Na moment skierował ucho w kierunku Panky, akurat, wtedy kiedy kwiknęła. Nie przejmował się jednak zbytnio, że ją ochlapał, był w pełni zajęty sobą i swoją zabawą. Wesoło krążąc, w końcu zatrzymał się, gdy kasztanka postanowiła się do niego bardziej zbliżyć. Wyciągnął do niej pysk i po choćby najmniejszej reakcji z jej strony wydał z nadętych chrap krótkie fuknięcie i z dość dużą siłą postanowił uderzyć nogą w wodę, wcześniej szybko ją wyrzucając. Zrolował mordkę i jeszcze coś mruknął po swojemu pod nosem, patrząc na tamtą parę spod byka.Aaren Wayford - 2018-09-23, 18:11 - Widziały, widziały.- I za nic nie cofnęłaby swojej decyzji odnośnie przyjęcia zaręczyn czy samego ślubu. Była z nim szczęśliwa zarówno jako dziewczyna, narzeczona i teraz żona nawet jeśli nie zawsze było kolorowo.
Gdy mogła swobodnie stanąć przylgnęła ciałem do umięśnionej sylwetki męża pozwalając mu obejmować swoje ciało w taki sposób, w jaki lubił najbardziej. Stąd też dłonie trzymane tuż nad tyłkiem nie były problemem.
- Do normalności ci daleko.- Zażartowała i po wcześniejszym pocałunku skubnęła zaczepnie jego dolną wargę.Drew Pascail - 2018-09-24, 20:31 Aventador mógł być starszy od Hanky i w związku z tym mieć więcej doświadczenia, za to miałem dość dużo zaufania względem Hanky i jej spokojnego usposobienia, chociaż wiadomo, że zdarzają się dni odbiegające od reguły.
- Na pewno są, ale może jest na nie większy popyt i dlatego spokojne konie są w deficycie? - zażartowałem. Ja akurat trafiłem idealnie, można powiedzieć, że miałem w swojej stawce zachowaną równowagę: spokojną Hanky i wariata Volano i nie narzekałem. Po kilku minutach "zabawy" w wodzie skierowałem się z Hanky z powrotem na suchy brzeg, gdzie zapewne dołączyła do nas również Caroline z Aventadorem.
- W sumie tak. - zgodziłem się, bo klacz wzięła po swym ojcu nie tylko potencjał do sportu, ale i urodę. - To prawda, z Hanky miałem szczęście. - odpowiedziałem, posyłąjąc kobiecie uśmiech. Oczywiście nie miałem na myśli samego papieru Hanky, ale chodziło także o jej charakter i o to, że póki co dobrze się dogadywaliśmy.Naomi Eaton - 2018-10-22, 19:24 Żeby dotrzeć na plażę, należało się niestety przeprawić kawałek miastem. Naomi jednak była o to spokojna, będąc razem z Friskim, na którym ruch uliczny chyba nie robił większego wrażenia. Blondynka pokonywała zresztą tę trasę konno bardzo często, bo jeździła na plażę ze swoimi klientami, a chętnych raczej nie brakowało na taką eskapadę.
Poruszała się oczywiście stępem, biodrami podążając za bujającym w siodle ruchem oldenburga. Utrzymywała z jego pyskiem elastyczny kontakt, jednocześnie pozwalając mu na niesienie łba w takiej pozycji, jaką uznał za wygodną. Miał się przede wszystkim odprężyć podczas tego wyjścia.
Wkrótce udało im się uciec od aut i ulic, ale od plaży dzielił ich jeszcze kawałek parkiem, bardziej przypominającym las, w którym nie brakowało spacerowiczów. Oboje mieli więc szansę zebrać kilka komplementów, szczególnie od dzieci, które były zachwycone Friskim. Nao znajdowała natomiast uznanie raczej pośród panów, ale chyba nie tym razem, bo przy ogierze wypadała jakoś blado i wszyscy bardziej interesowali się nim. Friskey Whiskey - 2018-10-22, 20:00 Ruch uliczny, a także różnorodność dziwnych często odrobinę dziwnych obiektów nie robiły na Friskim wrażenia. Przyzwyczajony do wszelkich straszaków, jakie pojawiały się na trasach crossowych zwyczajnie nie reagował.
Krocząc pewnie przed siebie szedł w ustawieniu i oparty na kontakcie choć cały czas pozostawał w wysokim zebraniu aby móc kontrolować sytuację. Był wysoki i umięśniony, a lekko pobudzony wydawał się być jeszcze większy niż w rzeczywistości. Żuł wędzidło, ale nie był w pełni rozluźniony ewidentnie będąc czujny, gdy znajdowali się w terenie zabudowanym.
Dopiero wkraczając do parku zdołał się odrobinę rozluźnić, a łechtający jego ego ludzie bardzo go dopingowali sprawiając, że momentami czuł się jak prawdziwa gwiazda.
Czujnie zerkał na rodziny z dziećmi, które za pozwoleniem Naomi dostały szansę pogłaskania Siwka lub zrobienia sobie z nim zdjęcia.
Gdy pożegnali się już z tłumem fanów Frisk po wkroczeniu na plażę odetchnął ciężko i wyraźnie się rozluźnił wchodząc w nieco niższe ustawienie i chętnie żując wędzidło maszerował dalej dziarskim krokiem przed siebie.Naomi Eaton - 2018-10-23, 21:58 Nie przesadzała z ilością kontaktu z fanami i paparazzi, nie chcąc niepotrzebnie denerwować ogiera, który mimo wszystko chyba nie był przyzwyczajony do głaskania przez obcych. Na pewno nie w takiej ilości. Chyba, że czegoś o nim nie wiedziała, bo na przykład wiódł sekretne życie...
Będąc już na plaży, bez wahania przecięła ją, brnąc prosto do brzegu. Morze było dziś raczej spokojne, ale fale podmywające końskie kopyta mogły być momentami niepokojące. Konie w końcu znane są z tego, że boją się rzeczy, których bać się nie trzeba.
Dotarłszy do brzegu, Naomi zaczęła prowadzić wzdłuż niego Friskiego, wzrokiem sięgając jak najdalej się dało. Było dosyć pusto, więc była szansa na to, że nikogo nie rozjadą, pędząc później brzegiem morza...
Jako że droga na plażę zajęła im wystarczająco czasu na rozstępowanie, Nao już teraz dała Whisky'emu łydkę do kłusa, po chwili zaczynając anglezować. Pewnie siadała w siodle, nadając ogierowi rytm, ale i pozwalając mu na aktywne tempo kłusa, zdecydowanie mocniejsze niż na placu, który swoim metrażem ograniczał swobodę ruchów.Friskey Whiskey - 2018-10-23, 22:17 W stajni często zaskarbiał swoje uwagę stajennych lub innych jeźdźców, ale mimo to nikt nie rozpieszczał go przesadnie. Był to w końcu koń prywatny, a taka stajnia jak Orchard dbała o to, aby zarówno pensjonariusze, jako i goście stajni mieli świadomość tego, że nie powinno dokarmiać się koni bez zgody właściciela.
Zbliżając się w kierunku wody odrobinę się nastroszył formując szyję w pokaźny łuk i głośno wypuszczając powietrze przez rozdęte nozdrza z charakterystycznym furkotem. Obijając gęstym ogonem o swoje boki z początku niechętnie, ale w miarę upływającego czasu co raz bardziej ufnie podchodził bliżej morza.
Zaproszony do kłusa ruszył nim swobodnie od samego początku sprężyście stawiając każdy krok na mokrym piasku. Niósł miękko Naomi na swoim grzbiecie jednocześnie idąc aktywnie naprzód i postawionymi do góry radarami sprawdzając otoczenie. Oddychał spokojnie choć wyraźnie był pobudzony o czym Naomi mogła przekonać się w chwili, w której woda niespodziewanie podmyła nogi Friska sprawiając, że ogier wykonał gwałtowny sus do przodu i po chwili ruszył energicznym galopem przed siebie z kitą podniesioną ku górze.
Nie bał się wody, ale zwyczajnie dramatyzował będąc mocno pobudzony nowym miejscem i otoczeniem.Naomi Eaton - 2018-10-23, 22:47 Nie zwróciła uwagi na owe furkotanie, domyślając się, że ogier był zwyczajnie pobudzony. Musiałaby być zresztą ślepa i głucha, żeby tego nie rozumieć, bo zachowanie oldenburga mówiło samo za siebie. Czuła energię krążącą w jego ciele, ale dopóki nic się nie działo, przyjemnie jej się jechało kłusem przed siebie. Sielanka nie potrwała jednak długo, bo ktoś postanowił być sobą i przypomnieć swojej właścicielce, na czym polega jego urok...
Takie nagłe wyskoczenie do przodu lekko wytrąciło ją z równowagi, ale nie na tyle, by groziło jej rozstanie się z siodłem. - Whoah, Friskey! - Zawołała, raczej zdziwiona, niż przestraszona tym, że zaczął nabierać prędkości w galopie. Tutaj mogli sobie na to pozwolić, więc nie próbowała go zatrzymać za wszelką cenę, tylko spokojnie, pomału wytrącić tempo i wrócić do kłusa. Jeśli nie udało się z pomocą półparad i głosu, to wykręciła woltę po piasku, który był na tyle kopny, by temu gagatkowi odechciało się pędzić niczym struś pędziwiatr.
- Głuptasie, to tylko woda - rzuciła do niego, być może wreszcie zwalniając do wolnego kłusa i dając ogierowi drugą szansę na zetknięcie się z tym żywiołem.Friskey Whiskey - 2018-10-23, 23:05 Przeszedł do kłusa choć zrobił to niechętnie i dopiero po dłużej chwili galopu. Przemielił wędzidło w pysku i krocząc kłusem stawiał bardzo obszerne kroki zupełnie tak jakby szedł kłusem wyciągniętym. Mocno pobudzony wszedł w końcu do wody, która opryskując jego brzuch sprawiała, że zaczynał nakręcać się jeszcze bardziej. Nadmiar skumulowanej energii był wręcz namacalny i jeśli Naomi chciała cieszyć się dzisiejszym terenem powinna pozwolić mu się swobodnie wygalopować.
Był jednak grzecznym i ułożonym konikiem stąd też po paru próbach uspokojenia go wreszcie odrobinę się wyciszył i opuścił niżej łeb nie napierając już tak mocno na wędzidło. Wypuścił nos do dołu i wyciągnął szyję o ile pozwoliła mu na to Naomi. Zaczął też spuszczać z siebie nadmiar powietrza i powoli się uspokajać.Naomi Eaton - 2018-10-25, 10:55 Kazała mu biec nie tyle co po wodzie, co brzegiem morza, który obmywały fale. Gdy zauważyła, że woda rozbryzgująca się pod kopytami przesadnie go drażni, łydką przesunęła go bliżej lądu, nie schodząc jednak na grząski, kopny piach.
Gdy wreszcie odpuścił i przestał się upierać przy galopie, pozwoliła mu nieco wysunąć nos w dół do przodu, jednocześnie go chwaląc i także się na nowo odprężając. Zamierzała mu pozwolić na galop, ale jeszcze nie teraz, bo było na to odrobinę za wcześnie. Najwyżej dopiero druga część, powrotna, miała być w pełni przyjemna dla obojga, choć teraz też nie było źle.
Kłusowała tak przez dłuższą chwilę, po jakimś czasie zmieniając tylko nogę, na którą anglezowała, by nie przeciążać jednej strony. W pewnym momencie brzeg robił się kamienisty, więc odpowiednio wcześniej zwolniła od dosiadu do stępa, by obejść kamienie szerokim łukiem, by nie narazić Friskiego na uraz.Friskey Whiskey - 2018-10-25, 11:41 Chętnie odsunął się od wody idąc kłusem co raz swobodniej i przede wszystkim spokojniej. Kroczył energicznie, ale teraz był już po całkowitą kontrolą blondynki, która dowolnie mogła dobierać jego tempo. Trening na torze crossowym mimo wszystko nie przypominał plaży i czekających na niej wyzwań, samej wody się nie bał i naprawdę ją lubił, ale moment, w którym chciała pożreć jego kopytka był już lekką przesadą.
Przechodząc do stępa rozejrzał się na bok i swobodnie opuścił niżej głowę pozwalając amazonce cieszyć się w końcu terenem i nie przeżywać wszystkiego przy asyście stresu, który mógł się pojawić, gdy ogier gwałtownie zerwał się do galopu.
Nie oznaczało to jednak końca atrakcji, które Friskey zachował na drugą część wieczoru. Naomi Eaton - 2018-10-26, 20:47 Żebym ja ci nie zapewniła jakichś atrakcji! Na przykład teraz - wyobraź sobie, że Naomi nagle wygląda tak jak na halloweenowym avatarze. Zawał murowany!
Podczas stępa pogładziła go po szyi, podkreślając swoje zadowolenie z jego zachowania, nad którym zdołał zapanować w momencie, w którym go o to poprosiła.
Kilkanaście metrów dalej plaża na nowo stała się przyjazna dla końskich kopyt, więc Naomi ponownie lekko skróciła wodze i po półparadzie dała siwemu łydkę do kłusa, tym razem również pozwalając mu na energiczne tempo, aczkolwiek równe i kontrolowane.
Zaplanowała jednak tylko krótki odcinek kłusa, po którym poprosiła Friskiego o upragniony galop, w pewnym momencie po prostu dając mu łydkę do wyższego chodu i śmiało pozwalając wyjść w przód. Przeszła do półsiadu, żeby ułatwić mu to zadanie, zupełnie jak podczas kondycyjnych galopów, na które czasem go zabierała. Jeśli chodzi o Whisky'ego, to była go bardzo pewna, więc nie obawiała się dać mu swobody.Friskey Whiskey - 2018-10-26, 21:02 Wtedy to konik miałby zawał i byłoby po koniku. :c Chcesz tego, chcesz?
Po krótkiej chwili stępa zdołał ochłonąć i znów poproszony o kłus ruszył nim aktywnie naprzód. Oddychał spokojnie i równo, sam również będąc zrelaksowany zarówno fizycznie jak i psychicznie, co pozwalało mu w pełni cieszyć się i korzystać z terenu.
Kroczył bardzo obszernie i już po chwili zachęcony do galopu ruszył niż żwawo. Na początku galopował spokojnie przez nóżkę w miarę możliwości nabierając tempa jakie dyktowała mu Naomi, ale w pewnym momencie zaczął niekontrolowanie przyśpieszać wymykając się trochę spod tej kontroli, której była tak pewna.
Zaraz Frisk zrobi jej prawdziwe Halloween. Naomi Eaton - 2018-10-26, 22:06 A ty chcesz, żeby mame konika zeszła na zawał? :c Jak ją zabije tym galopem, to nawet nie będzie musiała się przebierać! Swoją drogą, Friskiego i tak to czeka, bo przecież idziemy razem na Hubertusa. :*
Do momentu, w którym ogier był pod pełną kontrolą kobiety, ta z uśmiechem obserwowała drogę przed nimi, nie ingerując w tempo galopu ani sylwetkę konia. Jadąc w półsiadzie, trzymała solidne oparcie w strzemionach, które dawało jej dobrą stabilność na końskim grzbiecie. Choć mogłoby się okazać, że zupełnie nieskuteczne w momencie, w którym Friskey zechciałby ją katapultować nagłym zatrzymaniem się.
Gdy tylko poczuła, jak ogier się rozpędza i trochę w tym zatraca, podjęła próbę sprowadzenia go na ziemię, półparadami i głosem starając się go ostudzić. Odruchowo usiadła też bliżej siodła i nieco wycofała sylwetkę, właśnie na wypadek, gdyby kierunek ruchu miał nieoczekiwanie ulec zmianie. Friskey Whiskey - 2018-10-26, 22:28 Mame to musi się oswajać z prędkością, a konika trzeba wygalopować.
Zobaczysz będą demonami szybkości na hubertusie! :*
Daleki był od wesołego brykania, choć niewykluczone, że da się ponieść radości i wysadzi mamcię gdzieś po drodze. Najwyżej zaliczy lot w pierwszej klasie i zdobędzie długotrwały makijaż na twarzy, nawet przebranie halloweenowe nie będzie jej potrzebne.
Półparady zdały się na nic a Frisk dalej wesoło galopował bardzo szybko, ale powoli zaczynał słuchać Naomi co mogła zauważyć po tym jak cofnął uszy w reakcji na wycofanie ciała. Nie chciał jednak zwalniać co skutecznie pokazał mamusi krótkim bryknięciem i dodaniem do pieca.
Może pobawimy się w jeźdźca bez głowy?