To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Pub "Na strychu"

Aaren Wayford - 2016-06-22, 12:48

Ponownie marszcząc brwi, Aaren jawnie pokazała swoje niezadowolenie spowodowane zachowaniem brata. Nie raczył nawet podać ręki Wayfordowi, co oczywiście jej nie umknęło. Niemniej jednak instynktownie wyczuwała nastrój w jakim znajdował się Vaugier i odruchowo na niego reagowała.
- Możemy.- mruknęła niechętnie schodząc z barowego stołka. Posłała Tonemu przepraszające spojrzenie. - Zaraz wrócę.- uśmiechnęła się krótko, spojrzeniem wracając do Lucasa, z którym odeszła parę metrów dalej.
- Co Cię ugryzło ? Zapomniałeś języka w gębie ? Mogłeś mu chociaż podać rękę.- nie ma to jak opierz od młodszej siostry :lol2: .

Lucas - 2016-06-22, 13:51

W milczeniu poczekał aż Aaren przeprosi Tonego, zaciskając szczękę i starając się nie powiedzieć nic głupiego. Następnie odszedł z nią parę metrów, ale nie pozwolił jej się zatrzymać, tylko chwycił ją delikatnie za łokieć i wyprowadził przed pub. Nie chciał rozmawiać w środku. Było zbyt duszno, głośno i kręciło się zbyt wiele osób.
- Co ty odpierdalasz? - przerwał jej w pół zdania, nie mając zamiaru wysłuchiwać głupich kazań. Doskonale wiedział jak się zachował i nie poczuwał się winny. Sam fakt, że siostra chciała uczyć go moralności, rozzłościł go jeszcze bardziej. Zaciskał i rozprostowywał palce prawej ręki, dając tym samym upust swoim negatywnym emocjom. Kontrolował się, a przynajmniej starał się to robić. Miał raczej wybuchowy charakter, o czym obydwoje doskonale wiedzieli - w koń Aarka była taka sama.
- Z tego co pamiętam, to miałaś trzymać się od niego z daleka - dodał surowym tonem głosy i spiorunował ją wzrokiem wykorzystując fakt, że był sporo wyższy.

Aaren Wayford - 2016-06-22, 14:06

Fuknęła wściekle, odczuwając dyskomfort w związku z kontaktem fizycznym jaki nawiązał Lucas. I nawet jeśli był jej bratem, osobą, której ufała, to pobicie do którego doszło kilka miesięcy wcześniej pozostawiło swoje odciski na jej psychice. Szarpnęła sie, uciekając od dotyku, gdy tylko oboje znaleźli się na zewnątrz pubu.
- Co ja odpierdalam ?!- wzburzona podniosła głos, podobnie jak Lucas reagując natychmiast, impulsywnie i ostro. Mierząc brata wzrokiem westchnęła ciężko próbując się uspokoić i nie przyciągać uwagi gapiów, a tym bardziej Tonego, któremu z pewnością nie umknęła ta scenka rodzajowa.
- Z tego co pamiętasz to raczej już nic nie jest aktualne. Gdzie Ty do cholery byłeś ?!- potrzebowała go bardziej niż mógł przypuszczać, najpewniej nawet nie miał pojęcia o jej pobycie w szpitalu, o rehabilitacji i o tym, że miała na karku mafię.
Nie ulegała pod wpływem wzorku ani jego postawy, oboje mieli to do siebie, że żadne z nich nie lubiło odpuszczać.

Lucas - 2016-06-22, 14:23

Zmrużył nieco oczy, nie reagując zbytnio na jej podniesiony głos. Przez lata pracy w wojsku nauczył się zachowywać kamienną twarz, chociaż w środku aż się zagotował.
- Miałem coś do załatwienia - syknął, nie czując najmniejszej potrzeby, żeby tłumaczyć się młodszej siostrze z każdego aspektu swojego życia. Ona również tego nie robiła.
- Resztę czasu siedziałem w tym zasranym Eastbourne. Gdybyś tylko kurwa chciała, to bez problemu byś się ze mną skontaktowała - dodał, za wszelką cenę starając się nie podnosić zbytnio głosu. On również zauważył, że ludzie zaczęli im się przyglądać, wyczuwając jakąś dramę. To nie tak, żeby się tym jakoś szczególnie przejmował, ale chciał zachowywać pozory chociażby dla Aaren.
Szczerze powiedziawszy nie tak wyobrażał sobie ich spotkanie bo tak długiej przerwie. Miał jej tyle do powiedzenia, ale to musiało poczekać.

Aaren Wayford - 2016-06-22, 14:38

Podobnie jak on większość swoim emocji była w stanie tłumić, choć nie wszystkie i nie w każdej sytuacji. Ostatni rok mocno dał jej w kość co też było doskonale po niej widoczne, chociażby podczas prowadzenia rozmowy.
- Jasne, jak zwykle z resztą.- burknęła wywracając oczami, irytował ją niemiłosiernie i zapewne równie mocno, co ona jego. - Nie zrzucaj wszystkiego na mnie, sam też byłeś zajęty własnym tyłkiem i nie próbowałeś się odezwać.- nieco spuściła z tonu, choć nie potrafiła nie powiedzieć ostatniego słowa.
- Potrzebowałam Cię ...- mruknęła w jednej chwili odpuszczając i zmieniając swoje nastawienie. - Potrzebowałam jak cholera, a Ciebie nie było ...- głos powoli zaczynał jej się łamać, niewiele myśląc podeszła do brata łapiąc w dłonie jego koszulkę i przytulając się do niego, nie mówiła nic więcej. Po prostu potrzebowała jego obecności, nawet jeśli nie miał o niczym pojęcia, to potrafił ją zrozumieć w każdej sytuacji.
- Tony był przy mnie cały czas, dlatego okaż mu choć minimum szacunku.- poprosiła odsuwając się od Lucasa i próbując wziąć w garść.

Lucas - 2016-06-22, 14:51

Niewzruszony taksował ją spojrzeniem aż do momentu, gdy jej nastawienie zaczęło się zmieniać. Zmarszczył nieco brwi, aczkolwiek nie zaprotestował, gdy ta się do niego przytuliła. Co więcej, objął ją silnym ramieniem i delikatnie zaczął miziać siostrę po włosach, chcąc ją w ten sposób uspokoić.
- Przepraszam... - mruknął po dłuższej chwili milczenia, chociaż te słowa nie przeszły mu przez gardło łatwo - Nie zwalaj jednak całej winy na mnie. Obydwoje zawiniliśmy - dodał, szukając dla siebie jakiegoś usprawiedliwienia. Postanowił dłużej się nie sprzeczać, widząc, że Aaren i tak ma już dość.
- Nie możesz ode mnie wymagać, żebym zaakceptował waszą... hmm... znajomość - w tej sprawie nie zamierzał jej ustąpić, chociażby miała płakać i prosić.
- Nie mogę tego zrobić. Doskonale pamiętam jak przez niego płakałaś. A ja nie pozwolę krzywdzić mojej młodszej siostry - uprzedził niewygodne pytania i poczochrał Brunetkę po włosach. Pomimo tego, doskonale wiedział, że nie miał żadnego wpływu na to, co dziewczyna zrobi. I tak miała szczęście, że nie dał mu w pysk tak, jak kiedyś obiecywał.

Aaren Wayford - 2016-06-22, 15:05

- Wiem, dlatego też przepraszam.- mruknęła, niechętnie odsuwając się od brata, w jego ramionach czuła się schowana przed całym światem, mając stuprocentową pewność, że nikt ani nic jej w tej chwili nie skrzywdzi. Podobnie czuła się przy Tonym, choć oboje stanowili zupełnie dwie odrębne osoby w jej życiu.
- Nie możesz zrozumieć, że on się zmienił ? Minął ponad rok odkąd ostatni rozmawialiśmy o tym. Bywało lepiej i gorzej, ale on jest moim przyjacielem Lucas, jest dla mnie ważny.- próbowała mu wyjaśnić, że obraz Tonego jaki miał w głowie, całkowicie albo przynajmniej w części odbiegał od rzeczywistości. Brunet był dla niej jedna z najważniejszych osób, dlatego nie zamierzała odpuścić, a przynajmniej chciała spróbować przedstawić Tonego w innym świetle. - On mnie nie krzywdzi ...- rzuciła choć sama nie do końca wierzyła w swoje słowa, szczególnie po tym, co ostatnio stało się we Włoszech.
- Mógłbyś chociaż spróbować ...- nie musiał go akceptować ani lubić, ale próba podjęcia nawiązania rozmowy czy kontaktu, nie była przecież czymś tak znowu wielkim.

Anonymous - 2016-06-22, 17:49

Nie zachował się wcale lepiej niż Lucas. Także jedynie obrzucił go spojrzeniem, a w odpowiedzi na zaciśnięcie pięści mimowolnie spiął mięśnie. Szybko jednak wziął się w garść i zaledwie kiwnął głową, pozwalając Aaren odejść na bok. Skoro wyszli na zewnątrz pubu to raczej ominęło go chwilowe spięcie między nią, a jej bratem. Zresztą nawet się za nimi nie oglądał, nie czując ku temu najmniejszej potrzeby. Osoba Lucasa interesowała go tyle, co nic, dlatego nawet na rękę było mu to, że został przez niego zignorowany. W oczekiwaniu na powrót Aaren pił niespiesznie piwo, ze znudzeniem spoglądając po barze.
Lucas - 2016-06-22, 17:57

Pokręcił przecząco głową, nie mając siły dalej kontynuować tej rozmowy. Aaren wiedziała swoje, a on swoje i chyba żadne nie zamierzało ustępować.
- Ludzie się nie zmieniają - powiedział nieco ciszej, łagodnie spoglądając w jej oczy i westchnął. Może i nie znał Tonego, ale nie sądził, żeby ktoś tak szybko się zrehabilitował. Jeśli w ogóle to było możliwe.
- Rób co uważasz, tylko na siebie uważaj - dodał na koniec i jeszcze przez chwilę wpatrywał się w jej osobę, jakby szukając potwierdzenia na swoje słowa.
- Odezwę się niedługo i pogadamy na spokojnie - zapewnił, po czym musnął jej policzek i ruszył przez siebie. Miał jak na razie dość wrażeń i przed zrobieniem czegoś głupiego chronił go tylko powrót do domu.

z/t

Aaren Wayford - 2016-06-22, 20:38

- Lucas.- syknęła przez zaciśnięte zęby, prowokował ją ponownie i tym razem z pewnością by się tak szybko nie skończyła ich kłótnia. - Poradzę sobie, jak zawsze.- mruknęła odruchowo, choć co raz bardziej zaczynała wątpić w swoje słowa. Ostatnie wydarzenia utwierdziły ją w tym, że wcale nie jest taka samodzielna i samowystarczalna jak dawniej. Nie była też bezpieczna, a poczucie zagrożenia towarzyszyło jej niemal nieustannie. - Ty też na siebie uważaj.- poprosiła nie chcąc, aby przypadkiem stał się ofiarą tych ludzi, których nie powinien spotkać.
- Czekam na telefon.- uśmiechnęła się subtelnie przytulając na pożegnanie brata i odprowadziła go wzrokiem, sama obracając się w stronę drzwi lokalu, do którego wnętrza weszła ponownie odnajdując przy barze Tonego.
- Mam nadzieję, że nie wypiłeś mi piwa.- zamruczała mu nad uchem, stojąc tuż za nim i delikatnie pochylając się nad jego sylwetką ;>.

Anonymous - 2016-06-22, 21:25

Nieznacznie obrócił twarz w prawą stronę, jakby kątem oka próbując dostrzec nadchodzącą Aaren tuż po tym, jak usłyszał za sobą kroki.
- Wypić nie wypiłem - przyznał, po czym odchylił głowę do tyłu aby móc spojrzeć na brunetkę. - Ale to było bardzo nieroztropne z Twojej strony zostawiać je bez opieki - uśmiechnął się do niej łobuzerko i z powrotem usiadł "normalnie", czekając aż brunetka zajmie miejsce obok.
- To Twój starszy brat, tak? - Zapytał od niechcenia, nie będąc pewnym czy całkowite pominięcie tego tematu będzie słusznym rozwiązaniem, czy może jednak lepiej wspomnieć o nim.

Aaren Wayford - 2016-06-22, 21:32

- A co ? Masz w zanadrzu jakieś tabletki gwałtu ? - zaśmiała się kusząc się o dość odważny żart. Siadając na stołku tuż obok, podniosła szklankę do góry, dokładnie przyglądając się kolorowi piwa, tak jakby sprawdzała czy aby na pewno nic tam nie dosypano. Posyłając Tonemu krótkie lecz czarujące spojrzenie upiła łyk piwa delikatnie krzywiąc się w reakcji na jego gorzki smak. - Zdecydowanie wolę whisky.- nieświadoma tego, że została posiadaczką pięknego białego wąsa z pianki uśmiechnęła się szeroko.
- Tak, niestety.- mruknęła zniechęcona głównie przez dzisiejsze zachowanie Vaugiera, tak naprawdę kochała brata i darzyła go ogromnym szacunkiem, ale w sytuacjach takich jak ta, czasami miewała go dość. Często łapała się też na tym, że Lucas jest do niej chorobliwie podobny, a to uświadamiało jej, że przebywanie z nią jest nie lada wzywaniem.

Anonymous - 2016-06-22, 21:42

Uśmiechnął się tylko krzywo w odpowiedzi na nie do końca udany żart, po czym wziął większy łyk piwa, zaraz wbijając wzrok w złocistą ciecz. Mimowolnie przypomniał sobie o ostatnim spotkaniu z Genevieve i aż musiał zamrugać kilka razy pod rząd, aby się otrząsnąć.
- Whisky jest niedobra - mruknął, przenosząc wzrok na Aaren, co sprawiło że mimowolnie parsknął śmiechem. Przy okazji powinno dać jej to do myślenia.
- Dlaczego niestety?

Aaren Wayford - 2016-06-22, 21:48

Aaren wielokrotnie myślała o Genevieve, ale odkąd ta rzuciła się na Tonego z nożem, po prostu unikała myślenia o niej, całkowicie odcinając się od tematu byłej przyjaciółki.
- Nie znasz się.- zaśmiała się od razu kusząc się o wzmiankę o Gerardzie. - Twój ojciec ją uwielbia, dziwne, że Ty nie.- spojrzała na niego zaskoczona tym wybuchem śmiechu. Zorientowała się po chwili, sięgając po jedną z chusteczek stojących na barowej ladzie, wytarła szybko swój biały wąs i wróciła spojrzeniem do Tonego.
- Jest uparty jak osioł i nie sposób mu czegokolwiek wytłumaczyć. Żołnierzyk ...- burknęła pod nosem, upijając kolejny łyk piwa, z większą ostrożnością.

Anonymous - 2016-06-22, 22:01

- Jakby nie robiła mi w żołądku rewolucji to może też bym ją lubił - odparł, krzywiąc się przy tym delikatnie, z wyraźnym wstrętem, który przecież nie brał się znikąd. Gerard jakimś cudem nie był na to podatny, ale ciekawe jak długo... - To zupełnie jak z Tobą - stwierdził lekko, nawet nie obierając tego w formę żartu. Zresztą chyba sama zdawała sobie sprawę z tego, że nie miała najprostszego charakteru. - Nie chciał zostać? - Z ich krótkiej wymiany zdań, która odbyła się jeszcze przy nim, wywnioskował, że dawno się nie widzieli. Tym bardziej dziwiło go to, że nie zechcieli dłużej porozmawiać. Chyba, że stał im na przeszkodzie, czego jednak nie brał pod uwagę.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group