Nicholas - 2016-04-25, 00:19 - Chyba zapomniałaś go podpisać - odpowiedział, wzruszając przy tym ramionami.
Czuł się niepewnie i nieswojo, podejmował desperackie próby obrony, a ona pewnie to już zauważyła. Jeszcze nigdy wcześniej nie wpadł w tak beznadziejną sytuację. Jako dzieciak stronił od ludzi, w liceum siedział sam, na spotkaniach rodzinnych unikał rozmów, a jeżeli już się udzielał, to tylko komuś docinając. Nikt nie znał przyczyny takiego zachowania Nicholasa. Sam zainteresowany również. Gdyby doświadczył czegoś złego od ludzi, byłoby to zrozumiałe. Wszystko wskazywało, że urodził się taki "dziki".
Widząc uśmiech na twarzy kobiety poczuł się nieco lepiej. Założone dłonie, wyraźnie sygnalizujące zamknięcie się na otoczenie, opuścił.
- Mhm.
Drugie pytanie pozostawił bez odpowiedzi z prostej przyczyny - sam nie wiedział, czego chciał. Gdzieś tam w głębi duszy odezwało się sumienie, próbując go jeszcze bardziej dobić.
Zamówił whisky, chcąc jakoś zaimponować błękitnookiej. A może raczej desperacku odowodnić, że nie jest aż taką ciotą. Jak zwał, tak zwał. Wpatrywał się w napój, jakby trunek miał nagle wyskoczyć ze szklanki. Wziął łyka. Tyle wystarczyło. Skrzywił się, reagując na gorzki smak. Jak ona mogła to lubić? Mimo woli upił jeszcze trochę.
- Pewnie często to bywasz? - zapytał, choć brzmiało to jak stwierdzenie. W gruncie rzeczy nie ciężko się domyślić.Aaren Wayford - 2016-04-25, 00:42 - Ciesz się, że zanim Cię ktoś przesadził z obsługi pojawiłam się ja. Może zamiast kobiety przysiadłby się do Ciebie jakiś facet, jesteś łakomym kąskiem. - perfidnie się uśmiechając, ostrzegła go mało przychylnym tonem głosu, nie siląc się na uprzejmość. Z pewnością nie była typem osoby, którą chciałoby się spotkać w ciemnej alejce, powiedziałabym, że znajomość z nią nie wróżyła niczego dobrego. A jednak brunet nie uciekał tylko dzielnie poddawał się ostrzałowi jej spojrzenia, które czasami mogło wydawać się wręcz nachalne.
Słysząc zamówienie dotyczące whisky uniosła łub brwiowy z niedowierzaniem, naprawdę chciał jej zaimponować czymś takim ? Intrygował ją swoim zachowaniem ale nic ponad to, nie był typem mężczyzny, który zawróciłby jej w głowie. Zdecydowanie wolała tych niegrzecznych chłopców i to tych z najgorszej półki.
- Zostaw bo się zatrujesz albo jeszcze upijesz.- zabrała mu tą szklankę z przed nosa kiwając głową na boki z niedowierzaniem i rozbawieniem. - Nieczęsto sięgasz po alkohol, co ?- pochyliła się delikatnie nad stołem, opróżniając swoją szklankę do końca tak, że pozostał w niej tylko lód.
- Ostatnio rzadziej.- głównie ze względu na to pobicie, którego ślady wciąż były widocznie na pod tatuażami na jej jasnej alabastrowej skórze. Już samo to powinno wzbudzić czujność bruneta, który jednak wciąż naiwnie siedział przy tym stoliku, wybierając jednocześnie najgorsze towarzystwo z możliwych.Nicholas - 2016-04-25, 01:01 Pewnie nie wróżyła, ale skąd on miał to wiedzieć? Póki co starał się jakoś wytrzymać przy stoliku, choć szło mu opornie. Niby rozmowę nawiązali, jednak nadal czuł się jak osaczone zwierzę. Jedyne oparcie stanowiła dla niego nieprzychylność dziewczyny, bo w takim wypadku mógł iść za swoją zasadą "najlepszą obroną jest atak". Poza tym nie zadawała osobistych pytań, co było po prostu wygodne. Im większy dystans zachowają, tym lepiej. A na drugi dzień może zapomnieć, wrócić do rutyny.
Kiedy zabrała mu szklankę, w duchu odetchnął z ulgą. Zmarszczył jednak brwi dla niepoznaki.
- W porównaniu do ciebie?
Przyglądnął się kobiecie uważniej, korzystając z okazji. Ktoś ją pobił. Ciekawe tylko, dlaczego? A może właśnie, nieświadomie, wpakował się w jakiś syf? Byłoby wprost cudownie. Spojrzał w kierunku drzwi.
- Nie wyglądasz na słabą. Zapewne bez trudu zrobiłabyś ze mnie mokrą plamę - przyznał niechętnie - Kto cię tak urządził?Aaren Wayford - 2016-04-25, 01:29 Sam jej wygląd mówił dużo o niej, wytatuowane ciało, mało przychylne spojrzenie i umięśnione ciało, które ostatnio znacząco wypadło z formy ze względu na wymuszony odpoczynek. Nie chciała go w żaden sposób zastraszać, bynajmniej nie robiła tego celowo. Nie miała powodu go zastraszać, nie zrobił nic czym mógłby jej podpaść.
Nie interesował ją jako osoba lecz jako ktoś kto pokazuje swoją niewinność i niepewność w tak wyraźny sposób, że było to wręcz namacalne. Próby wszelkiej obrony kończyły się fiaskiem, a Aaren zdawała się bawić w najlepsze.
Ciągnięcie za język nie było jej celem, sama nie chciała zdradzać o sobie nic, tak było wygodniej. A skoro sama nie mówiła o sobie to tym bardziej nie wymagała tego od bruneta.
- Wyglądam na alkoholika ?- zaśmiała się szerzej otwierając oczy, zaskoczona jego słowami. Bawił ją takimi odzywkami co wcale jej nie przeszkadzało.
Widziała jak obserwował jej sińce i jak zerkał nerwowo w stronę drzwi, obserwacja go bardzo dużo mówiła o Nicholasie, wbrew wszystkiemu co starał się ukryć.
- Ktoś komu podpadłam, więcej nie musisz wiedzieć. A co do mokrej plamy ...- zamawiając kolejną whisky, bawiła się pustą szklanką z dłoni. - .. zawsze możemy się dogadać.- uśmiechając się tajemniczo chwilowo zacisnęła mięśnie szczęki zaraz jednak na powrót je rozluźniając.
- Jesteś stąd ?Nicholas - 2016-04-25, 16:02 Jako osoba trzymająca się na uboczu chyba nawet nie umiałby zrobić czegokolwiek, co mogło by Aaren zdenerwować. Siedział przy stoliku, starał się krótko odpowiadać na pytania i wytrwać do momentu, kiedy... No, właśnie. Na co czekał? Mógłby po prostu wyjść. Pod wpływem stresu związanego z jej obecnością przestawał myśleć i z każdą kolejną sekundą robił z siebie coraz większą ofiarę. W tej chwili tak się w swojej bezradności zaplątał, że nawet jego odpowiedzi brzmiały śmiesznie. Po błękitnookiej widać zresztą rozbawienie. Z pewnością uważała go za żałosnego dzieciaka i sam by temu nie zaprzeczył, bo tak się właśnie zachowywał.
- Pozory mylą - odparł krótko, choć w przypadku Aaren... raczej nie okaże się grzeczną dziewczynką, prawda?
Z cichym westchnieniem przeniósł wzrok na pustą szklankę, którą właśnie się bawiła.
- No jestem - wzruszył ramionami - A ty? Rosjanka? Przynajmniej taki masz akcent...
Specjalnie nie oczekiwał na odpowiedź i gdyby po prostu to przemilczała, nie poczułby się zawiedziony. O swoim dzieciństwie natomiast mógłby opowiedzieć w trzech zdaniach. Wychowano go na uprzejmego, grzecznego chłopaka. Żadnych używek, wagarów, zero problemów. Rodzice zdawali się ignorować problemy interpersonalne syna, dlatego teraz prowadził samotniczy tryb życia, a przebywanie w towarzystwie powodowało wielki stres.Aaren Wayford - 2016-04-25, 20:12 Mógł wyjść w każdej chwili i wcale nie zamierzała go zatrzymywać, dla niej był po prostu nową osobą, interesującą na tyle by nawiązać jakąkolwiek szerszą konwersację, nic ponad to.
- I to nawet nie wiesz jak bardzo.- z pewnością do grona grzecznych dziewczynek nie można było jej zaliczyć. Sam fakt, że miała przy sobie broń za każdym razem, gdy opuszczała dom, mógł znacząco wpłynąć na opinię innych, gdyby tylko byliby w stanie dostrzec zawieszony na pasku od spodni i pełny pokrowiec.
- Powiedzmy, że tak.- nie musiał znać jej obustronnego pochodzenia, ani wiedzieć niczego więcej na jej temat. Sam fakt, że nieprzychylnie spięła swoje brwi mógł świadczyć o złym posunięciu ze strony chłopaka i był niejakim ostrzeżeniem.
Otrzymując kolejną whisky upiła z niej pierwszy łyk, odstawiając z powrotem szklankę. - Co robi nastolatek w takim miejscu ? Szukasz kłopotów ?- bez żadnej wrogości czy próby zastraszania, zapytała go, mało kto w takim wieku zapuszczał się tutaj samotnie.Nicholas - 2016-04-25, 20:50 Pewnie dawno by już wyszedł, ale podświadomie wcale tego nie pragnął, z czego póki co nie zdawał sobie sprawy. Słuchał odpowiedzi Aaren, nie spuszczając z niej wzroku. Nawet gdyby zauważył broń przy pasku od spodni, niczego by to nie zmieniło. Stresował się przy niej, to fakt, lecz specjalnie go nie przerażała. Był tylko dzieciakiem, w żadnym stopniu kobiecie nie zagrażał. Przy odrobinie chęci łatwi by sobie z nim poradziła, a jednak jeszcze tu siedzieli. Oboje.
O jej korzenie dalej nie wypytywał, widząc jak marszczy brwi. To, czego się dowiedział, wystarczało całkowicie.
- Właściwie to nie wiem, po co tu przyszedłem - odpowiedział zgodnie z prawdą - Na pewno nie w poszukiwaniu kłopotów.
Co do czarnowłosej pewny nie był, ale chyba była z kłopotami ściśle związana. Jej postać go intrygowała, w niczym nie przypominała tych dziewczyn, które mijał na ulicy. Jeśli chodzi o wygląd. Z charakteru nie miał Aaren do kogo przyrównać. W normalnych okolicznościach zapytałby o jazdę konną lub chociażby imię, ale z góry uznał to za złe posunięcie, więc w ciszy oczekiwał na rozwój wydarzeń. Z każdą chwilą coraz mniej interesował się otaczającymi go ludźmi, całą uwagę oddając towarzyszce. Ostatecznie postanowił zaryzykować:
- Często ktoś zajmuje ci stolik?Aaren Wayford - 2016-04-25, 21:09 Właśnie ta odwaga jakiej nie był świadom, była tak bardzo interesującym czynnikiem. Na przekór wszystkim objawom niepewności, strachu i zagubienia wciąż siedział przed nią przy stoliku, gdzie ona sączyła swoją ukochaną whisky, a brunet raz po raz przeżywał mały zawał.
- Dopóki siedzisz ze mną zapewniam, że żaden facet Cię nie będzie próbował podrywać. Ale na przyszłość radzę uważać, jesteś łakomym kąskiem dla takich oblechów.- w końcu nie bez powodu słyszy się o gwałtach i napaściach na młodzież, która niekoniecznie też zalicza się do płci żeńskiej.
Kłopoty w ostatnim czasie czepiały się jej jak rzep psiego ogona i niewiele właściwie miała z tym wspólnego, nieszczęścia i wypadki dopadały ją znienacka przynosząc nie tylko masę problemów ale i bólu, z którym były chociażby związane widoczne sińce.
Z wyglądu była w na swój sposób specyficzna, z pewnością nie można było odmówić jej urody, doskonałej sylwetki i wyrazistych rys twarzy, które komponowały się idealnie z intensywnym błękitem jej oczu. I choć cała powłoka mogła wydawać się kusząca to wewnątrz naprawdę była kimś od kogo lepiej trzymać się z daleka.
- Mało kto jest na tyle odważny. - zaśmiała się kończąc swoją whisky. - Może zamówić Ci sok, czy będziesz dalej męczył się z tym piwem. O whisky nawet nie pytam.Nicholas - 2016-04-25, 22:13 - Facet? Mnie? - zareagował na jej słowa zdziwieniem, czując równocześnie obrzydzenie. Wiele słyszało się o gwałtach, rzadziej ofiarami byli chłopcy, ale... Wbił spojrzenie w blat stolika, nie chcąc przypadkiem napotkać wzroku któregoś z mężczyzn, a w efekcie wyobrażać sobie dziwnych sytuacji.
Dla Nicholasa szczytem było powiedzenie "cześć" znajomej osobie, nie mówiąc już o posiadaniu sympatii, a co dopiero...
- To obrzydliwe - wyszeptał.
W przeciwieństwie do Aaren, życie Nica opierało się na rutynie. Wstawał rano, wychodził do stajni, szukał jakiegoś konia na trening, a po pracy wracał w swoje cztery ściany. Czasem oglądał telewizję, innym razem czytał książkę. Bardzo rzadko dzwonił do rodziców. Nudziło go to, denerwowało, ale nie umiał poradzić sobie ze zmianą nastawienia, otworzeniem się na innych. Tak wiele różniło go od normalnego nastolatka.
Aaren pojawiła się w jego życiu niespodziewanie, prawie przyprawiając go o atak serca, ale coś w nim poruszyła, zmieniła. Choć wmawiał sobie, że chce wyjść, jakaś niewidzialna siła trzymała go w fotelu. Głupota? Ciekawość?
Upił łyk piwa, nie dając za wygraną. Raz jeszcze uważnie przyjrzał się kobiecie, a robił to przecież od dłuższego czasu. Dopiero teraz w pełni świadomie stwierdził, że jest piękna. A już w szczególności te błękitne oczy... Widocznie nie bez powodu mówi się, że są zwierciadłem duszy. Przynajmniej dziewiętnastolatek uważał, że po prostu idealnie oddają namiastkę charakteru, jaką do tej pory poznał.Aaren Wayford - 2016-04-25, 22:43 - Tacy starzy panowie, jak Ci tam.- wskazała na grupkę opasłych siedzących facetów, w skórzanych kurtkach, gdzie co drugi miał łysinę lub przetłuszczone włosy. - Tylko czekają na okazję.- uśmiechnęła się rozbawiona jego zaskoczeniem. Niestety taka była prawda, a dzieciak taki jak Nic, raczej nie miałaby szans w straciu z taką grupką napaleńców.
-Życie nie jest takie piękne jak je pokazują.- i akurat ona doskonale o tym wiedziała, niejednokrotnie przekonując się o tym na własnej skórze.
Podobnie jak Nic żyła według ustalonego harmonogramu, chociaż w jej codziennym życiorysie co raz pojawiało się coś nowego. Nie mogła liczyć na spokój , którego czasami tak bardzo potrzebowała i lubiła się nim napawać. Niemniej jednak zaznawała tego uczucia tylko w obecności pewnej osoby, z którą mocno była związana wbrew wszystkiemu i wszystkim.
Konno jeździła dawno temu i naprawdę dobrze, teraz ? Całkowicie oddała się pracy w wojsku i temu aby nie wpakować się w co raz większe kłopoty, co jak widać nie bardzo jej wychodziło.
Nie peszył ją wzork dziewiętnastolatka, pozwalała mu na bezkarne przyglądanie się swojej osobie będąc świadoma swojej urody i tego jak potrafiła oddziaływać na płeć przeciwną.
- Nie pijesz chyba zbyt często, co ? - ta krzywa mina mówiła sama za siebie, co niezmiernie ją bawiło. Postać chłopaka wydała się jej interesująca i ciekawie urozmaicała jej dzisiejszy wieczór, odciągajac myśli od problemów i zmartwień, które nieustannie przewijały się przez głowę Aar. Traktowała to jako rozrywkę jednocześnie chcąc nieco pomóc brunetowi przełamać opór wobec alkoholu.Nicholas - 2016-04-25, 23:11 Nick wolał raczej uniknąć bliższego spotkania z grupką starszych facetów, w czym pomagała obecność Aaren. Teraz cieszył się ze spotkania kobiety.
- Nic nie jest takim, jakim się wydaje - westchnął - A już na pewno nie życie.
Dla niektórych spokojne przechodzenie przez każdy kolejny dzień stanowiło szczyt marzeń, inni szukali przygód albo mimowolnie pkowali się w kłopoty. On należał do tych najbardziej skrajnych osobników, odizolowanych od reszty społeczeństwa. Często miał poczucie traconego czasu. Naprawdę go to dobijało. Zamiast siedzień w fotelu i rozmyślać mógłby wyjść z przyjaciółmi na miasto. Chwilowo żadnych nie posiadał, ale to szczegół. Sam by się nie przyznał, ale w głębi duszy liczył, że jakaś nieoczekiwana sytuacja, osoba, istota zmieni wszystko na lepsze.
Jazda konna stanowiła odskocznię. Z kopytnymi relacje nawiązywał w mgnieniu oka. Zachowywał się przy nich jak całkiem inny chłopak. Ta lepsza strona.
- Nigdy nie piłem - podkreślił pierwsze słowo, śmiejąc się.
Jego zmagania z piwem szły marnie. Napoju ubywało w ślimaczym tempie, a Nic dalej go nie polubił. Ostatecznie smakował lepiej niż gorzkie whisky... Przynajmniej sumienie go nie dręczyło, że wypił te trzy łyki.Aaren Wayford - 2016-04-25, 23:29 Faktycznie swoją obecnością niejak zapewniała mu bezpieczeństwo, ale na jak dlugo to tylko jej osobista sprawa. W każdej chwili mogła go tu zosawić samego i zdać na pastwę losu, który niekoniecznie musiał być przychylny.
-Pozory mylą i to bardzo.-uśmiechnęła się tajemniczo, chcąc dać mu do zrozumienia, że sama także kryje wiele tajemnic.
Jego kolejne słowa wprawiły ją w osłupienie, sprawiajac, że uśmiechnęła się szeroko z niedowierzaniem. - Serio? Czy blefujesz ?- brała taką opcję pod uwagę, ale fakt zderzenia z rzeczwistością i prawdziwość tych słów wywołały niemała zaskoczenie na twarzy brunetki. - Są jeszcze nastolatkowie, którzy nie piją ?- spojrzała na to piwo uważniej, zaczynając się zastanawiać nad tym czy powinna mu przerwać dopóki jeszcze procenty nie uderzyły mu do glowy, zajmowanie się pijanym dzieciakiem nie leżało w jej naturze, a tym bardziej poczuciu obowiązku.
Dopijając swoje whisky do końca, zmierzyła wzorkiem twarz bruneta, nawiązując kontakt wzrokowy.Nicholas - 2016-04-26, 19:55 Istniał cień szansy, że bez niej przez jakiś czas by sobie poradził, ale zapewne po prostu stchórzyłby i zwiał, kiedy tylko nadarzyłaby się okazja. Mógłby się mierzyć z jednym z tych facetów, ale nie z całą ich grupą, a w niej pewnie przypuściliby "atak".
Na jej uśmiech odpowiedział tym samym, czując się nieznacznie swobodniej po chwili rozmowy.
- Mam powody, żeby kłamać? - odpowiedział pytaniem na pytanie.
Już samą mimiką potwierdzał swoje słowa, wykrzywiając się w grymasie niezadowolenia, gdy tylko czuł smak piwa. Z takim nastawieniem procenty uderzą mu do głowy najwcześniej za tydzień, więc Aaren może być spokojna.
- Oprócz mnie to nie wiem, pewnie kilku się znajdzie.
Odsunął szklankę na bok, nie widząc powodu, dla którego dalej miałby się dręczyć. Chyba jednak lepiej skapitulować i zamówić nieszczęsny sok.
- A ty? W moim wieku piłaś? - odwzajemnił spojrzenie kobiety, wyraźnie zaciekawiony tym tematem.Aaren Wayford - 2016-04-26, 20:16 Ucieczka też jest sposobem, ale wychowana na żołnierza Aaren nigdy się nią nie ratowała. Podejmowała walkę za każdym razem, tak jak ostatnio czego ślady były widoczne do tej pory. Co prawda nie miała już gipsu na ręce, wszelkie obrażenia wewnętrzne też się goiły, a jednak wciąż ból żeber czy niepokojące zawroty głowy, doskwierały jej w najmniej oczekiwanych momentach.
- Nie wiem. To Twoja sprawa jak rozegrasz sytuację. Czasem kłamstwo może wydawać się niezwykle wiarygodne.- doskonale o tym wiedziała, sama dając się uwikłać w sieć kłamstw, tak łatwo i ślepo wierząc w to co tak naprawdę było tylko pozorem. Dostała nauczkę, choć nadal nie odsunęła się od człowieka, który jej to zrobił.
Spojrzała na odsuniętą szklankę uśmiechając się odruchowo pod nosem i wołając kelnera do siebie.
- Jeszcze raz whisky z lodem i sok.- uśmiechnęła się w stronę bruneta, wracając do niego wzrokiem. - Skoro już doszedłeś do tego, że jestem Rosjanką, to teraz sam sobie zadaj jeszcze raz to pytanie.- w jego wieku robiła takie rzeczy, które nawet by mu się nie śniły. Nicholas - 2016-04-26, 20:55 Kiedyś był bardziej waleczny, ale od czasu przeprowadzki jeszcze mocniej unikał kontatków z ludźmi, a co za tym idzie uciekał od nich i wszystkich problemów, jakie ze sobą nieśli. To po prostu wygodniejsze. Zaszyć się w mieszkaniu, żyć bez trosk. Ostatnio zaczynał rozumieć, jak duży wpływ wywiera to na jego psychikę. Bynajmniej nie dobry.
- Kłamstwo zawsze wychodzi na jaw. Zresztą nie mam powodu, by blefować w tak drobnej sprawie.
Tak go wychowano, więc zazwyczaj po prostu mówił prawdę albo nie mówił wcale. Jeżeli już miałby skłamać, to tylko w dobrej intencji.
- W porównaniu do mnie masz ciekawe życie - nie, żeby narzekał. Stwierdzał fakty - Na imprezie też nigdy nie byłem.
Tych wszystkich straconych lat teraz już raczej nie nadrobi. A z pewnością wiele Nicholasa ominęło. Powinien popełniać błędy, by się na nich uczyć. Szaleć, póki młody. A tymczasem był całkowicie niewinny. Idealna ofiara.