Lorien Wayford - 2018-03-20, 22:20 - Och jak ładnie o sobie mówisz Jo.- Zaśmiała sie powoli zaczynając przyzwyczajać do tych "pięknych" określeń. - Na pewno ci nie odpuszczę więc pojedziemy czy tego chcesz czy nie.- Skwitowała szturchając go lekko łokciem, ale nie celem zrobienia "ała" tylko tak bardziej po przyjacielsku.
- Zachowałeś się odpowiedzialnie i jak widzisz obrączka nic nie zmienia. Mi się nie śpieszy do ślubu i co ma być to będzie, nie chcę planować niczego w przód, to nigdy nie wychodzi.- Nadal uważała, że to nie był błąd, bo w końcu Jo był szczęśliwy, a taki tam kawałek metalu nic przecież nie zmieniał w relacji. Skoro trzy lata wytrzymał przy jednej to i resztę życia przy niej wytrzyma.
-Dobrze.- Objęta przytuliła sie głowę opierając na ramieniu przyjaciela. Czasami oboje byli jak samotni żeglarze po środku oceanu, ale razem mogli podbić wszystkie wody i zawładnąć wszystkimi okrętami.
- Ja też chwilowo nie piję, po prostu nie czuję potrzeby.- Wyjaśniła nie wdając się w szczegóły, szanowała prywatność Gerarda i nie uważała aby było koniecznym wyjawiać niektóre prywatne sprawy dotyczące związku.
Puszczona uśmiechnęła się ukradkiem, zauważyła ten gest i po części była z tego dumna.
- Zamierzamy ich odwiedzić, chociaż to bardziej pomysł Gerarda. Jadę do stanów tylko po nowy tatuaż, ale jak wiesz matka by mi nie darowała jakby dowiedziała się, że byłam tam i do nich nie wpadłam.- Rodzice Lorien byli bardzo otwartymi ludźmi dlatego nie bała się o ich reakcję na widok starszego Wayforda. W końcu jedna z córek jak się okazało parę lat temu była lesbijką, a druga ma już drugie dziecko. Zawsze jednak wspierali małą i pyskatą Lorien, która przyjaźniła się uwielbianym przez rodzicielkę blondynki przystojnym Jonaszkiem. Jonah Wrens - 2018-03-20, 23:12 -O sobie to tylko w superlatywach bo jestem świetny.
Powstrzymałem się od uśmiechu, ale nie wytrzymałem długo tej powagi i musiałem się zaśmiać. To nie tak, że miałem siebie za narcyza, po prostu przez te wszystkie lata kobiety zbyt dobitnie mi pokazały, że jednak jestem atrakcyjny, więc uwierzyłem stąd ta pewność siebie. Na szturchnięcie tylko na nią spojrzałem i pokręciłem głową. No co za dzieciak.
-Też tego nie planowałem, więc nie mów tak. Nikt nie wie co za gówno czeka za rogiem.
Wzruszyłem ramionami i zacząłem bawić się obrączką, którą kilka razy obróciłem. Gdybym założył kolczyk, to w sumie wyglądałoby to bardziej jak styl ubioru, a nie ślub. -O proszę, chcesz dać mi fory w piciu? Bo tak to jak się zaprawisz to nie mam szans.
Słuchając jej planów na niedaleką przyszłość, aż się uśmiechnąłem. No proszę, zamierzała go przedstawić. Ale nie skomentowałem tego w żaden sposób, bo już ustaliliśmy, że blondynka nie chce takiego szybkiego rozwoju związku.
-To pozdrów ich ode mnie.
A któż mnie miałby nie lubić? Wystarczy tylko spojrzeć! -Jaki tatuaż teraz będziesz robiła?Lorien Wayford - 2018-03-20, 23:30 - Taki wspaniały, przystojny i "oh" "ah".- Zawtórowała mu śmiechem wiedząc, że lubił gdy łechtano mu ego. Nic dziwnego był w końcu przystojnym piłkarzem, prawie wszystkie laski na niego leciały. No może oprócz Lorien, ale ona to co innego. - Gówno albo szczęście, życie lubi zaskakiwać...- mruknęła w tej kwestii się z nim zgadzając. Gerarda spotkała przypadkowo w pubie i tak już został w jej życiu, a od niedawna stał się jego ogromną częścią.
- Nie zamierzam cię upijać Jo, już raz zabalowaliśmy.- Do tej pory wspominała to wyjście do klubu, po którym Jo postanowił popływać w basenie. (Chyba nawet nago o ile dobrze pamiętam)
- Pozdrowię.- Skinęła głową na znak potwierdzenia.
- Chcę coś symbolicznego, co jednocześnie będzie mi przypominać o tym momencie w życiu, w którym teraz jestem. Gerard ma go zaprojektować.- Oznajmiła sama jeszcze nie wiedząc jak tak naprawdę będzie wyglądał gotowy projekt.Jonah Wrens - 2018-03-21, 00:43 -Ty to powiedziałaś.
Zaśmiałem się, chociaż naprawdę lubiłem być chwalony - męskie ego. No ale dziwne by było, gdybym się podobał własnej siostrze. No nie takiej prawdziwej ale przyszywanej.
No tak, niczego nie musiałem dodawać, bo blondynka idealnie podsumowała całość.
-Do tej pory Jess potrafi mi to wypomnieć. Nic bym nie wiedział, gdyby nie pokazała mi rano zdjęcia.
Uśmiech aż sam wkradł mi się na twarz, bo dalej mnie to bawiło. Nie czułem skruchy, ba gdybym miał okazje pewnie jeszcze raz bym to zrobił. No ale nie mogłem, bo chyba wtedy naprawdę zostałbym sam. -To kim on jest skoro ma Ci go zaprojektować? Rozumiem, że nie tatuażystą bo nie jeździłabyś tyle, żeby zrobić tatuaż mając go obok.
Zamyśliłem się chwilę i rozejrzałem się powoli po tej części parku, którą z góry było widać.
-Jak nie będziesz go miała na tyłku albo gdzieś indziej to mi go pokażesz?Lorien Wayford - 2018-03-21, 19:10 - Wiem, bo to lubisz...- wytknęła mu, doskonale zdając sobie z tego sprawę. Jako przyszywana siostra nie żywiła nigdy do niego żadnych głębszych uczuć, albo nie było ku temu okazji, albo był to taki głupi wiek, że dziewczynki nie lubiły chłopców. - Oglądanie tego na żywo było jeszcze gorsze, uwierz.- Jęknęła wzdrygając się jednocześnie na samo wspomnienie tych biegających kutas...golasów!
Mimo to nie żałowała tego wyjścia, oboje dobrze się bawili, chociaż to Jo bawił się lepiej, Lorien niestety musiała go niańczyć i później przytargać do domu.
- Chwilowo nie pracuje, ale jest artystą dlatego po prostu go zaprojektuje. Tatuażystą nie, ale zna się na rzeczy, sam na naprawdę sporo tatuaży.- Wyjaśniła odpowiadając na zadane pytanie i przeniosła spojrzenie w to samo miejsce, gdzie patrzył Jo.
- Ma być w raczej widocznym miejscu więc na pewno ci go pokażę.- Zapewniła mężczyznę myślami chwilowo wracając do Gerarda, który czekał na nią w domu.Jonah Wrens - 2018-03-21, 21:05 -A kto nie lubi?
Uniosłem tylko jeden z kącików ust w lekkim uśmiechu. Wiadome, że każdy lubił komplementy i nigdy nie było inaczej.
-Ja tam nie narzekam.
W sumie to Lor i tak go nie widziała gołego, bo zobaczyła jedynie w salonie rozrzucone rzeczy - co najwyżej. Resztą zajęła się Jess, ale ona już nie powinna zaskoczona takim widokiem. -Okej, rozumiem. Całkiem spoko, że chce inaczej zarabiać niż w jakiś korpo czy coś.
W sumie to nie wiedziałem co innego mógłbym w tej kwestii powiedzieć, więc zabrzmiało to tak, a nie inaczej.
-W ogóle nie pytałem się Ciebie.. wtedy jak tak zabalowałem, próbowałem się do Ciebie dobrać, czy raczej byłem grzeczny?
Byłem tego ciekawy, bo różnie reagowałem pod wpływem alkoholu i nie wiedziałem czy mam jakieś hamulce, czy raczej postępuje w stylu, cytując: ,,hulaj duszo, piekła nie ma".Lorien Wayford - 2018-03-21, 21:24 - Bo to ty latałeś z gołą dupą i do tego pod wpływem.- Wytknęła mu i naprawdę nie żałowała, że nie widziała go w pełnej krasie. Oglądało się inne ciałka często nawet ładniejsze. :*
- Zobaczymy co przyniesie życie, na razie jest jak jest i nie możemy narzekać.- Podsumowała nie widząc niczego, co jeszcze mogłaby dodać w tej kwestii.
- Poza tym, że ciągle gapiłeś się na mój tyłek to raz położyłeś mi dłoń na kolanie i zacząłeś głaskać. Zareagowałam od razu, więc odpuściłeś. Ciężko mi ocenić czy byłbyś zdolny posunąć się dalej Jo, ale mam nadzieję, że już nie spijesz się tak bardzo. Poza tym ja jestem twoją przyjaciółką, inna kobieta mogłaby cię tylko zachęcać.- Wyjaśniła sama zastanawiając się jakby się to dalej potoczyło, gdyby nie zareagowała już na samym początku.
Jo od zawsze był jej przyjacielem, ale oprócz przyjaźni była pomiędzy nimi chemia, teraz już nie tak silna jak jeszcze dziesięć lat temu, ale nadal obecna. W końcu z jakiegoś powodu lubili się ze sobą droczyć, jednak Lorien nigdy nie żywiła w stronę bruneta żadnych głębszych uczuć i miała nadzieję, że on również.
- Będę się zaraz zbierać. Obiecałam, że wrócę wcześniej...- mruknęła krótko zerkając w międzyczasie na telefon.Jonah Wrens - 2018-03-21, 22:39 -I pewnie czułem się z tym świetnie.
Naprawdę nie widziałem w tym niczego złego, w końcu biegałem w domowym zaciszu, a nie gdzieś po ruchliwej ulicy. Równie dobrze teraz mógłbym siedzieć w ogrodzie nago i nic nikomu do tego. -To już jest bardzo w moim stylu ale z tego co mówisz to byłem grzeczny.
Bywałem bardziej śmiały i zdecydowany, więc się hamowałem. Nie w stu procentach, bo pewnie tego nigdy nie zrobię ale było dobrze.
-Jeszcze ta inna kobieta musiałaby mi się spodobać.
Mruknąłem, nie tykając niczego co było nieatrakcyjne. Miałem swój honor i nie schodziłem poniżej granicy swoich wizualnych wymagań co do płci przeciwnej. A jeśli chodzi o jakiekolwiek uczucia, to Lor może spać spokojnie, nie widziałem w niej nikogo więcej jak siostry.
-No dobra, to ja też się zwijam i zgadamy się na ten teren.
Podniosłem się i naawet pomogłem blondynce wstać, o ile w ogóle chciała z tego skorzystać. Rozstałem się z nią w zgodzie, ewentualnie proponując podwózkę, po czym odwiozłem ją lub wróciłem do swojego domu.
/ztLorien Wayford - 2018-03-21, 22:52 - Miałeś tak rozanieloną twarz, że nie mogę teraz zaprzeczyć.- Zaśmiała się na samo wspomnienie wymalowanej satysfakcji na twarzy mężczyzny.
- Byłeś i nadal masz być.- Mruknęła nieco ostrzej dając mu do zrozumienia, że nawet ona nie tolerowała takich wybryków. Owszem poszłaby za nim w ogień i tak naprawdę nic jej do ewentualnej zdrady, ale nie chciała, aby Jo popełnił błąd, którego potem by żałował. Sama nie była święta jednak ostatecznie jej życie teraz wyglądało jeszcze lepiej niż przedtem.
- Po alkoholu to nawet potwory są ładne.- Tak to już niestety bywało, często postrzeganie po alkoholu było zaburzone.
- Jasne, na pewno się zgadamy.- Razem z Jo wstała podając mu rękę, skoro zachował się jak dżentelmen to nie mogła odmówić. Nie skorzystała jednak z podwózki mając swoje auto, dzięki czemu udało jej się wrócić do domu na czas.
/ztJessamine - 2018-06-11, 20:58 Wiedziałam, że w domu czeka na mnie głodny pies, ale stwierdziłam, że jeżeli zahaczę na chwilę o park to nic złego się nie stanie i może nie pogryzie mi mebli. Z resztą nie byłam do nich szczególnie przywiązana. Spacerując niespiesznie jedną z parkowym alejek w końcu odnalazłam jedną wolną ławkę. Usiadłam tam, lekko huśtając nogami, po czym zdjęłam plecak i pozbyłam się marynarki. Głupi mundurek! Wyciągnęłam nogi przed siebie, ciesząc się ładną pogodą.Tate - 2018-06-11, 22:29 Tatesiowa trenowała właśnie swoje umiejętności w jeździe na rolkach, jeżdżąc tym samym po szerszej części chodnika i próbując swoich sił w coraz to nowszych akrobacjach. Nie zwracała uwagi na przechodniów, bardziej skupiała się na tym, by jak najlepiej zrobić szpagat przy jeździe na jednej nodze i by nie umrzeć przy tym, oraz na późniejszym slalomie na jednej nodze, niżeli na siedzących i obserwujących ją ludziach. Tym samym nie zauważyła rudowłosej dziewczynki, która zasiadła na ławce. Może to i lepiej? Dzięki temu umiejętności pokazywane przez Tate były prawdziwsze, zaś jej chęci ograniczyły się do starania dla samej siebie.
Wykonując kolejny skok tyłem, wyhamowała w pobliżu ławki i z silnym szuraniem kół o podłoże zatrzymała się w połowie chodnika, poprawiając przy tym różowy stanik sportowy, by zaraz zdjąć okulary przeciwsłoneczne i obejrzeć się po zgromadzonych tu ludziach z lekkim uśmiechem.Charlotte - 2018-06-28, 11:54 Znalazła się w centrum parku nie bez powodu. Dawno już nabyła koncept na nową sesję, tym razem w parku. Odziana w nowy kombinezon przystanęła w wolnym miejscu, rozstawiając aparat, by początkowo sfotografować stylizację, zaś zaraz zabrać się za ustawianie innycj elementów jak koc piknikowy, czy rower z bukietem kwiatów.Joy Bein - 2018-06-28, 12:34 Minęło trochę czasu od przeprowadzki do Orchard, mimo tego dziewczyna średnio znała miasto.
Do dzisiejszej wyprawy skłoniła ją chęć cyknięcia kilku fotek, początkowo miała iść bardziej w kierunku lasu, uznała jednak, że park jest bliżej i na razie w zupełności jej to wystarczy.
Szła spokojnym krokiem, w ręce trzymając swój ukochany aparat. Zatrzymała się na chwilę w pobliżu ogromnego drzewa i postanowiła zrobić mu kilka zdjęć z różnych perspektyw, specjalizowała się raczej w fotografii modeli żywych - ludzi, bądź zwierząt, aczkolwiek ostatnio lubiła swoje portfolio wypełniać właśnie zdjęciami natury, głownie chyba z racji tego iż Orchard był idealnym miejscem ku temu.
Jej uwagę przykuła kobieta - niewiele wyższa od niej szatynka, a może w zasadzie nie tyle co kobieta ale statyw stojący przed nią. Joy nie była typem osoby, która ma opory przed zagadaniem do losowej osoby toteż podeszła bliżej kobiety i zwróciła swoją twarz ku niej.
-Pomóc Ci ? - spytała śmiało posyłając jej zadziorny uśmieszek.Charlotte - 2018-06-28, 12:46 Zauważając blondynkę zmierzającą w jej kierunku poprawiła włosy i zbliżyła się o kilka kroków, gdzieś w otchłaniach umysłu odnajdując twarz blondynki i kojarząc ją z blogsferą.
- W sumie chętnie. Jestem Lottie. - Wyciągnęła do dziewczyny rękę i uśmiechnęła się szeroko, jak na nią, aby po krótkim przywitaniu zagadnąć.
- Jesteś Joy prawda? - Postanowiła się upewnić w swoich przemyśleniach i dochodzeniach, bo głupio by wyszło, gdyby było inaczej. Zawsze to może być ktoś po prostu podobny. Lottie ciężko było kojarzyć, w końcu na żadnym zdjęciu nie pokazała twarzy. Nie wstydziła się, broń Boże, lecz dla własnego bezpieczeństwa wolała jej nie publikować. Nigdy też nie dodawała lokalizacji zdjęć, często jeżdżąc do innych miast, aby nikt nie mógł namierzyć w którym mieście mieszka. Nie była to tyle ochrona przed fanami, których miała kilkadziesiąt tysięcy, co przed oprawcami. Tego jednak nikt nie wiedział.
- Co do zdjęć, to pozuję z zakrytą twarzą.Joy Bein - 2018-06-28, 13:21 Słysząc imię dziewczyny twarz Joy wyszczerzyła się w nieco dziwnym uśmiechu, był jednak całkowicie sympatyczny. Doskonale znała jej postać, no może...doskonale to za mocne słowo, uznajmy po prostu, że kojarzyła jej profil na instagramie. Joy może i nie była jakąś wielką fanką instagrama, sama miała zaledwie kilka fotek, ale lubiła go przeglądać i znała kilka większych twarzy tego portalu, w tym właśnie Charlotte. W zasadzie mogła ją skojarzyć po sylwetce, włosach, nawet i stroju, który wydał się jej charakterystyczny, nie była jednak pewna dopiero teraz się upewniła.
-Tak, miło mi - wyrwała w końcu a jej uśmiech zdawał się już być nieco bardziej naturalny.
W zasadzie propozycja pomocy nie była do końca przemyślana, aczkolwiek Joy miała już jakieś doświadczenie w tego typu sesjach.
-Wybacz jeśli spytam, dlaczego ? - wiedziała to doskonale, Lottie była znana z tego, że na jej zdjęciach nie widać buźki, ale skoro nadarzyła się okazja aby poznać powód blondynka postanowiła tą okazję wykorzystać.