Aaren Wayford - 2019-06-21, 11:15 Najwyraźniej jej uśmiech wciąż nie stracił na sile przebicia i dzięki temu mogła chociaż negocjować z Tonym, który od zawsze sceptycznie patrzył na jej „genialne” pomysły. - Wyciszy się, oba są zastane i muszą się wybiegać. Zaraz je trochę poganiam żeby spuściły jeszcze parę.- Wytłumaczyła Tonemu i pogłaskała po główce syna uśmiechając się do niego pogodnie.
- Zawsze możesz wziąć Sleepa na uwiąz i wsadzić Willa. Zrobimy dwa kółka i wrócimy do stajni.- Brała także pod uwagę Willa, nie chcąc aby jego wizyta w stajni ograniczała się jedynie do oglądania i głaskania koników. Początkowo planowała galop na oklep, ale poszła na pewien kompromis wiedząc, że któregoś dnia, jeśli zechce to zrobi sobie całą jazdę na oklep.
- Okej, ale dajmy im jeszcze chwilę. Nie robią nic złe....- nie dokończyła bo gdy tylko się odwróciła to chłopcy zaczynali zaczepiać się za kantary. Może by im na to pozwoliła gdyby nie były skórzane i warte majątek.
- Soen!- Zawołała podniesionym głosem i na szczęście to wystarczyło, aby gniady sobie odpuścił.Soendergaard - 2019-06-21, 11:16 Tarzając się nie spodziewał się natarcia ze strony Sleepa, ale gdy tylko ten się zbliżył Soen od razu poderwał się do góry i z niezadowoleniem położył po sobie uszy. Nie podobało mu się, że Sleep próbował go zdominować i jasno to zaznaczył kwikiem, a jeśli zaszła taka konieczność to nawet podrzuceniem zadka, choć nie wysoko.
Nie zerwał się do galopu, a jedynie odwrócił przodem i spróbował uszczypnąć Sleepa w pęcinę jednocześnie sam musząc przy tym się trochę nagimnastykować. Jednak dopóki Aaren była zajęta mężem to razem z Sleepem pozwalali sobie na takie „igraszki’.
Gdy nie wyszło mu złapanie za pęcinę to raz jeszcze wspiął się do góry i próbował złapać fryza za kantar co momentalnie spotkało się podniesionym głosem Aaren, którego Soen nauczył się nie bagatelizować. Sleepwalker - 2019-06-22, 00:10 Nie przejął się ostrzegawczym kwikiem, nie zamierzając tak łatwo ustąpić. Nawet Otello czasem próbował swoich sił, ale był zbyt miękki, by nie ugiąć się pod presją wywieraną przez Soendergaarda. Sleepwalker był jednak inny i wszystko zapowiadało na to, że ta dyskusja potrwa jeszcze długo... Fakt, że kulturalnie ustalali między sobą władzę.
Uszczypnięty w pęcinę odruchowo podniósł nogę w górę, ale za chwilę odstawił ją z hukiem i schylił się by odwdzięczyć się ogierowi tym samym, zupełnie jakby tym razem starał się go sprowokować do uklęknięcia czy położenia się. Tamten zapewne miał podobny cel, więc niewykluczone, że w pewnym momencie obaj niemal klęczeli, cały czas się kąsając, aż wreszcie gwałtownie przeszli do stójki. Zadarł wysoko łeb i zaczął go obracać raz w lewo, raz w prawo, w międzyczasie też próbując złapać Soena za kantar, aż Aaren w końcu zainterweniowała. Na karym podniesiony głos nie robił takiego wrażenia, ale cofnął jedno ucho w kierunku brunetki i głośno parsknął, po czym po chwili namysłu zmienił taktykę i niespodziewanie wyciągnął daleko szyję, tym razem szczypiąc Soena w udo. Niewykluczone, że przez to zaczęli się kręcić w kółko, bo chyba żaden z nich nie chciał być gryziony po tyłku... Na pewno nie przez drugiego ogiera. Anthony Wayford - 2019-06-22, 00:54 Słuchając Aaren, co chwilę spoglądał w stronę koni, a jego mina mówiła chyba wszystko. W pewnym momencie uniósł brew, ale brunetka w tym samym czasie obejrzała się za siebie i przeszkodziła koniom w szarpaniu się za kantary.
- Wiesz co, po prostu jak będzie pora, to zaprowadzę Soena do boksu i do was wrócę, a wtedy oboje sobie wsiądziecie - zdecydował, po czym spojrzał na Williama. - Chcesz pojeździć na Sleepwalkerze? - Zapytał, nawet nie wiedząc, co ich syn na ten pomysł. Nie miał wątpliwości, że Aaren by pojeździła i we wspomnianym układzie nie miał nic przeciwko, nawet jeśli miałaby jeździć na samym uwiązie. Natomiast jeśli chodzi o Willa, nie sądził, by go ciągnęło, choć może...
Gdy uzyskał odpowiedź, spojrzał z powrotem na Aaren. - Jak chcesz, to możesz nawet dłużej pojeździć. A teraz idź je pogoń.Aaren Wayford - 2019-06-22, 23:05 Widząc minę Tonego starała się nie zwątpić w swój genialny plan i nadal się go trzymać. Nie bała się Sleepa ani wsiadania na niego, bardziej niepokoiło ją zachowanie tych dwóch gagatków, ale dopóki nie było to groźne to pozwalała im na to. Taka była kolej rzeczy, a panowie zwyczajnie chcieli ustalić hierarchię w tym dwu osobowym składzie.
- Dobrze, poczekam wtedy z Sleepem aż wrócisz i mnie podsadzisz.- Zgodziła się i przeniosła spojrzenie na syna, któremu tata zadał pytanie. Była ciekawa czy mały się skusi skoro już poznał konie, czy jednak nadal będzie małym cykorem. <3
- Nie widzę konieczności jeżdżenia dłużej, przy innej okazji pojeżdżę sobie na oklep. Dzisiaj zrobię parę kółek stępem i możemy się zbierać.- Wyjaśniła i na kolejne słowa Tonego tylko skinęła głową i pogoniła te dwie kluski.
- Chłopcy! No już, ruszać się! - Zawołała i zaczęła zachęcać konie do ruchu kłusem i galopem, przy czym posługiwała się długim batem do lonżowania.Soendergaard - 2019-06-22, 23:11 Niemal klęcząc jeszcze przez chwilę próbował wymienić ze Sleepem drobne uszczypliwości, ale gdy zaczęło być im obojgu niewygodnie, razem wyszli do góry znów rozpoczynając łapanie na kantary. Chcąc capnąć Sleepa za szyję musiał się trochę nagimnastykować, podobnie jak jego rywal, który także nie miał tak łatwo. Obaj byli siebie warci i tylko głos Aaren odrobinę ostudził ich zapał.
Mimo to rozejm nie trwał zbyt długo bo zaraz próba uszczypnięcia Soena w zadek skończyła się tym, że obaj ganiali zębami swoje lewe pośladki, cały czas widząc, w tym jakąś fascynującą zabawę. Była to tak naprawdę niewinna rywalizacja i próba zdominowania kolegi, zarówno ze strony Sleepa jak i Soena.
Dopiero ponowna interwencja brunetki sprawiła, że zerwał się z miejsca galopem na czy też zależało Aaren, która zaczęła za nimi biegać i zmuszać do ruchu naprzód.William Wayford - 2019-06-22, 23:33 Przez kilka minut dosłownie nie mógł oderwać wzroku od koni, ale wkrótce zaczęły go nudzić. Dlatego obejrzał się na rodziców i zaczął się im przeglądać, cierpliwie czekając, aż przestaną ze sobą rozmawiać, bo podobno nieładnie przerywać komuś rozmowę.
- Chcę - odpowiedział, jeszcze nie do końca wiedząc, na co się pisze. Niemniej miał ochotę coś porobić, więc zamierzał iść w zaparte, choć dalej trochę obawiał się koni gdy były blisko. Siedzenie na jednym z nich nie wydawało mu się aż takie straszne. Dziadek i babcia Lorien (:lol2: <3) na pewno będą z niego dumni.Sleepwalker - 2019-06-22, 23:42 Taka zabawa była jednocześnie frustrująca i odprężająca. Sleepwalker z pewnością wolałby swój niczym niezakłócony spokój, ale bliski kontakt z innym koniem mimo wszystko dobrze mu robił, pozwalając się też zmęczyć. Ostatnio miał niewiele intensywnych treningów, więc nie miał gdzie się wyżyć. Dlatego też zapamiętale gonił pośladek Soeendergaarda, aż nagle Aaren świsnęła batem, na co znowu zareagował wtuleniem uszu w grzywę i gwałtownym zerwaniem się z miejsca. Tym razem kopnął w powietrze, a po paru krokach galopu zwolnił do efektownego kłusa i dynamicznie zawrócił przez półwoltę, z wysoko zadartym łbem patrząc w stronę Aaren. Zawrócił w jej stronę, nie dając się tak łatwo odgonić.Soendergaard - 2019-06-22, 23:55 Jeszcze przez chwilę galopował z zadartym do góry ogonem, aby finalnie przejść do ekspresyjnego kłusa z wyraźną fazą zawieszenia w powietrzu. Niosąc wysoko głowę wydmuchiwał głośno powietrze przez rozdęte nozdrza niosąc za sobą gęsty ogon w górze niczym flagę.
W odróżnieniu do Sleepa nie zbliżył się do Aaren tylko zaparkował w rogu przy bandzie i zaczął grzebać nogą. Przysiadł przy tym lekko na zadzie i zostawił po sobie parę świeżych pączków, tak w ramach prezentu dla właściciela, który będzie miał obowiązek to zebrać.
Dopiero po takim zaznaczeniu terenu odszedł i stępem skierował się wzdłuż bandy, aby za moment zaparkować przy Tonym i wyciągnąć nos w jego stronę.Aaren Wayford - 2019-06-23, 00:00 Uwadze Aaren nie umknęło to, że Will zaczekał grzecznie z odpowiedzią aż oboje z Tonym skończyli rozmowę. Uśmiechnęła się w reakcji na to i nie zapomniała pochwalić przy tym syna za dobre zachowanie. Najwyraźniej wyniósł coś z lekcji i zapamiętał to sobie, zdolny chłopiec. <3
- Dobrze to tata cię później wsadzi, okej?- Zapytała i za chwilę oddaliła się w stronę koni. Tuż po tym jak trochę poganiała te dwie kluski odłożyła bat i pozwoliła Sleepowi się do siebie zbliżyć.
- No chodź.- Zachęciła fryza i zacmokała krótko do niego, za moment wyjmując też z kieszeni smaczki, które podała mu na płaskiej dłoni jeśli tylko skusił się aby podejść. Jeśli tak to złapała go za kantar i pogłaskała po szyi.
- Tony możesz zabierać Soena.- Zawołała i sama z Sleepem w ręku udała się po uwiąz, który finalnie podpięła do skórzanego kantara.Anthony Wayford - 2019-06-23, 00:17 Nie zamierzał jej namawiać, więc gdy nie zmieniła zdania, nie ciągnął dłużej tematu. Zamiast tego spojrzał za nią, jak rozgania konie i porozmawiał chwilę z synem na temat jazdy, aż Aaren go zawołała, że może już zabrać konia.
- Leć do mamy, ja zaraz wrócę - zwrócił się do syna i zdjął go z bandy, po czym pogłaskał stojącego przed nimi, ale za bandą Soendergaarda. Od razu zapiął go na uwiąz i gdy tylko mały sobie poszedł, Tony poprowadził konia wzdłuż bandy, by wreszcie zza niej wyjść i stanąć tuż obok. Kupę w rogu zignorował, bo chociaż miał w obowiązku ją zebrać, to mógł być burakiem i tego nie zrobić.
Wyprowadził ogiera do stajni, ale przed wprowadzeniem do boksu pochodził z nim chwilę po stajennym dziedzińcu i dopiero wtedy zamknął w boksie. Pozdejmował mu ochraniacze i kaloszki, nasypał do żłobu marchewek (mamisynkowi obok też) i wreszcie wrócił na biegalnię, gdzie czekała na niego Aaren wraz z Williamem.
- Sama nie wsiądziesz? - Zapytał zaczepnie, oczywiście zamierzając ją podsadzić, ale pierw musiał się podroczyć. Sleepwalker - 2019-06-23, 00:25 Gdy tylko Aaren odłożyła bat, Sleep od razu zwolnił do stępa i wyczekał momentu, aż będzie mógł podejść. Nie skusiło go jedzenie, zrobił to z własnej woli, ale skoro już wystawiała mu pod nos smakołyki, to zjadł je. Krótko oblizał się po konsumpcji, po czym spojrzał uważnie na Aaren, nie reagując, gdy przytrzymała go za kantar. Posłusznie poszedł za nią ze wskazanym kierunku i po zapięciu na uwiąz parsknął krótko, oglądając się na Tonego i Soendergaarda. Nie rżał za ogierem, ani też się nie zaniepokoił jego zniknięciem, bo wolał towarzystwo właścicielki i małego człowieka, który właśnie do nich podbiegł. Kary spojrzał na niego jakby zdziwiony, a potem się schylił i wyciągnął nos w stronę chłopca, nie próbując go jednak dotknąć na siłę. Wyraźnie go fascynowała ta istota i kto wie... Może nawet próbował się z nią zaprzyjaźnić.Soendergaard - 2019-06-23, 00:36 Pozwolił się pogłaskać i po chwili złapać na uwiaz, choć samo podążanie za brunetem wzdłuż bandy było czymś nowym i lekko dziwnym. Niemniej nie było to coś sprawiłoby, że Soen zaraz zacząłby panikować. Finalnie opuścił halę razem z Tonym na odchodne oglądając się za Sleepem, on na miejscu Tonego nie zostawiłby żony z tym podrywaczem.
Po krótkim upomnieniu opuścił biegalnię kierując się w stronę stajni u boku właściciela. Na dziedzińcu stępował grzecznie i równie spokojnie stał w stajni czekając aż Tony go „rozbierze” i wstawi do boksu. Tam zajął się marchewkami i przywitał z Otellem, który powitał go z pewnością rżeniem.
/ztAaren Wayford - 2019-06-23, 00:36 Smaczki były tylko miłym dodatkiem, Aaren dostrzegła fakt, że Sleep sam do niej podszedł. Pogłaskała go czule po głowie i za moment po szyi, drapiąc też przyjemnie dłońmi po pysku w miejscach, gdzie kantar dotykał głowy.
Widząc jak Tony bierze Soena spojrzała za nimi i poczekała aż Will do niej przybiegnie. Pogłaskała po go główce za chwilę kucając przy nim. - Nadal chcesz ze mną wsiąść?- Upewniła się i gdy tylko William ponownie przytaknął, uśmiechnęła się szeroko i wstała.
Widząc tą kupę, której Tony nie sprzątnął westchnęła ciężko, ale nie pofatygowała się, aby sama ją sprzątnąć. Zamierzała wrócić uwagę tego swojemu buraczkowi, czasem trzeba tego męża wychowywać. <3
- Najpierw to posprzątaj te pączki Soena, a później będziemy się licytować.- Obróciła się przez ramię zanim zdążył do niej podejść. Swoją drogą posadzając ją miał okazję tu i tam sobie pomacać zgrabny tyłek. Anthony Wayford - 2019-06-23, 15:00 Uniósł lekko brew, gdy zwróciła mu uwagę na konieczność sprzątnięcia. Nie ma co, miała wyczucie. Chciał już coś powiedzieć na temat tego, że kupa nie ucieknie, no ale skoro wolała by zajął się sprzątaniem, a nie nią, to poszedł zebrać nieczystości po Soenie i wyrzucił je do pojemnika stojącego w drugim rogu.
Za chwilę wrócił z powrotem do Aaren i Williama. - Wsiadasz razem z małym czy osobno? - Zapytał, nie wiedząc, czy jeszcze zająć się przez chwilę synem, czy poczekać aż Aaren wsiądzie, a potem podać jej chłopca. Sama najwyraźniej nie potrzebowała pomocy, więc ostentacyjnie wsunął ręce do kieszeni i czekał aż Aaren sama poradzi sobie z tym problemem, który problemem tak naprawdę nie był, bo Sleepwalker nie tylko był niski, ale też można było go położyć na komendę, o ile Aaren ją kiedyś odkryła.