To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Biegalnia - Biegalnia

Jessie - 2019-09-07, 21:18

Reakcja konia była właśnie taka, jakiej po nim oczekiwała - chociaż w pierwszym odruchu uciekł, to po chwili wrócił i zbadał temat. Trącona nosem piłka potoczyła się leniwie przed siebie, co wywołało w Faniu kolejną falę ekscytacji, doskonale widoczną w jego ekspresyjnym ruchu. Jess chciała go jednak zachęcić do bardziej zaangażowanej zabawy, więc znowu podeszła do piłki i tym razem wzięła ją w ręce, by za chwilę rzucić nią tak, żeby odbiła się od ziemi i takimi "skokami" przemieściła się kilkanaście metrów w przód. Jeśli nie sprowokowało to ogierka do "ataku", to przynajmniej z dużym prawdopodobieństwem do biegania po hali, które samo w sobie napędzało młodziki do akrobacji i szaleństw.
Fandango - 2019-09-07, 21:53

Zgodnie z przypuszczeniami właścicielki, kiedy tylko rzuciła piłką, a ta wesoło pokoziołkowała, Fandango zerwał się do galopu i wesoło brykając zaczął także galopować wokół piłki i podrzucać głową. Z jednej strony różowy potwór był odrobinę straszny, lecz mimo to Fanek był nim na tyle zainteresowany, że wkrótce podbiegł i zaczął turlać piłkę nosem.
Nie miał jeszcze tak głupich pomysłów jak kładzenie się na piłce czy atakowanie jej, ale z pewnością gdy w jego główce hormony zaczną siać spustoszenie, będzie bardziej odważny względem ukochanej piłeczki.

Jessie - 2019-09-07, 22:39

Osiągnąwszy zamierzony cel, stanęła w miejscu, gdzie nie groziło jej stratowanie i z uśmiechem przyglądała się zabawom ogierka. Oczywiście nie byłaby sobą, gdyby tego nie nagrała - od razu zrobiła kilka filmików, które zaraz wylądowały w różnych miejscach w sieci. Szybko jednak powróciła do podziwiania go "na żywo" - musiała się nim nacieszyć, dopóki był takim niegroźnym dzieciakiem, któremu hormony nie waliły jeszcze na dekiel. Gdy już trochę znudził się bieganiem za piłką, zacmokała energicznie i sięgnęła do kieszeni, licząc na to, że konik do niej podbiegnie.
Fandango - 2019-09-07, 22:59

Na razie był tylko słodkim dzieciuchem, który został jakiś czas temu zabrany od mamy i pozostawiony z paczką przyjaciół. Dopiero poznawał świat, a Jess traktował, jako swojego przewodnika, nic więc dziwnego, że momentami chodził za nią dosłownie jak pies.
Jeszcze przez chwilę bawił się piłką, ale też nie poświęcił jej więcej uwagi niż na to zasługiwała. Zainteresował się za to właścicielką, do której podszedł zaraz po tym jak do niego zacmokała. Stawiając uszy na sztorc wyłonił je z gęstej grzywy i wyciągnął nos do przodu.

Jessie - 2019-09-07, 23:42

Od razu poczęstowała Fandango smakołykiem, budując w nim nawyk przychodzenia na wołanie. W końcu była to bardzo przydatna rzecz, zwłaszcza teraz, gdy miał niemal nieograniczoną przestrzeń do biegania. Później już nie będzie mu tak łatwo przed nią uciekać, chyba, że ją zrzuci w jakimś lesie. :lol2:
Miała kieszenie pełne smakołyków, ale nie chciała ich tak rozdawać do końca za nic, więc gdy Fanio zjadł tamte, za kolejne musiał zrobić coś jeszcze. Jess, jak to Jess, oczywiście nie zamierzała go nauczyć z tej okazji niczego praktycznego. :lol2: Zamiast tego połaskotała go po górnej wardze, w razie potrzeby wsuwając lekko pod nią palec, żeby sprowokować konia do wywinięcia wargi. Jeśli to zrobił, od razu dostał smakołyka. W końcu "uśmiechanie" się na komendę to też fajna umiejętność, co nie? :lol2:

Fandango - 2019-09-07, 23:56

Jak będzie go tak dalej częstowała to niedługo będzie przypominał Sheridanka, a w dodatku będzie robił wszystko, aby tylko dostać cukiereczka lub inny łakoć. Niech go lepiej tak nie rozpiecza, bo Faniu nie będzie taki malutki przez cały czas i kiedyś będzie problem jak zechce się niej przytulic. :lol2:
Łaskocząc go po górnej wardze sprawiła, że podniósł ją lekko, ale nie wywinął nie do końca wiedząc, o co chodzi właścicielce. Za to chętnie upomniał się o smakołyk, który Jess trzymała w dłoni. Próbując go dostać trącił nosem dłoń brunetki i lekko trącił ją górną wargą.

Jessie - 2019-09-08, 00:01

Jak zacznie przeginać, to dostanie wychowawczy wpier... batem i od razu się nauczy gdzie leżą granice. :lol2: Na Tonego działa, to na Fania też podziała. Takie nauki wynoszę od nikogo innego jak od ciebie!
Nie do końca jej o to chodziło, więc ogierek nie miał co liczyć na smakołyka. Gdy próbował go jej zabrać, odtrąciła jego pysk ręką.
- Jeszcze raz. Masz się uśmiechnąć - wytłumaczyła mu, po czym podjęła kolejną próbę, znowu łaskocząc konia po wardze, czy to z góry, czy od spodu, w tym drugim przypadku oczywiście uważając na to, żeby nie stracić paluszków. Jeśli chociaż trochę wyżej podniósł wargę, niż ostatnio, dała mu ten smakołyk, żeby małymi krokami naprowadzić go na to, czego właściwie oczekiwała.

Fandango - 2019-09-08, 18:21

Co to za bicie biednego konika? :c Mam Cię zgłosić do naturalsów?! :lol2:
Ej! Aaren nie bije Tonego, no chyba, że zasłuży to wtedy go ładnie karci... :lol2:
Był wiele zaskoczony tym, że Jess nie dała mu smakołyka, co skwitował położeniem po sobie uszu i podrzuceniem głową do góry. Mimo to połaskotany po wardze nieznacznie ją podniósł choć była to raczej próba złapania palca, a nie uśmiech. :lol2:
Finalnie jednak wykonał zadanie więc MATKA DAWAJ ŻRYĆ! :loll2:

Jessie - 2019-09-09, 19:53

Była w tym konsekwentna, więc dopiero gdy Fanio wykonał zadanie tak, jak tego chciała, dała mu nagrodę w postaci smakołyka.
- Ślicznie - uśmiechnęła się, głaszcząc karego po szyi. Za chwilę podjęła jeszcze jedną próbę, która prawdopodobnie szybciej zakończyła się sukcesem. Chciała choć trochę utrwalić mu tą sztuczkę przed zakończeniem pierwszej sesji, która nie potrwała za długo, żeby nie znudzić ogierka. Po paru takich powtórzeniach (w tym każde udane = smakołyk) postanowiła zakończyć i jeszcze przez chwilę pospacerowała z Fandango po biegalni, zanim złapała go na uwiąz i zaprowadziła z powrotem na pastwisko do kolegów, gdzie puściła go wolno. Sama zaś poszła zająć się innymi kopytnymi, które robiły bardziej poważne rzeczy. :lol: zt

Fandango - 2019-09-09, 21:10

Podniósł wargę i wywinął do góry, aby w końcu dała mu święty spokój. :lol2:
Niestety uczepiła się i jeszcze parę razy musiał to powtórzyć, ale finalnie załapał, o co chodziło Jess i całkiem sprawnie zaczęło mu to wychodzić. Pochodził jeszcze chwilę za właścicielką niczym pies i odłowiony przy pomocy uwiązu powędrował razem z Jess w stronę pastiwsk.
Tam puszczony luzem dołączył do kumpli i zajął się z powrotem skubaniem zielonej trawy.

/zt



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group