To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Parcour - Parkur piaszczysty

Mistrz Gry - 2015-06-23, 20:35
Temat postu: Taylor Crack & Unexpected
TAYLOR CRACK & UNEXPECTED



    69; Trącenie przeszkody podczas skoku;
    a) bez naruszenia przeszkody.
    Opis:
    Do momentu szeregu wszystko szło po waszej myśli. Niestety Taylor w pewnym stopniu straciła kontrolę nad Unexem w trakcie najazdu na szereg, przez co tempo było zdecydowanie za mocne. Mimo to koń wybronił się i pomimo płaskiego skoku, jedynie musnął lekko drąg, nie zrzucając go. Pytanie czy zmieści się tak samo na drugim członie, 4b...?





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!

Adele - 2015-06-23, 20:50

Jak zawsze przed każdym startem - zjawiła się w stajni w dzień zawodów, a także w ich przeddzień, zapoznając się z koniem, przygotowując sprzęt i upewniając się, że wszystko czeka na zawody dokładnie tak, jak czekac powinno. Ponieważ nie napotkała żadnych problemów na swojej drodze, po krótkiej lonży poszła do domu, by następnego dnia punkt szósta znaleźc się w stajennym korytarzu, a chwilę później już czyścic klacz. Osiodłaną i ubraną w najlepiej dopasowane 'ciuszki' oddała stajennemu, ubrała się w swój odświętny strój i wróciła, a na rozprężalni zaserwowała gniadej porządną rozgrzewkę.

~


Słysząc swoje nazwisko płynące z głośników machinalnie skróciła wodze, zakłusowywując i w oczekiwaniu na swojej kolej kręcąc się przelotnie po rozprężalni, by z chwilą otwarcia przez pracownika placówki bramki na parkur w aktywnym tempie wprowadzic Red Star na parkur, po którym uważnie się rozejrzała. Wcześniej, co raczej logiczne, oglądała go z ziemii, mierząc odległości i robiąc wszystko, co przed parkurem jest konieczne, ale z koni cały plac wydawał się po prostu inny. Młoda była jednak usposobieniem walecznego lwa, więc ani błysk fleszy, ani głośna muzyka ani nawet denerwujące się na rozprężalni wierzchowce nie wytrąciły ją ze stanu skupienia, w którym zawzięła się w sobie i postanowiła, że ukończy ten parkur z uśmiechem na ustach. Baw się dobrze, jak to niejednokrotnie słyszała od swojego trenera. Wzięła sobie te słowa głęboko do swojego małego, gówniarskiego serduszka <3 i z szczerym, niewymuszonym uśmieszkiem na twarzy podjechała do budki sędziowskiej, gdzie za pomocą krótkiej serii półparad zatrzymała Argent i wysunęła prawą rękę w bok, kiwając im głową na powitanie. Zagalopowała ze stój, co jak już wiedziała nie stanowiło kłopotu dla sześciolatki, następnie skracając nieznacznie wodze i wchodząc w lekki siad (nie mylic z półsiadem :lol: ) zaczęła rozglądac się za pierwszą przeszkodą. Korzystając z tego, że jeszcze nie walczyły o pierwsze miejsce, wyjechała z zakrętu w spokojnym, równym tempie, dopiero z chwilą przekroczenia celowników posyłając kobyle wyraźną, stanowczą łydkę proszącą o nieznaczne poszerzenie foulee, które także zagwarantowało im bezbłędny skok. A zatem młoda w chwili, w której przekazała Argent sygnał do odbicia weszła w dosyc głęboki półsiad, cofając wyraźnie biodra i przesuwając nadgarstki wzdłuż grzebienia jej ciemnej grzywy. W końcowych fazach lotu nieco mocniej depcząc na strzemiona wysunęła obie nogi do przodu, co gwarantowało jej właściwą amortyzację o własnych siłach, a nie grzbiecie konia. Młoda wykorzystując swojego wysokiego "skilla" :lol: ścieła zakręt, zamierzając w tych zawodach nie walczyc o pierwsze miejsce, a pokazac klasę i umiejętności, które zdobyła w ostatnim czasie. Dlatego mimo bardzo ciasnego zakrętu w ostatnich foulee wyprostowała konia, dbając jednak o to, by dosłownie nie powykręcac mu nóg - bezpieczeństwo wierzchowca było w takiej sytuacji najważniejsze. Powtórzyła całą procedurę skoku - we wyliczonym miejscu łydka, wejście w półsiad, oddanie wodzy, a potem złapanie równowagi na nogach. Uderzenie swoim tyłkiem o plecy Argent na pewno nie pomogłoby im w żadnym stopniu, raczej utrudniło komunikację. Zaraz po wylądowaniu Adele poprosiła o jeszcze mocniejsze poszerzenie foulee, tak, by po wyjeździe z lekkiego łuku nawet po wycofaniu ramion i wyraźnym przytrzymaniu nie zrobiło im się blisko - dbała jednak o to, żeby zbyt daleko też nie było, choc do oksera z dwojga złego wolałaby się odbic z daleka. Na całe szczęście na żaden plan awaryjny nie było potrzeby, bowiem wszystko szło po jej myśli - udało się, Red nie straciła mocnego tempa, a ona prawidłowo zgrała się w nią skoku i dzięki temu bezbłędnie pokonały trzecią już z rzędu przeszkodę. Adele zupełnie odcięła się od otaczającego ją świata, jedyne co teraz widziała, to kolejną przeszkodę i swojego wierzchowca; czy istniało coś, co odwróciłoby jej uwagę od przejazdu? Korzystając ze sprzyjającego do tych celów zakrętów znów wyraźnie go ścięła, czwartą przeszkodę ostatecznie skacząc na skos, co jednak nie miało najmniejszego wpływu na finalną technikę skoku. W locie bowiem przestawiła pomoce na lewo, informując klacz o tym, że powinna na tą stronę właśnie wylądowac. Gdy tylko znalazła się na ziemi wykonała zakręt godny profesjonalisty, rodem z Global Championships Tour, kierując się na piątą przeszkodę :lol:

Taylor - 2015-06-23, 21:51

Z nieznanych przyczyn panna Crack odczuwała potrzebę wystartowania w kolejnych zawodach - w dodatku na tych samych koniach, za wyjątkiem jednego. Co podkusiłą ją, żeby krótką chwilę po zakończeniu jednej gwiazdki w crossie zechciec pojechac zawody skokowe? Nie martwiła jej kondycja ani Deadii, ani Unexpected, bo doskonale zdawała sobie sprawę, że oboje nie będą mieli z tym kłopotu po kilkudniowym odpoczynku, ale zastanawiające było raczej to, kto jej za pensjonat zapłaci. Miała na utrzymaniu trzy konie, w kółko startowała, a ostatnio jakimś dziwnym trafem nie wygrywała nic wartościowego - oczywiście poza Lką na Unie, ale to było stosunkowo niewiele w porównaniu z kwotą, którą miała do zapłacenia za wpisowe. Wracając - pojawiła się w stajni o poranku, zaspana i z kubkiem kawy w ręką, przmieszczając się powoli i bez krzty pośpiechu. Kiedy zarówno ona, jak i Deadia były już gotowe, ruszyła z nią w stronę rozprężalni. Siedząc na koniu była dużo bardziej ożywiona, dlatego rozgrzewka przebiegła jej sprawnie.

~


"Przygotowuje się Taylor Crack z Deadią" - zabrzmiało w głośnikach, a w tej samej sekundzie Taylor niespiesznie zaczęła skracac wodze i prosząc hanowerkę o uwagę zakłusowała, wykonując kilka orientacyjnych kółek dookoła rozprężalni i w tym chodzie wjeżdżając na parkur. Nim zajechała pod budkę sędziowską dała sobie około 30 sekund na okrążenie parkuru, co również dawało Deadii szansę na zapoznanie się z przeszkodami, które jak wydawały się Taylor, wcale takie straszne nie były. Mogła się mylic, a nie warto przecież zapeszac ich startu, nieprawdaż? Skierowała karuskę w stronę budki sędziowskiej, która jak miała nadzieję nie wzbudziła w niej strachu, gdzie zatrzymała ją, ukłoniła się i ruszyła galopem, uważnie rozglądając się po parkurze i odszukując wzrokiem pierwszej z przeszkód. Korzystając z tego, że nie wjechały jeszcze w obszar czujników, płynnie i spokojnie wyjechała zakręt, dopiero w linii prostej do przeszkody wykonując nieznaczne dodanie, by z tego wycofac ramiona i po lekkim przytrzymaniu dac Deadii we właściwym miejscu sygnał do odbicia. Deszcz utrudniał jej widzenie, ale nie baczyła na to, czasami po prostu spuszczając głowę i zasłaniając się daszkiem swojego kasku. Złożyła się z nią do lotu, cofając nieznacznie biodra i oddając stosowną do sytuacji ilośc wodzy. Na szczęście opady przyszły na tyle późno, by podłoże nie było jeszcze zbyt grząskie, a zatem po wylądowaniu mogły sobie pozwolic na nieco aktywniejsze tempo, co byc może mogłoby pomóc im zgarnąc jakieś sensowne miejsce, coś wygrac. Nieco ścięła zakręt, ale dbając o to, by zrobic to na tyle precyzyjnie, coby nie zafundowac sobie wyłamania tudzież innej atrakcji tego typu. Wszystko poszło po jej myśli, a zatem kiedy zabrała się z Deadią do lotu, przesunęła nadgarstki wzdłuż grzebienia jej grzywy i pochyliła się nad nią, dając spore pole do popisu. Podjęła ryzykowną decyzję, by na trójkę najechac przed a nie za siódemką, co miało na celu poprawienie nieco ich czasu. Widziała słabo, deszcz padał jej w oczy, dlatego zakręt nie był wyjechany wzorowo, ale wystarczająco dobrze, by Deadia nie miała szansy na zawahanie. Trójka została przez to skoczona lekko na skos, ale to nie zaburzało ogółu skoku, a pomogło im trochę w poprawieniu czasu. Kto wie, może potem na trasie coś ich spowolni? Ponieważ już jechała po linii skośnej, utrzymała to, dopiero w odległości trzech lub czterech foulee od 4a prostując hanowerkę i w klarownym "korytarzu" z pomocy prowadząc ją do ów przeszkody, mianowicie najzwyklejszej stacjonaty. Wierzyła, że ta nie zrobi na niej wrażenia. W chwili odbicia sprawnie cofnęła biodra, podążając nimi za ruchem konia i nieco chwiejnie wysuwając staw łokciowy do przodu, niemal tuląc się do jej szyi przez minimalnie zaburzony najazd. W końcowych fazach lotu wysunęła nogi do przodu, dzięki temu amortyzując skok bez najmniejszego kłopotu i szybko wracając w siodło.

Mistrz Gry - 2015-06-26, 00:27
Temat postu: Noa Revensky & Petit Coeur
NOA REVENESKY & PETIT COEUR



    84; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.
    Opis:
    Nie napotkałyście najmniejszych problemów na przeszkodach 1-4a; nawet jeśli Anais zdecydowała się na odważniejszą jazdę, Petit pozostawała pod kontrolą, błyskawicznie reagując na prośby jeźdźca i dzięki temu poprawnie pokonała wspomniane przeszkody.





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!

Mistrz Gry - 2015-06-26, 00:39
Temat postu: Nadya Bravo & Saver
NADYA BRAVO & SAVER



    64; Trącenie przeszkody podczas skoku;
    a) bez naruszenia przeszkody.
    Opis:
    Zawodniczce nie udało się przytrzymać konia wystarczająco mocno na pierwszej przeszkodzie, przez co ten ruszył zbyt mocnym tempem, które poskutkowało płaskim skokiem. Saver trącił kopytami drąg, ale ten szczęśliwie nie spadł. Niewiele brakowało! Do kolejnych przeszkód (do 4a) sytuacja wyglądała już lepiej,





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!

Mistrz Gry - 2015-06-26, 00:42
Temat postu: Caroline Hathaway & On the Angel's Wings
CAROLINE HATHAWAY & ON THE ANGEL'S WINGS



    69; Trącenie przeszkody podczas skoku;
    a) bez naruszenia przeszkody.
    Opis:
    Koń od samego początku mocno rwał do przeszkód. Caroline jednak udawało się panować nad nim do czasu pokonywania trzeciej przeszkody, gdzie koń oddał płaski skok, który poskutkował muśnięciem drągów. Lepiej żeby Caroline zapanowała nad tempem wierzchowca, bo może nie mieć tyle szczęścia następnym razem!





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!

Mistrz Gry - 2015-06-26, 00:45
Temat postu: Christian Levrull & Szerker
CHRISTIAN LEVRULL & SZERKER



    108; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji. ; do kolejnego postu MG.
    Opis:
    Przeszkody 1-4a pokonane jw, bez problemu.





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!

Mistrz Gry - 2015-06-26, 00:49
Temat postu: Sergei Chernienko & Integrity Promise
SERGEI CHERNIENKO & INTEGRITY PROMISE



    63; Trącenie przeszkody podczas skoku;
    a) bez naruszenia przeszkody;
    Opis:
    Z powodu problemów z tempem, dla odmiany zbyt wolnym, koń podczas skoku przez drugą przeszkodę trącił drąg, nie rozbudowując jednak przeszkody. Było to jednak niejakie ostrzeżenie czy też przestroga, abyście się bardziej przyłożyli.





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!

Mistrz Gry - 2015-06-26, 00:52
Temat postu: Noa Revenesky & Champagne with Bubbles
NOA REVENESKY & CHAMPAGNE WITH BUBBLES



    120; Zgubienie podkowy; Koń gubi jedną ze swoich podków; wiąże się to z rezygnacją lub rozpoczęciem przejazdu na nowo, po „zreperowaniu usterki”
    Opis:
    Po pokonaniu pierwszych dwóch przeszkód Champagne... zgubiła jedną z podków. To zmusiło was do zatrzymania przejazdu, ale dostałyście szansę na wznowienie go tuż po naprawie tej "usterki" - o ile oczywiście Noa była tym zainteresowana. Decyzja należy do Ciebie.





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!

Sergei - 2015-06-26, 15:02

Rus poklepał siwą kobyłą po łopatce, spokojnie prowadząc ją stępem po dużych kołach tuż przed startem. Za nimi była już dokładna rozgrzewka, która miała pomoc zarówno Sergowi w poznaniu klaczy, jak i pokazać Integrity, jaki mniej więcej styl jazdy ma mężczyzna. Miał dużą słabość do koni zwrotnych i odważnych, gdyż często zdarzało mu się nieco ryzykować i robić ciasne zakręty albo skakać pod lekkim skosem, chociaż fakt faktem wolał dopasować się do wierzchowca, niektóre wolały długie najazdy, mocniejsze tempo, inne wolniejsze... każdy koń miał swoją własną technikę, a Serg raczej nie wprowadzał własnej na chama.
Gdy tylko usłyszał komentatora wywołującego jego nazwisko ponownie nawiązał kontakt z pyskiem kobyły, dłonie miał symetrycznie ustawione, by pracowały z jednakową siłą, od wędzidła do dłoni i dalej do końca łokcia wodza tworzyła prostą linią. Kontakt był zdecydowany, stały, ale elastyczny. W narożniku wypchnął siwą do kłusa, prowadząc ją w stronę wejścia na parkur, na razie anglezując. Przed budką sędziowską zablokował ruch bioder, odchylił się do tyłu i zadziałał wstrzymującą wodzą - sygnał do stój. Krótki ukłon, do kłusa i od razu po tym sygnał do zagalopowania; zewnętrzna łydka za popręgiem, wewnętrzna przed, lekkie popuszczenie na wodzy. Na razie w pełnym siadzie. Spokojnie poprowadził ją za przeszkodę 4b, za nią jadąc po łuku w prawo, by zrobić idealnie prosty najazd na przeszkodę pierwszą, okser 110cm, czyli całkiem ciekawy początek. Dynamiczne tempo, podpieranie łydkami, sygnalizacja za pomocą dosiadu, że siła do wybicia ma się gromadzić w zadzie. W miejscu wybicia mocniejsza łydka, przejście do półsiadu wraz z ruchem klaczy i elastyczne oddanie wodzy, w czasie lotu subtelnie depnął na odpowiednie strzemię, by pięciolatka wylądowała na prawą nogę. Po lądowaniu utrzymanie się w półsiadzie i od razu do przodu, w kierunku drugiej przeszkody, 115centymetrowej stacjonaty. Aktywne dojechanie po prostej, na łuku w prawo przysiadł nieco kobyłę i zwrócił jej uwagę półparadą; niestety zbyt mocną, przez co również siwa za bardzo się skróciła, tracąc znacznie na tempie. Mężczyzna miał dość mocną rękę, o czym zdarzało mu się zapominać. Tak czy owak teraz mógł jedynie w miejscu odbicia mocniej docisnąć łydkę i wyjść razem z klaczą do przodu, przechodząc w półsiad, uważając, by się nie spóźnić, bądź też nie wyjść za wcześnie. Przy zbyt wolnym tempie zawsze skok w górę robił się ciężki do wysiedzenia, a Rus starał się przede wszystkim nie naruszyć równowagi siwej. Tak czy owak po lądowaniu nie obejrzał się, by sprawdzić, czy drąg spadł, czy też się utrzymał - gdyby była ta pierwsza opcja, to zerknięcie przecież by go nie podniosło. Aczkolwiek wydawało mu się, że tym razem Promise wybroniła skok. Wracając jednak do meritum; od razu po przeszkodzie pozbierał klacz, jeśli była rozbita i utrzymał ją w dynamicznym tempie, ale raczej skróconej sylwetce. Nie zamierzał wybierać łatwiejszej opcji, czyli szerszego najazdu na stacjonatę, zamiast tego zrobił dość ostry zakręt (przed przeszkodą siódmą), przechodzący później w łuk prowadzący na przeszkodę numer 3. Pozwolił nieco pięciolatce się wydłużyć przed przeszkodą, by miała z czego skoczyć. W miejscu wybicia standardowe pomoce, po lądowaniu przypilnowanie, by galop był na lewą nogę. Jeszcze chwilę i połowa przejazdu będzie za nimi. Spokojnie, w półsiadze poprowadził ją na wprost, potem lekki łuk w lewo i naprzód mieli teraz szereg, rozpoczynający się okserem o wysokości 105 centymetrów. Ponowne przejście do pełnego siadu, prośba o skumulowanie siły w zadzie, podpieranie łydkami, by utrzymać mocne, ale nie szalone tempo, zamknięcie w pomocach, by przypadkiem mu się nagle nie wywinęła i nie wyrwała do przodu albo na boki. Przed 4a mocniejsza łydka, przejście do półsiadu, przesunięcie dłoni do przodu, by oddać odpowiednią ilość wodzy.

Integrity Promise - 2015-06-26, 21:15

Klacz ostatnio skakała z rąk do rąk u nikogo nie mogła zagrzać miejsca ale z drugiej strony przynajmniej miała bujne życie zawodowe. Początki znajomości z Rusem były nieco bużliwe, jak to siwa miała w zwyczaju próbowała różnych zagrań ale szybko zobaczyła z kim ma do czynienia więc rozgrzewka była już taktowniejsza i bez problemów z jej strony. Klacz mimo młodego wieku nowicjuszem nie była, nie tak dawno zajęła drugie miejsce w skokach co prawda takie tam L no ale zawsze jednak coś. Siwa nie miała problemu z ciasnymi zakrętami czy mocniejszym tempem. Usłyszała swoje imię pokierowana przez faceta wjechała na parkur, mieliła wędzidło w pysku ładnie działając ciałem kierowana przez mężczyznę. W narożniku przeszła gładko do kłusa, obrzuciła tyle ile mogła parkur spojrzeniem po czym pod budką sędziowską zatrzymała się równo niczym ujeżdżeniowiec. Ponownie ruszyli kłusem zaraz jednak zagalopowując, odważnie zdecydował się bez pokazywania klaczy piątki ale kto już co woli. Przejechali za cztery b by po łuku najechać na jedynkę na prostą, okser nie zrobił na klaczy żadnego wrażenia. Klacz płynnie odbijała się od zadu kumulując w nim największe pokłady energii, czekała cierpliwie na jego sygnał by odbić się mocno z zadu jednocześnie unosząc przody ku górze. Ładnie zaraz zebrała przody pod siebie jednocześnie podkurczając także tyły, zaraz przody jednak wyciągnęła na nich lądując. Czując nacisk na prawe strzemię klacz na tą nogę wylądowała jadąc ku stacjonacie. Aktywnie dojechali do łuku gdzie skręcili w prawo, otrzymała nieco zbyt mocny sygnał do skrócenia kroku przez co ucierpiało na tym tempo było stanowczo zbyt wolno i klacz przy skoku puknęła w drąg zadnią kończyną który na szczęście jednak nie spadł. Po wylądowaniu na szczęście Rus w miarę szybko pozbierał siwą do pionu co przyjęła ochoczo można rzec bo czuła się nieco zagubiona. Dobrze że udało im się szybko pozbierać bo jeździec zdecydował się na ostry skręt który klacz wykonała w prawo przed siódemką kierując się jednocześnie na trójkę. Czując swobodę wydłużyła krok dojeżdżając do przeszkody gdzie w optymalnym miejscu wybiła się, złożyła, wyciągnęła i wylądowała na podłożu. Wylądowali na lewą nogę i na tą też kontynuowali przejazd, spokojnym tempem skierowali się ku szeregowi gdzie skręcili lekko w lewo wpierw by wyjechać na prostą. Dobre przytrzymanie w jej wypadku było sprawdzonym sposobem na udany przeskok szeregu, klacz płynnie w niego weszła wpierw przeskakując a który był okserem, ponownie mocne odbicie z zadu, szybkie złożenie oraz wyciągnięcie i wylądowanie.
Caroline Hathaway - 2015-06-27, 19:23

Kobieta chyba przemyśli kupno siwka bo w ostatnim czasie dość regularnie go dosiadała, oczywiście nie przeszkadzało jej to ale dla nie których mogło to dziwić że dosiadała nie swojego konia. Nie jej w sumie wina że jej jakoś znikały w dziwnych okolicznościach, tak czy siak zjawiła się rano w stajni, ogarnęła go, rozgrzała i czekali na wezwanie. W końcu wezwali ich, kobieta weszła na kontakt, prosząc o siłę z zadu, zamykając ogiera w pomocach bo wyraźnie był podekscytowany całą sytuacją. Okrążyła cały parkur nakładając nacisk głównie na przeszkodę numer pięć z rowem wodnym coby ogier się nie spłoszył albo odmówił skoku przy niej. W końcu zatrzymała go przy budce sędziowskiej skłaniając się jury, i wypchnęła ogiera do galopu. Zaraz spokojnym tempem prowadząc go po luku na jedynkę wcześniej prostując ich tor jazdy, musiała go mocno przytrzymywać bo ogier szedł mocno do przodu. Przy najeździe na jedynkę dała mu łydkę w odpowiednim miejscu unosząc przody ogiera, wchodząc w półsiad, przylegając do niego i oddając wodzę. Spokojnie kilka kroków poprowadziła go po prostej zaraz skręcając w prawo na dwójkę, stacjonata nie powinna być jakimś wyzwaniem dla siwka. Spokojnie podprowadziła go do niej, zaraz dając łydkę i wchodząc z nim w fazę skoku. Trzeba powiedzieć że przyjemnie się na nim skakało, kobieta zdecydowała się na ciasny skręt przed siódemką który prowadził do trójki. Lekkie naprostowanie toru jazdy, poczuła momentalnie jak koń przyspiesza mimo próby skrócenia go skok był zbyt płaski i usłyszała jak ogier puka w przeszkodę. Przeklęła cicho w duchu sprawdzając czy drąg spadł ale na szczęście nie, kilka kroków po prostej i skręt w lewo na szereg czwórki. Powoli stanowczo i spokojnie skierowanie na pierwszy człon który na szczęście udało się im przeskoczyć na gładko, pokierowała go na drugi człon a co będzie dalej kto wie?
Alexander - 2015-06-27, 20:00

Facet odważnie zdecydował się na przejazd na koniu którego praktycznie nie znał ale kto nie ryzykuje ten nie zyskuje co nie? Rano już zjawiał się w stajni, przygotował klacz, następnie rozgrzał i spokojnie czekał aż ich wezwą na parkur. W końcu ten moment nastał więc zgrabnie nabrał wodzy, wchodząc na kontakt prosząc o aktywny zad i kłus. Przejechał raz parkur dookoła pokazując jej przeszkody choć nie były jakieś straszne to wolał nie ryzykować. Zatrzymał ostatecznie klacz, ukłonił się i wypchnął ją do galopu zaraz kierując na jedynkę. Była to stacjonata więc nie podejrzewał by sprawiała jej jakieś problem prosty najazd, łydka, półsiad, oddanie wodzy, złożenie się z koniem do skoku. Poprowadzenie po prostej następnie po łuku w prawo na dwójkę która również była stacjonatą, wyprostowanie toru jazdy i oddanie skoku. Były dość spore odległości między przeszkodami które facet nadrabiał przyspieszeniem po prostu tempa jazdy. Do trójki po prostej lekkie skręcenie w lewo, naprostowanie znowu jazda po prostej facet trzymał jednostajne i aktywne tempo, zamkniętą gniadoszkę w pomocach i prowadząc ją prosto na środek przeszkody. Trójka była okserem więc nieznacznie skrócił krok przed przeszkodą proszą o napęd z zadu mocny by zaraz dać łydkę do wybicia, półsiad, złożenie z koniem, podążenie nadgarstkami za pyskiem klaczy. Dojechanie do ściany, wzdłuż niej do czwórki na którą zakręcili w lewo i prosta oraz przeskok przez nią.
Mistrz Gry - 2015-06-28, 02:51
Temat postu: Christian Levrull & Impression Sontesique Baldvaro
CHRISTIAN LEVRULL & I SO BAD



    27; Bolesny skurcz; Jeździec odczuwa bolesny skurcz w nogach, rękach lub plecach, który dekoncentruje go lub upośledza mechanikę ruchową.

    Opis:
    Już przed rozpoczęciem startu Christian odczuwał silny ból w lewej nodze, promieniujący na całą nogę, wywołany skurczem. Nie ustępował przez dłuższą chwilę, mocno dekoncentrując zawodnika, który jednak zdołał skupić się na tyle, by na czysto poprowadzić ISB przez przeszkody 1-4a.





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!

Mistrz Gry - 2015-06-28, 02:55
Temat postu: Adele Solve & White Chocolate
ADELE SOLVE & WHITE CHOCOLATE



    133; Poprawa techniki; koń podczas zawodów, widocznie poprawia technikę swoich skoków/baskilu, co może mile zaskoczyć jeźdźca. Sprawia mniej problemów w prowadzeniu, będąc bardziej samonośnym, bardziej precyzyjnym.
    Opis:
    Początek przejazdu (1-4) okazał się być dla was bardzo łaskawy, bowiem nawet jeśli kuc sprawiał juniorce jakiekolwiek problemy na rozprężalni, teraz prowadził się prościej i przyjemniej, dzięki czemu para bez problemu pokonała pierwszą część parkuru.





    UWAGA:
    Od tego momentu proszę o nie edytowanie swoich kolejnych postów!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group