Bashayer - 2018-01-24, 13:55 Był nie tylko szybki ale i zręczny dzięki temu błyskawicznie reagował na działania Liama, sam dość umiejętnie szukając luk i próbując powoli wybijać się na początek grupy biegnących razem z nich koni. Dopóki Liam nie zaczął forsować tempa Basha dość rozsądnie rozkładał swoje siły, jednocześnie nie pozwalając na ucieczkę koniom przed sobą.
Chętnie podejmując współpracę z dżokejem bez większych problemów dał się przytrzymać, dzięki czemu sam zakręt pokonali sprawnie i szybko. To pozwoliło na zyskanie paru dodatkowych sekund, które teraz miały ogromne znaczenie. Balansowanie ciałem przez Liama pozwalało mu nie tylko utrzymać równowagę, ale także dawało cenne wskazówki.
Przy wyjściu z zakrętu na nowo ogier zaczął nabierać tempa i ewidentnie rwać do przodu, przez co utrzymanie go przy sobie zaczynało się robić problematyczne. Nadymając szeroko nozdrza oddychał głośniej tłocząc powietrze do pracującej wydajnie klatki piersiowej.
Czarne ślepia połyskiwały niebezpiecznie, a smoliste uszy wtulone dryfowały w gęstej i rozwianej grzywie ogiera.Delfinek - 2018-01-24, 20:25 Wraz z Thunder nadal były na końcu, lecz sprzyjające było to, że były wbite w grupę. Ktoś za, ktoś przed - motywacja i uniemożliwienie spowolnienia, wylądowania na końcu. Pozycja dogodna, choć problematyczna, ale jaka taką nie jest?
Przed zakrętem schowała się za szyję klaczy i wzmocniła dosiad, starając się spowolnić klacz poprzez ściągnięcie wodzy. Były blisko brzegu, felerny punkt Delfina, toteż kobieta z lekkim niepokojem prowadziła klacz na zewnętrznej, starając się znaleźć jakieś wolne miejsce wśród koni biegnących na czele w drugiej, ''słabszej'' grupce.
Po pokonaniu zakrętu dała klaczy znak smyrnięciem batem o nagłym ''ataku'' i wysunęła jej nadgarstki w przód, wydłużając i obniżając swój dosiad, coby zająć miejsce przed bądź obok Ebony'ego. Stamtąd miała dogodną możliwość ataku państwa z przodu, dodatkowo to podwyższało jej możliwości na ostatniej prostej - oby nie być ostatnim, to jest się pierwszym.Thunderhead - 2018-01-24, 21:44 Kasztance nie szczególnie przeszkadzał fakt, że były na samym końcu. Nawet rzekłabym że to lepiej, bo jej technika to w sumie przewidywała nieprawdaż? Klacz miała motywację w postaci przeciwników z przodu i z tyłu, ale na wszystko przyjdzie jeszcze czas. Już za chwilę, już za momencik. Klacz lekko zwolniła do zakrętu, by się poprawnie w niego wpisać - wchodząc w niego w równowadze. Klacz po wyjściu na prostą przyspieszyła do poprzedniego tempa, mając nadzieje że po zakręcie nieco nadgoniła resztę stawki. Nie widziała potrzeby przyspieszać, bo dopiero były na przeciwległej prostej a nie na ostatniej. Gdyby teraz przyspieszyła, nie dałaby radę dobiec do mety a w końcu na tym im zależy nie? Nie mniej starała się nieco nadgonić stawkę, jednocześnie zachowując najwięcej siły na sam koniec.Mistrz Gry - 2018-01-24, 22:41 Już po wyjściu z zakrętu okazało się, że Disaster mimo dobrego startu zaczęła powoli tracić pozycję na rzecz zdecydowanie silniejszych i szybszych koni. Podczas gdy NPC3 dalej trzymał pozycję na początku stawki i na przeciwległej prostej stworzył wyraźny dystans od reszty, to Disaster miała na ogonie takie konie jak Daiquiri, NPC1 i NPC2, które w każdej chwili mogły ją prześcignąć. Jackpatches i Princessoff the Nile udało się "dobić" do NPC4 (a nawet lekko wyprzedzić) i tym samym stworzyć z wymienionymi wyżej końmi niemal zwartą grupę - sytuacja w tym miejscu była póki co zmienna i jeszcze wszystko mogło się wydarzyć. Jeśli natomiast chodzi o NPC5 i Scho, to tym koniom udało się znacząco zmniejszyć dystans, ale jeśli ich dżokeje mieli chrapkę na wyższą pozycję, powinni pomyśleć niebawem o znalezieniu sposobu na zmianę swojej pozycji, bo samo przyspieszanie mogło niewiele pomóc.
Konie biegną po przeciwległej prostej, a przed nimi kolejny zakręt poprzedzający ostatnią prostą. W tym poście opisujemy działania z przeciwległej prostej i zakręt. Eva - 2018-01-24, 23:34 Kobieta zdawała sobie sprawę, że lekko to nie będzie. Jednak nie zamierzała się wcale poddawać, a walczyć do samego końca. Już podczas zakrętu zaczęły tracić swoją pozycję na rzecz silniejszych koni, ale nie wszystko przecież jeszcze stracone prawda? Do końca wyścigu został im jeszcze kawałek do pokonania, a może się wszystko wydarzyć. Trzymała twardo Disę w niezmiennym tempie i po jednym torze, depcząc po piętach uciekającym i wywierając nacisk na goniących. Nie ubłagalnie zbliżał się drugi zakręt, który musieli pokonać. Eva mocniej skuliła się za szyją klaczy, wypychając zadek bardziej ku górze. Pewniej złapała wodzę, działając nimi znacząco na klacz by ta lekko zwolniła do zakrętu. Postarała się też o to, by klacz zawalczyła o zachowanie swojego toru i mimo wszystko nie została przyblokowana/zepchnięta przez inne konie. Patrzyła przez jej uszy na tor, a wraz z dojeżdżaniem do końca zakrętu zaczęła lekko popuszczać klacz w przód. Miała już ponownie nieco nabierać tempa, by zacząć atak końcowy.Mistrz Gry - 2018-01-25, 08:59 Po wyjściu na ostatnią prostą ukazała się przewaga tych koni, których dżokeje nie czekali na atak. Pozycja NPC4 stawała się coraz mniej pewna ze względu na Soul Eatera, który rozwinął swoją prędkość, nie mając przed sobą nikogo, kto mógłby go zablokować. Ogier walczył teraz nie tylko o pierwsze miejsce, ale również rywalizował z NPC1, którego dżokej postanowił puścić swojego konia samym środkiem i tym samym zapewnić sobie "przepustowość".
NPC5 został kategorycznie przegoniony przez Blue Moon i Hero of War, ale to ten drugi znacząco zmienił swoją pozycję, mocno wychodząc do przodu, co było owocem decyzji Eviline.
Najmniej pewna akcja rozgrywała się między NPC3 i Eight Belles, jako że klacz "przewyższała" przeciwnika swoimi fizycznymi możliwościami, ale tamten był szybki i nieco bardziej wytrzymały. NPC6 z kolei zaczął tracić swoją pozycję, która dotychczas plasowała się obok wspomnianych wyżej dwóch koni.
Konie biegną po ostatniej prostej. To ostatnia szansa na zawalczenie o swoją pozycję. W następnym poście MG można spodziewać się wyników. Od tego momentu nie przyjmuję już zakładów.Disaster Response - 2018-01-25, 22:32 Kolorowa już od dłuższego czasu zdawała sobie sprawę z opadania własnych sił i wiedziała, że samej siebie nie przeskoczy. Owszem, dawała z siebie wszystko i pędziła już swoimi maksymalnymi możliwościami, ale one słabły z każdą chwilą, przez co widać było każdą, niewielką różnicę w zmieniającym się tempie Disaster.
Starała się utrudnić tym za sobą wyprzedzenie jej i tym samym powolne zostawienie ją w tyle, dlatego blokowała swój tor, starając się również blokować większą ilość terenu, co by ktoś musiał robić większy łuk, by ją złapać i minąć, co pewnie niedługo i tak miało się zdarzyć.
Ostatnie metry leciała pełnym galopem, wyciągając mocno nogi, jak i samą szyją. Ewidentnie klacz oddychała w mocno przyspieszonym tempie, a całe jej ciało było gorące, jakby biegała przez kilka godzin, a nie zaledwie minut. Do samej mety starała się pokazać na co ją stać mimo ograniczeń płynących z jej umiejętności.James Stocke - 2018-01-25, 23:20 Przed nimi otworem stała ostatnia prosta na którą dla odmiany dotarli w jednym kawałku. Z wyjściem na prostą ruchem rąk i cmoknięciem zachęcił ją nabierania tempa. Mieli mimo wszystko walczyć do ostatniej fouli, która była na linii mety. Po wyjechaniu zakrętu nie podniósł się do poprzedniej pozycji, a pozostał skurczony na grzbiecie Bells. Starał się jak najbardziej schować za jej szyją, co by jej ułatwić znacząco zadanie. Obrzucał bacznym spojrzeniem tor przed sobą oraz te po bokach, by jeśli się nadarzyła okazja zmienić go na lepszy. Nie zaprzestawał ponaglać klaczy w tempie, chcąc by pokazała swoje możliwości i to co na ją stać. Wszystkie konie po wyjściu na prostą zaczęły ostatnią walkę. Oczywiście nie inaczej było z nimi, no bo jakże rujnować plan doskonały? Te które rozpędzały się właśnie tutaj na ostatniej prostej, zaczęły nabierać tempa i dodatkowo powinny motywować klacz do walki o najlepsze miejsce.Eviline - 2018-01-26, 22:33 Zaczęła usilnie wypychać ogiera do przodu, zachęcając go swoimi czynami do zwiększenia tempa i prób wyprzedzania przeciwników w wyścigu do samej mety. Oczywiście chciała, by wyszło im jak najlepiej, jednak nie przekładała tego ponad zdrowie i bezpieczeństwo, które było dla niej zawsze na pierwszym miejscu. Motywowała swojego podopiecznego jedynie do śmiałego wychodzenia wprzód, pokazania na co go stać.
Mogli teraz już swobodnie pędzić przed siebie, zużywać całe pokłady energii, które im zostały i nie przejmować się estetyką jazdy, ostatecznie w końcu gonitwy były sprawdzeniem umiejętności wyciągniętych z treningów, pokazywały też co jest do poprawki i nad czym trzeba się mocniej skupić. Po dzisiaj z pewnością przejdą, a raczej Ev przejdzie przez wnikliwą analizę całego owego wydarzenia i wyciągnie wnioski, ale teraz liczyło się dokończenie wyścigu, nieważne na którym miejscu, w końcu oni i tak starali się z całych sił, to najważniejsze.Aiden Craven - 2018-01-27, 14:23 Po wyjściu na ostatnią prostą pozostał skulony za szyją ogiera, tym samym stawiając mniejszy opór powietrzu. Jednocześnie starał się zachować niezaburzoną równowagę, by przypadkiem nie przeszkodzić Soulowi w rozwijaniu prędkości, która była teraz naprawdę spora. Rękoma wciąż pracował z jego pyskiem, w żaden sposób go nie blokując. Kątem oka kontrolował sytuację z boku, robiąc wszystko, by nie dopuścić do tego by NPC1 ich przegonił i jednocześnie starając się prześcignąć NPC4, do którego odległość stawała się coraz mniejsza. W pewnym momencie machnął batem w powietrzu, przy zadzie swojego konia, chcąc go zmotywować do jeszcze szybszego biegu, na który było go stać. Aiden wiedział o tym doskonale. Był lekko oszołomiony tym pędem i emocjami, ale cały czas walczył w parze ze swoim koniem, który miał idealne warunki do przejęcia pierwszej pozycji.Daiquiri - 2018-01-27, 14:44 Galopując po przeciwległej prostej w bliskim towarzystwie paru innych koni, poczuł się podwójnie zmotywowany do walki. Już na tym etapie zapragnął prześcignąć biegnące obok konie oraz Disaster Response, którą ścigał przede wszystkim, dobrze zdając sobie sprawę z tego, że powoli opadała z sił. W przeciwieństwie do niej był lepiej przygotowany, więc kiedy Eviline zaczęła go rozpędzać, wyraźnie wyciągnął galop i zaczął się stopniowo wysuwać naprzód, zagarniając teren i mocno wbijając kopyta w ziemię. W zakręcie, w którym prawdopodobnie zwolniły, opierał się lekko przed wyważeniem tempa i w efekcie zniosło go lekko do zewnątrz, ale raczej niegroźnie dla reszty, skoro dotąd nie biegli przy samej wewnętrznej krawędzi.Mistrz Gry - 2018-01-27, 14:59 Po wyjściu z zakrętu sytuacja na torze nie zmieniła się w znaczący sposób. Jako pierwszy wciąż biegł Parnassus, choć musiał się starać by utrzymać stały dystans od reszty koni. Na drugiej pozycji wciąż utrzymywał się NPC2 i NPC3, a na miejsce Double Trouble wszedł Ebony Knight, który przed drugim zakrętem miał jeszcze szansę pokonać wspomniane dwa konie. Tuż za nim była Double Trouble i NPC4, których doganiał Bashayer. Pozycja Kinda i Thunderhead pozostawała niezmienna z racji tego, że oba te konie wróciły jedynie do tempa sprzed zakrętu, a nie podjęły próby wyrównania do reszty, która zwiększyła tempo. Na niekorzyść Thunderhead działała również pozycja po zewnętrznej stronie toru.
Konie biegną po przeciwległej prostej, a przed nimi kolejny zakręt poprzedzający ostatnią prostą. W tym poście opisujemy działania z przeciwległej prostej i zakręt. Od tego momentu przyjmuję zakłady na PW do Eloise Morris.James Stocke - 2018-01-27, 15:57 Było to do przewidzenia, że pozycję koni na torze mogą ulec zmianie po wyjściu z zakrętu. On na razie trzymał Double wśród środkowej stawki koni, która biegła systematycznie i energicznie w przód. Miał jednak na uwadze fakt, że ostatnia prosta dopiero przed nimi i to tam się będzie należało rozpędzić. James odczuwał na plecach oddech konkurencji, ale zachował swoją zimną krew. Prowadził klacz naprzód, utrzymując niezmienne jak na razie tempo oraz tor po którym się poruszali. Stopniowo zaczęli się zbliżać do drugiego zakrętu, więc trzeba było się do niego przygotować. Skulił się bardziej na grzbiecie siwej i jak najbardziej to możliwe, schował się za jej szyją. Lekką ją zwolnił przed wejściem w zakręt, by spokojnie poprowadzić ją po nim. Obserwował trasę spomiędzy jej uszu, wyczekując odpowiedniego momentu. Wraz z już dojeżdżaniem do końca zakrętu, zachęcił ją cmoknięciem i ruchem rąk do wyjścia w przód. Miała już stopniowo nabierać tempa, by wraz z wyjściem na prostą być w tempie sprzed poprzedniej prostej.Soul Eater - 2018-01-27, 16:31 Po wyjściu na ostatnią prostą ogier już naprawdę zaczął pędzić, starając się objąć pierwszą pozycję. Konie które miał już za sobą go nie interesowały, starał się tylko jak najdalej od nich uciec, żeby nie mogły mu już w żaden sposób zagrozić. Chciał wygrać. Parsknął głośno, gdy bat świsnął w okolicy jego zadu. Większej motywacji nie potrzebował. Wyrwał się do przodu jeszcze mocniej, prezentując wszystkim taki pęd, którego mogli mu pozazdrościć. Wyciągał mocno nogi przed siebie, robiąc coraz dłuższe susy. Miał tylko nadzieję, że po drodze nie zgubi Aidena, więc chłopak musiał się naprawdę mocno trzymać. Skulił mocniej uszy, wbijając kopyta w podłoże. W głowie cały czas miał, że go gonią, więc starał się uciekać jeszcze bardziej zawzięcie, jednocześnie gonił konia który biegł przed nim i chciał go wyprzedzić.Brian - 2018-01-28, 13:03 W momencie wyjścia na prostą udało im się wrócić do tempa sprzed zakrętu. Brian nadal zachęcał Jackpatches do aktywnego biegu naprzód, trzymając się obecnego tempa, które na razie pozwoliło im na dołączenie do zwartej stawki koni, zrównanie się z NPC4, a przy odrobinie szczęścia lekkie prześcignięcie tej pary. Póki co brunet chciał się tego trzymać, a więc podjął z kasztanką starania, by trzymać się tego miejsca i blokować konie z tyłu, które mogłyby zagrozić ich pozycji.
W ten sposób udało im się pokonać przeciwległą prostą i zbliżali się do kolejnego zakrętu. Brytyjczyk starał się wyczuć właściwy moment, by w końcu wyhamować klacz lekko do nieco spokojniejszego tempa, tak aby dopasować się do tempa pozostałych koni. Nadal aktywnym, ale nieco zwolnionym galopem zjechali na zakręt, gdzie Donney dźwignął się wyżej z siodła, skulił schował za szyją dwulatki, pewnie prowadząc ją po zakręcie i odpowiednio obciążając, co miało na celu ułatwienie jej pokonania łuku, co miejmy nadzieję udało im się wykonać w równowadze. Ponownie w drugiej połowie zakrętu Brytyjczyk przygotował ją do powrotu do tempa z ostatniej prostej, tak aby przeszli do poprzedniego tempa równo z wyjściem z zakrętu.