To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Pub "Na strychu"

Anonymous - 2016-06-15, 13:22

Roztrzęsionymi dłońmi zdołał wreszcie odnaleźć paczkę fajek i w momencie, w którym miał podnieść filtr do ust, poczuł jak brunetka łapie go za ramię. W pierwszym odruchu spiął mięśnie, jak gdyby chciał strzepnąć jej dłoń z ramienia, ale ostatecznie powstrzymał się przed tym gestem. Obejrzał się na Aaren, niepewnie podnosząc wzrok na jej twarz. Miał zresztą słuszne obawy. Z jednej strony nie pozwalał jej uwolnić się od siebie, wszędzie szukał miłości, a z drugiej strony to samo uczucie dosłownie go paraliżowało. Nie mógł pojąć, że nie da rady "mieć ciastko i zjeść ciastko". Może dlatego nie wiedział jak teraz zareagować. Chciałby aby między nimi wszystko było w porządku i jednocześnie wolał uniknąć tych wszystkich wzniosłych uczuć. Choćby tej walki o jego osobę, która z góry była skazana na niepowodzenie.
Nie odezwał się nawet słowem i z początku przyjął bierną postawę. Nie odpowiedział na pocałunek, ale też nie bronił się przed nim. Po chwili ostrożnie objął brunetkę ramieniem i delikatnie do siebie przytulił, nie mogąc się jednak odnaleźć w tej sytuacji. Strasznie było to wszystko obciążające.

Aaren Wayford - 2016-06-15, 13:32

Starała się trzymać te uczucia jakimi do darzyła dla siebie, nie konfrontować go z nimi jeśli nie było ku temu potrzeby. Wystarczyło, że oboje o tym wiedzieli i najzwyczajniej w świecie unikali tego tematu, bo tak było wygodniej.
Podobnie jak Tony pragnęła aby wszystko wróciło do normy, ale teraz o wiele ciężej było złożyć ponownie to wszystko do kupy. Szczególnie, że puzzle nie miały już tak gładkich krawędzi jak kiedyś.
Nie zraziła się brakiem jego reakcji, nawet jeśli jemu było to kompletnie obojętne, to ona sama potrzebowała tego tak bardzo, że pchała się w paszczę lwa na oślep. Przylegając wątłą sylwetką do ciała mężczyzny, wtuliła się w nie twarz chowając w ramieniu Tonego, ciepłota jego ciała i bliskość koiły jej nerwy, uspokajały i pozwalały poczuć się chociaż odrobinę normalnie.
Nie mówiła nic bo słowa w tej chwili były tu zbędne, czerpała z tej krótkiej chwili jak najwięcej, jednocześnie będąc przygotowana na to, że zaraz to wszystko pęknie niczym mydlana bańka, każde z nich pójdzie w swoją stronę. Nie liczyła na happy end, bo w końcu życie to nie bajka.

Anonymous - 2016-06-15, 22:02

Spojrzał nad ramieniem brunetki na wprost, nie protestując przed jej bliskością. Nie garnął się do niej szczególnie, ale nie dał też odczuć, że tylko czeka aż się od niego odsunie. Właściwie nie miał nic przeciw przytuleniu, ale może niekoniecznie tutaj i teraz... Musiał się pierw otrząsnąć. Przyswoić to, co właśnie się stało.
- Chcesz do mnie wpaść? - Zamruczał nad jej uchem, ale nie próbował ją w ten sposób przekonać do swojego pomysłu. Po prostu nie widział potrzeby unoszenia głosu kiedy była tak blisko.

Aaren Wayford - 2016-06-15, 22:08

Sama się od niego odsunęła, zwiększając dystans pomiędzy nimi, nie chcąc zbyt łatwo popaść w to przed tym tak ciągle się broniła. Ulegała mu stanowczo zbyt łatwo, jej ciało łaknęło jego bliskości i dotyku bardziej niż jakiegokolwiek narkotyku, dla niej był jej własną odmianą używki. Czymś, co potrafiło wywrócić jej życie i świat do góry nogami niemal w każdej sytuacji.
- To zaproszenie ?- podniosła głowę wbijając zmęczone błękitne oczy w zieleń ślepi Tonego i choć stała tuż obok to nie odważyła się ponownie przysunąć, coś ją blokowało wewnętrznie. Podświadomie szeptało, że tak będzie lepiej.

Anonymous - 2016-06-15, 22:18

- Można tak powiedzieć - odparł, podciągając kącik ust w niemrawym półuśmiechu. Puścił dziewczynę, kiedy zechciała się odsunąć i kontynuował to, co przed chwilą mu przerwała. Umieścił filtr papierosa między wargami i zapalił, zaraz dość chaotycznie i nerwowo zaciągając się nikotynowym dymem. Zwykle szybko przynosiło mu to ulgę i dzisiaj nie było inaczej. Martwiące było tylko to, że już dawno temu przestał palić dla przyjemności, okazyjnie. Teraz jarał nałogowo, z byle powodu, co powoli zaczynało się odbijać na jego ogólnej kondycji.
Aaren Wayford - 2016-06-15, 22:25

Spojrzała na niego przelotnie, ruszając u jego boku w stronę osiedla mieszkalnego, gdzie znajdowało się mieszkanie bruneta. W głowie pojawiło się wiele wątpliwości, czy naprawdę robiła dobrze po raz kolejny dając mu szansę.
Czując zapach nikotyny westchnęła ciężko. - Myślałam, że rzuciłeś.- skomentowała myślami krążąc wokół obrazka Tonego, który palił. Gdy ostatnio spędzali ze sobą czas, rzadko sięgał po tego typu używki, a nawet sam potrafił ją za to zganić.
Nie wiedziała o czym ma z nim rozmawiać, nadal było jakoś nieswojo, przynajmniej sama tak się czuła, kompletnie obco, zagubiona w tym wszystkim. Chęć sięgnięcia po alkohol momentalnie pojawiła się, gdy w kieszeniach swoich spodni nie odnalazła fajek. Temperatura otoczenia zaczynała powoli jej doskwierać, dlatego jakiekolwiek źródło ciepła i sposób na rozgrzanie się, były bardziej kuszące niż zazwyczaj.

Anonymous - 2016-06-15, 22:44

W jej towarzystwie przeważnie nie był narażony na czynniki, które prowokowały go do palenia. Kiedy nic się nie działo, sięgał po papierosy dość okazjonalnie, ale w sytuacjach stresowych... Nie byłoby przesadą powiedzieć, że wypalał paczkę czy półtorej.
- Nie - odpowiedział krótko, dalej idąc w stronę swojego mieszkania i nie zwracając najmniejszej uwagi na niezręczność, która im towarzyszyła. /zt

Aaren Wayford - 2016-06-15, 22:52

Nie odpowiedziała nic, w końcu nie miała prawa prosić go czy żądać aby rzucił, nie w tej chwili, gdy czuła się w jego towarzystwie tak nieswojo jak nigdy dotąd.
Pocierając swoje ramiona, szła obok zastanawiając się czy w ogóle ta wycieczka ma dalszy sens. Nie miała nic innego do roboty i tak, a w domu najpewniej sięgnęłaby po alkohol.
/zt

Lucas - 2016-06-20, 21:08

Nogi Lucasa zawiodły go do pubu jako, że miał cholerną ochotę napić się zimnego piwa i odreagować po ciężkiej pracy. Gdyby nie była to szybka, spontaniczna decyzja, zapewne umówiłby się z jakimś kumplem i nieco zabawił. W obecnej chwili mógł jednak jedynie liczyć na towarzystwo obcych osób, które przypałętają się w między czasie. Nie miał jednakże nic przeciwko samotności, którą czasami lubił się delektować.
Omiótł wzrokiem lokal i leniwie ruszył do baru, gdzie zasiadł na jednym z wysokich stołków. Chwilę później poprosił do siebie barmana i zamówił kufel wspomnianego wcześniej piwa, ręką sięgając do kieszeni w celu wydobycia pieniędzy. Oczekując na swoje zamówienie rozsiadł się wygodniej, wyciągając z kurtki telefon, w którym zaczął coś przeglądać. Jak się okazało, na trunek nie musiał wcale długo czekać i już po chwili pod jego nos podjechało naczynie wypełnione po brzegi złocistym alkoholem. Luc bez większych ogródek chwycił za uchwyt i upił sporego łyka zimnej cieczy, a piana pozostawiła na jego górnej wardze delikatnego wąsika. Od niechcenia otarł go wierzchem dłoni i wrócił do swojego poprzedniego zajęcia.

Anonymous - 2016-06-20, 21:33

Niewiele później do baru wszedł Tony w towarzystwie Aaren. Chociaż to miejsce gromadziło w sobie mnóstwo różnych wspomnień, nie zawsze przyjemnych, brunet zawsze do niego wracał. Nie był to prawdopodobnie najszczęśliwszy wybór ze względu na pewne problemy, z którymi borykała się brunetka, ale chyba jedno piwo im nie zaszkodzi. Wszakże chodziło tylko o to aby spożytkować jakoś czas, a nie się upić...
Zasiadł przy barze nie zwracając na nikogo uwagi. W zasadzie przyjrzał się tylko obsłudze baru, licząc się z tym, że mogą spotkać Hayley. Nie widząc jej odwrócił twarz ku Aaren.
- W sumie Tobie powinno wystarczyć Karmi - mruknął złośliwie, nie kryjąc się z rozbawieniem. Zawsze wygodniej było mu obrócić poważne fakty w żart.

Aaren Wayford - 2016-06-20, 21:40

Pomimo tego, że ostatnie skojarzenia Aaren z tym miejscem nie należały do najprzyjemniejszych to podobnie jak Tony zawsze chętnie tu wracała. Piwo w tym miejscu zawsze smakowało tak samo dobrze jak whisky czy inny trunek. Nie zwracając większej uwagi na otoczenie i ludzi znajdujących się wewnątrz, u boku mężczyzny weszła do środka zasiadając na jednym z barowych stołków tuż obok Wayforda.
- Serio? Mam pić Karmi ?- jęknęła zawiedziona i jednocześnie zniesmaczona wizją sączenia napoju bezalkoholowego. - Przecież jak wypiję jedno piwo to nic mi nie będzie.- próbowała go jakoś namówić chociaż na jedną szklankę piwa, które mogłaby wypić normalnie. W zasadzie to sięgała po mocniejszy alkohol, nie oznaczało to jednak, że była obojętna na wpływ procentów.

Lucas - 2016-06-20, 21:54

W dalszym ciągu sączył piwo, wzrokiem co jakiś czas przesuwając po ludziach. Dużo z nich przychodziło i wychodziło, co nie robiło na Lucu większego wrażenia. Aż do momentu, gdy jego czarne ślepia natchnęły się na znajomą sylwetkę. Przez pewien czas obserwował parę, która weszła do lokalu, nie będąc pewien swoich przypuszczeń. Było ciemno, a on nie mógł dokładnie przyjrzeć się nowym twarzom. Jego wskazówką były jedynie porozmieszczane gdzieniegdzie nikłe światełka, które jak na złość omijały interesującą go personę. Ukradkiem zerkał w stronę brunetki, aż jego wątpliwości rozwiały się kompletnie. Podniósł się z miejsca i wraz ze swoim kuflem ruszył w kierunku dziewczyny i zajmującego miejsce obok nieznajomego.
- Aaren, czy ty do cholery nie umiesz zadzwonić albo napisać esemesa? - zapytał zatrzymując się tuż obok i spiorunował siostrę spojrzeniem. Doskonale wiedział, że każde z nich miało swoje życie i taki układ całkowicie mu odpowiadał. Nie zmieniało to jednak faktu, że martwił się, gdy nie dawała znaku życia. Za dobrze ją znał, żeby nie wiedzieć iż po jej głowie kręciły się różne głupie pomysły.
Na tyle zaaferował się spotkaniem siostrzyczki, że całkowicie zignorował jej towarzysza, całą swoją uwagę skupiając na dwudziestolatce.

Anonymous - 2016-06-21, 17:47

- Na pewno Ci to w niczym nie pomoże - mruknął, przez dłuższą chwilę mierząc się z brunetką wzrokiem, aż wreszcie zwrócił się do barmana i poprosił o dwa piwa. Przecież gdyby rzeczywiście zamierzał zabronić brunetce pić, to nie zabrałby jej do baru. W takiej sytuacji byłby to skrajnie idiotyczny pomysł. Niemniej zamierzał to kontrolować, bo w tym momencie czuł się niejako odpowiedzialny.
Wtem podszedł do nich nieznajomy Tonemu mężczyzna, na którego to obejrzał się, zaraz marszcząc lekko czoło i posyłając Aaren pytające spojrzenie. Zanim zapytał o cokolwiek, wolał zobaczyć co dziewczyna ma na ten temat do powiedzenia.

Aaren Wayford - 2016-06-21, 19:39

- Jedno piwo, obiecuję.- zapewniła go, uśmiechając się szerzej, gdy tylko złożył zamówienie. W tej kwestii nie zamierzała się z nim spierać, już wcześniej miała problem z sięganiem po alkohol, a Tony jasno dał jej do zrozumienia, że tego nie pochwala.
Nie miała pojęcia, że w miejscu, które obrali na czas spędzenia kilku kolejnych godzin w swoim towarzystwie, spotka własnego brata. Ostatnio widziała go może z rok temu, choć oboje mieszkali w Anglii to mijali się niemal nieustannie.
Żadne z nich nie wysiliło się na telefon czy sms'a do tej drugiej osoby, co w przypadku rodzeństwa mogło wydawać się wręcz zaskakujące. Każde z nich żyło własnym życiem, niemniej jednak nie zwalniało to z obowiązku utrzymywania kontaktów z rodzeństwem.
Słysząc znajomy głos, podskoczyła lekko nie dowierzając własnym uszom i oczom. - Mogłabym zapytać Cię o to samo.- burknęła marszcząc przy tym brwi i na pierwszy rzut oka nie wydając się zadowolona ze spotkania. Nic bardziej mylnego, już po chwili na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Widząc wzrok Tonego, zaczęła mówić wyjaśniając jednocześnie kim jest ten tajemniczy nieznajomy. - Tony, to Lucas mój brat.- przedstawiła braciszka i tuż po tym przedstawiła Lucasowi, Wayforda. - Lucas, to jest Tony, mówiłam Ci kiedyś o nim.- miała nadzieję, że pamiętał niewiele z ich rozmowy, ale wystarczająco dużo, aby kojarzyć osobę bruneta.

Lucas - 2016-06-22, 12:19

Zmarszczył brwi, czarne ślepia nieustannie wlepiając z siostrę. Miała trochę racji, on również nie szczególnie prosił się o kontakt. Co prawda próbował kilka razy zastać Aaren w domu, ale na nieudanych próbach się skończyło. Dopiero po chwili swoją uwagę zwrócił na nieznajomego, który najwyraźniej był zaskoczony jego pojawieniem się. Nie widział go wcześniej, nie znał go i nie wiedział co ma o nim myśleć. Dopiero, gdy Brunetka pokusiła się o przedstawienie ich, Luc zaczął przypominać sobie to, co kiedyś mu mówiła. Mężczyzna miał dobrą, aczkolwiek krótką pamięć, więc na szczęście nie mógł przypomnieć sobie całej opowiedzianej mu historii. Postać Wayforda kojarzył jednak z czymś niedobrym, więc zobaczenie go razem z Aar zaniepokoiło go. Mimowolnie zacisnął pięści, zawsze tak robiąc, gdy się denerwował. Nie zamierzał jednak zagłębiać się w tej relacji, a przyszedł tu jedynie do siostry. Rzucił jej towarzyszowi krótkie spojrzenie, by ponownie skupić się na dziewczynie.
- Możemy chwilę pogadać? - zapytał nieco łagodniej - Na osobności - dodał, licząc na to, że Aaren zechce udać się z nim na stronę. Nie wiadomo w końcu kiedy ponownie na siebie trafią.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group