To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Morze - Plaża

Dirty Vibe - 2019-07-05, 22:15

Im więcej skubnięć i kwiknięć, tym Dirty istotnie więcej uwagi poświęcał mniejszemu koledze, choć nie zawsze w pozytywnym tego słowa znaczeniu - na te kilka minut przed samym kłusem ostatni raz pozwolił sobie odpowiedzieć na jego zaczepkę, ostrzegawczo tuląc uszy i kłapiąc lekko zębami w odpowiedzi na skubnięcia, poddenerwowany takim naruszaniem przestrzeni. Nie sprawiło to jednak, że w późniejszym czasie denerwował się obecności kuca; wręcz przeciwnie, miało to zadziałać na korzyść obu stron, bo kuc ostatecznie znudził się karusem, dając mu tym samym chwilę spokoju, tak bardzo potrzebnej na nieprzerwane skanowanie otoczenia.
Sprawnie odpowiedział na impuls do kłusa, płynnie przechodząc w wyższy chód. Po prawdzie był trochę rozkojarzony i przez to nie prezentował się tak zacnie jak na czworoboku czy nawet parkurze, ale trzymał standardy, na tyle uważny, aby przynajmniej nie pozostać obojętnym na półparady i działania Augustusa. Aktywnie przeżuwał kiełzno, po pewnym czasie nawet trochę odpuszczając i nie wchodząc już tak mocno w rękę, pozwalając sobie pysk delikatnie wyciągnąć do dołu i do przodu, choć nie na tyle, aby właściciela wyciągnąć z siodła. Choć był spokojny, strzygące uszy wyrażały żywe zainteresowanie otoczeniem, w szczególności coraz wyraźniejszym, nieznanym szumem.

Adele - 2019-07-05, 22:22

Pozostawała czujna względem tych kwików Gortata, monitorując jego zachowanie, nie chcąc, aby przypadkiem wywiązała się z tego jakaś ogierza bójka - dopóki więc jego zaczepki były niegroźne, nie tonowała ich, ale wbrew pozorom nie pozwalała sobie na chwile nieuwagi względem kuca. Aktywnym kłusem prowadziła go więc wzdłuż szutrowej drogi, podobnie jak i Gus, koncentrując się aktualnie przede wszystkim na wierzchowcu i pracy z nim, do której po prawdzie podczas terenów w większości miała raczej swobodne podejście, ale zdecydowanie nie zamierzając odpuszczać mu całkowicie, choćby z tego względu, że chciała mieć nad nim jakąś kontrolę. Trochę go więc pogimnastykowała, zginając delikatnie to w jedną, to w drugą stronę, pamietając aby od czasu do czasu zmienić nogę. Nie wymagała wiele, ale nie pozwalała mu jednocześnie na czystą swawolę. Tak kłusowali dobre kilkanaście minut, tym samym gwarantując sobie solidną rozgrzewkę.
Widząc już, że ewidentnie znajdowali się kilkadziesiąt metrów od plaży, zerknęła na Augustusa pracującego ze swoim wierzchowcem, a następnie znów przed siebie. - Gotowy? - zagadnęła z szerokim uśmiechem, by nie czekając na odpowiedź skrócić lekko wodze i posłać kucowi wyraźny sygnał do galopu, tym razem w pełni gotowa na pełną dzidę - o ile oczywiście miał na to ochotę. Naturalnie, trochę go wstrzymywała żeby nie skończyć na którymś drzewie i przypomnieć mu, że miał ją na plecach i fajnie by było, jakby się to nie zmieniało, ale jeżeli czuł potrzebę rozpędzenia się, nie ingerowała w to zbyt mocno, sama koncentrując się na odpowiednim ułożeniu się na jego grzbiecie, nie kłopocąc się próbami półsiadu, bo i tak miała w nim nie wytrzymać. Nawet grzywę w dłonie złapała dla wygody, dzięki temu mając stabilny kontakt z pyskiem i nie odjeżdżając na nerki ogiera. Po pewnym dystansie wycofała ramiona i mocniej przysiadła na jego plecach, blokując krzyż i półparadami zwolniła go do trochę spokojniejszego galopu, którym wyjechali już na samą plażę. Skręciła bezpośrednio w lewo, tym samym przyklejając się do linii drzew oddzielającą dziką plażę od łąk, równolegle do brzegu zaczynając zwalniać wierzchowca kolejno do kłusa i stępa, mocno pilnując, aby samowolnie nie ruszył w stronę szumiącego morza.

Augustus - 2019-07-06, 01:37

Wraz z nieco większą ilością interakcji między końmi, Augustus naturalnie poświęcił im więcej uwagi, spodziewają się tego, że Dirty jak na czteroletniego ogiera nie mógł pozostawić tego wszystkiego bez odpowiedzi. Także korzystając z tymczasowego końca rozmowy z Adele, odjechał od niej nieco dalej, chcąc zająć konia sobą, a nie izabelowatym. To wystarczyło w zupełności, za co oddał mu nieco luzu, nie na długo, kiedy dostrzegł między drzewami błysk wody, który od razu włączył w nim tryb awaryjny i czuwania nad Dirtem. Półparadami zabiegał o jego uwagę, a także dosiadem uważał na ewentualne ekscesy pod postacią prób zagalopowania czy przyspieszenia - albo na odwrót, włączenia wstecznego. Wkrótce jednak dostrzegł wyprzedzającą go Adele na swoim turbokucyku, których na moment zgubił w tyle. Zmarszczył czoło, ale mimo to zareagował szybko i zainicjował ruszenie galopem, tym razem też w niczym nie ograniczając karego, a więc oddając mu wodze do wyciągnięcia szyi, aby miał możliwość wyszalenia się. Uważał jedynie na to, aby nie wparować w któreś drzewo czy całkiem nie stracić nad nim kontroli. Podążył trasą podobną do wybranki serca, jedynie nieco bliżej drzew, aby Dirte przypadkiem nie zatapiał się w piasku z plaży. Dogoniwszy tamtych, zwolnił czterolatka do stępa przez kłus i pamiętając o jego gorszej kondycji, dając mu długą wodzę i moment odpoczynku po chwili galopu, który musiał być bardziej męczący w towarzystwie tylu emocji.
- Czy to jest dobra pora na wycofanie się? - zapytał, spoglądając w stronę morza, które swoim głębokim błękitem nie wprawiało go w zbyt optymistyczne podejście do zbliżania się choćby o parę metrów.

Naughty Boy - 2019-07-06, 01:51

Początkowo nie przejmował się nerwowymi reakcjami Dirty'ego na zaczepki, a dopiero kłapnięcie zębami sprawiło, że kucyk wycofał uszy i wielce obrażony dał mu w końcu spokój, w zamian za to rozglądając się za źródłem szumu, jeszcze nieprzygotowany na przygotowaną dla niego niespodzianką, która z pewnością miała w zupełności spełnić jego zapotrzebowanie na zabawę na najbliższych parę godzin. Na razie został zajęty drobnymi łukami, na których wykazywał się jak najbardziej prawidłowym zaangażowaniem, oczywiście jak na aktualne standardy - wyjazd w teren musiał liczyć się z tym, że Boy nie był w pełni skupiony na jeźdźcu. Niemniej nie dało mu się zarzucić jakichś sztywności czy niesubordynacji, ożywiając się znacznie wraz ze skróceniem wodzy i sygnałem do galopu. Do tego nie trzeba było go dłużej przekonywać - wyciągnął się jak kot, miękko wskakując w galop, w którym już pierwsze kroki były znacznie wydłużone, aby w ten sposób mógł w zatrważającym tempie pokonać pierwsze metry. Prawie niczym nieograniczony, galopował bez żadnego ładu i składu, byle szybko, byle do przodu, jeszcze niepewny tego, czy ta duża niebieska plama przed nimi to przerośnięta kałuża przygotowana specjalnie dla niego. Nosem zawędrował mocno do przodu, jak prawdziwy wyścigowiec pokrywając sporą część terenu swoją kucykową foulą, przez szeroko rozwarte nozdrza wdychając głośno morskie powietrze. Nie przeszkadzał mu nawet twardy tyłek właścicielki obijający się o jego grzbiet, choć nie pozostał całkiem głuchy na nią. Nie był zbyt skory do zwolnienia, przedłużając ten moment możliwie najbardziej, jeszcze więcej oporu stawiając przed kłusem czy stępem, na co zarzucił łbem wściekle mimo tego, że ten sprint kosztował go sporo wysiłku i był dość zasapany po tym. Nie oponował jednak długo i wrócił do leniwego kroczenia ze wzrokiem praktycznie wbitym w pieniące się fale, przypominając nieco surykatkę z wysoko zadartym łbem. Przez to też parokrotnie potykał się o korzenie czy kamienie, choć mimo to nie oderwał wzroku od morza, na które skierował uszy w geście zainteresowania.
Dirty Vibe - 2019-07-06, 16:11

Do Dirty'ego tak naprawdę nie bardzo docierało, co czyha u końca szutrowej drogi - z tego względu nie był więc szczególnie spanikowany, oprócz wzmożonej czujności, obszernego wykroku i wysoko uniesionego łba nie wykazując żadnych inwazyjnych oznak strachu czy niepokoju. Na półparady choć odpowiadał, to raczej w ograniczonym stopniu: raz wchodził w nieco niższe ustawienie, raz od niechcenia przeżuwał kiełzno, a raz kompletnie nie zwracał na nie uwagi, odrobinę zbyt zaaferowany całą tą sytuacją, aby być w stanie zdobyć się na bardziej przyzwoitą reakcję, zwłaszcza, że w tym momencie był przez towarzystwo równie ożywionego kuca bardziej podjudzany niż uspokajany. Momentalnie ożywił się na widok ruszającego galopem kucyka, nadal trzymany przez Gusa, więc podskakując w stresie, nagle przerażony, że zostanie tu sam. Nic więc dziwnego, że posłany do galopu momentalnie wyrwał do przodu, rzucając naprzód ogromnymi, płaskimi foulami, dzięki swoim gabarytom bez trudu doganiając izabelowatego, ba, nawet podejmując śmiałą próbę wyprzedzenia go. Niechętnie dał się zwolnić - zmęczenie nie miało szansy go dopaść, nie w związku z adrenaliną, która skoczyła w związku z niepokojącym, teraz tak głośnym szumem morza. W końcu jednak zwolnił do stępa, podobnie jak i kuc, wysoko niosąc łeb i wpatrując się nieobecnie w rozbijające się fale.
Adele - 2019-07-06, 16:17

Choć nie do końca czuła się komfortowo w związku z faktem, że uwaga jej wierzchowca była w stu procentach oddana morzu, nie próbowała w to ingerować - miała świadomość, że było to dla kuca coś bardzo nowego w dodatku, jak zaraz miał się przekonać, ekscytującego. Wiedziała, że i tak nie ma szans specjalnie mocno przemówić mu do rozsądku po dobroci, a nie miała najmniejszej ochoty nadużywać ostrego kiełzna i szaprać się z nim tylko po to, aby za chwilę i tak znaleźć się w wodzie i tak.
- Najgorszy możliwy. Nie ma odwrotu - odparła, aby posłać mu ten jeden, pożegnalny uśmiech i płynnie skręcić Gortata w stronę morza. Nie trzymała go za pysk, ale utrzymała wodze na kontakcie, między innymi po to, aby nie dać mu szansy ruszyć kłusem czy galopem - z resztą, nie była jeszcze pewna jak izabel zareaguje, bo być może chwila musiała minąć zanim miało dotrzeć do niego, że to woda, tylko w trochę innej postaci, a to, że rozbija się i cofa z powrotem do dużej kałuży, to jedna z jej szokujących zabawowych właściwości. Zależnie od tego, jak zareagował na morze, albo łydkami zachęciła go do podejścia do wody, sama upewniając się, że siedzi w taki sposób, żeby nie zlecieć przy pierwszym lepszym uskoku czy podskoku, lub hamowała delikatnie, nie chcąc, aby na oślep ruszył po nierównym gruncie.

Augustus - 2019-07-06, 17:07

Nie przeszkodził Dirte w galopowaniu i doganianiu Adele, zapewne przez pewien moment nijako ścigając się z jej kucykiem wyścigowym, który co prawda nie miał wielkich szans w starciu z dużo większym koniem. Po zwolnieniu do stępa pochylił się w siodle i poklepał go po szyi, wzrokiem jedynie odprowadzając Adele, która uciekła już w stronę morza. Westchnął ciężko i kolejny raz poprosił o zakłusowanie po półparadzie, również skręcając w stronę wody tak, aby dogonić osiemnastolatkę. Dokonawszy tego, zablokował miednicę celem powrotu do stępa, wchodząc też na nieco stabilniejszy kontakt z pyskiem czterolatka, po którym spodziewał się między innymi zwrotu na zadzie albo wstecznego, tak więc wspierał go łydkami - oczywiście nie chciał na siłę zmuszać go do zapoznania się z wodą. Dopiero jeżeli ten nie wykazał się takim strachem względem fal, oddał mu wodze, aby mógł bliżej zapoznać się z nowym obiektem. Samemu był w pełnej gotowości na prawdopodobnie wszystko - może z wyjątkiem kąpieli, bo woda nie mogła być za ciepła, a on obiecał matce, że wróci do domu bardziej suchy niż mokry. - Jeśli mnie wpierdolisz do tej wody, to osobiście Ci wpierdolę - mruknął do karego. - Mam nadzieję, że lubisz kabanosy - rzucił chwilę potem do Adele, za którą obejrzał się przez ramię.
Naughty Boy - 2019-07-06, 17:32

W tym momencie raczej ciężkim, jeśli nie niemożliwym, byłoby próbowanie przemówienia Gortatowi do rozumu. Kucyk kompletnie zafiksował się na ten dziwny widok, który się obok nich malował, prawdopodobnie od dawna nie będąc czymś zainteresowanym jak teraz - gdzieś z tyłu podejrzewał, że może to mieć coś do czynienia z wodą, ale nie był tego pewien. Z tego też powodu zawrócony w stronę morza podrzucił łbem z parsknięciem, w pierwszym odruchu próbując na siłę przyspieszyć, a najlepiej zagalopować. To ożywienie na sekundę przycichło, kiedy pierwsza fala obmyła jego kopyta, na co nieprzygotowany podskoczył jak skończony debil, kwicząc głośno jak jeszcze większy debil. To nie odjęło jego kucykowej odwagi, a wręcz przeciwnie - zniżył łeb do samej ziemi, nie spodziewając się też tego, że kolejna fala obmoczy mu ten ryj i podtopi, na co znowu kwiknął z wielkim niezadowoleniem i stuleniem uszu. Nim jednak Adele zdążyła zareagować, zarżał głośno i donośnie i po oddaniu z zadu wszedł głębiej w wodę, mocząc się w niej prawie po same nadgarstki. Zadarł łeb i wywinął górną wargę, wielce szczęśliwy w związku z chłodnią wodą, która obmywała jego nogi, którymi zaraz też zaczął rozchlapywać ją na wszelkie strony, czemu towarzyszyły wszystkie szatańskie dźwięki radości, na jakie tylko było go stać.
Dirty Vibe - 2019-07-07, 00:43

Pomimo żywionych względem szumiącej tafli wody obaw, ruszył za izabelowatym, nagle, w obliczu nieznanego, czując z nim ogromną więź i nie wyobrażając sobie ani na moment zostać sam na sam z przerażającym szumem. Niepewnym stępem zbliżał się więc po piachu w stronę wody, stając jak wryty na wilgotnym piasku, dokładnie tam, gdzie fale jeszcze nie miały jak go dosięgnąć. Zachęcony łydką, ani myślał ruszać, a z kolei na widok zbliżającej się w jego stronę wody, próbował cofać, dokładnie tak, jak przewidział to Augustus. Nie omieszkał też spróbować uciekać na boki, ale konsekwentne zaprasznie go łydkami do ruchu naprzód skończyło się tak, że Dirty zaczął kręcić się praktycznie dookoła własnej osi, podskakiwać w miejscu i generalnie zachowywać się jak zbyt mocno nakręcony bączek. Dopiero widok kuca beztrosko taplającego się już w oddali zdołał wyrwać go z tego letargu - oddychając przez rozszerzone nozdrza, spiął się, święcie przekonany, że NB jest w śmiertelnym zagrożeniu. Wziął więc ostatni głęboki oddech po czym z czterech nóg wyskoczył wysoko w powietrze, lądując niewiele dalej, praktycznie całkiem tracąc równowagę przez mokry piasek, łapiąc jeszcze większego świra w sekundzie, w którym woda obmyła jego nadgarstki, prowokując do go ruszenia chaotycznymi wyskokami w stronę Gortata. Wyglądał idiotycznie, przemieszczając się w kierunku kuca czymś na wzór niskich skoków, z każdą sekundą coraz bardziej przerażony, na zmianę próbując w trakcie ruchu przemimeszczać się na bok lub mocniej do góry, jakby sądził, że w morzu uda mu się odnaleźć miejsce które będzie suche.
Adele - 2019-07-08, 22:27

Szczęśliwie, przez lata jeździectwa Adele wypracowała równowagę na tyle dużą, aby nie zrobić fikołka przez szyję izabelowatego niczym zawodowy karzeł. Po prawdzie zsunęła się lekko na tyłek ogiera, ale szybko się poprawiła, przy okazji otwierając palce i dając mu szansę wyciągnąć z jej dłoni tyle wodzy, ile potrzebował aby zacząć sunąć chrapami po tafli wody, śmiejąc się cicho z jego min i reakcji związanych z obmywającą go wodą. Przygotowana była na to, że nie wyjdzie z tego sucho, więc gdy kuc niczym taran ruszył w stronę morza, nie interweniowała, zamiast tego kulturalnie uczepiając się jego grzywy, aby przypadkiem go gdzieś nie zgubić - czy raczej żeby on nie zgubił jej. Trochę wzdrygnęła się pierwszy raz ochlapana chłodną morską wodą, ale nie przeszkadzała NB w radosnym rozchlapywaniu wody, jedynie lekko zaniepokojona na widok tego, co koń jej lubego wyprawiał na płyciźnie.
- Trzymaj się tam tylko - zawołała wesoło, po czym łydkami delikatnie zachęciła izabelowatego do wejścia głębiej, gotowa, żeby dać mu niepowtarzalną szansę żeby popływać w czymś zgoła inny niż stajenny basen - przynajmniej miała pewność, że potrafi. Gdy tylko zawędrowali głębiej, oprócz szczękania zębami w związku z co najmniej mrożącą temperaturą wody, objęła jedną rękę jego szyję, tak dla asekuracji, bo wolała się z nim nie rozstawać w takiej sytuacji.

Augustus - 2019-07-08, 23:04

Spodziewał się tego, że przy wodzie miało nastąpić wiele nieporozumień. Bardzo wiele. Nie chciał pchać na siłę Dirta do morza, chociaż nie przyjechali tutaj bez powodu i chciał mu dać szansę na ewentualną zabawę, doskonale wiedząc, że jego strach wynikał nie z lęku przed wodą, ale nieznanym. Na szczęście większość tych niesubordynacji Augustus był w stanie wysiedzieć, parokrotnie może lecąc lekko na jego szyję, aby zaraz się podnieść do poprzedniej pozycji. Dużo gorzej było z niespodziewanym wyskokiem, przy którym niemalże spadł do wody, gubiąc oba strzemiona i wyskakując z siodła, w ostatniej chwili łapiąc się jego szyi i pospiesznie poprawiając się. - Ja pierdolę on jest pojebany - jęknął głośno, z grymasem wysiadując kolejne skoki konia, w trakcie których próbował jakoś odciążyć jego grzbiet, co było równie marne w skutkach. Nie widząc większego sensu w jakimkolwiek kontakcie, po prostu oddał mu wodze, postanawiając wytrzymać z tym zjebem do dotarcia do Gortata. - Abortuję tę misję. I tego konia - rzucił do Adele, której w tym momencie mocno zazdrościł jej kucyka wodnego.
Naughty Boy - 2019-07-08, 23:13

Początkowo kompletnie nie przejmował się swoim karym towarzyszem, w najlepsze rozchlapując wszystko dookoła z przerwami na sprawdzenie tego, czy woda dalej próbowała go utopić przy próbie zanurzenia pyska. Dopiero hałas z tyłu przykuł jego uwagę, aby obrócił się w stronę panikującego Dirte, którego widok od razu wzbudził w nim tryb słonecznego patrolu i chęć natychmiastowej pomocy. Dlatego też od razu ruszył w tamtą stronę, wykonując dziwne susy spowodowane oporem wody i tym, jak utrudniała mu poruszanie się. Wydał z siebie zduszone rżenie na znak, że już biegnie pomóc karemu, samemu widocznie świetnie czując się w wodzie, ale postanawiając przerwać to kosztem ratunku swojemu nowemu koledze.
Dirty Vibe - 2019-07-09, 23:25

Momentalnie wyciągnął ryj daleko przed siebie, zdesperowany, żeby w tych niesubordynowanych skokach złapać równowagę, którą dodatkowo tylko odbierały mu coraz mocniej rozbijające się o nogi fale. W rzeczywistości wcale nie było to mocno ani nawet coraz mocniej, ale Dirty był przekonany, że umiera. Tak tu i teraz, śmiercią tragiczną. W momencie, w którym oboje dziwnymi susami pędzili w swoją stronę brakowało tylko zachodzącego słońca - Dirte zarżał w odpowiedzi donośnie, przy okazji prawie się wywracając, bo zdecydowanie brakowało mu podzielności uwagi. W końcu znalazł się niebezpiecznie blisko izabelowatego i musiał wyhamować gwałtownie, aby nie wpaść w niego z pełną wodną prędkością, więc przysiadł na zadzie wykonując sliding-stopa rodem z westernowych aren, nie przewidując, że na grząskim piachu pod wodą łatwo jest się pośliznąć, znów prawie tracąc równowagę i w szoku odginając się w losowym kierunku, próbując ją odzyskać, wcześniej oczywiście głośno kwicząc.
Adele - 2019-07-09, 23:34

Jakkolwiek mocno Adele nie pragnęła mieć poczucia, że ma nad tą sytuacją kontrolę, nie oszukiwała się - po prostu mocno zakleszczyła się na plecach podopiecznego, chcąc oszczędzić sobie rozstawania się z nim na otwartej przestrzeni, nie omieszkając trzymać kurczowo grzywy. Na to, co robił NB nie miała w tym momencie zbyt dużego wpływu, trochę z własnego wyboru, bo aktualnie nie próbowała się z nim siłować, chcąc dać mu szansę na solidne wybawienie się. Trochę zainterweniowała dopiero w momencie w którym ogier ruszył na pomoc swojemu towarzyszowi, widząc, jak zmierzają w swoim kierunku w pewnym momencie zmuszając go do lekkiej zmiany trasy tak, aby uniknąć zderzenia, gotowa w tym celu nadużyć mocniejszego kiełzna, bo rozchodziło się o bezpieczeństwo całej ich czwórki.
Augustus - 2019-07-10, 00:08

Nie tylko Adele nie miała już żadnej kontroli, bo przy Dirtym jej kucyk wydawał się prawdziwym zrównoważonym aniołkiem. Augustus już nawet nie próbował sobie wmówić, że potrafi nad tym zapanować i wyjść z tego cało - po prostu pozostało mu mocno trzymać się siodła i wodze za sprzączkę, aby przypadkiem nie poplątały się jakoś między nogami karego i wprawiły go w jeszcze większy strach. Kątem oka dostrzegł, że izabelowaty próbuje dostać się w ich stronę, co miało zwiastować jakiekolwiek uspokojenie czterolatka, wielce spanikowanego przez tę rozłąkę. Nie przewidział jednak bliskiej czołówki i tego, jak młodszy będzie próbował z niej wybrnąć. Czując jak prawie lecą w stronę dna, mocno wsparł go na pomocach, szczęśliwie ratując przed upadkiem. Kiedy tylko konie były wystarczająco blisko, odetchnął głośno, samemu nie wiedząc, czy bardziej był mokry od wody, czy potu - oba smakowały podobnie, a niewątpliwie miał niejedną okazję do spróbowania jej.
- Żyjesz? - rzucił zatroskany do Adele, spoglądając na nią, aby upewnić się, że jeszcze siedzi na grzbiecie Niemca w jednym kawałku i nic jej nie jest. W końcu ktoś musiał o nią zadbać, a on jako starszy nijako brał za nią odpowiedzialność!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group