, gdzie przepięła lonżę i odsyłając gniadosza na ścianę poprosiła o stęp w drugą stronę. Znów mając na uwadze wszelkie przejawy rozluźnienia jakie prezentował Otello.
Chwaliła go głosem i delikatnie prosiła batem o mocniejsze zaangażowanie zadu jeśli tylko próbował zwalniać.
Po siedmiu minutach stępa zatrzymała dzieciaka do stój i zdjęła z niego derkę odwieszając ją gdzieś na bok. Po kolejnej zmianie kierunku ruchu wydała komendę prosząc o kłus i jeśli Otello nie zareagował pomogła u trochę batem.Anonymous - 2017-01-22, 00:57 Chcąc mieć na oku pracę Aaren z Otello, dołączył do brunetki parę minut później. Jako że ściany roundpena były zabudowane, przed wejściem dał znać o swoim zamiarze i nie słysząc by coś stało na przeszkodzie, po prostu wszedł do środka. Jeżeli Otello się przestraszył, to tylko przedrzeźnił go robiąc duże oczy i przestraszoną minę, po czym jakby nigdy nic stanął w środku koła obok Aaren .Otello - 2017-01-22, 01:11 Zastrzygł uchem w reakcji na pochwałę i kontynuował stęp w swoim tempie aż do zmiany kierunku. Przebiegła ona sprawnie, jako że Otello póki co był bezproblemowy i nie zanosiło się na to, by cokolwiek miało ulec w zmianie. Energia nie roznosiła go jakoś szczególnie, jako że wybrykał się dzisiaj na padoku, co miało też miejsce we wszystkie inne dni, gdy Aaren była nieobecna. Właśnie dzięki temu jeszcze nikogo nie zabił. Miło, prawda? xD
Zatrzymał się posłusznie i po rozebraniu z derki ponownie wrócił na koło, na którym zakłusował na komendę. W tym chodzie także nie trzeba było go dodatkowo zachęcać do tego, by szedł aktywnie od zadu, więc Aaren naprawdę miała niewiele do roboty. Na początku co prawda miał pewne problemy z wbiciem się w jeden rytm, zupełnie jakby do końca wahał się czy odpalić z jakiegoś powodu, ale wreszcie wrzucił na luz. Oczywiście do czasu, bo pojawienie się ojca sprawiło, że natychmiast podkulił zad i kolejne parę metrów pokonał w mało skoordynowany sposób. Jednak jak na siebie to szybko się ogarnął, dalej kontynuując kłus po kole, chociaż z uniesionym ogonem i furkocząc chrapami.Aaren Wayford - 2017-01-22, 01:18 Obserwując konia tylko utwierdzała się w przekonaniu, że słusznie dokonała zakupy właśnie tego, a nie żadnego innego wierzchowca. Otello urzekał swoim wdziękiem i plastycznością ruchu, choć nadal brakowało w tym wszystkim ogłady, niemniej wyglądało to zdecydowanie lepiej niż w dniu, w którym go kupiła. Słysząc głos Tonego zatrzymała konia do stój czekając, aż brunet wejdzie do środka i zajmie najbardziej optymalne miejsce, nie chciała przecież zaplątać go w lonżę. Korzystając z postoju zmieniła stronę zwierzakowi, prosząc na samym początku o stęp.
Widząc wyraz twarzy bruneta nie potrafiła powstrzymać uśmiechu, który sam wcisnął się jej na usta.
- Jak tam po romansie z Soenem, oboje zaspokojeni?- zażartowała w międzyczasie ponownie uruchamiając gniadego, któremu narzuciła kłus tym razem w innym kierunku niż poprzednio.Anonymous - 2017-01-22, 01:29 - On chyba tak, ja nie bardzo - przeciągnął się z dwuznacznym uśmiechem na twarzy. Jeszcze przez chwilę spoglądał w stronę Otella, ale później całkowicie stracił nim zainteresowanie widząc, że koń był podejrzliwy względem niego. - To kiedy chcesz znowu na niego wsiadać? - Zapytał, obracając się razem z Aaren po kole, jako że nie chciał zostać zaplątany co mogłoby zostać wykorzystane przeciw niemu :s.Otello - 2017-01-22, 01:33 Po zmianie kierunku i podczas stępowania rzeczywiście pozostawał podejrzliwy względem Tonego. Szybko jednak uzmysłowił sobie, że mężczyzna nie zwraca już na niego uwagi. W rezultacie mógł się odprężyć na nowo, co było widoczne przede wszystkim w kłusie, w którym szedł umiarkowanym tempem, ale na tyle dynamicznie i sprężyście by dało się dostrzec fazę zawieszenia w kłusie, gdy wszystkie jego kopytka były w górze. Coś dodało mu skrzydeł! Jak można się łatwo domyślec, poruszając się w taki sposób musiał chcąc nie chcąc uruchomić zad i puścić grzbiet, co też miało miejsce.Aaren Wayford - 2017-01-22, 01:38 - Nie bardzo? Myślałam, że oboje byliście równie mocno usatysfakcjonowani.- słysząc te stęki i czułe słówka, spodziewała się innej odpowiedzi.
Widząc wyniosły kłus Otello aż sama się uśmiechnęła szerzej, samo patrzenie na tego konia potrafiło poprawić jej humor.
- Straszysz mi dziecko, zobacz jak zasuwa.- śmiejąc się cofnęła się lekko do tyłu przez nieuwagę wpadając na Tonego, o którego oparła się plecami. - Miałam odczekać miesiąc po zdjęciu gipsu, dlatego za tydzień pewnie spróbuję już wsiąść jak tylko czas mi pozwoli.- odpowiedziała na pytanie, przy okazji prosząc konia o przejście do stępa.
Zatrzymując konia, podała Tonemu lonżę i bat, a sama podeszła bliżej konia zapinając mu wypinacze na odpowiednią długość. Chciała sprawdzić jak Otello zareaguje na ten patent przy czym brała pod uwagę możliwość spanikowania stąd też na samym początku poprosiła konia jedynie o stęp w odmiennym kierunku niż minutę wcześniej.Otello - 2017-01-22, 12:25 Poproszony o zatrzymanie, uczynił to i pozwolił Aaren podejść do siebie. W pierwszej chwili nie poczuł wypięcia, dopiero gdy brunetka odsunęła się od niego i gdy spróbował podnieść głowę poczuł, jako coś ściąga go do dołu. Co prawda lekko, bo wątpię by było to mocne wypięcie, ale jednak Otello nieco się tym zdziwił. Od razu położył po sobie uszy i cofnął się o krok, ale na tym jednak zakończył się pokaz jego niepokoju, bo zaraz przemielił wędzidło i przemyślał sytuację na spokojnie. Najwidoczniej z wiekiem coraz lepiej radził sobie ze stresowymi sytuacjami. Dość szybko zaakceptował wypięcie i poddał mu się ruszając stępem, powoli zaczynając szukać oparcia na wędzidle tak, jakby szukał kontaktu z ręką.