Anais - 2015-02-21, 19:43 Wybrała opcję, w której oboje będą milczeć, dlatego nie próbowała nawiązywać rozmowy. Poza tym cisza była przyjemna i o dziwo wcale nie krępująca. Przynajmniej nie dla niej. Mimo to zachowywała pewną ostrożność, jakby czegoś się obawiając czy nie będąc czegoś w pełni pewną. Była sobą, a jednak nie zachowywała się zupełnie tak samo, jak zwykle, co było w jej odczuciu dziwnym doświadczeniem. Zerknęła na mężczyznę, zastanawiając się czy w obecnej chwili posiada podobne uczucia, lecz szybko wyrzuciła z głowy tak absurdalny pomysł, będąc pewną, że niektóre rzeczy po prostu się w niem nie zmieniły.
W swoim zamyśleniu nie zwracała uwagi na otoczenie, może właśnie dlatego nie spostrzegła, kiedy dotarli pod jedną z wielu w tym mieście kawiarni? Tak czy owak, w końcu jej wzrok spoczął na murach budynku, do którego weszła do kawiarni tuż za Bernardem. Będąc już w środku omiotła bystrym spojrzeniem pomieszczenie i podeszła do lady. Złożywszy zamówienie, westchnęła cicho i odgarnął ciemne włosy, opierając łokieć na blacie. Poczuła się nieco niepewnie, kiedy wzrok mężczyzny padł na nią, jednak za wszelką cenę usiłowała to ukryć. Ściągnęła delikatnie brwi wysłuchując jego wypowiedzi. Nie wiedziała co odpowiedzieć i czy w ogóle powinna odpowiedzieć, więc dla swojego bezpieczeństwa nie zabierała głosu. Słowa Francuza wywarły na niej dziwne wrażenie, potęgujące jej niepewność i ostrożność. Wyjęła dłoń z kieszeni, poprawiając swój płaszcz i odwracając wzrok, póki ponownie nie zaczął mówić. Wtedy spojrzała nań z kompletną bezsilnością ukrytą głęboko w jej bursztynowych oczach.
Pytanie zbiło ją z tropu. Nie wiedziała co odpowiedzieć i co o tym myśleć. Przygryzła wargę i wzruszyła ramionami, uciekając wzrokiem. -Mam jakieś inne wyjście?- spytała po dłuższej chwili ciszy. Wiedziała doskonale, że jej odpowiedź równie dobrze mogła brzmieć "nie", ale szczerze nie potrafiłaby tego z siebie wydusić, jednocześnie bała się odpowiedzieć "tak". To zmuszało ją do dłuższych i głębszych przemyśleń, na które nie miała czasu. Chciałaby wiedzieć na czym stoi, lecz nie była pewna czy kiedykolwiek się tego dowie.Anonymous - 2015-02-23, 20:24 W krótkim czasie zmuszony był rozebrać się do obcisłego według niektórych pedalskiego czarnego golfu. Jak się nie ma co się lubi, to.. wiadomo. Kawy natomiast nadal nie było widać na horyzoncie, i Francuz, tak na marginesie to trzeba mu inne przezwisko wymyślić bo to się z jakimś ciastkiem kojarzy a to źle działa na jego wizerunek..długi ten margines. W każdym bądź razie w naturze mości Pana nie leżało bezproduktywne spoczywanie w spoczynku.
Reakcja dziewczyny na jego słowa była dość jednoznaczna, a słowa potwierdzały jego przypuszczenia. I wcale go to nie dziwiło. Uśmiechnął się kątem ust, nie wiadomo kiedy poczynając bawić się kosmykiem włosów towarzyszki.
-Otóż to.
Potwierdził niemą odpowiedź jaka zawisła w powietrzu. Bawiła i jednocześnie dziwiła go ta bojaźń dziewczyny, która tylko wyglądem przypominała mu femme fatale.
-Problem jest taki, że przy mnie nie ma wyjść ewakuacyjnych.
Dodał, z uśmiechem witając kelnerkę z zamówieniem, i bez zbędnego opóźniania uiścił rachunek. Nim jednak zaczął zbierać się do wyjścia posłał spojrzenie ciemnych ślepi ku An. Owa rozmowa była formalnością, chłopak i tak nie dał by jej spokój jednak teraz wiedział czego może oczekiwać z jej strony, i szczerze mówiąc nieco się zawiódł.
- Oboje chyba nie wiemy na co dokładnie się piszemy.
Sapnął po szczeniacku wystawiając jej język. Zarzucił na siebie płaszcz i chwyciwszy kawę w locie ruszył w stronę wyjścia chcąc wyrwać się z tego wszechogarniającego zaduchu. Zatrzymał się w oczekiwaniu przed drzwiami parząc sobie język gorzkim espresso.Anais - 2015-02-23, 22:03 Co jakiś czas zerkała ukradkiem w kierunku towarzysza, jednak swoją uwagę skupiała głównie na jakimś oddalonym punkcie, jednocześnie unikając kontaktu wzrokowego z kimkolwiek. Nie przeszkadzał jej długi czas oczekiwania na kawę. Przynajmniej zyskiwała dodatkowe chwile na ogrzanie zarumienionych policzków i skostniałych palców. Skoro ów przezwisko jest źle kojarzone, od teraz pozostanie mości Panem.
Była dość przewidywalną osobą, więc nic dziwnego, że zdołał się domyślać odpowiedzi czy też ją przypuszczać. Spojrzała po sobie, a kilka chwil później jej wzrok spoczął na dłoni mężczyzny, która jak gdyby nigdy nic bawiła się kosmykiem jej ciemnych, długich włosów.
Wymusiła na sobie krzywy uśmiech, który jednak nie utrzymywał się na jej bladej buzi zbyt długo. To jedyna reakcja, jaką go uraczyła. No cóż, była chyba zbyt uległa. Nigdy nie potrafiła twardo postawić na swoim, ale to powinien już chyba wiedzieć. A nawet jeśli nie, to pewnie szybko sobie o tym przypomni.
-Wiem.- mruknęła pod nosem, ledwie słyszalnie, bardziej do siebie niźli Bernarda. Na usta cisnęło się jej coś jeszcze, lecz nie planowała tego powtarzać. Poza tym na blacie pojawiła się jej kawa i ten fakt wybił ją kompletnie z rytmu. Zapłaciła za siebie i chwyciła kupek gorącego napoju. Nie wiedziała, jak zareagować na jego spojrzenie, którego zaczęła się jakby obawiać. Nie wiedziała, co mogłaby zrobić, aby zadowolić mężczyznę. Może po prostu nie była w stanie tego zrobić? Najzwyczajniej się do tego nie nadawała.
Kiedy jego najwidoczniej trzymał się humor, Anais była kompletnie zagubiona. Nie wiedziała co z sobą zrobić, jak powinna reagować i w jaki sposób do niego mówić. Wciąż stała w miejscu, wiodąc za Bernardem wzrokiem. Dopiero po kilku dłuższych sekundach ruszyła w kierunku drzwi z cichym westchnieniem i delikatnym uśmiechem, maskującym prawdziwe odczucia. -Masz szczerą rację.- przyznała, przekładając kawę do drugiej ręki. -Dlatego lepiej będzie jeśli jak najszybciej się tego dowiemy.- dodała po chwili, po czym popchnęła drzwi, żeby czym prędzej uwolnić się od duszącego powietrza i ciężkiej atmosfery. Szczerze pragnęła wiedzieć co ją czeka, czego może się spodziewać, ale nie wiedziała, jak do tego dojść.Diego Montana - 2015-04-05, 16:07 Podjechał pod jedną z kawiarni w mieście, zaparkował praktycznie przed samym budynkiem. Wziął z auta tylko portfel i telefon, po czym wysiadał. Jak ruda zrobiła to samo zamknął auto wpuszczając ją pierwszą do kawiarni. Wybrał stolik przy sporym oknie z wygodnymi skurzanymi fotelami, usiadł na jednym z nich.
-Mam nadzieje że będzie ci się tu podobać. - musi jeszcze jej wytłumaczyć że mieszka z kimś, znaczy ma tylko współlokatorkę i jej psa. Niby swojego też ma ale userka ma focha... Podszedł po chwili do nich kelner z kartami, zaczął przeglądać co tu serwują.Anonymous - 2015-04-13, 16:07 Wysiadła z auta z bananem na twarzy, rozglądając się uważnie po okolicy. Podążyła za Diego, dziękując mu za kulturę (jasssne ) i usiadła przy wybranym stoliku.
- Jest super! - chwyciła kartę i zaczęła przeglądac jej karty. Ciasto, ciasto, ciasto; to na pewno, tylko teraz które?
/wybacz że krótko i bez sensu ._.Diego Montana - 2015-04-16, 20:37 Oj no już nie czepiajmy się szczegółów Przejrzał kartę by zamówić latte oraz czekoladowe ciastko gdy kelner podszedł.
-No to opowiadaj co u ciebie? Ino nie mów że nic bo tyle czasu minęło. - powiedział śmiejąc się cicho, wpatrywał się w siostrę z zaciekawieniem,Anonymous - 2015-04-29, 16:45 Korzystając z okazji, zaraz po tym, kiedy Diego zamówił, grzecznie poprosiła kelnera o wodę niegazowaną i kawałek sernika, o. Uniosła brwi do góry słysząc pytanie, przez dłuższą chwilę zastanawiając się nad tym, co powinna powiedziec.
- Hm, kiedy Cię nie było, rodzice próbowali mnie przekonac do koni. Ale chyba preferuje mniejsze zwierzaki. No i uczyłam się. Duużo. A u Ciebie? - nie miała nic więcej do powiedzenia, bo życie czternastolatki to raczej nie fala sensacji i niezwykłych wydarzeń.
Nie odwzajemniała tego nachalnego spojrzenia, zamiast tego bystrym wzrokiem mierząc miejsce, w którym się znajdowali. Z przyjemnością wdychała zapach kawy, który lubiła.Diego Montana - 2015-04-30, 19:43 On źle tej nocy spał więc wolał coś nieco "mocniejszego" coby nie zasnął przypadkiem nad stolikiem i dupa byłaby z rozmowy
-Ja przyjechałem tutaj, dość dobrze mi się mieszka mam duży dom, współlokatorkę oraz dwa konie. - on od zawsze jeździł więc po prostu aż dziw jakby nie miał tych koni Przynieśli im zamówienie więc upił z dwa łyki kawy i zabrał się do ciastka.
-Mam nadzieje że będzie ci tu dobrze. - odpowiedział uśmiechając się do niej, zawsze mieli dobre relację.Anonymous - 2015-05-02, 17:06 - Pokażesz mi je kiedyś? - zapytała, a w jej oczach pojawił się zawiadiacki błysk. Może bała się wsiadac na konie, ale uwielbiała z nimi spędzac czas - w końcu tak się wychowali. Oboje.
Dostawszy swoje zamówienie podziękowała kelnerowi, chwytając łyżeczkę i zadowoleniem wsuwając sobie do ust kawałek sernika. Na jej twarz wpełzł nieśmiały wyraz zachwycenia. Ostatni raz jadła ciasto w domu, toż to zbyt długa przerwa!
- Napewno będzie. - odparła trochę bez zastanowienia, ale ostatecznie przyznając sobie w myślach rację. Zawiesiła wzrok na jakimś odległym punkcie, chwilowo zamyślając się nad czymś nieistotnym.Diego Montana - 2015-05-03, 17:20 -Jasne. - odpowiedział z uśmiechem na ustach wystarczy że wybiorą się do stajni no i jeszcze userzy od koni muszą być w grze. On miał dość łagodne konie więc nie musiała się obawiać o wypadki przy pracy.
-A co u rodziców? - podniósł wzork z nad ciastka, cóż w sumie dawno z nimi nie konwersował.Seth - 2015-06-22, 17:06 Dla odmiany Seth postanowił się wybrać do urokliwej kawiarni. Oczywiście nie był rzadkim gościem w kawiarniach, bo przecież bez kawy żyć się nie da w jego mniemaniu. Wolny czas wolał jednak spędzać zabijając nudę w barze, przy okazji stosując lek na zapomnienie - alkohol. Przy wszystkich cudownych właściwościach jakie przypisywano kawie, nie miała takiej mocy, by pozwolić Sethowi na chwilę zapomnieć. Jednak zdecydowanie nie powinien za często przesiadywać w barach, nic dobrego z tego nie wynikało.
Dlatego w postanowieniu poprawy skierował się do malowniczej kawiarni, zamówił caffe latte i ciasto z wiśniami, po czym usiadł przy nie rzucającym się w oczy stoliku. Wsypał do kawy saszetkę cukru i zamieszał, a jego myśli zaczęły znów płynąć swobodnym torem, czego właśnie chciał uniknąć. Chociaż próbował spalić za sobą wszystkie mosty, musiał wracać myślami do przeszłości.Primrose - 2015-06-22, 17:14 Martina nigdy nie była tak zmęczona. Przechodząc uliczką zdyszana po wyczerpującym biegu zatrzymała się przy kawiarence która wydała się jednym z racjonalniejszych miejsc w owej sytuacji. Weszła więc do środka wlokąc nogę za nogą i chwilę poprawiając fryzurę by wśród ludzi wyglądać całkiem normalnie a jak rozczochrany zwierz chwilę rozglądając się wokoło ruszyła do lady zamówić lemoniadę, a w między czasie przyjrzała się małej grupce ludzi w kawiarni. Złożyła zamówienie i kiedy kilka minut później odebrała upragnioną szklankę napoju ruszyła w stronę pierwszego lepszego stolika zawieszając z uśmiechem wzrok na mężczyźnie przy nim siedzącym-
-Można?- zapytała słodziutkim głosem licząc że odpowiedź będzie potwierdzająca.Seth - 2015-06-22, 17:28 Zabawne wybrał właśnie ten stolik, żeby nikt mu nie przeszkadzał Chociaż nie mógł powiedzieć, żeby był zajęty. Od kiedy usiadł, od ładnych kilku minut mieszał cukier w kawie, chociaż było to już całkowicie zbędne, on jednak po prostu się zamyślił. Seth po prostu był skryty i zamknięty w sobie, dlatego właśnie unikał w pewnym sensie ludzi.
Słowa dziewczyny wyrwały go z zamyślenia. Prawie podskoczył na krześle z zaskoczenia, w porę się opanował jednak, zamrugał powiekami i tylko spojrzał na nieznajomą z lekką konsternacją.
- Tak, proszę - powiedział, myśląc jednocześnie, ze trzeba szybko wypić kawę, zjeść ciastko i znów iść w swoją stronę, gdziekolwiek by to było.Primrose - 2015-06-22, 17:38 Niepewnie usiadła na miejscu chwilę przyglądając się mężczyźnie. Lecz prawie ze natychmiast oderwała wzrok przypominając sobie w myślach ze to niegrzeczne. Wzięła słomkę i zaczęła nią bawić się w szklance jednocześnie prowadząc w myślach bitwę kim jest ten zamyślony mężczyzna. Mimo ze mieszka tu już kilka tygodni pierwszy raz go widzi. Do tego jego zamyślenie wydało jej się ciekawe wiec nie odrywając wzroku od szklanki zapytała:
-Czy możliwe bym Pana znała?- jej głos był cichy, delikatnie przestraszony. Spojrzała na niego z ukosa spoglądając na jego kawę
- Jeśli oczywiście mogę się zapytać- dopowiedziała szybko uznając że jej wcześniejsza wypowiedź była zbyt nachalna i z pewnością mężczyzna będzie miał złe mniemanie o niej. A tego by nie chciała po kilku sekundach przy jednym stoliku.Seth - 2015-06-22, 18:32 Tym razem już nie pozwolił sobie na odpłynięcie w myślach. Pozostał czujny z wzrokiem wbitym w filiżankę i tylko czasem dyskretnie zerknął na dziewczynę, która się do niego przysiadła, zaraz jednak spuszczał wzrok. Czuł się skrępowany. Nie był z natury nieśmiały, wcale nie, kiedyś był człowiekiem bardzo towarzyskim, ale ostatnio unikał ludzi, był skryty i zamknięty w sobie i stąd jego skrępowanie.
Jej pytanie trochę go zdziwiło, co zmusiło go do przyjrzenia jej się uważniej. Stwierdził szybko, że widzi ją pierwszy raz, ale czy aby na pewno? Mogli się przecież spotkać w stajni, ale nawet w pracy Seth ograniczał kontakty międzyludzkie, a po stajni mnóstwo szwenda się ludzi, więc mógł ją łatwo przeoczyć.
- Nie, nie sądzę - stwierdził, chociaż był prawie gotowy przyznać, że to jest możliwe. To jednak tylko zachęciłoby Primrose do rozmowy. Nie pochwalił się też, że pracuje w stajni, co być może ułatwiłoby im rozmowę, brunet żadnych ułatwień nie chciał i też dlatego nawiązanie z nim kontaktu było trudne.