Dark Tirith - 2014-06-13, 18:49 Dzięki wyćwiczonym i dobrze rozciągniętym mięśniom przy takich małych potknięciach nic poważnego nie mogło mu się raczej stać. Chociaż nigdy przecież nic nie wiadomo... Nikt nie chciałby złapać kontuzji przed jednych z ważniejszych startów. Już nie mógł się doczekać poczucia tej adrenaliny, która jest odczuwalna niemal przez cały przejazd. A jeśliby dodać to odczucie euforii po zajęciu jakiegoś miejsca na podium, to jest to szczyt szczęścia. Pociągając pyskiem lonżę bardziej do siebie, na początku wcale nie zwalniał. Czasami całkiem niespodziewanie potrafił sobie ubzdurać, że on tutaj dyktuje warunki lonżowania. Arabowato podniósł ogon, robiąc z niego istny wachlarz. Zacinając parę razy łbem w powietrzu po dłuższym zastanowieniu zwolnił w końcu. Jego całe zachowanie trochę wybiło go z rytmu aktywnego galopu, ale w końcu je odnalazł. Zastrzygł uszami w stronę blondynki, kiedy doszła do niego nowa komenda. Zlekceważył ją, kierując swój wzrok na sufit lonżownika. Zaokrągliwszy swoją sylwetkę, łaskawie przeszedł do kłusa.Sara - 2014-06-13, 19:12 Wybryki hanowera nie zrobiły na niej najmniejszego wrażenia, jedyne co dało się wyczytać z jej twarzy to lekkie poirytowanie jego zachowaniem. Postarała się skorygować jakoś wygłupy i prezentację siły, jednak kiedy przeszedł łaskawie do kłusa wreszcie odetchnęła w duchu z ulgą. Na lonży nie miała zbyt dużej kontroli nad koniem, lecz kiedy zaczną kolejny trening już pod siodłem Dark nie będzie miał tyle luzu. Po kilkunastu długich minutach znów krótkie "prr" i komenda "stój". Westchnęła ciężko przewracając oczyma. Podchodząc do karego zwijała niepośpiesznie lonżę, a kiedy już stanęła tuż obok podopiecznego zmieniła długą lonżę, na wygodniejszy do prowadzenia uwiąz. -Koniec na dziś. Jutro wykombinujemy coś lepszego.- zapewniła Tiritha i poklepała go przyjacielsko po łopatce. Cmoknęła nań pociągając uwiąz lekko do siebie, a jeśli koń zdecydował się ruszyć za dziewczyną bez scen wyszli z hali i pokierowali się do stajni. [zt]
//Chcę to jakoś szybko załatwić więc już kończę, żeby zorganizować jeszcze jeden trening ;)Dark Tirith - 2014-06-14, 15:40 To także... bez większego przedłużania potruchtał za Sarą.
z/tDiego Montana - 2014-06-20, 13:59 Chłopak wprowadził nieco wyprzedzającego ogiera, ale blokował mu też możliwości rozpędu mocno wbijając się w ziemie i trzymając krótko lecz mocno lonże. Sprawdził czy było pusto, ale lonżownik świecił pustkami, weszli z ogierem do hali gdzie stanął na środku.
-Zobaczymy co umiesz Fiery.
Odsunął się do tyłu z dwa kroki by mechanicznie w górę i dół ruszać lonżą, dając tym samym ogierowi znać że chce aby odsunął się dalej. Musi sprawdzić czy młodzik umie pracować na głosie, czy tylko lonżą lub palcatem który też ze sobą miał. Widział w nim ogrom potencjału, a takiego konia szukał. Może był nieco narwany ale nie był zły, dużo treningów,ruchu i koń się też uspokoji.Anonymous - 2014-06-20, 14:47 Spark wyprzedzał Diego, ale trzeba było przyznać, że mężczyzna nieźle sobie radził ze wstrzymywaniem ogiera.
Koń raptownie zatrzymał się przed wejściem na lonżownik. A co to? Tak w pomieszczeniu? Fiery zawahał się, zrobił krok do tyłu. Zaraz jednak zmienił zdanie i wyrwał do przodu, przekraczając próg budynku.
Ogier z trudem pozwolił zatrzymać się na środku pomieszczenia, ale zaraz zaczął grzebać niecierpliwie kopytem w ziemi. Energia go rozpierała.
Spojrzał na poruszającą się lonżę. W górę, w dół, w górę... Cóż to mogło znaczyć? Koń zastrzygł uszami i spojrzał pytająco na mężczyznę. Ach, tak! Jak mógł o tym zapomnieć? Zgodnie z poleceniem, cofnął się o kilka kroków. Nie czekając na polecenie ze strony Diego, Spark ruszył energicznym kłusem. Musiał jak najszybciej spożytkować płonącą w nim energię.Diego Montana - 2014-06-20, 14:53 Widząc jak ogier posłusznie cofa się i wyrwał kłusem do przodu, dał mu swobodę w postaci lonży która poruszała się energicznie wraz z kolejnymi krokami ogiera do przodu.
-E szalony, musimy uważać byś krzywdy sobie nie zrobił.
Kontrolował ogiera starając się by trzymał równe tempo chodu, planował go nieco zmęczyć by sprawdzić na prawdę co potrafił. Może udadzą się na korytarz skokowy? Zobaczył drągi które leżały na ziemi, lonżą nakierował ogiera na nie.
-Drążki, praca nogami.
Wiedział że większość koni jest nauczona konkretnych poleceń słownych, ale jeśli ogier nie zrozumiał to sama lonża również pokazywała co ma zrobić.Anonymous - 2014-06-20, 15:06 Zrobił kilka okrążeń dynamicznym kłusem, szczęśliwy, że Diego pozwala mu na taką chwilę szaleństwa.
Widząc drągi, na które nakierował go mężczyzna, ogier zaczął wyżej unosić kończyny. Pokonał przeszkody i jeszcze bardziej przyspieszył.
Znów zrobił kilka okrążeń i niespodziewanie przeszedł do galopu. Ziemia zadrżała lekko pod wpływem mocnych uderzeń kopytami.Diego Montana - 2014-06-20, 16:10 Widząc jak ogier pokonuje drągi w odpowiednim tempie i dobra praca nóg.
-Brawo, dobry ogier.
Żeby ogierowi nie zaczęło się kręcić w głowie, powoli zaczynał ściągać lonże tym samym ogier musiał zmniejszyć koło przybliżając się do niego. Pociągnął mu za lonżę wydając charakterne pry... Jeśli ogier choć trochę zwolnił naprowadził go na ścianę do rogu przed końcem poprowadził lonżę tak że ogier wraz z nią powinien zrobić skręt i biegać w drugą stronę.Anonymous - 2014-06-20, 16:27 Na pochwałę Fiery zareagował entuzjastycznym rżeniem.
Spark rzeczywiście nieco zwolnił, pozostając w kłusie, ale tuż po zmianie kierunku napowrót ruszył galopem.
Czerpał z tego ruchu ogromną przyjemność. Wreszcie rozpierająca go energia znalazła ujście i wydobywała się z niego niczym gęsty syrop. Nie miał okazji jakoś się wyżyć w czasie męczącej podróży, więc ten trening był dla niego wręcz wybawieniem od nudy i bezczynności.Diego Montana - 2014-06-20, 17:03 Widząc jak ogiera rozpiera energia postanowił ją spożytkować inaczej. Skoro rozruszał się już odpowiednio chyba może go zabrać na korytarz skokowy by sprawdzić jego potencjał skokowy.
-Masz ochotę poskakać?
Oczywiście mówił o prawdziwych skokach, miał nadzieję że jak jeszcze go pomęczy to może uda mu się do dosiąść nie robiąc sobie i jemu krzywdy.Lionel - 2014-06-20, 18:58 Wszedł z wysokim hanowerem na lonżownik. Oprowadził go początkowo dookoła po dwa kółka w każdą stronę. Nie miał pewności czy ogier już kiedyś tu był, więc chciał aby na spokojnie zapoznał się z tym miejscem. Gdy wszytko wydawało się okej, zaczął stopniowo oddalać się od niego, wypuszczając stopniowo lonżę.Saver - 2014-06-20, 19:03 Ogier przybył tu za chłopakiem, fakt wcześniej tu nie był. Zarżał do konia który już tu był, znał go ze stajni ale tylko tyle. Przeszli się w sumie koło czterech kółek, potem oddalił się od chłopaka idąc stępem na lonży był całkowicie na nim skupiony więc nie musiał się martwić że wda się bójkę ze srokaczem.Lionel - 2014-06-20, 19:10 Po około 5 minutach stępa w jedną stronę, chłopak zebrał lonżę, chcąc aby kary zbliżył się do niego. Gdy tak się stało, przepiął go na drugą stronę i teraz 5 minut najniższego chodu w drugą stronę. Gdy ogier był już gotowy do zakłusowania, Lionel poprzez cmoknięcie zasugerował mu przejście do wyższego chodu. Miejmy nadzieję, że to wystarczy. Jeśli nie, to bat leżał pod nogami chłopaka więc w każdym momencie mógł się po niego schylić.Saver - 2014-06-20, 19:30 Kiedy chłopak zebrał go bliżej siebie karus tylko zerkał w jego stronę, posłusznie zmienił tor chodu na przeciwny i nadal szedł spokojnym stępem do przodu. Ogier nie był typem konia który lubił bat, więc mógłby w ogóle wtedy odmówić pracy. Już bardziej mu pasował palcat, posłusznie po cmoknięciu zakłusował nieco wydłużając chód i swoje cielsko. Pokazywał jedną z lepszych chyba prac nóg, oraz idealną postawę. W końcu był ujeżdżeniowcem także to coś o tym wiedział.Lionel - 2014-06-20, 19:36 Na razie wymagał od niego ruchu na jak najdłuższej lonży energicznym kłusem. W razie potrzeby zacmokał, aby przypomnieć mu o utrzymaniu prawidłowego tempa. Nie sięgał po bat ponieważ nie widział takiej potrzeby. Przyglądał mu się bardzo dokładnie i rzeczywiście, docenił jego ruch, który bardzo mu się spodobał. Czym dłużej na niego patrzył, tym szybciej miał go ochotę już zabrać na korytarz aby zobaczyć jak pracuje nad przeszkodami.
Po wystarczającej ilości kłusa w jedną stronę, przejście do stępa, zmiana kierunku i kłus w drugą.