Ethernal - 2014-05-08, 20:01 Zbliżając się do kolejnej części ekwipunku, ogier zatrzymał się 2 metry przed nim i zaparł się przodami. On nie pójdzie i koniec, o! Nawet jak go Samcia chciała nakłonić, to dosłownie nic nie podziałało i fryz nie tylko nie szedł do przodu. Zadarł ryjec w górę i zaczął się cofać.Samanta - 2014-05-08, 20:19 Kiedy zaczął się cofać, sama się od niego odsunęła.
- Naprawdę nie chcesz?
Podeszła do barierki i z kieszeni wyciągnęła pół marchewki. Stanęła tyłem do ogiera, kompletnie go ignorując. Oparła się o barierkę i zaczęła zajadać marchewkę, która przeznaczona była dla Etha. Nie chciał to nie.Ethernal - 2014-05-13, 17:08 Ej no, ej no, jak? Fryz takim wężykiem się do niej zbliżył, stając jednak tak, by Samcia po jednej stronie miała siodło, a Etha po drugiej. Taki cwaniak się znalazł. Trącił jej ramie paszczurem domagając się pomarańczowego warzywka.Samanta - 2014-05-13, 17:17 Przesunęła się więc tak, żeby siodło było bliżej Etha. Jeżeli nie chciał, aby Sam sama zjadła marchewkę musiał się pospieszyć z zastanawianiem. W końcu odwróciła się do Etha, plecami do barierki.
- Dasz sobie go założyć?
Zagadnęła poklepując siodło i chrupiąc warzywko :3Ethernal - 2014-05-13, 17:23 Ogier na pytanie dziewczyny nie zareagował. Spojrzał tylko jak Samcia klepie siodło. Przedreptał w miejscu, składając uszy w grzywę. Marchewka jednak kusiła go bardzo. Zrobił jeszcze krok w kierunku warzywka i wyciągnął szyję w jego stronę. Złapał zębami końcówkę, mając nadzieję na powodzenie misji 'smakołyk'Samanta - 2014-05-13, 17:31 Zanim jeszcze puściła warzywko, aby mógł je schrupać wsunęła dwa palce lewej ręki pod jeden z pasków w jego kantarze. Zbliżyła się do niego, nie pozwalając mu się odsunąć od siodła.
- Nie jest takie straszne, co?
Szepnęła i zaczęła go miziać po szyi.Anonymous - 2014-05-13, 18:08 Przyprowadzono mnie tu zaledwie kilkanaście minut temu. Początkowo sądziłem, że nie warto się ruszać z miejsca - zapewne i tak wkrótce trafię na łańcuch, więc po cóż mam tęsknić za pięknymi widokami? Wszedłem do dość dużego budynku, licząc na to, że znajdę tu coś do jedzenia. Jednak po podłodze leżały tylko resztki siana i ziaren. To nie było to czego szukałem. Podniosłem głowę z nadzieją, że wiatr niesie zapach czegoś dobrego. Wtedy zobaczyłem kobietę. Cofnąłem się i warknąłem cicho. Pewnie zaraz podejdzie i zaprowadzi mnie na moje właściwe miejsce... Schowałem się za taczką stojącą przed jednym z boksów. Obserwowałem człowieka z uwagą, aby nie dać się zaskoczyć. Pomimo obecności dwunoga, nie chciałem opuszczać tego ciepłego budynku. Było tu głośno, ale "da się przeżyć".Ethernal - 2014-05-14, 07:06 Czując palce pod kantarem, fryz lekko szarpnął łbem w górę. Nie zrobił tego jednak na tyle mocno, że wyrwałby się dziewczynie. Nie przepadał za ograniczeniami, jakimi były uwiązy wszelakie i tym podobne. Kantar jeszcze by zdzierżył, ale te inne ciaśniejsze akcesoria... nie.
Skończył chrupać warzywko jeszcze nieco uciapraną w marchewce paszczą macnął Samantę w twarz. Samanta - 2014-05-14, 14:52 Słysząc warknięcie odwróciła się gwałtowniej. Zignorowała jednak psa, ponieważ ten zaraz się schował. Poklepała jeszcze swoje ogiera i otarła twarz z jego pomarańczowej śliny, rękawem bluzy.
- Bo już nie dostaniesz...
Mruknęła, grożąc mu palcem.
- Co byś chciał teraz porobić? Oprócz jedzenia?
Zagadnęła Etha lekko mierzwiąc mu grzywę.Ethernal - 2014-05-14, 15:30 Gdy palec znalazł się przed jego ryjcem, frhyz odruchowo uniósł łeb, stawiając uszy. Wlepił ślepię w dziewczynę, nieruchomiejąc. On mógłby tylko jeść i jeść. Ale nie cały czas, choć szczerze to miałoby się pewne obiekcje. Chwilę później przeniósł wzrok na siodło. Jednak nie na długo. Eth zajął się zaraz znów wpatrywaniem w Samcię.Samanta - 2014-05-14, 15:39 Nie będzie jeść. Będzie gruby i w ogóle. Powinna go jeszcze trochę wymęczyć na lonży, ale przecież w końcu by mu się znudziło i na następnym treningu by się pewnie znów opierał. Poza tym w dalszym ciągu musiała uważać na jego nogę. Gdy luknął na siodło, podeszła powoli do sprzętu i złapała go w ręce podchodząc kilka drobnych kroczków w stronę łba Etha.
- Chcesz zobaczyć?
Zagadnęła go, nie ruszając się z miejsca.Ethernal - 2014-05-14, 15:53 Aj tam gruby... Puszysty xD Kary dalej patrzył się na Samcię, nie odpowiadając jej. Jedynym co zrobił, było zastrzyżenie uszyskami.
Fryz stał w miejscu, nie ruszył się także wtedy, gdy dziewczyna zbliżyła się do sprzętu. Olewał jej obecność przy siodle. Czy jednak będzie olewał siodło na grzbiecie? Trzeba próbować.Samanta - 2014-05-14, 15:58 Grubokościsty.
Widząc, że nie reaguje na siodło, kiedy się do niego zbliżyła, przesunęła się kilka kroków w stronę jego grzbietu. Złapała siodło w jedną rękę, drugą lekko przejeżdżając po jego szyi. W końcu zatrzymała ją na grzbiecie, lekko go klepiąc.
- Mogę dostąpić tego zaszczytu?
Uśmiechnęła się, nie zabierając ręki.Ethernal - 2014-05-14, 16:13 Czując myzianie po szyi, fryz zrolował ryjec, parskając. Samcia jednak miała inne plany, które ogier olał. Obrócił jednak łeb gdy ręka doszłą do grzbietu. Stał, czekał, obserwował. Jeśli jednak Samcia spróbowała założyć mu to ustrojstwo, on tak po prostu zrobił kilka kroków w bok. Cały.Samanta - 2014-05-14, 16:21 Wszystko szło po jej myśli, dopóki nie zbliżyła siodła do jego grzbietu. Ogier zrobił kilka kroków w bok, więc i Sam zmuszona została znów do wysiłku.
- Mam cię gonić z tym siodłem?
Zaśmiała się. Może powinna go zostawić w spokoju? Odstawić do boksu i zacząć wszystko od początku następnego dnia? Westchnęła cicho zrezygnowana, ostatni raz próbując założyć mu siodło na grzbiet.