To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Shinewater Park

Oliver Pelerieux - 2019-08-10, 23:09

Skrzywiłem się mimowolnie, dostrzegając w tych słowach nawiązanie do pracy, którą wykonywała. Chciałem wierzyć, że nie robiła takich rzeczy, ale prawda zapewne była inna. Nie kupowałem tego, że wszystko tak wygląda w życiu, ale może żyłem w zbyt idealistycznym świecie. Miałem do tego prawo, bo przez długie lata moje życie było idealne i nie czułem, żebym miał to czyimś kosztem. Ale mnie nikt nie wytykał palcami i nie rzucał mi kłód pod nogi...
- Jasne, że tak, ale nie miałem przez to na myśli stałego związku - poprawiłem się, chcąc trochę lepiej nakreślić, o czym właściwie mówiłem. - Chodzi o to, że nie mam czasu na randki - byłem świadom tego, że spędzając całe dnie w stajni i wyjeżdżając niemal w każdy weekend na zawody byłem mało atrakcyjną partią. Nie miałem zamiaru rezygnować z tego tylko dlatego, że może ktoś byłby tego wart. "Może" to było dla mnie trochę za mało by postawić wszystko na jedną kartę. A póki co... Nikogo takiego chyba nie poznałem. Albo po prostu nie zdążyłem poznać wystarczająco blisko, by się przekonać, że ktoś taki istnieje.
Spojrzałem na Aileen jakby bez przekonania, ale nie pokazałem po sobie, że nie do końca jej wierzę.
- Nigdy nic wspominałaś - zauważyłem tylko, nie odwracając jednak wzroku od przyjaciółki, jakby w oczekiwaniu na to, że się wygada. Skoro już przemaglowaliśmy moje uczucia na wszystkie strony, to chyba mogliśmy pomówić jeszcze o jej.

Aileen - 2019-08-11, 22:18

Ja zaś żyłam w najbardziej zakłamanym i toksycznym świecie, do jakiego mogłoby trafić dziecko z dobrego domu. Nawet w gangsterce jest milej. Ale zdawałam sobie, że Oli z całym życiem przy kochanej dziewczynie, lubianym przez wszystkich, w sporcie bardzo fair play. To nie jego styl. Ale mój jak najbardziej, czego nawet się nie wstydziłam. Ten świat jest zbudowany w taki a nie inny sposób, pięknym są takie prawe wyjątki, jak właśnie Belg.
- Może szukaj w tym, co masz wokół siebie? W stajni na pewno jest ktoś odpowiedni. Albo właśnie ten wyjazd jest jakimś takim znakiem... - Przełknęłam głośno ślinę, mając na myśli bardziej osoby ze stajni, bo to jednak centrum jego życia. A w stajni na pewno były też kobiety, które mogłyby być dla niego atrakcyjne i podzielałyby jego styl życia. W świecie jeździeckim to takie związki były chyba najpopularniejsze. Nic dziwnego, to osobliwy styl życia, szczególnie zawodowców. To nawet całkiem słodkie, gdy całe pokolenia jeżdżą konno, razem trenują, hodują.
- Bo nie ma się czym chwalić. - Wzruszyłam ramionami, bo owszem, zagraniem fair byłoby również się otworzyć. Ale nie potrafiłam, bo to totalnie popsułoby tą rozmowę i zapewne całą relację. Szczególnie, że sama nie byłam do końca pewna tego, czy w ogóle jakieś uczucie istnieje, czy to moje urojenie. A jeśli nawet istnieje, to raczej zwykłe zauroczenie, które trzyma się mnie, bo nie mam innych wrażeń. Znów nie mam ich, bo nie mam nic poza pracą.
- Po prostu jestem skreślona na starcie, jest zajęty i nie chcę psuć relacji jaką mamy. - Skłamałam, i choć wyszło mi to zajebiście, to momentalnie uciekłam wzrokiem, po tym jak krótko przejrzałam się w jego oczach. Przełknęłam ślinę, potem piwo i na koniem resztki godności.

Oliver Pelerieux - 2019-08-13, 12:06

Przewróciłem oczami, odczuwając coraz większe znużenie rozmową na ten temat. Fakt, całe rodziny jeżdżące konno czy chociaż jeździeckie pary były całkiem udane, bo konie, choć niekiedy ostro dzieliły, to jeszcze mocniej scalały takie relacje. Niemniej nie wyobrażałem sobie tego. Za bardzo się to kłóciło z wyobrażeniem mojej przyszłości sprzed paru lat. Na pewno musiałbym znaleźć sobie zawodniczkę ujeżdżenia, bo z zawodniczką skoków za często miałbym zgrzyty, a to już stanowczo zawężało wybór.
- Ten wyjazd to tylko przyjacielski wypad, jasne? - Powiedziałem, nie wiedząc, kogo tak naprawdę chcę przekonać. Mimo że nie nastawiałem się na nic, wychodząc z założenia, że życie samo pokaże.
- To faktycznie kiepsko - przyznałem, nie mając powodu by jej nie wierzyć. Nie wiem, może to prawda, że faceci są ślepi, ale nie wzbudziła we mnie podejrzeniem swoim zachowaniem. - Powinniśmy pójść na podwójną randkę - zażartowałem od niechcenia, także biorąc łyk piwa i nie zdając sobie sprawy z tego, że każdym takim żartem wbijam jej malutką szpileczkę. Minuta ciszy dla naszej siostry poległej we friendzonie... :lol2:

Aileen - 2019-08-14, 00:58

- Pla pla pla. - Skwitowałam te jego ''jasne'', nie chcąc, by wyszło na jaw, że trochę się tym wyjazdem zdenerwowałam. Wiem, że nie powinnam, ale nie jestem matką Teresą z Kalkuty, nikt mnie nie natchnął i nie jestem oazą spokoju i świętości. Zazdrość rzecz ludzka.
Zbliżyłam butelkę ku ustom, już mając zaczerpnąć łyka gorzkiego trunku, gdy Oli wypalił ze swoim genialnym żartem. Kaszlnęłam, przesuwając wzrok na jego całkiem zadowolony ryjek, niemal od razu rozszerzając oczy. No chyba nie.
- Ja widzę, że Ci się spodobały takie niekonwencjonalne randki. W Japonii widziałam kiedyś teleturniej, gdzie kobiety decydowały się na randkę po ocenie przyrodzenia, a mężczyźni po pośladkach. Mogę Cię tam wciągnąć. - Puściłam oczko, nie chcąc brnąć w temat podwójnej randki, bo tak, tkwię we friendzonie, mi też przykro z tego powodu. Aż musiałam upić potężny łyk piwa i odetchnąć, by wyprzeć z siebie tę wizję życiowej porażki i zakłamania. Boże, widzisz i nie grzmisz. Naprawdę z jednej strony zrobiło mi się głupio, ale nie potrafiłam się tak po prostu gniewać na nieświadomego Olivera, migiem kształtując na swojej twarzy lekki uśmiech.
- Może potem pójdziemy pograć w badmintona? W parku jest wypożyczalnia sprzętu sportowego. - Uśmiechnęłam się zawadiacko, chcąc zmienić temat. Przy okazji to była jedna gra/sport, w czym mogłam mu dokopać. Aby schudnąć zapisałam się na tenis ziemny i właśnie badmintona, tym samym regularnie przez kilka lat ćwiczyłam.

Oliver Pelerieux - 2019-08-14, 23:18

Parsknąłem śmiechem, nie mogąc się powstrzymać po tym, jak wyobraziłem sobie jak taka randka musiała wyglądać. - Podziękuję, nie chciałbym się rozbierać przed obcymi - odparłem z rozbawieniem. Ocenianie innych na podstawie pośladków też raczej nie było w moim stylu.
Nie byłem w stanie domyśleć się jaka jest prawda, więc jeśli Aileen nie chciała mi jej wyznać, chcąc nie chcąc musiała znosić takie żarty i komentarze. Nie robiłem tego przecież złośliwie. Z jednej strony to dobrze, że trzymała to dla siebie, bo chyba nie wiedziałbym co z tym faktem uczynić... Widziałem w niej przede wszystkim przyjaciółkę, chyba dlatego, że nasze światy jednak za bardzo się różniły.
- Nie grałem w to całe wieki - odpowiedziałem, po czym wypiłem piwo do końca, pustą butelkę odkładając na bok, bo za daleko mi było teraz do śmietnika. - Ale możemy spróbować. Umiesz w to grać? - Zapytałem, ciekaw skąd w ogóle taki pomysł. Być może mogła mnie w tej jednej grze ograć, ale nie ręczyłem za własną celność po piwie, a co dopiero za jej. Znając życie, pewnie reagowała na alkohol gorzej, a chyba nie miało się skończyć na jednym.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group