Anthony Wayford - 2017-08-15, 00:04 - Nic, a co ma być? Skończyłem - rzucił, całkiem sprytnie wykręcając się od odpowiedzi. Na potwierdzenie swoich słów przysunął tubkę z kremem do Aaren, sugerując tym samym, że nadeszła jej kolej na to, żeby się odwdzięczyć. - Nie przyzwyczajaj się - dodał żartobliwie, w odniesieniu do jej zaskoczonego spojrzenia, którym go obdarzyła. Wszystko co dobre szybko się kończy... ¯\_(ツ)_/¯Aaren Wayford - 2017-08-15, 00:20 - Szkoda..- mruknęła smutno kładąc głowę na skrzyżowanych przedramionach, przymknęła oczy próbując pozbyć się uczucia niedosytu jaki pozostawił po sobie brunet.
- Ale było tak miło...- westchnęła robiąc smutną minkę i spoglądając zawiedzona na bruneta, naprawdę jej się podobało i nie chodziło tu o podtekst erotyczny ale o to jak czule się nią zajmował.
Biorąc od niego tubkę wycisnęła sporą ilość kremu na dłonie i zaczęła wmasowywać ją w szerokie plecy mężczyzny, wkładając w to dużo zaangażowania i delikatności. Chciała odwdzięczyć się mu za ten masaż i jednocześnie pozostawić po sobie tak samo duży niedosyt.
Zły i niedobry ten Antek. :cAnthony Wayford - 2017-08-15, 23:52 - To na mnie nie działa - uprzedził ją, odnosząc wrażenie, że próbowała swoich zachowaniem wzbudzić w nim wyrzuty sumienia i sprawić, by przez nie zmienił zdanie. Kto wie, może jak będzie grzeczna, to dostanie kolejną porcję głasków?
Poprawił okulary, które miał na nosie i utkwił wzrok w linii horyzontu, jednocześnie przyjmując od Aaren niejaki masaż, który rozpoczęła od pleców.Aaren Wayford - 2017-08-16, 00:28 - Jesteś nieczuły...- wytknęła mu bardziej w ramach żartu niż w prawdziwym zarzucie. Nie zamierzała wzbudzać w nim wyrzutów sumienia, jedynie wspomniała swoich odczuciach będąc zawiedziona tym, że nie kontynuował masażu. Skupiając się w pełni na nim, palcami badała każdy skrawek wytatuowanej skóry, wcierając krem powoli i okrężnymi ruchami. Uważała, aby przypadkiem nie zahaczyć o nią paznokciem, Tony był raczej gruboskórny, ale nie chciała zrobić mu krzywdy, dlatego tak starannie pieściła rękoma jego mięśnie w całkowitej ciszy. Jednocześnie skupiała się na swoich odczuciach, gdy mięśnie odpuszczały swoje napięcie pod wpływem masażu uśmiechała się pod nosem mając świadomość tego, że prawdopodobnie sprawia w ten sposób brunetowi przyjemność.
- Teraz przód...- pochylając się nad jego prawnym uchem szepnęła cicho, ciepłym powietrzem opiewając jego szyję. Pokusiła się nawet o subtelne muśnięcie ramienia w ramach prośby o odwrócenie się w jej kierunku.
Patrząc mu w oczy uniosła kąciki ust w nieśmiałym uśmiechu, nie nalegała na kontakt wzrokowy wyraźnie zachowując dystans. Nie chciała być stroną, która nieustannie nalegała na bliskość, potrzebowała jej zwłaszcza teraz, a mimo to nie mówiła o tym brunetowi starając się poradzić sobie sama ze swoimi odczuciami.
Siadając na jego nogach (zakładam, że siedział z wyciągniętymi przed siebie), miękko umościła swój tyłek na udach mężczyzny wyciskając kolejną porcję kremu na drobne dłonie. Przyjemny zapach kosmetyku poruszył jej zmysł powonienia przynosząc miłe skojarzenia związane z wcześniejszą pieszczotą. Kładąc ręce na jego klatce piersiowej zaczęła rękoma kreślić mniejsze i większe koła, skrupulatnie rozprowadzając filtr na wytatuowanej skórze, która w znacznym stopniu narażona była na działanie promieni słonecznych.
Cały czas patrzyła na umięśnione ciało nie podnosząc niebieskich oczu wyżej, trapiło ją w tym momencie zbyt wiele rzeczy. Pogrzeb dziadka był jedną z nich, w dodatku pojawił się stres przed jutrzejszą próbą, nie była pewna swoich możliwości i bała się chyba po raz pierwszy, że może nie podołać wyzwaniu.
Zagryzając nerwowo dolną wargę smukłe palce zsunęła na muskularny tors, teraz na nim skupiając całą swoją uwagę.Anthony Wayford - 2017-08-31, 00:29 - Ja? - Powtórzył po niej, naraz unosząc lekko brwi do góry. Dobrze wiedział, że nie mówiła tego w złej intencji i jego odpowiedź miała dokładnie ten sam wydźwięk.
Później zamilkł, po prostu pozwalając Aaren działać. Dla niego masaż także był przyjemnością, siłą rzeczy rozluźniał jego ponapinane tu i ówdzie mięśnie, nad czym nie miał większej kontroli. Ich zmęczenie co prawda miało zgoła inne źródło niż u brunetki, Tony miał ostatnimi czasy znacznie mniej stresu w swoim życiu, ale w zamian nie oszczędzał się na treningach. Kiedy masowała jego plecy oraz ramiona, pochylił się lekko do przodu i zwiesił głowę, całkowicie się wyciszając.
Wraz ze zmianą pozycji przestało to być jednak takie proste. Niby pozwolił jej zająć upatrzone miejsce na swoich udach, ale stawiało go to w bardzo "niekomfortowym" położeniu.
- Mogłaś się rozebrać trochę później - skomentował, spoglądając po niej i jednocześnie posyłając niefrasobliwy uśmiech. Tym prawdopodobnie chociaż na chwilę wytrącił ją z kłopoczących rozmyślań, chociaż było to niezamierzone i przypadkowe działanie. Sam w tym czasie zaczął myśleć o najbardziej niemiłych rzeczach, jakie tylko przyszły mu do głowy. Aaren Wayford - 2017-08-31, 00:42 - Tak ty- posłała mu mimowolny uśmiech pełen przekory i rozbawienia, nie była na niego zła, ani zawiedzona tym jak okazywał uczucia. Zdołała się już przyzwyczaić do tego, że tą bardziej uczuciową i wylewną osobą w ich związku była właśnie ona. Tony pomimo swojej powściągliwości starał się jak mógł i nie pozwalał jej poczuć się osamotnioną, zwłaszcza teraz. Samą swoją obecnością i odwracaniem uwagi Aaren pomagał jej bardziej niż mógł przypuszczać.
- Zawsze mogę się ubrać jeśli cię to kłopocze- doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co miał na myśli poruszając kwestię jej ubioru, a raczej jego braku. Dłońmi z umięśnionego torsu przeszła wyżej na jego pierś z uwagą i w skupieniu rozcierając na skórze krem z filtrem.
Przechodząc rękoma wyżej objęła go za szyję opierając się czołem o jego czoło, a nosem trącając miękką skórę na policzku.
- Widzę, że się męczysz. Ubiorę się- zamruczała cicho, ustami muskając wrażliwą skórę twarzy.Anthony Wayford - 2017-08-31, 01:00 - Chyba mnie z kimś mylisz - ciągnął dalej w tym samym tonie. Był świadom tego, że Aaren w jakiś sposób nauczyła się żyć z jego emocjonalnym upośledzeniem. Jakby nie patrzeć, tych uczuć wcale mu nie brakowało. Wręcz przeciwnie, można powiedzieć, że cierpiał na ich nadmiar.
- Nie nazwałbym tego "kłopotaniem" - mruknął, po czym wziął głębszy oddech. Jeśli na nieprzyjemnościach, to chociaż na dotyku Aaren próbował się skupić, pomijając całkowicie nagość, która stała się dla niego nieoczekiwanym "problemem".
- Wystarczy, że znowu się położysz obok - odpowiedział, tym samym działając sobie na przekór, bo wcale nie miał na to ochoty. Wtedy jednak byłoby mu o niebo prościej, bo tak każdy najmniejszy ruch był prowokujący.Aaren Wayford - 2017-08-31, 01:09 - Nigdy bym cię nie pomyliła z nikim innym- dla niej zawsze był wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju, nie wyobrażała sobie życia z kimś innym u boku. Pomimo choroby Tonego i równie niestabilnej psychiki Aaren, radzili sobie całkiem nieźle, oboje odnajdując się w tej swojej nieco popapranej rzeczywistości.
- A jakbyś to nazwał?- z uśmiechem na ustach odsunęła się lekko chcąc zajrzeć w jego zielone oczy i poznać odpowiedź na zadane pytanie. W tym momencie trochę go podpuszczała wcale nie oczekując konkretnej lub jednoznacznej odpowiedzi.
- Dobrze- przytaknęła mu niemal od razu schodząc z jego kolan pomimo zapewnień bruneta ubrała się bikini nie chcąc rozpraszać go dłużej swoją nagością. Siadając tuż obok objęła własne kolana opierając na nich podbródek, wcześniej jednak założyła okulary spojrzeniem uciekając dalej.Anthony Wayford - 2017-08-31, 01:20 - No nie wiem, może tak, że mi dygnął, po prostu - rzucił, nie kryjąc rozbawienia, które towarzyszyło tym słowom. Niestety nie doczekała się z jego strony wyrafinowanej, nieoczywistej odpowiedzi, bo postanowił rzucić taką prosto z mostu.
Rzeczywiście zrobiło mu się lżej, ale tylko fizycznie, bo psychicznie było jednak milej w poprzedniej pozycji. Nie powstrzymując Aaren przed ponownym ubraniem się, położył się na plecach by wreszcie chwycić trochę słońca. Założył ręce za głowę (paszki! xD), dzięki czemu cały czas mógł mieć oko na Aaren. Widząc, że znowu jest nie w sosie, trącił ją nogą w bok, nic jednak nie mówiąc. Najwyżej pomyśli, że to odruch. Aaren Wayford - 2017-08-31, 01:27 - Dobrze, że nie stanął- roześmiała się nie potrafiąc powstrzymać rozbawienia, które udzieliło się również jej w związku ze słowami, które padły. Lubiła tą otwartość, z jaką potrafili ze sobą rozmawiać, nie krępując się ani nie owijając w bawełnę. Gdy Tony zdążył już ochłonąć, Aaren nadal siedziała wpatrzona w rozbijające się o piaszczysty brzeg fale. Wiele rzeczy ją trapiło i nie dawało spokój, ale pomimo to zaciskała zęby i szła dalej wiedząc, że nie może odpuścić, ani całkowicie załamać.
Czując dotyk na swoim ciele obejrzała się za siebie oglądając na leżącego bruneta. Przez chwilę patrzyła na Tonego, aż wreszcie położyła się obok przytulając do niego. Głowę położyła na silnym ramieniu pozwalając się objąć o ile mężczyzna zdecydował się na taki gest.
A za te paszki to zginiesz! Anthony Wayford - 2017-09-01, 01:00 - Już niewiele brakowało - mimo wszystko nie byłabym taka pewna tej otwartości. Jak widać, dotyczyła ona jedynie tematów powszechnie uznawanych za tabu, podczas gdy rozmowy o najzwyklejszych rzeczach sprawiały Tpnemu problem. Pokrętna logika.
Wyciągnął jedną rękę spod głowy, by objąć Aaren ramieniem i w takiej pozycji zastygnąć z nią na dłuższą chwilę. Kto by pomyślał, że lato tego roku będzie na tyle ciepłe, by nawet przez chwilę nie pomyślał o wyjeździe za granicę. Bardzo odpowiadał mu taki stan rzeczy.Aaren Wayford - 2017-09-01, 02:00 - Nie strasz, bo będę bała się przy tobie rozbierać- zażartowała mając na myśli oczywiście takie sytuacje jak ta, gdy z trudem utrzymywał rosnące pożądanie w ryzach. Najwyraźniej oboje wykraczali poza schemat, potrafiąc rozmawiać o tematach ogólnie przyjętych za tabu zupełnie swobodnie, a przy tych najprostszych odbierało im mowę.
Wtulona w jego ciało, objęła ramieniem jego klatkę piersiową chcąc być jak najbliżej. Obecność bruneta dodawała jej otuchy i sprawiała, że było jej znacznie lżej zwłaszcza w takich momentach jak teraz, gdy wszystko przygniatało ją do ziemi, a psychika dawała w kość.
- Tony, wiesz co u Gerarda? Dawno się nie odzywał- zaczęła rozważać na głos, jednocześnie znajdując sobie inny temat, który miał ją chociaż na chwilę oderwać od przygnębiających myśli. Dotąd starszy Wayford uczestniczył dość często w ich życiu, dopiero niedawno usunął się w cień, najwyraźniej nie mając powodów od odwiedzin, lub mając znacznie ciekawsze zajęcie. (if you know... ;>) Anthony Wayford - 2017-09-01, 13:46 Pytanie zadane przez Aaren naruszyło jego strefę komfortu. Było tak za każdym razem, gdy na wierzch wychodził temat jego rodziców, o których po prostu nie chciał rozmawiać. Gdyby było to możliwe, wymazałby fakt ich istnienia z życiorysu. Może to za mocne słowa, ale jednak z jakiegoś powodu Tony nie cieszył się z "powrotu" Gerarda ani nie spieszył się z odwiedzinami matki.
- Nie wiem - mruknął, po cichu licząc na to, że na tym temat się zakończony. Odpowiadało mu to, że mężczyzna znowu stracił nimi zainteresowanie. Co prawda potrafił z nim rozmawiać w miarę normalnie, ale przecież już dorósł, więc było mu prościej zachowywać się jak na dorosłą osobę przystało.Aaren Wayford - 2017-09-02, 00:50 Poczuła lekkie spięcie w jego ciele, którego nie był w stanie zakamuflować ani ukryć pod maską obojętności. Nie sądziła, że temat Gerarda mógł być dla niego niekomfortowy, choć najwyraźniej takie właśnie był. Nie naciskała, nie czując potrzeby ciągnięcia tego wątku, zapytała tylko i wyłącznie z ciekawości, nie będąc zdeterminowaną do poznania odpowiedzi.
- Robi się już późno- mruknęła cicho delikatnie podpierając się na łokciu i zaglądając mu w oczy. Pochylając się delikatnie nad nim musnęła krótko jego usta zachęcając tym samym bruneta do podążenia za pocałunkiem w górę. - Zbieramy się, czy chcesz jeszcze chwilę tu zostać?- zapytała ponownie trącając subtelnie jego wargi.
Robiła to bez wyraźnego powodu, tak po prostu ciesząc się obecnością swojej drugiej połówki. <3Aaren Wayford - 2017-11-12, 21:59 I znowu my...
Parkując na jednym z niestrzeżonych parkingów, który dzisiaj wiał pustkami z pewnością ze względu na pochmurną pogodę i lekki, lecz mroźny wiaterek. Jedynie niektórzy śmiałkowie podobnie jak Tony i Aaren wybrali się dzisiaj nad morze, mogąc korzystać z przyjemnej świeżej bryzy i uroków powoli kończącej się jesieni.
Drzewa były pokryte mnóstwem różnobarwnych liści, które w zetknięciu z surowym granatem wzburzonego morza i jaśniutkim plażowym piaskiem były jeszcze mocniej przesycone kolorami. Gasząc silnik auta Aaren wysiadła z Buni numer 2 (tak wiem, Bunia jest tylko jedna XD) i odeszła parę kroków dalej, czekając aż Tony do niej dołączy przyglądała się otaczającemu ich krajobrazowi.
- Ładnie tu teraz, chociaż strasznie wieje...- mruknęła pod nosem, jednocześnie zamykając jednym przyciskiem swoje bmw i chowając kluczyki do kieszeni obejrzała się w kierunku mężczyzny.